Dodaj do ulubionych

Stroj ludowy Kanadyjczyka i kryteria zachowania

30.03.06, 02:05
Wpisujcie do tego watku wszystkie odmiennosci ubioru i zachowania Kanadyjczykow w porownaniu z Polska dla dobra nowo przybylych.
Na rozruch i dobry poczatek moje obserwacje.

Jak ubrac sie by sie wtopic w srodowisko?
Typowy stroj Kanadyjczyka stanowi mala czapeczka bejsbolowa z logo jakiejs znanej lokalnej fabryki na przodzie. Wielu Kanadyjczykow ma duzo takich czapeczek i codziennie przychodzi w innej. Ktos kiedys pokazal mi w swojej szafie ok 60 takich czapeczek. Bylem pod wrazeniem. Ubior dopelnia jakas zgniloszara bluza lub sweter - zawsze nienagannie czysta choc moze byc porwana i postrzepiona. Spodnie musza byc czyste nie moga miec kantow, chyba, ze jest to garnitur.
Kanadyjczyk jest prawie zawsze ladnie wygolony i prawie nigdy nie ma zarostu, nie mowiac juz o brodzie lub wasach. Wlosy musza byc krotkie i koniecznie bez stylu u facetow. Kobiety obowiazuja wlosy dlugie, zwykle jakies loki i nie moga byc krotkie. Nie wolno miec koczkow ani warkoczykow.
Zadbane sa takze paznokcie - zawsze i u obu plci.
Obowiazkowe dla obu plci sa bardzo zniszczone, brudne i zaniedbane buty w ciemnym kolorze. Nie musza pasowac do reszty ubioru.
Nieciekawe buty sa na tyle popularne i obowiazkowe, ze wypada je zalozyc nawet gdy reszta cielska jest w garniturze lub w wyjsciowej sukience.
Nigdy, ale to nigdy nie nalezy wkladac krawata - chyba, ze ktos jest prawnikiem, lekarzem lub bankierem, ale nawet wtedy tylko w pracy.
Body odor jest bardzo niemile widziany wiec dezodorant jest przymusowy tak samo jak codziennie czysta bielizna i skarpetki. Zapachu ma nie by i juz.

Kobiety sa wyencypowane czyli: kobiet w rece sie nie caluje. Powiem wiecej byloby to postrzegane jako sexual harrasment i moze sie skonczyc w sadzie i surowa kara. Podobnie moze sie skonczyc w sadzie jakikolwiek komplement na temat ubioru lub wygladu kobiety dokonany przez mezczyzne. Natomiast inna kobieta moze komentowac wyglad obu plci do woli.

Maniery przy stole: wyszukane potrawy nie maja w Kanadzie tzw wziecia. To nei Francja koledzy! Kanadyjczyk ceni potrawe prosta, ktora juz zna z domu. Najczesciej jest to hamburger z bulka lub frytkami; moga byc tez zwykle ziemniaki, pizza. Dobrze idzie tez salata na boku z ogorkiem. Tolerowane sa pierogi z zoltym serem.
Inne potrawy sa postrzegane z nieufnoscia.
Jezeli przypadkiem potrawa jest na tyle twarda, ze wymaga uzycia noza, w Kanadzie nigdy nie nalezy uzywac noza i widelca jednoczesnie jak to byc moze niektorym zostalo to wpojone w Europie. Kanadyjczyk na widok np sztuki miesa wezmie do reki noz i szybko pokroi cala mieso. Potem odlozy noz na bok jako juz niepotrzebny, wezmie widelec w prawa dlon i potem je juz wszystko jak lyzka.
Zauwazylem tez, ze jest bardzo nagminne probowanie z cudzego talerze jezeli cos tam wydaje sie szczegolnie apetyczne. Pytac wlasciciela talerza o pozwolenie nie trzeba choc wypada cos tam zagadac. Np o musze tego sprobowac!

Pierdzenie w miejscu pracy:
W malych firmach wszyscy pierdza przy wszystkich bez ograniczen. Kobiety tez.
W wiekszych firmach i biurach pierdza glownie menadzerowie, pracownicy nie.
Na uniewersytecie sie nie pierdzi.

Wyjscie do teatru:
Nie nalezy oddawac do szatni wierzchniego okrycia. Typowy Kanadyjczyk zabiera plaszcz ze soba na sale i po prostu na nim siedzi.

Toaleta
Wszyscy zawsze myja rece zarowno po duzej i malej potrzebie. Ale czasami tak krotko, ze mozna miec duzo watpliwosci na temat czystosci rak.

Zmywanie naczyn
Nie uzywa sie biezacej wody do plukania czystych naczyn. Naczynia oplukuje sie zanurzajac w wodzie, ktora w zwiazku z tym niekoniecznie jest do konca czysta.

Prezenty
Z wizyta wypada przyniesc wino lub etniczna potrawe dla sprobowania.
W pracy nie wolno podarowywac innych prezentow jak tylko czekoladki, kubki do kawy i podpisane karty z zyczeniami. Inne podarunki moga byc postrzegane, zwlaszcza przez kobiety jako sexual harrasment.

Dania trawione przez Kanadyjczykow
Najprosciej wymienic te, ktore sa politycznie poprawne: hamburgery, frytki, salata z ogorkiem, kurczak z rozna, pieczony indyk, pizza, sea food, pierogi z ziemniakami lub zoltym serem, kanapki z szynka, jajkiem, tunczykiem.
Wszelkie inne potrawy moga sie spotkac z niechecia. Serwuje sie zwykle piwo, chyba, ze srodowisko uniwersyteckie - wtedy raczej wino.
Nie nalezy zapraszac Kanadyjczykow na polska wigilie lub inne etniczne uczty. Jest duza szansa, ze wyjda bardzo glodni. Pamietajcie jest to narod: ziemniaki /mieso.
Edytor zaawansowany
  • viiking 30.03.06, 02:30
    Kanadyjczycy sa na ogol przyjacielscy, moze tylko z wyjatkiem Ontarian, ktorzy potrafia byc hm, hermetyczni.
    Rozmowe z nieznajomym zaczyna sie od pogody, praktycznie zawsze. Potem przechodzi sie do tego kto gdzie pracuje i szuka wspolnych znajomych. Potem mozna rozmawiac o innych rzeczach takich jak sport w telewizji, koszenie trawy, gra w golfa itp.

    Uwaga!
    Trzeba uwazac by nadmiernie szczerze nie wyrazac swoich lekko negatywnych opini na temat miasta czy wioski naszego interlokutora. Kanadyjczycy sa zwykle bardzo dumni z miejsca swojego zamieszkania bez wzgledu na to jak haniebnie denna jest ich miejscowosc. Te dume latwo zranic niejako niechcacy.

    Uwaga!
    Nie wolno pytac ile kto zarabia, chyba, ze obracamy sie wsrod dolow spolecznych. Pytanie o zarobki jest obrazliwe i ma podobny wydzwiek jakbysmy w Polsce spytali sie kogos jak podciera tylek. Czyli lepiej nie pytac - naprawde.

    Predzej czy pozniej kazdy Kanadyjczyk sie spyta jak sie wam podoba w Kanadzie na co zawsze nalezy odpowiedziec, ze bardzo (nawet gdyby tak nie bylo- w kazdym razie nie jest to dobry moment na krytyke- pytanie jest grzecznosciowe).

    Kanadyjczycy czasami probuja sie wykazac wiedza o Polsce i wymieniaja Lecha Walese. Nie nalezy wowczas wtedy zauwazac, ze to przeciez idiota. Wrecz przeciwnie nalezy sie ucieszyc, ze rozmowca jest zainteresowany naszym krajem.

    Kanadyjczycy tez zwykle nie rozumieje etnicznych nienawisci narodowych, wiec jak ktos np nie lubi Zydow lub Ruskich to moze nie znalesc zrozumienia w tutejszym narodzie, ktory zyje zgodnie a najbardziej jatrzace problemy rozwiazuja droga referendow a nie kalasza.

    Od czasu do czasu otrzymacie glupie pytanie. Np czy w Polsce tez sie pija kawe?
    Na glupie pytania nie nalezy obrazac sie tylko grzecznie odpowiedziec. W koncu nie kazdy Kanadyjczyk to urodzony geograf lub podroznik. Prawde mowiac wiekszosc nie jest. Wielu z nich nie tylko nie odwiedzila nigdy sasiedniego miasta. Znam takiego co nigdy nie byl w drugiej czesci miasta po drugiej stronie rzeki. Istnieja jak widac rozne wartosci w zyciu i nalezy je uszanowac.
  • starybaca 30.03.06, 02:34
    Sporo trafnych obserwacji, nie powiem, ale chyba za dużo przebywasz
    w towarzystwie tzw. "rednecks". Czyżbyś mieszkał w Albercie? smile
  • za_morzem 30.03.06, 02:45
    fakt, spostrzezenia raczej z prerii czy ontario,
    bc wyglada na bardziej kosmopolityczne.
  • voytek74 30.03.06, 03:50
    Czasami mam wrazenie ze istnieje druga Kanada, ciemna strona tej ktorej
    mieszkam: osobnicy tej druguej Kanady chodza w czapkach od baseballa, pierdza w
    pracy oraz pozywiaja sie wylacznie frytkami z hamburgerem. Jestem takze
    przekonany ze istnieje druga Polska, zupelnie inna od tej w ktorej sie
    wychowalem: obywatele tej drugiej Polski to wylacznie swiatowcy, znawcy roznych
    kuchni (jakze roznej od tej obrzydliwej diety ziemniaczano-kartoflanej...),
    wybitnie wyksztalceni i zawsze wiedzacy jak sie kulturalnie (czyli po
    europejsku) zachowac. Bardzo bym byl wdzieczny o wskazanie adresu tego cudownego
    kraju ktory jednak, niestety, nie znajduje sie chyba nad Wisla - wiem bo tam to
    juz bylem!
  • skir.dhu 30.03.06, 04:14
    Viking - a Ty to piszesz z pozycji turysty? badacza-etnografa? czy moze
    Kanadyjczyka?
    Podobnie jak Voytek, mieszkam w innej Kanadzie smile
    Skir Dhu
  • viiking 03.04.06, 01:09
    Pierdzenie w pracy odchodzi glownie na preriach.
  • karul 30.03.06, 05:25
    warte rownie duzo, jak proba poszukiwania "przecietnego" polaka. gdyby sie
    jednak wysilic, przecietny kanadyjczyk wiele przyjemniejszy, lepiej ubrany i
    mniej smierdzacy niz jego polski ekwiwalent.

    rozumiem, ze czlowieka strasznie ciagnie ku wszelkim uogolnieniom czy jak bysmy
    po angielsku powiedzieli, "generalizations". tylko po co? aby sobie poprawic
    samopoczucie? ja w ciagu 25 lat nigdy nie poznalem zadnego kanadyjczyka ktory
    mialby kolekcje czapek bejsbolowych

    dla wspolczesnego polaka ktory laduje w kanadzie jedno sie liczy - to jest skok
    cywilizacyjny. koniec gadania.
  • sylwek07 30.03.06, 09:49
    wyszukane potrawy nie maja w Kanadzie tzw wziecia. To nei Francja koledzy!
    Kanadyjczyk ceni potrawe prosta
    ---------------------------------------------------------
    to ciekawy jestem dlaczego tak duzo jest restauracji z roznych stron swiata i
    mozna tam spotkac Kanadyjczykow roznych grup etnicznych.
  • viiking 30.03.06, 17:24
    Praca w Kanadzie
    W Kanadzie sa dwa rodzaje firm. W jednej z nich pracownicy w miare swojego rozwoju i doswiadczenia sa promowani na wyzsze stanowiska czyli mozna z pucybuta zostac prezydentem: przynajmniej teoretycznie. W drugiej pozycja jaka otrzymujesz jest ostateczna i jezeli wczesnie sie nie zwolnisz albo nie zostaniesz zwolniony bedziesz wykonywal dokladnie do samo az do emerytury.
    Gdyby w firmie drugiego typu pojawila sie inna i lepsza pozycja to albo jej nie dostanisz, albo mozesz sie o nia ubiegac w konkurencji z innymi kandydatami, ktorzy dowiedza sie o niej z ogloszen w prasie.
    Czyli lepiej sprawdzic wczesniej z kim mamy do czynienia.

    Uzyskanie pracy
    Uzyskanie pracy ma kilka etapow. Aaaby uzyskac prace nalezy miec tzw rezume czyli opis swoich ukonczonych szkol, lista poprzednich prac z wyszczegolnionymi umiejetnosciami, ktore teoretycznie moga miec zastosowanie w nowej pracy. Rezume musi byc ladnie wydrukowane i nie powinno zawierac bledow ortogragicznych.
    Pracodawca na ogol dostaje duzo ofert i jego rola sprowadza sie do eliminacji kandydatow az zostanie tylko jeden, w jego mniemaniu ten idealny.
    Wazne aby po zlozeniu takiego rezume po kilku dniach skontaktowac sie z dana firma i spytac jak sprawy ida. Osoby, ktore tego nie zrobia zostana zdyskwalifikowane.
    Wybrane osoby z odpowiednim resume bez bledow ortograficznych i, ktore zadzwonily pozniej z pytaniem jak leci, dostaja powiadomienie listowne lub telefoniczne ze przechodza do fazy rozmowy tzw job interview. W czasie rozmowy trzeba wykazac, ze rzucacie sie na prace jak pies na mysliwska zwierzyne, wykonujacie ja dobrze i na czas, nie chorujecie. Oraz, ze nic, ale to nic wam w pracy nie przeszkodzi: ani chore dziecko, ani popsuty samochod. Wazne jest tez, ze wykazecie sie znajomoscia danej firmy tzn wiecie co produkuje, komu sprzedaje, kto jest jej konkurencja itp. W czasie tej rozmowy lepiej nie wykazywac sie nadmierna pazernoscia na wysokosc wyplaty lub benefity.
    Czasami tez trzeba udowodnic, ze umie sie to co pracodawca chce i trzeba wykonac jakis drobny projekt lub zdac krotki egzamin. Bywa!
    Po takiej rozmowie uplywa na ogol kilka dni kiedy pracodawca spotyka sie z innymi kandydatami i podejmuje decyzje.


    Niektore firmy maja kilka szczebli takicch rozmow i trzeba sie pilnowac by nigdy nie palnac czegos co nas zdyskwalifikuje. Szczegolnie latwo miec wpadke na ostatnim etapie, gdy rozmowa jest juz malo oficjalna, wszyscy od dawna mowia sobie po imieniu i niekiedy sa po piwie. Trzeba pamietac, ze nawet wtedy mozna zostac zdyskwalifikownych jezeli palnie sie cos takigo 'zdrowie mam swietne, ale zawsze w stresie strzela mi kregoslup i musze isc na dwa tygodnie zwolnienia".
    Kiedy firma decyduje sie dac wam dana prace wowczas jest czas na droczenie sie odnosnie wysokosci poborow lub o benfity.
  • zdrugiejstrony 30.03.06, 18:06
    Nie przesadzajcie z tymi waszymi uwagami na temat stroju przecietnego
    Kanadyjczyka.

    Wyraznie widac z jakiego srodowiska pochodzicie oraz w jakim srodowisku w
    Kanadzie sami sie obracacie oraz przebywacie.

    Nie bede nikomu wytykal palcem w jaki sposob obserwujecie Kanade oraz jej
    mieszkancow, ale widac wyraznie, ze duzych lotow nie macie w tym pieknym,
    bogatym oraz szalenie goscinnym kraju.

    Jesli dla was stroj przecietnego Kanadyjcyzka to czapka baseballowa, oraz
    latwizna w szybkim odzywianiu sie...to przepraszam b. ale wasze uwagi sa na
    poziomie waszej edukacji oraz waszego cwaniaczkowatego zycia..przecietnego
    robola "Antka z Majdanka" w Polscesmile))

    Jak ktos swietnie zauwazyl, ..to dlaczego tutaj w Kanadzie znajduje sie tyle
    wspanialych restauracji etnicznych?
    Od siebie dodam, ze wszystkie przewodniki turystyczne podaja Kanade oraz USA
    dla tych co lubia specjalne potrawy jako "Mekka" w wyborze specjalistycznych
    restauracji za bardzo niska cene...

    Zadam inne pytanie...czy ktos z was bywal bywal odpowiednich restauracji w
    Paryzu, Londynie czy nawet pod wzgledem kulinarnym nedznie reprezentujacych
    sie Niemiec?
    Byles czestym bywalcem takich restauracji na ktore was bylo stac?
    Watpie..gdyz kosztowalyby was majatek...
    Natomiast w tej tak negatywnie przez was przedstawianej Kanadzie jest to latwo
    i tanio dostepne dla kazdej osoby,
    ktora choc troche wlozy wysilku aby znalezsc dobra restauracyjke...

    Jeszcze jedno dodam...bardzo czesto czytam wasze nagetywne wypowiedzi na temat
    Kanady, kraju ktory podal wam goscinna reke.

    Gdybys dalej przebywal w Polsce zapewne bys dalej byl glupkowatym robolem.
    Dalej bys byl popychany o zlamanej psychice, poszturchiwany przez glupoli
    tobie podobnych w pracy..i oczywiscie bys dalej mieszkal w mieszkaniu blokowym,
    gdzie kazdy kazdemu by ublizal i wscibski nos w tykal w nie swoje sprawy,
    w tym wypadku w twoje osobiste sprawy.

    Wiecej, bylbys juz kilka razy ofiara pospolitej kradziezy lub swiadkiem jakiejs
    tam bojki ulicznej czy nawet sasiedziekiej...
    a twoim codziennym jezykiem byloby slow k...rwa wyrazene w zlosci oraz
    w ogromnym nie zadowoleniu na codzienna NIE USTASBILIZOWANA sytuacje
    zyciowa..

    Wiec przed otworzeniem klawiatury komputera najpierw puknij sie w swoj

    glupolski leb i zastanow sie po przemysleniu..co chcesz innym przekazac...
    bo jak widzicie..kultura popchodzi od ludzi ktorzy ja TWORZA,
    a nie konsumuja..
    i w tym wypoadku kultura zycia na codzien w Polsce w porownaniu z kultura do
    zycia na codzien w Kanadzie..wychodzi o 1000% na korzysc Kanady!

    Jesli tego nie widzicie - tos glupole!!!!
    i w/g mnie powinniscie wracac do Polski i tam zyc w tej wymarzonej kulturze..

    zapomnij o tym pieknym kraju jakim jest Kanada..
    bo ten kraj nie jest dla was...
    ten kraj Kanada jest za madry dla was!!!!

  • pikorpikor 30.03.06, 19:25
    > Jeszcze jedno dodam...bardzo czesto czytam wasze nagetywne wypowiedzi na
    temat
    > Kanady, kraju ktory podal wam goscinna reke.
    >

    Może byś sam coś pozytywnego napisał a nie marudził jak przeciętny Polak
    uogulniając na wszystkich na forum, które zresztą jak sam piszesz czytujesz...

    Napisz jak sam widzisz opisywane sprawy zamiast jechać po wszystkich
    (aczkolwiek krytyka niejednokrotnie konstruktywna).

    Wnieś coś pozytywnego a nie marudź i czytaj na gotowe - to każdy potrafi.

    pozdr. i bez urazy
  • syswia 30.03.06, 20:36
    Po prawdzie, nie widzialam jeszcze elegancko i modnie ubranego faceta w
    Kanadzie. Zadna kobieta tez nie wpadla mi w oko, tak aby zapamietac. Co do
    uwag, gdzie kto sie obraca: Toronto, Bay and Adelaide, czyli dystrykt finansowy
    i naprawde nic szczegolnego, co mogloby zachwycic w ubiorze obracajacych sie w
    tych rejonach Kanadyjczykow nie ma. Zle dobrane krawaty, kiepskie koszule,
    niepasujace do garnituru ( o ile ujrzy sie garnitur w calosci...) Tragiczne
    obuwie.. w innym kolorze, niepasujacym fasonie lub wrecz niedoczyszczone.
    Kobiety - uhhhh moze lepiej nie dyskutowac.
    Niestety, bo ja bym z calego serca chciala zeby bylo inaczej. Ale nie jest.
    Pozdrawiam
    --
    Dolce vita!
  • za_morzem 02.04.06, 23:59
    a ty syswia to chyba siedziesz na welfrze bo nie doceniasz canadian sense of
    fashion wink.
    wracaj do polski.
  • waldek.usa 10.05.06, 17:33
    syswia napisała:

    > Po prawdzie, nie widzialam jeszcze elegancko i modnie ubranego faceta w
    > Kanadzie. Zadna kobieta tez nie wpadla mi w oko, tak aby zapamietac. Co do
    > uwag, gdzie kto sie obraca: Toronto, Bay and Adelaide, czyli dystrykt
    finansowy
    >
    > i naprawde nic szczegolnego, co mogloby zachwycic w ubiorze obracajacych sie
    w
    > tych rejonach Kanadyjczykow nie ma. Zle dobrane krawaty, kiepskie koszule,
    > niepasujace do garnituru ( o ile ujrzy sie garnitur w calosci...) Tragiczne
    > obuwie.. w innym kolorze, niepasujacym fasonie lub wrecz niedoczyszczone.
    > Kobiety - uhhhh moze lepiej nie dyskutowac.
    > Niestety, bo ja bym z calego serca chciala zeby bylo inaczej. Ale nie jest.
    > Pozdrawiam

    ► panienka tez niechlujnie ubrana, butki poszarpane (moze ma psa...),
    sadelko na
    brzuszku sie rysuje, hehehe.
    Oraz, pasek tej pani jest za dlugi, o dwa numery, oraz, ta pani zaciaga pasek
    prawa raczka, czyli jakos tak po mesku. Moze ona jest lesba?

    No, ale prezio ma normalne sapogi, moze Timberlandy ,na wloczege po
    Bieszczadach.
    Oraz te nieszczesne sznurowadla w co drugiej dziurce. Sznurowadelka sa
    pozyczone z butkow wizytowych, raczej plaskie, badz czasem splaszczone.
    Powaznie przetarte w mniej wiecej polowie dlugosci, na odcinku ok. 3/4 cala,
    oraz w co najmniej jeszcze jednym miejscu.
    Sapozki sa za male w okolicy kostki. Z pielegnacja nie mialy nic do czynienia.
    Poobcierane na nosach w stylu pijackiego chodu, jezyk rowniez ma slady
    przetarcia - tym razem przez oryginalne sznurowadla, byc moze skorzane.

    Garniturek z wieszaka Domu Centrum, rekawy ciut za dlugie.
    Koszulka nie wykrochmalona, mankiet zwija sie z bolu w strone przeciwna.
    Qrwacik kolorystycznie moze byc, jakkolwiek jest zawiazany w imitacje tzw. "two-
    in-four", bez faldy po srodku, czyli po chamsku zaciagniety lapa, bez udzialu
    palca wskazujacego. Brak "tie clip" uwydatnia dlugosc krawacika, ktora jest
    nieelegancka, gdyz ponizej klamerki paska.
    Spodenki prezia sa nieumiejetnie zaprasowane, gdyz niesymetrycznie wzgledem
    prazkow.

    Sherlock Holmes mialby tu pole do popisu i wydedukowal, skad sie taki chomont
    wzial i czym sie naprawde zajmuje, hehehe.

    Jeszcze jedna uwaga generalna:
    kto podpizdzil wnetrze ram, pod ktorymi wywiad sie odbywa?



    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=39677075&v=2&s=0




    --
    Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
  • viiking 31.03.06, 21:44
    Promocja pracownikow w Kanadzie
    Jezeli ktos pracuje w firmie, ktora promuje swoich pracownikow to trzeba pamietac, ze szybkosc promocji zalezy od miejsca urodzenia danego delikwenta.
    Delikwent urodzony poza Kanada bedzie awansowal na poczatku o wiele wolniej od urodzonego w Kanadzie. Konkretny przelicznik - 3, czyli trzy razy wolniej.
    Z biegiem lat natomiast immigrant moze dogonic swoj rocznik. Moze to wszakze zajac 10 lat lub wiecej.
  • viiking 30.03.06, 18:05
    Wielokulturowosc
    Kanadyjczycy sa bardzo dumni z tego, ze ich kraj jest wielokulturowy. Czyli nie ma czegos takiego jak w USA, ze po uzyskaniu obywatelstwa stajesz sie nagle Amerykaninem (i juz nie Polakiem).
    Tu w Kanadzie juz po uzyskaniu obywatelstwa mozna sie uwazac za Polaka zawsze i wszedzie.
    Mozna tez miec dwa obywatelstwa: polskie i kanadyjskie choc podobno to troche nielegalne. Niewazne - wszyscy maja dwa.
    Wielokulturowosc manifestuje sie jednak glownie tym, ze od czasu do czasu przy spotkaniu na grilu mozesz zaserwowac jakis polskie danie etniczne.
    Uwaga!
    Zasada wielokulturowosci nie upowaznia do uzywania jezyka polskiego w miejscu pracy ani brania dni wolnych od pracy w polskie swieta narodowe.


    Polskie Dania Etniczne
    Od czasu do czasu jestesmy zaproszenie na tzw POTLUCK. Na te okazje kazdy uczestnik przynosi jedno lub dwa dania w ilosci przeznaczonej dla kilku osob. Dzieki temu na stole moze pojawic sie dosc duza roznorodnosc potraw a gospodarz za psi grosz (praktycznie koszt swiatla) moze opedzic calkiem okazale przyjecie.
    Wtedy szybko moze sie okazac, ze nie ma czegos takiego jak typowa polska potrawa. A wiec polski chleb zytni to tak naprawde chleb niemiecki, schabowy to austriacki sznycel, pierogi i golabki sa ukrainskie, a placki ziemniaczane sa irlandzkie. Takie jest juz niestety zycie.
  • soup.nazi 30.03.06, 19:04

    --
    Zalaczam przysiady,

    WHO ELSE WANTS SOUP? NEXT!!!!!!!!
  • viiking 30.03.06, 19:48
    Opieka zdrowotna
    Kanadyjczycy zyja w przeswiadczeniu, ze maja nalepszy system zdrowotny na swiecie. W zwiazku z tym nie mozna na ten system narzekac bez narazenia sie na krzywe spojrzenia lub jawny protest.
    Niemniej Polacy nie powinni miec takiego przeswiadczenia bo mozna sie nieprzyjemnie rozczarowac w przypadku choroby- zwlaszcza utrudniajacej lub uniemozliwiajaca prace, groznej i chronicznej.
    O ile rzeczywiscie opieka zdrowotna jest bezplatna i raczej latwo udac sie do lekarza rodzinnego to schody zaczynaja sie gdy trzeba wykonac pilne badanie specjalistyczne, zabieg lub zalatwic wizyte u lekarza specjalisty.
    Okresy oczekiwania moga wygladac roznie w roznych regionach niemniej podam kilka przykladow zaczerpnietych od znajomych lub z kanadyjskiej prasy:
    Czas oczekiwania na wyciecie migdalkow powodujacych utrudnienie odddychania u dziecka lub doroslego -3.5 roku
    Czas oczekiwania na rezonans magnetyczny mozgu w przypadku malo specyficznych objawow neurologicznych (powodem moze byc np guz mozgu) - 3-4 lata.
    Okres oczekiwania na wizyte u specjalisty (np neurolog, laryngolog) 2-5 miesiece.
    Okres oczekiwania na badanie w laboratorium snu - 5 lat.

    Tylko Alberta ma odrebny prywatny sektor ochrony zdrowia gdzie za oplata mozna miec prywatne zabiegi i badania wykonane duzo szybciej. W innych prowincjach takich mozliwosci nie ma.
    W tej sytuacji wydaje sie, ze dla Polakow najlepszym wyjsciem jest przelot do Polski i wykonanie koniecznych badan prywatnie a przy okazji odwiedzenie rodziny.
    Niemniej na kanadyjska sluzbe zdrowia, ktora stanowi tu rodzaj swietej krowy i narzekac nie wolno.

    Renta (gdyby komus zdarzyla sie choroba uniemozliwiajaca prace)
    Trudnosci uzyskania jest podobna jak w ZUSie. Takze jak w ZUSie renta moze byc kiedys bez podania powodu odebrana i starania trzeba zaczac od nowa.
  • sylwek07 30.03.06, 19:57
    Na rozruch i dobry poczatek moje obserwacje.
    -----------------------------------------------
    a gdzie mieszkasz jesli mozna wiedziec?
  • viiking 30.03.06, 20:09
    Wszyskie opisy wyzej 100% prawdziwe.
    Dluzej mieszkalem w Ontario, Manitobie, Sakatchewania i Albercie.
    W BC i Quebeku nie bylem nigdy.
    Reszte Kanady troche zjezdzilem.
  • soup.nazi 30.03.06, 21:37
    viiking napisała:

    > Wszyskie opisy wyzej 100% prawdziwe.

    Hehe, jasne. To jest taka sama prawda jak to, ze wesz kaszle.

    > Dluzej mieszkalem w Ontario, Manitobie, Sakatchewania i Albercie.
    > W BC i Quebeku nie bylem nigdy.
    > Reszte Kanady troche zjezdzilem.

    Jestes nielegalnym polaczkiem, legalnym polaczkiem-loserkiem na welferku czy tez
    moze pracownikiem kunsulatu, ktory musi opuscic? A moze wannabe ktory bardzo
    chcialby, ale wie, ze nic z tego, wiec postanowil podesrac? Jakas taka paskudna
    zlosc przez ciebie przemawia...
    --
    Zalaczam przysiady,

    WHO ELSE WANTS SOUP? NEXT!!!!!!!!
  • starybaca 31.03.06, 02:16
    soup.nazi napisał:

    > chcialby, ale wie, ze nic z tego, wiec postanowil podesrac? Jakas taka paskudna
    > zlosc przez ciebie przemawia...

    Dla mnie ten post jest bardzo podobny do poniższego:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=35806938&a=35806938
    Spore podobieństwo, prawda?
  • za_morzem 31.03.06, 08:45
    mialem racje...
    niezly burak.
  • soup.nazi 31.03.06, 19:26
    za_morzem napisał:

    > mialem racje...
    > niezly burak.

    Rwij kapcie, wiesniaku rozmamlany

    --
    Zalaczam przysiady,

    WHO ELSE WANTS SOUP? NEXT!!!!!!!!
  • soup.nazi 31.03.06, 19:26
    starybaca napisał:

    > Spore podobieństwo, prawda?

    Oba sa niezbyt przyjemne. Z tym, ze pierwszy jest pamfletem rozczarowanego
    nieudacznika, ten drugi stwierdza stan faktyczny w kraju, do ktorego autor ma z
    natury rzeczy stosunek neutralny i obiektywny.

    --
    Zalaczam przysiady,

    WHO ELSE WANTS SOUP? NEXT!!!!!!!!
  • zdrugiejstrony 30.03.06, 20:16
    viiking, twoje informacje na temat sluzby zdrowia sa wyssane z palca
    ...lub chyba zaczytujesz sie artykulami z National Enquirer!
    ...lub jak sam wspomniales "zaslyszane" od znajomych ktorzy
    "plota opowiesci dziwnej tresci"!

    Wprost nie dowiary jakie wiadomosci nam przekazujesz!

    Czy aby nie zapomniales opisac oraz dodac swoich obserwacji,
    ze biale niedzwiedzie chodza po ulicach ...Toronto?

    Rowniez nie zapomnij wspomniec, ze w bogatej Albercie
    dolary plyna rurociagami do kazdego domu
    za wyjatkiem pokrzywdzonych" Polonusowsmile))

  • viiking 30.03.06, 20:18
    A moze ty wytrzezwiej zanim cos napiszesz.
  • zdrugiejstrony 30.03.06, 20:39
    Pozytywnie na temat Kanady...bo pikipor zadal takie pytanie..
    Nie, nie mam do nikogo urazy..wrecz przeciwnie,
    czytam wasze skansenowskie wypowiedzi z wielkim zainteresowaniem,
    wiecej, przypomina mi sie spotkanie rodakow w Polsce podczas wizyt,
    rodakow wszedzie narzekajacych na wszystko w Polsce
    i teraz ta sama etniczna atmosfere czytam na tutjeszym forum!

    A wiec zaczne swoj temat -Edukacja w Kanadzie!

    Slucham czesto wypowiedzi rodakow, ba- nauczycielek z Polski,
    ktore mowia o kanadyjskiej edukacji, ze jest do...d.u.p.y!

    Coz? ...widze, ze zyciowe doswiadczenia nie nauczyly wyciagac wnioskow
    moich rodakow, dzieki otrzymanej edukacji krajowej.

    Zobaczcie, kanadyjska edukacja zmierza do nauki myslenia oraz umiejetnosci
    znalezienia informacji,
    (pamietajcie - informacja szybko sie zmienia, wiec po co wkuwac durne formulki,
    kotre za rok nie beda aktualne!)

    Kanadyjska nauka polega na zatrzymaniu zdobytych wiadmosci oraz praktycznym
    wykorzystaniu w codziennym zyciu, w miejscu pracy!

    Jesli nie mam racji..to porownaj gdzie stoi Polska z swoja "swietna"
    edukacja..oraz jak ludzie zyja i maja codzienny standard zycia w Kanadzie!
    Dlaczego tak nie jest w Polsce?

    A jesli Polska edukacja jest tak wspaniala to dlaczego dla wyksztalconych
    Polakow nie ma miejsca pracy w ich wlasnym kraju w Polsce?

    Dalczego Polacy nie umieja miedzy soba normalnie rozmawiac,
    dyskutowac a nie ublizac w wypowiedizach np. na tutejszym forum?

    Dlaczego, dlaczego, dlaczego..jestes w Kanadzie?
    Nikt tutja cieibe nie zmuszal do przyjazdu!

    Bo tutaj chcesz zaczac zyc jak czlowiek?
    Masz widoki na przyszlosc?
    Twoje dzieci beda mialy spokojne zycie?
    Bedziesz mogl zyc godnie?
    Dalczego tych warunkow w Polsce nie mozesz zrealizowac?
    Czyzby Twoja edukacja nie pozwolila na wprowadzenie tak
    protych regul zycia w wlasnym kraju?

    Skoro jest tak d.u.p.y z kanadyjska edukacja
    wprowadz w zycie wyniki madrej polskiej edukacji w Polsce!
    Pokaz, ze Polacy mieszkajacy w Polsce sa zdolni stworzyc madry narod,
    madrze funkcjunujace spoleczenstwo...itd.itd..

    Oczekuje waszych madrych wypowiedzi,
    ale nie piszcie mi, ze to "oni" smile))



  • za_morzem 02.04.06, 23:51
    Dalczego Polacy nie umieja miedzy soba normalnie rozmawiac,
    dyskutowac a nie ublizac w wypowiedizach np. na tutejszym forum?


    wlasnie, dlaczego nie umiesz normalnie rozmawiac tylko ublizasz, polaku?
  • viiking 30.03.06, 21:48
    Szkoly w Kanadzie
    Szkoly w Kanadzie wypadaja bardzo wysoko w miedzynarodowych rankigach. Te wysokie punkty uzyskuja za udzielanie szczegolnej pomocy dzieciom, ktore sobie z roznych powodow nie radza w szkole. Dzieki temu praktycznie cala populacja Kanady umie pisac i czytac. Najlepiej pokazac to na przykladzie. Dziecko sasiadki urodzone z jakims uszkodzeniem mozgu dostalo w szkole specjalna nauczycielke, ktora jest z nia caly czas i ktora zapewne kosztuje okolo 50.000$ rocznie pracujac dla potrzeb tylko tego jednego dziecka. A pieniadze na to nie ida z jakiej rury z ropa, a raczej podatkow na domy w okoliach szkoly.
    Szkoly ostatnio duzo inwestuja tez w komputery wiec nie ma sie co dziwic, ze moj podatek na dom w ciagu ostatnich 5 lat ulegl podwojeniu. Piec lat temu byl $1000 rocznie a teraz jest 2000.

    Szkoly sa bezstresowe. W szkolach podstawowych z tego powodu na ogol nie zadaje sie pracy domowej. Chodzi takie powiedzenie wsrod nauczycieli, ze dobry nauczyciel zdazy wszystko zrobic na lekcji in nic nie trzeba zadawac.
    Program nauczania jest tez realizowany bezstresowo. Kiedys przejrzalem program naucznia na dany rok z matematyki i ze zgroza stwierdzilem, ze choc koniec roku blisko, materialu zrobiono gdzies tak 1/4. Rozmawialem na ten temat z dyrektorka szkoly, ktora stwierdzila, ze przeciez dzieci moga material nadarabiac w wyzszych latach. Zwatpilem wtedy. A pozniej sam nauczylem swoje dziecko tabliczki mnozenia do 100 za co do dzisiaj (klasa V podstawowki) uchodzi za geniusza. Bo w jego klasie jest tylko jeszcze jedno dziecko, ktore zna tabliczke mnozenia do 100. W Polsce pamietam, ze umialem tabliczke mnozenia w klasie II ... ale tu jest inaczej. Znam tez jedna studentke uniwersytetu, ktora nie umiala podzielic przez siebie dwoch nieco wiekszych liczb bez kalkulatora. Magistra jednak (ktory byl z tematu opisowego a nie matematyki) obronila. Wiec moze ta tabliczka mnozenia nie jest tak potrzebna?

    W moim rejonie jest tak, ze jezeli dziecko chce isc na studia wyzsze, to po skonczeniu szkoly sredniej idzie jeszcze na rok lub dwa do szkoly przygotowawczej gdzie nadrabia zaleglosci i braki ze szkoly podstawowej i sredniej. Chyba, ze rodzice pracuja nad dzieckiem sami i pilnuja by material byl zrobiony, bo szkola podchodzi do materialu bezstresowo.

    Wielu Kanadyjskich rodzicow z ktorymi pracowalem w przeszlosci nie umialo powiedziec w ktorej klasie jest ich dziecko ani nie wiedzialo, czy ich dziecko umie juz czytac. Byli wrecz zdumieni, ze o to pytam.
    W polskich rodzinach te rzeczy sa na ogol znane, rodzice pilnuja i polscy uczniowie na ogol uchodza za najlepszych zarowna w szkolach podstawowych jak i srednich.
  • sylwek07 30.03.06, 22:19
    Jesli nie mam racji..to porownaj gdzie stoi Polska z swoja "swietna"
    edukacja..oraz jak ludzie zyja i maja codzienny standard zycia w Kanadzie!
    Dlaczego tak nie jest w Polsce?

    A jesli Polska edukacja jest tak wspaniala to dlaczego dla wyksztalconych
    Polakow nie ma miejsca pracy w ich wlasnym kraju w Polsce?
    -----------------------------------------------------------------
    dlaczego tak nie jest w Polsce a to z racji tej ze Polacy nadal sie ucza co
    tzn byc spoleczenstwem obywatelskim i ze Politycy duza mowia a malo robia ..
    i duzo mozna bylo by pisac ..........
  • zdrugiejstrony 30.03.06, 22:29
    o toz to..wychowanie obywatelskie czyli odpowiedzialnosc za swoje czyny, za
    swoja nauke, za swoje otoczenie oraz wypowiedziane slowa.

    Dobrze wypowiedziales sie, wychowanie obywatelskie to nie romantyczny
    patriotyzm ale odpowiedzialnosc za utrzymanie demokracji,
    szacunku do drugiej osoby oraz wspolnoty.

    Duzo racji masz w swojej wypowiedzi na temat kanadyjskiej edukacji, ktora
    kazdemu podaje reke i chce pomoc w przygotowaniu do samodzielnego zycia.

    Gdzie mieszkam, edukacja oraz poziom nauczania jest b. dobry. Duzy nacisk
    prowincja kladzie na nauke..choc lokalni beda domgac sie wiecej od
    prowincjonalnego rzadu.
    Uwazam, ze slusznie, gdyz to przyszlosc naszego kraju.

    Najwazniejsze, ze kazdy ma rowne szanse do zycia.
    Co nie ktorzy moze maja takie czy inne dolegliwosci,
    ale kazdy uczen ma pomocna reke na ktora rodzice moga liczyc.

    Nie wiem czy zauwazyliscie, szkola do kazdego ucznia podchodzi z szacunkiem
    i traktuje kazdego na serio...
    Tym samym podnosi wysoko poczucie osobistej godnosci czlowieka!

    A czy taka edukacje oraz stosunek do ucznia otrzymuje mlodziez w polskich
    szkolach?

  • viiking 30.03.06, 22:24
    Kanadyjski przemysl
    Lotnictwo i telekomunikacja stanowia bardzo silne galezie kanadyjskiej produkcji. Jak latwo zgadnosc te dwa przemysly urodzily sie bo musialy. Po prostu wszedzie jest cholerycznie daleko i albo tam musisz poleciec albo zatelefonowac. Telefony komorkowe sa mniej popularne glownie dlatego, ze zostaly wynalezione w Europie choc powinny byly byc odkryte tutaj. Dlatego jest jeszcze wiele kanadyjskich rodzin, ktore telefonu komorkowego nie ma i jeszcze dlugo miec nie bedzie. Ameryka nie lubi nasladowac Europy.
    Od jakiegos czasu Kanada stwarza mnostwo nowych miejsc pracy w przemysle. Jest to niby dobrze, niestety prawie wszystkie z nich znajduja sie w Chinach. Kto zyw zamyka produkcje i przenosi ja do panstwa srodka, gdzie za godzine pracy placi pracownikowi 21 centow (a nie np 30$) i nie musi oplacac mu emerytury.
    Zostaje w Kanadzie to co musi bo nie mozna tego przeniesc; czyli wycinanie lasow, wydobywanie ropy i uranu.
    O rybach nie wspomne bo juz ich prawie nie ma.
  • zdrugiejstrony 30.03.06, 22:38
    Powinienes wspomniec o przemysle naftowo eksploracyjnym. O przemysle oraz
    technologiach wiertniczych, poszukiwawczych w geofizyce czy tez poprostu o
    jednej z najlepszych na swiecie technologi transportu (gaz oraz ropa)
    rurociagmai...
    Powinienes wspomniec o wysokiej klasie przemysle elektronicznym na uslugi
    militarne...wiem, ze Kanada malo mowi na ten temat..
    ale w Kanadzie znajduje sie potezny przemysl w tej dziedzinie.
    San Diego ma rownego w sobie partnera a NATO oczekuje wlasnie z Kanady
    najnowsze osiagniecia w tej dziedzinie...

    Po za tym Kanada sciaga do siebie tegie glowy (USA jeszcze wieksze) ktore sa
    podkladem do R&D w wielu dziedzinach zycia...
    wiec uwazam, ze stanowisko Kanady wysylania prac przemyslowo-rzemieslniczych do
    China nie jest zla sprawa.
    Kanada jest typowym krajem o wysoko rozwinietym standarcie zycia...
    dzieku osiagnieciom swojej nauki!
  • viiking 30.03.06, 22:47
    > Powinienes wspomniec o wysokiej klasie przemysle elektronicznym na uslugi
    > militarne...wiem, ze Kanada malo mowi na ten temat..
    > ale w Kanadzie znajduje sie potezny przemysl w tej dziedzinie.
    > San Diego ma rownego w sobie partnera a NATO oczekuje wlasnie z Kanady
    > najnowsze osiagniecia w tej dziedzinie...

    Przypomniales mi, tez laboratoriach pracujacych nad bronia biologiczna (Waglik) w okolicach Medicine Hat w Albercie. Ale jakos nie wierze, ze z tego bedzie jakas korzysc ekonomiczna.
  • dradam2 31.03.06, 00:01
    viiking napisała:

    >
    > Przypomniales mi, tez laboratoriach pracujacych nad bronia biologiczna (Waglik)
    > w okolicach Medicine Hat w Albercie. Ale jakos nie wierze, ze z tego bedzie ja
    > kas korzysc ekonomiczna.

    Pozwole sobie wyrazic powatpiewanie co do tresci tej informacji.
    Medicine Hat znane bylo pare lat temu z tego, ze >polowa przypadkow WNV (
    Western Nile Virus) w Albercie wlasnie zgromadzona byla w Medicine Hat. WNV jest
    choroba nie - amerykanska ( znana jest w Europie, zwlaszcza wschodniej, dosc
    dobrze ).

    Doswiadczenia z bronia, o ktorej wspominasz przeprowadzone sa natomiast blisko
    200 km na polnoc, a mianowicie w Bazie Wojskowej w Wainwright, gdzie tez
    mieszcza sie tereny do cwiczen wojsk NATO ( naplyw co roku Brytyjczykow i
    Niemcow znakomicie podnosi stope zyciowa mieszkancow tego terenu).
    www.wdchamber.com/general/
    Pozdrawiam


    dradam1
  • viiking 31.03.06, 00:38
    Pierniczysz od rzeczy znowu
  • zdrugiejstrony 31.03.06, 00:54
    Powoli zaczynacie widziec dobre strony tego pieknego kraju jakim jest Kanada...

    Oczywiste jest, ze pamiecia bedziesz zawsze wracal do kraju swojej mlodosci,
    dziecinstwa oraz wspomnien domu rodzinnego.

    Ale z drugiej strony nie mozna wszystkiego potepiac.
    Zwlaszcza kraju w ktorym podano nam goscinnie reke,
    pozwolono spokojnie sie osiedlic i mozesz wykorzystac osobista
    inteligencje w urzadzaniu swego zycia!

    Nie po to wszyscy tutaj przyjechalismy,
    aby kontynuowac stare nawyki z kraju pochodzenia i nieustannie narzekac..

    Tutaj nabiera sensu stare powiedzenia: jak sobie poscielesz tak sie wyspisz!

    Kanada duzo powinna kazdemu z nas dac do przemyslenia.
    Madry czlowiek wyciaga wnioski i buduje swoje zycie wykorzystujac oferowana
    baze...inaczej zycie bedzie tragedia jesli ciagle bedziemy narzekac...

    Jeszcze jedno, mnostwo rodakow w Kanadzie zajmuje b. dobre stanowiska.
    Moze zrealizowac swoje marzenia oraz zyciowe plany...

    Wspomnialem wczesniej- doloz wlasna cegielke do wspolnego dobra
    niz byc na uboczu, nieustannie narzekajacym rodakiem z gorzkala minasmile))

    Pozdrawiam,

    bede czesciej tutaj zagladac... wypowiadac swoje "trzy grosze",
    przykro wyczytywac tyle krytycznych uwag o Kanadzie skoro ten kraj pozwolil
    stworzyc nowy dom rodzinny w bardzo godnych warunkach!
  • viiking 01.04.06, 18:00
    Faktem jest, ze obecnie Kanada zarabia na siebie glownie sprzedaza nieprzerobionych surowcow naturalnych.
    I przypomne, ze gospodarka oparta o sprzedaz nieprzerobionuych surowcow naturalnych jest charakterystyczna dla panstw trzeciego swiata.
  • viking2 31.03.06, 05:41
    > Kanadyjski przemysl
    > Lotnictwo i telekomunikacja stanowia bardzo silne galezie kanadyjskiej produkcj
    > i. Jak latwo zgadnosc te dwa przemysly urodzily sie bo musialy. Po prostu wszed

    Z lotnictwem to jednak przesada. Owszem, telekomunikacja jest galezia rozwojowa,
    szczegolnie systemy komputerowe i Internet, w ktore to branze sporo inwestuja
    Amerykanie. Jesli chodzi o przemysl, to potencjal Kanady lezy w przemysle
    stalowym, ropie (piaski roponosne w Alberta sa oceniane jako zasoby ropy
    wieksze, niz Arabia Saudyjska i Kuwejt do kupy razem), przemysle samochodowym,
    przemysle drzewnym i przetworstwie zywnosci. Srodkowe prowincje (Saskatchewan,
    Manitoba, Alberta) sa w stanie zaopatrzyc w zywnosc nie tylko Kanade i Stany,
    ale i reszte swiata - dlatego tez poziom produkcji rolnej jest sztucznie
    hamowany przez limity ustalane na szczeblu federalnym (w uproszczeniu, ktory
    farmer czego i ile moze wyhodowac - mimo podzielonych zdan, chyba nie jest to
    zaden zamordyzm sowiecki, bo farmerzy moga tymi limitami pomiedzy soba handlowac
    i istnieje swoisty rynek - "agricultural quota market"). Przemysl samochodowy i
    jego pochodne (czesci samochodowe, i te "oficjalne", zamawiane przez fabryki do
    wmontowania na tasmie, i te zamienne, albo tzw. "aftermarket") funkcjonuja
    bardzo dynamicznie dzieki Automotive Pact pomiedzy Kanada i USA. Umowa powstala
    sporo juz lat temu, glownie dzieki staraniom tradycyjnej "wielkiej trojki z
    Detroit" (GM, Ford, Chrysler), dla ulatwienia spraw celno-podatkowych. Piaski
    roponosne nie sa jeszcze eksploatowane na wielka skale, jak mi powiedziano, z
    uwagi na koszt pozyskiwania ropy w nich zawartej. Nic dziwnego: jeszcze 2 czy 3
    lata temu, barylka ropy kosztowala w granicach 30 dolarow - daleko ponizej
    granicy oplacalnosci piaskow roponosnych, gdzie koszta wlasne wydobycia ocenia
    sie na ok 60-65 dolarow za barylke. Ale poczekajmy - jak ropa przekroczy stowe
    za barylke, to predko okaze sie, ze ta z piaskow Alberta tez sie oplaca.
    Rejon stolicy kraju, Ottawy, jest natomiast siedziba calkiem pokaznej liczby
    firm tworzacych oprogramowania komputerowe - po czesci filie oryginalnych
    przedsiebiorstw amerykanskich, po czesci rodzime firmy kanadyjskie (chociazby ci
    faceci od zrobotyzowanego ramienia roboczego do promow kosmicznych). Na
    przeciwleglym krancu konkuruje z nimi British Columbia, gdzie osiedla sie sporo
    zamoznych Chinczykow i napedza tamtejszy region "polnocnej doliny krzemowej".
    Lotnictwo natomiast - niestety - znajduje sie w fazie schylkowej. Tak naprawde,
    to jest tylko montrealski Bombardier, ktory od dobrych 20 lat nie bylby w stanie
    uciec od bankructwa, gdyby nie dotacje rzadu federalnego, idace juz nie w
    dziesiatki, a w setki milionow. W Toronto istnial DeHavilland (od wojny, to byla
    ta fabryka, w ktorej budowano Mosquito), ale juz dawno sprzedano go Boeingowi, a
    potem zamknieto na klodke. McDonell-Douglas padl jeszcze wczesniej. Jedynym
    kanadyjskim przedsiebiorstwem z branzy lotniczej stojacym mocno na wlasnych
    nogach jest Pratt & Whitney - producent silnikow odrzutowych z fabryka w
    Montrealu zatrudniajaca ponad 6 tysiecy ludzi i druga w Mississauga (ok. 1000
    ludzi). Firma jest filia Pratt & Whitney z Hartford, Connecticut, ktora z kolei
    jest zrzeszona w amerykanskim UTC (United Technologies Corporation), ale jest
    niezalezna w tym sensie, ze ma swoj wlasny pion projektowy i realizuje swoje
    wlasne programy.
    Tu akurat lezy zadra, ktora mnie boli i bedzie zawsze bolala: Kanada
    zaprzepascila swoja jedna na stulecie szanse, by stac sie potentatem w przemysle
    lotniczym, poprzez przerwanie i zlikwidowanie programu Avro Arrow. Stalo sie to
    w roku 1959, na mocy decyzji owczesnego premiera, Johna Diefenbakera, ktory w
    ten wlasnie sposob rozpieprzyl kanadyjski "przemysl wysokich technologii"
    (high-tech industry). Za samo to, powinien zostac uznany za zdrajce, a jego
    nazwisko wymazane z podrecznikow do historii. Program Avro Arrow przerwano i
    zlikwidowano w sposob bardzo nagly, ze wzgledow czysto politycznych i u progu
    niekwalifikowanego ogromnego sukcesu. 6 prototypow samolotu bylo gotowe, staly
    na torontonskim lotnisku Downsview gotowe do startu. Dwa prototypy oblatano juz
    na prawie rok wczesniej, a wyniki i osiagi samolotu przeszly najsmielsze
    oczekiwania. Poczatkowo uzyte silniki Pratt & Whitney J75 (8360 kg ciagu) mialy
    byc docelowo zastapione przez kanadyjskie silniki firmy Orenda, ktora tez juz
    miala gotowy, wyprobowany i certyfikowany silnik PS-13 Iroquois o ciagu 8720 kg
    (11000 kg z dopalaczem). Pozostawalo tylko wdrozyc ten interes do produkcji
    seryjnej, wszystko inne bylo juz dopiete na ostani guzik. Nie trzeba tez chyba
    dodawac, ze Orenda miala wowczas swoja wlasna szanse na ogromnie silne wejscie
    na swiatowe rynki silnikow odrzutowych. Rzad federalny zlikwidowal program w
    sposob bardzo nagly i dosc brutalnie - ludziom, ktorzy okazali sie dlan kluczowi
    nie powiedziano nawet "pocaluj mnie w dupe". Ten krok zapoczatkowal nieslawny
    "brain drain", czyli "wyplyw mozgow" kanadyjskich do przemyslu amerykanskiego.
    To wtedy wlasnie po raz pierwszy kanadyjscy absolwenci uczelni technicznych
    zrozumieli, ze przyszlosc w projektowaniu przemyslowym lezy na poludnie od
    granicy, a nie w Kanadzie. A ci sami ludzie, ktoryz w 1958 roku zbudowali Avro
    Arrow, w 10 lat pozniej wyslali czlowieka na Ksiezyc, a inni sposrod nich
    zbudowali Concorde'a. Tylko, ze tym czasie nie pracowali juz dla Kanady ani dla
    kanadyjskiego przemyslu.
  • viiking 01.04.06, 18:04
    Ilosc ropy na swiecie jest bardzo ograniczona. Z pamieci powtarzam za niedawnym National Geografic: Kanada posiada 3% swiatowych zasobow ropy naftowej natomiast kraje arabskie maja jej 75%.
    Gdyby bylo inaczej (hehehe) to Bush zaatakowalby Kanade a nie Irak.
  • sylwek07 01.04.06, 18:07
    viiking a dlaczego nie zatakowac Norwegii,tam tez maja duze zloza ropy.
  • za_morzem 03.04.06, 10:26
    wiekszosc ropy usa sprowadza z wenezueli, meksyku i kanady.
    w bliskiego wschodu ok 25%.
    cos w tym stylu.
  • viiking 31.03.06, 00:50
    Komunikacja miejska
    Kanada ma dobrze rozwinieta siec autobusowa ... z ktorej wszakze lepiej nie korzystac. Byc moze komunikacja miejska dziala nieco lepiej w wiekszych osrodkach miejskich. Autobusy jezdza naokolo, robia po trzy razy zadziwiajace petle by w koncu dowiezc cie na miejsce. Jak policzysz czas przejazdu to ci latwo wyjdzie, ze piesze czesto jest szybciej. Jezeli mieszkasz w mniejszym miascie lub na przedmiesciu wiekszego miasta to lepiej zapozyc sie po uszy a kup sobie samochod. Autobusy jezdza wg sobie tylko znanej logiki, w niektore dni w roku nagle przestaja jezdzic lub diametralnie zmieniaja godziny rozkladu jazdy. Wiekszosc przystankow autobusowych jest nieoznakowana wiec w zyciu nie zgadniesz jakiej lini autobus sie tam zatrzymuje i o jakim czasie.
    Oszczedz sobie frustracji i kup sobie samochod najszybciej jak mozesz.
  • viiking 31.03.06, 01:06
    Kanada rajem dla rybakow i mysliwych
    Jezeli w to wierzysz to zyjesz daleka przeszloscia. Komercyjni rybacy wyczyszczaja sieciami jeziora do czysta, by cos zlowic lub upolowac trzeba jechac na polnoc z roku na rok dalej i upieprzyc sie coraz to wiecej.
    USA przysyla cale hordy (czytaj pelne samoloty) agresywnych Amerykanow, ktorzy wybijaja kanadyjska plowa zwierzyne do czysta. Rezultatem jest to, ze na codzien jest niezmiernie trudno zobaczyc np sarne (co jeszcze kilka lat temu bylo latwe), podczas gdy ktos podrozuje w stanach sasiadujacych z Kanada to zwierzyny jest tam w brod.
    Tam po prostu polowac nie wolno.
  • voytek74 31.03.06, 03:47
    He, he - polowac w USA nie wolno?

    Polecam www.educationpolicy.org/briefs/refrmnws-Dec97A.htm
    a szczegolnie ponizszy cytat:

    Camouflage flu always hits West Virginia schools hard the first week of deer
    hunting season, so much so that school officials are accepting the attitude of
    "If you can't beat 'em, join 'em."

    Rather than face high absenteeism, at least 38 of the state's 55 counties cancel
    classes all week instead of just the usual Thursday-Friday Thanksgiving break.
    This year, that includes schools in Shinnston, where the high school had an
    absenteeism rate of 45 percent when teachers tried to hold classes in 1996.

    West Virginia is not alone in closing schools. Some schools in southeastern Ohio
    and parts of Pennsylvania will close Dec. 1, the first day of firearm hunting in
    those states.


    Reszta twoich postow jest podobnie klamliwa - i takie klamstewka sa w dobie
    interenetu bardzo latwe do wylapania. Zycze udanej kuracji.


    viiking napisała:

    > Kanada rajem dla rybakow i mysliwych
    > Jezeli w to wierzysz to zyjesz daleka przeszloscia. Komercyjni rybacy wyczyszcz
    > aja sieciami jeziora do czysta, by cos zlowic lub upolowac trzeba jechac na pol
    > noc z roku na rok dalej i upieprzyc sie coraz to wiecej.
    > USA przysyla cale hordy (czytaj pelne samoloty) agresywnych Amerykanow, ktorzy
    > wybijaja kanadyjska plowa zwierzyne do czysta. Rezultatem jest to, ze na codzie
    > n jest niezmiernie trudno zobaczyc np sarne (co jeszcze kilka lat temu bylo lat
    > we), podczas gdy ktos podrozuje w stanach sasiadujacych z Kanada to zwierzyny j
    > est tam w brod.
    > Tam po prostu polowac nie wolno.
  • papalek 31.03.06, 04:23
    Przykro mi viiking, ale nie masz pojecia o polowaniach w Kanadzie i na ten temat
    powinnas sie wypowiedziec jak sie czegos wiecej dowiesz.
  • viiking 31.03.06, 01:53
    Zatrzymany przez policje
    Policjanci w Kanadzie sa dobrze oplacani i gdzies maja twoje $20 ktore im wciskasz jako lapowke zamiasta mandatu. Najwyzej ci jeszcze doloza z innego paragrafu. Natomiast mozna sie latwo wykrecic z mandatu w sadzie.
    Najlepsze tlumaczenie to znalezienie bledu we wlasnym nazwisku (o co nie jest trudno, zwazywszy, ze polskie nazwisko dla Kanadyjczyka to na ogol chinszczyzna i popelnienie bledu niemal pewne). Argumentujesz, ze jak w mandacie jest tak powazny blad to nie mozesz ufac i reszcie mandatu.
  • artur737 31.03.06, 15:32
    Wiele rzeczy opisanych w tym watku zgadza sie i z moimi obserwacjami na temat Kanady, niestety.
  • zdrugiejstrony 31.03.06, 17:50
    Piszecie, ze Wasze obserwacje zgadzaja sie ...podobne wyciagacie wnioski?

    Zapomnialem jeden z drugim jak to bylo w agresywnej, aroganckiej i zarozumialej
    Europie!

    Czy mozesz jeden z drugim polowac swobodnie w jakimkolwiek kraju Europejskim?
    Czy mozesz spokojnie pojechac na odlegla "zielona trawke" i byc w zupelnej
    ciszy, bez ludzi i cieszyc sie pieknym blekitnym niebem oraz swiezym powietrzem?

    Dlaczego nie zauwazyliscie wspanialego uszanowania naturalnego srodwiska jakie
    jest respektowane przez kazdego Kanadyjczyka.

    Czy mozesz np. spokojnie wejsc do pierwszego lepszego lasku w Polsce zeby nie
    wdepnac na smiecie, ludzkie odchody oraz ogolny balagan?
    Czy nie widzisz jeden z drugim jak Kanadyjczycy przestrzegaja przepisy
    ograniczneia szybkosci?
    Dlaczego tak sie dzieje?
    Bo zalezy im na wlasnym kraju, na uszanowaniu drugiego czlowieka,
    uszanowaniu naturalnego srodowiska>
    Ludzie dbaja o swoje otocznei, o swoja wspolnote...

    Widze, ze duzo tutejszych wypowiediz pochodzi od ludzi, kotrzy pryzjechali do
    Kanady i zupelnie nie zrozumieli tego pieknego kraju.
    NIe rozumieja gdzie mieszkaja i w jakim srodowisku ludzkim zyja.

    Kazda Wasza negatywna wypowiedz pokazuje zupelny brak przmeyslenia oraz brak
    umiejetnosci wyciagniecia wnioskow...
    Proponuje Wam, tym ktorzy tak zawziecie krytykuja Kanade,
    powrocic do Polski i tam zamieszkac..
    przyzwyczaic sie na nowo do krajowych warunkow.

    Pod warunkiem, ze nie masz w perspektywie szans na powrot do Kanady!





  • starybaca 01.04.06, 16:56
    zdrugiejstrony napisała:

    > Kazda Wasza negatywna wypowiedz pokazuje zupelny brak przmeyslenia oraz brak
    > umiejetnosci wyciagniecia wnioskow...

    Tym razem ty popełniasz ten sam błąd, który zarzucasz innym: czy naprawdę
    KAŻDA krytyka jest z założenia błędna?

    > Proponuje Wam, tym ktorzy tak zawziecie krytykuja Kanade,
    > powrocic do Polski i tam zamieszkac..

    Ech, ludzie. Zawsze to samo. Powyższe jest standardową polonijną odpowiedzią
    na każdą krytykę czegokolwiek w jakimkolwiek kraju poza Polską. "Wróć do Polski,
    jak ci się nie podoba". Ale czy naprawdę WSZYSTKO musi sie podobać? Przecież
    każde miejsce na ziemi ma swoje plusy i minusy.
    Czy wszystko zawsze musi być rozpatrywane w odniesieniu do Polski? Przecież
    rozwiązania przyjęte w Kanadzie i zachowania Kanadyjczyków mogą mieć OBIEKTYWNE
    wady lub zalety, niezależnie od tego, czy w Polsce jest tak, czy siak,
    niezależnie nawet od tego, czy Polska istnieje, czy nie.

    Dla mnie najgorsze w tym wszystkim jest właśnie czarno-białe widzenie świata.
    Wielu Polaków na emigracji popada w skrajności: albo potępiają w czambuł
    wszystko, co widzą, albo stają się bezkrytycznym wielbicielem zastanej
    rzeczywistości. Wydaje mi się, że aby wydobyć się z takich skrajności
    i uzyskać nieco bardziej trzeźwą perspektywę, trzeba spełnić kilka warunków:

    1) być na emigracji wiele, wiele lat
    2) czuć się "psychologicznie pewnie" w nowym kraju
    3) wiedzieć o tym kraju bardzo dużo (jest to niezależne od (1))

    Człowiek, który spełnił te warunki, jest w stanie zrozumieć, że krytyka lub
    pochwała Kanady nie jest automatycznie krytyką lub pochwałą jego osobistych
    dokonań i wyborów.
  • pikorpikor 01.04.06, 17:23
    Dokładnie. Ludzi czarnobiałych od cholery.

    Taki biało-czarny stosunek do rzeczywistości świadczy tylko i wyłącznie o
    ograniczeniu umysłowym ludzi taki stosunek do czegoś wygłaszających.

    Tak więc: Kanada - super, Polska - be

    lub opcja B:

    Polska super - Kanada be

    I jak to było powiedziane w znanej polskiej komedii (jak ktoś nie widział to
    polecam) Dzień Świra: "Niektórym to (tu: takie widzenie świata)pomaga" smile)

    pozdr.
  • za_morzem 02.04.06, 18:59
    bardzo dobrze ujete.
    byc moze umysly wychowane w komunie potrzebuja dogmatow a myslenie bardziej
    abstrakcyjne meczy.

    rzeczywistosc kanadyjska musi byc albo "welfrowa", "bejsmentowa" i "loserska"
    albo 35 tys w gore na lebka wink ktore od razu zaczyna stawiac tego lebka w linii
    tych "zaaklimatyzowanych".
    kanadyjki musza byc piekne, madre i usmiechniete albo twierdzacy inaczej nie
    moze z tymi aniolami dogadac bo jest loserem bez umiejetnosci "jezyka
    Angielskiego wink".

    i tak dalej i tak dalej.

    czarno biale traktowanie kanady wynika byc moze z traumy i hardships przezytych
    w polsce, wysokiego skoku cywilizacyjnego czym napewno przyjazd do kanady bedzie
    dla wielu. inaczej bedzie odbieral kanade ktos z malej wsi z lubelskiego i ktos
    powiedzmy z centrum gdanska lub warszawy.
    niestety wiekszosc "kanadyjczykow" w pierwszym pokoleniu nie jest w stanie
    obiektywnie i bez emocji oceniac rzeczywistosci i do wielu rzeczy podchodzi zbyt
    emocjonalnie, to oczywiste, emigracja to jednak wysilek i wyrzeczenia, lepiej
    nie miec "second thoughts".
    kanada daje wszystkim duza szanse, szczegolnie na poprawe standartu zycia i nie
    ma dwoch zdan i trzeba byc glabem zeby jej nie wykorzystac.
    so called "sukces materialny" to kwestia lat przezytych w tym kraju, 95%
    przyjeznych lepiej czy gorzej sie ustawi, z 50% calkiem niezle.
    z czesci postow przebija obsesja dorobienia/ustawienia sie charakterystyczna dla
    "glodnych ludzi". co w sumie jest zrozumiale biorac pod uwage ekonomie kraju z
    ktorego pochodzimy. chyba jednak "there is more to life".
    grunt to promowac chlodne i obiektywne spojrzenie na rzeczywistosc, bez
    emigranckich kompleksow, gorzkiej krytyki wynikajacej z braku umiejetnosci
    adaptacji jak i bezmyslnej afirmacji wynikajacej z braku poczucia wlasnej
    wartosci tudziez kompleksow.


  • soup.nazi 31.03.06, 19:35
    Teraz napisz esej o Bulbonii. Dopiero bedzie smieszno (a moze straszno?).
    Czekamy. Obserwacje i poglady dzikich polaczkow lesnych sa bardzo cenne. Dla
    takich samych cieciow.

    --
    Zalaczam przysiady,

    WHO ELSE WANTS SOUP? NEXT!!!!!!!!
  • viiking 31.03.06, 21:34
    13 specyficznych zachowan Kanadyjczyka

    1. Zawsze usiadzie by cos zjesc. Kanadyjczyk nie kupi sobie loda, batonika lub pizzy i nie bedzie szedl ulica jedzac.
    2. Jezeli nawet uzyje silniejszych slow to zwykle w takim kontekscie by nikogo nie urazic
    3. Jezeli kupi gazete to zwykle przeczyta ja od deski do deski nie pomijajac ani artykulow ani ogloszen, przeczyta nawet drobny druk i ogloszenia matrymonialne pomimo ze zonaty.
    4. Ma poczucie humoru i bedzie sie smial ze swoich wlasnych narodowych przywar
    5. Jest uczynny i solidny, pomoze w potrzebie jak jest w stanie, pracuje spolecznie
    6. Na ogol jest religijny, wielu bez mrugniecia okiem ofiaruje na kosciol az 10% swoich dochodow
    7. Jest oszczedny i zaszaleje tylko wyjatkowo. Sprawdza ceny zanim cos kupi - nawet jezeli jest dobrze sytuowany.
    8. Czesto jest wlascicielem wiecej niz jednego samochodu, zwykle bez wyraznej ku temu potrzeby
    9. Uczulony na potrzeby dzieci, jezeli sam nie pomoze to zorganizuje pomoc
    10. Uwielbia junk food w kazdej postaci, frytki to w koncu ziemniaki czyli zdrowe warzywo
    11. Jest pozbawiony poczucia estetyki - calkowicie
    12. Nie potrafi spiewac lub zna gora jedna dwie piosenki (z wyjatkiem piesni religijnych)
    13. Jezeli przypadkiem potracisz Kanadyjczyka i bedzie to twoja wina to on ciebie przeprosi szybciej niz ty jego


  • starybaca 01.04.06, 15:30
    viiking napisała:

    > 13 specyficznych zachowan Kanadyjczyka
    >
    > 1. Zawsze usiadzie by cos zjesc. Kanadyjczyk nie kupi sobie loda, batonika lub
    > pizzy i nie bedzie szedl ulica jedzac.

    Nie prawda. Przyjęcia odbywają się bardzo często na stojąco.

    > 6. Na ogol jest religijny, wielu bez mrugniecia okiem ofiaruje na kosciol az 1
    > 0% swoich dochodow

    W porównaniu z sąsiadami z południa, Kanadyjczycy są mało religijni i rzadko
    chodzą do kościoła. Są też zdecydowanie mniej religijni od Polaków - skąd
    więc takie stwierdzenie?


    > 7. Jest oszczedny i zaszaleje tylko wyjatkowo. Sprawdza ceny zanim cos kupi - n
    > awet jezeli jest dobrze sytuowany.

    Dziwne. Zawsze wydawało mi się, że Kanadyjczycy żyją ponad stan i mają masę
    długów - co zresztą potwierdzają statystyki.

    > 11. Jest pozbawiony poczucia estetyki - calkowicie

    Tutaj muszę ostro zawetować. To zbyt daleko idące uogólnienie. Co konkretnie
    masz na myśli?

    > 12. Nie potrafi spiewac lub zna gora jedna dwie piosenki (z wyjatkiem piesni re
    > ligijnych)

    100% prawda. Anglosasi nie lubią piewać.
  • starybaca 01.04.06, 15:36
    Chciałem oczywiście napisać "śpiewać" smile

    Dokładnie chodzi mi o to, że w krajach anglosaskich, mimo, iż większość
    populacji ma obsesję na punkcie słuchania muzyki (jak wszędzie zresztą),
    śpiewanie publiczne jest rzadkością - w odróżnieniu od np. latynosów, Słowian,
    czy mieszkańców krajów śródziemnomorskich.
  • sylwek07 01.04.06, 10:08
    narazie widze ze viking2 napisal jak On widzi Kanade a chcialbym aby reszta
    osob napisala czy sie znim zgadza czy tez nie?
  • elagrubabela 01.04.06, 17:16
    To moze nalezaloby zaczac od zdefiniowania pojecia "Kanadyjczyk" - kogo
    dokladnie Viking ma na mysli? Osobe urodzona w Kanadzie; kogos, kto przyjechal
    jako niemowle lub male dziecko do lat np. 3; kogos, kogo
    rodzice/dziadkowie/pradziadkowie urodzili sie w Kanadzie? Do ktorego pokolenia
    siegamy wstecz? I czy ma znaczenie, ze dziadkowie przyjechali z Chin, Japonii,
    Irlandii, Francji, Ukrainy? A moze tylko dziadkowie lub rodzice z okreslonego
    kraju daja komus przynaleznosc do bycia "Kanadyjczykiem" z powyzszych opisow?
    Jak juz bedziemy wiedziec o kogo chodzi, to mozna dalej rozmawiac.

    Jak ja widze Kanade? Zyje w kraju ludzi uprzejmych i zyczliwych sobie
    wzajemnie. Nawet ci, ktorzy przyjezdzaja z krajow, w ktorych o wszystko trzeba
    walczyc i najlepszym rozwiazaniem jest chamstwo i przebojowosc, po niedlugim
    czasie w Kanadzie zaczynaja doceniac to, ze sie ludzie do siebie usmiechaja i
    ustepuja sobie drogi. Jezdze na wozku i uwielbiam Kanade i Stany - nigdzie na
    swiecie nie jest nam, wozkowcom tak dobrze jak tutaj. Zwiedzilam duzo i wiem,
    co mowie. Za miesiac zostane partnerem w firmie, dla ktorej pracuje. Jestem z
    tego bardzo dumna - bede pierwsza kobieta partnerem w historii firmy i pierwsza
    osoba na wozku. Ale nie bede pierwszym imigrantem, ktory to osiagnal - ha ha
    ha. To jest tez wspaniale w Kanadzie czy w Stanach - mozna tu zaczynac zycie od
    dokladnego zera i uczciwie pracujac osiagnac w ciagu kilku lat wiele
    satysfakcji z tej pracy - satysfakcji finansowej i pod kazdym innym wzgledem.
    Nie potrzebne sa zadne uklady, znajomosci czy przekrety - swoj network buduje
    sie samemu udowadniajac swoje mozliwosci wlasna praca, inteligencja i dobra
    wola. Oczywiscie, sa wyjatki od tej reguly - wszedzie na swiecie trafiaja sie
    ludzie nieuczciwi, ale generalnie rzecz biorac, mozliwosc uczciwego awansu jest
    nieporownywalna z tym, co bylo np. w Polsce. Na modzie sie nie znam i nie
    przywiazuje do niej zadnej wagi. Tak dlugo jak ludzie sa czysci i schludni jest
    mi zupelnie obojetne, czy sa ubrani modnie, czy nie. O gustach sie nie
    dyskutuje - to jak ktos urzadza sobie swoje mieszkanie, to nie moja sprawa.
    Popularnosc IKEA i wloskich mebli oraz wloskich butow wsrod moich znajomych
    moze sugerowac, ze tzw. europejskie wzornictwo jest doceniane i kupowane. Mie
    sie najbardziej podobaja kompletnie crazy ubrania mlodych Chinek i Chinczykow
    ale to akurat moj gust. Ilosc etnicznych restauracji od najtanszych po
    najdrozsze dowodzi moim zdaniem, ze zbiorowo w Kanadzie cenimy sobie dobre
    jedzenie roznych kuchni i nie ograniczamy sie do spozywania frytek, ale moze sa
    jakies satystyki dokumentujace ile tych frytek spozywa sie w Kanadzie srednio
    na glowe - ha ha ha. Z kanadyjskiej sluzby zdrowia korzystam wlasciwie
    nieustajaco (niestety - taki uklad) - bywa roznie, czasem trzeba na jakies
    rzeczy czekac dlugo i bez sensu. Jak sie przekonalam, to najczesciej kwestia
    indywidualnych decyzji poszczegolnych ludzi, ktorzy czegos nie zrozumieli albo
    zapomnieli - generalnie wszystko dziala sprawnie - najlepszy dowod w tym, ze
    wciaz zyje, mam sie dobrze i urodzilam tu dziecko smile Nie mam pojecia o jakich
    specjalnych kursach przed studiami pisze Viking - w rodzinie mojego partnera
    jest kilkoro mlodych ludzi, ktorzy dopiero co skonczyli studia, studiuja lub
    zaczna w najblizszym roku - wszyscy poszli na studia zaraz po high school (3
    lata temu skonczyly sie w Ontario grades 13 w high schools, teraz juz standard
    jest 12 grades) - zadnych extra kursow nikt nie bral. Czy Viking ma na mysli
    CJEP w Quebecu? Tam jest troche inny system edukacji ale w sumie tez idzie sie
    na studia po 13 klasach. I nie wiem jacy to rodzice, ktorzy nie wiedza, w
    ktorej klasie jest ich dziecko - rodziny patologiczne sa, niestety, wszedzie
    ale to zawsze jest margines.
    Sylwek - dla mnie to jest piekny kraj do zycia i dobrze mi jest wsrod ludzi,
    ktorzy tu zyja wokol mnie. Bardzo sie ciesze, ze moj syn bedzie tu rosl i tu
    konczyl edukacje, bo to jest bardzo dobre miejsce do zycia - Kanada.
    Pozdrawiam, Elka
  • blotniarka.stawowa 03.04.06, 03:40
    elagrubabela napisała:
    > Za miesiac zostane partnerem w firmie, dla ktorej pracuje. Jestem z
    > tego bardzo dumna - bede pierwsza kobieta partnerem w historii firmy i
    pierwsza > osoba na wozku.

    Szczerze i serdecznie gratuluje. Wszystkiego najlepszego!
  • elagrubabela 03.04.06, 17:31
    Bardzo dziekuje za gratulacje i za wsparcie w poscie ponizej. Moze to jest tez
    cos, co nalezy dodac o Kanadzie - nauczylam sie tutaj mowic bez falszywej
    skromnosci o swoich osiagnieciach. W Polsce zawsze bylo to 'siedz w kacie, a
    znajda cie' a tacy jak ja to w ogole nie powinni sie pojawiac za bardzo
    wsrod 'normalnych', bo to taki 'przykry' widok! Tak mowiono moim rodzicom jak
    mnie zapisywali do 'normalnego' przedszkola a potem szkoly. No i w Stanach a
    potem w Kanadzie przekonalam sie, ze nie jestem zadnym przykrym widokiem i ze
    nikogo to nie zniesmacza gdy pojawiam sie w kinie albo w restauracji. Co
    ciekawe, nawet jak bedac w ciazy bylam na Kubie i taskalam sie po Havanie z
    brzuchem i o kulach, nikt mnie traktowal jak przykre dla oka dziwactwo tylko
    wszyscy byli serdeczni, uprzejmi i opiekunczy! A w Kanadzie nikt mi nie dawal
    ulg gdy sie uczylam wieczorami ani gdy zmienialam kolejne prace - na papierowym
    resume nie widac, ze mam klopot z poruszaniem sie, przez telefon tez tego nie
    widac. Dopiero na face-to-face interview mozna zobaczyc moja niesprawnosc. A
    ilu ludzi nie jest nawet zapraszanych na interviews! To, ze moge wszedzie
    korzystac z windy i sensownych WC to naprawde nie jest zadne wielkie ulatwienie
    w znajdowaniu pracy - ha ha ha. Jesli ktos chce leczyc swoje kompleksy
    uwazajac, ze latwiej by mu bylo zyc w mojej skorze, to po prostu brak mu
    wyobrazni!!!!! Wydaje mi sie, ze podobnie rzecz sie ma z byciem bialym lub
    kolorowym - dopoki sie nie chodzi w czyichs butach, nalezy sie powstrzymac od
    porownan i komentarzy. Viking jest po prostu zle wychowana i dlatego ja
    dyskusji z Nia nie bede podejmowac. Odpisalam na post Sylwka, ktory prosil o
    wlasne zdanie o Kanadzie. Moge tylko zyczyc wszystkim 'normalnym' i w pelni-
    sprawnym wspol-forumowiczom zeby byli tu, w Kanadzie choc w czesci tak
    szczesliwi i ukontentowani jak ja.
    Jeszcze raz dziekuje, Blotniarko. Pozdrawiam wiosennie - Elka
  • sylwek07 01.04.06, 17:57
    Elu dzieki za ten post ,faktycznie Kanada ma swoje plus i minusy ale jesli
    dobrze sie przygotujemy do wyjazdu i po przylocie bedziemy otwarci na innych
    ludzi wtedy sukces mamy murowany czy to biznesowy czy tez towarzyski .

    Co do stroju ludowego to kiedys przyjechal do Lublina zespol folklorystyczny z
    z Prowincji Quebec i przedstawiali zwyczaje pierwszych osadnikow (tzn mieli
    stroje z Francji).
  • viiking 01.04.06, 18:29
    Poprawnosc polityczna i brak dyskryminacji w miejscu pracy

    W Kanadzie poziom braku dyskryminacji okresla sie procentowo. Rzad mysli nastepujaco: jezeli np z calej ludnosci Kanady 3% to homoseksualisci to gdyby dyskryminacji nie bylo to w kazdej firmie pracowaloby 3% homoseksualistow. Sa wiec wywierane naciski by by nie tylko firmy jako takie ale rowniez poszczegolne grupy pracownikow (rowniez grupy nadzorcze) mialy poporcje odzwierciedlajace spoleczenstwo. Czyli w zaleznosci od regionu np 30% kolorowi, 3% homo, 50% kobiety, 2% inwalidzi, 40% osoby starsze, 5% czciele Allacha itp. Poniewaz przez ostatnie dziesiatki lat w Kanadzie byl preferowany i dominowal zdrowy typ kaukaski plci meskiej wiec obecnie spoleczenstwo mocno pracuje by zmienic te proporcje. W zwiazku z tym (pod warunkiem ze dana osoba ma odpowiednie kwalifikacje na dane stanowisko) najlatwiej robic kariere jezeli sie jest murzynem, kobieta, jezdzi sie na wozku inwalidzkim i ma sklonnosci homoseksualne.
    Paradoksalnie wiec od niedawna najtrudniej zrobic kariere majac bialy kolor skory, jest sie mezczyzna, nie ma sie ograniczen inwalidzkich, ma sie heteroskeksualna orientacje.
  • bibliotekarz76 01.04.06, 18:52

    Czemu ja sie wypisalem z tego forum?... Ja chyba jakis przewrazliwiony musze
    byc. Przeciez ani na nieprawde ani an rasizm nie ma tu miejsca.

    Zegnam,

    Bibliotekarz

  • blotniarka.stawowa 03.04.06, 04:24
    viiking napisała:
    > najlatwiej robic kariere jezeli sie jest murzynem, kobieta, jezdzi sie
    > na wozku inwalidzkim i ma sklonnosci homoseksualne.

    Wolno ci myslec co chcesz, jednak umieszczenie tego postu bezposrednio pod
    wpisem Eli swiadczy o... ech, dopisz sobie sam(a).

  • viiking 01.04.06, 18:48
    Jak Kanada chroni przed dyskryminacja?
    W Kanadzie nie wolno dyskryminowac ludzi z uwagi na kolor skory (tzw visual minorities), plec, orientacje seksualna, religie, wiek i zdrowie.
    Jezeli ktos czuje sie pokrzywdzony moze zlozyc skarge i sad moze przyznac finasowa kompensate za krzywdy.
    Natomiast w Kanadzie mozna dyskryminowac i czasem sie dyskryminuje ludzi w oparciu o: miejsce urodzenia, znajomosc angielskiego i obcy akcent, miejsce uzyskania dyplomu.
  • soup.nazi 03.04.06, 03:27
    viiking napisała:

    > Natomiast w Kanadzie mozna dyskryminowac i czasem sie dyskryminuje ludzi w opar
    > ciu o: miejsce urodzenia, znajomosc angielskiego i obcy akcent, miejsce uzyskan
    > ia dyplomu.

    Wiesz, tez bym sie nie oparl checi dyskryminacji na widok polskiego wiesniaka,
    pochodzecego z siola, gdzie psy dupami szczekaja, biegla nieznajomoscia
    angielskiego, akcentem takim jakby ktos orzecha o sciane rzucal i wymachujacego
    dyplomem potwierdzajacym ukonczenie szkolki lesnej.

    --
    Zalaczam przysiady,

    WHO ELSE WANTS SOUP? NEXT!!!!!!!!
  • za_morzem 03.04.06, 10:24
    bardzo cie boli twoje robotniczo-chlopskie pochodzenie. przypominasz to w kazdym
    poscie.
    jestes jak ten wiesniak z "daleko od szosy"; wyjechal do miasta i udawal
    bardziej miastowego od prawdziwych miastowych bedac niestety ciagle burakiem.
    buraku wink.
  • viiking 01.04.06, 19:09
    Kanadyjska definicja terminu 'visual minority'

    Doslowne tlumaczenie to mniejszosc kolorowa. Kandyjczycy jednak okreslaja tym terminem po prostu te czesc populacji, ktora ma niekwestionowalne zabarwienie skory na zolto lub czarno. Posiadanie tego rodzaju skory jest obecnie w Kanadzie bardzo cenne - ulatwie kariere. Kolorowi kandydaci maja dodatkowe punkty w konkurencjach o prace i stanowiska. W zasadzie wszedzie, rowniez w pionach rzadu.
    Wystarczy jednak pojechac do Toronto by sie przekonac, ze tam visual minority to rasa biala, ktora tam stanowi nie wiecej niz 30% populacji.
    Czy rasa biala uzyska w Kanadzie kiedys status visual minority jest sprawa otwarta i moze sie kiedys zdarzyc.
  • papalek 01.04.06, 19:24
    Viiking jest bardzo plodna osoba, tego jest tyle, ze az glowa boli.Jak z
    typowymi steerotypami jest w tym troche przawdy, calkowitego braku zrozumienia
    tutejszego zycie i bardzo silnego "pryzmatu polskosci". Przaktycznie wiekszosc
    wypowiedzi viikinga slyszalem w czasie imprez przy wodzie i piwie kiedy zylem w
    polskim getto przez pierwsze 5 lat zycia tutaj. Wypowiedzi sa sarkastyczne,
    czasami prawdziwe, ale glownie opieraja sie na zalosnej probie udowodnienia
    naszej polskiej , czy europejskiej wyzszosci. Podsumowujac, wyplywaja z
    ryczacych kompleksow polonijnych. To na prawde nie moja wina, ze jakas tam czaec
    spoleczenstwa emigracyjnego sie tutaj nie czuje dobrze. Podobne postawy
    widzialem wsrod Niemcow, Brazylijczykow, Kolumbijczykow, polakow Rosjan itd.
    Takie postawy widuje sie czesto wsrod ludzi malo wuksztalconych, albo
    wyksztalconych, ktorym nie wyszlo (znowu te kompleksy). Przypatrzcie sie
    Eligubjbeli. Jej sie tu podoba i cos osiagnela, nie ma powodu by zalosnie
    narzekac. Moze mie zostala milionerka, ale wystarczy. Jest tutaj na tym forum
    wiecej takich osob. Ja jeszcze raz wracam do tego samego. Na prawde nik nie musi
    tutaj mieszkac. Jezeli sie tu komus nie podoba, to nie jest to wina Kanadyjczykow.
  • soup.nazi 01.04.06, 20:46
    papalek napisał:

    > Viiking jest bardzo plodna osoba, tego jest tyle, ze az glowa boli.

    Kretyn pewnie siedzi na welfare, hehehe

    Jak z
    > typowymi steerotypami jest w tym troche przawdy,

    Bardzo malo. Za to duzo chciejstwa.

    calkowitego braku zrozumienia
    > tutejszego zycie i bardzo silnego "pryzmatu polskosci".

    Raczej "syndromu polactwa"

    Przaktycznie wiekszosc
    > wypowiedzi viikinga slyszalem w czasie imprez przy wodzie i piwie kiedy zylem w
    > polskim getto przez pierwsze 5 lat zycia tutaj.

    Uuuh, to wspolczuje, ja tylko pol roku.

    Wypowiedzi sa sarkastyczne,
    > czasami prawdziwe, ale glownie opieraja sie na zalosnej probie udowodnienia
    > naszej polskiej , czy europejskiej wyzszosci. Podsumowujac, wyplywaja z
    > ryczacych kompleksow polonijnych. To na prawde nie moja wina, ze jakas tam czae
    > c
    > spoleczenstwa emigracyjnego sie tutaj nie czuje dobrze. Podobne postawy
    > widzialem wsrod Niemcow, Brazylijczykow, Kolumbijczykow, polakow Rosjan itd.
    > Takie postawy widuje sie czesto wsrod ludzi malo wuksztalconych, albo
    > wyksztalconych, ktorym nie wyszlo (znowu te kompleksy).

    Niektorzy probowali i im nie wyszlo. Widocznie cos zle skalkulowali, zdarza sie.
    Niektorzy nic nie probowali, bo uwazali, ze mialo wyjsc samo. Nie chcialo.

    Przypatrzcie sie
    > Eligubjbeli. Jej sie tu podoba i cos osiagnela, nie ma powodu by zalosnie
    > narzekac. Moze mie zostala milionerka, ale wystarczy.

    Tutaj tez lezy przyczyna wielu postaw. Mieli zostac milionerami i nie zostali.
    Wot i przykrost'. A przeciez normalne, godne zycie to za malo. Kto to slyszal!

    Jest tutaj na tym forum
    > wiecej takich osob. Ja jeszcze raz wracam do tego samego. Na prawde nik nie mus
    > i
    > tutaj mieszkac. Jezeli sie tu komus nie podoba, to nie jest to wina Kanadyjczyk
    > ow.

    ... ktorzy wielkodusznie ofiarowuja przyjezdnym, ktorym sie nie podoba, The
    Greatest Canadian Freedom: The Freedom To Leave.

    Eh, przez kilkanascie lat widzialem 1 (JEDNEGO) goscia, ktory opuscil.
    Posiedzial chyba 2 lata, popracowal, porozgladal sie i stwierdzil, ze jednak mu
    sie nie bardzo podoba. Przez te 2 lata nie kwekal, nie plakal, nie smrodzil.
    Obserwowal.
    Po czym spakowal sie i wyjechal. Jeszcze kilka lat pozniej slyszalem, ze nie
    wrocil do Kanady. Bardzo szanuje tego czlowieka, chociaz znalem go krotko. Nigdy
    go nie zapomne, bo to ewenement.

    Dobry post, papalek.

    --
    Zalaczam przysiady,

    WHO ELSE WANTS SOUP? NEXT!!!!!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka