Dodaj do ulubionych

zaproszenie na wizę turystyczną

30.05.07, 07:24
Witam.
Wydaje mi się że kiedyś już ktoś pisał na ten temat wiec jesli było to juz to
przepraszam ale nie znalazłemsad
chodzi o to że chcę wysłać swojej dziewczynie zaproszenie na przyjazd do
Kanady ale nie moge napisać ze jest moja dziewczyna ponieważ prawdopodobnie
wizy tej nie dostaniesad
czy ktoś już kiedyś miał podobną sytuacje i wie jak z niej wybrnąć?
pozdrawiam
wojtek
Edytor zaawansowany
  • 30.05.07, 07:39
    Czy dostanie wize zalezy od wielu czynnikow,czasami ludzie pisza ze to jest moj
    kolega,przyjaciel nawet Kuzyn---tego nie nalezy robic tzn pisac ze to jest ktos
    z rodziny bo potem sie miesza w papierach a przeciez slub ma byc
    Wszystko zalezy jak powie Twoja dziewczyna ze do kogo leci i jak bedzie w tym
    przekonywujaca.

    a zaproszenie tak powinno wygladac:
    www.cic.gc.ca/english/visit/letter.html


    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
  • 30.05.07, 14:03
    jakies 5 lat temu bylam w podobnej sytuacji. tzn bylam zapraszana dziewczyna.
    w zaproszeniu zdaje sie, ze wogole nie bylo napisane kim jestem dla
    zapraszajacego, a na rozmowie powiedzialam, ze to moj kolega. (wlasciwie byla
    to prawda - poznalismy sie przez internet i nie do konca bylo wiadomo co z tego
    wyniknie, ale ten szczegol zachowalam dla siebiewink
    drugi raz lecialam do kanady jakies 2 miesiace pozniej i wtedy juz powiedzialam
    prawde. (wyszlam z zalozenia, ze nikt mi nie uwierzy w kolege do ktorego tak
    czesto latam)

    k.
  • 30.05.07, 14:19
    Tora czasami sie pisze w zaproszeniu o tym kim jest osoba ..

    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
  • 30.05.07, 14:38
    sylwek07,masz racje że wszystko zależy od tego co ona powie na rozmowie i od
    tego jaki w danym dniu konsul bedzie miał humor,dzieki za linka.
    tora99,fajne mialas wakacjesmilechyba dobrym rozwiązaniem będzie nie pisac wcale
    kim dla mnie jest(czasami lepiej powiedzieć mniej niz za dużo)
    pozdrawiam
  • 30.05.07, 20:41

    Nie, coś tam napisać trzeba ("Your letter must include the following information
    about the person being invited: (...) Your relationship to the person being
    invited"; www.cic.gc.ca/English/visit/letter.html). Chodzi więc raczej o
    to żeby to brzmiało jak najbardziej wiarygodnie.

    Bibliotekarz

  • 31.05.07, 02:59
    ja po prostu nie pamietam czy bylo tam napisne kim dla siebie jestesmy. jezeli
    tak, to napewno nie bylo mowy o tym, ze jestesmy para. kolezanka stalo
    najpewniej.
  • 30.05.07, 22:08
    kontynuujac temat...
    czy osoba majaca study permit moze rowniez wyslac zaproszenie? chodzi mi
    generalnie o rodzicow, zeby mogli przyjechac mnie odwiedzic.
    d.
  • 30.05.07, 23:30

    Chyba nie, bo w zaproszeniu trzeba uscislic "Whether you are a Canadian citizen
    or Permanent Resident". Wiza studencka to nie PR, wiec chyba nie daje prawa do
    zaproszenia kogos innego. Tak to wyglada na moj rozum, jesli sie myle to niech
    mnie ktos poprawi.

    Bibliotekarz

  • 30.05.07, 23:20
    W zaproszeniu mialam napisane friend.
    Na rozmowie padly pytania jak dlugo sie znamy, kiedy ostatnio sie widzielismy i
    co mnie z nim laczy. Twoja dziewczyna powinna byc na to przygotowana.
    Mowilam zgodnie z prawda, a fakt ze byl to moj chopak w dostaniu wizy mi nie
    przeszkodzil.
    Ale jest wiele innych czynnikow ktore moga zadecydowac czy sie wize dostanie.
    Humor konsula jest na szarym koncu jesli wogole.
  • 30.05.07, 23:36
    north2saskatchewan Twoi rodzice moga sie starac o wize bez zaproszenia,beda
    musieli tylko pokazac ze maja za co leciec i za co tam zyc smile
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
  • 31.05.07, 00:21
    moje pytanie bylo spowodowane czysta ciekawoscia, ale dziekuje za informacje, na
    pewno sie przydadza smile
  • 31.05.07, 02:08
    bibliotekarz76, moze jednak masz racje że lepiej napisać kim jest dla mnie i
    myslę że słowo "friend" jest dobrym rozwiązaniem,dzięki za linka.

    grandbleu, jeśli chodzi o humor konsula to ja jednak myślę że ma on znaczenie,w
    2002 roku chciałem jechać na Swiatowy Dzień Młodzieży w Toronto,zostałem
    wezwany do ambasady w celu dostarczenia dokumentów z pracy,z banku,ze szkoły
    etc.wszystko miałem co trzeba było mieć,na rozmowie nawet nie spojrzał w te
    papiery tylko od razu powiedział ze nie wierzy mi że wróce do kraju,mam
    nadzieje ze teraz moze jest troche inaczej.Napisze w zaproszeniu"friend"
    dzieki wszystkim za odpowiedz.
    pozdrawiam

  • 31.05.07, 03:04
    no to sie nie pomylil wink)))))
    mial oko trzeba mu przyznac. bo jednak siedzisz w tej kanadzie smile)
  • 31.05.07, 03:50
    tora 99, nie udało sie wtedy na turystyczna ale teraz sie udałosmileudowodniłem mu
    ze wtedy mnie nie wpuścił ale teraz nie miał wyjscia i jestem tu gdzie
    jestemsmile)))no Ty chyba też tu jesteśsmile
    pozdrawiam
  • 31.05.07, 15:29
    No wlasnie mialam zapytac czy wybierales sie wtedy tylko na zlot wink

    Wydaje mi sie ze oni przegladaja te papiery przed rozmowa, co oczywiscie nie
    znaczy ze sa nieomylni.
    Napewno sa szkoleni na co zwracac uwage, za co daja plusy itd Poza tym kazdy
    urzednik musi umiec sie wytlumaczyc z podjetych decyzji, niekoniecznie przed
    toba ale przed swoimi przelozonymi.
  • 01.06.07, 00:05
    grandbleu, tak wybierałem się wtedy tylko i wyłącznie na spotkanie ale sam nie
    wiem co wtedy "strzeliło" by mi do głowysmileale o zostaniu chyba nie myslałemsmile
    wydaje mi sie jednak że od humoru konsula sporo zależy i wydaje mi sie że
    nikomu nie musi sie tłumaczyć ze swojej decyzji-on jest jak sędzia na boisku-
    zawsze ma racjesmile
    pozdrawiam
  • 31.05.07, 18:12
    Mysle, ze jak juz jestes w Stoon, to nie bedziesz mial problemu z uzyskaniem,
    takiego zaproszenia , wystawionego przez jednego z Twoich nowych przyjaciol.

    Choc, jak slusznie Slawek pisze, zaproszenie do Kanady nie jest konieczne.

    Pozdrawiam

    dradam1/2
  • 01.06.07, 01:18
    dwa razy dostalam wize turystyczna bez zaproszenia. Najwazniejsze sa moim
    zdaniem wiezi z krajem i oczywiscie kasa na wyjazd. Za kazdym razem jechalam do
    chlopaka, ale wyszlam z zalozenia ze guzik ambasade obchodzi moje zycie
    osobiste, nie mialam zamiaru sie ani tlumaczyc ani spowiadac na temat mojego
    zwiazku. Moim celem bylo zwiedzanie, sama pokrywalam kosztu przelotu i pobytu
    (np kampingi, benzyne itp. dzielilismy 50/50),jezyki znam to po co mi
    zaproszenie?
  • 01.06.07, 03:10
    znajomość języka nie gwarantuje dostanie wizy-tak bynajmniej mi sie wydaje,a
    zaproszenie pomaga w otrzymaniu wizy,dela12 a jaką sumę podałaś we wniosku?
    pozdrawiam
  • 01.06.07, 06:40
    Witajcie!
    W listopadzie 2005 pojechałam do ambasady po wizę turystyczną mając tylko
    zaproszenie od ciotki. Dołączyłam zaświadczenie od pracodawcy,że jestem na
    końcówce urlopu wychowawczego - i to tylko dlatego, że nie miałam co wpisać w
    rubrykę o zarobkach. Nerwowa atmosfera udzieliła mi się dopiero w ambasadzie
    jak zobaczyłam z jakimi plikami dokumentów ludzie przychodzą. Dopiero na
    rozmowie dowiedziałam się że powinnam mieć przynajmniej wyciąg z konta, akt
    domu, czy zarobki męża. Pani w czasie rozmowy stwierdziła, że nie ma się co
    czarować do pracy po wychowawczym nie mam co wracać,a ja na to,że właśnie to ja
    nie mam takiego zamiaru.
    Wizę dostałam, a oto dlaczego (moim zdaniem)
    - byłam przekonywująca, szczera i prawdomówna
    - miałam kilka innych wiz w paszporcie - całkiem świeżych
    - chyba jednak miała dobry humor urzędniczka - stwierdziła,że choć nie ma
    podstaw by dać mi wizę to mi wierzy, a przecież nie musiała
    - o znajomość języka nikt mnie nie pytał
  • 01.06.07, 08:09
    Znajomosc jezyka nie pomaga w dostaniu wizy podobnie jest z zaproszeniem,,
    to wszystko zalezy jak sie przedstawimy .
    Znam przypadki osob ktore majac dobra prace odchodzily bez wizy i takich ktorzy
    mieli nie za duzo i dostali wize

    to tak jak z kobietami-dziewczynami,,jedni maja Ich na peczki a inni nie maja
    Ich wcale chociaz maja to samo w swoim zyciu.
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.