Dodaj do ulubionych

pięcioraczki, jeziorany... nieoficjalne nazwy

02.01.06, 10:44
osiedle jeziorany czyli zlokalizowane w okolicach ulicy P.Skargi,
Kusocińskiego, Spółdzielczej, z tego co wiem w okresie budowy tych bloków
rekordy popularności biło słuchowisko radiowe "w jezioranach" stąd ta nazwa.
Jezior tam nie było raczej pola i łąki. Pięcioraczki - w kiosku tym (na rogu
ul. P. Skargi i chyba Staffa) w okresie komuny wisiała reklama, której
bohaterami były urodzone w tym okresie polskie pięcioraczki stąd przyjęta nazwa.
Jakie funkcjonują jeszcze w Mielcu ogólnie przyjęte a nieoficjalne nazwy??
--
In My Humble Opinion
Edytor zaawansowany
  • mmeva 02.01.06, 11:11
    U mnie mówiło się "na Jezioranach", nazwa dotyczyła tylko ciągu od dawnego
    kiosku na rogu do obecnego sklepu z kosmetykami na końcu (gdzieś pośrodku był
    fajny papierniczy)- a Kusocińskiego to była inna bajka :)

    PS. a tak ad. Kusocińskiego - pamieta ktoś z Was tą starą, jeszcze wtedy
    niewylaną drogę z tyłu bloków na Kusocińskiego (obecnie Jagielończyka) i plac
    zabaw z górką? Wiecie, kiedy to zostało zlikwidowane? Mieszkałam kilka lat w
    przedostatnim bloku (koło basenu) i jakoś nie wychwyciłam momentu zrównania jej
    z ziemią (wyprowadzałam się podczas budowy wspomnianej drogi).

    Pozdrawiam
    wszystkiego naj w nowym roku
  • malkontent_jeden 03.01.06, 00:36
    Garaże w miejscu placu zabaw zaczeto budowac gdzies w poczatku lat 90 ubieglego
    stulecia;-) wtedy zdaje sie ostatecznie górka i reszta przestały istniec
    --
    Wszystko juz było, i rak, i ryba...
  • mmeva 04.01.06, 20:17
    Garaże koło bloków 27 i 29 może i były budowane na poczatku lat 90 ale górka była chyba nieco dłużej (i lezała bardziej "na lewo")... nie wiem, może się mylę... Mam w domu jakieś stare zdjęcia z tej górki to sprawdzę datę ;)
  • agajac 02.01.06, 11:28
    Dom Dziecka - sklep przy placu AK, teraz tam jest spożywczy i nie wiem jak się
    nazywa. Natomiast z tego co wiem, to w obiegu językowym nadal funkcjonuje nazwa
    "dom dziecka" - kiedyś był tam sklep z artykulami dla dzieci. Nazwa moim zdaniem
    kretyńska, bo kojarzy sie jednoznacznie z placówką opiekuńcza. :)
    --
    Fotografia ślubna i nie tylko
  • darecky111 02.01.06, 11:56
    Bar "U Rury":-)) Kto tam chodził, ten wie:-)))
  • agajac 02.01.06, 14:07
    Czy chodzi Ci o bar "U krzywej dupy" ? :)

    --
    Fotografia ślubna i nie tylko
  • darecky111 02.01.06, 15:41
    Nie. Chociaż bar z taką nieficjalną nazwą jest chyba jedyny na świecie:-))
  • optymistk-a 02.01.06, 20:42
    A kto pamięta i bawił się na placu zabaw z drewna, obok torów. Był tam
    kapitalny wielki statek, most zwodzony itp. niestety póżniej w środku statku
    znalazło melinę wiele pijaczków, ogólnie obiekt zszedł"na psy". Nikt chyba o
    niego nie dbał, pomysł był dobry...
  • agajac 05.01.06, 21:10
    Ja pamietam :) Mieszkalem obok w tzw. ruskim bloku :) Szkoda, ze takich miejsc
    juz nie ma :(
    J.


    --
    Fotografia ślubna i nie tylko
  • nina_love 15.03.06, 23:10
    A który to był tzw. ruski ????
  • mmeva 05.01.06, 22:02
    Czy to ten sam plac zabaw (koło górki) o którym myślę (od bloków przechodziło się przez 'drogę')?
  • pisces23 02.01.06, 23:47
    hehe fajne te nazwy:) szkoda że teraz nie ma takich....jakiś czas temu
    zasłyszałem nazwe TERRORYSTA, ale to chodziło o knajpe tam niedaleko "ślimaka":)
    nie wiem jak sie nazywa w orginale;>
  • malkontent_jeden 03.01.06, 00:34
    Manhattan- Borek Wysoki.
    --
    Wszystko juz było, i rak, i ryba...
  • mani1 03.01.06, 08:44
    A wiecie gdzie jest sklep "wzorcowy" i "kotłownia" ?
    --
    In My Humble Opinion
  • malkontent_jeden 03.01.06, 15:55
    mani1 napisał:

    > A wiecie gdzie jest sklep "wzorcowy" i "kotłownia" ?

    No ba...wzorcowy koło apteki , naprzeciwko fryzjerów :-)
    Kotłownia to pierwszy sklep A&K w Mielcu.
    --
    Wszystko juz było, i rak, i ryba...
  • stary_mielczanin 03.01.06, 16:15
    Najstarszy wzorcowy był na początku 22 Lipca, pierwszy w pierwszym bloku od
    torów. Teraz tam jest złotnik.
  • basiuczek 08.01.06, 04:13
    "wzorcowy" to pierwszy sklep samoobslugowy - spozywczy na rynku , na
    starowce.Na scianie polnocno-wschodniej zwanej w moim kregu linia AB.Teraz,po
    tej stronie rynku jest postoj taksowek.
  • stary_mielczanin 03.01.06, 16:13
    Jeziorany, a może raczej teren, gdzie dzisiaj są wieżowce przy Dworcowej nosił
    na przełomie lat 60/70 XX wieku nazwę "kurwia górka".
    Porastały go zboża, a oczekujący na pociąg (rzadziej autobus) mogli tam spędzić
    niezapomnane chwile.
  • agajac 03.01.06, 16:46
    Ale wieżowce przy Dworcowej to nie Jeziorany przeciez. Ja pamietam jak byly tam
    krzaki i przyjezdzalo wesole miasteczko, cyrk, itd :) jeziorany to sklepy
    pomiedzy ul. Piotra Skargi, Kusocińskiego, Spółdzielczą..
    Pozdrawiam
    J.

    --
    Fotografia ślubna i nie tylko
  • malkontent_jeden 03.01.06, 17:54
    Zaś najstarsza kurwia górka to Górka Wojsławska- było niedawno w innym wątku;-)
    --
    Wszystko juz było, i rak, i ryba...
  • stary_mielczanin 03.01.06, 20:13
    To prawda.
  • stary_mielczanin 03.01.06, 20:16
    Dużo w tym prawdy, dlatego napisałem, że nie dokładnie na Jezioranach, ale
    trochę obok.
    Wesołe miasteczka i cyrki wcześniej rozbijały się po przeciwnej stronie 22
    Lipca.
  • mani1 03.01.06, 18:32
    z tego co pamiętam to tam gdzie dworcowa stały wiejskie domy i były normalne
    gospodarstwa z kórami itd..
    --
    In My Humble Opinion
  • lemuriza 03.01.06, 21:30

    Fajny wątek:)
    Pamiętam i Pięcioraczki i Jeziorany ( chociaż mieszkałam w bloku nieopodal
    Spółdzielcza 8 - to nigdy nie mówiliśmu "Jeziorany") i Dom Dziecka....
    Ech... wspomnienia:)
  • malkontent_jeden 04.01.06, 00:20
    Lemurizo, to i "ruski blok" powinnas kojarzyc.
    --
    Wszystko juz było, i rak, i ryba...
  • nina_love 15.03.06, 23:12
    Dzięki wielkie ... ostatnio ktoś mi wspominał o tej nazwie (ale nie wymienił
    jej do końca). Jestem wdzięczny za jej ujawnienie (bo tam się też wychowałem).
    A czy przed tą malowniczą nazwą "górka" miała jakąś inną nazwę.
  • otono 03.01.06, 21:47
    heja jestem nowa ale nie moglam nie napisac bo ten watek jest mi tak bliski.jak
    fajnie powspominac "stare dobre czasy"ja mieszkalam na kusocinskiego 11 tak ze
    blisko tych wszystkich miejsc o ktorych tu mowa.
  • mani1 04.01.06, 07:44
    no to mieszkaliliśmy w jednym bloku :-)
    --
    In My Humble Opinion
  • gslawik 03.01.06, 22:17
    No a blok z kluczem? Ci, którzy chodzili do siódemki - wiedzą...
    Poza tym to łza się w oku kręci... Czy pamiętacie jak na miejscu, gdzie są
    garaże przy torach był sad, domki, a tam gdzie ulica Jagiellończyka (czy jej
    przedłużenie) pasły sie krowy? Kto mieszkał na początku w blokach przy P. Skargi
    (tych długich) widział za torami pola...
    Łza się w oku kreci...
    No i te niezapomniane pochody 1-szomajowe kończące się tam, gdzie teraz jest
    pasaż...
    Sklep jeszcze był komercyjny - koło biblioteki na Solskiego... Tam teraz dalej
    jest sklep, a w pomieszczeniach biblioteki jest radio PULS i Motronik.
  • mareczek69 04.01.06, 01:18
    Pochody konczyly sie pod knajpa "Zgoda" na rogu 22-lipca i Wyspianskiego. A
    jeszcze wczesniej "szly" dalej i konczyly sie dopiero gdzies na Starowce.
  • otono 03.01.06, 22:22
    cos mi mowi ten blok z kluczem ale nie moge sobie przypomniec prosze oswiec
    mnie.a przeciez chodzilam do "siodemki"
  • malkontent_jeden 04.01.06, 00:19
    Kusocinskiego 9. Zwany tez skarbonka- za sprawa "murala" symbolizujacego
    oszczedzanie w PKO i klucz do wlasnego mieszkania.
    --
    Wszystko juz było, i rak, i ryba...
  • mareczek69 04.01.06, 01:13
    A przed blokiem z kluczem (Kusocinskiego 9) byla fontanna.
  • malkontent_jeden 04.01.06, 01:40
    Faktycznie, choc nie pamietam zeby kiedykolwiek dzialala. Chadzało sie tez "na
    betony"- przednia zabawa w chowanego byla.
    --
    Wszystko juz było, i rak, i ryba...
  • mmeva 04.01.06, 20:22
    Betony gdzieś mi w głowie kołaczą, nie jestem w stanie sobie przypomnieć, o co chodziło ;( Możesz rozwinąć?
  • malkontent_jeden 05.01.06, 00:47
    Sterta żelbetowych płyt- teraz tam jest końcówka terenu basenu otwartego- tuż
    przed kortami tenisowymi przy kusocińskiego.
    --
    Wszystko juz było, i rak, i ryba...
  • mmeva 05.01.06, 01:56
    Dzięki, już wiem :) Mój rocznik nie bawił się tam co prawda w chowanego, pamietam tylko, że pewnego dnia wracając ze szkoły (nr 6 oczywiście) poszliśmy drogą bardzo okrężną przez stadion i wspomniane betony i skakaliśmy po wszystkim co było po drodze - zeszło nam ... ze 3 godziny - komórek jeszcze nie było więc rodzice odchodzili od zmysłów a my się bawilismy w najlepsze.
    Pozdrawiam
  • norbik1 06.01.06, 02:05
    hehe...najbardziej karkolomna zabawa to "ganianego" na wejsciach do trybun.
    Gonilismy sie i skakalismy z jednej betonowej barierki na druga - mala
    niedokladnosc i mozna bylo zleciec z kilku metrow na beton. Zawsze jak
    wracalismy z "szostki" to uskutecznialismy ta super ;) zabawe ...w ogole tak mi
    przyszlo do glowy, ze w sumie to jakos nie pamietam zadnych wypadkow
    na "betonach" czy trybunach. apropos trybun, to jeszcze bawilismy sie w
    ganianego po starych ( zelaznych ) trybunach za basenem - oczywiscie pod
    spodem, po konstrukcji metalowej :) . pozdro !!
  • otono 04.01.06, 13:11
    dzieki jak moglam to zapomniec przeciez to kolo mnie kusocinskiego 9
  • mani1 04.01.06, 13:45
    Czy jest jakaś strona ze zdjęciami Mielca z przełomu lat od 1950 do końca lat
    80-tych??
    --
    In My Humble Opinion
  • otono 04.01.06, 15:20
    ja mam tylko strone ze starymi widokowkami z mielca ale moze cie to
    zainteresuje www.mielec.xx.pl/
  • lemuriza 04.01.06, 17:14

    Malkontencie pewnie, ze pamiętam "ruski blok".Duzo Rosjan tam mieszkało, co
    pracowali na WSK, ale mieszkał tam też Andrzej Szarmach, Ela Bielińska (
    Kulpa), Tomek Tułacz:) i kilka moich koleżanek szkolnych:).
  • agajac 04.01.06, 20:20
    Mieszkałem kiedyś w ruskim bloku :) Do 1985 roku. W tej samej klatce co
    Tułaczowie. A z Tomkiem Szarmachem, synem Andrzeja - piłkarza - chodziłem do
    przedszkola :) :) :)
    Pozdrawiam
    J.


    --
    Fotografia ślubna i nie tylko
  • mmeva 05.01.06, 01:59
    No to kolejna zagadka: "drewniak" - osoby z Kusocińskiego powinny wiedzieć.
  • gslawik 05.01.06, 09:13
    A Meksyk... Pewnie wszyscy kojarzą, bo przecież ta nazwa funkcjonuje do dziś.
  • strzelec96 05.01.06, 12:42
    czterdziestka:)
    góra śmierci (cyranowska)
  • mmeva 05.01.06, 20:52
    Skąd się wzięła nazwa "góra smierci"?
  • malkontent_jeden 06.01.06, 01:17
    Był taki stromy zjazd z gorki cyranowskiej w kierunku bloku przy Szopena- -
    trzeba bylo ostro skrecac albo wywracac sanki zeby nie przy....grzmocic w
    sciane bloku.
    --
    Wszystko juz było, i rak, i ryba...
  • norbik1 06.01.06, 02:13
    gora smierci kojarzy mi sie z bardzo stromym zjazdem wyslizganym az do lodu w
    strone barakow na cyrance . nabieralo sie tam kosmicznych predkosci...najblizej
    bylo tam po lekcji religii :) dwa zjazdy ( podparte ) i po rekawiczkach :)
  • mmeva 06.01.06, 02:15
    Po tej stronie czasem jeździłam, zawsze celowalismy żeby w kiosk nie trafić ;)
    pozdrawiam
  • mani1 05.01.06, 13:33
    Pamiętacie Stal w I lidze, mecz z Realem, Hamburgiem, atmosferę jaką wtedy
    panowała na stadionach nie mówiąc o starym stadionie i wejści Stali do I ligi,
    coś mi się przypominaja te czasy jak przez mgłę...
    --
    In My Humble Opinion
  • roni33 05.01.06, 15:10
    a kto chodził na "żelazne"
  • lemuriza 05.01.06, 16:57
    O trybuny żelazne Ci chodzi?
    Ja chodziłam:)
    --
  • agajac 05.01.06, 21:14
    Żelazne trybuny byly wspanialym miejscem wielu inicjacji... niekoniecznie
    alkoholowych :)

    --
    Fotografia ślubna i nie tylko
  • absit 05.01.06, 22:20
    agajac napisała:

    > Żelazne trybuny byly wspanialym miejscem wielu inicjacji... niekoniecznie
    > alkoholowych :)
    >
    oj tak:) pamietam - to bylo najlepsze miejsce na randeczki pod golym niebiem - najlepsze miejsce ( czesto zajete :( to byl sam srodek płyty stadionu pod zelaznymi trybunami:)

    --
    "we mnie jest piekło, raj i do obu szlaki..."
  • otono 05.01.06, 16:00
    "drewniak"to nie chodzi o ten sklep za 9 wtedy byl drewniany i stad ta nazwa
  • lemuriza 05.01.06, 16:21

    Ja pamiętam Stal w I lidze, ale nie tę , która grała z Realem M. Za to moja
    Mama doskonale pamięta, bo siedziała wtedy na trybunach. Pamięta też mój ojciec
    jeszcze lepiej, bo grał w tym meczu:). Do niedawna miałam nawet plakat z tego
    meczu. A do dziś mam różne wycinki prasowe z meczów z tamtych lat. To jest
    dopiero frajda czytać...
    A co do mnie to byłam zagorzałą fanką Stali M w latach osiemdziesiątych..
    Biegałam na wszystkie mecze, nawet na wyjazdy jeździłam.
    Adam Fedoruk, Maciek Sliwowski, Piotrek Czachowski... długo tak mogłabym
    wymieniać.
  • mmeva 05.01.06, 20:54
    Jeśli masz na myśli Kuocińskiego 9 to nie trafiłeś, ale strzelajcie dalej - rzeczywiście chodzi o sklep.
  • malkontent_jeden 06.01.06, 01:20
    Hm, drewniana to byla jedynie budka sklepowa kolo bloku Kusocinskiego 15 chyba,
    tuz kolo ODK.Pózniej krotko byl tam salonik gier zdaje sie.
    Był jeszcze warzywniak kolo wejscia na basen odkryty, ale ten OIDP byl ze
    stalowej blachy.
    --
    Wszystko juz było, i rak, i ryba...
  • mmeva 06.01.06, 02:10
    Salon gier nie tak krótko był, przez dłuższy czas było to jedno z ulubionych miejsc mojego brata ;) A "drewniak" to budka na wysokosci bloków 25-27, koło sklepów, taki mały spożywczy (teraz tam chyba jakieś szafy przesuwane sprzedają, czy znicze... nie wiem).
  • mmeva 06.01.06, 02:12
    a tak ad sklepów - pamiętacie piewien sklep, którego już nie ma, chadzało się tam w niedzielę na lody bo przez długi czas to był jedyny czyny w nd w okolicy ?
  • mani1 06.01.06, 08:56
    Masz na myśli sklep pod trybunami??
    --
    In My Humble Opinion
  • mmeva 06.01.06, 11:49
    Bingo, stary "stoper".
  • aganie5 06.01.06, 09:08
    Ja pamiętam z dzieciństwa smak "Pepsi" ze sklepu Ptyś (na przeciwko księgarni
    Dębickich w Starym Mielcu) - ten sklep również był otwarty jako jedyny na
    Starówie - przez 3 godziny w niedzielę.
  • jul.s 06.01.06, 09:40
    .......gdy pojawiłem się w mielcu
    cudowna wydawała mi się nazwa "OGERNIA" - i dalej mnie to trzyma

    ..julek..
  • aganie5 06.01.06, 09:46
    co to za ogernia? nigdy o niej nie słyszałam
  • roni33 06.01.06, 10:37
    była jeszcze "setka" "marakana" no i "czterdziestka" oczywiście
  • jul.s 06.01.06, 10:58
    ....do "OGIERNI" szło się na tańce w rytmach "big bitowych" - polski rock ,
    folk rock - a pseudomim "flacha" coś Wam mówi ?
    ....a nazwa "PULPITY" ?
  • mani1 06.01.06, 11:38
    Ogiernię znam tylko z opowiadań, czy to był jakaś tancbuda chyba w rejonie
    dzisiejszych baraków?
    --
    In My Humble Opinion
  • stary_mielczanin 07.01.06, 21:52
    Ogiernia była przy Kościuszki, po przeciwnej stronie Jędrusiów w stosunku do I
    LO. Zacząłem być już trochę starawy, gdy tam uruchomili dyskotekę.
  • zslot 24.04.07, 11:16
    Stary, nie chodziłes do Ogierni bo ona była w baraku na Cyrance ( teraz go już
    nie ma) w sasiednim baraku była modelarnia Aeroklubu Mieleckiego. Na Starówce
    to o czym piszesz to była STODOŁA. W tych czasach był również klub w "lasku"
    ale nie pamiętam czy miał jakąś nazwę. W lasku za kościołem na Osiedlu a
    osiedlem Młodego Robotnika.
  • mmeva 08.01.06, 01:24
    zakręt (od razu dodam, że ja tam nie chodziłam)
  • ireneusz_k 13.01.06, 03:41
    a ja pamietam jak w pierwszym sklepie spozywczym na jezioranach, tam gdzie dzis
    A&K byla reklama "Gość w dom - ser na stole" - gdzies kolo stoiska z nabialem,
    pamietam też masło na wage, tzw blok to bylo cos takiego jak chalwa (raczej
    chalwopodobne), slone maslo na wage, pralnie Malwa w ktorej byla pani z kokiem
    blond i w ktorej zawsze czuc bylo ze to pralniam hehe. pamietam tez ze zawsze
    na piota skargi latem podczas upalow zapadaly sie ciezarowki. Kiedys ponoc
    czolg sie zapadl...Ruski. Stad sie wziela nazwa ruskie bloki. Hm zagalopowalem
    sie troche.
  • lemuriza 13.01.06, 20:48

    a mnie się wydaje, ze nazwa ruski blok wzięła się z tego, że tam mieszkało duzo
    Rosjan, którzy pracowali na WSK. W moim bloku ( Spółdzielcza 8 ) też było ich
    dużo, ale w tamtym to było ich za trzęsienie.
    A ja pamiętam sklep Sam i papierniczy , gdzie stało się za papierem toaletowym
    i gumkami chińskim do mazania.
    A w ostatnim sklepie ( tak się na niego mówiło) czyli ostatnim spożywczym, (nie
    wiem co tam teraz jest) kupowało się gumy balonowe.
    A pamiętacie bar?
    Uwielbiałam ten bar.
    Często chodziłysmy tam z garnkami i kupowałysmy obiadki na wynos.
    Dobre były mielone i gołąbki:).
    Tam często mieli wykupione obiady piłkarze, więc my z siostrą chodziłyśmy wtedy
    na kisiel, a tak naparwdę żeby pooglądac piłkarzy.
    Kisiel był w takich salaterkach:)i był tylko pterekstem zeby posiedzieć w barze.
    I kiosk, w którym pracowały dwie panie. Jedna miała czarnego koka:).
    I sklep warzywny. Moja Mama raz wysłała siostrę do sklepu. Ona miała może z 6
    lat. Napisała jej na kartce 3 marchewki, 2 pietruszki.
    Dziecko przysżło z dwiema siatami, w jednej 3 kg marchewki, w drugiej 2 kilo
    pietruszki.
    Masło słone było pycha.
    A teraz z innych rejonów.
    Przy placu Centralnym , był taki blok ( był w nim sklep ze sprzętem grającym i
    fotograf), była tam też brama, a w tej bramie sprzedawała Pani, która miała
    pyszną kapustę kiszoną i ogórki. Często idąc na religię kupowałysmy 10 dk
    kapusty, albo ogórki i zajadałyśmy się.
    Ktoś pamięta tę Panią?
  • mani1 13.01.06, 20:55
    tak, kupowałem u niej czasem zaczyn barszczu, który przelewała do słoika...
    --
    In My Humble Opinion
  • agajac 13.01.06, 22:28
    Ta Pani się nazywała Kuraś. Popularnie się mówiło, że kupiło się coś "u
    Kurasiów". Rodzina w Mielcu dość znana i hmm.... dość specyficzna.
    Pozdrawiam
    J.


    --
    Fotografia ślubna i nie tylko
  • gorzatax 14.01.06, 01:21
    "u Kurasiów" kupowało się trochę dalej, między blokami Fredry 1 i Fredry 2,
    przy chodniku prowadzącym w stronę kościoła, natomiast w sieni handlowała pani
    Józia.
  • lemuriza 14.01.06, 10:58
    Kurasie mieli stragan przy chodniku jak się idzie do kościoła, z tego co
    pamiętam, tak jak pisze poprzedniczka. Oni byli bardzo niesymaptyczni.
    Ta Pani stała w bramie , trochę dalej.
    Cudny ten Wasz wątek, tyle rzeczy mi się przypomina....:)
  • malkontent_jeden 14.01.06, 11:47
    lemuriza napisała:

    > Kurasie mieli stragan przy chodniku jak się idzie do kościoła, z tego co
    > pamiętam, tak jak pisze poprzedniczka. Oni byli bardzo niesymaptyczni.

    Ale mieli najlepsza pod sloncem kiszona kapuste- dzieciaki kupowaly po 10-20
    dag i zjadaly po drodze na lekcje religii, heh.


    --
    Wszystko juz było, i rak, i ryba...
  • absit 14.01.06, 20:25
    malkontent_jeden napisał:

    > Ale mieli najlepsza pod sloncem kiszona kapuste- dzieciaki kupowaly po 10-20
    > dag i zjadaly po drodze na lekcje religii, heh.

    ja kapustę kiszoną kupowałam na przerwie na przeciwko szkoły podstawowej Nr 7 - w warzywniaku:) A kto pamięta sklep U Babki i Dziadka???


    --
    "we mnie jest piekło, raj i do obu szlaki..."
  • mareczek69 14.01.06, 23:43
    absit napisała:

    > ja kapustę kiszoną kupowałam na przerwie na przeciwko szkoły podstawowej Nr
    7 -
    > w warzywniaku:) A kto pamięta sklep U Babki i Dziadka???

    "U babci i dziadka" to byl sklep (budka) na Kopernika. Warzywniak, ale oprocz
    ziemniakow mozna tam bylo dostac Polo Cocte.
  • absit 15.01.06, 00:08
    mareczek69 napisał:

    > "U babci i dziadka" to byl sklep (budka) na Kopernika. Warzywniak, ale oprocz
    > ziemniakow mozna tam bylo dostac Polo Cocte.

    oj nie!!!! U babki i dziadka to byl ten warzywniak miedzy punktowcami a blokiem na kusocinskiego 9 z drugiej strony siódemki!!!
    --
    "we mnie jest piekło, raj i do obu szlaki..."
  • mareczek69 15.01.06, 00:33
    Dokladnie tak. I to wlasnie chyba jest ulica Kopernika. Co prawda nie mieszkam
    w Mielcu od 16 lat, ale tak wlasnie sie nazywala.
  • absit 15.01.06, 00:56
    mareczek69 napisał:

    > Dokladnie tak. I to wlasnie chyba jest ulica Kopernika. Co prawda nie mieszkam
    > w Mielcu od 16 lat, ale tak wlasnie sie nazywala.

    zwracam honor:) rzeczywiscie Kopernika a ja bylam przekonana ze to Spoldzielcza albo Grunwaldzka :)
    --
    "we mnie jest piekło, raj i do obu szlaki..."
  • mareczek69 14.01.06, 17:14
    Bar nazywal sie "Iskra", pamietam ten kisiel w salaterkach, no i roznokolorowe
    galaretki. Natomiast w pawilonie przy Kusocinskiego na przeciwko basenu, byla
    skladnica harcerska. Wszyscy kupowali tam NRD-owskie samoloty do sklejania. Sam
    mialem ich w domu mnostwo.
  • lemuriza 14.01.06, 17:52
    Pamiętam składnicę:).
  • lemuriza 14.01.06, 17:54

    A czy ktoś chodził do szkoły nr 7? I pamięta ten kiosk obok szkoły, gdzie
    chodziło się na przerwach na lody na patyku?
    Dwa rodzaje były: takie w czekoladzie i bez czekolady.
    "Bambino" się chyba nazywały.
    Trzeba było szybko lecieć do sklepu, żeby zdążyć kupić i jeszcze zjeść.
  • mareczek69 14.01.06, 17:58
    Oczywiscie ze tak. To byl kiosk z szyldem "warzywa - owoce - jarzyny" albo
    jakos tak. Te lody "bez" po 1,80 zl a w czekoladzie po 4 zl. Pamietam jak
    dzis :)
  • agajac 14.01.06, 18:16
    Ja chodzilem do szkoly nr 7 :)) we wspomnianym kiosku byla jeszcze wata cukrowa
    pakowana w worki foliowe :))) wata byla w roznych kolorach, chyba do wybory
    zółta, niebieska i różowa , o ile mnie pamiec nie myli :)

    z jakich roczników jesteście?

    Pozdrawiam
    J.

    --
    Fotografia ślubna i nie tylko
  • absit 14.01.06, 20:28
    mareczek69 napisał:

    > Oczywiscie ze tak. To byl kiosk z szyldem "warzywa - owoce - jarzyny" albo
    > jakos tak. Te lody "bez" po 1,80 zl a w czekoladzie po 4 zl. Pamietam jak
    > dzis :)

    oj chyba dużo później niż ja tam wyskakiwałam na lody... nie mogły być chyba takie drogie skoro w Malince zaraz po jej otwarciu 1 gałka kosztowała 1 zł??? a "Świat młodych" kosztował chyba 2,5 :)Ale mogę się mylić :(
    --
    "we mnie jest piekło, raj i do obu szlaki..."
  • lemuriza 14.01.06, 21:27

    Też mi się te ceny wydają zawyżone.
    Ja jestem rocznik 72.
    "Malinka" o matko, zapomniałam , ze to tak się nazywało:).
    Chodziliśmy tam przed religią w podstawówce. Siadaliśmy na wysokich stołkach i
    jak była kasa to się piło truskawowy koktail.
    Na lody zabierała nas Mama co niedzielę, na Starówkę, do takiej lodziarni...
    nie pamiętam jak się nazwyała. Tam było coś w rodzaju ogródka. Okolice
    dzisiejszego Starostwa mniej więcej.
    Lody były w takich srebrnych pucharkach, polewane jakimś sokiem, mniam...
    Ktoś pamięta nazwę tego lokalu?
  • agajac 14.01.06, 21:36
    To się chyba nazywalo "U Smacznego", albo wcale sie tak nie nazywalo, tylko tak
    wszyscy mowili :))

    A na Osiedlu oprócz Malinki, była jeszcze Perełka - to było po tej samej
    stronie, tylko troche blizej w strone wiaduktu. A przy placu centralnym była
    Jutrzenka - tam gdzie teraz jest bank PekaoSA :)) I jeszcze byla przy placu
    jedna restauracja, nie pamietam jak sie nazywala, byla baaaardzo dlugo, tam
    gdzie teraz garnitury. Może Centralna ? Dobrze mi sie kojarzy? :)) I jeszce było
    "Sloneczko" :)) ALe to gdzie indziej.

    A wracając jeszszcze do szkoly nr 7. Jestem z rocznika 76, Moją wychowawczynią
    byla p. Loc, a potem p. Irena Wilk, ale jej mozecie nie kojarzyc, bo byla duzo
    mlodsza.

    --
    Fotografia ślubna i nie tylko
  • stary_mielczanin 16.01.06, 20:08
    Malinka i Perełka, to już czasy nowsze.
    Są tu jeszcze tacy co pamiętają Bar Lotniczy, Bar Bartek i inne ?
  • mareczek69 14.01.06, 21:47
    Nie ukrywam ze jestem z rocznika 69. I od zawsze wydawalo mi sie, ze ceny byly
    wlasnie takie. Hmmm... no coz, latka leca, pamiec wietrzeje...
  • absit 14.01.06, 22:45
    mareczek69 napisał:

    > Nie ukrywam ze jestem z rocznika 69. I od zawsze wydawalo mi sie, ze ceny byly
    > wlasnie takie. Hmmm... no coz, latka leca, pamiec wietrzeje...

    mozliwe ze i mi zwietrzaly:) tez ten sam rocznik;)
    --
    "we mnie jest piekło, raj i do obu szlaki..."
  • absit 14.01.06, 22:44
    lemuriza napisała:

    >
    > Też mi się te ceny wydają zawyżone.
    > Ja jestem rocznik 72.
    > "Malinka" o matko, zapomniałam , ze to tak się nazywało:).
    > Chodziliśmy tam przed religią w podstawówce. Siadaliśmy na wysokich stołkach i
    > jak była kasa to się piło truskawowy koktail.
    > Na lody zabierała nas Mama co niedzielę, na Starówkę, do takiej lodziarni...
    > nie pamiętam jak się nazwyała. Tam było coś w rodzaju ogródka. Okolice
    > dzisiejszego Starostwa mniej więcej.
    > Lody były w takich srebrnych pucharkach, polewane jakimś sokiem, mniam...
    > Ktoś pamięta nazwę tego lokalu?

    ja rocznik 69:) nie pamietam nazwy ale pamietam te lody:) potem byly tam automaty do gier a chodzilo sie tam potem poogladac chlopakow z elektryka;)
    --
    "we mnie jest piekło, raj i do obu szlaki..."
  • lemuriza 15.01.06, 10:48
    Tak "U Smacznego". Dokładnie tak.
    Mnie też wszystko tak ulatuje z pamięci... Może też dlatego, że jestem rzadko w
    Mielcu, a jak już jestem raczej nie chodzę po mieście.
    Perełkę tez pamiętam. Tam się chodziło na galaretkę z bitą śmietaną.
    "Jutrzenka" była zmorą moich dziadków. Oni mieszkali nad tą kawiarnią.Co sobotę
    były tam dacingi , względnie pewnie wesela. Ja częśto w weekendy nocowałam u
    Babci. Nie dało się spać. Nie mówiąc już u pijaczkach, którzy niestety
    załątwiali swoje patrzeby w klatce moich dziadków. Smród był tam zawsze
    nieprawdpodobny.
    Centralna też była i owszem. Pamiętam nawet gdzie.
    Nie był też to lokal pierwszej kategorii:), raczej bardziej taka spelunka.

  • mani1 15.01.06, 13:23
    A kto pamięta salon gier w Domu Kultury (jedna sala była tylko dla dorosłych), a
    może ktoś brał udział w dyskusyjnym klubie filmowym "Donald"??
    --
    In My Humble Opinion
  • lemuriza 15.01.06, 13:34

    Jak byłam w IV kl. LO, chodziłam na filmy, które wyświetlane były w ramach DKF.
  • nina_love 15.03.06, 23:24
    Ostatnio stałem sie szczęśliwym posiadaczem (kilku) znaczków metalowych tegoż
    DKF'u - a to z okazji próby reaktywacji DKF w Mielcu(pod inną nazwą).
  • lot3 15.01.06, 18:05
    mani1 czy możesz sensownie wyjaśnić dlaczego piszesz częściowo obcym języku?
  • mielec3 16.03.06, 08:51
    W zasadzie bardziej mnie ciekawi dlaczego piszesz po angoelsku ,a nie po polsku
    niz co to znaczy.
  • mani1 16.01.06, 13:33
    Na Górce Cyranowskiej istniał tor saneczkarski, co prawda dość prosty ale
    całkiem niezły może warto byłoby go odbudować, natomiast o uszy obiło mi się coś
    o skoczni narciarskiej, której zeskok i zjazd kończył się na obecnym placu obok
    przychodni, czy to ktoś pamięta i na ile to jest prawda?
    --
    In My Humble Opinion
  • lot3 16.01.06, 14:21
    mani1 czy musisz pisać po angielsku?
  • marcintu 16.01.06, 14:28
    Mielczanie zakochani w swoim miescie!fajnie!a wiecie gdzie jest "Blaszak"?
  • mmeva 16.01.06, 14:38
    Tęcza naprzeciwko pasażu
  • agajac 16.01.06, 18:07
    Blaszak stoi do dziś przy skrzyżowaniu al. Niepodległości z ul. Wyspiańskiego. Tak?

    A kino Tęcza? Pamiętacie na pewno. Dane mi tam było oglądnąć zaledwie kilka
    seansów. Pamiętam też , że gdzieś w pobliżu kina tęcza był jakiś dom kultury czy
    coś takiego, w którym były zabawy choinkowe dla dzieci osób pracujących na WSK
    :) Pamiętam bo tam byłem chyba raz.

    Pozdrawiam
    J.



    --
    Fotografia ślubna i nie tylko
  • mmeva 16.01.06, 22:04
    Stoi i nigdzie sie nie wybiera :), poza tym ten spożywczy akurat się Tęcza nazywa.

    Kina nie pamiętam, nie moje czasy, rodzice coś swego czasu opowiadali o jakimś kinie leżącym mniej więcej jak dzisiejszy sklep żelazny na przemysłowej (zaraz po zjeździe z Kwiatkowskiego) ale nie wiem, czy o to chodzi.
  • absit 16.01.06, 22:13
    mmeva napisała:

    > Kina nie pamiętam, nie moje czasy, rodzice coś swego czasu opowiadali o jakimś
    > kinie leżącym mniej więcej jak dzisiejszy sklep żelazny na przemysłowej (zaraz
    > po zjeździe z Kwiatkowskiego) ale nie wiem, czy o to chodzi.

    ja pamietam - nawet pamietam jak go burzyli a pamieta ktos stary kościół???
    --
    "we mnie jest piekło, raj i do obu szlaki..."
  • mareczek69 16.01.06, 23:31
    Kino Tecza... to byly czasy. Trzeba bylo tylko wieczorami uwazac na Cyganow,
    lubili zaczepic i okrasc z kieszonkowego. Dla bezpieczenstwa wybieralo sie do
    kina w grupce.
    Pamietam stary kosciol, a raczej barak ktory pelnil jego role. Zburzyli go w
    bodajze w '76 albo '77.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka