Dodaj do ulubionych

Jak znaleźć pracę w Toronto?

19.05.06, 18:49
Pomóżcie proszę! Mój mąż jest informatykiem skoczył College w Vancouver w
Computer Information Systems i szuka pracy w Toronto- tutaj mieszka od roku.
Czy ktoś mógłby podać jakiś kontakt? Bardzo proszę!
I z góry bardzo dziekuję!
Edytor zaawansowany
  • ertes 19.05.06, 21:26
    Sonia,

    Ja wlasnie szukam ludzi do pracy i nie moge znalezc kogos kto ma pojecie.
    Niestety nie jest to w Toronto.

    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."

    Galeria
  • so.nia1 19.05.06, 22:38
    Ertes dobre to tylko za bardzo górnolotne.Szkoda czasu na grę słów.Potrzebuje
    pomocy.
  • ertes 20.05.06, 00:41
    Ze ni by co?
    Gornolotnie to ja bym ci powiedzial ze skoro twoj malzonek skonczyl college a ty
    mu szukasz pracy na polskim forum gazety wyborczej to znaczy ze on niewiele z
    tego college wyniosl jesli jestescie w takiej desperacji.
    W obecnych czasach znalezc prace w Toronto to trzeba sie starac zeby nie znalezc.

    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."

    Galeria
  • so.nia1 20.05.06, 09:29
    Bardzo dziekuję wszystkim za podpowiedzi smile
    Ertes odpowiadając na Twoje sugestie powiem krótko szukam ludzi dobrej woli
    którzy chcą pomóc a nie wdawać się w dyskusje które są bez sensu.Brak pracy w
    określonym kierunku to czasem kwestia braku kontaktów a nie chęci.
  • ma.pi 23.05.06, 17:13
    so.nia1 napisała:

    > Bardzo dziekuję wszystkim za podpowiedzi smile
    > Ertes odpowiadając na Twoje sugestie powiem krótko szukam ludzi dobrej woli
    > którzy chcą pomóc a nie wdawać się w dyskusje które są bez sensu.Brak pracy w
    > określonym kierunku to czasem kwestia braku kontaktów a nie chęci.

    Napisac dobre resume i CV i wysylac do tylu firm ile sie da. Rozne katalogi z
    podzialem na branze mozna znalezc np w bibliotece czy EI. Nie wysylac do head
    hunters tylko do konkretnych zakladow. Prawie kazdy wiekszy zaklad teraz ma IS
    department. Troche to trwa i trzeba sie napracowac.

    Pozdr.


    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our children.
  • so.nia1 23.05.06, 19:42
    Mapi dziękismile
    Czarno to wszystko widzę.Od roku mąż próbuje szukać pracy w swoim kierunku i
    nic.Teraz pracuje fizycznie i tak pewnie bedzie do czasu aż los sie do nie niego
    uśmiechnie i "złapie" jakiś kontakt, ktoś go komuś poleci. Naprawdę w dziedzinie
    komputerów i wszystkiego co jest z tym związane jest dobry, ma odpowiednie
    kwalifikacje i mówi biegle po angielsku. I chyba raczej wolał by pracować w
    jakiejś instytucji rządowej, no ale...wiadomo..
    Pozdrawiam smile)
  • pal0ma 23.05.06, 20:08
    Sonia,
    Ja na miejscu twojego męża zarejrestrowałabym własną firmę i zrobiłabym dla
    niej marketing jak najtańszym kosztem (np dzwoniąc do potencjalnych klientów,
    wysyłając faksy i maile). Będzie to lepiej wyglądało na resume niż taka długa
    przerwa po szkole, a mąż nawet jak nie będzie miał wiele zleceń to zacznie
    wyrabiać sobie kontakty w tej branży. Może też się ogłaszać (bezpłatnie) na
    craiglist.
    Nie można się zniechęcać, lecz trzeba zaplanować jak się będzie szukać tych
    zleceń i konsekwentnie się tego trzymać (np mąż ustala sobie, że będzie dzwonił
    do potencjalnych zleceniodawców przez dwie godziny, nawet jeżeli ludzie nie
    będą chcieli z nim rozmawiać i będą go zbywać). Moim zdaniem ma świetny zawód,
    tylko musi być bardzo przedsiębiorczy.
    Pozdrawiam.
    Paloma
  • so.nia1 23.05.06, 21:03
    Paloma dzieki!smile) Zobaczymy, w każdym razie podsune ten pomysł mężowi.Mnie się
    podoba, może nawet mogłabym mu w tym pomóc smilePogadam dzisiaj z nim.
    Pozdrawiam.
  • gosia_uk 28.06.06, 13:01
    Nie rozumiem jak ktos kto jest dobrym specjalista i mowi biegle po angielsku
    moze miec problemy z szukaniem pracy. Nie bylam w Kanadzie ale bardzo dziwnie
    brzmia twoje wywody o ukladach i kontaktach, o tym ze bez znajomosci nie
    znajdzie pracy...????
    To chyba o polsce mowisz?A moze to mentalnosc i trudno sie przestawi na
    normalna rzeczywistosc????????
    pozdrawiam
  • tora99 24.05.06, 06:28
    jak dla mnie, to info od ersta nie zupelnie bylo gornolotne. sporo osob szuka
    pracy i jest zadnym problemem nie bylaby dla nich przeprowadzka. mozliwe, ze to
    mial wlasnie na mysli odpowiadajac na twoj post. na forum zaglada wiele osob i
    mozliwe tez, ze i oni szukaja pracy i byc moze oni beda zainteresowani info od
    esta. dlatego zupelnie nie moge zrozumiec, dlaczego go tak potraktowalas.

    sugestia ode mnie, nie przekreslaj od razu ludzi, nie znajac dokladnie ich
    intencji, zwlaszcza w takim watku, gdzie potrzebujesz pomocy. erst, nawet gdyby
    mial znajomych w toronto i dowiedzial sie o jakims otwarciu, to podejrzewam,
    juz by sie nie odezwal. ja rowniez mialabym mieszane uczucia czy mozna cie
    polecic (wiem, ze chodzi o meza, ale tu jestes jego wizytowka)
  • so.nia1 24.05.06, 13:24
    Tora99 dzieki za przywołanie mnie do porządkusmile)Ale też dopowiem,że szybki sąd
    to nienajlepszy sąd...Nic o mnie nie wiesz ani o tym w jakiej sytuacji jesteśmy
    oboje z mężem.Gdybym była zainteresowana pracą na drugim końcu Kanady to zapewne
    nie szukałabym jej w Toronto.I gdybym nie spodziewała sie dziecka to pewnie nie
    obawiałabym się zmiany miejsca zamieszkania.A co do wizytówki męża smileTo myśle
    ,że jest oksmile)
  • tora99 24.05.06, 14:09
    richmond hill to nie toronto co prawda.. ale moze moglo by byc?
  • so.nia1 24.05.06, 20:02
    Tora, chyba masz wielkie serce smile)Poważnie piszesz? Masz jakąś propozycję?
  • tora99 25.05.06, 00:09
    wyslalam info na adres gazetowy smile
  • tora99 26.05.06, 20:08
    czy przeczytalas info ode mnie? z tego co wiem, to otwarcie jest aktualne, ale
    aktualne wiecznie nie bedzie.
  • pikorpikor 20.05.06, 12:52
    Faktycznie coś to wygląda na nieporadność. Wyciągasz pomocną dłoń a ktoś Cię
    jeszcze opieprza smile)

    Nawet nie potrafiła maila na Twoją skrzynkę wysłać z pytaniem o szczegóły...

    pozdr.
  • sylwek07 19.05.06, 22:48
    na tej stronie zobacz:
    toronto.craigslist.org/
  • so.nia1 23.05.06, 19:43
    Sylwek dzieki smile)
    Pozdrawiam.
  • estevez 23.05.06, 23:46
    Jak ma kwalifikacje jak piszesz i mowi jak piszesz, to pewnie CV zawiera jakies
    bugi, ktore dyskwalifikuja. Proponuje zapisac sie na "3 day job finding club",
    za darmo dla immigrantow, takie kolko jakby, pare osob tam jest, przerobia Ci CV
    na tak dobrze wygladajace, ze buty spadaja. Oprocz tego przerobia wiekszosc
    pytan zadawanaych na interview, przerobia jak nalezy odpowiadac, jak nie nalezy
    odpowiadac i wyposaza w papierowe kopie tego wszystkiego. Po przerobieniu tego
    po prostu idziesz na interview i sie smiejesz w duchu jak slyszysz te pytania
    pozniej zadawane. Moj znajomek inzynier, ktory juz mieszka tu 10 lat szedl na
    interview bo head hunter go zaprosil i jak mu pokazalem te dokumenty to byl
    szczerze zdziwiony ze tak profesjonalnie przygotowane. Sam wielu rzeczy nie
    wiedzial.
    Human Resource Center to organizuje.
    Pozdrawiam
  • so.nia1 24.05.06, 20:18
    Mój mąż chodził na dodatkowe kursy zawodowe w Toronto przez cały rok.Tam uczył
    sie tego wszystkiego o czym piszesz.Potem pracował nieodpłatnie w jakiejś szkole
    średniej (organizował sieć komputerową dla calej szkoły)To było w ramach
    zdobywania doświadczenia- jakby staż.Wysyłał dokumenty do różnych firm, które
    pośredniczą w załatwianiu pracy- wszyscy mówili, że trzeba czekać i zazwyczaj na
    tym sie kończyło.W Kanadzie jest chyba tak, że jak się nie ma znajomych , którzy
    pomogą i polecą cię w jakiejś firmie to trzeba mieć sporo szcześcia ,żeby dostać
    dobrą pracę w swoim kierunku.Ale dzięki za wskazówkismile)Może rzeczywiście mój
    małżonek popełnia jakiś błąd w sprzedawaniu swoich umiejetności.
    Pozdrawiam!
  • artur737 24.05.06, 21:13
    W Kanadzie jest teraz bezrobocie dla informatykow. A wiem, bo moj wydzial szukal kogos na kilka miesiecy. Najpierw chcieli zeby ja to zrobil, ale nie znam jezyka C wiec sie wykrecilem.

    Wiec dali ogloszenie: Psia placa (niewiele ponizej minimum wages) i na krotko a resume przyszlo od kilkudziesieciu osob z czego wiekszosc phD.

    Nie ma dla takich pracy to sie rzucaja nawet na byle co.
  • syswia 25.05.06, 02:04
    Mnie czasem zastanawia, dlaczego niektorzy ludzie inwestuja swoj czas i
    pieniadze bez pomyslunku.... to nie jest atak personalny tylko takie sobie
    rozwazania. O tym, ze z praca dla informatykow w Ontario jest krucho mowi sie
    od dawna. Kiedy tu przyjechalam 3 lata temu informatycy narzekali na bezrobocie
    w Toronto i wyjezdzali do Ottawy. Trzy lata temu juz tak bylo i nawet mnie -
    swiezo upieczonej emigrantce obilo sie to o uszy. Brak koniunktury. Czesc z
    moich znajomych informatykow, ktorych poznalam podczas pracy charytatywnej
    wyjechala za praca do Montrealu. Z tego co wiem - chwala sobie. Moze wiec mimo
    wszystko warto rozwazyc wyjazd do innego miasta???
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • ma.pi 25.05.06, 02:23
    syswia napisała:

    > Mnie czasem zastanawia, dlaczego niektorzy ludzie inwestuja swoj czas i
    > pieniadze bez pomyslunku.... to nie jest atak personalny tylko takie sobie
    > rozwazania. O tym, ze z praca dla informatykow w Ontario jest krucho mowi sie
    > od dawna. Kiedy tu przyjechalam 3 lata temu informatycy narzekali na
    bezrobocie
    >
    > w Toronto i wyjezdzali do Ottawy. Trzy lata temu juz tak bylo i nawet mnie -
    > swiezo upieczonej emigrantce obilo sie to o uszy. Brak koniunktury. Czesc z
    > moich znajomych informatykow, ktorych poznalam podczas pracy charytatywnej
    > wyjechala za praca do Montrealu. Z tego co wiem - chwala sobie. Moze wiec
    mimo
    > wszystko warto rozwazyc wyjazd do innego miasta???

    A u mnie w pracy jeszcze do niedawna pracowal czlowiek z Montrealu (branza
    informatyczna), bo tam nie mogl pracy znalezc. Zona z dziecmi tam, a on tutaj.
    Chyba po 3 latach w koncu udalo mu sie znalezc prace w Montrealu.
    W zeszlym roku tez nie moglismy znalezc chetnych do pracy, mimo nie najgorszej
    placy i benifitow.

    Takze, wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma.

    Pozdr.



    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our children.
  • syswia 25.05.06, 02:38
    smile
    Przeciez nie mowie, ze to musi byc akurat Montreal - nie orientuje sie, gdzi e
    teraz jest zapotrzebowanie. Gdybym byla informatykiem, to bym rozwazyla wyjazd
    tam, gdzie praca jest. Innymi slowy aplikowalabym na stanowiska pracy nawet w
    odleglych miastach....
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • roxboro 26.05.06, 02:00
    A co to Montreal jakies trefne miasto,przynajmniej ludzie zyja bardziej po
    europejsku i zapewniam Was,ze przy jakimkolwiek spotkaniu towarzyskim,nie
    rozmawia sie o szmalu-jak(przykro pisac) w Toronto(bywam kilkadziesiat razy
    rocznie).
  • tora99 26.05.06, 02:41
    nie zauwazyam zeby ktokolwiek napisal negatywnie o montrealu.

    w toronto rozmawia sie tylko o pieniadzach? no jesli takich wlasnie masz tutaj
    znajomych to nie toronto wina wink
  • ertes 26.05.06, 03:44
    Jezeli ktos chce zyc "po europejsku" to po jaka cholere mieszka w Ameryce
    Polnocnej? Przeciez to jakas totalna bzdura.

    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."

    Galeria
  • za_morzem 27.05.06, 09:34
    "po europejsku" chce zyc wiekszosc tych ktorym sie udalo w ameryce. moze oprocz tych ktorzy sa
    kowbojami. stad miedzy innymi sukces "starbucks", nawet prosci amerykanie maja dosc beznadziei
    stylistyczno-tresciowej.
  • soup.nazi 28.05.06, 07:24
    za_morzem napisał:

    > "po europejsku" chce zyc wiekszosc tych ktorym sie udalo w ameryce.

    No to ciebie te ciagoty nie dotycza, jako jednemu z tych, ktorym sie fatalnie
    nie udalo.

    moze oproc
    > z tych ktorzy sa
    > kowbojami. stad miedzy innymi sukces "starbucks", nawet prosci amerykanie maja
    > dosc beznadziei
    > stylistyczno-tresciowej.

    Ja tez. Z tym, ze nie amerykanskiej, i nie "stylistyczno-tresciowej" (lapac
    niedouczonego grafomana - facet ty smierdzisz mlotem, ktory sie naczytal gazety
    "Gazety", hehehe), a generalnej

    --
    Zalaczam przysiady,

    WHO ELSE WANTS SOUP? NEXT!!!!!!!!
  • soup.nazi 26.05.06, 21:12
    roxboro napisał:

    > A co to Montreal jakies trefne miasto,przynajmniej ludzie zyja bardziej po
    > europejsku i zapewniam Was,ze przy jakimkolwiek spotkaniu towarzyskim,nie
    > rozmawia sie o szmalu

    Moze dlatego, ze sie go nie ma?

    --
    Zalaczam przysiady,

    WHO ELSE WANTS SOUP? NEXT!!!!!!!!
  • tora99 26.05.06, 05:44
    sylwia, a dla ciebie to czas w miejscu chyba stoi.. wink)
    3 lata to ja tu juz jestem, chociaz caly czas mowie ze dwa, bo dopiero jakos
    niedawno sie zorientowalam, ze juz trojka minela..
  • syswia 26.05.06, 14:09
    Torasmile ja sie sprowadzilam do Toronto pod koniec grudnia 2002
    wiec niech Ci bedziesmile 3 i pol roku temu
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • tora99 26.05.06, 18:20
    o patrz.. a bylam pewna ze rok dluzej od mnie jestes :]
  • sunee 26.05.06, 04:40
    Nie wiem czy bedzie Cie to interesowac, bo usluga jest platna, ale mojemu
    znajomemu prace zalatwil facet z firmy Artword. od innego czlowieka wiem, ze
    podobno jest skuteczny w tym co robi, ze kilku ludziom prace znalazl. Nie
    chcialbym go tutaj reklamowac, bo to nie miejsce na to, ale to zawsze moze byc
    kolejna opcja. Facet oglasza sie w polskich gazetach www.artword.ca
    i powodzenia
  • so.nia1 26.05.06, 12:06
    Sunee bardzo dziekuję! smile
    I pozdrawiam.
  • artur737 26.05.06, 17:06
    W Kanadzie placenie komus za znalezienie pracy jest nielegalne. Tylko firmy moga placic za znalezienie pracownikow.
  • sunee 27.05.06, 00:33
    Podejrzewam, ze placi sie za wyslanie resume; on zdaje sie wysyla do kilkuset
    firm i chyba tez je redaguje.
  • artur737 27.05.06, 01:01
    sunee napisał:

    > Podejrzewam, ze placi sie za wyslanie resume; on zdaje sie wysyla do kilkudziesieciu lub kilkuset firm i chyba tez je redaguje.

    Tak moze byc bo znam kogos kto z tego zyje. Faksuje ludziom resumes do roznych kopalni i pomaga redagowac. Ale delikwent sam musi sobie robic follow-upy tj dzwonic i prosic o rozmowe. Ale z kopalniami to moze latwiej, bo ci potrzebuja ludzi a gdzie niby faxowac te informatyczne aplikacje? Do wiekszych biur?
  • pal0ma 27.05.06, 01:48
    Tego typu firmy nie gwarantują uzyskania pracy, gdyż pobierają opłatę wyłącznie
    od ilości rozesłanych faksów. Resume można w ten sposób rozsyłać samemu, faks
    jest niedrogi, a wysłanie faksu nic nie kosztuje.
    Jakby ktoś się zastanawiał jak te firmy to robią, to wygląda to tak, że firma
    kupuje Scott’s Directory na CD i na tej podstawie tworzy bazy danych w
    komputerze. W firmie są komputery, w których są zainstalowane proste programy
    do rozsyłania faksów. Wystarczy wybrać bazę danych i komputer sam rozsyła
    resume i cover letter do poszczególnych firm.
    Są dwie zalety rozsyłania faksów przy pomocy takiej firmy. Ten program od
    faksów można zaprogramować w taki sposób, że na każdym cover letter pojawia się
    nazwa firmy do której list ten został wysłany, co byłoby dużą uciążliwością i
    stratą czasu w przypadku robienia tego samemu w domu przy pomocy faksu.
    Drugi plus jest taki, że taka firma może wysyłać dodatkową kartkę papieru od
    siebie z podaniem numeru telefonu, gdzie odbiorcy mogą dzwonić, żeby usunąć
    swój numer telefonu z bazy danych. Dzięki temu małe firmy nie zadzwonią z
    pretensjami do właściciela resume, że zmarnował im papier.
  • sylwek07 26.05.06, 09:03
    tora99 to kiedy wystepujesz o obywatelstwo?
  • tora99 26.05.06, 18:22
    ? wisz co, jakos zupelnie nie mam czasu o tym myslec, jeszcze chyba mam troche
    czasu ;o))
  • tora99 30.05.06, 02:23

    z takim podejsciem podejrzewam, ze jeszcze dluuuugo bedzie jej szukal.
    po co wogole tutaj pisalas? czego szukasz? o co ci chodzi?
    liczysz, ze po twoim krotkim poscie ktos odezwie sie i w ciemno zatrudni meza?

    podalam ci kontakt do firmy w ktorej jest otwarcie, do osoby ktora ewentualnie
    przeprowadzalaby rozmowe kwalifikacyjna z twoim mezem, osoba ta czekala na
    rezume od was... nawet nie raczylas zainteresowac sie szczegolami zwiazanymi z
    pozycja... to po prostu niepowazne.
  • syswia 30.05.06, 03:45
    e... a pozniej bedzie gadanie, ze Polonia to taka nieuzyta i ze nikomu nie
    pomoga, a jeszcze oszukaja....
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • sylwek07 30.05.06, 09:04
    syswia problem nie w tym ze Polonia nie pomaga tylko ze czasami spotyka sie na
    swojej drodze rozne osoby.

  • so.nia1 30.05.06, 10:59
    No rzeczywiście macie racjęsmilePokrzyczcie sobie jeszcze ile wleziesmile
    Pragnę jednak wszystkich głośno krzyczących poinformować, że spodziewam się
    dziecka i przez ostatnie kilka dni czułam sie na tyle źle, że nie było mi po
    drodze do komputera.Mogłam też jakis post pominąć i go zwyczajnie nie przeczytać.
    Tak,że bardzo dziękuję!! Myślę, że ta droga szukania pomocy nie jest najlepszą
    drogą.I życze pastwu więcej cierpliwości w życiu i w komtaktach z innymi.Ja już
    sie tego nauczyłam!!!smile)
  • tora99 30.05.06, 14:02
    ja nie krzycze so.niu, napisalam jedynie co mysle o waszym podejsciu do sprawy.
    zagladalas tutaj, bo widzialam ze piszesz. przeoczylas ode mnie info? no to
    jest wlasnie to o czym mowilam - odpowiednie podejscie.
    nawet ciezko mi tu cos napisac, bo mamy po prostu zuupelnie inaczej.. ja
    zagladajac na forum, w pierwszej kolejnosci sprawdzialabym czy nie ma wpisu od
    osoby, ktora wspominala wczesniej o jakims rozwiazaniu. (szczerze mowiac,
    sprawdzalabym co godzine) no ale bioronc pod uwage, ze bylas w ciazy, zajrzalas
    tu tylko raz ale i ten raz by wystarczyl.. gdyby ci zalezalo...

    inna sprawa, ze powinnas sie zglosic do lekarza skoro tak kiepsko sie czujesz,
    ze przez kilka dni nie jestes w stanie zblizyc sie do kom ...

    tak jak pisalam, kwestia prirytetow, albo ci na czyms zalezy, albo nie. i
    pracodawcy dokladnie tak do tego podchodza...
  • so.nia1 30.05.06, 19:52
    Właśnie ze względu na moje priorytety stało się tak, jak sie stało i żałuję, że
    w porę nie przeczytałam Twojego emaila.
    Naprawde sądzisz, że nie jestem pod opieką lekarza? smile)
    W danej chwili są rzeczy ważne i ważniejsze i całe życie dokonujemy jakichś
    wyborów, kierując sie własną intyicja i rozsądkiem.
    I nie mam zamiaru się tłumaczyć z moich wyborów i z mojej życiowej
    sytuacji.Prosiłam tylko o poradę.
    Z doświadczenia wiem, że szybki sąd to mylny sąd!
    Przykro mi ,że tak mało wyrozumiale mnie potraktowałaś. Myślałam ,że Polakom w
    Kanadzie udziela sie choć trochę cierpliwość i spokój Kanadyjczyków.
    Pozdrawiam Cię sredecznie i jeszcze raz dziekuje za dobre chęci.
  • tora99 30.05.06, 20:37
    gdybym nie mogla podejsc do kom, poprosilabym meza, bo w koncu to o niego
    chodzi, moglby sam sie zainteresowac.
    ja nie osadzam, ja po prostu stwierdzam. nasze podejscie do szukania pracy jest
    inne i tyle.
  • tora99 30.05.06, 20:59
    dziwie sie tez, ze pomimo wszystko, nie sprobowaliscie i tak tego resume
    wyslac, zaryzykowac,przeciez to nic nie kosztuje, nic nie tracicie na tym..
    otwarcie jest, kontakt jest.. najwyzej nic by z tego nie wyszlo. a zyskac
    mozna wiele.
  • so.nia1 30.05.06, 11:02
    Tora dziekuję, już go przeczytałam.Dziękuje, że poświęciłaś temu troche czasu.
    Odpisywanie już chyba nie ma sensu, co?
    Wszystkiego dobrego!
  • sylwek07 30.05.06, 13:31
    so.nia1 kazda forma jest dobra aby uzyskac pomoc.
  • so.nia1 30.05.06, 19:40
    Ech,ludzie....Jak łatwo przychodzi sądzenie innych...To chyba nasza narodowa
    zaletasmile
    W każdym razie bardzo dziękuję wszystkim za pomoc,na ile mogłam na tyle
    sprawdziłam wszystkie pisane tutaj sugestie.
    Dalej musimy sobie radzić sami.
    Sylwek dzieki tym razem za powściągliwość smile
    Pozdrawiam.
  • kingamamaemilki 10.06.06, 01:40
    na adres gazetowy,

    powodzenia,
    K.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.