Dodaj do ulubionych

kanadyjska "kuchnia"

  • nappy 26.07.05, 10:04
    a gdzie nasi experci od kuchni? gospodynie domowe i kola gospodyn wiejskich
    rowniez mile widziane!.
    te frytki z serem i sosem nie sa chyba wizytowka kanadyjskiej cuisine? wink

    chef nappy
  • sosna28 26.07.05, 19:08
    Może ktoś by zapodał jakiś przepis. Ja bym z chęcią poeksperymentował i nawet coś w domu ugotował. Byle to nie była pieczeń z łosia, udzieć z niedźwiedzia czy coś z karibu.
    Chyba takim sztandarowym daniem będą naleśniki z syropem klonowym - ale moge się mylić.
    Może Polacy w Kanadzie jedzą bigos, schabowego z ziemniakami i rosół z kury smile. Jeżeli tak to chyba niema co liczyć na kanadyjskiej cuisine.
  • blotniarka.stawowa 29.07.05, 01:18
    sosna28 napisał:
    > Może ktoś by zapodał jakiś przepis.

    Ano, bedzie zapotrzebowanie, to sie zapoda...

    > Chyba takim sztandarowym daniem będą naleśniki z syropem klonowym - ale
    > moge się mylić.

    Danie nie tyle sztandarowe, co uwazane za malo wykwintne i zwykle, jak to Dradam
    okreslil powyzej - standartowe. Jest to typowa potrawa, glownie sniadaniowa,
    choc sa wyjatki (np. to tradycja na Shrove Tuesday - wtorek przed Sroda
    Popielcowa).
    Wersja codzienna: na talerzu 3 nalesniki, jeden na drugim, na wierzchu (na
    zyczenie) z pol lyzeczki masla, a calosc polana syropem klonowym, obok – na tym
    samym talerzu 2 slodkawe cienkie kielbaski i grzanka. W zwyklych jadlodajniach
    ten syrop klonowy to jeden z najtanszych, syropo-podobnych produktow, tylko
    zapach przypomina prawdziwy. Ten, ktory kupuje na domowe 'niedzielne' sniadania
    (i uzywany w lepszych restauracjach) ma co prawda na opakowaniu "100% pure", ale
    roznica jest taka, jak np. miedzy miodem "od pszczoly", kupionym od zaufanego
    pszczelarza, a miodem z supermarketu. W sezonie kupuje swiezy syrop klonowy od
    brata kolezanki, ktory ma wlasny lasek cukrowy (sugar bush), niestety, musze
    litrowa butelke zuzyc w ciagu kilku tygodni, bo potem, nawet w lodowce, psuje
    sie i tworzy sie na nim plesn, jak to zwykle na produkcie nie zawierajacym
    srodkow konserwujacych. Pare tygodni uczty, reszta roku – sklepowa wersja "100%
    pure".
    Dodam tylko, ze te kanadyjskie nalesniki bardziej odpowiadaja konsystencja i
    rozmiarem naszym polskim racuszkom.

    Polecam racuszki z maki gryczanej (buckwheat). Oblane syropem klonowym, posypane
    czarnymi jagodami, mniam mniam...

    > Może Polacy w Kanadzie jedzą bigos
    o bigosach polsko-kanadyjskich i innych dziwactwach pozniej, dzis wystarczajaco
    sie nagadalam jak na moj debiutancki wpis na tym forum. Witam Admina i
    Forumowiczow. smile
  • sosna28 29.07.05, 14:37
    blotniarka.stawowa napisała:
    > Wersja codzienna: na talerzu 3 nalesniki, jeden na drugim, na wierzchu (na
    > zyczenie) z pol lyzeczki masla, a calosc polana syropem klonowym, obok –
    > na tym
    > samym talerzu 2 slodkawe cienkie kielbaski i grzanka.

    Wreszcie jakis konkret smile.
    Co do syropu klonowego to je3szcze nie próbowałem go wogóle - właśnie ta obawa przed zakupem w supermarkecie. Ale chyba się skuszę - dla tego zapachu smile.
  • sylwek07 26.07.05, 19:44
    pare lat temu widzialem w pewnym barze w menu bigos Kanadyjski smile
  • borsuk68 27.07.05, 08:50
    No coz.. na ulicach Toronto bardzo popularnym "kanadyjskim" daniem jest polish
    sausage.. wink

  • dradam1 28.07.05, 04:37
    nie zapominaj rowniez o "polskich, kiszonych, ogorkach" (ktore wcale tak bardzo
    polskiego smaku nie maja).

    Mysle, ze powinienem podac, iz na przyklad Chinczycy ( prowincja Yunan) jedza
    rowniez i flaczki (przygotowane podobnie jak w POlsce,smakowo) - z jedna mala
    roznica. Otoz flaczki wcale nie sa krojone na male kawaleczki, ale podawane
    ugotowane w calosci na talerzu i kazdy sobie juz kroi stosowanie do upodoban,
    przed wlozeniem do buzi ,paleczkami oczywiscie. Przez ostatnie 15 lat ceny
    flakow poszly dramatycznie w gore, chyba 4 krotkie. Podobnie zdrozala i
    poledwica wolowa, ktora kiedys kosztowala niewiele. Drogie byly T-bone steaki.
    Ale one nie stanialy, tylko poledwica wolowa zdrozala. Nadal watrobka cieleca
    jest w granicach przyzwoitosci, na szczescie.

    Mysle, ze dla wielu osob bedzie zaskoczeniem wiadomosc, ze w okolicy Edmonton
    sa grzyby.
    Pieczarki sa znane wszedzie w Kanadzie i dla wiekszosci kanadyjczykow to sa
    jedyne grzyby jakie jedza. Jest pewna grupa smakoszy ktorzy jedza grzyby z
    Chin/Japonii. Sprowadzane za ciezkie pieniadze z tych krajow.

    Ale my mamy WLASNE grzyby. Borowiki, kozlaki, rydze... Wlasnie te polskie ,
    borowiki, kozlaki czy rydze. I wiele innych,ktorych nazwy zna tylko moja
    malzonka. I nasz pies...

    Bo jak ida obecnie na spacer, to wracaja z koszykiem 2-3 kg grzybow. I to
    takich duzych (malych sie nie zbiera, niech rosna !) i na dokladke
    nierobaczywych ( bo robakow tutaj tak na prawde nie ma).

    I te grzyby ratuja znakomicie "polski" smak kuchni kanadyjskiej. Nie znaczy to
    oczywiscie , ze tylko mamy monopol na zbieranie grzybow w Kanadzie. Jak sie
    idzie do dobrej restauracji, to za ciezkie pieniadze mozna sobie kupic "zupe z
    dzikich grzybow". A wiec sa te grzyby zbierane, gdzies tam... Ale my mamy
    tutaj, na naszym osiedlu...

    Oczywiscie jak malzonka robi kolacje dla sasiadow to serwuje grzyby, w
    rozmaitych postaciach. Kanadole jedza, nie mozna powiedziec, smakuje im,
    uwazaja ze jest to dla nich "feast", a jakze. Ale sami boja sie zbierac i
    dziwia sie, ze ja jestem taki odwazny jedzac wszystko co pojawi sie przede mna
    na stole. A po mnie jedza i oni...



    Pozdrawiam


    dradam1

    PS.: Co to sie nie robi dla plci przeciwnej :

    www.cbc.ca/story/science/national/2005/07/26/courtship-model050726.html
  • za_morzem 31.07.05, 10:55
    Chinczycy zjedza wszysto co ma 4 nogi i nie jest stolem i wszystko co lata i nie
    jest samolotem.
    Straszny brak cywilizacji i kultury w sumie.
    Jesli polityka emigracyjna kanady bedzie tak glupia jak jest chinczycy zniszcza
    ten kraj.
    kanada nie ma zadnego "swojego" jedzenia.
    w sumie canada nie ma nic swojego oprocz syropu z "maple".
  • sylwek07 28.07.05, 21:23
    dzis w supermarkecie zobaczylem wodke o nazwie Niagara vol.40 %,sprzedawana tez
    jest w Kanadzie
  • julia-lilo 30.07.05, 07:17
    ktos zapomnial o Muffinach smile brownies- to co na slodko smile
    onion rings zamiast frytek, wspomniane juz pan cakes
    ja jadam tutaj w sumie tylko SUSHIsmile))))))) japonczycy podbili Kanade swoim
    ryzykiem z rybkami polanymi sosem sojowym smile mniami
    ogolnie co kanadyjskie to malo zdrowe wiec zywcie sie polskim jedzeniem
  • sosna28 30.07.05, 08:22
    julia-lilo napisała:
    > ktos zapomnial o Muffinach smile brownies- to co na slodko smile

    Chciałem się zapytać co to jest, ale mi się samo znalazło www.brownies.com/gfx/cover1.jpg. Przyznam że wygląda smakowicie smile.
    Pewnie niema się czym chwalić, ale wczoraj kupilismy wreszcie buteleczkę syropu klonowego, do tego 2 kg lodów, bardzo grzeczne, bardzo grzeczne.
  • nappy 09.08.05, 19:50
    forumowicze,panie domu, hobbisci kucharze/rki kola gospodyn domowych.cuisine
    temat rzeka przynajmniej jesli chodzi o nappiego.a czy kanada posiada "wlasna
    kuchnie"-napewno tak.i na ten temt postaram sie odpowiedziec juz w nastepnym
    odcinku nowego programu na naszym forum.tytul:"koken met rick"i pilotowy
    odcinek zostanie nadany zaraz po powrocie nappiego z wakacji.na razie zapraszam
    na zapoznanie sie ze stronka pierwszej kanadyjskiej restauracji w holandii
    ktora ma 15 lat praktyki kulinarnej in the netherlands. niestety stronka tylko
    w j.holenderskim
    canadian cooking - here we go!
    na zachete proponuje poledwice z bizona na dwie osoby w sosie maple! lapki
    lizac!

    pozostaje,

    nappy
  • nappy 09.08.05, 19:53
    no i wiadomo juz idzie stronka do was! wink)www.mondani.nl/
    nappy
  • nappy 09.08.05, 19:54
    no i juz czekam na nadsylanie propozycji kulinarnych wypatrzonych i
    przetrawionych przez was w kanadzie

    nappy
  • sosna28 15.08.05, 08:19
    nappy napisał:
    > no i juz czekam na nadsylanie propozycji kulinarnych wypatrzonych i
    > przetrawionych przez was w kanadzie

    Ja się przyłączam do prośby kolegi. Jakieś proste danie, które może być kojarzone z Kanadą. Tak jak u nas bigos, flaki, schabowy. Żartuję, wiadomo że te dania da się ugotować tylko w kraju pochodzenia. Ale może jakiś przepis w stylu chleb w jajku, czy zupa z łososi. Rzadko gotuję, ale obiecuję, że jak zapodacie jakiś przepis to się sprawdzę w kuchni i sprawię przyjemność mojej rodzinie big_grin.
  • syswia 16.08.05, 19:16
    Przykro mi - "ni ma".
    Kiedys w Polsce slyszalam, ze "meat pie" jest typowo kanadyjskie, ale teraz
    wydaje mi sie, ze raczej niekoniecznie...
    Zreszta, kanadyjska kuchnia? Jaka kanadyjska? Moze byc brytyjska, quebecka,
    niemiecka - w zaleznosci od tego, ktora grupe narodowosciowa wezmiemy "pod
    widelec"... A taka prawdzieiwe kanadyjska, to moze eskimoska???
    --
    Il faut philosopher pour vivre.
  • blotniarka.stawowa 17.08.05, 03:37
    Nie bede pisac o tradycyjnych potrawach 'natives'(moge dac link), bo mam za soba
    tylko sporadyczna konsumpcje w restauracjach nastawionych na turystow. Jedynym
    daniem, jakie znam blizej, jest tradycyjna farmerska pieczona fasola (jest to
    rowniez potrawa Indian meksykanskich), ktora jest smaczniejsza niz wskazywalaby
    nazwa smile To popisowe danie kanadyjskiej kolezanki, ktore znika bardzo szybko na
    wszelkich imprezach typu 'pot luck', zwlaszcza jesli uczestnikami sa starsi
    wiekiem Kanadyjczycy – przypomina im to bowiem potrawe z dziecinstwa, a do
    takich wszyscy mamy sentyment... Sama nie probowalam tego przepisu, zniechecona
    tym, ze ta fasola musi sie piec przez 11-14 godzin sad

    Kuchnia kanadyjska wyksztalcala sie pod wplywami wielu kuchni etnicznych. I tak,
    idac od wschodu kraju – kuchnia prowincji atlantyckich ma silne wplywy
    brytyjskie i irlandzkie. Tradycja – to solone ryby, wolowina i wieprzowina. W
    Quebecu – oczywiscie wplywy francuskie, w Kanadzie srodkowej wplywy kuchni
    wloskiej, niemieckiej, i (zwlaszcza w Saskatchewan) ukrainskiej. Im dalej na
    zachod – tym wiecej 'american cuisine'. Nie mozna zapomniec o nowszych wplywach
    z kuchni azjatyckich i bliskowschodnich.

    Temat jest bardzo szeroki, podam wiec tylko kilka przykladow specjalow typowo
    kanadyjskich:
    - Nanaimo bar – deser o nazwie miasteczka w British Columii, skad pochodzi.
    Zawsze obecny na przyjeciach 'pot luck'. Niezawodna deska ratunku, jesli ktos
    nie ma czasu piec, kupuje paczke czekoladowych "Nanaimos"

    - Butter tarts – babeczki ze slodkim nadzieniem jajeczno-maslanym, wywodzace
    sie z polnocnego Ontario z poczatku ubieglego wieku

    - Egg custard – krem jajeczny ( w odroznieniu od amerykanskiego, do ktorego
    uzywa sie syropu kukurydzianego, dodajemy do niego syropu klonowego)

    - Pecan pie – byc moze amerykanski, ale to moj ZDECYDOWANY FAWORYT deserowy, a
    jak smakuje na cieplo z lodami waniliowymi smile. Aha, do butter tarts tez mozna
    dodac pecanow albo rodzynek

    Zaczelam od deserow, a oto cos konkretniejszego:
    - Canadian Bacon – znajomi wyjezdzajac do Stanow biora ze soba ten boczek, bo
    amerykanski im nie odpowiada. Podobno roznica tkwi w sposobie marynowania, no i
    ten 'prawdziwy' kanadyjski jest prawie bez tluszczu, chudziutki i dietetyczny.
    Robi sie z niego pieczen, obtaczajac go maczka kukurydziana.

    - Wszystkie "meat pies", czyli paje miesne (znow tradycyjna potrawa farmerow
    ontaryjskich) robi sie z mielonego miesa, na foremce wylozonej kruchym ciastem.
    Podobne do angielskich "shepherd's pies", ktore to zawieraja takze ziemniaki
    jako skladnik 'nadzienia'.

    - Nie sposob nie wymienic quebeckiego poutine. Co do smaku nie mam zdania, bo
    nie mialam odwagi probowac. Niektorzy z moich znajomych uwielbiaja, inni
    twierdza, ze to cos obrzydliwego (frytki z serem w grudkach, polane gestym sosem
    – prawdziwa bomba kaloryczna).
  • blotniarka.stawowa 17.08.05, 03:44
    - przygotuj jakiekolwiek ciasto, (moze byc sernik, babkowe, ale wyprobowane,
    ktore sie zawsze udaje)
    - wsyp do niego suszonych zurawin, uprzednio namoczonych w goracej wodzie i
    odsaczonych
    - po upieczeniu, jeszcze gorace, posmaruj lekko (pedzelkiem) syropem klonowym
    - zapros gosci na kanadyjskie ciasto smile
  • nappy 17.08.05, 21:12
    drodzy forumowicze,
    szybciutko,bo nappy na wakacjach w polsce a w tym tygodniu idziemy wraz z zona i
    corami szeroka droga w stolicy pilsa pradze.mieszkamy w apartamencie z..no
    wlasnie internetem! i juz taki troszeczke uzalezniony od neta i wszystkiego co
    kanadyjskie zasiadlem i pisze.kulinarnie pierwsze dni spedzone u rodziny we
    wroclawiu wypadly jak zwykle pysznie.tata chodz nie jest kuchmistrzem z zawodu
    gotuje wysmienicie i palaszujemy wspaniale podsuszane kabanosy,wegetarianskie
    lazanki,malosolne ogoreczki,mocny browarek okocimia piasta zywca
    tyskiego,wlaczajac wspaniale zupki naszej mamusi.
    no a teraz szalejemy turystyczno kulinarnie w pradze poznajac slakolyki
    gulaszowo knedliczkowe i..ma sie rozumiec popijajac wspanialym czeskim browarkiem!

    po przyjezdzie bedzie glodowka a do tego czasu....

    blotniarka dzieki za receptury.moze wlacze je do mojego menu

    chef de cuisine

    nappy
  • za_morzem 20.08.05, 05:19

    "makaroni and cheese" krafta, campbells spagetti i inne ravioli za 99c, "chunky"
    soups w puszkach.
    mysle ze typowemu kanadyjczykowie tego typu jedzenie jest najblizsze.
  • sylwek07 20.08.05, 12:49
    a jak jest z dzemem ?
    widzialem dzis w TV dzem Saskatoon Bear Jam smile
  • blotniarka.stawowa 20.08.05, 13:57
    Sylwku, to Saskatoon Berry Jam (nie Bear smile), czyli dzem z jagod "Saskatoon".
  • sylwek07 20.08.05, 16:36
    zle dojrzalem smile)a mowili ze sa niskopienne i wysokopienne krzewy z ktorych sie
    zrywa te owoce
  • blotniarka.stawowa 20.08.05, 21:48
    Ooo, a juz myslalam, ze chcesz jakiegos misia na dzem przerobic :
    ----
    Saskatoon Berry Jam

    2.00 l saskatoon berries (about 1.5 kg)
    1.25 l sugar
    100.00 mL water
    grated rind and juice of 1 lemon

    Mash 1 l of berries and leave 1 l whole. Add sugar and water stirring to
    dissolve sugar. Bring to boil, stirring frequently. Add lemon juice and rind.
    Boil to jam stage (about 18 min).
    When the jam stage is reached remove from heat. Stir and skim 5 min. Pour into
    hot sterilized jars. Cool and seal. May be stored up to 6 months.

    NOTE: This is made without pectin.

  • nappy 21.08.05, 09:03
    palce zlizywac!szkoda ze na jagody ma nasza coreczka uczulenie.no ale sa
    przeciez inne wspaniale smaki.prawda.a my dalej odkrywamy tak roznorodna stylowo
    czeska prage.i przyznam jest tu naprawde odkrywczo.wlasnie przedluzylismy nasz
    pobyt o pare dni i za kazdym razem odkrywamy i...kulinarnie kosztujemy specjaly
    "czeskiej kuchni." polecam knedlicky - grube plastry na parze gotowanego ciasta
    drozdzowego(cos w rodzaju polskich bol na parze)do tego wolowy gulasz
    i..oczywiscie nie mozemy zapomniec o kufelku swiezego i zimnego pilznenskiego
    urquela,kozel,lub praskiego staropramen(prosze uwazac bo smakuje na wiecej!)a to
    wszystko otoczeniu art deco w zydowskiej dzielnicy.
    troszeczke opuscilem temat .no ale tak juz jest bedac samemu chef de cuisine
    nalezy miec szerokie pojecie kulinarnych specjalow.
    a do jagodowych pysznosci dodam puszysta bita smietane,scones,herbatke i jest
    jak w niebie!

    pozostaje,

    chef nappy wraz z rodzinka z czeskiej pragi
  • syswia 22.08.05, 04:03
    smile Wczoraj wybralismy sie na obiad do uroczej czeskiej knajpeczki ze
    znajomymismile Byly i knedliczki i kapusta i barszcz i placki ziemniaczane, a
    ponad wszystko tort czekoladowo-jablkowy. Cudo!
    --
    Il faut philosopher pour vivre.
  • nappy 02.09.05, 22:09
    kochani,
    wrocilismy z do naszego rodzinnego gniazdka czyli holandii pelni wrazen,nowych
    przepisow kulinarnych,dobrych wspomnien smakowych,i wielu nowych ideii do
    realizacji w kuchni tak w domu jak i w pracy.no a jezeli los da to zapoznamy i
    kanade z przepisami szefa nappiego.uciekam bo jak to po wakacjach,nawal pracy w
    domu i znowu do pracy w pracy wink
    pozostaje

    ahoy,naswiedano!
    nappy globetrotter
  • dradam1 05.09.05, 06:31
    czy to jest ten karp,ktorego my bardzo chctnie przyjmujemy do naszej wanny na
    Swieta ?

    www.cbc.ca/cp/world/050904/w090444.html
    Moze ktos sie zna na tym. MNie tylko intryguje waga tej bestii w kanadyjskim
    wydaniu (moje koty nie beda sie nim fascynowac !).


    Pozdrawiam

    dradam1
  • blotniarka.stawowa 07.09.05, 00:32
    Chyba to ten sam...
    Rozmawialam z polskimi wedkarzami, ktorzy twierdza, ze kanadyjscy koledzy
    wyrzucaja zlowione karpie do wody, traktujac to jako "wypadek przy pracy",
    bowiem tutaj uwaza sie te wlasnie rybe za niejadalna. Podobno mulem za
    bardzo "pachnie" smile Faktem jest, ze nie ma tej ryby w sprzedazy, jedynie
    pojawiaja sie w polskich sklepach przed Wigilia.
    Prosze forumowych wedkarzy o opinie smile
  • sylwek07 07.09.05, 08:56
    tez slyszalem o tym ze te karpie sa nie jadalne
  • za_morzem 24.04.06, 22:12
    ta... w edmonton sie spi i pracuje a nawet psa nie ma kiedy wyprowadzic.
    wink.
    restauracje w edmonton. hehe...
  • nappy 30.04.06, 16:42
    no wlasnie,nie pokazujac palcem chce jedynie przypomniec ze jak panstwo wiedza
    kanada jest krajem dwujezycznym.ten "drugi"tak canadyjczykom potrzebny jezyk
    to...francuski.za jezykiem poszla kuchnia a za kuchnia?...niedostatek na talerzu
    goscia "lokalu gastronomicznego".sprawa znana na calym swiecie.wychodzac z "
    takiej"francuskiego zajazdu walimy do king burgera czy innego amerk.maca i
    poprostu szybciutko dopelniamy brzuszki fryteczkami i pseudo buleczkami.
    osobiscie preferuje kuchnie "polaczona"chinsko-wloska gdzie jedzonko jest
    wspaniale a browarek i winko poprostu pycha.napewno i w kanadzie znajdziemy
    little italia lub chinatown gdzie zapachy i goscinnosc uliczki wprowadza nas w
    swiat euro - azji w grizzly bear countryside wink)

    pozostaje,

    nappy
  • nappy 29.10.05, 11:36
    Z gory zaznaczam, ze chodzi mi nie o "kitchen" ale o "cousine" !

    przypomnijmy ze w europie a w szczegolnosci w "zabiej i gesiej" francyjiiii
    kulinarna kuchnia dzieli sie na"cousine" gdzie francuski szef jak nadety indyk
    czy jak kto woli nawalona genetycznie manipulowana kukurydza ges powie nam ze
    istnieje"tylko jedna kuchnia"czyli francuska a reszta to..wiadomo prowincja i
    tyle.ci goscie to fanatycy.jak cos nie wygraja na pokazach kulinarnych to
    szlochaja jak niemowlaki.prawie wysadzaja sie dynamitem aby zniknac i
    niekompromitowac sie z porazki.
    wezmy "taka" francuska restauracyjjeee. zjesz,wypijesz,zaplacisz wygurowana
    cene i....walisz z dziecmi czy bez do mc donaldsa bo zwyczajnie jestescie
    glodni.a zimy w kanadzie sa dlugi i mrozne no i wymagaja dobrego i sytego
    wyzywienia.chyba ze ktos jest na anoreksji to wysylam do lekarza specjalistywink
    osobiscie polecam albo "starej daty"bistra z autentyczna francuska
    kuchnia,wspaniala i pelna smaku kuchnie wloska jak i wszystko to co jest
    naturalne,dobrze przyzadzone,podane w odpowiednich porcjach.moze byc to kuchnia
    grecka,chinska,wschodnio-europejska.

    koniec czesci pierwszej kuchennej biblii nappiego
  • nappy 29.10.05, 11:56
    hi folks,

    w holandii mamy jak dalej sloneczna pogode z temperaturka dochodzaca do 20 st.c.

    a ja juz w mojej prywatnej twierdzy zwanej kuchnia aklimatyzuje sie z
    temperaturka juz panujaca w czesci kanady.czyli jak to sie tutaj mowi:"koken
    winter korst" co w tlumaczeniu oznacza gotowanie zimowego jedzonka.

    menu ponizej:

    podam jedynie ze menu jest tak jak kanada miedzynarodowe przystosowane do smaku
    holendrow,chinczykow,no i polakow.

    pozostaje,

    nappy

    zupa gulaszowa(na wolowince lub baranince) wegry

    grilowany kasseler kotelett (lekko wedzona a nastepnie grilowany kawal schabu z
    prosiaczka dzieciaczka o wadze do dziesieciu kilo) niemcy

    ziemniaczki ubita razem z gotowana kiszona kapusta holandia

    crepes(cienkie nalesniczki) nadziewane lodami sorbet zimnym waniliowym
    sosikiem,likierkiem klonowym i wiadomo bita smietanka mieszanka francusko-
    kanadyjska

    jakies sugestie dotyczace napoi.jak najbardziej.
    dla nappiego bedzie to pincik zywca lub tyskiego z patyczka.lodowata
    zubroweczka,belgijskie specjalne piwko powiedzmy krik(wisniowy smak) dobre
    biale nowo zelandzkie winko typ: patykiem pisane lub po prostu szklaneczka
    sziadlego mleka lub soczek z pomaranczy.

    smacznego




  • syswia 29.10.05, 15:28
    smile proponuje grzane winko na cynamonie, gozdzikach i kardamonie z plastrami
    pomaranczy....
    --
    Dolce vita!
  • nappy 29.10.05, 17:09
    pyszne,szczegolnie w zimowym plenerze szosujac na lyzwach na zamarznietym lake
    louise lub tym sztucznym na stadionie olimpijskim w calgary.juz sie nie moge
    doczekac na przeprowadzke.
    apropo ja juz jak na grzane winko to nie prowadze bo winko smakuje wysmienicie.
    a jak to w sasiednich niemczech to i niezawodny dodatek körn lub rumik

    pozostaje,

    nappy
  • za_morzem 29.10.05, 17:59
    pierwsze kroki z lotniska skierowalem do "japonskiego" take out'u ktory
    oczywiscie prowadzony jest przez chinczykow bo tak to w vancouver wyglada ze
    sushi jest specjalnoscia chinska.
    chicken teryjaki z kielkami sojowymi no i zestaw kombinowany roznego sushi
    (zamowilem jeszcze salatke ale mimo ze za nia zaplacilem w domu w torbie sie jej
    nie doszukalem). a do tego zaladkowka choc niestety nie zmrozona, dopiero co
    wyjeta z walizki. i tak dobra.
  • nappy 30.10.05, 08:11
    tak,latwiej jest znalesc gosci z p.r.of china na zalozenie japonskiej
    restauracji niz orginalnych japonczykow.ci orginalni z pierwszego pokolenia juz
    sa za starzy na prowadzenie biznesu.a nowych jak na lekarstwo.beef terijaki lub
    chicken albo fish osobiscie najlepiej smakuje na tak zwanym glass grill.czyli
    grilowanie na specjalnym szkle,bez tluszczyku oczywiscie.

    pozostaje,

    nappy
  • babiana 15.05.06, 22:11
    Kanadyjskie karpie roznia sie od polskich (na korzysc tych ostatnich). Polska
    odmiana zostala wyhodowana w XVIII wieku tzw. karp krolewski. Czytalam, ze
    ostatnio to jest polski hit eksportowy do UE.Najlepszy sposob na pozbycie sie
    zapachu mulu jest umieszczenie ryby na noc w misce z woda i 1-2 lyzkami
    octu.Ten sposob dobry jest tez na lina i inne ryby przymulone.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka