Dodaj do ulubionych

Toronto-czy warto wyjechac?Wady i zalety...

04.03.07, 22:14
Hej...
Mam pytanie do osob tam mieszkajacych.
Prosilbym o osoby tam mieszkajace o podanie wad i zalet mieszkania w Toronto.
Powaznie rozwazam wyjazd do tego miasta.
Czy to prawda ze jest bardzo ciezko znalesc prace?(Dla nowo przybylych?)
Bede wdzieczny za wypowiedzi osob tam mieszkajacych...
Dziekuje


--
O Zurawie na niebie krwawym!
O kluczu lekki i zloty,
ktory otwierasz tesknote
Edytor zaawansowany
  • 05.03.07, 01:12

    Podoba mi się w Toronto tak wiele rzeczy, że nie starczyłoby mi miejsca smile
    Napiszę więc tylko o wadach.

    1. Tam gdzie nie ma metra i streetcars bywają problemy z komunikacją.
    2. Zimą bywa naprawdę zimno, gdy wieje wiatr.
    3. W centrum jest sporo bums i bezdomnych (jak w każdym dużym mieście). Nie są
    natarczywi ani agresywni, ale trudno ich zaliczyć do zalet smile
    4. Niektóre rzeczy są droższe niż w innych miastach.

    To że ciężko znaleźć pracę to absolutna nieprawda - JAKĄŚ pracę jest znaleźć
    nadzwyczajnie łatwo. Oczywiście nie zależy ci na JAKIEJŚ pracy tylko na
    profesjonalnej, ale tu wszystko zależy od 1. osoby 2. doświadczenia 3. zawodu 4.
    szczęścia. Nie da więc rady udzielić jednoznacznej odpowiedzi.

    Bibliotekarz

  • 05.03.07, 03:56
    Dziekuje za odpowiedz...
    Oczywiscie bede szukal na poczatek JAKIES pracy poniewaz doswiadczenia
    kanadyjskiego nie mam chcialbym takze pojsc do rocznej szkoly w Toronto.
    Pozdrawiam i czekam na kolejne posty
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 05.03.07, 18:00
    Czesc,
    tez mnie interesuje Toronto,emigracja do tego miasta. Problem pierwszej pracy w
    zawodzie mysle przeskocyzc poprzez zrobienie rocznego programu postgraduate na
    Humber College + wolontariat.Mysle ze to powinno pomoc dodajac jeszcze
    doswiadczenie i umiejetnosci zdobyte w Polsce.
  • 05.03.07, 19:11
    Tak.Zgadzam sie.Tez zamierzam pojsc na roczny kurs do Seneca College.
    Pozdrawiam
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 05.03.07, 19:52
    a co zamierzasz stuidowac?
  • 05.03.07, 22:26
    Zamierzam pojsc na roczny kurs Accounting
    Podaje Tobie linka na wszystkie podyplomowe kursy wieczorwe w Seneca College.

    www.senecac.on.ca/parttime/cr-list_all.html
    A na co Ty zamierzasz pojsc>?

    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 06.03.07, 15:55
    dzieki za linksmile
    tu masz link z lista programow z humber college:
    postgraduate.humber.ca/proglist.htm
    Ja wybieram Supply Chain Management.
  • 06.03.07, 19:50
    Fajna sprawa sunny.
    Ukonczenie jakiejkolwiek szkoly w kanadzie to brama do lepszej pracy,wiekszych
    pieniedzy....
    Trzymaj sie.
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 07.03.07, 18:05
    Hej sunny
    Przeczytalem dokladnie liste przedmiotow Supply Chain managment i wyglada
    calkiem zachecajaco.
    Sam sie teraz nad tym zastanawiam smile wiec moze bedziemy uczzeszczac azem smile
    BYloby milo.
    Pozdrawiam

    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 07.03.07, 18:30
    czesc,

    byloby supersmileMoj kumpla wlasnie przyjeli na ten kierunek. Jak zacznie chodzic
    to bede znal wiecej szczegolow.

    Pozdrawiam
  • 07.03.07, 19:31
    Wow.
    Mozesz mi napisac czy ciezko jest dostac sie na tenn kierunek i w jaki sposob
    ona zdawala english?Zdawala TOEFL-A czy chodzila do szkoly na English i zdawala
    w tym collegu pozniej egzamin?
    Kiedy planujesz zaczac ta szkole?
    Pozdrawiam
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 07.03.07, 20:32
    no wiec kolega chodzil do humber college na ang i zrobil tam wszytkie poziomy.
    Na tej podstawie chyba uznali mu angielski. Mial tez jakies interview dlaczego
    wybral ten kierunek itp. Z Polski przywiozl dyplom mgr inz z informatyki(lub
    cos pokrewnego).Tak wiec generalnie nie jest chyba trudno dostac sie na SCMsmile
    Ja planuje zaczac ta szkole dopiero jak dostane PR w kategorii skilled worker.
    Nie bedzie to szybko bo aplikacje dopiero zlozylem w styczniu.
    A ty co porabiasz w Calgary?
  • 07.03.07, 21:08
    Mieszkam i zyje w calgary od niedawna.Przyjechalem tutaj w styczniu.Jestem w
    kanadzie nowym rezydentemsmile
    Planuje wyjechac pod koniec czerwca do Toronto.Podoba mnie sie bardzo w Calgary
    ale nie mysle ze zostane tutaj.
    Z wielu wzgledow wyjade prawdopodobnie d Toronto.
    Jesli masz pytaniia dotyczace wizy imigracyjnej i inne sluze pomoca.
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 08.03.07, 18:10
    dzieki paulus,jak bede mial jakies watpliwosci,bede o tym pamietacsmile
  • 06.03.07, 04:22
    Wszedzie widac i slychac Polakow. W parku, na ulicy, w sklepach. Bardzo
    polskie miasto. Dla mnie to zaleta smile
    Acha i jeszcze jedno, ludzie przyjezdzajacy do Toronto ze Stanow, glownie z
    Chicago i Nowego Yorku, zauwazaja ze Polonia kanadyjska jest inna od tej w
    Stanach, tutaj Polacy sa ponoc bardziej zyczliwi, wyluzowani i cierpliwi smile
  • 06.03.07, 05:18
    To fajnie.Dzieki za odpowiedz.
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 06.03.07, 19:29
    Pal0ma moze Ich jest mniej i dlatego tacy sa?mam na mysli Polakow plus nie ma
    tyle nielegalnie.

    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
  • 06.03.07, 20:37
    Sylwek, na pewno po czesci jest to racja. Ale oprocz tego w Kanadzie nie ma
    tyle stresow co w Stanach, gdzie choroba moze oznaczac ruine finansowa, a
    problemy z praca i nizsze dochody moga sprawic, ze czlowiek mieszka w gorszej
    dzielnicy, slyszy strzaly za oknem, nie ma pieniedzy zeby poslac dziecko do
    prywatnej szkoly, a publiczna szkola w okolicy jest denna. Tutaj spokojniej
    sie zyje i latwiej jest zaczac nowe zycie ludziom, ktorzy nie przywoza ze soba
    duzo pieniedzy, a tylko entuzjazm i ciekawosc nowego swiata.
  • 06.03.07, 23:56

    Z pewnego anonimowego, mało wiarygodnego źródła...



    Montreal and Vancouver would love to be able to deny it, but Toronto drives
    Canada. It is the most populous city, the financial and media hub, and its GDP,
    which is expected to grow at around 3% annually for the next three years, is one
    quarter of Canada's.

    With the headquarters of Canada’s five largest banks, two of the country’s three
    largest insurers, and the two national stock exchanges, Toronto is the city to
    which multinationals looking for a Canadian base will usually be drawn. It is
    the second largest motor manufacturing centre and third largest banking centre
    in North America. And while the city’s biggest employers are the manufacturing
    and retail sectors, Toronto also has an excellent record in biotechnology,
    medical research and new media.

    It is a convenient location for business, both in demographic and employee
    terms. Situated in the same time zone as the east coast of America, it is within
    a 90-minute flight of 60% of the American population, and within a day’s drive
    of 180m customers. The local workforce is well educated (61% of Torontonians
    aged 20-64 have post-secondary education) and labour costs are generally lower
    than in the America and western Europe, although business taxes are high. The
    formidable diversity of the city’s inhabitants means companies can hire workers
    able to communicate with partners all over the world. The city's unemployment
    rate, which was 8.3% in July 2005, is slightly higher than the national average
    of 6.1%.

    Toronto’s living standards are a big factor in persuading companies to locate
    here. It is the safest large city in North America, and offers first-class
    cultural experiences in theatre, film, music, opera and art, even it these do
    not match up to London, Paris and New York. Living costs, which are the highest
    in Canada, are still cheap compared with the US and Europe. However, a
    strengthening Canadian dollar means the living is not as easy for foreigners as
    it once was.

    Bibliotekarz
  • 07.03.07, 01:35
    Dziekuje Bibliotekarz.
    To malo pewne anonimowe zrodlo wydaje sie bardzo sensowne.
    Toronto wydaje sie miastem w ktorym mam nadzieje odnajde i zaaklimatyzuje sie
    szybko.
    Buzka
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 07.03.07, 19:06
    Zalet jest bardzo duzo, wymienie wiec wady, bo do zalet przyzwyczaic sie nie
    trudno z wadami ciezko czasem zyc chocby ich bylo nie tak znow wiele:
    fatalny transport publiczny,
    brzydota architektoniczna,
    duze odleglosci,
    korki na glownych drogach przez wieksza czesc dnia rowniez w weekendy,
    duza wilgotnosc powietrza w lecie, czesto odczuwalny smog
    relatywnie wysokie koszty wynajmu i/lub kupna mieszkania/domu
    ale...
    ja bardzo lubie Toronto przede wszystkim za jego wielokulturowosc, za smaki i
    zapachy z calego swiata, mozaike roznych ludzi, ktorzy jakims tajemniczym
    sposobem zyja tu obok siebie w pelnej zgodzie i harmonii. I w obliczu tego
    cudu, wszystkie wyzej wymieniowe wady codziennosci staja sie pestka smile Elka
  • 07.03.07, 19:36
    Dziekuje za odpowiedz.
    Powiem Ci szczerze ze aktualnie mieszkam w calgary i gdbys zobaczyla jakie sa
    tutaj ceny nieruchomosci zamarlabys ze strachu.
    Jest bardzo ciezko kupic cokolwiek w dobrym stanie ponizej 250K a GTA za 250K
    mozna kupic nowe piekne condominium lub w dobrym stanie townhouse.
    Pozdrawiam
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 07.03.07, 20:11

    Ela, fatalny transport publiczny?! Co masz na myśli?... Na obrzeżach bywa może
    trudno, ale spora część miasta (niestety - nie cała) pokryta jest metrem do
    którego zgrabnie podłączona jest większość dzielnic. Metro działa bez zarzutu (i
    jest bezpieczne), a innymi połączeniami dojechać można prawie wszędzie. Jako
    wielki fan TTC zdecydowanie nie zgadzam się ze słowem "fatalny".

    Bibliotekarz
  • 07.03.07, 21:06
    Pokryta jest metrem?????? Sprobuj dojechac np. z Royal York i Eglinton na
    Birchmount i Ellesmere smile Specjalnie wybralam skrzyzowania tak mniej wiecej po
    srodku i nawet nie od konca do konca - ha ha ha. Gdyby miasto bylo "pokryte"
    metrem, mialbys moze jedna, maximum dwie przesiadki i nie musialbys ani razu
    korzystac z autobusu. A tak jak jest, to szkoda gadac sad Jako milosniczke
    podrozowania metrami w Kyoto, Tokyo, Paryzu, Waszyngtonie, Londynie, Madrycie,
    Moskwie, Barcelonie - juz mi sie dalej nie chce wymieniac, wybacz - smiech mnie
    zalosny ogarnia gdy patrze na te dwie nedzne linijki (z ogonkiem Mela) metra w
    TO. Co to znaczy na obrzezach???? Odkad dzielnice sie polaczyly, jest jedno TO
    i nawet Steeles juz nie jest obrzezem smile A przynajmniej nie powinien byc tak
    traktowany! Ja juz pomijam kwestie kompletnego nieprzystosowania metra dla
    takich jak ja niepelnosprawnych. Tylko kilka stacji ma windy (nie zawsze
    czynne), brak WC, brak WC dla disabled, nie ma wogole podjazdow a to przeciez
    dziala tak samo dla np. matek z dziecmi. Torontonskie metro to jedna wielka
    rozpacz a autobusy i tramwaje to nastepny powod do narzekan. Nie wszystkie
    linie autobusow maja opcje Express i nawet jak maja to godziny szczytu sa z
    czasow krola Cwieczka (koncza sie o 5:00!!!), nie ma latwo-dostepnych
    uaktualnionych rozkladow jazdy, tabor jest stary i brudny. Zeby zobaczyc jak
    powinien wygladac autobus i jak powinna funkcjonowac komunikacja autobusowa,
    sprobuj skorzystac raz dla sportu z Viva w York Region choc to tez tylko
    malutki wycineczek, taki teasing. Poza tym, co to znaczy, ze metro dziala bez
    zarzutu? Jak moze metro w takim wielkim miescie jezdzic dopiero od 6 rano a w
    niedziele i swieta dopiero od 9:00? Nastepny bezsens a wlasciwie brak
    modernizacji uslug wraz ze zmieniajacymi sie potrzebami mieszkancow.
    Ufff, wypowiedzialam sie smile)) Dodam, ze ja z przyjemnoscia korzystalabym z TTC
    gdyby mi to faktycznie oszczedzalo czas, juz bym nawet darowala te windy i
    taskala sie o kulach po schodach gdyby tylko faktycznie siec metra pokrywala
    miasto. Ale nie pokrywa i dlugo jeszcze nie bedzie. A szkoda, bo moim zdaniem,
    sensowna komunikacja miejska to podstawa dobrze-funkcjonujacego miasta. Elka
  • 07.03.07, 21:10
    paulus30 napisał:

    > Dziekuje za odpowiedz.
    > Powiem Ci szczerze ze aktualnie mieszkam w calgary i gdbys zobaczyla jakie sa
    > tutaj ceny nieruchomosci zamarlabys ze strachu.
    > Jest bardzo ciezko kupic cokolwiek w dobrym stanie ponizej 250K a GTA za 250K
    > mozna kupic nowe piekne condominium lub w dobrym stanie townhouse.
    > Pozdrawiam

    Location, location, location smile) No i to, ze condominium moze miec
    sensowniejsza cene to jedno ale sprawdz maintenance fees - ostatnio strasznie
    poszly w gore w wiekszosci budynkow, szczegolnie tych nowszych. Poza tym GTA to
    bardzo duza powierzchnia, w zaleznosci od tego gdzie bedziesz pracowac, jak
    dojezdzac itp. moze sie okazac, ze tam gdzie chcesz kupic, ceny nie sa juz az
    tak korzystne. Nie strasze smile) Tak tylko marudze po babsku - ha ha ha. Elka
  • 07.03.07, 22:13

    < Sprobuj dojechac np. z Royal York i Eglinton na Birchmount i Ellesmere smile

    Dwa autobusy - 32 i potem 34, jedna przesiadka.

    < Gdyby miasto bylo "pokryte" metrem,

    Wybacz, ale napisałem "spora część". Nie musisz się spierać z rzeczami których
    nie napisałem.

    < jako milosniczke podrozowania metrami w Kyoto, Tokyo, Paryzu, Waszyngtonie,
    Londynie, Madrycie, Moskwie, Barcelonie

    Miasta z którymi porównujesz Toronto dziwnym trafem znajdują się na innych
    kontynentach - myślę że bardziej celowe byłoby porównanie z miastami
    amerykańskimi. Inne realia, inna urbanistyka.

    < nie ma latwo-dostepnych uaktualnionych rozkladow jazdy,

    Są na przystankach i w internecie...

    < sprobuj skorzystac raz dla sportu z Viva w York Region

    Wolałbym dokonywać porównań z jakąś aglomeracją o podobnej wielkości.

    I tak dalej. Oczywiście masz rację wyliczając słabości TTC, ale jeśli określenie
    "fatalny" rezerwujesz dla Toronto, to jak określisz systemy w San Francisco? Los
    Angeles? (z innych kontynentów: Sydney? Albo Ateny?)...

    Bibliotekarz

  • 07.03.07, 22:30
    Nie dwa autobusy: 32 do Yonge (i to tylko B), potem moze czyms do Birchmount i
    do gory jeszcze jednym czyli 3 autobusy minimum do Ellesmere a jesli chcesz
    korzystac z metra to jeszcze bardziej skomplikowane, bo z Lawrence nie
    pojedziesz - w sumie pewnie jakies 1,5 godziny stracone bez sensu na odcinku,
    ktory w normalnym miescie moznaby pokonac metrem w maximum 20 minut sad To po
    pierwsze, po drugie - "spora" to ile, bo subway nie pokrywa nawet 1/4 czesci
    miasta czyli od kiedy liczy sie spora?
    Na przystankach nie ma, na nielicznych (!!!) sa rozklady najczesciej bardzo
    nieprecyzyjne. No i nikt sie do nich nie stosuje wiec szkoda gadac. Sprawdzac w
    Internecie? What's the point? Zanim dojdziesz na przystanek, rozne rzeczy sie
    moga zdarzyc. Info ma byc na przystanku i do tego konkretne a nie ogolne na
    odwal sie, ze w szczycie jezdzi co 10 minut.
    Prosze bardzo - kontynent amerykanski: Waszyngton, Nowy Jork i Montreal - kazdy
    system metra o niebo lepszy o torontonskiego, bo w ogole w tych miastach SA
    systemy w przeciwienstwie do TO, w ktorym sa 2 linie + ogonek.
    Mowiac szczerze mam w nosie jaki jest system komunikacji publiczej w SF czy LA,
    bo tam nie mieszkam a jak bywam, korzystam z samochodu natomiast FATALNA
    komunikacja publiczna w TO dobija mnie codziennie tym, ze nie mogac z niej
    korzystac tkwie w korkach. Bibliotekarz - tego "sh...tu" nie ma co bronic, bo
    jest nie do obrony! Elka
  • 08.03.07, 00:00

    No i nikt sie do nich nie stosuje wiec szkoda gadac.

    Przede wszystkim nie stosuje sie do nich natezenie ruchu. Autobus nie pobiegnie
    po chodniku niezaleznie od tego jak doskonaly / niedoskonaly jest transit.

    < bo subway nie pokrywa nawet 1/4 czesci miasta

    Wlasnie sprawdzilem, i pokrywa. Moze inaczej definiujemy to slowo.

    < Prosze bardzo - kontynent amerykanski: Waszyngton, Nowy Jork i Montreal

    Montreal tak. Co do Waszyngtonu i Nowego Jorku, to brud przestal Cie juz
    razic?... O przestepczosci nie wspominajac?

    < FATALNA komunikacja publiczna w TO dobija mnie codziennie tym, ze nie mogac z
    < niej korzystac tkwie w korkach. Bibliotekarz - tego "sh...tu" nie ma co bronic

    Korzystam z tej komunikacji od trzech lat, wszedzie dojezdzam na czas i bardzo
    ja sobie chwale. Nie musze jej zatem bronic.

    Bibliotekarz
  • 07.03.07, 23:08
    A czy musi to byc Toronto , z miast nalezacych do GTA latwo tam dojechac jak i
    w nich samych znalezc prace i mieszkanie , mozliwosci do wyboru do koloru .
  • 07.03.07, 23:44
    Ok.
    Czyli komunikacja do niczegosmileRozumiem.
    Swoja droga niech sobie bedzie jaka chce.Trudno jest wszytskim dogodzic.
    Nalezy poprostu starac sie mieszkac niedaleko miejsca pracy(a jesli to
    niemozliwe no coz.....)
    Pozdrawiam Was mocno.
    PS.Elka nie kloc sie juz z Bibliotekarzemsmile

    Buzka

    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 08.03.07, 00:23
    paulus30 napisał:

    > PS.Elka nie kloc sie juz z Bibliotekarzemsmile
    >
    > Buzka
    >

    OK, ok tylko jeszcze musze dodac, ze metro w Waszyngtonie jest super czyste i
    Toronto w ogole nie ma sie co z nim rownac a w Nowym Jorku jest brudne tak
    mniej wiecej od 5 po poludniu do jakiejs dziewiatej. Oba sa sa bardzo
    bezpieczne (niebezpieczne sa niektore neighbourhoods, przez ktore sie
    przejezdza ale to zupelnie inny temat) i przede wszystkim disabled friendly jak
    zreszta wiekszosc komunikacji publicznej w Stanach. I juz sie wiecej nie kloce
    w ogole! Buzka back smile Elka
  • 08.03.07, 00:47

    Ze wstydem przyznaje ze waszyngtonskie metro oplulem niezasluzenie, chcialem mu
    nie wiedziec czemu przypisac wady Waszyngtonu jako takiego... Natomiast dalej
    stoje na stanowisku ze nowojorski subway jest brudny i niebezpieczny.

    Bibliotekarz
  • 08.03.07, 01:03
    Racja.
    Nowojorskie metro jest BARDZO niebezpieczne i okropnie brudne.

    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 08.03.07, 04:45
    no to i ja cos dorzuce na temat komunikacji wink
    ma sporo wad, ale mnie jakos one nie pzeszkadzaja, przywyklam, a moze to
    dlatego, ze przyjechalam z polski, gdzie nie bylo lepiej i wychodze z
    zalozenia, ze tak jest, tak juz byc musi i nie ma sie nad czym zastanawiac,
    zloscic i zuzywac energii, skoro i tak nie mam na to wielkiego wplywu?

    brudne? no raczej tak, jak jestem sama, to zwykle mam muzyke w uszach, albo
    ksiazke i jakos nie zwracam na to szczegolnej uwagi, z jak z marta (corka
    trzylatka) to tym bardziej nie mam na to czasu (absorbujaca bardzo) jedyne
    metro z jakim mialm do czynienia wczesniej (poza warszawskim) to londynskie -
    zdecydowanie brudne, wiec wychodzilam z zalozenia, ze tak musi byc, trzeba je
    porzadnie przeremontowac.
    brak toalet, a jak sa to brudne. fakt, to moze byc spora niedogodnosc.
    windy na codziesiatej stacji a schody ruchome czesto tak waskie, ze wozek z
    dzieckiem niestety sie na nie niezmiesci (raz, ktos z pomagaczy uparl sie, ze
    sie jednak zmiesci, zaklinowalam sie na dobrych pare minut, schody w tym czasie
    caly czas chodzily, wiec ja tez drepralam w miejscu szarpiac wozek..)
    dla matki z dzieckiem duzy problem. niby zawsze ktos sie znalazl, kto pomogl,
    ale i tak co sie natargalam, to moje.
    brak rozkladu na przystankach - TAK! bardzo mnie to zlosci, tym bardziej, ze
    czasami musze po 15 min na mrozie czekac, lapiej byloby juz sie przejsc do
    nastepnego przystanku, ale strach, ze w tym czasie "cos" ucieknie, wiec zwykle
    kwitne.. laduje na roznych przystankach, wiec sprawdzanie rozkladu przez
    internet...
    odleglosci mnie nie przerazaja, mieszkalam w trojmiescie wczesniej, wiec tez
    sporo czasu wczesniej potrzebowalam zeby dotrzec gdziekolwiek.
    czas mi sie konczy wink

    dopisze w wolnej chwili.

    k.
  • 08.03.07, 04:52
    Mysle ze w kazdym miescie znajda sie zwolennicy kominikacji jak i jej
    przeciwnicy.
    Bardzo czesto w duzych miastach nie ma metra i jst to czesto duzy problem dla
    ludzi zyjacych w takich miastach.takim miastem jest na przyklad calgary.Duza
    metropolia liczaca dobre ponad 1 milion mieszkancow jest bez metra.
    Mysle ze nie ma nigdzie na swiecie poza( moze Japonia) dobrze zoorganizowanej
    komunikacji....Zawsze znajda sie ososby krytykujace i te zadowolone.
    Nigdy przeciez nie mozna nikomu dogodzic.
    Dalej czekam na plusy i munusy zycia w GTA....
    Pozdrawiam
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 08.03.07, 05:28
    Plus: zyje sie tu troche jak w malym miasteczku lub na wsi. Wszedzie hasaja
    zwierzeta. Na spacerach widzi sie wszedzie szopy latajace po drzewach (wszyscy
    Polacy mowia na nie racoony), wiewiorki, bobry, swistaki, lisy, chipmunki,
    labedzie, zurawie, kaczki i gesi. Widzialam nawet sarenki i zolwie. Nie
    spotkalam jedynie niedzwiedzia w GTA, chociaz moze kiedys sie uda wink
  • 08.03.07, 06:13
    Wow!!!!!!!!
    To wrecz bajkowy, sielankowy opis.
    Uwielbiam zwierzeta.
    Buzka
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 08.03.07, 05:39
    Heh jak juz wiesz, ze jedziesz do Toronto i co bedziesz tam robil, to chyba za
    pozno by pytac czy jest tam fajnie czy nie ? Przeciez nawet jak by 100 osob
    napisalo, ze jest tam do bani to i tak bys tam pojechal.
    Jak przeczytalem ten watek to zapytalem zony, co jej sie podobalo w Toronto.
    Dwie rzeczy :
    - siec sklepow No Frills
    - i nadbrzeze portowe.
    Po 6 miesiacach mieszkania tam to tyle z fajnych rzeczy. Ale to mozna ocenic
    dopiero jak sie stamtad wyjedzie do Vancouver. Sorry ale sie podpisuje pod tym
    wszystkimi konczynami. Pewnie sie zaraz wszyscy obrusza, ze pieknie jest w
    Toronto i klimat rewelacyjny ale jak juz dotrzesz do nowej ojczyzny i sobie
    posiedzisz troche, to zapytaj ludzi o Vancouver (lokalnych ludzi) i zobacz co
    odpowiedza.
    A jesli ostatnie lato spedziles w Polsce, to przypomnij sobie najgoretszy dzien
    lata i dodaj do tego jeszcze kolejne 10 kresek i juz wiesz jak jest rewelacyjnie
    w Toronto wink
  • 08.03.07, 06:17
    Nie zgadzam sie z Toba.
    Mysle ze kazde miasto ma swoje zle i dobre strony.
    Nie twierdze ze zle zyje sie ludziom w Vancouver ale chyba nie chcialbym
    mieszkac tam.
    Po pierwsze ciagle zagrozenie trzesieniami ziemi plus duze wrecz ogromne
    zagrozenie TSUNAMI.
    Do tego ciagle deszcze zima.
    Chyba do mnie to nie przemawia choc nie mowie definitywnie NIE dla Vancouver.
    To piekne miasto ale jak kazde ma swoje wady.......(duzy wskaznik
    przestepczosci )chociazby.

    Pozdrawiam z Calgary jeszcze.....
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 08.03.07, 06:54
    Paulus, pojedziesz, przekonasz sie. Mysmy tam mieszkali, wiec porownanie mamy. U
    nas zima pada, ale lepszy deszcz przy plus 5 niz minus 25 i porywisty wiatr.
    Poza tym u nas juz plus 15 bylo dzisiaj a tam pewnie sniegu jest od groma.
    No ale nie o klimat sie tylko rozchodzi (chociaz jest on bardzo wazny, zwlaszcza
    przy takich ekstremach jak w Toronto).
    Zobaczysz jacy sa ludzie, jakie zarobki, jakie podejscie do zycia. Zachodnie
    Wybrzeze mocno sie tym rozni od Wschodniego, i co ciekawe mowili mi o tym ludzie
    z Toronto jeszcze przed wyjazdem do Vancouver. I mieli racje. Tak, zawsze mozna
    wrzucic dyzurny temat trzesien ziemi czy tsunami (lol) ale wiesz, jak tu jestes
    i zapytasz tubylcow o trzesienie ziemi to popatrza na Ciebie jak na przybysza z
    kosmosu. No ale zagrozenie istnieje, badzmy czujni wink Tutaj nawet na koniec
    swiata sie przyjemniej czeka wink
  • 08.03.07, 16:20
    wymienione przez paulusa rzeczy to cos co slysze glownie od tych ktorzy nigdy w
    vancouver nie byli.
    w zimie pada pewnie mniej niz pada sniegu w innych miejscach, od lutego jest juz
    duzo slonca i kwiaty zaczynaja kwitnac.
    w zeszlym roku byl okres kiedy padalo "najdluzej w historii". tylko ze do tego
    padania zaliczano tez godzine czy dwie w nocy.
    ja osobiscie tego "okresu" zupelnie nie zauwazylem ale gdziekolwiek pojade
    slysze jak ktos z przerazeniem mowi ze padalo tak i tak dlugo. na co troche
    smiac mi sie chce.
    tsunami i trzesienia ziemii?
    troche opowiadania o 'czarnym ludzie'- nikt go nigdy nie widzial.
    w californii tak, zdarza sie, ale w bc?
    nie namawiam do ruszania sie do vancouver bo jesli jestes taki wrazliwy na ceny
    mieszkan to chyba nie ma sens.
    jednak to jest wlasnie cos co przemawia przeciw bc: wysrubowane ceny mieszkan i
    brak pracy (teraz jest bo jest boom budowlany ale za jakis czas?).

    co do toronto, ceny mieszkan w ontario (w por do ab) nie sa chyba tak bardzo
    duzo nizsze ale rynek pracy w porownaniu zdecydowanie sie sie rozni. pamietam
    ontario z poczatkow lat 90tych i byla to koszmarna nedza i totalny brak pracy. w
    albercie bylo wtedy mimo ogolnego kryzysu duzo lepiej niz tam.
    moim zdaniem te kilkadziesiat tysi extra bedzie ci duzo latwiej zarobic w ab.
    no i klimat w calgary (edmonton nie polecalbym) nie jest taki zly, a gory i
    piekna natura tez maja znaczenie.

    jesli kierujesz sie tylko cenami domow przemysl to.
    powodzenia.

  • 08.03.07, 17:07
    hEJ.
    Pytalem sie o Ontario-Torornto w roku 2007.
    Nie intersuje mnie sytuacja jaka byla w latach 90-tych.T calkiem inna
    bajka.Wtedy cala Kanada przezywala kryzys.
    Co do pracy.
    Tak wiele mowi sie o boomie gospodarczym w Albercie.
    Fakt,moze pracy jest tutaj duzo ale jakiej?
    Wiekszosc w hotelach,gastronomii,przemysle(platna w granicach 8-12$).Taka prace
    mozna swobodnie znalesc we kazdej prowincji Kanady bez wiekszego wysilku.
    Prace lepsza jest znalesc ciezej.Tutaj rynek pracy jest bardzo hermetycznie
    zamkniety dla nowoprzybylych.(mowie oczywiscie o pracy lepszej bardziej
    ambitnej).
    Trzeba miec znajomosci lub bardzo duzo szczescia aby znalesc cos bardzo
    dobrego...

    Pozdrawiam
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 09.03.07, 02:28
    a powinno cie interesowac bo historia czesto lubi sie powtarzac.

    nie zgodze sie z toba odnosnie sytuacji z praca w albercie.

    mozna znalesc duzo, bardzo dobrze platnej, jesli masz odpowiedni pomysl na zycie.
    i nie pisze o pracy fizycznej.

    jestem przekonany ze jakiejkolwiek pracy bedziesz szukac w toronto bedzie ci ja
    ciezej znalesc niz podobna w calgary.

    rozumiem ze przyjechales z usa i nie znasz za bardzo realiow kanadyjskich ale
    jesli nie podoba ci sie rynek pracy w calgary mozesz miec duze problemy z
    zaakceptowaniem ontario bo tam napewno jest gorzej z zatrudnieniem.
    nie pisze ze zle, ale ze gorzej niz w albercie.
    byc moze za bardzo sie przyzwyczailes do tego co sie dzieje w usa, kanada to
    inna para kaloszy i wierz mi, to co sie dzieje obecnie w calgary prawdopodobnie
    jest zupelnie wyjatkowe na przestrzeni ostatnich kanadyjskich dziesiecioleci.
    znajomosci trzeba mmiec na calym swiecie, w kanadzie rowniez, niezaleznie od
    prowincji.

  • 09.03.07, 15:03

    > a powinno cie interesowac bo historia czesto lubi sie powtarzac.

    Tak? smile)) To może wskaż mi dwa podobne (nawet nie takie same, PODOBNE) kryzysy
    gospodarcze w Ameryce? smile Skoro świat się według ciebie w ogóle nie zmienił
    przez ostatnie dwadzieścia lat, to czemu mamy sięgać tak blisko? Ja myślę że
    śmiało możemy zaryzykować tezę że powróci Wielki Kryzys smile))

    < nie zgodze sie z toba odnosnie sytuacji z praca w albercie.

    No fakt, co on może wiedzieć, on tam tylko mieszka. Twoje analizy na temat
    Calgary albo (wiele razy) Toronto uważam za zdecydowanie bardziej wiarygodne.

    > znajomosci trzeba mmiec na calym swiecie, w kanadzie rowniez, niezaleznie od
    > prowincji.

    Trzeba?... A jak się nie ma to co?... Pytam tak z ciekawości, bo interesuje mnie
    jakąż to krzywdę wyrządził mi brak znajomości gdy wchodziłem na tutejszy rynek
    pracy.

    Bibliotekarz

  • 09.03.07, 21:11
    Dziekuje Bibliotekarzowi za wsparcie moralne.
    Nie moge zrozumiec dlaczego za_morzem tak bardzo krytykuje Toronto i cale
    Ontario.
    Sluchajac Jego wypowiedzi mam wrazenie ze Toronto miota sie tylko z samymi
    problemami...
    Pozdrawiam
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 10.03.07, 03:14
    zle mnie zrozumiales.
    znam ontario, alberte i bc.
    byc moze w toronto jest calkiem niezle ale z wlasnego doswiadczenia wiem ze
    zawsze bylo tam gorzej niz w albercie (jesli chodzi o prace).
    jesli podczas takiego niezaprzeczalnego boomu jaki obecnie "rozgrywa" sie w
    calgary twierdzisz ze nie ma tam pracy to mozesz przezyc duze rozczarowanie w
    toronto bo napewno jest tam gorzej niz w calgary.
    to jest moj point.
    jeszcze nie slyszalem zeby ktos narzekal na rynek pracy w albercie.
    dostaniesz tam latwiej niz w toronto KAZDA prace, niezaleznie czy sprzatacza,
    pielegniarki czy inzyniera.
    na marginesie jesli toronto jest glowna destynacja swiezych immigrantow nie
    znaczy to ze jest ku temu jakis racjonalny powod.
    moim zdaniem jest tak dlatego ze to najwieksze i najbardziej cywilizowanie
    kojarzace sie miejsce w kanadzie. poza tym rodziny itp.
    po drugie jesli faktycznie tak jest to bedzie tam ciezej znalesc prace "na
    poczatek", bo wszystcy tego szukaja.

    tak czy inaczej zycze powodzenia.
  • 10.03.07, 03:23
    Dziekuje.
    Na pewno wszystko bedzie dobrze.
    Jestem pozytywnej mysli.
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 08.03.07, 16:47

    Nie chce mi sie troche zaczynac bezcelowej dyskusji, ale juz sie przyzwyczailem
    do tego kanadyjskiego sportu narodowego - wszyscy ktorzy nie mieszkaja w
    Toronto zalamuja rece nad tym jak tam jest zle smile)) Kiedys mnie to dziwilo,
    teraz mnie bawi.

    Bibliotekarz
  • 08.03.07, 17:00
    Dlaczego tak sie dzieje ze osoby mieszkajacy poza Toronto krytykuja to miasto
    bardzo?
    Czyzby tak bardz sie roznilo od pozostalej czesci Kanady?
    Obserwujac wypowiedzi osob mieszkajacych w innych miastatch odnosze wrazenie
    jakby w Toronto nie bylo pracy,nie mozna nic ciekawego zobaczyc etc etc.
    Dziwna sprawa.
    Zgadzam sie z bibliotekarzem.
    Nie umiemy cieszyc sie z rzeczy otaczajacych nas.
    Umiemy latwo krytykowac....

    Pozdrawiam z bardzo slonecznego Calgary dzisiAJ.

    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 08.03.07, 17:28
    Polecam filmik, tu jest review:
    www.canada.com/nationalpost/news/toronto/story.html?id=4788e59c-6184-4488-b991-e19fb33c450b

    I polecam przy okazji bardzo fajna impreze, juz kolejny rok Hot Docs:
    www.hotdocs.ca/TemplatePage.aspx?PageID=3#canadian
    Beda tez filmy z Europy Wschodniej w tym jeden z Polski!

    A jak bylo w Polsce? Wszyscy nienawidzili warszawiakow i Warszawy, prawda? To
    normalne, w kazdym kraju tak jest, ze najwieksze i najprezniejsze miasto i jego
    mieszkancy sa przez reszte kraju wysmiewani i nielubiani. A karawana sobie
    jedzie dalej smile Elka
  • 08.03.07, 17:43
    Zgadzam sie z Elka jak najbardziej.
    lets all hate Torontosmile))))))))))))
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 09.03.07, 02:36
    twierdzenie ze toronto rozwija sie najdynamiczniej w kanadzie to chyba duza
    przesada, zwlaszcza biorac pod uwage ostatnie pare lat.
  • 08.03.07, 19:12
    Bo dopiero jak wyjedziesz z Toronto i okolic i zobaczysz jak jest gdzie indziej,
    to sie zastanawiasz, po co wszyscy tam jada wink
    Praca - wiesz, jak 70% (czy jakos tak) wszystkich emigrantow jako pierwszy cel
    wybiera Toronto to konkurencja na polu pracy jest zdecydowanie wieksza niz w
    innych miejscach.
    Cieszenie sie z rzeczy nas otaczajacych chyba nie ma nic wspolnego z wyjazdem do
    Toronto. Bo jak bys sie tak cieszyl to bys nigdy nie wyjechal z jednego miasta,
    bo bys sie musial cieszyc z otaczajacych rzeczy. Poza tym ciezko sie cieszyc z
    otaczajacych rzeczy w klimacie syberyjsko-afrykanskim.
  • 08.03.07, 20:30
    No wlasnie?Dlaczego tam wszyscy jada?
    Mysle ze jada bo to miasto wiele mozliwosci.Nie mysle ze Vancouver rozni sie
    tak bardzo poza klimatem od Toronto.
    Konkurencja na rynku pracy jest w kazdym duzym miescie w Kanadzie bardzo
    duza...Mieszkam w Calgary i jest tutaj bardzo duza konkurencja w znalezieniu
    pracy.
    A propos Twojej wiedzy klimatyczno -geograficznej.
    O ile mi wiadomo Toronto nie lezy w strefie syberyjsko-afrykanskiej...
    Widac ze rasista jestes smile Oj nie ladnie.

    Pozdrawiam
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 08.03.07, 21:36
    syberyjsko-afrykanska strefa klimatyczna to chyba jednak dobre okreslenie
    klimatu Toronto. Mialem okazje byc w Toronto 2 razy, latem i zima. Zima akurat
    byla lagodna(w ogole to lubie zimy),ale latem faktycznie nie bylo czym
    oddychac.Najgorsza to ta duza wilgotnosc w powietrzu.Ale ogolnie to mi sie
    podobasmile
  • 08.03.07, 21:51
    Rozumiem.
    Wiec przepraszam.

    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 09.03.07, 03:59
    Na temat komunikacji:

    w Toronto TTC rzeczywiscie nie najlepsze, ale nie przesadzajmy - ja dojezdzam do
    pracy 40km w ciagu 1 godziny (autobus, metro, metro, autobus) samochodem zajmuje
    40 min w godzinach szczytu.

    Rzeczywiscie w miastach europejskich jest lepeij, ale sprobujcie panstwo jezdzic
    samochodem po Paryzu czy Londynie (czasem niestety trzeba)

    co do Japonii - rzeczywiscie najlepsze, ale tez zalezy gdzie - np w Kyoto
    (miescie mniejszym od Toronto) przejazd 10 km zajmuje 30 minute z przesiadkami.
    Dodatkowo istnieja trzy kompanie metra i wkazdej trzeba placic osobno.

    Przynajmniej w Toronto sa miejsca relatywnie blisko centrum w ktorych mozna
    mieszkac za rozsadna cene. Oczywiscie kosztem ogrodu itp. W Nowym Jorku juz
    niestety nie.

    Paranja jednakze sa osobne systemy komunikacji w Missassauga i Toronto, a rzadko
    jezdzacy GO tez nie jest rozwiazaniem.

    Na koniec pragne panstwu polecic komunikacje w wielu mniejszych miastach Europy
    - czesto katorga.

    Niestety miasta bywaja wieksze a pieniedzy na wielkie rozwiazania komunikacyjne
    coraz mniej. Kto naprzyklad porywa sie teraz na budowe nowych linii metra?
    Przychodzi ma na mysl Londyn w ostatnich latach - ale dodanie nowych linii w
    dalszym ciagu nie poprawia sytacji. Powod - koszty zycia i fakt, ze ludzie
    wynosza sie na obrzeza.
    W Toronto na szczescie widac trad w kierunku zagospodarowanie inner-city. Jest
    coraz lepiej w tym wzgledzie
  • 09.03.07, 08:17
    plusy
    -wielokulturowosc
    -zagle, nurki, sporty wodne na wyciagniecie reki (do klubu jachtowego mamy
    samochodem niecale 10 min)
    -narty (ok 2g, jedziemy, ale mozna i blizej)
    -klify smile
    -kensington wink))

    minusy
    -troche daleko od polski.. sad
  • 09.03.07, 15:43
    Jak na zawolanie wczoraj, w czartek TVO mialo swietna debate na temat Toronto i
    w ogole duzych miast, ekonomii i rozwoju. Tu jest link do programu:
    www.tvo.org/cfmx/tvoorg/theagenda/
    Moze ktos procz mnie tez ogladal, warto bylo. Elka
  • 09.03.07, 17:14
    dziekuje za odpowiedzi.
    Piszesz e daleko od Polski.
    Co maja powiedziec osoby mieszkajace w Calgary Vancouver?
    Pozdrawiam
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 09.03.07, 17:28
    <Co maja powiedziec osoby mieszkajace w Calgary Vancouver?>

    no to to juz woooogole koniec swiata wink)
    a powaznie, to nie mam poczucia, zebym mieszkala tutaj jedna noga, ale bilety
    drogie, podroz dluga, a czasami "sie ckni" za starymi katami, rodzina,
    przyjacilmi wink taka podroz, to cala wyprawa, urlopu malo, czesto to decyzja:
    zwiedzac swiat, czy odwiedzac. gdyby bylo blizej i mozna by tak na jeden-dwa
    dni od czasu do czasu.. wink)
    ale takie ponosimy koszty wyborow.


  • 09.03.07, 20:25
    zgadzam sie z Toba jak najbardziej
    --
    O Zurawie na niebie krwawym!
    O kluczu lekki i zloty,
    ktory otwierasz tesknote
  • 14.03.07, 01:15
    Krotki przewodnik po Toronto angielskiego reportera (z gazety "Telegraph"):
    www.telegraph.co.uk/travel/main.jhtml?
    xml=/travel/exclusions/Supplements/toronto/nosplit/index.xml


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.