Dodaj do ulubionych

bezbozniki

  • xpc60 18.12.07, 00:40
    Nie przejmujcie się takimi artykułami. Kto na prawdę wierzy w Boga na pewno
    będzie regularnie uczęszczał do kościoła na Msze Św i nabożeństwa.
    Może to i dobrze, że w kościołach zostaną jedynie osoby z prawdziwą, choć często
    niedoskonałą wiarą?
    A bajka o osobach 'wierzących a nie praktykujących' to kpina. Gdzie w takim
    razie wspólnota?
  • gslawik 19.12.07, 10:02
    Hmmm
    Czy ktoś da mi odpowiedź na pytanie ilu spośród tych którzy chodzą do kościoła i
    ilu spośród tych co siedzą w domu to ludzie wierzący? Bo dla mnie CHODZENIE do
    kościoła i WIARA to dwie różne rzeczy, korelacja miedzy nimi w ostatnim czasie
    nie jest wysoka. Poza tym, czy badał ktoś ilości ludzi chodzących do innych
    kościołów niż katolicki?
    Moherowoberetyzm to zaraźliwa filozofia, ale błędem jest mówić o wierzących w
    Ojca Dyrektora jako o Chrześcijanach. Bo oni wierzą - tylko nie w Boga i jego nauki.
    Pozdrawiam
  • maggyboo 19.12.07, 22:40
    Hmmmm... zastanawiający jest sposób liczenia, sposób obliczania oraz
    dokładnośc tychże obliczeń-przywoływanych tu bezbozników.
    Jeżeli wyjedziemy z Mielca w niedzielę i udamy sie do kościoła np. w
    miasteczku pięknym Zamość...to w obliczu naszej diecezji jesteśmy i
    tak nazwani bezboznikami, ponieważ przyczyniliśmy się do
    powiększenia procentu nieobecnych...hmm..no tak, tak(system świetny
    jak wiele świetnych systemów w kraju).Tzn., że w niedzielę MUSIMY
    uczęszczać do mieleckich kościołów aby nie psuć dobrego imienia
    diecezji tarnowskiej.
    Zastanawiam się nad sposobem obliczania tej absencji. Bierze się
    pod uwagę, mam rozumieć, liczbę mieszkańców Mielca ...odejmuje się
    od niej liczbe przybyłych do kościoła i mamy juz na "tacy" tych
    bezbozników.
    Czyli te osoby, które wyjechały poza granice naszego państwa są
    cholernie winne, gdyż to głównie one podnoszą nam procenty
    absencji...tak..tak....no tak!
    Co dalej....ach! no właśnie.A jaka jest granica błędu, liczenia osób
    przybywających do kościoła ??? Może ministranci właśnie się
    zagapili...a może pomylili i zaczynali od nowa liczyć...a może
    przypomnieli sobie jakąś anegdotkę i dzielili się nią z kolegą,
    kiedy to obok nich przemknęło kilkadziesiąt osób...obecnych
    bezbożników.
    A może dla ułatwienia, usytuować przy wejściach do kościołów listy
    obecności....każdy odnajdzie swoje nazwisko..postawi krzyżyk
    i....już. W krzyżykach mamy wprawę, przecież niedawno były wybory,
    tak więc na pewno wszystko pójdzie sprawnie.
    Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka