07.08.07, 23:46
Tytul moze okazac sie mylacy. Wcale nie zamierzam poswiecac watku Kanadyjkom,
a kanadyjkom, czyli popularnym canoe.

Tytulem wstepu pare filmikow:
youtube.com/watch?v=_4RJAeP7pDI
youtube.com/user/transcanadian2005
co do mojej osoby, to juz chrzest na kanadyjce mialem. Doslownie: przyszla
fala ktorej Baltyk by sie nie powstydzil, i kanadyjka sie przewrocila do gory
dnem. Aha, warto dodac, ze akurat bylem na srodku jeziora i do jednego brzegu
ponad 200m i do drugiego 200m smile

Czy na forum znajduja sie jacys amatorzy kanadyjek? Gdzie plywacie?
Ahoj!
Edytor zaawansowany
  • 08.08.07, 00:18
    a ja myslalem ze chodzi o kobiety/dziewczyny ,heheh
    jak kto sie mowi glodnemu zawsze chleb na mysli smile
    co do tych Kanadyjek to widzialem lodzie w domu drzewa w ogrodzie
    botanicznym w Montrealu.Sam nie plywam ,chociaz pare razy bylem na
    lodzi.
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
  • 08.08.07, 03:00
    czlowieku moze nie zdajesz sobie sprawy z tego, ze mieszkasz w Mecce
    wypraw slodko wodnych. Juz mozesz sobie zorgznizowac parogodzinna
    wycieczke na South Saskatchewan ( polecam byplyniecie z Berry Barn
    do samego Saskatoon. Rzeka bardzo przyjemna i piekne piaszczyste
    plaze. Mapy mozna znalezc w Mewasin Valley Authority to jest zaraz
    prz Broadway Bridge. Prawdziwe przygody zaczynaja sie na polnocy.
    Churchil River system to przaktycznie same absolutnie czyste
    jeziora. Mozna nawet zaplanowac wycieczki w styly survival;
    przenoski, gdzie trzeba przelazic prze bobrze tamy i przesinac
    drzewa. Samo zywienie sie rybami gwarantowane i zadnych tam pol
    namiotowych, czy innych nonsensow. Duzo historii. Rzad Sask
    opublikowal opisy wielu wycieczek w postaci broszur. Jezeli
    interesuje cie ten sport to mieszkasz tam gdzie trzeba. Acha, fajna
    parodniowa wycieczka jest w Waskesiu National Park do chatki Grey
    Owl (jest tam nawet jego grob). Nie chcialem tu obrazac zadnych
    ludzi z Ontario i Manitoby, gdzie tez sa swietne miejsca na wodne
    wyprawy, ale ja ich po prostu nie znam.
  • 08.08.07, 03:33

    A ja akurat swój chrzest bojowy przeszedłem w ten weekend w Algonquin Park! I
    nie używam słowa "bojowy" bez powodu... co prawda sam nie zaliczyłem
    nieplanowanego kontaktu z jeziorem, ale dwa razy wyławiałem swojego sternika smile

    Fale trzeba zawsze brać na dziób, ale wiem że łatwo pouczać innych sprzed
    komputera... zwłaszcza że mnie nikt nie pouczył że portaży się nie omija, i
    kiedy prowadziłem canoe wodą przez łatwy - wydawałoby się - kawałek, nurt zrobił
    się niespodziewanie szybki, a woda niespodziewanie głęboka. Łódka stanęła mi w
    poprzek, wzięła trochę wody i trochę mnie poturbowała smile

    W trzy dni zrobiliśmy ponad 25 kilometrów na wiosłach plus ok. 5 kilometrów
    portaży, z czego większość z całym sprzętem (dla tych którzy byli: Achray Camp
    do Barron Canyon i z powrotem). Dobrze że się dokładniej nie zainteresowałem
    trasą przed wyprawą, bo gdybym wiedział na co się piszę to chyba bym zawrócił i
    uciekł.

    Żeby za bardzo nie upraszczać sobie zadania, na składzie była moja żona która
    jest w ciąży i w związku z tym nie wiosłuje, ani za bardzo nie może pomagać w
    noszeniu smile))

    Ale przeżycie jest niezapomniane. Nigdy przedtem nie widziałem tylu jezior, lasu
    i ani jednego budynku, drogi, czegokolwiek. A przecież to tylko mały fragment parku.

    Bibliotekarz

  • 08.08.07, 04:10
    Ja plywam na kajaku, na canoe sie nie utrzymam sad Wszystkim BARDZO
    polecam wizyte w Canoe Museum w Peterborough, Ontario:
    www.canoemuseum.net/ To jest po prostu amazing place dla
    duzych i dla malych milosnikow wioslowania smile Hej, paddle w dlon!
    Elka
  • 08.08.07, 04:47
    Achray to jest jeden z naszych ulubionych campingow!!! Bylismy juz tam kilkakrotnie!


    25 km w 3 dni? Niezbyt duzo wink

    Pozdrawiam!
  • 08.08.07, 04:22
    Chcecie przezyc prawidziwa przygode?
    Polecam w takim razie Nahanni River smile
    Tylko dla odwaznych.
  • 08.08.07, 19:48
    kiedy slysze kanadyjka ( obojetne czy z duzej czy z malej litery) to mi sie
    zaraz przypomina pytanie " do you know how to make love "Canadian" style ?"

    Sorry za kudlate mysli, ale jest to (niewatpliwie) czesc wiedzy o Kanadzie.

    Pozdrawiam


    dradam 1/2
  • 12.08.07, 04:54
    Widzialam kiedys rysunki Mleczki na temat sposobu uprawiania seksu w roznych
    krajach. W Kanadzie bylo wlasnie na kanadyjce. Zreszta swietna byla ta cala
    seria rysunkow Mleczki na ten temat.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.