Dodaj do ulubionych

watek owocowy

19.06.07, 03:28
Drodzy sasiedzi, czy sa juz truskawki w okolicy Toronto? Na samoobslugowych
farmach znaczy sie. chyba juz powinny byc tak mysle. Moze ktos z was juz byl
i moze powiedziec na ktorej farmie sa dobre i w duzych ilosciach?
dzieki.L.
Edytor zaawansowany
  • 19.06.07, 03:40
    Bylam w niedziele na truskawkach w Whittamores FARM:
    www.whittamoresfarm.com/history.htm
    Jest duzo, sa duze ale moglyby byc troszke slodsze...
    ale i tak sa pycha
    dzem truskawkowy i chutnej truskawkowo pomaranczowy juz w sloiczkach, a na
    kuchence konfitura truskawkowo waniliowa smile
    Byc moze w przyszla niedziele wybierzemy sie na farme organiczna, tez w naszym
    poblizu: Reesor i 19th.
    W Markham takich farm jest bardzo duzo, Whittamores jest chyba najwieksza i
    najbardziej znana - jest otwarta caly sezon i maja tez maliny, czarne i biale
    porzeczki, agrest, zielony groszek, dynie, rabarbar i cale mnostwo innego
    dobra...
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 19.06.07, 06:59
    Ja tez robie przetwory, niestety w minimalnej ilosci, bo nie mam gdzie
    przechowywac... Ale ogorkow zawsze ponad 10 sloikow wink))

    Pozdrawiam!

    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
  • 21.06.07, 03:11
    to ja sie usmiechne po te ogorkismile albo po przepis, bo w tym roku posadzilam
    dwa krzaczki w ogrodku. Cos tam rosnie, moze ogorki beda do zagospodarowaniasmile))
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 20.06.07, 02:07
    No to super. Dzieki za feedback. Ja zwykle jezdze do applewoods farm, dzwonilam
    na ich berry-hot-line ale wcale maszyna nie odbierala, wiec sie obawialam ze
    moze jeszcze nie. Sprobuje ta whittamores tez. Kiedys naj-najlepsza byla
    Silverstream (Leslie/MjMac) ale juz kilka lat temu wyrosly tam osiedla domkow i
    tyle. Dzemy nam nie wychodza jakos, nie mam tez serca tyle czasu smazyc
    porzadny i pachnacy owoc, wiec tylko mroze w sporych ilosciach. Pyszne sa potem
    do pancakes i do kisielu ( czy jeszcze ktos na swiecie oprocz mnie jada kisiel?)
    A jak robisz to chutney? i do czego potem to uzywasz? Koniecznie tez musze na
    porzeczki, ale to chyba w lipcu, tak jak i maliny? A czy wogole mamy tu w
    okolicy Richmond/Markham jakies czeresnie? Do StCatherines to troche daleko a
    czeresnie to ja U-wielbiam.
  • 21.06.07, 03:06
    Dzem truskawkowy gotuje 3 minutki - dodaje do tego pektyne i cukier.
    Oprocz tego robie konfitury stara metoda.
    Chutnej truskawkowy: jedna cebule siekam i dusze na oliwie, do tego dodaje
    przyprawy: kolendre, imbir, czosnek, czuszke i 4 lyzki cukru. Do tego 1 kg
    pogniecionych truskawek, jedna czerwona papryke posiekana i jedna pomarancze
    bez skory i bialej blonki. Wszystko razem dusze kilka minut i pakuje do
    sterylnych sloikow i odstawiam tylkiem do gory do ostygniecia. Koniec.
    Chutnej jest swietny prawie wszedzie tam gdzie uzywa sie ketchupu, zamiast
    ketchupu. Ja lubie z wedlina i jako przystawke z krakersami. No i oczywiscie
    dobrze sie komponuje z potrawami hinduskimi np z samosas albo pakoras.

    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 21.06.07, 05:12
    Chutney brzmi bardzo dobrze, absolutnie sprobuje (czemu ja wyrzucam sloiki!
    musze zaprzestac) wielkie dzieki za przepis. Dzem tez probowalismy krotko z
    pektyna, ale sie poddalismy. Tylko zupa nam wychodzila.
  • 21.06.07, 05:35
    Hmm sad a to z tym dzemem musieliscie popelnic jakis blad systematyczny, bo to w
    sumie prosta rzecz. Truskawki trzeba ugniesc widelcem albo siekaczem do ciasta
    kruchego - nie mozna miksowac, bo sie tworzy za duzo soku - moze w tym problem?

    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 21.06.07, 14:48
    Ja robie dzemy z Zelfix-em niebieskim - do kupienia w polskich sklepach. Cala
    robota to zagotowanie owocow, dodanie Zelfixu i cukru, ponowne zagotowanie,
    przelozenie do sloikow i gotowe. Oczywiscie sloiki dnem do dolu zanim dzem nie
    wystygnie.
    Wieksze owoce np. truskawki (nawet pokrojone w 4), gruszki (krojone),
    brzoskwinie (rowniez krojone) sa zawsze na pol surowe - co jednak w niczym nie
    przeszkadza, bo przechowuja sie bez problemow.
  • 21.06.07, 03:08
    Czeresni w Markham raczej nie znajdziesz, a to za sprawa klimatu. Najlepsze
    czerwsnie sa w zaglebiu czeresniowym i juz. U nas drzewka czesto wymarzaja i
    mysle, ze nie oplaca ich sie sadzic "przemyslowo". Wisnie juz predzej, ale
    wisnie nie sa w Kanadzie specjanie popularnym owocem.
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 20.06.07, 05:46
    syswia, a kiedy na wisnie?
    konfitury mi sie koncza... sad
  • 21.06.07, 02:56
    wisnie to chyba w lipcu, mam nadzieje, ze jeszcze beda, kiedy wrocimy w polowie
    lipca z Polski/Grecji...
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 20.06.07, 02:15
    Dzieki, wlozone na favorites.
  • 19.06.07, 16:33
    lola999 napisała:

    > Drodzy sasiedzi, czy sa juz truskawki w okolicy Toronto? Na samoobslugowych
    > farmach znaczy sie. chyba juz powinny byc tak mysle. Moze ktos z was juz byl
    > i moze powiedziec na ktorej farmie sa dobre i w duzych ilosciach?
    > dzieki.L.


    Sa, juz bylam zjadlam, dzisiaj jade po nowy zapas :o)

    Pozdr.

    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our children.
  • 19.06.07, 23:39
    truskawek to mi brakuje. Bo te przywiezione z Kaliforni wygladaja bombowo, ale
    nie maja tego slodkiego i apetycznego wnetrza, jakie mialy truskawki w Polsce.

    Ale za to mamy juz grzyby (kozlaki) od dwoch dni. Po prostu popadalo wiecej
    ostatnio, jest dosc cieplo no i grzyby juz sie pokazuja.

    Pozdrowka

    dradam 1/2
  • 20.06.07, 02:15
    Ja myslalam ze kozlaki/prawdziwki/gaski itp to dopiero w pazdzierniku ale tak
    naprawde to nigdy nie mialam o grzybach glebokiej wiedzy - za to zawsze duzy
    apetytwink
    Tu kolo Toronto mamy super z pick-your-own farmami. Nie ma to jak owoc zerwany
    z krzaczka i pozarty w godzine potem.
  • 20.06.07, 03:06
    Ja czekam na maliny. Truskawki sa poza moim zasiegiem sad Ale smacznego zycze
    wszystkim zbieraczom, ja sobie truskawki prosto z krzaka(?) kupie w sobote na
    farmers market kolo domu. Elka
  • 25.06.07, 15:47
    te wielkie amerykanskie truskawki sa zmodyfikowane genetycznie
    i tak naprawde to nie do konca sa truskawki wink

    w europie w ogole jest zabroniona hodowla takich mutantow
    z powodu negatywnego wplywu na ekosystem

    no i nie znamy jeszcze dlugofalowych skutkow
    spozywania takich hybryd
    wiec osobiscie wole je omijac z daleka...
  • 25.06.07, 16:35
    Lokalne truskawki sa normalnych rozmiarow, nie jakies tam giganty wink))

    Zreszta co nie jest modyfikowane genetycznie w obecnych czasach?..

    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
  • 25.06.07, 04:30
    dziwne ze zadna kolezanka-zbieraczka nie wspomni o tej farmie, popularnej wsrod
    mieszkancow mississauga i okolic. facet hoduje rozmaite "berries", lacznie z
    agrestem ktory jest rzadkoscia w ameryce polnocnej. jest o nim i jego
    truskawkach artykul w dzisiejszym "toronto star".

    dojazd: autostrada 401 na zachod do trafalgar road, na polnoc do 15SR, na
    zachod 4 km. do andrews. unikac weekendow, a jesli sie nie da, przyjechac
    wczesnie. miejsce dobre dla malych dzieci bo jest tam takie "petting zoo" gdzie
    maluchy moga zobaczyc pierwsza w zyciu koze.

    ja zawsze pozwalam sobie tam na mrozony jogurt z malinami.

    alternatywa - kingshott farms, na heritage road, na polnoc od steeles, a
    heritage jest rownolegla do mississauga road, jedna przecznica na zachod.

    jeszcze dziesiec lat i wszystkie te farmy zostana pochloniete przez brampton
    czy milton. smutne to.
  • 25.06.07, 15:34
    > jeszcze dziesiec lat i wszystkie te farmy zostana pochloniete przez brampton
    > czy milton. smutne to.

    Prawda. Moze nawet mniej niz 10! Moja znajoma, ktora przyjechala do Kanady w
    latach 70-tych nie raz opowiadala, ze pamieta jak wzdluz Hurontario (na polnoc
    od Matheson) byla farma przy farmie.
  • 25.06.07, 16:33
    Nie mieszkam w Mississauga tylko w Markam, wiec mi troche nie po drodze, bo
    agrest rosnie u Whittamores...
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 26.06.07, 02:12
    Dobrze wiedziec, dzieki Karul. Na razie tamten kierunek jest mi kompletnie nie
    po drodze, znacznie blizej mam do Applewood farm albo Whittamores. W Applewood
    tez robia jakies atrakcje dla dzieci, moje 'szkraby' juz wyrosly wiec nie
    jestem na biezaco co do szczegolow. Sprzedaja tez wlasnej produkcji przetwory i
    wina - naprawde dobre. A truskawki pyszne w tym roku, po prostu niebo w
    paszczy. Musze jeszcze raz bo tylko troszke zamrozilam i juz nic na przetwory
    nie zostalo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.