Dodaj do ulubionych

tlumacz w Edmonton

02.08.07, 17:16
Witam
czy ktos zna jakiegos tlumacza przysieglego (czy jak sie to tutaj nazywa) w
Edmonton, ktory przetlumaczy dokument z polskiego na angielski i opatrzy
odpowiednimi pieczeciami?
dziekuje slicznie z gory
pozdr
M.
--
Lato w Szwecji to najpiekniejszy dzien roku...
Edytor zaawansowany
  • 03.08.07, 02:21
    zwykle jak ktos (ze znajomych) potrzebuje tlumaczenie z polskiego na angielskie
    to robie to sam , podbija mi znajomy "commissioner for oath" ( w konkretnym
    przypadku adwokat) i nie mialem sytuacji aby mi takiego tlumaczenia nie uznano.

    Opatruje krotkim tekstem, ze konczylem uniwerek w Polsku i pracuje w CDN jako
    ten i ten.

    Sensu stricto nie ma instytucji "tlumacza przysieglego".


    Pozdrawiam


    dradam1/2
  • 03.08.07, 04:12
    dradam2 napisał:

    > Sensu stricto nie ma instytucji "tlumacza przysieglego".

    ___________________________________________________________________

    www.atia.ab.ca/home000.htm
    P.S. A w sądach kto tlumaczy roznym nie kumatym w angielskim ?.
  • 03.08.07, 04:30
    andrew-01 napisał:

    > dradam2 napisał:
    >
    > > Sensu stricto nie ma instytucji "tlumacza przysieglego".
    >
    > ___________________________________________________________________
    >
    > www.atia.ab.ca/home000.htm
    > P.S. A w sądach kto tlumaczy roznym nie kumatym w angielskim ?.


    Podtrzymuje to co napisalem.
    Powyzsze Association jest dobrowolnym stowarzyszeniem osob ktore chca tlumaczyc.
    Nie jest od nich wymagane zadne wyksztalcenie itp.

    A tak na marginesie - nie ma ani jednej osoby, w tym stowarzyszeniu, ktora by
    tlumaczyla z polskiego na angielski. Sa trzy osoby tlumaczace odwrotnie.

    Pozdrawiam


    dradam 1/2
  • 03.08.07, 04:48
    dradam2 napisał:

    > Podtrzymuje to co napisalem.

    _______________________________________________________________________

    Jak autor slow ( J.Kaczyński )...Żadne krzyki nas nie przekonają, że białe jest
    białe, a czarne jest czarne .
  • 03.08.07, 04:50
    w kanadyjskim sadzie moze tlumaczyc ktokolwiek chce i kogokolwiek przyjma (jesli
    jest taka potrzeba).
    znam pare osob ktore sie tym zajmowaly z braku innego zajecia.

    z instytucja tlumacza przysieglego ma to niewiele wspolnego.
  • 05.08.07, 08:15
    Przy załatwianiu wizy emigracyjnej potrzeba przetłumaczyć kilka dokumentów min. akt urodzenia, świadectwo ukończenia szkoły.
    Wysłałem te dokumenty zeskanowane do Kanady i po pewnym czasie dostałem je przetłumaczone tak jak to opisuje dradam. Zresztą on mi je tłumaczył.
    Nie było żadnych problemów przy składaniu ich do ambasady.
    To jest tak jak opisuje dradam i za_morzem (chiba po raz pierwszy się zgadzają smile ) - tłumaczenia w Kanadzie nie mają nic z naszymi tłumaczeniami przez tłumaczy przysięgłych.
    --
    Canadian woodcutters.
  • 05.08.07, 17:21
    Nie znam Alberty, ale w Ontario nie calkiem tak jest. Wiele instytucji wymaga
    aby tlumacz nalezal do ATIO, innych tlumaczen nie przyjma, bo przynaleznosc do
    tego stowarzyszenia jest dla nich pewna gwarancja, ze tlumaczenie wykonane jest
    profesjonalnie. Do tego stowarzyszenia nie kazdy moze wstapic, trzeba miec
    wyksztalcenie, doswiadczenie.
    Co do ambasad, to tez roznie bywa. Pare miesiecy temu zetknelam sie z osoba,
    ktorej ambasada kanadyjska w Niemczech odrzucila tlumaczenie wykonane w
    Kanadzie, zadajac dowodu, ze tlumacz mial prawo do tlumaczenia dokumentow
    urzedowych dla ambasady.
    Nawet prywatne instytucje, zaklady pracy, etc., lepiej patrza na tlumaczenia
    opatrzone pieczatka profesjonalnego tlumacza niz takie, ktore wykonal
    przyjaciel zainteresowanej osoby i poswiadczyl u notariusza.
    Co do sadow, to do sadu drobnych spraw sadowych (Small Claims) mozna przyjsc z
    kimkolwiek, ale juz tego samego nie mozna powiedziec o sadach kryminalnych,
    rodzinnych czy innych. Tlumacz tam MUSI miec odpowiednie uprawnienia. Jezeli
    nie ma, Sedzia najprawdopodobniej odwola rozprawe, co wiaze sie dla
    zainteresowanych osob z duzymi kosztami. Moze sa jakies wyjatki w przypadku
    jezykow, gdzie spolecznosc jest mala i nie ma profesjonalnych tlumaczy, ale w
    Ontario mieszka na stale ponad sto tysiecy Polakow i takiej sytuacji nie ma.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.