Dodaj do ulubionych

Jakie sa roznice pomiedzy prowincjami?

18.07.07, 11:36
Dzien dobry mysle o przeniesieniu sie do Kanady, ze wzgledu na klimat pewnie
okolice BC. Ale nie wiem, czy to dobry wybor, kto mi przyblizy zycie i
mozliwosci w BC?
Edytor zaawansowany
  • 18.07.07, 19:36
    Ja moge polecic Saskatoon, SK, ale niestety nie jestem dosc miarodajnym zrodlem
    (jezeli chodzi o porownanie z innymi miastami), gdyz jest to jedyne kanadyjskie
    miasto w ktorym mieszkalem/mieszkam dluzej niz miesiac.

    Plusy: duzo zieleni, fajni ludzie, swietna pogoda (teraz non-stop 25-30),
    polozenie (centrum prowincji: do granicy amerykanskiej z 5h, do jezior na
    polnocy >2h jazdy)
    Minusy: -40 zima smile
  • 18.07.07, 23:19

    > Plusy: duzo zieleni, fajni ludzie, swietna pogoda (teraz non-stop 25-30),
    > polozenie (centrum prowincji: do granicy amerykanskiej z 5h, do jezior na
    > polnocy >2h jazdy)
    > Minusy: -40 zima smile


    czy ty sobie robisz jaja?
    ZIELEN????
    SWIETNA POGODA????
    FAJNI LUDZIE???
    to wszystko z czego saskatchewan w reszcie kanady NIE SLYNIE.
    popularne sa opowiesci o klimacie duzo gorszym nawet od albertanskiego (ciezko
    uwierzyc ale tak), praktycznie braku drzew nie wspominajac o mieszkancach
    ktorzy w reszcie kanady czesto sa kojarzeni z nierozgarnietymi farmerami w
    ogrodniczkach bez t-shirt (czyli cos w stylu polskiego chlopka
    roztropka/glupiego jasia).
  • 19.07.07, 00:12
    moze zielone laki maja ?
  • 19.07.07, 01:54
    radze zagladnac pod : flickr.com/search/?q=saskatchewan

    znajdziesz tam ponad 45 tysiecy zdjec wykonanych w Saskatchewanie.


    Pozdrawiam


    dradam 1/2
  • 19.07.07, 18:56
    za_morzem, szkoda mojego czasu, zeby ripostowac twoj post.
    dodam tylko rade dla ciebie: przeczytaj dokladnie temat watku a nastepnie moj
    post, moze nawet kilka razy, zeby dobrze zrozumiec. Poza tym przeczytaj reszte
    postow, to zobaczysz, ze duza czesc ludzi opisuje dwa miejsca: okolice Toronto i
    Vancouver, wiec co jakis czas post o Saskatchewanie nie powinien nikomu
    przeszkadzac.
  • 19.07.07, 01:53
    discovervancouver.com/forum/topic.asp?TOPIC_ID=182800 wink.

    www.byebyeblighty.com/1/crime-worse-outside-canadas-cities/
    "The highest homicide rates in Canada are in the rural areas of Saskatchewan,
    Manitoba and Alberta."

    "Small urban areas have higher crime rates than large metropolitan areas, while
    homicide rates are highest in rural areas."

    "The highest overall crime rates are found in small urban areas, except in
    Quebec, where the rate is highest in metropolitan areas."

    "The crime rate in small urban areas is 43% higher than in metropolitan areas
    and 58% higher than in rural areas.

    When broken down into types of offences, rates of violent crime, property crime
    and break-ins are all highest in small urban areas."

    "The lowest crime rates are in the rural areas of all provinces, except in
    Alberta, where the rate is lowest in the large urban areas."



  • 19.07.07, 03:00
    Roznice sa i zasadnicze, i subtelne. Z zasadniczych jest jezyk: Newfoundland ma
    zarowno specyficzny akcent jak i odmienne slownictwo, New Brunswick jest
    najbardziej bi-lingualna prowincja z populacja miej wiecej 65% anglo i 35%
    franco, Quebec wiadomo choc o anglo mniejszosci nie mozna zapominac, w Ontario
    i Manitobie masz sporo pockets franco ale prowincje sa w przewazajacej
    wiekszosci anglo, reszta jest anglo, NWT i Nunavut probuja promowac i
    kultywowac jezyki indigenous people z roznym skutkiem. Zasadnicze sa tez
    roznice w zamoznosci poszczegolnych prowincji, dla przykladu Alberta jest super
    zamozna, New Foundland wciaz raczej uboga choc oczywiscie wszedzie znalezc
    mozna poszczegolne communities, ktore albo sobie swietnie radza ekonomicznie,
    albo nie radza sobie wcale. Kolejna wazna roznica to polityka czyli gdzie
    dominuja liberalowie, gdzie konserwatysci, gdzie socjalisci - te podzialy
    oczywiscie wplywaja na lokalna gospodarke i ekonomie. Klimat i geografia - sama
    zobaczysz w atlasie smile Tak w skrocie to nad oceanami jest mokro, w srodku
    zdarzaja sie extrema zarowno zimna, jak i goraca choc znowu zdarzaja sie
    totalne anomalia pogodowe, szczegolnie w ostatnich latach, co podobno jest
    skutkiem ocieplania sie planety.
    Jesli chodzi o imigrantow to od jakichs 30 lat tradycyjnie przybywaja do
    wielkich miast, dawniej bylo inaczej ale to sobie mozesz poczytac w jakiejs
    ksiazce o historii Kanady. Tak wiec masz duze populacje ludzi z calego swiata w
    Toronto, Vancouver, Montrealu. Takie bardziej modest grupy imigrantow w
    Ottawie, Calgary, Edmonton. Jeszcze mniej w Halifaxie, Saskatoon. Wciaz
    najwieksza grupa imigrantow sa Chinczycy z Mainland China, jakas 1/3 wszystkich
    przyjezdzajacych.
    No i sa subtelne roznice czyli to, ze np. ludzie z Vancouver uwazani sa ogolnie
    za bardziej skupionych na out-doors, ze Torontonczycy maja opinie bycia money-
    oriented a Albertianie bycia red-necks. Wszyscy wiedza, ze Newfoundland to
    kraina ludzi utalentowanych muzycznie z fantastycznym poczuciem humoru, Quebec
    to najbardziej rozpolitykowana prowincja (marsz przeciwko wojnie w Iraku mial
    tam miejsce przy -25C i przyszlo na niego kilkadziesiat tysiecy ludzi gdy w
    Toronto, ktore jest wieksze a pogoda byla podobna, bylo tylko 5000 uczestnikow -
    to tylko tak dla przykladu). Saskatchewan i Manitoba to tak jakby serce
    Kanady - wielu pisarzy kanadyjskich wlasnie stamtad pochodzi, duzo jest z ducha
    prerii w kanadyjskiej literaturze i gdy sie rozmawia z ludzmi stamtad, ma sie
    poczucie, ze oni sa wlasnie taka "sola ziemi kanadyjskiej".
    Kanada (podobnie jak Stany) ma wciaz nierozwiazane konflikty z Native People
    choc w roznych prowincjach roznie to wyglada.
    Jak w kazdym kraju, rowniez w Kanadzie jest to jedno miasto "nienawidzone"
    przez reszte kraju i tak jak w Polsce to jest Warszawa, we Francji Paryz czy we
    Wloszech Rzym, tak w Kanadzie to jest Toronto. Tak chyba musi byc wszedzie smile
    To jest bardzo duzy kraj i jak sie przez niego jedzie samochodem albo
    pociagiem, dopiero wtedy tak naprawde mozna zobaczyc jego urode ale tez i
    wszystkie roznice pomiedzy poszczegolnymi regionami. Ale fajnych ludzi mozna
    spotkac wszedzie. Elka
  • 19.07.07, 08:38
    Ela pieknie napisane.
    Mnie pewnie zainteresuja okolice Vancouver ze wzgledu na prace. Jestesmy
    fizykami i w naszym zawodzie bedziemy czegos szukac, a wiec raczej jestesmy
    skazani na wieksze aglomeracje. No i jezyk francuski odpada, stad uwage skupiamy
    na BC. Toronto mnie przeraza ze wzgledu na ilosc ludzi jaka jest przyjmowana co
    roku zgodnie z programem emigracyjnym. 200.000 ludzi na ogol wyksztalconych,
    ktorzy nie moga znalezc pracy w swoim zawodzie. No i ta pogoda nieludzka, nie
    wyobrazam sobie siedziec caly czas w klimatyzowanych pomieszczeniach nie
    wysciubiajac nosa z domu, bo za wilgotno. Ale jak naprawde zyje sie w Vancouver,
    tego nie wiem. Gdzie warto zamieszkac, by zylo sie spokojnie.Jakie obrzeza sa
    godne polecenia ze wzgledu na srodowisko (chodzi mi o ludzi) i finanse. Wiadomo
    w samym centrum jakikolwiek wynajem musi byc niebotycznie wielki. Dziekuje ze
    piszecie.
  • 19.07.07, 10:09
    dziunia987 ponad 200.000 osob jest na cala Kanade przyjmowanych a nie na samo
    Toronto smile

    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
  • 19.07.07, 14:20
    >>>>>No i ta pogoda nieludzka, nie wyobrazam sobie siedziec caly czas w
    klimatyzowanych pomieszczeniach nie wysciubiajac nosa z domu, bo za
    wilgotno<<<<<

    Nie przecze, ze Vancouver ma ciekawszy klimat niz Toronto, ale.... Jak ktos
    lubi dlugie spacery, to i w Toronto jest to mozliwe. Nawet jezeli pogoda w
    ciagu dnia jest wyjatkowo nieciekawa latem (upal powyzej 30 i duza wilgotnosc),
    to pomiedzy 5 a 8 rano jest naprawde super: rzesko, chlodno i przyjemnie.
    Poza tym wilgotnosc sie zmienia z dnia na dzien jak temperatura, w tym roku np
    nie bylo tak duzo upalow i naprawde wilgotnych dni. W moim mieszkaniu byly
    moze ze 2 - 3 dni dotychczas kiedy wlaczenie klimatyzacji w srodku mialo w
    ogole jakikolwiek sens, ale tutaj duzo zalezy od twojego mieszkania, innym bylo
    bardziej goraco.
    Ludzie lepiej zarabiajacy wyjezdzaja czesto latem na weekendy na polnoc do
    swoich domkow letnich, gdzie jest lepszy klimat niz w Toronto.
    Jednak ogolnie rzecz biorac odradzam Toronto reumatykom i sercowcom. Z drugiej
    strony, plusem jest duza Polonia, latwiej znalezc odpowiednich znajomych niz w
    Vacouver.

  • 19.07.07, 14:48
    Z tych 200K rocznie przyjezdzajacych do Kanady, jak napisal Sylwek, w Toronto a
    wlasciwie w calym GTA czyli w aglomeracji od Burlington do Oshawy osiedla sie
    kolo 30% czyli nie wiecej niz 60K. To i duzo, i nie tak duzo zwazywszy wielkosc
    terenu, o ktorym mowimy. Praca? A to juz jest zupelnie indywidualna sprawa.
    Ogolnie to mamy boom i jesli ktos chce pracowac, bedzie pracowal. Nawet jesli
    poczatkowo niekoniecznie w zawodzie, jesli jest chetny i zdeterminowany, w
    miare szybko prace w zawodzie tez znajdzie. Na wszystkie opowiesci o
    profesorach prowadzacyh taksowki trzeba patrzec bardzo indywidualnie: dlaczego
    AKURAT TEN jakis tam profesjonalista nie znalazl innej pracy? Media uwielbiaja
    uogolnienia i straszenie spoleczenstwa sensacjami, warto czytac informacje
    krytycznie ale to pewnie sama wiesz jako naukowiec smile
    Klimat? Plywam na kajaku i w BC bywam co najmniej raz na rok. Szczerze powiem,
    ze Vancouver nie znosze, no moze przez kilka tygodni w lecie bywa tam OK. A w
    kazdym innym okresie to albo pada, albo padalo, albo bedzie padalo za chwile.
    Dla mnie jest to beznadziejnie depresyjne i nawet uroda calej prowincji nie
    bylaby mnie w stanie przekonac do mieszkania w Van choc moja firma ma tam
    branch i gdybym chciala sie przeniesc, zyskalabym finansowo pewnie jakies 5K na
    rok. Inna kwestia to odleglosc. Ja jestem z Polski ale rzadko tam bywam,
    natomiast moj partner ma szkockie korzenie i bywamy w Szkocji co najmniej raz
    na rok, poza tym w ogole sporo podrozujemy. Tylko wtedy gdy lecimy do Japonii,
    Van jest blizej. Wszedzie indziej w kierunku Europy to dodatkowe 5 godzin (co
    najmniej) lotu. Dla mnie jest to bardzo wazny minus.
    Ja to w ogole bardzo lubie klimat Toronto procz najczesciej kilku DNI w czerwcu
    lub lipcu kiedy faktycznie jest beznadziejnie goraco i wilgotno. Poza tym jest
    normalnie: gorace lata, sniezne zimy, tulipany na wiosne i przepiekna jesien.
    Sniegu nie ma tu tyle, co w Montrealu lub Ottawie ale srednio 2-3 snowstorms
    zaliczamy kazdej zimy. W sumie szkoda, ze nie ma wiecej sniegu, bo od kilku lat
    w Toronto jest bardzo sucho i wiele mlodych drzew schnie w parkach. Elka
  • 19.07.07, 16:02
    Klimat w Ontario jest makabryczny. Te wilgotne upaly w lecie sa zalamujace.
    Zycie polega na przebywaniu w chlodzonych pomieszczeniach. Przez kilka minut
    potrzebne do przejscia do samochodu i zanim klimatyzacja schlodzi czlowiek jest
    mokry. Gdybym wiedzial, znal ten klimat, nigdy ale to nigdy nie zamieszkalbym w
    Toronto. To jakas pomylka.
    Ale jakby tego bylo malo to jest jeszcze zima. Zima gdzie wieja wiatry i jest
    tak potwornie zimno ze zyje sie pomiedzy ocieplanym domem, samochodem itp. Zima
    jest baaardzo dluga, cieplo sie robi dopiero w maju a i to nie zawsze. Kiedys
    bylem na Victoria Day weekend pod namiotem i w nocy temepratura spadla ponizej
    zera. Ten weekend jest pod koniec maja.

    Dziunia ja ci serdecznie odradzam Ontario. Okropnie zatloczone, powietrze
    zanieczyszczone, co kilka dni mamy smog alert.
    W centrum Toronto raczej sie nie mieszka chociaz probuja to zmienic i buduja tam
    miezkania. Ale po co? To pustynia.

    A swoja droga to jestem ciekaw gdzie wy znajdziecie prace jako fizycy?
  • 19.07.07, 16:23
    >>>Ale jakby tego bylo malo to jest jeszcze zima. Zima gdzie wieja wiatry i jest
    tak potwornie zimno ze zyje sie pomiedzy ocieplanym domem, samochodem itp. Zima
    jest baaardzo dluga, cieplo sie robi dopiero w maju a i to nie zawsze<<<<

    Moze co dla kogo jest cieplo jest rzecza wzgledna. Srednia dzienna temperature
    w marcu jest +3, w kwietniu +10, w maju +17. W styczniu i lutym natomiast jest
    to -1.

    tinyurl.com/36kjes
  • 19.07.07, 17:55

    Z tym klimatem to chyba jest tak ze kazdy jedne rzeczy znosi lepiej, inne
    gorzej... Chodze po calym Toronto praktycznie przez caly rok, i ekstremalnych
    upalow jest tyle samo co silnych mrozow - jakies 10-20 dni w roku. Zreszta,
    zeby zrozumiec co to jest prawdziwa wilgotnosc, trzeba najpierw pojechac do
    Teksasu albo do Miami smile Z pracy wracam przewaznie piechota (ok. 30 minut,
    czasami wieczorem), i ostatniej zimy pogoda zagonila mnie do autobusu dwa razy.

    W poprzednim mieszkaniu uzywalismy klimatyzacji kilkanascie razy w roku, i to
    nie non stop. Ostatnio przeprowadzilismy sie do nowego mieszkania w ktorym nie
    ma klimatyzatora, i jak tak dalej pojdzie to w tym roku go w ogole nie bede
    kupowal, bo na razie niepotrzebny.

    Nie chce tutaj uprawiac jakiejs propagandy i przekonywac kogokolwiek ze czarne
    jest biale - bo to prawda ze w Toronto bywa BARDZO goraco i bywa BARDZO zimno.
    Nie zgodzilbym sie tylko z opiniami w rodzaju "makabra, nie mozna zyc", bo np.
    mi sie zyje calkiem dobrze.


    Bibliotekarz

  • 21.07.07, 20:16
    A wiesz, ze my tez jakos dajemy sobie rade bez klimatyzacji? Mozna wytrzymac smile
    W ubieglym roku mielismy wymieniane okna i nie chce sie nam ich psuc tym pudlem
    wink Na razie klima stoi sobie na balkonie i czeka na lepsze czasy wink))

    My rowniez lazimy wszedzie gdzie mamy ochote nie zwracajac uwagi na pogode. W
    koncu raz sie zyje smile))
    Naszym "przebojem" byl spacer nad jeziorem i obok choinki przy City Hall w
    grudniu 2004. Wspominamy to ciagle ze smiechem smile Nie sprawdzilismy
    temperatury... Nad jeziorem wydalo nam sie troche za zimno. Jak sie pozniej
    okazalo, temp. powietrza wynosila -36 wink))

    Lubimy tez nasze letnio-jesienne nocne spacery nad jeziorem, na ktore wybieramy
    sie ok. 11. smile

    Jakby nam to nie odpowiadalo przenieslibysmy sie w inne miejsce smile
  • 21.07.07, 21:58
    >>>>>>>A wiesz, ze my tez jakos dajemy sobie rade bez klimatyzacji? Mozna
    wytrzymac smile
    W ubieglym roku mielismy wymieniane okna i nie chce sie nam ich psuc tym pudlem
    wink Na razie klima stoi sobie na balkonie i czeka na lepsze czasy wink))<<<<<<<

    Mozna kupic nieduzy przenosny klimatyzator na kolkach, ktory nie jest
    podlaczony do okna. Troche drozszy niz klimatyzator w oknie, ale mozna go
    przesuwac z pomieszczenia do pomieszczenia w zaleznosci od potrzeby. Po
    sezonie w tym roku bedzie zapewne nizsza cena niz na poczatku przyszlego roku.



  • 21.07.07, 22:38
    pal0ma takie klimatyzatory widzialem 2 lata temu w Cieszynie.W miare sobie daja
    rade jak na te wymiary smile
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
  • 22.07.07, 17:40

    Owszem, z przenośnego też można korzystać, tyle że on ma taką rurę do
    odprowadzania ciepłego powietrza, którą trzeba jakoś wyprowadzić na zewnątrz.
    Albo trzeba mieć specjalny otwór w ścianie (co wymaga trochę zachodu), albo
    wystawiać tę rurę przez uchylone okno, co mocno obniża wydajność klimatyzatora
    (bo pomieszczenie nie jest zamknięte).

    Dodatkowo rury nie można przedłużać, bo urządzenie może nie mieć dosyć mocy żeby
    wypchnąć powietrze na zewnątrz. A istalacja bez odprowadzenia mija się z celem,
    bo wtedy klima od frontu dmucha chłodnym powietrzem, a od tyłu gorącym.

    Bibliotekarz

  • 22.07.07, 18:07
    A,to nieciekawie. Wydawalo mi sie, ze te najnowsze typy nie potrzebuja rury i
    takie cos chcialam sobie kupic.
  • 22.07.07, 18:41
    pal0ma tak jak napisal bibliotekarz ,tak wlasnie jest z ta rura i nie radze
    jej dotykac bo mozesz sie oparzyc,spazyc...te osoby co stoja kolo tej rury maja
    podwojna dawke ciepla.

    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
  • 19.07.07, 17:23
    Absolutnie zgadzam sie z toba ze jest to rzecz wzgledna. Mam znajomych ktorzy
    uwielbiaja ten klimat. W domu bardzo rzadko maja wlaczona klimatyzacje a zima
    spedzaja duzo czasu na spacerach, nartach itp.
    Nie zmienia to faktu ze zima jest dluga i zimna.
    Ale najgorszy jest wiatr ktory z +3 robi -10.
  • 19.07.07, 19:18
    checker2 napisała:

    > Absolutnie zgadzam sie z toba ze jest to rzecz wzgledna. Mam znajomych ktorzy
    > uwielbiaja ten klimat. W domu bardzo rzadko maja wlaczona klimatyzacje a zima
    > spedzaja duzo czasu na spacerach, nartach itp.
    > Nie zmienia to faktu ze zima jest dluga i zimna.
    > Ale najgorszy jest wiatr ktory z +3 robi -10.


    fakt, rzecz bardzo wzgledna.
    sa tacy ktorzy pisza ze saskatchewan ma "wspanialy klimat". wink.
    dla mnie jedynym miejscem nadajacym sie do mieszkania w kanadzie to bc.
    choc ceny nieruchomosci i specyficzny rynek pracy sprawia ze nowo-przybylym
    moze nie byc za latwo sie tu znalesc.
    jesli juz ktos sie niezle urzadzi to najlepsze miejsce pod sloncem.
    zadych "ontariow" a tym bardziej prerii nie bralbym nawet pod uwage.
    a z tym padaniem deszczu non stop to zupelna bzdura.
    tak slucham czasem tych opinii, z jakiegos powodu bardzo popularnych wsrod nie-
    mieszkajacych w bc i zastanawiam sie "o czym oni do cholery gadaja???".
    "jaki deszcz non stop"??!?!?!? smile)).
    chyba sie pocieszaja- tzw mechanizm "sour grapes".

  • 19.07.07, 19:43
    jak wyczerpany zostanie temat deszczow w BC to obowiazkowo pojawi sie temat, ze
    to teren bardzo bardzo bardzo narazony na trzesienia ziemi wink))))
    Spotkalem ostatnio w miejscu pracy jednego kierowce Polaka, ktory tak jak my z
    Ontario sie tu przeniosl. Jak go zapytalem czemu tu zostal to powiedzial mniej
    wiecej tak : jak zobaczylem te gory, jak poczulem jak tu pachnie powietrze to
    juz wiedzialem ze nie wroce do ON. Nawet deszcz w zimie przy +5 tego nie zmieni.

    Jesli chodzi o ilosc dni deszczowych to rekord padl w 1953 roku i wyniosl 29 dni
    pod rzad, w styczniu 2006 bylo chyba 23 dni. Ale przy sredniej temp. w lutym +7
    nie jest zle. W stanie Washington pada jeszcze wiecej wink
  • 19.07.07, 21:19
    ja mieszkam w BC od ponad roku, ale wiekszosc wakacji spedzalem w BC i to w
    roznych miejscach. Osobiscie uwazam, ze tak zwany Lower Mainland jest miejscem
    koszmarnym do mieszkania. Vancouver jest fajne do odwiedzenia, duzo kultury,
    fajne knajpy, przyjemne miejsca na przechadzki itd. Koszmarem sa duze
    zaludnienie, koszmarny ruch samochodowy, ulice nie przystosowane do natezenia
    ruchu. Wielu ludzi nie moze sobie pozwolic na mieszkanie w centrum, wiec
    dojezdza godzinami do pracy. Dowcipow o deszczu w Vancouver jest co niemiara i
    nie oszukujmy sie tam na prawde pada, chociaz slyszalem od jakiegos
    Vancouverczyka, ze tan deszcz jest taki bardziej suchy... Z mojego punktu
    widzenia to Lower Mainland nalezy omijac. Ludzie stamtad okreslaja sie jako
    znawcy BC, ale tak na prawde za wiele o tej pieknej prowincji nie widza. Klimat
    jest od deszczowego i cieplego az do polpustynnego. Na polnocy bedzie tak jak w
    Saskatchewan - 30 w zimie. Prowincja jest duza i ma wieje stref klimatycznych i
    krajobrazowych. Jak wiec widac gdzie sie komu podoba, to sprawa gustu. Jezeli
    chcecie mieszkac w Vancouver to chyba najlepiej mieszkac w centrum, blisko
    pracy i nie bawic sie w dom na zadupiu i dlugi dojaz do pracy. Zastanowcie sie
    nad innymi miastami uniwersyteckimi poniewz jestescie fizykami. Saskatoon ma
    niezly uniwersytet i moze tam tez warto. Na prawde za-morzem nie wie o tym
    kraju przaktycznie nic, wiec nie polecam przejmowania sie jego opiniami.
    Pogadajcie z ludzmi, ktorzy maja bardziej obiektywne spojrzenie na
    rzeczywistosc. W prowincjach preriowych sa drzewa, ale trzeba pojecha na
    polnoc. Autostrada nr 1 jest niestety na poludniu.
  • 19.07.07, 21:39

    "Na prawde za-morzem nie wie o tym
    kraju przaktycznie nic, wiec nie polecam przejmowania sie jego opiniami."

    mocne stwierdzenie smile)))))))).
    szkoda ze bez sensu,
    skoro od razu zaznaczasz ze w np. sk tak naprawde drzew nie ma tylko na
    poludniu bo na polnocy to juz sa... czyli ze mialem racje. hehe...

    jak rozumiem to TY jestes expertem od calej kanady. wink.

    jak juz piszesz o racji czy "nie-racji" to daj jakies konkrety albo wogole daj
    sobie spokoj z takimi komentarzami...

  • 19.07.07, 22:19
    za_morzem napisał:

    > "Na prawde za-morzem nie wie o tym
    > kraju przaktycznie nic, wiec nie polecam przejmowania sie jego opiniami."
    >
    > mocne stwierdzenie smile)))))))).
    > szkoda ze bez sensu

    ________________________________________________________________

    Jak najbardziej z sensem , twoja znajomosc Kanady jest czysto wirtualna .
  • 19.07.07, 22:34
    andrew-01 napisał:

    > ________________________________________________________________
    >
    > Jak najbardziej z sensem , twoja znajomosc Kanady jest czysto wirtualna .


    Nie, twoja znajomosc kanady jest czysto wirtualna.
    smile))))))

  • 19.07.07, 21:21
    estevez napisał:

    > jak wyczerpany zostanie temat deszczow w BC to obowiazkowo pojawi sie temat,
    ze
    > to teren bardzo bardzo bardzo narazony na trzesienia ziemi wink))))
    > Spotkalem ostatnio w miejscu pracy jednego kierowce Polaka, ktory tak jak my z
    > Ontario sie tu przeniosl. Jak go zapytalem czemu tu zostal to powiedzial mniej
    > wiecej tak : jak zobaczylem te gory, jak poczulem jak tu pachnie powietrze to
    > juz wiedzialem ze nie wroce do ON. Nawet deszcz w zimie przy +5 tego nie
    zmieni
    > .
    >
    > Jesli chodzi o ilosc dni deszczowych to rekord padl w 1953 roku i wyniosl 29
    dn
    > i
    > pod rzad, w styczniu 2006 bylo chyba 23 dni. Ale przy sredniej temp. w lutym
    +7
    > nie jest zle. W stanie Washington pada jeszcze wiecej wink



    z tym rekordem to troche dziwna historia.
    slyszac to kazdy mysli ze padalo 29 dni 24 godziny na dobre.
    czyli non stop.
    a tak naprawde padalo np. godzine o 5 nad ranem.
    thats ok with me:
    ja nawet o tym nie wiedzialem ze padalo. wink.
    ogolnie z tym deszczem to bzdura i najczesciej sie slyszy od tych ktorzy za
    duzo z vancouver wspolnego nie maja.
  • 21.07.07, 20:07
    Naprawde nie mam zielonego pojecia dlaczego tak sie katujesz tym Ontario...
    Sluby jakies poczyniles? wink))

    Jakos nie widze tutaj tej twojej dlugiej zimy. Snieg w TO zazwyczaj zaczyna
    padac pod koniec grudnia, mrozy tez nie zaczynaja sie wczesniej niz w
    listopadzie - i to w polowie.
    Jezeli porownac to do kraju z ktorego przyjechales, w ktorym mrozy i opady
    sniegu zaczynaja sie juz w pazdzierniku... To ja naprawde nie wiem na co
    narzekasz...

    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
  • 19.07.07, 21:58
    tak na marginesie tej dyskusji radze wszystkim zainteresowanym zaopatrzyc sie w
    program Google Earth, dostepny tutaj :

    earth.google.com/tour/thanks-win4.html ( dla Windozy).


    Mozna sobie pogladac spory kawal swiata i rozdzielczosc wcale nie jest zla. Na
    ulicach Krakowa policzylem sobie samochody.

    Kanada jest znakomitym miejscem do fotografowania z satelity, niektore okolice,
    pokryte lepiej daja ogladajacym dobre wyobrazenie ile jest w Kanadzie lasow (
    rowniez w prowincjach preriowych) i jaka masa jest jezior (zwlaszcza polnocny SK
    mi utkwil doskonale w pamieci, moze dlatego, ze spedzilem blisko 400 godzin , w
    swym zyciu, latajac w malym samolocie ponad tymi jeziorami) .

    Niestety dachu mojej chalupki ( w AB) nie ma i nie radze szukac. PO prostu jest
    to takie tutaj zad..pie, ze nawet satelita nie dolatuje (zartuje oczywiscie,
    mamy na dachu cztery anteny satelitarne).


    Pozdrawiam


    dradam 1/2
  • 19.07.07, 22:04
    Moja opinia jest taka , kazda prowincja jest inna , ale najlepsze do
    osiedlenia sie to Ontario i Quebec , te dwie prowincje nadaja ton calej reszcie
    Kanady w kazdej dziedzinie , od businessu przez kulture po life style .Cala
    reszta Kanady to raczej duza wioska,
    BC ladne krajobrazy , piekne gory i to wswzystko ,Alberta i Saskatchewan w tej
    chwili boom w zwiazku z ropa ,a poza tym..., mniejsze prowincje - brak
    mozliwosci rozwoju . W Ontario i Quebec jest wszystko , a najwazniejsze to
    mozliwosci jesli chodzi o business , nauke itd.Klimat nie jest zly troche
    ostrzejszy niz w Polsce , piekne miejsca w zasiegu reki nie trzeba jechac
    pareset km zeby cos zobaczyc , ale oczywiscie kazdy lubi cos innego , jeden
    mieszka w NY a ktos inny woli Ohio , pozdrawiam
  • 19.07.07, 22:32
    ascofer napisał:

    > Moja opinia jest taka , kazda prowincja jest inna , ale najlepsze do
    > osiedlenia sie to Ontario i Quebec , te dwie prowincje nadaja ton calej
    reszcie
    >
    > Kanady w kazdej dziedzinie , od businessu przez kulture po life style .Cala
    > reszta Kanady to raczej duza wioska,
    > BC ladne krajobrazy , piekne gory i to wswzystko ,Alberta i Saskatchewan w
    tej
    > chwili boom w zwiazku z ropa ,a poza tym..., mniejsze prowincje - brak
    > mozliwosci rozwoju . W Ontario i Quebec jest wszystko , a najwazniejsze to
    > mozliwosci jesli chodzi o business , nauke itd.Klimat nie jest zly troche
    > ostrzejszy niz w Polsce , piekne miejsca w zasiegu reki nie trzeba jechac
    > pareset km zeby cos zobaczyc , ale oczywiscie kazdy lubi cos innego , jeden
    > mieszka w NY a ktos inny woli Ohio , pozdrawiam


    lifestyle w bc jest zupelnie inny w quebeck i ontario.
    bardzo czesto slysze o tych roznicach od tych ktorzy przeprowadzaja sie ze
    wschodu.
  • 19.07.07, 22:43
    Masz racje , Quebec troche przypomina stary kontynent , a Ontario bardziej
    Wielka Brytanie ,co nie zmienia faktu ze te dwie prowincje maja najwiekszy
    wplyw na Kanade
  • 20.07.07, 08:39
    Fantastycznie sprawy pogodowe mamy juz za soba. Raczej nie interesuja nas juz
    uczelnie.Ale firmy biotechnologiczne, oczywiscie macie racje zycie w centrum
    jest zawsze bardzo drogie, teraz wynajmujemy M w centrum Berlina i wiem ile
    trzeba zaplacic. no tak ale stolica Niemiec to specyficzne miejsce, tu trzeba
    uwazac gdzie sie mieszka -sprawa bezpieczenstwa. Czy podobne dylematy sa w BC?
    Wiecie moze czy prawo jazdy niem. jest uznawane, czy nalezy tez je wymienic jak
    polskie?
  • 20.07.07, 19:00
    dziunia987 napisała:

    > Fantastycznie sprawy pogodowe mamy juz za soba. Raczej nie interesuja nas juz
    > uczelnie.Ale firmy biotechnologiczne, oczywiscie macie racje zycie w centrum
    > jest zawsze bardzo drogie, teraz wynajmujemy M w centrum Berlina i wiem ile
    > trzeba zaplacic. no tak ale stolica Niemiec to specyficzne miejsce, tu trzeba
    > uwazac gdzie sie mieszka -sprawa bezpieczenstwa. Czy podobne dylematy sa w BC?
    > Wiecie moze czy prawo jazdy niem. jest uznawane, czy nalezy tez je wymienic
    jak
    > polskie?



    w calym lower mainalnd najgorzej statystycznie jest w surrey ktore nazywane
    jest "auto theft capitol" ameryki polnocnej.
    jest to dzielnica zamieszkana glownie przez hindusow, w przeciwienstwie do tego
    co pisze ela przeklada sie to na bezpieczenstwo (polecam zamieszkanie na jakim
    amerykanskim "murzynowie" i stwierdzenie po tygodniu ze sasiedztywo nie ma
    znaczenia wink- polityczno-poprawnosciowe bzdury).
    tak sie sklada ze w kanadzie srodowisko hinduskie jest wyjatkowo kryminogenne,
    co na przyklad zupelnie nie dzieje sie w usa czy uk.
    hindusi slyna z tego ze wprowadzili do vancouver bron i zaczeli sie bawic w
    drive by shootings i tego typu zabawy wczesniej bedace raczej w monopolu
    amerykanskich czarnych gangsterow. zreszta podobnie dzieje sie wszedzie gdzie
    istnieja hinduskie communities a nie ma czarnych czyli zachod canady- alberta i
    bc.
    przestepczosci w lower mainland jest dosc duzo ale glownie nie zagraza ona
    bezposrednio zdrowiu fizycznemu mieszkancow. kradnie sie bardzo duzo samochodow-
    mozna te plage porownac do tego co sie dzieje w polsce. jest mnostwo drobnego
    zlodziejstwa, oportunistycznego, jak cos gdzies zostawisz niepilnowane to
    napewno dosc szybko zniknie. otwarty garaz, drzwi itp- to od razu zostanie
    wykorzystane przez jakiegos meta. w bc jest mnostwo bezdomnych, ilosc ktora
    zaskoczy kogos przybylego z europy, takich obrazkow nie ma nawet w polsce.
    east hastings to okolo 10 przecznic nedzy jaka mozesz uswiadczyc jedynie w
    krajach trzeciego swiata. jak juz pisalem czegos takiego nie ma nawet w polsce
    i nalezy omijac jak najszerszym lukiem.
    jak znajdziesz dobra prace wynajmij sobie mieszkanie na kitsilano.
    piekna dzielnica, blisko uniwersytetu i oceanu, duzo kafejek, knajpek,
    sklepikow czyli europejskie klimaty. oczywiscie jak napisal bart mozesz szukac
    amerykanskich klimatow czyli miejsca bez kafejek i restauracji a z mcdonaldem i
    dairy queen przybudowanym do stacji beznynowej. to znajdziesz w maple ridge,
    langley i dalszych satelitach vancouver.
    ogolnie jest bezpiecznie choc mnostwo, mnostwo petty crime.


  • 20.07.07, 14:38
    Zawsze sie dziwilem ludziom, ktorzy chca w Ameryce znalezc
    miejsca 'europejskie'. Jezeli jest to takie wazne, to dlaczego nie zostac w
    Europie i miec 'the real thing' zamiast nedznych namiastek.

    Osobiscie przenioslem sie do NA bo mialem dosyc europejskich klimatow i poza
    zachodem (BC,AB,CA,WA,CO) nigdzie bym tutaj nie zamieszkal. Przestrzen,
    przyroda, krajobrazy i ogromne obecnie mozliwosci zawodowe - tych rzeczy nie da
    sie zastapic 'europejskoscia' wschodu.
  • 20.07.07, 20:33
    bart_canada napisał:

    > Zawsze sie dziwilem ludziom, ktorzy chca w Ameryce znalezc
    > miejsca 'europejskie'. Jezeli jest to takie wazne, to dlaczego nie zostac w
    > Europie i miec 'the real thing' zamiast nedznych namiastek.
    >
    > Osobiscie przenioslem sie do NA bo mialem dosyc europejskich klimatow i poza
    > zachodem (BC,AB,CA,WA,CO) nigdzie bym tutaj nie zamieszkal. Przestrzen,
    > przyroda, krajobrazy i ogromne obecnie mozliwosci zawodowe - tych rzeczy nie
    da
    >
    > sie zastapic 'europejskoscia' wschodu.


    "miejsca europejskie"?
    a co to takiego?!?!
  • 20.07.07, 09:05
    dziunia987 co do prawa jazdy to znajdziesz odpowiedzi na stronach danych
    Prowincji .
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
  • 20.07.07, 14:36
    Powiem przewrotnie, ze poczucie bezpieczenstwa ma niewiele wspolnego ze
    statystykami na temat crime. Poczucie to poczucie - jedni sie czuja
    bezpiecznie, inni nie. Mam bliskiego znajomego, ktory rozstal sie z zona kilka
    lat temu i stracil doslownie wszystko. Wspolni znajomi zebrali dla Niego troche
    lyzek, recznikow, talerzy zeby mial jak zaczac zycie od nowa. Wynajal
    mieszkanie w Toronto w obrzydliwym, brudnym bloku przy Jane, pomiedzy Finch i
    Steeles. To jest terytorium dwoch zwalczajacych sie gangow nieletniech, od
    czasu do czasu zdarzaja sie morderstwa. Facet mieszkal tam chyba z 4 lata,
    odwiedzalam Go wielokrotnie w roznych porach dnia i wieczoru. Ja jestem albo na
    wozku, albo o kulach wiec latwy lup gdyby ktos chcial zrobic krzywde. Nigdy,
    naprawde nigdy nie mialam poczucia zagrozenia, wielokrotnie pomagali mi z czyms
    mlodzi ludzie wygladajacy na gangsterow smile Moj znajomy juz sie ze swojego
    budynku wyprowadzil ale kupil sobie townhouse w tamtej okolicy i ma sie dobrze.
    Ja, podkreslam, ja - Ela, czuje sie w Toronto i wlasciwie wszedzie w Kanadzie
    bardzo bezpiecznie z wyjatkiem wypraw kajakiem w kilka osob w tereny znane z
    obecnosci niedzwiedzi ale to inna sprawa. W kazdym miescie sa rejony
    biedniejsze, czesto kojarzone z aktywnoscia kryminalna, ktora zapewne ma tam
    miejsce. Ale nawet jak z ubostwa czy innego powodu mieszka sie w takim rejonie,
    wcale nie znaczy, ze czlowiek bedzie zaraz napadniety i skrzywdzony.
    Wielokrotnie wrecz przeciwnie - okreslone spolecznosci maja tendencje do
    chronienia "swoich". Wielu Polakow deklaruje publicznie niechec do mieszkania w
    dzielnicach preferowanych przez ludzi o odmiennych kolorach skory. Osobiscie,
    nigdy tego nie zrozumiem i nie zaakceptuje ale my tu mielismy co najmniej kilka
    dosc burzliwych dyskusji o rasizmie i roznicach kulturowych wiec jak masz duzo
    czasu to pewnie mozesz to odgrzebac.
    Vancouver ma duzy procent populacji nie-bialej, przede wszystkim jest tam duzo
    Chinczykow i Hindusow. Stosunkowo "biala" jest wciaz Victoria. Dla niektorych
    ludzi jest to bardzo wazne, zeby mieszkac w "bialej dzielnicy" ale to nie ma
    nic wspolnego z poczuciem bezpieczenstwa chocby i taki argument byl
    przedstawiany publicznie.
    Przy wyborze pierwszego mieszkania warto kierowac sie jego bliskoscia do
    srodkow komunikacji publicznej i do sklepow z podstawowym zaopatrzeniem, bo
    niektorym schodzi kilka do kilkunastu tygodni zanim moga poruszac sie
    samochodem. Jesli sie ma dzieci, warto szukac czegos blisko terenow zielonych i
    szkol. Bezpiecznie to jest raczej wszedzie, nawet w Gastown w Van biedni,
    wynedzniali drug-users nie sa przeciez zagrozeniem. Wiekszosc z Nich jest tak
    wyniszczona nalogiem, ze chocby chcieli nie moga nikomu zrobic krzywdy z
    wyjatkiem moze obsikania albo obrzygania. Elka
  • 20.07.07, 22:39
    A w jakiej dziedzinie fizyki sie specjalizujecie? smile
  • 21.07.07, 10:28
    Ogolnie fizyka chemiczna, molekularna.Cytometria jako ostatni postdoc,
    ........i ten kierunek jest najbardziej interesujacy,wydaje mi sie przyszlosc i
    wielkie mozliwosci.
  • 24.07.07, 21:10
    przyznam sie, ze nie jestem zbytnio w temacie (jezeli chodzi o wasze badania
    naukowe), ale czy nie powinniscie raczej ogladac sie za przeprowadzka na
    wschodnie wybrzeze? z tego co wiem, jest tam wiecej uniwersytetow, a przez to i
    wiekszy rynek pracy smile
  • 21.07.07, 20:37
    normalka.
    przytrafilo sie to kazdemu kto mieszka w bc choc raz w zyciu.
  • 23.07.07, 08:51
    Wszedzie jest lepiej lub gorzej, a jak tam opieka dentystyczna?
    Czy sa jakies ulgi na leki?
  • 24.07.07, 01:14
    zalezy od pakietu socjalnego jaki dostaniesz od pracodawcy.
    "normalne" rzadowe ubezpieczenie nie pokrywa ani lekarstw ani dentysty.
    na ogol pracodawcy oferuja dodatkowe ubezpieczenia ktore pokrywaja okolo 80%
    twoich wydatkow na dentyste i lekarstwa.
  • 24.07.07, 13:33
    Za leki dla dzieci tez trzeba placic, czy mozejest tak dobrze jak w Niemczech,
    ze cala opieka zdrowotna wraz z lekarstwami do 12 roku zycia jest za darmo.
  • 24.07.07, 15:27
    Za dzieci placi sie tyle samo.
    Tak jak za morzem napisal: dentysta, okulista oraz lekarstwa jesli nie masz
    ubezpieczenia z pracy sa 100 % platne.
    Rowniez w szpitalu zostaniesz potraktowana troszke gorzej.
  • 24.07.07, 17:35
    checker2 napisała:

    > Za dzieci placi sie tyle samo.
    > Tak jak za morzem napisal: dentysta, okulista oraz lekarstwa jesli nie masz
    > ubezpieczenia z pracy sa 100 % platne.
    > Rowniez w szpitalu zostaniesz potraktowana troszke gorzej.

    Nie dokladnie tak samo - w Ontario, dzieci i mlodziez do 20 roku zycia moga
    korzystac z badania okulistycznego raz na rok za darmo (koszt pokrywa OHIP),
    doroslych kosztuje to cos niewiele ponad $70.00 (to tez sie zmienilo w sumie
    niedawno, odkad rzady w Onatrio przejal Dalton, dawniej badanie okulistyczne
    bylo za darmo raz na 2 lata dla kazdego mieszkanca prowincji niezaleznie od
    wieku). Podobnie z dentysta - raz na rok kazde dziecko do lat 8 moze skorzystac
    z przegladu zebow za darmo (koszt pokrywa OHIP), dawniej takie przeglady byly
    organizowane w szkolach, od kilku lat trzeba sie na nie zapisac w swoim
    najblizszym City Hall. Malo osob z tego korzysta, bo to tylko przeglad, nie
    leczenie. Jesli chodzi o szpital to nie wiem, co Checker rozumie jako "gorzej".
    Czesto choruje na zapalenie pluc i inne dolegliwosci wynikajace z mojej
    kondycji, i bywam w szpitalu srednio raz na 6-7 tygodni jak nie czesciej.
    Prawie nigdy nie korzystam z ubezpieczenia, bo po co? Nie interesuja mnie
    private room, lubie byc z kims w pokoju, obsluga jest dokladnie taka sama,
    prawie zawsze bez zastrzezen. Ale i tak nikomu nie zycze zadnych wizyt w
    szpitalach smile Elka
  • 24.07.07, 18:17
    Jesli chodzi o okuliste to jest roznica miedzy BC a ON. W BC okulista jest
    darmowy (tak jak zwykly lekarz), w ON trzeba placic. Ostatnio nasza firma nam
    plan zmieniala i byla tam rubryka do wypelnienia odnosnie okulisty i byl
    dopisek, ze dotyczy to tylko ON. Ja u okulisty bylem juz pare razy i pokazywalem
    im tylko Health Car - zero oplat.
    Natomiast jesli chodzi o dentyste i dzieci, to w BC do 14 roku zycia prowincja
    pokrywa koszt leczenia do $ 1500 rocznie (ale chyba trzeba wystapic wtedy z
    jakims wnioskiem jak sie nie ma planu od pracodawcy).
  • 24.07.07, 18:20
    strajk smieciarzy dotyczy tylko Vancouver i North Vancouver. Wszystkie
    miejscowosci wokol strajku nie maja. Dzisiaj ma byc 22 stopnie wiec nie bedzie
    tak zle, ale jutro ma byc 27 i tak do konca tygodnia wiec moze byc troche
    nieswiezo wink
  • 24.07.07, 20:59
    ladnie powiedziane
    no dobrze, a jezeli mam dziecko w wieku szkolnym, to czy musze placic za
    podreczniki, czy sie je wypozycza, a moze sa tylko ksera? Chetnie popatrze jak
    takie podreczniki wygladaja do szkoly podstawowej, moze jakies linki, czy
    program nauczania jest odgorny? Jak wyglada przejscie z podstawowki do szkoly
    sredniej, sa jakies egzaminy?
  • 24.07.07, 21:24
    Ksiazki dzieci i mlodziez dostaja w szkole (Ontario). Nie ma egzaminow pomiedzy
    szkola podstawowa i high school (Ontario). Poszukaj przez google tego district
    school board, w ktorym planujesz umiescic dziecko. Na przyklad Toronto District
    School Board albo Dufferin-Peel Roman-Catholic District School Board albo
    Burnaby District School Board i tak dalej. Tam na stronach poszczegolnych
    boards znajdziesz informarmacje o curriculach, programie nauczania i calej
    reszcie. Kanada jest duza, roznice sa. W kazdej prowincji masz public schools i
    catholic schools oplacane z podatkow + private schools. Standarty sa zblizone
    choc nie jednakowe. Elka
  • 08.08.07, 18:57
    Roznic miedzy prowincjami jeswt cala masa, o jednej z nich przypomnial ostatnio
    premier Ontario :

    www.cbc.ca/canada/story/2007/08/08/ontario-ei.html
    Dlaczego ontaryjczycy maja mniejsze EI benefits ? Tego ja nie wiem, choc wydaje
    mi sie nielogiczne, ze w AB gdzie o znalezienie pracy jest dosc latwo wyplaca
    sie wiecej i dluzej( jak mi wiadomo) benefits.

    Ostatnio dostalismy spis mieszkancow Alberty,ktory nie zycza sobie ubezpieczenia
    "zdrowotnego" ( i nie placa premium). Mnie osobiscie nie wydaje sie logiczne, ze
    skoro sie placi, powierdzmy $120 kwartalnie, a prowincja doplaca ( srednio
    statystycznie $500 ) , to jest to dobry deal i kaqzdy powinien sie go trzymac.
    Ale na nieco ponad 3 miliony mieszkancow znalazlo sie circa 200 osob,ktore nie
    chca placic tych premiums, narazajac sie, ze beda placic, w razie wypadku
    (zachorowania) przecietnie te 620 dolarow. Nie mowiac o tym, ze traca one prawo
    rowniez i do Blue Cross ( extended benefits).

    W Ontario czy SK tej mozliwosci nie ma. Tylko z racji zamieszkania w tych
    prowincjach kazdy mieszkaniec ma te "podstawowe" benefits pokrywane przez prowincje.

    Pozdrawiam


    dradam 1/2

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.