Dodaj do ulubionych

Witam wszystkich i od razu mam pytania :-)

21.02.07, 22:02
Witam, jestem tu nowa i ciesze sie ze tu trafilam bo chce ubiegac sie o PR w
kanadzie a tu mozna znalezc wiele informacji. mam pytanko- byc moze, majac
juz doswiadczenie z przepawa z wizami i mieszkania w kanadzie potraficie mi
na nie odpowiedziec. chcialabym mniej wiecej wiedziec jakie mamy szanse
na 'odnalezienie sie w Kanadzie' mam glownie na mysli zdobycie pracy. ja
ukonczylam filologie ang. i od 7 lat pracyje jako nauczyciel. Moj maz jest
informatykiem po studiach inz. (zajmuje sie raczej hardware nie software)
jego ang jest na poziomie pre-intermediate. czy uda nam sie znalezc prace w
naszychzawodach (albo okolo?) czy czeka nas trudne zycie na obczyznie
(wieloletnia pracaw barach itp) jezeli potraficie cos napisac bylabym
wdzieczna. Aha planujemy osiasc w Vancouverbo tam mamrodzine, a moze inny
region powinnismy wybrac??
Edytor zaawansowany
  • 22.02.07, 03:19
    adanko77 napisała:

    > Witam, jestem tu nowa i ciesze sie ze tu trafilam bo chce ubiegac sie o PR w
    > kanadzie a tu mozna znalezc wiele informacji. mam pytanko- byc moze, majac
    > juz doswiadczenie z przepawa z wizami i mieszkania w kanadzie potraficie mi
    > na nie odpowiedziec. chcialabym mniej wiecej wiedziec jakie mamy szanse
    > na 'odnalezienie sie w Kanadzie' mam glownie na mysli zdobycie pracy. ja
    > ukonczylam filologie ang. i od 7 lat pracyje jako nauczyciel.

    Witaj. Jesli chcesz byc nauczycielem moglabys np. zrobic na poczatek licencje w
    college /zdaje sie, ze trwa to dwa semestry/ uprawniajaca pozniej do uczenia
    ESL. Aktualnie robi to moja znajoma - tez nauczycielka ang. z Polski. Koszt za
    rok w George Brown to cos ponad 3 tys. $, wieczorowo - wiec w dzien mozna
    pracowac.


    Moj maz jest
    > informatykiem po studiach inz. (zajmuje sie raczej hardware nie software)
    > jego ang jest na poziomie pre-intermediate. czy uda nam sie znalezc prace w
    > naszychzawodach (albo okolo?) czy czeka nas trudne zycie na obczyznie
    > (wieloletnia pracaw barach itp) jezeli potraficie cos napisac bylabym
    > wdzieczna.

    To jakie czeka Was ewnetualne zycie tutaj mozna w tej chwili ujrzec jedynie w
    gwiazdach, ale jesli bedziecie mieli ochote troszke sie pomeczyc /czyli glownie
    uzupelnic wyksztalcenie- licencje itp./ oraz bedziecie sie tu dobrze czuc - to
    nie ma potrzeby straszenia tymi wieloletnimi baramismile. Przyklad, moja
    przyjaciolka, po studiach z Polski, bez grosza przy duszy, poszla od razu po
    przyjezdzie do college, pracujac przy tym na part time, bo wreszcie chce robic
    to co ja naprawde fascynuje.

    Aha planujemy osiasc w Vancouverbo tam mamrodzine, a moze inny
    > region powinnismy wybrac??
    Jesli rodzina Wam pomoze, to zawsze bedzie to plus. Vancouver jest przyjemnym
    miastem, choc akurat ja osobiscie wolalem osiasc w Toronto.
    Przegladnij poprzednie posty bo naprawde mnostwo juz sie tu pisalo na tematy
    emigracyjno/osiedlencze i na pewno jakies informacje beda dla Was przydatne, a
    o to czego nie znajdziesz - pytaj, na pewno znajda sie chetni, ktorzy
    odpowiedza. Powodzeniasmile
  • 22.02.07, 10:00
    witaj, mysle, ze trudno przewidziec co was czeka w Kanadzie. Mowie tak, bo sama
    sie nad tym mocno zastanawiam. Takze zlozylismy dokumenty o PR, i wlasnie
    dostalismy zaproszenie na badania, i info, ze mozemy wplacic juz za staly
    pobyt. A wiec czuje, ze za kilka miesiecy bedziemy mogli juz wyjechac. Nie wiem
    zbyt duzo o samym zyciu w Kandzie, ale moge Ci w razie czego podpowiedziec o
    ubieganiu sie o PR. Nam sie udalo szybko. ZLozylismy dokuemtny koniec maja
    2006. pozdrawiam.
  • 22.02.07, 20:15
    oo to naprawd bardzo szybko. pewnie mialas mocne papiery. mam male pytanko czy
    oplata za pr to za rozpatrzenie sprawy czy juz wydanie pozwolenia za pobyt. bo
    to duuzo pieniedzy wiec mam nadzieje ze za darmo ich nie biora
  • 22.02.07, 20:20
    oplata za zlozenie aplikacji to jedno, potem masz badania medyczne ktore w w-
    wie kosztuja jak mi podano 410zl, a potem jeszcze oplata za wize w wysokosci
    490 dolarow

    poczytaj sobie tutaj:
    www.cic.gc.ca/english/skilled/before-2.html

    pozdr.
  • 22.02.07, 20:23
    co do oplat to :
    Imigracja niezależna – główny wnioskodawca
    $550
    1400 zl
    Współmałżonek lub konkubent lub każde dziecko w wieku lat 22 lub więcej
    $550
    1400 zl

    Każde dziecko w wieku poniżej 22 lat (o ile nie pozostaje w związku małżeńskim
    lub konkubinacie)
    $150
    380 zl

    Opłata za Prawo do Pobytu Stałego (Right of Permanent Residence Fee/RPRF) :
    pobierana od głównego wnioskodawcy oraz współmałżonka lub konkubenta
    $490
    1250 zl



    do tego trzeba dodac oplaty za badania medyczne plus musisz miec pewna kwote
    (moze byc np mieszkanie wlasnie itp) aby moc zlozyc papiery na pobyt staly,

    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
  • 22.02.07, 21:40
    dzieki za odpowiedzi, czyli dla jasnosci wplacam 550 (ja)+550(maz)+150 dziecko -
    te pieniadze wplacam za rozpatrzenie iew, trace jak jest negatywna. Potem 490
    za pobytstaly?
  • 23.02.07, 00:05
    Tak, tyle musisz zaplacic. Dodaj sobie jeszcze koszta takie jak: oplata za
    zaswiadczenie o niekaralnosci, tlumaczenia dokumentow itp. - troszke sie
    uzbiera.
  • 23.02.07, 10:29
    sunee widze ze jest tego troche,to dobrze ze chociaz obnizyli oplate za pobyt
    staly .
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
  • 23.02.07, 10:47
    oplata za lekarza, ktora nam podali przy zapisywaniu sie na wizyte to 404 zl od
    osoby.
  • 23.02.07, 22:41
    Myślę że jeśli macie pracę w Polsce i gdzie mieszkać to b. żle robicie
    decydując się na emigrację. Mnóstwo moich znajomych zdecydowało się na
    emigrację dokładnie tak samo jak Wy. Zostawiło pracę , mieszkania , rodziny i
    przyjechało. Statystyki są takie 7/10 osób chce wracać. Ludzie po 25 ciężko
    przechodzą emigracje. A i warunki do pracy i do życia aż tak drastycznie różne
    od polskich nie są . Tak więc muszę to powiedzieć : Ludzie nie rozumię was
    dlaczego z własnego nieprzymusszonego powodu decydujecie się na emigracje.
    Sądzicie że lepsze was tutaj życie czeka. Na pewno czeka was ogromne
    rozczarowane: domy z papieru , ludzie sztucznie , i polonia nieżeczliwa. (
    dopiero na emigracji poznałam prawdę powiedzenia "rodak cię w szklance wody
    utopi". większość moich znajomych chce "spieprzać" z tego kraju: gdzie
    wszystko pachnie bylejakością. Sądzicie że wam dyplom zaliczą to good luck. Też
    skończyłam studia i jeżeli chcę pracować w swoim zawodzie to muszę poświęcić
    około 3 lata i ~32ooo $. Inna kwestja to wychowanie dzieci. Nie sądzę że
    kiedyklwiek zdecyduje się na dziecko tutaj. Mały przykład: znajomi przyjechali
    tutaj 2 lata temu z 15 - letnim synem. Synowi zaczyli podobać się chłopcy
    (eksperymentuje) więc coż rodzice mogą zrobić jeśli nauczyciele w szkole mówią
    że to takie normalne. Sama jestem w sytacji bez wyjścia , ponieważ mój mąż nie
    wyobraża sobie powrotu do kraju po 20 latach emigracji. A ja gdybym miała
    jeszcze raz zdecydować czy wyjeżdżać czy nie to z całą pewnością bym nie
    wyjechała. Nie łudzcie się to nie jest ta Kanada którą oglądacie w tv czy na
    pocztówkach. Być może jestem sceptyczna, ale zbyt wiele widzę ludzi wokoło
    rozczarowanych, w depresji i z ustami na ustach byle by tylko doczekać do
    obywatelstwa i wyjechać. A jeśli chodzi o wasze wykształcenie. Nie wygląda to
    tak różowo. Np. lekarzowi z Polski nie nostryfikują dyplomu tłumacząc się
    innymi normami evaluacyjnymi tzn. program studiów jest totalnie inny. jedyne co
    może zrobić lekarz z POlski to iść na college i wybrać nowy kierunek lub też na
    universytet na kolejne 6 lat studiów. A dlaczego nie chcecie przyjechać
    najpierw na miesiąc i zoorientować się w sytuacji tylko na początek wyżucicie
    kupę kasy żeby doświadczyć tego co inny ? Pozdrawiam i życzę naprawdę duuuużo
    szczęścia bo będzie wam zapewne potrzebne.
  • 23.02.07, 23:46
    Innymi slowy...jednym sie udaje, innym nie; jednym sie podoba innym nie. Ja np.
    nie znam "calej masy ludzi" ale z tych, ktorych znam nikt nie chcialby wracac
    do Polski, jesli juz to do Stanow. Nikt z ludzi, ktorych znam nie "topi nikogo
    w szklance wody", wiec tak naprawde "calej Polonii" nie mozna i nie da sie
    uogolniac.
  • 24.02.07, 03:16
    Dorzuce swoje piec groszysmile

    Jesli wiedzialabym, co mnie czeka na emigracji to bym pomyslala dwa razy, zanim
    podjelabym decyzje. Mieszkam tutaj juz siodmy rok i w sumie niewiele
    osiagnelam - jesli chodzi o finansowa strone. Intelektualnie sie rozwinelam
    bardzo, ale z kolei od 5 lat jestem w szkole ( obecnie robie doktorat).
    Kierunek studiow mam dosc egzotyczny, wiec jest duzo leku o to, czy znajde
    prace po studiach,ale to temat na osobna historie.

    Jesli Ty jestes nauczycielem angielskiego, to proponowalabym Ci zasiagniecie
    informacji w College of Teachers - ja mam doswiadczenia z ontaryjskim
    kuratorium i w sumie niewiele brakowalo mi do uzyskania licencji
    nauczycielskiej. Do tego nie trzeba robic zadnych dodatkowych studiow- choc
    proces uznania zaliczonych przedmiotow z Polski bywa dosc czaso - i
    stressochlonny. Wiem, ze w Toronto ( i chyba calym Ontario) potrzebuje ESl
    teachers , wiec mysle, ze moglabys miec spore szanse dosc szybko sie zalapac do
    dobrej pracy.
    Jesli zas chodzi o Twojego meza- nie mam zielonego pojecia... ciagle sie trabi
    o tym, ze potrzebuja takich specjalistow, ale jak jest w rzeczywistosci?

    Z pewnoscia sa rzeczy, ktore nam, Europejczykom, wydadza sie w Kanadzie
    smieszne czy przygnebiajace. Mentalnie Kanadyjczycy sie dosc roznia od Polakow,
    ale ja staram sie patrzc na to pozytywnie. Tutaj kazdy skads przyjechal- wiec
    nie ma tutaj homofobii, ktora czesto spotyka sie w Europie. Nikt nie wsciubia
    nosa w nieswoje sprawy, zyjesz jak chcesz. Nikt nie ocenia po wygladzie.

    Nigdy nie utrzymywalam kontaktow z Polonia, wiec nie moge sie na ten temat
    wypowiedziec. Choc mysle, ze ludzie, jak wszedzie, sa rozni. W Polsce tez
    potrafia utopic w szklance wody, wiec lepiej nie generalizowac.

    Rozni ludzie maja rozne doswiadczenia. Emigracja z pewnoscia nie jest dla
    kazdego. Trzeba byc mocnym psychicznie i pozytywnie nastawionym, otwartym na
    roznice. Mysle jednak, ze jesli sie nie boisz pracowac, to w ciagu kilku lat
    osiagniesz to co chcesz. Serdecznie zycze powodzenia, niech sie Wam ulozy jak
    najlepiej.

    pozdrawiam.
  • 24.02.07, 03:32
    >>>> polonia nieżeczliwa. (
    dopiero na emigracji poznałam prawdę powiedzenia "rodak cię w szklance wody
    utopi".<<<<<

    Dziwne. Ja co i rusz spotykam mile i zyczliwe osoby. Przez lata spedzone w
    Kanadzie poznalam ich duzo, natomiast tych "co w szklance wody utopia" wcale.
    Czasami spotykam ludzi zatrudnionych w polskich firmach, ktorzy narzekaja na
    niskie place, ale przeciez nikt im nie zabrania szukac pracy gdzie indziej.
  • 24.02.07, 03:40
    aglajajepaczyn napisala:

    "Z pewnoscia sa rzeczy, ktore nam, Europejczykom, wydadza sie w Kanadzie
    smieszne czy przygnebiajace. Mentalnie Kanadyjczycy sie dosc roznia od Polakow,
    ale ja staram sie patrzc na to pozytywnie. Tutaj kazdy skads przyjechal- wiec
    nie ma tutaj HOMOFOBII, ktora czesto spotyka sie w Europie."

    z czego ten doktorat?

    HOMOFILII?


  • 24.02.07, 03:48
    tak powaznie,

    jak wiekszosc z tu piszacych przez rozne rzeczy przeszedlem na emigracji ale
    zadnego "topienia w szklankach wody przez rodakow" nie bylo.
    nie rozumiem wogole co to za pisanie zeby sie trzymac z daleka....
    jesli czlowiek jest glupi i naiwny zawsze sie znajdzie ktos kto jego slabosci
    wykorzysta.
    niestety.
    znajomych trzeba wybierac z glowa niezaleznie od tego czy w polsce czy poza nia.
    osobiscie poznalem mnostwo swietnych, wyksztalconych polakow w kanadzie i
    spedzilem z nimi wiele extra chwil.
    poznalem tez wielu "mniej ciekawych" (delikatnie mowiac) i na ogol takie
    poznanie konczylo sie tylko na poznaniu.

  • 24.02.07, 04:18
    za_morzem,

    dziekuje za przemile wprost wytkniecie "przejezyczenia". Chodzi oczywiscie o
    ksenofobie.

    doktorat ma sie niezle, dziekuje.
  • 24.02.07, 05:04


    > za_morzem,
    >
    > dziekuje za przemile wprost wytkniecie "przejezyczenia". Chodzi oczywiscie o
    > ksenofobie.
    >

    freud pewnie by znalazl jakies wytlumaczenie...
  • 24.02.07, 16:13
    sunee dobrze napisales,tak jest w tym Naszym zyciu ,ja kiedys mowilem ludziom
    aby wyjezdzali ale teraz mowie ze bywa z tym roznie i jesli ktos chce to nie ma
    sprawy,zycze powodzenia smile

    pal0ma jakbys byla na wizie turystycznej to bys moze i to odczula co to znaczy
    ta Polonia ,wiem nie mozna uogulniac bo tez poznalem wiele super ludzi ale Oni
    stanowili tzw miejszosc choc i za to dziekuje Bogu smile
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.