Dodaj do ulubionych

Absolwenci II LO..

IP: *.piast.ds.uj.edu.pl 27.10.03, 15:05
czy ktos z absolwentów czytuje to forum, i moze cos doda co porabia po
skonczeniu naszej kochanej szkoly, jak potoczyly sie jego losy... mozemy
ciekawe sobie w tych informacji wnioski wyciągnąc, do czego prowadzi edukacja
w II LO
Edytor zaawansowany
  • Gość: mgr 2 IP: *.wp3.ptc.pl 27.10.03, 16:06
    Ja tu bywam.
  • Gość: mgr IP: *.piast.ds.uj.edu.pl 27.10.03, 17:28
    tu tzn. w Mielcu?
  • Gość: mgr 2 IP: *.wp3.ptc.pl 31.10.03, 16:36
    Tu to znaczy na forum. W Mielcu na co dzień.
  • Gość: Artur IP: 65.206.114.* 27.10.03, 22:06
    Absolewnt z rocznika 1973 zglasza sie.
    Losy wygnaly na wielka wode - aktualnie jestem analitykiem finansowym.
    Podobny temat zalozylem juz ze 2 lata temu - z marnym odzewem.
    Cos nasi absolwenci stronia od internetu?

    Pozdrawiam,
    Artur


    Gość portalu: mgr napisał(a):

    > czy ktos z absolwentów czytuje to forum, i moze cos doda co porabia po
    > skonczeniu naszej kochanej szkoly, jak potoczyly sie jego losy... mozemy
    > ciekawe sobie w tych informacji wnioski wyciągnąc, do czego prowadzi edukacja
    > w II LO
  • Gość: malkontentka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 23:35
    mam adzieje, ze tym razem nasz wątek wypali... ja II Lo opuscilam w 1990 r.,
    skonczylam historie na UJ i teraz tez wybieram sie na "wielką wode", bo
    niestety nasz kochany kraj nie daje mi wielich mozliwsoci.. pozdrowinka dla
    wszystkich absolwentów
  • Gość: Artur IP: 65.206.114.* 28.10.03, 15:06
    Pewnie wyrazilem sie "niescisle".
    Rocznik 73 - to data urodzenia a nie "graduacji".
    Wyglada na to, ze konczylismy szkole mniej wiecej w tym samym czasie.
    A moze znamy sie wiecej niz tylko z widzenia? ;-)

    Pozdrawiam,
    Artur

    > mam adzieje, ze tym razem nasz wątek wypali... ja II Lo opuscilam w 1990 r.,
    > skonczylam historie na UJ i teraz tez wybieram sie na "wielką wode", bo
    > niestety nasz kochany kraj nie daje mi wielich mozliwsoci.. pozdrowinka dla
    > wszystkich absolwentów
  • Gość: malkontentka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 15:27
    ja jestem rocznik 75, wychowawcą mojej klasy byla pani Renata Alberska, moze faktycznie zatem nie znamy sie tylko z widzenia... a w Stanach jestes od dawna i w
    jakim miejscu, jezeli mozesz to zdradzic..
  • Gość: Artur IP: 65.206.114.* 29.10.03, 17:13
    A wiec bylismy pod jednym dachem przez 2 lata ;-)
    W USA jestem od lat 12 - w NYC.
    Jesli chcesz kontynuowac "demaskacje" to wal smialo na priva - fks1939@aol.com

    Pozdrawiam,
    Artur

    > ja jestem rocznik 75, wychowawcą mojej klasy byla pani Renata Alberska, moze
    fa
    > ktycznie zatem nie znamy sie tylko z widzenia... a w Stanach jestes od dawna
    i
    > w
    > jakim miejscu, jezeli mozesz to zdradzic..
  • Gość: Dorota IP: *.look.ca 28.10.03, 00:53
    Widze ze tylko absolwenci zza wody czytuja te strone. Ja skonczylam II LO
    w1984roku. Mieszkam w Kanadzie i pracuje w szpitalu.Pozdrowienia Dorota
  • Gość: sam kopernik IP: *.244.135.11.mielec135.ptc.pl 29.10.03, 11:31
    chwilowy adres strony II LO to: kopernik.one.pl
    Tam w okienku "absolwenci" można opisywać krótko swoje losy (w celu stworzenia
    banku danych o losach absolwentów II LO).
    No nic tylko się tam wpisywać.
    Pozdrawiam
    sam Mikołaj Kopernik
  • adresb 04.11.03, 11:38
    A ja kończyłam II LO w 1987 r.! Czy zaglądają tu takie staruszki? dodam, że
    chodziłam do klasy sportowej, w której do matury z początkowych chyba 12 osób,
    dobiło z osiem.... Może ktoś tu zagląda z naszej klasy? A uczyły mnie takie
    osoby: Wolińska; Osnowski; Wróblowa, Gawryjołek, Gajowiec, Żurek i wiele
    innych... ależ to dawne czasy!
  • Gość: Artur IP: *.proxy.aol.com 05.11.03, 03:59
    adresb napisała:

    > A ja kończyłam II LO w 1987 r.!

    A ja rok pozniej zaczalem.

    ? A uczyły mnie takie
    > osoby: Wolińska; Osnowski; Wróblowa, Gawryjołek, Gajowiec, Żurek i wiele
    > innych... ależ to dawne czasy!

    Wszyscy jeszcze uczyli za moich czasow, ale niektorzy juz sa na emeryturze.
    Wolinska - to byla chyba najwieksza wicepierdola jaka spotkalem w zyciu. Brrrrr.
    Najmilej wspominam Andrew Jankowskiego i Zdziche Ludianowa i jeszcze taka jedna
    nauczycielke jezyka angielskiego (nazwiska nie pomne). Dla niej samej warto
    bylo przychodzic na lekcje. Bardziej popatrzec niz posluchac ;-)
    A biologia z Jasiem Szetela? Przez 4 lata wykladow nie zapamietal nazwisk i
    mozna bylo wystawic bardziej "wykutego" kumpla do odpowiedzi na wlasne nazwisko.
    A pamietacie rajdy szkolne i te libacje z Lechem czy tym upierdliwym
    nauczycielem PO (nie pomne nazwiska)
    Itd, etc.
    Ech, to se ne wrati......

    Podrawiam,
    Artur

  • Gość: ZYGA IP: *.acn.pl 05.11.03, 10:19
    Ten belfer od PO to nazywal sie Malek, Czesio Malek.
  • Gość: Z rejonu IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.03, 10:53
    Znam pana Jasia Szetele, mieszka na starówce jest w dobrej formie.
  • Gość: mgr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 10:55
    bardzo mnie to cieszy.. on przez rok rowniez uczyl mnie biologii i bardzo milo go wspominam..
  • Gość: s IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl 04.11.03, 23:47
    s
  • malkontentka 05.11.03, 19:55
    moją wychowawczynią byla pani Renata Alberska i tylko niej zawdzieczam to, ze wynioslam cokolwiek z tej szkoly czyli bardzo dobrą znajomość jezyka angielskiego.. reszta to terrorysci..wole ich nie wspominac..
  • wildrain 05.12.03, 07:43
    też ukończyłam tę szkołe.......jeden wielki terror!Współczuję dzisiejszej
    młodzieży która tam chodzi.....nauczyciele są okropni!!!
  • malkontentka 20.12.03, 23:24
    zgadzam sie z Tobą w zupełności, to koszmar uczęszczanie do tej szkoly, ja
    skonczylam ją w 1995 roku i bylam w niej jeszcze po skonczeniu tylo dlatego, ze
    pisalam mgr o tej budzie, ale nawet wowczas ani dyrekcja ani skeretariat nie
    poszedl mi na ręke, musialam materialy do tej pracy przepisywac nam korytarzu,
    spoko... sami sobie wnioski wyciągnijcie
  • malkontentka 05.11.03, 19:55
    moją wychowawczynią byla pani Renata Alberska i tylko jej zawdzieczam to, ze wynioslam cokolwiek z tej szkoly czyli bardzo dobrą znajomość jezyka angielskiego.. reszta to terrorysci..wole ich nie wspominac..
  • esprit6 31.12.03, 16:38
    Dzisiaj jest Sylwester i wlasciwie nie mam czasu siedziec przed komputerem i
    pisac te wypociny. Na forum trafilam zupelnie przypadkowo niedawno i jestem
    chyba do tej pory najstarsza z Was. Mature zdawalam w 1981 i stan wojenny
    zastal mnie na "przedluzonych" wakacjach w Austrii, gdzie do tej pory mieszkam.
    Chodzilam do czysto "babskiej" klasy humanistycznej pod "nadzorem" prof.
    Gawryjolek! Inni nauczyciele, ktorych sobie przypominam, to: Krolowa ,
    Osnowski, Malek, Brekiesz, Ludianowa, Jankowska, itd. Zawod nauczyciela nie
    jest latwy i powinien byc wybrany z tzw. powolania.Pedagog z prawdziwego
    zdarzenia potrafi nie tylko znakomicie przekazac uczniom wiedze, ale i
    "zarazic" przedmiotem, co mam ogromny wplyw na dalsze losy delikwenta.
  • camra 01.02.04, 23:10
    Hej.A ja jestem absolwentką z 2002r.:) Obecnie studiuję chemię II rok na UJ.
    Owszem, ta szkoła to był horror, zwłaszcza z geografii z p.Ludian;P Pozdrawiam
    i życzę sukcesów...
  • lemuriza 04.02.04, 10:20

    a ja jestem rocznik 1972, klasa humanistyczna,
    Inni, z którymi miałam przyjemność obcować to: A.Osnowski ( cholera te
    tasiemcowe notatki, które trzeba było pisać), D. Gawryjołek ( kiedyś dostałam
    dwóję, bo nie wiedziałam jak Wokulski ubrał się na spacer), Z.Ludian (
    geografia, rekord - dostałam dwie dwóje na jednej lekcji), Pani od chemii,
    cholera – jak ona się nazywała ( luka w pamięci) – straszna była, Pani
    Alberska ( podziwiałam ją za dużą wiedzę ogólną), Pani Żurek – matematyka ( co
    za ciepła i wyrozumiała kobieta) a moją naj,naj ulubioną nauczycielką była Pani
    Roma Borzęcka, może dlatego, że trenowałam siatkówkę ( hej koleżanko starsza z
    klasy sportowej może się znamy?), to i Pani Borzęcka mnie lubiła.
    Generalnie to szkołę wspominam źle. Miałam cudowną klasę, pozdrawiam
    wszystkich, ale szkoła to był koszmar. Ogromny stres ( to wyrywanie do
    odpowiedzi w środku lekcji – Osnowski), ten terror na chemii, te mrożące krew w
    żyłach lekcje polskiego... brrrrrrr.
    A co robię teraz?
    nie mieszkam w Mielcu, ale blisko. Skończyłam jeden z kierunków humanistycznych
    na UJ, pracuję a jakże, choć nie jest to praca , która jakoś spełnia moje
    ambicje i marzenia.
    No ale czasem pisuje sobie do gazety ( co zawsze było moim marzeniem), to jakoś
    mnie zawsze nieodmiennie wprowadza w dobry nastrój, no i najważniejsze mam
    kochanego męża!
    pozdrawiam wszystkich znajomych i nieznajomych absolwentów!
  • adresb 05.02.04, 16:43
    Lemurizo,
    chyba się nie znamy, znałam Borzęcką (myślałam że jej nazwisko pisze się
    przez "ż"!!) ale ja miałam wf z taką dużą grubą babką, nie za młodą mówiąc
    delikatnie. Nawiasem mówiąc, udało mi się kiedyś u niej mieć tróję z wf! i to w
    sportowej klasie, za nieobecności na wf o ile pamiętam...
    Może chemii uczyła Cię Jankowska? Ta, która miała kwiaciarnię na Starówie; u
    nas też była postrachem!
    Panią Żurek też miałam, a kiedyś w podstawówce (nr 6) była nawet moją
    wychowawczynią.
  • lemuriza 06.02.04, 08:11
    Tak, to była Jankowska. Straszna baba.
    Tej wf-istki, o której piszesz, to nie pamietam. Pania Borzęcką wspominam
    bardzo mile, lubiła mnie, bo "pałałam" wielką miłością do sportu, a z racji
    trenowania no to wiadomo umiałam trochę więcej niż reszta ( zwłaszcza jeśli
    chodzi o siatkówkę).
    Myślałam, że jesteś może jedną z dziewczyn, nieco starszych ode mnie, ale je
    znałam bo grały w siatkówkę:
    Gosia Sztorc, Agnieszka Tara, Iza Harla, Gosia Hudy. Mówią Ci coś te nazwiska?
  • wildrain 06.02.04, 08:15
    A.Tara mieszka w Dąbrowie Tarnowskiej i ma dwoje dzieciaczków...pozdrawiam
  • lemuriza 06.02.04, 12:48
    Dziewczyny były moimi starszymi koleżankami, najpierw z podstawówki ( bardzo je
    wtedy podziwiałam), potem byłysmy w jednym klubie, grały z nimi jeszcze Ela
    Bielińska ( Kulpa), Bozena Fijałkiewicz ( ale one były rok młodsze). Miały V
    miejsce w MP Polski juniorek, do czego my nigdy doszłyśmy:(.
    Hm... a więc Agnieszka Tara mieszka bardzo blisko mnie jak się okazuje.
    Wiem, że chodziły w Tarnwoie do studium wf, jak jeszcze było.
    A teraz moze ktoś wie coś o moich koleżankach z drużyny ( też chodziły do II LO
    w większości).
    Dorota Zelasko - mieszka w Grecji, to wiem.
    Agata Łazarz - jest w USA ( chyba)
    Magda Cena ( jest w USA, z nią mam kontakt, krótki epizod w II LO, potem I,
    potem handlówka),
    Gośka Paluch - zero informacji.
    Jola Wit - zero informacji ( ona chodziła do I LO)
    Monika Rogowska ( też I LO).
    no tak strzelam tu nazwiskami, mam nadzieję,że się dziewczyny nie obrażą.
  • adresb 06.02.04, 10:54
    Kojarze tylko Gosie Hudy bo z jej bratem - Andrzejem chodzilam do jednej klasy!
    Ale nie mam pojęcia co sie z nimi dzieje
  • mitffoch 10.02.04, 19:54
    Tw grubsza wf-istka to Chometowska (chyba przez "ceha" pisze). W 1986 roku
    jeszcze tam byla ale to byl juz chyba jej ostatni rok w szkole (i moj tez).

    Z nazwisk ktore wymienilas to tylko wiem ze Iza jest w Chicago, mam kontakt z
    ludzmi ktorzy maja kontakt....

    Jesli chodzi o geografie u Ludianowej, to zwasze kojarzy mi sie taki
    obrazek: "Prosze o hodowli koni w Polsce, przyjedzie i omowi..." a ja z
    przerazeniem w oczach do sasiada z lawki: "Radek, gdzie sa w Polsce konie!? Mow
    qrva!!!!!

    Ze starych czasow licealnym zostal mi zeszyt z durnymi wypowiedziami uczniow i
    nauczycieli oraz tasma video z ostatniego dnia szkoly roku szkolego 1985/1986.
    Jesli byles/bylas wtedy w szkole to napewno na tej tasmie jestes...mam nawet
    zarejetrowany egzamin wstepny z fizyki u obecnego dyrekotra Kopeckiego. Niezla
    pozycja...

    Narazie.

  • morphine1 06.02.04, 21:54
    Nie jestem absolwentką, mam 16 lat i chodzę do tej szkoły. Uczy mnie wielu
    profesorów, którzy byli tu już wymieniani (Cz. Małek, Jankowski, no i pani
    Gawryjołek) Jestem w ostatniej klasie, którą uczy pani Borzęcka - za rok idzie
    na emeryturę (rzeczywiście jest świetna i bardzo ją lubię). Szkoła czasem
    potrafi dobić, ale ogólnie nie jest taka straszna. Najważniejszy jest optymizm.
    Zapraszam na www.kopernik.mielec.pl
  • lemuriza 07.02.04, 08:52
    Oj, pozdrów koniecznie ode mnie Panią Borzecką, naparwdę bardzo ją uwielbiałam.
    Mam na imię Iza, powiedz, że grałam w siatkówke to powinna pamiętać ( i ze
    chodziłam do klasy z obecną Waszą Panią profesor od angielskiego Agnieszką
    Czechurą). Proszę zrób to dla mnie. To jest jeden z niewielu nauczycieli,
    któego naparwdę wspominam ciepło.

    A wiesz nie wiem jak teraz jest w szkole, trochę inne czasy. Ja chodziłam
    jeszcze właściwie za komuny do szkoły to było inaczej ( tylko ostatni rok to
    było już za "wolności" i pamiętam na lekcji u P. Osnowskiego oglądaliśmy
    expose Premiera Mazowieckiego - historyczne chwile)
    I to naparwdę był koszmar.
    Ale masz rację - najważniejszy jest optymizm.
    Pozdrwiam
  • pawelsalo 08.02.04, 14:47
    No patrzcie nie zobaczyłem tego wątku i stworzyłem własny :-)))) Ja też
    skończyłem to Liceum...i bardzo mile Je wspominam...ba nawet bym chcial teraz
    tam wrócić..nie jak nauczyciel oczywiscie...Pozdrownienia dla Fizyka-siatkarza,
    PO i Geografii - P.Małka(pamietam jak musiałem przygotowywać REFERAT za to, że
    miałem gume w buzi...a tylko ziewałem..to były Odjzady :-))))))) no i
    oczywiscie dla wszystkich którzy mnie uczyli i nie uczyli :-))))) PS. no i Mr.
    Konopka który nigdy mnie przez 3 lata nie miał okazji spytać przy tablicy...to
    sie nazywa FART :-))) chciałbym teraz takiego mieć ...Pozdrawiam II LO
  • pawelsalo 09.02.04, 00:23
    Kurna przeczytałem te wszystkie wasze watki...Nie kumam dlaczego to był dla Was
    taki horror..jacys nie wyluzowani byliście:-)))) :D:D:D:D:D:D Ja to bym tam
    jeszce wrócił i pograł "zmieniakiem" w kosza :-))))))) pojechał gdzies na
    wycieczke klasową :-))) i pomalował coś po scianach...pamietam jak coś z
    kumpelm namalowaliśmy ( od paru lat z gościem od Plastyki ludzie malowali różne
    obrazki na scianach szkoły) to gośc jak to zobaczył...to myslalem ze nas
    Zabije :-))) a on tylko popatrzył na nas zgłupia i poiwedział "Macie 4 i nie
    pokazywać mi sie wiecej na oczy" :-))) To była szkoła!!!!!!!Jak tam sie nie
    bałem ani troche...no może Pani Woźnej....buahauhauahauahauah Pozdrawiam
  • lemuriza 09.02.04, 08:08
    A pytanie mam: kiedy Ty do tej szkoły chodziłeś?
    Bo moze teraz jest zupełnie inaczej.
    Niestety prawda jest taka, że ta szkoła była dla mnie koszmarem.
    moze i ja nie byłam wyluzowana, ale jeśli tak to i 2/3 mojej klasy było nie
    wyluzowane ( te 2/3 na półrocze miało oceny neidostateczne z chemii). A to
    tylko jeden przedmiot.
    Przed próbną maturą z języka polskiego do mojej koleżanki przyjechało
    pogotowie, tak się źle poczuła, ze strachu. Pani Gawryjołek jej nie lubiła.
    Przed historią z Panem Osnowskim całe schody były zajęte przez nas ( tzn. cała
    klasę) siedzielśmy i uczylismy się, bo Pan Osnowski miał zwyczaj pytania o
    każdej porze lekcji i wszytskich bez względu na ilość ocen w dzienniku. A że
    historię mieliśmy 4 razy w tygodniu.... Ja byłam kiedyś 3 razy pod rząd pytana,
    taki mały terrorek psychiczny.
    Zresztą Pan prof. Osnowski ( co trzeba przyznać historii nas nauczył dobrze),
    niestety był bardzo skrajny w swoich poglądach. Przed lekcją musieliśmy się
    wszyscy razem modlić, jeśli ktoś nie chodził na religię to był bardzo
    zainteresowany "dlaczego" i takie tam różne.
    Nie będę już tego wyciągąć, kto to przeżył to wie o co chodzi. Ale przyznaję
    historię, WOS umielismy dobrze.I chyba dzięki temu dostałam się na studia:)
    Nic nie poradzę, że szkoły nie wspominam dobrze, takie były fakty - rano
    wstawałam o 4 zeby sie jeszcze pouczyć, bo wieczorem nie dawałam rady
    wszystkiego robić. Samo pisanie notatek z historii zajmowało masę czasu.
    Strach przed polskim, bo nigdy na czas nie dało sie lektur przeczytać. Jeśli
    Pani prof. w czwartek mówiła, że w piatek zaczynamy "Chłopów"... no wiec sypały
    się dwóje.No i te pytania na znajomość lektur - masakra.
    Ksiażek nie było jak zdobyć, bo mieliśmy masę takich lektur których jeszcze nie
    było w bibliotekach : Sołżenicyn, Herling-Gruziński.Jedna ksiązka na klasę na
    przykład, trzeba było czytać całą noc żeby na drugi dzień nastepnemu pożyczyć.
    I nikogo to nie obchodziło. Moja koleżanka z powodu Pani prof. od polskiego
    musiała przenieść się do innej szkoły ( taki warunek był, żeby dostała
    pozytywną ocenę, Pani uważała, ze do naszej humanistycznej klasy się nie nadaje-
    ta dziewczyna skończyłą potem polonistykę)
    A chemia i pani Jankowska, która upokarzała najzwyczajniej w świecie swoich
    uczniów, a nie daj Panie Boże jak ktoś był ze wsi, to był biedny, bo starsznie
    go wyśmiewała przy całej kalsie.
    Miałam 17 lat, jak kazała mi całą lekcję w kącie stać za karę bo nie zrobiłam
    jakiegoś zadania ( nie potrafiłam zrobić). Co tydzień kartkóweczki z zadań
    chemicznych.
    To były trochę inne czasy, tak mi się zdaje.I jeszcze jeden fakt- zaczynało nas
    szkołę ( w klasie) 36 osób. Skończyło 23.
    Miałam naprawdę świetną klaśe,w ielu nauczycieli wspominam miło, ale do tej
    szkoły nie chciałabym wrócić nigdy!!!!!! Oczywiście mam sentyment, nie sposób
    go nie mieć, ale również dużo złych wspomnień.

  • pawelsalo 09.02.04, 00:25
    ide spać :-/
  • pawelsalo 09.02.04, 15:37
    Ale się rozpisałaś..postaram sie odp. na wiekszosc twoich pytań!II kończyłem
    chyba w 2002 wiec z tego co wiem troche lat po Tobie:-)))U nas tez, nie powiem,
    były takie lekcje gdzie można było "telepać" się ze strachu...ale zawsze tak
    jest.Postać rzeczy w Twoim przypadku zmienia fakt, że Polaka uczyła Cie...no
    właśnie... Mrs G. (która z tego co wiem pływać nie umie :D:D:D::D)Jak to mówisz
    prof. Osnowskiego(jest nim?) nie znałem ale znałem jego żone...uczyła mnie
    POLAKA :-))))))Fakt faktem ze nie miałem z Polskiego wiecej niż 3 odkąd zaczeła
    mnie uczyc...ale tam..kto by sie Polakiem przejmowal...przedmiot do matury
    (jezeli nie idzie sie na studia polonistyczne)...a teraz jak nie mam odgórnego
    rozkazu to wiecej i bardziej chętnie czytam :-))))) Jezeli chodzi o
    Historie...to mielisimy NOTATKI (wydawane przez P. Ciejke-która nas zreszta
    uczyla)wiec nie musiałem jak Ty pisac po nocach...a o 4 rano to tylko wstawałem
    jak jechałem na wycieczke :-)))Co do Pani Jankowskiej...mowisz ze was
    wysmiewala od wiesiaków :D:D::D niech sobie lepiej popatrzy na swojego syna
    (moze i dobrze sie uczyl...ale kontakt z nim zaden...cos w stylu...Piotrek
    idziemy zagrac w kosza,pilke...."eeee , musze sie uczyc" a po za tym jakies
    taki "alien"(tłumacze: obcy) z NIEGO zawsze był:-)))))))) A co do tego stania w
    końcie mam pytanie....stałaś przodem czy tyłem???Zartuje...jaja sobie
    robie...Oki koncze to bo pizza idzie...Pozdrawiam i czekam na dalsze
    opowiesci :-))))) PS. a co do tego ze skonczylo tylko 23 osoby...ladny
    mieliscie przesiew...my takiego na Polibudzie nie mamy :-))) narka
  • lemuriza 09.02.04, 17:36
    No tak ja w 1996 roku to już byłam po studiach...:)
    no więc sporo mogło się w szkole zmienić od tego czasu.
    Wiesz, naprawdę nie fantazjuję.
    Czy aby o tej samej Jankowskiej mówimy? Tej od chemii? bo zdaje się, że ona
    panną była. No ale może się mylę.Stałam oczywiście tyłem do klasy w tym kącie.
    Pani Gawryjołek była bardzo wymagająca to fakt. Ja pamiętam , ze jak sie u
    niej dostało "4" z odpowiedzi to był wielki sukces.
    A już "5 " to garniczyła z cudem. Naprawdę ! na palcach można policzyć osoby,
    które w ciągu 4 lat te piatki dostały.
    No mnie akurat się udało i to był moment przełomowy.
    Nauczyłam się pamiętam życiorysu Przerwy - Tetmajera, z jakimis neibywałymi
    szczegółami i dostałam "5". No i do tej pory wiodło mi się całkiem dobrze.
    Pani G. mnie polubiła:) Faktem jest, ze wiecej sie uczyłam.Ale z wypracowań
    zawsze miałam plus trzy. A dziś trochę pisuje, tu i tam:). No ale chyba
    polubiła mnie od czasu tej piątki.
    Doszło nawet do tego, ze zostałam wyrózniona, bo oto z próbnej matury dwie
    najlepsze oceny, to były oceny minus dobry. Reszta kalsy tróje, no i gorsze
    oceny.
    Ja dostałam jedną z tych -4, a drugą dostała... wspomniana juz przeze mnie
    Agnieszka ( dziś Czechura).
    Potem na maturze też było nieźle, dostałam "4" i jak się dowiedziałam potem od
    Pani Borzęckiej, Pani G. bardzo chciała dać mi "5", za całokształt, no ale
    neistety nie napisałam matury na "5", więc chyba mnie jednak lubiła...
    No i jeszcze taka historyjka co teraz zabawną wydać się może, ale wtedy...
    jeszcze była komuna, na WT ( L. Adamczyk) robilismy jakieś koszmarne
    kosztorysy, pomagał mi wujek, bo sama nie umiałam, on cos tam pisał, a ja sie
    nudziłam i z jakiejś gazety przerysowała meżczyznę z uniesioną dłonią do góry.
    A potem podpisałam: Niech zyje "Solidarność".
    No i niestety ta kartka zaplatała się do tego kosztorysu.
    Zostałam na którejś przerwie zawezwana do pana L.A., nie chciał wierzyć moim
    zapewnieniom, ze to przypadek, był przekonnay, ze jestem zamieszana w jakąś
    poltyczną działalność. Wypytał sie gdzie ten Wujek pracuje itd. Grozy całej
    sytuacji dodał fakt, że wujek był działaczem Solidarności.
    Myślałam wtedy, ze wszyscy pójdą do więzienia - Mama, Wujek.
    Mama została wezwana do szkoły, pouczona, itd, że ma mnie pilnować, żebym się
    w żadną działalność nie mieszała.
    No i tym sposobem mam przeszłość "kombatancką".
    Takie to były czasy:).
    A notatki z historii to trzeba było robić tak na kilka stron.
    Nigdy z tym wszytskim nie nadążałam, stąd to wstawanie:)
  • lemuriza 09.02.04, 18:13
    Aha, rozpisałam się, bo pisać lubię. Pani G. kiedy oddawałam pracę maturalną z
    polskiego powiedziała: Iza, muza cie kopnęła...
    No ale chciałam jeszcze o jednej rzeczy napisać, bo ktos kto zakładał ten
    wątek pytał co dała nam szkoła ( lub czego nie).
    Więc mogę powiedzieć tak:
    na pewno poznałam wielu fajnych ludzi ( naparwdę miałam fajną klasę),
    poza tym myślę, że dzięki temu terrorowi dostałam się na studia.
    No tak... historia i WOS to były główne przedmioty, które zdawałam na
    egzaminach wstepnych. Gdyby nie Osnowski nigdy aż tak historii bym się nie
    nauczyła.
    Jego mania pisania notatek i przygotowywania się na lekcje z tematów, które
    dopiero miały być, pozwoliły mi na w miarę bezbolesne przejście z systemu
    szkolnego na ten na studiach.
    To są fakty niezaprzeczalne:).

    Rzeczywiście dużo z nas ( tych , którzy zaczynali ze mną klasę) nie dobrnęło
    do matury. Szkoda.
    Ale na studiach było podobnie. Nieznaczny odsetek tych, którzy zaczynali
    skończył studia w terminie.
    Mnie się akurat udało ( i również mojemu koledze z klasy, który tak się
    zdarzyło był ze mną na roku), nie wiem, ale może to również zasługa szkoły, bo
    nauczyła nas pewnej samodyscypliny.

    A i takie małe pytanie ( ciekawość mnie zżera z tytułu tego że sama grałam w
    siatkówkę), który to siatkarz-fizyk?
  • staszek37 12.02.04, 12:27
    Ten fizyk to chyba Ortyl (fajny gość)
  • pawelsalo 12.02.04, 15:22
    Zgadleś :-))) najnowszy bajer koncernu DaimlerChrysler MAYBACH 62 jest już
    twój :-))))) ....po wpłaceniu 10% wartości czyli jakies 230 tyś
    zł :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:
  • lyan 13.02.04, 13:14
    Konczylam IILO W 1988,jestem z rocznika 1969.Chodzialm do klasy biol.-chem.A
    teraz juz od 13 lat poza granica Polski.
    Potwiedzam to co pisala Lemurisa,za naszych czasow szkola byla horrorem.
    W zeszlym roku udalo nam sie spotkac 15lat po maturze i bylo calkiem milo.
    Pozdrawiam!!!
  • mitffoch 13.02.04, 15:40
    W Twojej klasie byla chyba Edyta Tabor, prawda? Podejrzewam, ze sie znamy (mat-
    fiz rocznik 67).
  • lyan 14.02.04, 00:27
    Edyta Tabor jest o rok starsza ode mnie.
    Ale pamietam ja.
  • mitffoch 14.02.04, 19:47
    A faktycznie...pomylilo mi sie...czyli w takim razie Agnieszka Kopecka, Jacek
    Klaus (moze nie ta sama klasa), czy Wiwiana...Mam tych wszystkich ludzi na
    tasmie...rok 1986...nawet ogladalismy to niedawno ze znajomymi...
  • lyan 18.02.04, 16:00
    Agnieszka ,Wiwiana.....zgadza sie!!!
  • no-suprises 15.02.04, 12:28
    Ja też 1969. Ale szkołę wspominam bardzo dobrze, może się nią zbytnia nie
    przejmowałam?
    --
    I'll take a quiet life
    No alarms and no surprises
    Silent, silent
  • lyan 20.02.04, 17:54
    A ktora klasa?Pewnie sie znamy!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka