Muszę to napisdać bo jestem zła na siebie, że dałam się wmanewrować
w wariant "porozumienia" ale jescze bardziej na Tego Milusiego,
który mi to sprzedał jako "korzystniejsze" finansowo i nie dał
chwili czasu na zastanowienie ani przeliczenie. Ale pluton
egzekucyjny czekał nieciepliwie patrząc na zegarek. Pomimo pozornie
braku argumentów jeszcze powalczę. Na wprowadzanie ludzi w błąd i
utrudnianie podjęcia decycji też są paragrafy. Wszystkim, którzy
znajdują się z drugiej strony bramy życzę wiele sił !
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.