Dodaj do ulubionych

Kiedy jechać?

18.02.07, 11:55
Mam prosbę i zapytanie, kiedy najlepiej jechac do Kanady? Myślę,że to pytanie
zadaje sobie wiele osób, które są obecnie w podobnej sytuacji do naszej
:piciak, motylek i napewno wiele innych. Jesteśmy po rozmowie w ambasadzie i
przed badaniami, na które mamy 3 miesiące a na wyjazd około roku, tyle ile
ważne są badania.Z tego co wiemy to lepiej tam nie jechać w okolicach wakacji
bo może byc problem z pracą( wtedy dużo studentów przyjezdza do pracy na
wakacje).Planujemy wyjazd najpierw mąż a po kilku miesiącach ja z córką, kiedy
znajdzie prace i lokum.Dodam jeszcze, że właściwie nie mamy tam nikogo tylko
jakiś znajomy znajomego, który ma odebrać męża z lotniska i przez noc może
dwie zapewni spanie.Kiedy jechać? Z góry dziękuje za wszystkie wskazówki.
Edytor zaawansowany
  • 18.02.07, 12:51
    Piciak a kiedy wy sie wybieracie?
  • 18.02.07, 14:17
    Ja bym wlasnie sie wybierala przed wakacjami, moze kwiecien, maj najpozniej ze
    wzgledu na pogode; osobiscie wolalbym juz tam byc i miec troche rozeznania
    zanim nadejdzie zima, ktora w Manitobie wyglada na to jest srozsza niz w Uk czy
    Polsce hehehehe
    Nie pamietam dokad wy jedziecie ale ja obstawiam wyjazd na wiosne, wczesnym
    latem...
    Bedzie dobrze i maz napewno znajdzie sobie prace.
    Pozdr.
  • 18.02.07, 14:25
    Wybieramy sie do Toronto.Planujemy także zabrać nasz dobytek kontenerem.
  • 18.02.07, 15:09
    Ja bym przyjechala we wrzesniu. We wrzesniu zawsze jest wiecej pracy z powodu,
    ktory wspomnialas. Nawet w firmach, ktore nie zatrudniaja studentow jest sezon
    urlopowy i praca rozkreca sie w pelni dopiero po wakacjach. We wrzesniu nie ma
    tez juz upalow i przyjemniej sie chodzi po ulicach i szuka pracy. Poza tym,
    moim zdaniem, jesien to najlepsza pora roku w Ontario.
    Paloma
  • 18.02.07, 15:27
    Co do mieszkania to na poczatku najlepszy bylby pokoj, przynajmniej dopoki maz
    nie bedzie wiedzial, gdzie bedzie pracowal. Mozecie zaczac szukac
    mieszkania/pokoju zanim przyjedziecie do Kanady, np szukajac ofert w polskiej
    gazecie ukazujacej sie w Toronto:
    www.gazetagazeta.com/artman/publish/cat_lokale.shtml
    Slyszalam, ze jak ktos ma Skype'a w Polsce, to nawet gdy dzwoni na normalny
    numer w Toronto, placi tylko 7 groszy za minute rozmowy, nawet gdy jakosc
    dzwieku nie bedzie najlepsza, jakos sie dogadacie po polsku.
    Jeszcze odnosnie pokoju, mozecie pewnie bedac w Polsce kupic mape w Toronto w
    jakims sklepie internetowym z mapami, moze to wam pomoc w szukaniu miejsca
    zamieszkania.
    Paloma
  • 18.02.07, 15:47
    Wiktoria, musisz sie liczyc z tym, ze na wyniki badan poczekacie nawet do pol
    roku a conajmniej kilka miesiecy. Zacznij planowac wyjazd biorac to pod uwage.
    Sprawa druga, nie przerazaj sie az tak bardzo wakacjami - Kanada to nie USA,
    nie Anglia, az tak wielu tych studentow to nie przyjezdza, a liczba tych
    przyjezdzajacyhc i tak maleje z roku na rok. Poza tym oni przyjezdzaja i sa
    zmuszeni szukac najgorszych prac, a Was jako skilled workers przeciez to
    dotyczyc nie bedzie, prawdasmile Gdzie Wy przyjezdzacie, Toronto?
  • 18.02.07, 15:50
    Toronto, przegapilem. Posluchaj, napisz mi moze na mail, czym maz chcialby sie
    zajmowac, co moglby i chcialby robic chocby na poczatek, byc moze bede mogl mu
    pomoc w znalezieniu pracy.
  • 18.02.07, 16:28
    Dzięki za wskazóki Pal0ma i Sunee.Mąż jest w Polsce nauczycielem historii.Nie
    mamy jeszcze rozeznania jeżeli chodzi o zapotrzebowanie na określoną pracę.Na
    początek nie pogardzi żadna pracą począwszy od sprzątania sklepów, mycia okien a
    skończywszy na pracy w szkole(biegle zna angielski).Wiemy, że praca w szkole na
    początku jest dla niego raczej nieosiagalna, bez dodatkowych studiów.Myśli
    także o pracy w charakterze Webmastera.Czy trudno jest znaleźć prace w takich
    zawodach jak np.kelner, barman, pracownik hotelu itp.?Mamy laptopa, którego mąż
    chce zabrać ze sobą.Jak długo czeka sie na założenie internetu i jakie sa
    opłaty?Byłoby cudownie gdybyście mogli nam pomóc.To wspaniale, że wbrew
    powszechnej opinii, można liczyć na wsparcie rodaków za granicą.
  • 18.02.07, 16:56
    pracy w Ontario jest pelno wiec to nie jest problem , internet podlaczasz w
    jeden lub dwa dni , koszty sa minimalne (podlaczenie za darmo a oplaty
    miesieczne high speed ok.30-40$ )pozdrawiam
  • 18.02.07, 17:15
    W tych pracach o ktorych piszesz (kelner, barman, pracownik hotelu) mysle, ze
    bedzie dosc latwo znalezc prace po wakacjach, niektorzy kelnerzy zarabiaja
    calkiem niezle pieniadze. Maz moze tez sprobowac znalezc prace w najwiekszej
    polskiej drukarni/wydawnictwie w Toronto (Master Printing) jako grafik. Tel.
    jest 416-255-9182. Wlasciciele nazywaja sie Robert Wagner i Marcin Chlapowski.
    Moze postarac sie tam o prace na pol etatu, dzieki temu mialby czas na szukanie
    czegos lepszego w tej dziedzinie.
    Powodzenia.
    Paloma
  • 18.02.07, 17:26
    Ma takiego znajomego, ktory przyjechal z Kolumbii i byl tam inzynieren. W
    Calgary zrobil 2letnie studia magisterskie w dziedzinie edukacjii (nauczyciel).
    Teraz pracuje jako normalny nauczyciel w szkole katolickiej i uczy
    hiszpanskiego, fizyki i matematyki. Ten moj znajomy pracowal jako kelner i jakos
    sie przez te studia utrzymywal. Jet to chyba jedna z najszybszych karier
    emigranckich w Kanadzie o jakej slyszalem. W Ontario moze bys inaczej niz w
    Albercie, ale to juz musicie sami sprwdzic. MOja taka osobista porada, to nie
    szukajcie pracy tylko w polskich firmach bo skazecie sie na polskie getto, ja
    nie mowie, ze wszystkie polskie firmy to dziadostwo, ale trzeba uwazac.
  • 18.02.07, 17:43
    Wlasnie weszlam jeszcze raz na te strone, bo przyszla mi do glowy podobna mysl
    co Papalkowi.
    Wydaje mi sie, ze w Albercie maz moglby szybciej podjac prace jako nauczyciel i
    ze w odroznieniu od Ontario, kandydaci po studiach w Polsce nie musza brac
    dodatkowych kursow na uniwersytecie. Wystarczy ze zna sie dobrze jezyk, nawet
    chyba nie trzeba miec zdanych egzaminow z jezyka, wystarczy wykazac sie dobra
    znajomoscia w trakcie interview. W Ontario droga do pracy jako nauczyciel nie
    jest w ostatnich latach prosta. Natomiast w Albercie jest latwiej.
    Paloma
  • 18.02.07, 21:57
    Wiktoria - jeszcze raz gratulacje. Jak już wcześniej wspominałem, był taki
    plan, że ja pojadę pierwszy, a za jakiś czas dołączy do mnie żona z córeczką.
    Ten plan to chyba historia. Teraz planujemy jednak wyjechać razem i razem
    mierzyć się z kanadyjską rzeczywistością. Ale to nie jest wydaje mi się
    problem. Trzeba wziąć pod uwagę, że ceny biletów lotniczych w okresie
    wakacyjnym są trochę wyższe. To jeden z argumentów przemawiających za wyjazdem
    wiosną. Jesienią trochę się boimy, żeby nie złapać niepotrzebnego doła z okazji
    brzydkiej jesiennej pogody przeplecionej balastem pierwszych dni w Kanadzie.
    Znów wygrała wiosna. Poza tym, jesienią chcielibyśmy już móc powiedzieć, że
    wszystko się jakoś układa pomalutku. Tego sobie i Wam życzymy. A tak na
    marginesie, wspomniałaś coś o kontenerze. My też mamy trochę gratów, które
    chcemy ze sobą zabrać. Żona od paru tygodni bada temat kontenerów i jesteśmy
    przerażeni cenami. Jedno z rozsądniejszych rozwiązań, to wynająć kontener w
    kilka osób. Mam na myśli trasę morską: Gdynia - Toronto. Wiktoria, jak masz
    ochotę pogadać o szczegółach na temat kontenera z moją żoną, czy w innych
    sprawach, to pisz do niej na maila - apaleczka@poczta.fm Innych też zapraszamy
    do dyskusji w sprawie przeprowadzki. Może ktoś ma pomysły jak wysłać graty w
    miarę tanio do Toronto. Pozdrowienia!
  • 18.02.07, 22:20
    My też rozważaliśmy wyjazd na wiosnę, ale na tą wiosnę to nie damy rady, jeszcze
    nie mamy tych badan a trochę trzeba poczekać na ich potwierdzenie podobno od 2
    do 6 miesięcy.A nie chcemy czekac do następnej wiosny.My raczej wyjedziemy
    osobno. Najpierw mój mąż spróbuje znaleźć pracę, mieszkanie. Na ten nowy adres
    wyślemy nasze rzeczy. Dopiero wtedy polecę z dzieckiem. Na początku chyba
    łatwiej odłożyć jakieś pieniądze w pojedynkę, poznać realia i "nowy teren". Nie
    chcemy narażać dziecka na dodatkowy stres, zwiazany z przeprowadzką. Dzięki za
    adres żony. Napewno skorzystam. Pozdrawiamy i również życzymy wam powodzenia,
    ale tez mamy nadzieję, że to nie koniec waszego udziału na forum.
  • 18.02.07, 23:06
    W ramach pocieszenia - znajomi od zrobienia badań czekali miesiąc na wizę. To
    fakt. Pozdrawiam.
  • 19.02.07, 02:10
    Wyslalem Ci maila na gazetowy adres. Pamietaj tez o tym, ze jako pierwszy musi
    wjechac glowny aplikant, jesli nie jedziecie razem. Znam dwoje nauczycieli z
    Polski - swiezych emigrantow tutaj, z tym, ze oni tam uczyli angielskiego.
    Jedno z nich juz robi college, po ktorym dostanie certyfikat uprawniajacy do
    uczenia ESL. Drugie pracuje ze mna...smile
  • 20.02.07, 21:15
    Z tym kontenerem na spolke to dobra mysl, chetnie bym sie do tego dorzucil,
    wprawdzie mieszkam od wielu lat w toronto, ale mam do przywiezienia kilka zeczy
    ktore nie kwalifikuja sie jako bagaz do samolotu.
  • 23.02.07, 02:38
    Wiktoria - twój mąż może już teraz poinformować się w sprawie możliwości pracy
    w Ontario jako nauczyciel.
    www.ontariocollegeofteachers.ca/
    Na tej stronie może sprawdzić, jakich dokumentów potrzebuje, aby dostać
    odpowiedni certyfikat. Już bez tego certyfikkatu może pracować jako assistant
    teacher np. pomagając dzieciom specjalnej troski (Down, autyzm itp.). Moja
    koleżanka pracuje w ten sposób, a ja mam zamiar pójść w jej ślady (jestem
    nauczycielką hiszpańskiego i francuskiego), aż do uzyskania certyfikatu, a
    wtedy poszukam bardziej odpowiedniej posady. smile W niedzielę przeprowadzam się
    do Vancouveru, BC. Tutaj właśnie wymagany jest m.in. indeks ze studiów wysłany
    przez uczelnię _bezpośrednio_ na adres BC College of Teachers, podejrzewam, że
    w Ontario może być podobnie. Twój mąż później dostanie ten indeks do
    przetłumaczenia przez tłumacza wskazanego przez sam College, a więc nie ma
    sensu tłumaczyć jego indeksu już w Polsce.

    Pozdrawiam z zachodniego wybrzeża,
    Monika
  • 23.02.07, 03:41
    <Już bez tego certyfikkatu może pracować jako assistant
    > teacher np. pomagając dzieciom specjalnej troski (Down, autyzm itp.). >

    no zgadza sie, mozna, ale w toronto to nie takie proste, a w kazdym razie nie w
    szkole panstwowej (wyzsze zarobki, benefity, mniejsze prawdopodobienstwo utraty
    pracy - zwiazki zawodowe, niz w szkole prywatnej.) wiem ze zwykle zaczyna sie
    od supply teacher. czyli pracuje sie praktycznie codziennie gdzies indziej.
    dobrze, gdyby codziennie, ale tak dobrze niestety nie ma. czasem raz w tyg,
    czasem piec, a czasem raz na miesiac. i nie trwa to rok, ale czasem i kilka lat.
    mozliwe ze w vancouver jest inaczej, mozliwe ze w toronto kiedys bylo inaczej..
    ale pamietam, jak bylam na kursie angielskiego i padlo pytanie co planujecie
    potem, to wlasciwie niemal wszystkie kobiety (a bylo ich 90% na kursie)
    deklarowaly chec pracy jako assistant teacher. no to i nie dziwota ze miejsca
    zapchane, ale tak jak pisalas, nawet wyksztalcenie specjalne w tym kierunku nie
    jest konieczne.
    ale zdarzeja sie wyjatki, takie tez spotkalam smile

    jak to z collegem jest to nie wiem dokladnie, ale jak robilam ewaluacje na UT,
    to tlumacza sama sobie wybieralam. (ale tak jak zaznaczylam, collage of
    teachers moze miec inaczej)
  • 24.02.07, 03:27
    Jesli chodzi o tlumacza z Ontario College of Teachers, to kilka lat temu
    uznawali tez tlumaczenia z polskiego konsulatu/ potwierdzone przez polski
    konsulat.

    a tak w ogole to bym powaznie przemyslala sprawe emigracji do Alberty...
    i jak ktos juz wspomnial, unikalabym polskich biznesow...

    pozdrawiam i powodzenia zycze.
  • 24.02.07, 03:36
    nie wiem co tam w ontario sie dzieje z polskimi biznesami ale w albercie i bc
    maja dosc dobra opinie, znalem paru polskich kontraktorow ktorzy byli
    rozchwytywani, napewno duzo popularniejsi od innych nacji budujacych domy np.
    hindusow.

    byc moze to sprawa wiekszych skupisk takich jak chicago czy wlasnie toronto
    gdzie duzo roznych met sie zbiera.
    kazdemu polecalbym jednak tzw. "common sense" do oceny kazdej indywidualnej
    sytuacji a nie idiotyczne uprzedzenia.
    sam kupowalem np. bilety lotnicze w polskich biurach podrozy nie raz i bylem z
    cen i obslugi bardzo zadowolony.
    wychodzenie z zalozenia ze lepiej wyjdziemy na kontaktach np. z chinczykami czy
    hindusami moze skonczyc sie niezlym oparzeniem tylka wink.


  • 24.02.07, 20:53
    dzięki wszystkim za wszystkie uwagi i rady.
  • 25.02.07, 20:47

    < kazdemu polecalbym jednak tzw. "common sense" do oceny kazdej indywidualnej
    < sytuacji a nie idiotyczne uprzedzenia.

    < wychodzenie z zalozenia ze lepiej wyjdziemy na kontaktach np. z chinczykami
    < czy hindusami moze skonczyc sie niezlym oparzeniem tylka wink.

    Co za poezja smile)) Czyli uprzedzenia sa idiotyczne tylko jesli dotycza
    niektorych nacji? W przypadku innych (nacji), owe uprzedzenia w magiczny sposob
    staja sie zdrowym rozsadkiem? smile

    Bibliotekarz
  • 25.02.07, 23:17
    czepiasz sie,
    napisalem ze wyjscie z zalozenia ze polacy "be" a hindusi "cacy" moze sie zle
    skonczyc.
    czyli ze uznajemy ze nie korzystamy z polskich biznesow a korzystamy ze
    wszystkich innych bo te napewno sa uczciwe bo nie sa polskie.
    w kazdej nacji sa "crooks" i uczciwi.

    polecalem uzywanie "common sense" w kontaktach z kimkolwiek.
  • 26.02.07, 01:51

    Trudno się nie przyczepić... W jednej wypowiedzi napisałeś że założenie że
    Polacy są "be" jest nieuprawnione, a założenie że np. Hindusi są "cacy" -
    nierozsądne.

    > w kazdej nacji sa "crooks" i uczciwi.
    > polecalem uzywanie "common sense" w kontaktach z kimkolwiek.

    Bardzo mi się to sformułowanie podoba i podpoisuję się pod nim.

    Bibliotekarz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.