Dodaj do ulubionych

Jakie są średnie miesięczne koszty utrzymania

27.04.06, 10:48
3 osobowej rodziny w Kanadzie? Zakładając wynajęcie mieszkania (min 3
pokojowego)/domu?
Edytor zaawansowany
  • voytek74 27.04.06, 13:01
    Gdzie? Bo to wielka roznica smile

    maciopa napisał:

    > 3 osobowej rodziny w Kanadzie? Zakładając wynajęcie mieszkania (min 3
    > pokojowego)/domu?
  • maciopa 27.04.06, 14:27
    wink gdziekolwiek albo inaczej -> interesują mnie wszystkie dostępne/możliwe
    miejsca takie jak : prowincja Alberta z Calgary i Edmonton (ale nie tylko główne
    miasta wink), Vancouver, Toronto, Quebec, Saskachewan... etc wink przyjmę każdą
    wiadomość
  • artur737 27.04.06, 18:48
    Powiedzmy, ze cos wynajmiesz za 800 na miesiac a moze gdzies nawet za 600. Do tego oplaty za prad, gas, telefon, najmniej to chyba ze 150, jedzenie pewnie ok 200 za lebka. Czyli wyszlo jakies 1600 minimum. No moze jeszcze mniej jak zacisniesz pasa.

    Natomiast do tego moze dojsc koszt transportu: samochod, bilet autobusowy etc.

    Natomiast ile ludzi wydaja to inna sprawa. Wiadomo, im wiecej zarabiasz tym wiecej wydajesz.
    2200 na miesiac to juz mozna troche odetchnac, ale mowa o pieniadzach przyniesionyc do domu po podatku.

    A gorny pulap to moze byc nie wiadomo gdzie smile

    Znana jest tez zasada, ze im wiecej ktos zarabia tym trudniej mu cokolwiek oszczedzic. Wiec paradoksalnie najwiecej oszczedzaja nowo przybyli.
  • pal0ma 27.04.06, 19:50
    Sama jestem ciekawa, więc się zabawię w księgową:
    Toronto:
    od 1200 - znośne mieszkanie z trzema sypialniami i living-roomem
    od 1500 - domek
    120 hydro - oplata za eletrycznosc w mieszkaniu ( w domku więcej)
    50 - oplata za garaz w przypadku mieszkania
    800 – jeden samochod (ubezpieczenie, benzyna, naprawy)
    200 – telefon (bez rozmow międzynarodowych), internet, telewizja kablowa,
    komórka
    od 1500 – żywność
    500 - dentysta, lekarstwa etc.
    50 – 200 kieszonkowe dla dziecka
    500 – kino, kawa na miescie, przyjemności, polskie gazety etc.
    300 – środki czystości i inne nieprzewidziane wydatki
    1000 – ubrania, przybory szkolne, etc.
    Razem: od $6.220 NETTO, więc brutto powinno być z $9.200, czyli rocznie
    $110.400,00
    Ooops, dużo.
    Przyznaję od razu, że księgowa ze mnie żadna, inni mają połowę tego i jakoś
    sobie radzą.
  • voytek74 27.04.06, 20:00
    Ladnie smile Ciesze sie ze moja zona tak naszymi finansami nie zarzadza smile
    A tak na powaznie:
    - Na co swiezym emigrantom (3 osobowa rodzina) 3 bedroom?
    - 500 miesiecznie na dentyste i leki? Ja wiem ze sporo Polakow ma slabe zeby
    ale bez przesady!
    - 200 kieszonkowego?
    - No i te tysiac na ubrania i przybory szkolne (w sumie to ciekawa kombinacja)
    to juz mnie troche dobilo smile

    Ale podoba mi sie ze masz styl i to sie liczy. Jak spotkamy sie w centrum to Ty
    bedziez tym/ta z 500 dolarowym piornikiem i wybielonymi przez laser zebami smile


    pal0ma napisała:

    > Sama jestem ciekawa, więc się zabawię w księgową:
    > Toronto:
    > od 1200 - znośne mieszkanie z trzema sypialniami i living-roomem
    > od 1500 - domek
    > 120 hydro - oplata za eletrycznosc w mieszkaniu ( w domku więcej)
    > 50 - oplata za garaz w przypadku mieszkania
    > 800 – jeden samochod (ubezpieczenie, benzyna, naprawy)
    > 200 – telefon (bez rozmow międzynarodowych), internet, telewizja kablowa,
    >
    > komórka
    > od 1500 – żywność
    > 500 - dentysta, lekarstwa etc.
    > 50 – 200 kieszonkowe dla dziecka
    > 500 – kino, kawa na miescie, przyjemności, polskie gazety etc.
    > 300 – środki czystości i inne nieprzewidziane wydatki
    > 1000 – ubrania, przybory szkolne, etc.
    > Razem: od $6.220 NETTO, więc brutto powinno być z $9.200, czyli rocznie
    > $110.400,00
    > Ooops, dużo.
    > Przyznaję od razu, że księgowa ze mnie żadna, inni mają połowę tego i jakoś
    > sobie radzą.
  • maciopa 27.04.06, 20:10
    eeks!
    Czyli nie ma sensu wyjeżdżać bo w Kanadzie też się nie zarobi na utrzymanie??!
  • voytek74 27.04.06, 20:24


    Maciopa,

    pal0ma napisala to troche z przymruzeniem oka a humor w ludziach trzeba
    doceniac. Tak na powaznie dla Toronto dla poczatkujacych emigrantow (rodzina 3
    osobowa:

    - 1000 na mieszkanie, wszystko wliczone
    - 600 jedzenie, srodki czystosci
    - 70 media - telefon stacjonanrny i sredni internet(1 MB). TV robi Tobie wode z
    mozgu tak samo w Kanadzie jak i w Polsce wiec kabelek sobie daruj.
    - 100 od ososby za miesieczny
    - 150 na kina, jakas kawe, czasapisma itp zeby czlowiek nie zdziadzial
    - 300 ubrania, inne nagle wydatki itp

    Rozumiem ze jestescie zdrowi wiec na leki, zeby i okulary nie przeznaczam nic.

    Pewnie zapomnialem kilku rzeczy. Mozna oczywiscie taniej i napewno mozna o
    wiele drozej. Czyli jakies 2200 na miesiac w kieszeni powinno byc. Wbrew
    pozorom samochod nie jest niezbedny jak sie mieszka w samym Toronto w dobrej
    lokalizacji. Dla swiezych emigrantow poczekalbym przynajmniej kilka miesiecy na
    zakup 4 kolek. Powodzenia

    maciopa napisał:

    > eeks!
    > Czyli nie ma sensu wyjeżdżać bo w Kanadzie też się nie zarobi na utrzymanie??!
  • voytek74 27.04.06, 20:27
    Dodaje oczywiscie ze jest to budzet na okres poczatkowy - moze rok, niewiele
    dluzej. Potem trzeba zaczac sie martwic bardziej o dentyste, ubrania i inne
    wydatki.

    voytek74 napisał:

    >
    >
    > Maciopa,
    >
    > pal0ma napisala to troche z przymruzeniem oka a humor w ludziach trzeba
    > doceniac. Tak na powaznie dla Toronto dla poczatkujacych emigrantow (rodzina
    3
    > osobowa:
    >
    > - 1000 na mieszkanie, wszystko wliczone
    > - 600 jedzenie, srodki czystosci
    > - 70 media - telefon stacjonanrny i sredni internet(1 MB). TV robi Tobie wode
    z
    >
    > mozgu tak samo w Kanadzie jak i w Polsce wiec kabelek sobie daruj.
    > - 100 od ososby za miesieczny
    > - 150 na kina, jakas kawe, czasapisma itp zeby czlowiek nie zdziadzial
    > - 300 ubrania, inne nagle wydatki itp
    >
    > Rozumiem ze jestescie zdrowi wiec na leki, zeby i okulary nie przeznaczam nic.
    >
    > Pewnie zapomnialem kilku rzeczy. Mozna oczywiscie taniej i napewno mozna o
    > wiele drozej. Czyli jakies 2200 na miesiac w kieszeni powinno byc. Wbrew
    > pozorom samochod nie jest niezbedny jak sie mieszka w samym Toronto w dobrej
    > lokalizacji. Dla swiezych emigrantow poczekalbym przynajmniej kilka miesiecy
    na
    >
    > zakup 4 kolek. Powodzenia
    >
  • za_morzem 27.04.06, 20:27
    w vancouver raczej przez pierwsze lata nie zarobisz na dom i trojke dzieci.
    chyba ze masz 400- 500 tys dolarow can z polski zeby kupic dom za gotowke.
    sam dom bedzie cie kosztowal ok 3000 tys na miesiac.
    czyli srednio dobra pensja jednej osoby.
  • bibliotekarz76 27.04.06, 21:40

    W Toronto można wyżyć bez problemu za 2000 miesięcznie (2 osoby, skromnie ale
    bez jakichś dramatycznych wyrzeczeń). 2500 to już bezpieczny margines na
    jednorazowe / nieprzewidziane wydatki.

    Bibliotekarz

  • viiking 27.04.06, 21:57
    Jak znajdziesz prace powiedzmy w jakims sklepie za $10 na godzine to ci chyba starczy.

    Powiedzmy, ze bedziesz pracowac 10 godzin dziennie przez 25 dni w miesiacu.
    Razem zarobisz $2500; po zaplaceniu podatkow zostanie ci wlasnie gdzies $1700 czyli tyle ile potrzebujesz aby przezyc.
  • maciopa 27.04.06, 23:34
    2 dorosłych + dziecko w wieku szkolnym. Auto muszę mieć bo nie moge jeździć
    komunikacją miejską. własciwie 2 auta - żona swoje....
    Syn trenuje Aikido - dobrze by było jak by mógł kontynuować treningi. a
    mieszkanie musi mieć min. 2 pokoje.
    Przy założeniu (ostroznym) oboje pracujących i zarabiających np 2000 netto ->
    4000 do dyspozycji na miesiąc... hmm... już nie wygląda tak różowo...
    a tak btw - moja żona jest z wykształcenia dietetykiem - potrzebują w Kanadzie
    takowych?
  • bibliotekarz76 27.04.06, 23:47

    Nie chce sie skupiac na zlych wiadomosciach, ale jako "newcomer" bedziesz
    musial doliczyc okrutnie wysokie ubezpieczenie za samochod.

    Bibliotekarz
  • pal0ma 28.04.06, 00:37
    Nie sądzę, żeby były szanse na pracę w tym zawodzie. Raczej trzeba się
    nastawić na sklep, $1500 na miesiąc zamiast $2000 w przypadku żony. Żona
    pewnie powinna pójść z powrotem do szkoły, żeby potem więcej zarabiać, to też
    spore wydatki oraz zmniejszony dochód przez okres trwania nauki.
    Jeden samochód się przyda, przecież twoja praca niekoniecznie będzie w centrum
    miasta, przyda się też na wycieczki, jakieś ewentualnie prace dodatkowe w
    weekend, żeby załatać dziury w budżecie, odwiedziny u znajomych, którzy będą np
    mieszkać w Mississaudze i do których dojazd mógłby być długi komunikacją
    miejską. Na drugi samochód będziecie musieli poczekać bo jak ty to sobie
    wyobrażasz? Jeżeli potrzebujecie dwa pokoje, to tutaj musicie wynając 3 (tzw 2-
    bedroom), bo living-room to na ogół pokój przechodni, do którego wchodzi się
    prosto z korytarza w bloku i z któego jest wejście do sypialni, kuchni i
    łazienki. 2-bedroom w Toronto można wynająć za $1000.
    Dentysta to spore wydatki, nawet jak ktoś ma zdrowe zęby, to czyszczenie zębów
    dwa razy do roku z osadu (dla zdrowia, nie dla białego uśmiechu) oraz przegląd
    kosztuje minimum $200 od osoby.
    A, jeszcze zapomniałam napisać o dziecku, jak małe to jeszcze dojdą wydatki na
    opiekę, jeżeli oboje będziecie pracować.
  • jeremi66 28.04.06, 00:55
    Hey,
    Montereal
    rodzina 2+1 (dziecko 11lat)
    Mieszkanie 2 sypialnie etc + garaz 700{Dobra dzielnica NDG 6lat lokator)
    samochod 520 z ubezpieczeniem 98+ benzyna 200+720
    jedzenie 800
    rachunki 2komorki 120+ Internet40 + prad 60=220
    wyjscia wieczorem _bez szalenstw knajpa raz na tydzien w trojke 350
    Metro pass 65
    Fryzjer120+kolor100 co drugi miesiac,ciuchy150-300,CD-Dvd, kino120 szkola pol
    prywatna 500 wakacje (2 razy wroku)10000
    to tyle(jescze mandaty za parkowanie)
    Pozdrawiam
    Nawet nie chce mi sie tego dodawac
    J.K
  • sunee 28.04.06, 00:40
    To moze ja postaram sie jak zwykle napisac bardziej konkretnie niz inni, zeby
    Maciopy az tak nie straszycsmile. Ok mam calkiem fajne mieszkanie 2 sypialnie w
    apartamentowcu za 870 miesiecznie /wszystko wliczone/. Kabel +tel + internet
    kosztuja mnie okolo 100. Na jedzenie wydajemy /2 osoby/ srednio okolo 120 - 140
    tygodniowo - zakupy w No Frills, Starskim rzadko w Dominion czy Loblows.
    Przynajmniej raz w tygodniu jadamy obiad w restauracji /przyzwyczajenie ze
    Stanow/, nic specjalnego okolo 30 - 40 z tip. Ubezpieczenie samochodu to 193
    miesiecznie, ale w tym przypadku uznali nam historie ze Stanow, choc to i tak
    drogo. Paliwo, srednio tankujemy co poltora tygodnia 45 - 50, a ja do pracy
    jezdze rowerem. Dodam jeszcze, ze pracuje tylko ja, moja zona wlasnie skonczyla
    college i szuka pracy. Kilka miesiecznie idzie pewnie na rzeczy typu: srodki
    czystosci, kino, wino, ksiazki, gazety, DVD. Zima jezdzilismy prawie co tydzien
    na narty - okolo 150. Jak sie komus chce, niech sobie podliczy, ale zareczam,
    ze mozna spokojnie przezyc bez wielkich wyrzeczen, nawet z jednej sredniej
    pensji.
  • pal0ma 28.04.06, 03:55
    Sunny,
    Ale chyba nie mieszkasz w tych apartamentowcach między High Park a Keel, bo tam
    kawalerki kosztują ponad $900 ?
    Ja mieszkam niedaleko od ciebie, ale moje 1-bedroom to już prawie $900 po
    ostatniej podwyżce (hydro i garaż nie są wliczone). Hydro płaci się co dwa
    miesiące, więc w tej mojej kalkulacji trochę się pomyliłam, wynosi pewnie z
    $60. Garaż to $50 ekstra.
    Trochę mnie zaskoczyło, że wszyscy wydają $200 do $300 na osobę na jedzenie na
    miesiąc, ja nie liczę, ale jak idę do sklepu i kupię więcej niż parę rzeczy, to
    wydaję stówę, a nie ma tego tyle, żeby starczyło na tydzień.
  • sunee 28.04.06, 03:58
    Az tak blisko High park nie mieszkam niestety, ale tam gdzie Ty mieszka moj
    kumpel z pracy. Ja mieszkam na Scarlett po drugiej stronie pola golfowego,
    Scarlett/Dundas.
  • za_morzem 28.04.06, 04:30
    w vancouver wynajmujac mieszkanie za 800 $ i zarabiajac po 2 tys na glowe da sie
    calkiem ok zyc.
    problemy zaczynaja sie jesli kupi sie dom i trzeba placic miesiecznie po kilka
    tysiecy splat.
    ubrania, jedzenie jest dosc tanie, szczegolnie warzywa i owoce mozna kupic u
    chinczyka za 1/3 do 1/2 ceny supermarketowej.
  • pal0ma 28.04.06, 04:39
    Czyli mieszkasz w miejscu, gdzie samochód jest raczej potrzebny ze względu na
    rzadko kursujący autobus do Bloor’u i metra.
    Ja też nie mieszkam przy samym High Parku, ale wolę swoją okolicę do mieszkania
    (o wiele) niż okolice High Parku.
  • matylda26 28.04.06, 02:32
    W Surrey wyglada to tak:
    - 710$ za mieszkanie 3 pokojowe
    - 67$ internet + kabel
    - 50$ co drugi miesiac prad ( tutaj w zaleznosci ile sie zuzyje)
    - 140$ ubezpieczenie samochodu
    - 400-500 jedzenie na miesiac
    - kolo 100$ zabawki + pieluchy
    - 40$lekarstwa (co miesiac)
    reszta w zaleznosci co wyskoczy do zaplaty
  • maciopa 28.04.06, 09:13
    Hey,

    dziękuję Wam wszystkim za podzielenie się ze mną tymi informacjami.
    - poważną część zajmuje ubezpieczenie auta - czemu takie drogie? hmm i to tylko
    OC? Wezmę zaświadczenie o przebiegu bezszkodowego ubezpieczenia z Polski
    (przetłumaczone oczywiście) i zobaczymy czy nie uznają.
    - szkoła zapewnia świetlicę?

    Generalnie porównując kwoty (liczbowo) to jeśli zamieniłoby się $ na ZŁ
    otrzymalibyśmy podobne koszty utrzymania w Polsce. odpada oczywiście dentysta -
    bo w Polsce jest darmowy (jak ktoś ma czas czekać wink)
    Wniosek nasuwa się jeden - trzeba znaleźć pracę za min 20 C$/h dla nas obojga

    Dziękuję raz jeszcze za Wasze wypowiedzi!
  • pikorpikor 28.04.06, 11:35
    > Wniosek nasuwa się jeden - trzeba znaleźć pracę za min 20 C$/h dla nas obojg
    > a

    Znaczy nowy szczyt optymizmu smile)

    poza tym przypuszczam, że na początku będziecie mieli inne problemy niż 2
    samochody i sztuki walki syna

    pozdr.
  • maciopa 28.04.06, 13:24
    Hey,

    hmm szczyt optymizmu? Właśnie rozmawiałem z pewną uroczą kobietą prowadzącą
    biuro pośredniczące pracy i właściwie "od ręki" dla elektryka/weldera/pipeline
    fittera są kontrakty dwuletnie za ok 23C$/h (rozumiem że brutto) na początek.
    Oczywiście - dla osób z wyższym wykształceniem ofert brak.... Wniosek jeden -
    zamiast marnować 9 lat na naukę po podstawówce powinienem iśc do zawodowej
    przyzakładowej, zostać spawaczem/elektrykiem i po 3 latach rozpocząć pracę. W
    chwili obecnej nie dość że bym miał całą masę ofert pracy (nawet w Polsce od
    ręki) to dodatkowo min. 14 lat doświadczenia w zawodzie. Wcale NIE jestem
    sfrustrowany taką sytuacją, nic a nic, wcale, wogóle, naprawdę...
  • pal0ma 28.04.06, 13:31
    Maciopa,
    Realistyczny scenariusz jest taki, że twoja żona dostaje na początek pracę w
    sklepie za $7-8 na godzinę w niepełnym wymiarze godzin i szuka lepszej za $10 z
    większą ilością godzin (jeżeli jej angielski jest słaby). Jeżeli jej angielski
    jest płynny to może znaleźć od razu tę drugą pracę. Ty dostajesz pracę w
    pełnym wymiarze godzin za $10-12, a w ciągu roku udaje ci się ją zmienić na
    pracę, gdzie ci płacą $15 na godzinę. $20 to musiałby być duży fart, ale nie
    jest to niemożliwe jak ktoś ci pomoże albo jak masz dużo szczęścia.
    Przynajmniej tak jest w Toronto. To wszystko jest brutto, więc trzeba odjąć
    podatek.
    O świetlicach nie słyszałam, ale nie mam dzieci, więc niech się wypowiedzą ci
    co mają. Wiem natomiast, że jeżeli tutaj zostawi się dziecko np 10-letnie same
    w domu i ktoś się o tym dowie, to zrobi się z tego duża afera, a rodzice będą
    musieli się tłumaczyć dlaczego “porzucili” dziecko.
  • maciopa 28.04.06, 14:14
    Hey,
    dziękuję za odpowiedź.
    Tak właśnie jest, że angielski mojej żony (jak na moje oko) jest na poziomie hmm
    hmmmm beginner intermediate?
    Generalnie - chciałbym na początek tyle, aby zarobki nas obojga pozwalały na
    spokojne życie. Wiadomym jest że przez 1?2?3? lata po emigracji człowiek się
    dorabia, szlifując język, oswajając się z otoczeniem, przystosowywując się do
    innych warunków społecznych etc etc. I na to jesteśmy mentalnie przygotowani wink
    btw. w Polsce też jest taki przepis, że jeśli zostawi się bez opieki dziecko do
    10 roku życia to się za to odpowiada, ba nawet do szkoły nie wolno dziecka
    puszczać samego w tym wieku. Zresztą teraz tojuż raczej względy bezpieczeństwa
    przemawiają za tym aby dopilnować wszystko samemu.
  • syswia 28.04.06, 14:11
    nie slyszalam, zeby jakis kanadyjski ubezpieczyciel uznal jakiekolwiek
    zaswiadczenia z Polski (zreszta, w jakim jezyku to zaswiadczenie mialoby byc?
    po polsku?) co wiecej nawet jako szczesliwy posiadacz polskiego prawa jazdy
    bedziesz musial ponownie ubiegac sie po 3 miesiacach od wyladowania o
    kanadyjskie prawo jazdy...
    co do optymizmu - to oczywiscie zycze jak najwiecej, aczkolwiek rzeczywistosc
    na miejscu moze zweryfikowac te optymistyczne zalozenia... moze wiec lepiej
    przygotowac sie na absolutne minimum na poczatek, zeby nie przezyc
    niepotrzebnych frustracji
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • maciopa 28.04.06, 14:25
    Hey,
    chciałbym oczywiście abyś się myliła w tej materii ale znając rzeczywistość ...
    przecież nie uznanie przebiegu ubezpieczenia wiąże się dla ubezpieczyciela z de
    facto wyższymi wpływami z tytułu składek. pfft. Zamierzam jednak spróbować
    "powalczyć" wink bo dopiero wtedy będę mógł powiedzieć że zrobiłem wszystko aby
    status ten zmienić. Z doświadczenia wiem, że czasem warto, a że język procesowy
    w jakimś tam stopniu nie jest mi obcy wink
    aaa własnie - możecie mi podać nazwy ubezpieczycieli w Kanadzie? Chcę już
    rozpocząc badanie/kampanię o uznanie przebiegu bezszkodowości wink
    Heh myślę że osoby które jeszcze zamieszkują na terytorium RP muszą mieć pewną
    dozę optymizmu bo w innym wypadku dawno byśmy się tu "zaciukali". Zaadoptowałem
    sformułowanie które ktoś użył na forum "Take Your chill pill ....wink
    A sfrustrowany jestem - takjak opisałem parę chwil temu ...
  • dradam2 28.04.06, 15:48
    maciopa napisał:

    > (...)
    > aaa własnie - możecie mi podać nazwy ubezpieczycieli w Kanadzie? Chcę już
    > rozpocząc badanie/kampanię o uznanie przebiegu bezszkodowości wink


    To nie takie proste, bo jest ich blisko 100 (wlaczajac na przyklad banki,ktore
    rowniez moga przyjmowac ubezpieczenia).

    Nie wiem jak to jest w innych prowincjach, ale ze "pracuje" w czesci dla firm
    ubezpieczeniowych w Albercie wiec znam ten wykaz :

    www.finance.gov.ab.ca/publications/insurance/companies.html
    Radze skorzystac z "insurance broker", oni potrafia ubezpieczenie zalatwic
    szybciej . Choc czasami zastanawiam sie, czy dzieje sie to to uczciwie.

    > Heh myślę że osoby które jeszcze zamieszkują na terytorium RP muszą mieć pewną
    > dozę optymizmu bo w innym wypadku dawno byśmy się tu "zaciukali". > Zaadoptowałem
    > sformułowanie które ktoś użył na forum "Take Your chill pill ....wink

    Yuup...

    Wracajac do "potrzebnego " dochodu na poczatek, po imigracji. Nie wtracalem sie
    do tej chwili do tej dyskusji celowo, bo chcialem , aby wyszla podstawowa
    prawda. Ze w Kanadzie jest ciezko... Zwlaszcza w tych prowincjach, ktore sie nie
    rozwijaja szybko.

    ZAnosi sie, ze BC do tych "rozwijajacych sie" dolaczy niedlugo... To tak a propos.

    Pytales o "dietician" . Tak JEST to zawod poszukiwany w Albercie. Ale nie do
    tego stopnia, aby znalezc sie na PNP.

    Natomiast "cook" jest poszukiwany. Z wynagrodzeniem startowym od 12 do 14
    dolarow za godzine.

    Wynagrodzenie #23 dla elektryka/mechanika jest rowniez niczym nadzwyczajnym w
    Albercie. Pod warunkiem posiadania jezyka i "uprawnien". Co wiecej ten zawod
    znajduje sie na prowincjonalnej liscie PNP.

    Tak to wyglada w Albercie.

    Dzis rano jest u nas plus dwa stopnie C, w ciagu dnia bedzie kolo 17, jutro ma
    byc plus 25 stopni C. W poniedzialek ma padac deszcz, na ktory bardzo czekamy.

    www.cbc.ca/edmonton/story/ed-fires20060427.html

    Pozdrawiam


    dradam1
  • matylda26 28.04.06, 16:28
    i z tym sie nie zgadzam
    bylismy ubezpieczac samochod tutaj w Vancouver i koles z ubezpieczalni
    powiedzial nam ze dostaniemy znizke jesli dokument ten przyjdzie bezposrednio do
    nich faxem z Polski w oryginalnym jezyku a pozniej go im przetlumaczymy
    hhmmm dziwnie jakos bo mam ten dokument z Polski w Ojczystym jezyku i
    przetlumaczony tez ale oni chca zeby przyszlo to do nich , moze sie boja ze to
    jakas sciema
    w kazdym razie biora to pod uwage nawet w Toronto tylko trzeba troszke spedzic
    czasu przy telefonie
  • za_morzem 28.04.06, 18:31
    moze sie zgodzi na zaakceptowanie oryginalu potwierdzonego przez konsulat.

  • maciopa 29.04.06, 00:28
    hey,
    dziękuję za wypowiedzi.
    Dradam -> piszesz że cook jest na liście PNP? heh myślę że moja żona by sie
    sprawdziła tylko ciężki byłby z niej chef potem wink, a co do elektryka - szukam
    kursu lokalnie - przynajmniej będę miał chociaż kurs ukończony ciekawe czy to
    starczy aby ktoś rozważał moją kandydaturę - CV nie chciałbym przesyłać mam tam
    mało techniczne stanowiska (manager i inne takie)... hehe z desperacji zrobie
    chyba jeszcze spawacza wink
    W sprawie przesłania przebiegu ubezpieczenia - chyba już zapomnieliście jak to
    TU jest wink) - z każdej firmy w której się miało ubezpieczenie zbiera się dowody
    na przebieg bezszkodowy... ostatnia firma może wysłac tylko za "swój" okres ...
  • sunee 29.04.06, 01:16
    Ja bym Ci proponowal wziac listy, im wiecej tym lepiej, mimo tego ze sa z
    Polski. Na pewno w niczym Ci to nie zaszkodzi, a moze uda sie uszczknac jakis
    procent. Nie wiem czy jest sens robic jakikolwiek kurs w Polsce, chyba ze ktos
    Cie zatrudni bez kanadyjskich papierow. To, ze masz studia, doswiadcznie w
    pracy jako manager itp. niekoniecznie musi stanowic przeszkode w karierze
    tutaj. Ja tez tak myslalem, a po kilku miesiacach z kierowcy zostalem
    managerem, choc moze zwyczajnie mialem szczescie wybierajac akurat ta firme a
    nie inna. Moj kumpel inzynier z Polski, elektronik z zamilowania znalazl prace
    w warsztacie samochodowym w ktorym naprawiaja tylko elektronike. Praca czysta,
    spokojna i chyba dobrze platna - na poczatek dostal bodajze 14 po kilku
    miesiacach ma chyba 20, w tym oczywiscie czesc platna gotowka. Mysle, ze trzeba
    zwyczajnie walczyc i nie dac sie zepchnac nizej, a raczej nieustannie dazyc do
    wychodzenia z dolka, bo praktycznie wiadomo, ze zaczyna sie nisko. Praca na
    przezycie nie powinna sie stac niczym innym niz wlasnie praca na przezycie. Aaa
    i jeszcze jeden konkret: moja kolezanka zaraz po przyjezdzie znalazla prace za 9
    $ za lada w piekarnio-cukierni /cos w stylu Bread&Roses na Bloor i Runnymede. W
    polskich sklepach pewnie placa mniej. A prawo jazdy bedziesz musial robic,
    czego Ci szczerze wspolczujesmile
  • maciopa 29.04.06, 01:51
    heh -> sęk w tym że jakkolwiek kwalifikuję się na skilled worker to nie chcę
    czekać 36 miesięcy (3lata!!!) a wolałbym wyjechać szybciej z rodziną (czyli PNP)
    bo jeśli tylko wiza pracownicza to rodzina siedzi w Polsce - ale tu i tak nie ma
    ofert dla osób w mojej sytuacji...
    Co do prawa jazdy - hmm cały egzamin? mam nadzieję że trudność jak na
    amerykańskim? wink
  • pal0ma 29.04.06, 02:32
    A na jaki zawód kwalifikujesz się na skilled worker?
  • maciopa 29.04.06, 10:35
    heh : wg NOC :

    1228 _Immigration_, Employment Insurance and Revenue Officers

    ;-D

    W tym zawodzie - pomimo, iż jest on na liście NOC - raczej nie ma szans na
    zatrudnienie w Kanadzie jak mniemam. Ale punkty za to zgodnie z przepisami można
    sobie dodać.
  • pal0ma 29.04.06, 14:42
    Już na miejsce mógłbyś skończyć kurs rozliczeń podatkowych i wtedy miałbyś
    możliwość extra zarobków w tej branży (jako np dodatek do regularnej pracy).
    Co do pomysłu z PNP to nie widzę tego za różowo, czy nie lepiej wyjechać gdzieś
    do Irlandii na okres oczekiwania? Dodatkowy plus tego jest taki, że po
    przyjeździe do Kanady miałbyś skalę porównawczą jak się żyje w jednym i w
    drugim kraju.
    Co do planów zostania spawaczem, to przemyśl to dobrze. Praca jest ciężka i
    szkodliwa dla zdrowia, już bardziej podoba mi się pomysł skończenia kursów na
    elektryka.
    A i jeszcze jedno, tu są takie agencje ds ochrony zdrowia pracowników
    (inspektorzy) i odszkodowań związanych z pracą (worker’s compensation boards)
    już nie mówiąc o urzędach pracy, mógłbyś sprawdzić jak się dostać do takiej
    pracy jak przyjedziesz. Najłatwiejszy start i najtańsze mieszkanie miałbyś
    zapewne w Albercie. Spotkałam niedawno kogoś kto mieszkał w Albercie, jakiś
    czas temu zamieszkał w Toronto – gość bardzo narzekał na standard życia i ceny
    mieszkań w Toronto. Natomiast duży plus Ontario to duża Polonia.
  • maciopa 29.04.06, 16:12
    Immigration officer wink ale to o czym piszesz - zawody - brzmi ciekawie.
    PNP - nieszczęsny elektryk wink - jest poprostu szansą na szybszy proces
    uzyskania pozwolenia na osiedlenie się w Kanadzie. Pewnie, że wolałbym pracować
    np. jako BHP inspector, ale aby ubiegać się o pracę w administracji tzreba mieć
    uregulowany status pobytu w Kanadzie.
    Wyjechać dla samego wyjazdu - do Irlandii - nie zamierzam. Nie zadawalają mnie
    pół-środki, jak bym nie pracował lub zarabiał mniej - to owszem - juz bym
    siedział w Szkocji z całą rodziną -> poprostu moim celem jest Kanada jako kraj
    do osiedlenia się. Wiem, że nie jest różowo - ale miałem możliwość zapoznania
    się z opiniami osób mieszkającymi w GB i w Kanadzie - porównujących życie w oby
    tych krajach i wychodzi na korzyść Kanady.
    Już za parę dni otwiera się dodatkowo Hiszpania, Grecja, Finlandia i Portugalia
    znoszą ograniczenia dla nowych członków UE - ale z mojego punktu widzenia - nic
    to nie zmienia. Kanada i już.
  • andrew-1 29.04.06, 16:43
    Do ciebie pasuje polskie powiedzenie " naiwnych nie sieją , naiwni sie rodzą ".
  • maciopa 29.04.06, 18:02
    Jeśli nie masz nic ciekawego do napisania to wpełźnij spowrotem do swojej nory z
    łaski swojej.
  • andrew-1 29.04.06, 21:15
    Nie dosc ze jestes naiwny to do tego prostak .
  • maciopa 29.04.06, 22:34
    Człowieczku - zacząłeś ubliżać na forum - czym złamałeś zasadę ze strony głównej
    tego forum. Czepiasz się ludzi udzielających konkretne informacje. Nic NIE
    wnosisz do żadnego tematu - widać nie masz żadnej wiedzy. Jak widać jesteś
    prostaczkiem który lubi robić dużo szumu koło siebie i obrzucać błotem innych.
    Stare chińskie przysłowie mówi "pusty dzban wydaje najgłośniejszy dźwięk" -
    jeśli nie zrozumiałeś a potrafisz ładnie poprosić to Ci wytłumaczę o co w tym
    chodzi.
  • andrew-1 29.04.06, 23:35
    maciopa napisał:

    > Człowieczku - zacząłeś ubliżać na forum - czym złamałeś zasadę ze strony
    > głównej tego forum.

    _____________________________________________________________________________

    Przeczytaj swoj poprzedni komentarz i popatrz sie w lustro :

    cyt:
    "Jeśli nie masz nic ciekawego do napisania to wpełźnij spowrotem do swojej nory
    z łaski swojej."
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23005&w=40928074&a=41060031
    ________________________________________________________

    A teraz czekam na usuniecie mnie z tego forum , wowczas bedziesz czytal
    interpretacje rules dopasowane do twojego toku myslenia a osobe ktora powie ze
    jest inaczej wyslesz do nory .
  • maciopa 30.04.06, 16:39
    Czy Ty człowieku masz zaniki pamięci??
    Twój pierwszy post w którym mi ubliżasz :
    "(...)Autor: andrew-1
    Data: 29.04.06, 16:43

    Do ciebie pasuje polskie powiedzenie " naiwnych nie sieją , naiwni sie rodzą ".(..)"

    Jak mniemam, zwrot z regulaminu forum: "Argumenty "ad personam" sa
    niedopuszczalne" - jest dla Ciebie NIE zrozumiały, a swoim powyższym postem (jak
    i innymi w których oczerniasz innych aktywnych i pomocnych uczestników tego
    forum) właśnie spowodowałeś naruszenie przytoczonego punktu regulaminu. Twoje
    usunięcie z forum odświeżyło by atmosferę i pozwoliłoby na kontynuowanie
    wypowiedzi osobom, które wnoszą jakiekolwiek informacje do dyskusji/wątku.
    Nie zamierzam dalej zniżać się do Twojego poziomu i kontynuować dyskusji, którą
    niniejszym uważam za zakończoną.

  • sunee 29.04.06, 04:33
    Prawo jazdy - hmm w Stanach zdawalem ten smieszny egzamin, tutaj nie musialem,
    bo uznali mi prawko z Illinois. Z tego co slyszalem, to tu jest trudniej, ale
    pewnie nie az tak jak w Polsce. Tylko sam ten okres roku oczekiwania na G moze
    byc frustrujacy; ale powodzenia.
  • dradam2 29.04.06, 04:39
    nie wiem jak jest w Ontario, ale chyba amerykanskie ulega wymianie na
    kanadyjskie bez problemow.


    Pozdrawiam

    dradam1
  • ertes 29.04.06, 01:57
    Moja pierwsza praca w tragicznym 91 roku byla za 9.85 na godzne.
    Ledwo wiazalismy koniec z koncem. Jak mozna teraz przezyc za 9 na godzine to
    wogole mi sie w glowie nie miesci.

    Swoja droga to potwierdza jak zle jest w Polsce skoro ludzie chca biedowac tutaj.

    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."

    Galeria
  • andrew-1 29.04.06, 05:31
    maciopa napisał:

    > Dradam -> piszesz że cook jest na liście PNP?

    _________________________________________________________________________

    Gdzie jest ta tajemnicza lista ?.
  • andrew-1 29.04.06, 06:47
    To nie jest ogolna lista PNP jak sugerujesz dyskutantom ktorym radze przeczytac
    wstep kogo ona dotyczy

    www.alberta-canada.com/jobs/index.cfm
  • alojek 29.04.06, 16:52

    No rany... Po co ten koles sie ciagle produkuje, skoro wszystko trzeba po nim
    psrawdzac?

  • maciopa 29.04.06, 18:10
    Może zakłada, że czytający posiadają na tyle inteligencji, że są w stanie
    sprawdzić stronę nadrzędną w stosunku do podanego ogłoszenia? A może NIE trzeba
    nic sprawdzać tylko ktoś go nie lubi bo miał rację co do Alberty i jej rozwoju -
    i stara się czepiać każdej jego wypowiedzi żeby tylko wykazać jego błędy?? A
    Polacy nie lubią jak inny Polak ma lepiej/ma rację. Wogóle najlepiej jak by miał
    nóż na gardle, dom mu się zawalił, auto ukradli, złamał nogę - wtedy to jest ok
    człowiek bo ma gorzej.
  • alojek 29.04.06, 19:15

    > Polacy nie lubią jak inny Polak ma lepiej/ma rację.

    A ja lubie. Wlasnie dlatego wole zeby wszyscy sie wypowiadali tylko wtedy jak
    maja o czyms pojecie.

    > Wogóle najlepiej jak by miał nóż na gardle, dom mu się zawalił, auto ukradli,
    > złamał nogę - wtedy to jest ok człowiek bo ma gorzej.

    Najlepiej jak by nie pisal ciagle glupot skoro nie wie o czym pisze. Jego auto
    mi obojetne.

  • misia911 29.04.06, 22:07
    alojek napisał:

    >
    > No rany... Po co ten koles sie ciagle produkuje, skoro wszystko trzeba po nim
    > psrawdzac?
    >

    psrawdzac ?
    A psoto ?

    Nie cytaj, a nie bedziesz musial psrawdzac.

    mala misia
  • dradam2 29.04.06, 21:48
    andrew-1 napisał:

    > To nie jest ogolna lista PNP jak sugerujesz dyskutantom ktorym radze przeczytac
    >
    > wstep kogo ona dotyczy
    >
    > www.alberta-canada.com/jobs/index.cfm


    Jak wiesz to po co sie pytasz .
    Ten URL podawalem juz trzy razy i bokiem mi wychodzi powtarzanie tego samego w
    kolko.


    Pozdrawiam

    dradam1
  • chiefexecutiveofficer 29.04.06, 22:01
    dradam2 napisał:


    >
    >
    > Jak wiesz to po co sie pytasz .
    > Ten URL podawalem juz trzy razy i bokiem mi wychodzi powtarzanie tego samego w
    > kolko.
    >
    >
    > Pozdrawiam
    >
    > dradam1

    Nie denerwuj sie.
    Nie piszesz tylko dla tego calego andrew .
    I tak wiadomo, ze upierdliwcow , z niskim IQ, do Canady, nie chca wpuszczac. A
    jak juz wpuszcza to okazuje sie, ze ci ledwo dysza i nie wiaza konca z koncem.

    Cheer !

    CEO

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka