Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dyplom przekleństwem?

    27.06.09, 00:25
    Jestem z tego pokolenia, któremu mówiło się że edukacja najważniejsza tzn. "po
    podstawówce lepiej wybrać prestiżowe Liceum, a po maturze iść na studia, a
    potem świat stoi przed Tobą otworem" (nie tak jak u "tych" z zawodówek i bez
    dyplomu). Dziś słyszę ten chichot historii, gdy sam zmagam się z
    kilkumiesięcznym szukaniem pracy, która odpowiadałaby jeśli nawet nie
    wykształceniu, to chociaż żeby "trzymać fason" - bo jakie dam świadectwo sobie
    i innym pracując i chałturząc w pracy dla osób z wykształceniem podstawowym,
    zawodowym, w gastronomii, budownictwie? "Normalna" praca dla osoby po studiach
    jest osiągalna poprzez znajomych. A mnie dopada myśl, że dyplom jest
    przekleństwem o tyle, że lepiej pracodawcom zatrudnić studenta ze zniżką na
    ubezp., a większość technicznych ale niskopłatnych zajęć jest także nie dla
    osoby z wykształceniem wyższym. GDZIE TA PRACA?
    Obserwuj wątek
          • 1.emka Re: Dyplom przekleństwem? 27.06.09, 17:37
            POZDRAWIAM kolegę z Łodzi! Nie daj się zwariować, że studia się nie liczą.
            Łódzkie studia dają dużą wiedzę i kwalifikacje. Dodaj jeszcze spryt
            Lodzermensza, a masz pracę gwarantowaną. Ale nie w Łodzi. Łódź to miasto
            "Prezesów" z Ziemi Obiecanej. Tam się można nauczyć życia, ale się nie da żyć..
            Docenią cię w całej Polsce: Szczecin, Gdańsk, Warszawa, Poznań, Wrocław. W Łodzi
            popracuj tylko z rok na pozycję "doświadczenie" w CV, a potem leć dalej.
      • Gość: koko Re: Dyplom przekleństwem? IP: 78.8.107.* 27.06.09, 11:35
        swieta prawda. jak bylam mala to w kolko slyszalam: ucz sie to w
        zyciu bedzie ci lepiej. no to sie uczylam. najpierw technikum, potem
        studia - oczywiscie dzienne. tylko co z tego teraz mam? dyplom i rok
        bez pracy.
        faktycznie jest mi teraz lepiej bo dzieki temu ze sie uczylam teraz
        niepracuje!!no wiec mam kupe wolnego czasu. nic tylko sobie w leb
        strzelic.
        gdybym mogla cofnac czas poszlabym do zawodowki. mialabym zaraz po
        niej prace i zarabialabym wiecej niz to ile moge zarobic po kierunku
        jakim skonczylam. tylko jak czlowiek jest mlody to ma ambicje i
        idzie na studia, albo tez ich nie ma i idzie do zawodowki. tylko ze
        kto wychodzi na tym lepiej - odpowiedz jest jasna.
        no i najwazniejsze moim zdaniem to to, ze na studia powinny isc
        osoby majace plecy, gdyz wiadomo jak to jest ze stanowiskami gdzie
        liczy sie wyzsze wyksztalcenie.
        • Gość: fds Re: Dyplom przekleństwem? IP: *.chello.pl 27.06.09, 13:33
          dyplom przekleństwem? gwarantuje wam że dobry dyplom :typu
          informatyka , medycyna , prawo ukończona na uniwersytecie bądz
          politechnice-nigdy nie będzie przekleństwem . przekleństwem jest
          wasze lenistwo i droga na łatwizne , postepowanie w stylu obojętnie
          co byle by mieć wyższe wykształcenie daje wyraźne efekty . proponuje
          wam przekfalifikowanie albo śmierć wybór należy do ciebie
      • Gość: Xavi Pytanie IP: *.k37.webspeed.dk 27.06.09, 14:43
        A co robiliście w czasie studiów by teraz mieć pracę??
        Czy w czasie studiów nie mogliście podjąc żadnej pracy??? Nawet
        stażu?? By taraz mieć jasniejszą sytuację i jakąś perspektywę
        napodjęcie dobrej pracy??
        Ja osobiście też studiowałem dziennie, pracowałem na etacie przez
        ostatnie 2 lata studiów. I po skończeniu studiów nie musiałem szukac
        pracy.
        Przecież studiując dzienie też można szukać jakiejś perspektywy dla
        siebie. Dziwi mnie pisanie takich bredni iż po skończeniu studiów
        nie mają pracy. Praca sama nie przyjdzie, trzeba jej umiejętnie
        poszukać, a nie pisac bzdury o tym iż praca do nich nie przyszła.
        • Gość: v Re: Pytanie IP: *.chello.pl 27.06.09, 15:17
          JAK można ponad rok czasu po studiach wyższych nie mieć pracy???? 5
          lat studiowania tytuł mgr i rok szukasz pracy? przeciez to
          nieprawdopodobne!!!!!musisz być matołem do potęgi !!!!albo leniem
          nie z tego świata . powinni ci odebrać dyplom bo nie umiesz sobie w
          prostych życiowych zadaniach poradzić
      • 1.emka Re: Dyplom przekleństwem? 27.06.09, 16:59
        NIE BÓJ ŻABY! ZNAJDZIE SIĘ!
        Tylko się nie daj zaszczekać nieukom.
        Nawet, jak pójdziesz terminować do pierwszej fabryki (no niestety), to spotkasz
        się z nygusami w warsztacie (magazynie...). To tzw fabryczne FILOZONY. Oni
        zrobią wszystko, żeby dać ci do zrozumienia, że "te inżynierki i magistry po
        tych studiach to nic nie umiom"...."nie to co my, Panie, PRAKTYKI".
        Nie daj się zglanować. Ucz się struktury przedsiębiorstwa, naucz się zakresu
        obowiązków, naucz się zawiłości rozliczeń, ekonomii, nabierz pewności siebie, a
        zobaczysz... po kilku latach te mądrale będą ci buty czyścić z szacunku do
        twojej wiedzy. Tylko ją miej!!!! POWODZENIA!
        • Gość: dddd Re: Dyplom przekleństwem? IP: *.chello.pl 27.06.09, 17:36
          ale ROK SZUKAĆ!!!!! dziwne to dla mnie bo ja po studiach
          HUMANISTYCZNYCH pracy szukałem 2 miesiace a bezrobocie wynosiło
          wtedy w polsce 20% i nie można było wyjechac na zachód bo polska nie
          była jeszcze w EU . jak niedawno straciłem prace nastepną znalazłem
          po dwóch tygodniach . pewnie że nie ma nadmiaru pracy dla
          absolwentów bo jest wśród nich coraz wieksza konkurencja ale żeby
          rok szukać z dyplomem mgr i nic nie znalesc to !!!...niemożliwe .
          • 1.emka Re: Dyplom przekleństwem? 27.06.09, 17:47
            Zależy gdzie, zależy co. Ja szukałam mniej niż rok (bezrobocie było większe niż
            20% ale ja twardo ściemniałam, że mam "fluent inglisz", więc złapałam na ten
            haczyk jakiegoś idiotę "prezesa".... który szukał "idioty" "pracownika" do
            tłumaczenia i zarządzania i sprzątania i księgowości i.... itd za 500zł brutto).
            I nie powiem, że mam receptę na bezrobocie. Może ten gość szuka bardziej
            selektywnie niż ja. Może dał się nabrać na opowieści o "projektowaniu kariery".
            Nie znam go. Ale wiem, że rok szukania pracy to nie jest nic szczególnego. Niech
            on może poszuka rok dłużej (jeśli go stać), zamiast brać byle co.
            • Gość: dddd Re: Dyplom przekleństwem? IP: *.chello.pl 27.06.09, 17:54
              no co ty.... im dłużej na bezrobociu tym gorzej . jak pracodawca
              popatrzy albo takie hr-y różne (nie chce przeklinać)zobaczą rok bez
              pracy to odpadnie w rywalizacji z kimś kto pracował choćby jako
              pomoc kuchenna w zajezdzie bratek -ale pracował . bo nie bedzie
              chciał osoby która tak długi okres czasu była w "śpiączce" .
              długotrwałe bezrobocie strasznie rozleniwia jest destrukcyjne dla
              naszej motywacji . 5 miesiecy bez pracy to już powinien być dla nas
              mocny alert.tym bardziej jak konczyli studia .po co ci ludzie
              studiwoali? chyba tylko dla rodziców gdyby studiowali dla siebie-
              znależli by dla siebie miejsce w społeczeństwie już na 5 roku
                  • Gość: Michał Re: Dyplom przekleństwem? IP: *.chello.pl 27.06.09, 18:40
                    co ty człowieku w ogóle piszesz?
                    nie chcesz mi powiedzieć, że dla kogoś kto studiował pięć lat za 1200 brutto ma byś satysfakcjonujące. Ja skończyłem studia dzienne mam tytuł mgr inż. od 4 roku pracowałem i co teraz robię to co mógłbym robić po liceum, zapie... na kasie w markecie bo nie mam "pleców". A musiałem pracować bo nie jestem na utrzymaniu rodziców. Ten czas studiowania można by wykorzystać na staż pracy, skoro i tak nie można znaleźć pracy bez znajomości, to może teraz byłbym kierownikiem sklepu
                    • 1.emka Re: Dyplom przekleństwem? 03.07.09, 11:54
                      Ty się nie denerwuj, Ty rzuć tę kasę i poszukaj pracy jeszcze raz. Nie mów o
                      znajomościach, bo znajomości to nie wszystko. Za to przygotuj się na wyjazd do
                      innego miasta (najczęściej firmy szukające osób wykształconych przenoszą
                      siedziby w zależności od lokalnych ulg). Na czas szukania pracy trzeba będzie
                      przeżyć na łaskawym chlebie (kiedyś spłacisz te długi), a na rozpoczęcie życia z
                      dala od domu trzeba będzie pożyczyć (też spłacisz) ale za to masz pewność, że
                      coś znajdziesz. I nie gorzkniej przy tej kasie!
              • 1.emka Re: Dyplom przekleństwem? 03.07.09, 11:40
                ADIN DWAAAA TRIII... ZAUFAJ MI... NIE ODPADNIESZ W RYWALIZACJI ;))) Jak masz
                dobre wykształcenie i znasz jako tako polski oraz angielski/niemiecki to możesz
                sobie 3 lata nie pracować i pracę znajdziesz. Spece od h-rów nie zatrudniają.
                Oni tylko naganiają kandydatów. Zatrudnia cię pracodawca.
                Jeśli akurat nie możesz nic znaleźć, to znaczy, że po prostu nic dla ciebie
                teraz na rynku nie ma. Pracodawcy nie chcą zatrudniać ludzi za wysoko
                wykształconych i mają rację. Praca przy kasie albo w zmywaku nie jest dla
                inżyniera a inżynier nie jest do pracy przy kasie albo w zmywaku. Proste.
                Ludzie, którzy prowadzą biznes umieją liczyć swoje pieniądze i nie chcą tracić
                przez zły dobór ludzi.
                A co do reszty twojej wypowiedzi...
                Człowiek po studiach nie musi dla siebie znajdować miejsca w społeczeństwie.
                On już je ma. Z definicji.
                Dlatego radzę jednak skończyć studia (nawet jak
                się już ma dobrze płatną pracę "na stanowisku"), bo w życiu bywa różnie i wtedy
                jak stanie w szranki niewykształcony kierownik z wykształconym inżynierem, to
                wygra inżynier. Po pierwsze dlatego, że wykształcony ale bez tak zwanego
                doświadczenia nie ma nawyków, narowów i fochów. A po drugie, dlatego, że jest
                wykształcony.
      • Gość: koko Re: Dyplom przekleństwem? IP: 78.8.107.* 27.06.09, 21:42
        tak roook szukam pracy. bo nawet do sklepu nie chca bo mowia ze i
        tak pewnie zaraz sie zwolnie bo z wyzszym wykszt. nie bede chciala
        tak dlugo pracowac. mieszkam w 30tys. miescie, jestem po stud.
        pedagog. no i nie ma pracy!! poroznosilam cv (tylko w tych instyt. w
        jakich moglabym pracowac po studiach to licza sie znajomowci.
        kolezanka powie kolezance ze zwalnia sie praca, poleci wiec ja
        dyrektorce itp.), a w ogloszeniach same oferty na doradce,
        przedstawicieli handl, spawaczy, albo wymagaja bog wie jakigo
        doswiadczenia itp. a w czasie studiow mialam praktyki i pracowalam
        ale na czarno:p. do duzego miasta bym sie przeniosla ale chyba cala
        wyplate wyrzucalabym na mieszkanie, a gdzie jedzenie itp.?
        dla wiadomosci innych nie jestem glupia, niesmiala, nie mam zadnych
        skaz fizycznych i psychicznych, a juz na pewno nie leniwa tylko mam
        kuz... w zyciu pecha.
      • Gość: ZR Re: Dyplom przekleństwem? IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.09, 16:19
        no niestety na pewno nie jest tak jak mówili nam za małolata, dyplom obecnie nie
        jest żadną karta przetargową w procesie zdobywania pracy.
        widze, że wśród rozmówców znaleźli się cwaniacy i aktywiści ale raczej to typowe
        bufony którym się udało i sie wożą. Ja szukałem pracy na studiach, ale wtedy nie
        miałem dyplomu więc w zawodzie ciężko, po studiach okazało się że mając
        doświadczenie zdobyte na produkcji czy magazynie źle wygląda. Co więcej dodam,
        że jestem po prawdziwej uczelni i po ponoć wziętym kierunku(a od kilku miesięcy
        nie widziałem ogłoszenia choćby zbliżonego do moich dyplomowanych kwalifikacji).
        I co teraz to tylko się przekwalifikować, albo z powrotem na magazyn, a jak z
        powrotem na magazyn to zapomni o pracy w zawodzie bo źle to wygląda i ręce
        trzeba chować w kieszeń ;). Owszem mam znajomych ze studiów którym się udało,
        ale to byli najlepsi(mówię o kierunku inżynierskim)a na to nic nie poradzę albo
        tacy którzy już idąc na studia wiedzieli że poprzez dobre koneksje zaraz po ich
        skończeniu czeka ciepła posadka (i to najczęściej są te bufony). Co więcej np.
        magazynier z dyplomem to dla pracodawcy kiepski magazynier bo wiadomo ze będzie
        szukał cały czas lepszej pracy więc kółko się zamyka. Wniosek dyplom jest dla
        ciebie, ale w życiu zawodowym może stać się przekleństwem szkoda, że to 1/2
        naszego życia.
          • Gość: ZR Re: Dyplom przekleństwem? IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.09, 18:10
            magazynier to tylko przykład ale od debila z prywaciaka nie można za wiele
            wymagać i powiem ci jedno zawsze będziesz miał kompleks ze swoim wyższej
            szkoły(w tytule) dyplomem przy kolesiu z politechniki. a twoja szkoła z kilka
            lat nie będzie istniała z powodu niżu, takie szkoły są otwierane właśnie dla
            takich ludzi jak ty można powiedzieć że to "szkoły specjalne":D POZDRO Buahaha
              • 1.emka Re: Dyplom przekleństwem? 03.07.09, 12:05
                A potem staż ci się skończy... ;P
                Firmy często zatrudniają na próbę tzw. praktyków (nawet dyrektorów). W tym
                czasie musisz się wykazać gotowością do podnoszenia kwalifikacji. Biada Ci,
                jeśli przy którejś z kolei rocznej weryfikacji okaże się, że mimo braku
                wykształcenia, Ty nie podjąłeś studiów w kierunku pokrewnym Twojej pracy.
                Dostaniesz buta "z winy pracownika", a w rubryce uzasadnienie napiszą "uporczywa
                niechęć do podnoszenia kwalifikacji, pomimo zachęty i pomocy ze strony
                pracodawcy". Wykształceni nie mają takich problemów (no chyba, że firma chce
                finansować studia podyplomowe, a pracownik odmawia... ale czy jest ktoś taki?).
      • strikemaster Re: Dyplom przekleństwem? 03.07.09, 12:24
        W gospodarce pszenno-buraczanej praca dla magistrów jest luksusem od którego powinno się pobierać akcyzę. Masz rację z tym zatrudnianiem studentów, to jest chory przekręt, który podobno miał ułatwić młodym start na rynku pracy a tak na prawdę to tylko niskopłatny i opłacalny dla chlebodawcy-dobrodzieja staż, który kończy się wraz z obroną. Jedyna możliwość to złapać w trakcie tego stażu jakieś kontakty, znajomości, ale to pewnie nie zawsze się udaje. Pozostaje jeszcze emigracja, tam, jak znasz język i masz wyższe wykształcenie to pracę znajdziesz nawet w czasie kryzysu, bo ichniejszy kryzys wygląda i tak lepiej niż nasz boom gospodarczy.
        --
        Blog kiltowy strikemastera
        strikemaster.blog.interia.pl/

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka