Przychodzi baba do pośredniaka odc. 16. Dziennikarka "Gazety" do tej pory chodziła do urzędu pracy i sprawdzała, jak ludzie z pokolenia 50+ radzą sobie na rynku pracy. Dziś sprawdza, czy starsi pracownicy umieją znaleźć wspólny język z młodszymi.
Ciekawa sprawa. Ja jestem szefem srednio duzego dzialu w holenderskiej firmie i tam relacje wygladaja inaczej. To wlasnie pokolenie, powiedzmy, 40+ nazwalbym Y - wiecznie niezadowoleni i zainteresowani jedynie utrzymaniem status quo. Czesto to prawdziwe kopalnie wiedzy, ale zarzadzanie nimi to niemal jak praca przedszkolanki, nie szefa.
Dwudziestolatkowie z kolei sa chetni do pracy i wykonuja polecenia sprawnie i bez szemrania, chociaz mlodzienczy entuzjazm bywa czasami zlym doradca.
Generalnie rzecz biorac obie grupy sa potrzebne firmie i staram sie utrzymac ten sam stosunek osob mlodych do doswiadczonych, ale naprawde zabawne, ze moje doswiadczenia w innym kraju sa kompletnie inne niz opisywane w artykule polskie realia.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.