Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jaka praca dla niepełnosprawnego psychicznie?

    IP: *.net.brewet.pl 31.05.09, 01:36
    Dodam, że z grupą III, czyli najlżejszą. Tracę już nadzieję na pracę
    choć w niewielkiej części adekwatną do wykształcenia. Teoretycznie
    jest "popyt" na niepełnosprawnych z papierem, ale gdy dowiadują się
    o charakterze niepełnosprawności to okazuje się, że jedyne co
    ewentualnie mogę wykonywać, to sprzątać. Niby żadna praca nie hańbi,
    no ale.. smutno mi
    Edytor zaawansowany
    • Gość: awa IP: *.ovh.net 31.05.09, 14:12
      Witaj. Nie wydaje mi się, żebyś był niepełnosprawny psychicznie, co w ogóle
      przez to rozumiesz? napisałeś tego posta, dość logicznie, więc chyba nie jest z
      Tobą tak źle? Wiesz u mnie z kolei jest tak, że jestem normalną osobą ale bardzo
      nieśmiałą, do tego jąkam się, więc właściwie też nie wiem gdzie szukać pracy?
      jak szukają to raczej ludzi komunikatywnych, a ja jestem przeciwieństwo tego ;)
      Ale nie przejmuję się tym jakoś, pozdrawiam Ciebie :)
    • annajustyna 31.05.09, 14:40
      Byc moze chodzi np. o depresje, kazdemu sie moze ona przytrafic. W Niemczech
      osoby z takim zaswiadczeniem maja najlepsze szanse na nizsze stanowiska w
      administracji publicznej (oczywiscie jesli profil ich wyksztalcenia na to
      pozwala): Moze tam sprobujcie?
      --
      Gasofnia
    • Gość: znawca IP: *.tvk.torun.pl 31.05.09, 18:53
      Podobnie jak w wyzej napisano--tylko ja znam to z UK--tam nizsze i
      srednie stanowiska biurowe wykonuja"psychiczni"--pracowalem w city
      council,wiec sprawe znam dobrze---w UK jak sie ma zolte papiery to
      niemozna wykonywac ZADNYCH prac poza biurowymi-czyli najmniej
      odpowiedzialna prosta robota--stukanie w klawiature i to pod
      nadzorem!!!Tam nawet sprzatac niemoga bo to jest duzo bardziej
      odpowiedzialne stanowisko od zwyklej biurwy---nie chodzi o to ze zle
      posprzata,ale moze cos zalac,zniszczyc lub cos z pradem moze zbroic
      taki(jak wyleje cos na urzadzenie elektryczne)...W publicznej
      administracji ok.50% miejsc przeznaczonych jest dla
      niepelnosprawnych umyslowo--widzialem tysiace takich przy kompach,a
      NIGDY na innym stanowisku....dodam ze oni mniej pracuja(3-6h max)ale
      maja dodatek do wyplaty i wychodza na tym super--wprawdzie pensje
      niewiele ponad najnizsza,ale ZA NIC KASA!!!A---polakow to raczej na
      biurowe w UK niezatrudniaja,wiec mozna zapomniec--tam jak w PL--
      tylko po bdb znajomosci--na kazde miejsce minimum10 000chetnych
    • Gość: idzi IP: *.net.brewet.pl 31.05.09, 21:16
      Chodzi właśnie o depresję nerwicową. I nie jestem niekomunikatywna,
      nadkomunikatywna też nie. Wiem, że skończyłam kierunek może nie
      najbardziej przyszłościowy (choć nie wiem co to naczy
      przyszłościowy), bo ochronę środowiska, myślę że znam angielski w
      miarę dobrze (mam FCE, na razie). Mogłabym wykonywać cokolwiek, byle
      nie byłoby bardzo stresujące, i też wiem, że teraz wszystko jest
      stresujące ;), ale taki urzędnik stresu takiego jak handlowiek na
      przykład, czy nawet sekretarka, nie przeżywa.

      Zasmuca ignorancja, że chory psychicznie kojarzy się z
      niebezpiecznym dla otoczenia, że używa się etykietek "psychiczny" w
      znaczeniu pejoratywnym, że w swej indolencji cofa się do poziomu
      dziesięciolatka, dla którego jest tylko czarne i białe.

      Urzędnicza praca byłaby bardzo dobra, niestety. Nie chcę powielać
      opinii o ustawianiu konkursów na stanowiska, bo może akurat te, na
      które startowałam były tymi nie ustawionymi. Może zresztą faktycznie
      byli lepiej merytorycznie przgotowani ode mnie. Nie chcę być
      postrzegana przez pryzmat niepełnosprawności in minus, ale również
      in plus przez narzekanie, że nie przyjęli mnie do pracy bo jestem
      niepełnosprawna, jadąc na politycznej poprawności. Chciałabym tylko
      żeby uszanowano moją chorobę a przynajmniej tolerowano tak, jak
      toleruje się pijaństwo, lenistwo, obijanie się w pracy czy inne
      grzeszki, które obniżają wydajność zupełnie zdrowych pracowników.

      awa, tak, w dobie pędu do komunikatywności na poziomie adhd
      nieśmiałość jest przekleństwem. Są jednak zawody, w których
      nieśmiałość nie przeszkadza. Nawiasem mówiąc ADHD to również choroba
      i również lekko traktowana jako synonim człowieka będącego ciągle w
      biegu. Taka hiperaktywność raz dwa spowoduje wypalenie i stany
      depresyjne lub jak u mnie, nerwicę.
    • lukasz2983 31.05.09, 21:26
      Zataic informacji o stanie swojego zdrowia nie mozesz ?
    • annajustyna 31.05.09, 22:02
      Wlasnie, w polskim prawie nie ma obowiazku podawania tejze informacji (albo ja
      cos przegapilam)?
      --
      Gasofnia
    • Gość: marta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 12:06
      90% ludzi ma ten problem, z ta depresja itd, poczytaj na necie, nie
      rozumiem kto Ci okreslil grupe inwalidzka i po co Ci to bylo, rente
      dostajesz?
    • mary_an 01.06.09, 12:14
      No wlasnie, polowa moich znajomych jest na Prosacu, ale jakos sie tym nie
      przechwalaja na prawo i lewo, tylko normalnie zyja, pracuja i codziennie lykaja
      magiczna pigulke. Przeciez nie musisz nikomu o tym mowic?
      Tylko jedna osoba ktora znam dostaje rente z powodu glebokiej depresji, ale
      rente dostala 20 lat temu, dzisiaj juz by jej za takie cos nie dali - powiedzial
      mi znajomy lekarz.
    • Gość: awa IP: *.ovh.net 01.06.09, 14:26
      Witajcie znowu. Ja nie mam depresji. U mnie jest tylko ten problem, że właśnie
      jestem bardzo nieśmiała, a w stresowych sytuacjach czy nawet tak na co dzień
      często mam tak, że chcę coś powiedzieć a mnie zatyka. Nie wiem może to jest coś
      na tle nerwicowym, mam to praktycznie od małego, ale pogłębiło się w szkole;) No
      i przez to właśnie jestem taka niekomunikatywna, bo jak ma być inaczej skoro nie
      mogę mówić jak chcę. Nie chcę brać żadnych leków, kiedyś brałam seroxat, trochę
      mi pomogło ale tylko przez pierwsze miesiące, potem wszystko wróciło. To są
      jednak trucizny a ja nie chcę się tym truć i zaburzać sobie gospodarkę
      hormonalną, że by za parę lat mieć raka albo jakieś inne dziwaczne choroby, bo
      myślicie, że niby skąd się te wszystko choroby biorą? Oczywiste chyba, że z tej
      całej chemii zawartej m.in. w lekach. A nie warto chyba się truć, żeby
      dostosować się do społeczeństwa, które i tak jest wystarczająco chore. Ja
      skończyłam studia techniczne, obecnie jestem w domu i zarabiam sobie trochę na
      pomaganiu ludziom przez neta w nauce, ale tak iść do normalnej pracy na etat to
      sobie nie wyobrażam, nie czuję tego po prostu, nie chodzi tylko o to, że nie mam
      predyspozycji. Pozdrawiam :)
    • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 14:34
      Nie ma obowiązku tłumaczenia jakie schorzenie jest powodem grupy
      inwalidzkiej.
    • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 14:35
      III grupa już oficjalnie nie istnieje.
      Chyba nie masz renty.
      W związku z tym wcale nie musisz podawac pracodawcy, że masz jakiś
      stopień niepełnosprawności orzeczony.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka