Dodaj do ulubionych

osobniki, osoby, osobowości Mielca

27.02.06, 12:41
Jakie osoby mieszkające w Mielcu utkwiły Wam w pamięci najbardziej, kto
pamięta Józka Bula zwanego "głupim Józiem" lub faceta opiekujace się kiedyś
boiskami na stadionie Stali zwanego "czerwonką" o Farmerze nie wspomnę, ile
takich osób i nie tylko takich zotsało w Waszej pamięci?
--
In My Humble Opinion
Edytor zaawansowany
  • absit 27.02.06, 22:20
    mani1 napisał:

    > Jakie osoby mieszkające w Mielcu utkwiły Wam w pamięci najbardziej, kto
    > pamięta Józka Bula zwanego "głupim Józiem" lub faceta opiekujace się kiedyś
    > boiskami na stadionie Stali zwanego "czerwonką" o Farmerze nie wspomnę, ile
    > takich osób i nie tylko takich zotsało w Waszej pamięci?

    pamietam Jozka Bula , Farmera z mechanika tez:) ale czerwonki nie kojarze - mimo ze mieszkalam obok stadionu. No i jeszcze przesławny milicjant Mika (?)
    --
    Life is brutal and full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas!
  • malkontent_jeden 28.02.06, 01:59
    Ów "czerwonka" to był ojciec Janusza Stawarza- człek oschły ale pracowity,
    sumienny i oddany Stali i jej zawodnikom- dzisiaj trudno o takich.
    --
    Together we stand, divided we fall.
  • malkontent_jeden 28.02.06, 02:06
    Farmer z mechanika- coś sie kołacze po głowie. Słynny był tamże "Bum", czyli
    magister Adam S., no i nie sposób nie wspomnieć o znakomitym "Palancie" .
    --
    Together we stand, divided we fall.
  • mani1 28.02.06, 07:33
    BUM BUM to był nauczyciel PO a sławne "bum bum" wywodziło się z jego opowiadań z
    jego udziału w II wojnie światowej, Adam S. , anuczyciel wf, porządne chłopisko :-)
    --
    In My Humble Opinion
  • absit 28.02.06, 07:33
    malkontent_jeden napisał:

    > Farmer z mechanika- coś sie kołacze po głowie.

    był WFistą :)

    Słynny był tamże "Bum", czyli magister Adam S.

    zwany Generałem BUM :))

    , no i nie sposób nie wspomnieć o znakomitym "Palancie" .

    tego nie kojarze


    --
    Life is brutal and full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas!
  • malkontent_jeden 01.03.06, 00:13
    absit napisała:

    >
    > , no i nie sposób nie wspomnieć o znakomitym "Palancie" .
    >
    > tego nie kojarze
    >
    >

    WF- ista z "elektryka"- Stanisław W.
    --
    Together we stand, divided we fall.
  • anahitaa 05.03.06, 22:27
    Osobiście bardzo lubię Mikę. Wiecznie uśmiechnięty wariat, udaje głupszego niż
    jest... Uczył mnie w LOK'u - polecam!
  • malkontent_jeden 28.02.06, 02:08
    "Ciota" - do dziś chodząca legenda...
    --
    Together we stand, divided we fall.
  • absit 28.02.06, 07:34
    malkontent_jeden napisał:

    > "Ciota" - do dziś chodząca legenda...

    no i "mechanikowa" Locha:))
    --
    Life is brutal and full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas!
  • wojciechp1982 28.02.06, 08:22
    Jeszcze Kabrini i Brzytewka co wino w 7 sekund wypija :)
  • kum_um 28.02.06, 18:33
    Krata - portier w domu kultury, jako mała dziewczynka bałam się go, bo ganiał
    dzieciaki po domu kultury, jak mu coś nie spasowało. Gość nadal tam pracuje,
    więc żywa z niego legenda =)
  • anahitaa 05.03.06, 22:25
    kum_um napisała:

    > Krata - portier w domu kultury, jako mała dziewczynka bałam się go, bo ganiał
    > dzieciaki po domu kultury, jak mu coś nie spasowało. Gość nadal tam pracuje,
    > więc żywa z niego legenda =)

    To nie jest "żywa legenda" to burak i cham! Ciekawe kto go tam zatrudnił -
    przecież on jest poniekąd wizytówką instytucji kulturalnej. Powinien być
    cieciem w zapyziałej rolniczej spółdzielni.

    Cóż - albo się pracuje w kulturze albo jest się kulturalnym...
  • gslawik 28.02.06, 22:02
    ksiądz Chudy, p. Grzechowa z siódemki... pewna kanarzyca - postrach dzieci...

    A inne - nieodżałowany p. Padykuła, Mr Królikowski senior...
  • stary_mielczanin 01.03.06, 21:02
    A czy nikt z Was nie pamięta Orzechowej ?
    120 w biuście i dekolt do kolan. Szorty i kabaretki.
    Czy byliście jeszcze za mali, żeby zwracać uwagę na takie cuda i dziwy ?
  • cortez 01.03.06, 21:18
    Orzech byl jednym z lepszych krawcow w miescie.
  • absit 01.03.06, 21:20
    stary_mielczanin napisał:

    > A czy nikt z Was nie pamięta Orzechowej ?
    > 120 w biuście i dekolt do kolan. Szorty i kabaretki.
    > Czy byliście jeszcze za mali, żeby zwracać uwagę na takie cuda i dziwy ?

    pamietam tą seks - bombę:) żyje jeszcze??? ale 120 cm to za mało - źle ją oceniłeś:)))
    --
    Life is brutal and full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas!
  • malkontent_jeden 01.03.06, 22:22
    Żyje i ma się całkiem dobrze.
    --
    Together we stand, divided we fall.
  • nina_love 09.03.06, 01:02
    No bez przesady - ja pamiętam bo się konkretnie wyróżniała z szaro - burej
    masy ..... mielczan.
  • cortez 01.03.06, 21:17
    A kto pamieta profesora Leyke angliste w Liceum 27; niezwykle elegancki;
    niewysoki pan w jasnym ubranku i kapeluszu.
  • roni33 02.03.06, 12:53
    no i oczywiście p. MYKIETIUK zwany Mikim
    Bardzo charakterystyczna postać...
  • absit 02.03.06, 13:15
    roni33 napisał:

    > no i oczywiście p. MYKIETIUK zwany Mikim
    > Bardzo charakterystyczna postać...

    uczył mnie... przemiły i bardzo mądry człowiek
    --
    Life is brutal and full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas!
  • floton 02.03.06, 17:37
    ksiądz Burek i Baśka........prof Wołcyzowa - oczywiscie!
  • pirek75 02.03.06, 18:52
    Tak, pamiętam, te słynne rzuty kluczami... :)
  • lemuriza 02.03.06, 22:16

    Słynny Kabrini... nazywał się Bratek. Był malarzem. Kiedyś tu o tym pisałam.
    Malował nam mieszkanie, znał moich rodziców, a że on był kibicem, a mój ojciec
    piłkarzem to miałam totalnie przechlapane, bo jak mnie zobaczył na jakims meczu
    to robił mi niezły obciach. Nawet kiedyś na meczu wyjazdowym jak pojechałam do
    tarnobrzegu dojrzał mnie na stadionie i krzyczał w niegogłosy....
    Panią Orzechową pamiętam:).
    A ktoś pamieta pana Lecha A. nauczyciela wt z II LO?
    Słynną "Ciotę" tez kojarzę. Moja Mama miała z nia przejścia w szkole.
    A Pani Czaplowa?
    No i policjant Mika... taki bardzo wysoki:).
    Jak widać każde miasto ma swoje "wielkie" osobowości.
    W Tarnowie jest też paru takich gości.
    Międyz innymi gośc jeżdżący na wózku , z walizką na kolanach, który wszystkim
    mówi "Dzień dobry". Potrafi jechać środkiem ulicy:).
    Albo kobieta rozdająca na dworcu PKS święte obrazki...
  • lemuriza 02.03.06, 22:18

    A Pani Jankowska, chemiczka z II LO?
  • malkontent_jeden 03.03.06, 01:56
    Pani Jankowska aczkolwiek bardzo trudna w obejściu, chemiczką była sławną, w
    przeciwieństwie do zdecydowanie przereklamowanych Spilarewiczów płci obojga.
    Odnośnie Twojego Ojca lemurizo- czy to aby nie Edek O.? Bo jego auto czasem
    widywałem na północnej obwodnicy Tarnowa?
    --
    Together we stand, divided we fall.
  • lemuriza 03.03.06, 10:27

    Masz na myśli Edwarda Oratowskiego?:)
    Nie, nie. Mojego ojca dawno już nie ma w Polsce.
    Sama go nie widziałam jakieś.... 26 lat.
    Ale kierunek dobry:). Mój ojciec grał w Stali w latach 80.
    Pani Jankowska wcale nie była dobrą chemiczką. Jej lekcje to był terror, i
    przepytywanie z zadań przez całe 45 min. Do tego bywała chamska.
  • jul.s 03.03.06, 10:43
    ....Sekulski...--> dla mnie bardzo sympatyczna postać "hokejka" - lewe skrzydło
    napadu -- byłem wtedy taki mały - a stal zaczynała być slawna ..

    ....pozdrawiam...
  • malkontent_jeden 03.03.06, 15:12
    Właśnie Oratowskiego miałem na myśli- poddaję się. W roku 1980 nie
    interesowałem się szczególnie futbolem.
    Co do pani Jankowskiej- prawda, że terror, że czasami mocno nieprzyjemna, ale
    nauczyć potrafiła skutecznie.
    --
    Together we stand, divided we fall.
  • lemuriza 03.03.06, 16:29

    tak Julek, masz rację
  • lemuriza 03.03.06, 16:31
    Tylko zastanawiam się jak mogłam napisać w latach 80!!!!!]
    Zwykła pomyłka - to były rzecz jasna lata 70. Spieszyłam się pisząc, bo
    pisałam... z pracy w czasie śniadania:).
    Ja nie pamietam jak grał, wiem za to, ze udało mu się strzelić bramkę słynnemu
    Realowi Madryt.
    Ciekawa jestem skąd wiesz Julku? Jak sie domysliłeś?
    --
  • lemuriza 03.03.06, 16:40
    A swoją drogą malkontencie jak napisałeś "Edek" to pomyślałam najpierw o Edku
    Tyburskim, bo to były lata kiedy ja interesowałam się futbolem.
    Kolegów mojego taty raczej znam słabo, bo jak ich spotykałam to byłam dzieckiem.
    Z wyjątkiem obecnego trenera Stali bo bylismy rodzinami zaprzyjaźnionymi.
    A reszta ... owszem znam nazwiska ,niektóych znałam lepiej jak np. Artura
    Janusa, świętej pamieci zresztą ( mieszkał w moim bloku), Hnatię, R. Pera ( też
    znaprzyjaźniona rodzina), jak przez mgłę pamiętam wizyty u Kasperczaka w domu (
    mieszkał w bloku koło szkoły siódemki), jakiś czas dokładnie w mieszkaniu nade
    mną mieszkał Lato, a w mojej klatce E. Załężny i W. Ciołek.
    Ja zaczęłam się interesować futbolem jak byłam w VII kl. podstawówki. To były
    lata Czachowskiego, Wojdygi, Sliwowskiego, Fedoruka, mojego ulubieńca Jasia
    Bedryja, moich sąsaidów R. Gruszeckiego i K. Tomanka. I jeszcze wiele nazwisk
    mogłabym wymieniać...
    --
  • rudy_listek 09.03.06, 19:46
    A siatkarza (chyba?) Trzecińskiego z Twojej klatki pamiętasz?
  • lemuriza 22.03.06, 17:26

    Rudy listku... czy pamiętam???? Przecież to byli przyjaciele moich rodziców, a
    Aśka Trzecińska to była moja pierwsza w życiu przyjaciółka. Szkoda, ze
    wyjechali?????????
  • lemuriza 22.03.06, 17:27
    Te znaki zapytania zbędne:).
    Wyjechali do Pabianic, stamtąd pochodzili.
  • rudy_listek 23.03.06, 16:53
    no właśnie dlatego zapytałam bo nigdzie nie wymieniasz Trzecińskiego wsród
    sportowców a przecież wasze rodziny się przyjaźniły. Asia również dla mnie była
    pierwszą w życiu przyjaciółką :)) Długo nie mogłam się pogodzić z tym że
    wrócili do Pabianic...
  • lemuriza 24.03.06, 20:47
    To ja chyba wiem kim jesteś:), zresztą tak podejrzewałam.
    Szczerze powiedziawszy to pamięć u mnie dziurawa... i jakoś tak zapomniałam o
    nich, bo... to było tak strasznie dawno.

    --
    KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:), KOCHAM RÓWNIEŻ FORUM TARNÓW:)
  • rudy_listek 28.03.06, 19:42
    :))
  • lemuriza 29.03.06, 17:12
    Mieszkałaś w następnej klatce prawda? Na parterze?
  • agwoj 29.03.06, 20:26
    jasne :) i miałam psa od Kamy
    --
    Człowiek głupi się rodzi.. i głupi umiera
  • rudy_listek 29.03.06, 20:31
    "agwoj" to też ja tylko login z innego forum :))
  • lemuriza 30.03.06, 19:57

    domyśliłam się:).
    Kama.... tez zapomniałam imię, chociaz psa pamietam.
    Zdaje się , ze Kama to był czarny pudel.
    Bardzo mi miło, że się tak tu "dogadałyśmy". Jesteś już drugą osobą z tego
    forum, która okazała się moją znajomą.
    Mieszkasz w Mielcu? Co słychać?
  • rudy_listek 02.04.06, 20:04
    Internet jest jednak pożytecznym miejscem spotkań :) w realu... hmmmm różnie to
    bywa Mieszkam nadal w Mielcu z przerwą na studia w Tarnowie :) i Krakowie A co
    u Ciebie? Podobno jesteś bardzo zapracowaną kobietą?
    P.S. Kama to był czarny pudel - dobrze pamiętasz ;)
  • mielec3 03.03.06, 19:08
    Malkontencie jeden mylisz wszystko.Bum to Pan Kowalik od P.O,a nie Adam S.od
    W.F.Czerwonka to całym sercem oddany Stali gospodarz obiektu w latach 60-70 Pan
    Tadziu Wrażeń.Pan Stawarz był gospodarzem kilka lat póżniej.Uwazam,że do
    osobowości należy również zaliczyć Pana Baltazara wożnego z zespołu Szkół
    Technicznych.
  • lemuriza 03.03.06, 20:46

    Julek i jeszcze jedno pytanie: a wiesz dlaczego "hokejka"? Bo ja choć
    dziecięciem byłam i tamtych meczów nie pamiętam to wiem:).
  • lemuriza 03.03.06, 20:48

    I jeszcze do malkontenta: mnie Pani Jankowska niczego wielkiego nie nauczyła.
    Zapamiętałam na zawsze wielki strach i i jej chamstwo.Jak sobie pomyślę, że
    musaiałbym np. przeżyć to jeszcze raz... to aż ciarki mnie przechodzą.
  • mielec3 03.03.06, 21:46
    Lemurizo!Twój tato miał fantastyczną kiwkę.Kiedy obrońca myślał,ze tato zgubil
    piłkę on jakimś cudem potrafił tą pilke lewa nogą przygarnąc jak hokeista krązek
    kijem hokejowym.Pewnie dlatego ta ksywka.Oprocz tego zwodu miał piekielnie silny
    strzał z lewej nogi.Łza sie w oku kręci na wspomnienie tamtych czasów.
  • absit 03.03.06, 21:46
    mielec3 napisał:

    > Tadziu Wrażeń.Pan Stawarz był gospodarzem kilka lat póżniej.Uwazam,że do
    > osobowości należy również zaliczyć Pana Baltazara wożnego z zespołu Szkół
    > Technicznych.

    ojej a ja nie pamietam Pana Baltazara - w jakich latach byl w ZST???
    --
    Life is brutal and full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas!
  • mielec3 03.03.06, 21:51
    Pan Baltazar (to nazwisko i nie mam pojęcia jak mial na imie)był wożnym w latach
    60-70
  • lemuriza 03.03.06, 22:09
    Hmmmm... a ja słyszałam, że to dlatego, że tak tą nogą tak zawijał, ze strzelał
    bramki prosto z rzutów rożnych:).
    Swoją drogą to bardzo żal, ze z tamtych czasów nie mam żadanych zapisów
    meczów...
    Ja nie pamiętam nic...
    Pamietam tylko, jak ojciec grał już w Siarce Tarnobrzeg to jeździłam z nim
    czasem na treningi, ale meczów w Stali nie pamiętam. Byłam za mała.
    Mama mi mówiła, że mógł zrobić piłkarską karierę, ale był trochę za leniwy:).
    Nie wiem jak było. Ja myślę, że trafił na okres obfitujący w doskonałych
    piłkarzy, konkurencja była duża.
    Gdyby ze swoimi ( ponoć niezłymi) umiejętnościami grał dzisiaj, pewnie mógłby
    grać w kadrze.
    W każdym bądź razie odziedziczyłam po nim miłość do piłki nożnej.
    Pozdrawiam wszystkich kibiców.
  • mielec3 04.03.06, 09:29
    Może masz rację,ze to od umiejętności strzelania bramek bezpośrednio z rzutów
    rożnych.Pamiętam taką bramkę z Legią ,co w tamtym okresie szczególnie cieszyło
    mieleckich kibiców.Jednak wydaje mi sie ,ze to jednak od tych
    niekonwencjonalnych zwodów.Szkoda ,ze nie widziałaś sytuacji,kiedy tato mijal
    osłupiałego obronce,a caly stadion zanosił sie od smiechu.Po takiej akcji
    przeciwnik chyba czul sie niezbyt dobrze.Co do kariery,to zaróno mama jak Ty
    chyba macie racje.Szkoda,ze nic nie wskazuje na to,zeby w najblizszym czasie
    nasza pilka zbliżyla sie do tamtego poziomu.
  • absit 03.03.06, 22:33
    mielec3 napisał:

    > Pan Baltazar (to nazwisko i nie mam pojęcia jak mial na imie)był wożnym w latac
    > h
    > 60-70

    aaaa to dlatego go nie znalam:) 69 to moj rocznik:) a ja z Tech. Mech stawiam na Pana felczera Golę :)
    --
    Life is brutal and full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas!
  • mareczek69 04.03.06, 14:48
    Haha... To był osobnik :) Ile to razy chodziło się do niego z "bólem głowy" ;)
    No i nie zapomnę tej pieczątki na zwolnieniu o treści "Fel. med. Stanisław Gola"
  • mareczek69 04.03.06, 14:58
    ...a woźnym przy Jagiellończyka był pan Anioł. No i był jeszcze sklepik
    (bufet), w starej szkole w piwnicy, a w nowej w formie okienka. Nie pamietam
    tylko imienia tej przesympatycznej pani, której robiło się szczenięce kawały.
  • absit 04.03.06, 15:16
    mareczek69 napisał:

    > ...a woźnym przy Jagiellończyka był pan Anioł. No i był jeszcze sklepik
    > (bufet), w starej szkole w piwnicy, a w nowej w formie okienka. Nie pamietam
    > tylko imienia tej przesympatycznej pani, której robiło się szczenięce kawały.

    tez nie pamietam ale pamietam doskonale bulki z kotletem mielonym ( pierwsze w Mielcu hamburgery :)) albo grubym plastrem kaszanki:) mniam!:) A Pan felczer Gola... zloty czlowiek - pamietam, ze w poniedzialki dawal zwolnienie jak sie powiedzialo, ze sie ma kaca:) Jak byles chory naprawde - zero zwolnienia - przyjdz jak Ci sie nie polepszy we wtorek:)
    --
    Life is brutal and full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas!
  • janusz531 21.03.06, 22:10
    a czy pamietacie "Garbata Kamile ze Starowki" ktora przy dwudziesto stopniowym mrozie na ulicy szerokiej robila toalete przy hydrancie a na ulicy 1 maja szla srodkiem i pozdrawiala kiereowcow PKS-u.
  • obywatelgt1 09.03.06, 20:02
    do negatywnych postaci Mielca dodam chemika z Kilińskiego "Niutona"
  • anahitaa 05.03.06, 22:30
    Popieram. Ma wyjątkowy dar pedagogiczny - uczył mnie prywatnie. Rewelacja!
    Polecam wszystkim, którzy mają problem z naukami ścisłymi.
  • anahitaa 05.03.06, 22:32
    Popieram! Uczyłam się u niego prywatnie, niezwykle sympatyczny o wielkim
    pedagogicznym darze. Polecam wszystkim, którzy mają problem z naukami ścisłymi.
  • malkontent_jeden 04.03.06, 00:46
    O Czaku Norisie!!! :P
    --
    Together we stand, divided we fall.
  • lemuriza 05.03.06, 11:10

    Byłam wczoraj na meczu, więc sobie przypomniałam o jeszcze jednej osobie.
    Ojciec mojej koleżanki z druzyny Joli Bąk.
    Zapalony kibic , zwłaszcza siatkówki. Nie sposób go nie znać. Wczoraj walił na
    meczu w wielki złoty talerz.
    Każdy kibic siatkówkiw Mielcu z pewnością go zna.
  • mielec3 05.03.06, 13:20
    Wlasnie wszedlem na forum,zeby umiescic tam Wiesia Baka ale widze,ze lemuriza
    mnie uprzedzila.Wiesiek w pelni zasluguje na tytul osobowosci.Jest to jeden z
    najstarszych i najwierniejszych kibicow i napewno najaktywniejszy.
    Przypomnielem sobie jeszcze o jednej malowniczej postaci,a mianowicie o Byniu
    Radlowskim.Dawniej tez wierny kibic.Dzisiaj najczesciej mozna go spotkac pod
    pawilonem na Jezioranach.
  • lemuriza 05.03.06, 13:36

    Nazwisko o którym piszesz jest mi znane, ale jakoś nie mogę skojarzyć z twarzą,
    chociaż teraz tak sobie myślę... czy to nie jest taki stary znajomy mojego
    ojca, z którym mieszkali w hotelu robotniczym.
    Jak wygląda?
    Co do Wiesia Bąka, to wiesz... to fakt, to barwna postać, ale...
    wszystko ma swoje dobre i złe strony. Dla nas kibiców jest postacią barwną, ale
    ja pamietam jak chodziłam na mecze z jego córką. Kiedy zaczynał
    się "wydurniać", a powiedzmy sobie szczerze, chyba nie na trzeźwo, Joli bylo
    zwyczajnie wstyd i wychodziła z hali...
  • rossamunda 05.03.06, 14:07
    Bardzo przepraszam, ale... o Bronusiu chce wspomnieć, pobożnym bardzo
    mężczyźnie, który nie przepuści żadnej figurce ani kapliczce aby nie pomodlić
    się albo przynajmniej nie skłonić się wielce uniżenie. Bardzo często widuję go
    w kościele na starówce, tam najgłośniej wyśpiewuje, najwyraźniej się modli,
    całą swoją sylwetką prezentuje wielkie skupienie. Ujmująca jest jego taka
    prosta pobożność, wcale nie jest śmieszny, mimo że wdaje się niekiedy (może
    zaskakujące dla osób nie znających go) w dialogi z księdzem, lub wygłosi czasem
    jakąś osobistą, pobożną sentencję.Poza tym sympatycznie pogaduje na ulicy,
    kążdemu prawie się ukłoni i dzień dobry powie, nikomu dobrego słowa nie żałuje.
    Bardzo charakterystyczna postać, chyba każdemu co go spotka zapada głęboko w
    pamięć...
    A czy ktoś pamięta "koncerty" pewnego pana na schodach Domu Kultury w latach
    siedemdziesiątych... Spiewał bez mikrofonu i aparatury a słyszany był podobno
    na starówce. Zawsze miał gorącą publikę, były pamiętam dedykacje i koncerty
    życzen. Kto to był?
  • mielec3 05.03.06, 15:48
    Byniu byl znajomym Twojego taty podobnie jak chyba wszystkich pilkarzy z
    owczesnej druzyny.Nie wydaje mi sie jednak,zeby kiedykolwiek mieszkal w hotelu
    robotniczym.Jest blondynem 50-55 lat. Od zawsze nosi okulary w grubej
    oprawie.Jezeli bedziesz kiedys przechodzic obok pawilonu na Jezioranach i
    zobaczysz faceta siedzacego na parapecie to wlasnie bedzie Byniu Radlowski.Co do
    zachowania Wiesia to moze dla rodziny jest troche krepujace , ale chyba wynika
    to z jego temperamentu i fanatyzmu.
  • lemuriza 05.03.06, 16:29

    No to chyba to jest ten Byniu.
    Mieszka chyba gdzieś na Kusocińskiego, prawda? Chyba miał żonę, ale teraz jest
    sam.
    Może coś pomyliłam, ale wydaje mi się, ze to on mieszkał w tym hotelu. To było
    bardzo, bardzo dawno temu.
    Mój ojciec przyjechał wtedy do Mielca i mieszkał w hotelu robotniczym na
    ulicy... chyba to jest Biernackiego.. ( ta ulica, którą chodziłam do szkoły, do
    II LO). Stal była chyba wtedy w III lidze.
    Wiem, że temu Byniowi ( jesli to ta osoba, ale chyba tak - te okulary mnie
    przekonały) zrobił ojciec kiedyś okropny kawał.
    Połozył się na łóżku, wylał na siebie coś czerwonego i połozył nóż na brzuchu.
    Podobno Byniu przeżył to strasznie.Podobno biegał po pokoju i krzyczał, że go
    oskarżą o morderstwo.
    Ja przed tym Byniem zawsze uciekałam, jak byłam w sklepie ( on rzeczywiście
    często stoi pod pawilonem), bo zawsze mnie zaczepiał i chciał pogadać.
  • mielec3 05.03.06, 18:53
    Zgadza sie wszystko z wyjatkiem nazwy ulicy.Chodzi o ul. Wyspianskiego.Hotel
    nazywal sie, o ile mnie pamiec nie myli, Ikar.Tato mial niezle pomysly,ale taka
    byla atmosfera tamtych lat.
  • malkontent_jeden 05.03.06, 19:54
    Komuś tam konia na 2 czy 3 piętro w bloku wprowadzili...
    Pamiętam jak Hnatio jeździł pięknym fiatem 128 3p z chyba celowo u#$%^&*ym
    tłumikiem- pierwszy tuning w Mielcu ;-)
    --
    Together we stand, divided we fall.
  • lemuriza 05.03.06, 21:16

    Tak, z tym koniem to prawdziwa historia.
    W bloku na Piotra Skargi go wprowadzali. Albo do mieszkania Perów albo Hnatiów.
  • mielec3 05.03.06, 21:50
    A ja caly czas myslalem,ze to bylo na Kusocinskiego.Jeden z zawodnikow tamtej
    druzyny mowil,ze z tym slynnym koniem to nieprawda,poniewaz to byla klacz.
  • prowokacja512 06.03.06, 00:27
    Jak to bylo z tym koniem? To znaczy chodzi mi glownie, dlaczego zaszla taka
    sytuacja, bo to raczej nie jest normalne ;D

    A czy nie wiecie co sie stalo z tzw. glupim Joziem? (przez niektorych zwany
    Kuzdzol).
  • mani1 06.03.06, 07:58
    Mylisz trochę czasy, Józek Bul zwany głupim Józiem dawno nie zyje, natomiast
    Kużdżał jest w zakładzie psychiatrycznym
    --
    In My Humble Opinion
  • prowokacja512 06.03.06, 22:05
    o tym drugim nie slyszalam, a na tego ktorego znam sie roznie mowilo, m.in. tez
    glupi Jozio :)
  • nina_love 09.03.06, 01:08
    Szkoda ...
  • agajac 24.03.06, 21:53
    prowokacja512 napisała:

    > Jak to bylo z tym koniem? To znaczy chodzi mi glownie, dlaczego zaszla taka
    > sytuacja, bo to raczej nie jest normalne ;D
    >
    > A czy nie wiecie co sie stalo z tzw. glupim Joziem? (przez niektorych zwany
    > Kuzdzol).

    Bynia znam. Też mi o tym koniu opowiadał, ale szczerze mówiąc to nie chciało mi
    się w to wierzyc, ale widzę , że potwierdzacie :) Może zatem tez uwierzę w
    wyprawę Bynia na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej - chyba do Argentyny i to, że
    opalał się na słynnej plaży Copacabana - czy jak się to tam pisze :))

    A Józek Kużdżał - to było prawdziwe nazwisko. I to zupełnie ktoś inny niż Józiu
    Ból ze Starówki.

    POzdrawiam
    J.


    --
    Fotografia ślubna i nie tylko
  • aganie5 09.03.06, 09:26
    Nie wiem jak się nazywa ten człowiek, bardzo charakterystyczny w oryginalnych
    garniturach, niestety parę numerów za dużych, zaczesujący się na bok i bardzo
    "zamaszyście" spoglądający na zegarek. Mieszka lub mieszkał chyba gdzieś koło
    poczty....
  • mani1 09.03.06, 11:42
    Fakt, dość ciekawa i oryginalana osoba rzucająca się w oczy ale kim ten człowiek
    jest nie wiem, mieszka w drewnianym domku, na rogu na wprost poczty.
    --
    In My Humble Opinion
  • mielec3 15.03.06, 19:27
    Ten domek nie jest drewniany,lecz murowany
  • s_szymon 22.03.06, 09:20
    no prof. Mykietiuk looz, ale obecnymi osobowościami aktywnymi jest napewno Wiesiek z siatkówki, znam go jeszcze z lat gry w Orkiestrze OSP w Mielcu no i Broniu ze starówki... no ale niestety ma chorobę psychczną, spowodowaną dawnym pragnieniem religii. fajny gość :] słysze go często w pracy (starówka)

    --
    MieleCity

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka