Dodaj do ulubionych

jaka dzieknica w toronto do zamieszkanie??

23.09.07, 13:53
czesc
w przyszlym roku zamierzam jechac do toronto-jestem juz po procesie
SW.mozecie mi doradzic w jakiej dzielnicy szukac mieszkania do
wynajecia,jaka jest bezpieczna i dobra do zamieszkania??pewnie
bedziecie mowic blisko pracy,ale na dzien dizsiejszy jeszcze jej nie
mam... .
pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • 23.09.07, 14:22
    kwiat1978 a szukasz moze juz pracy,wysylas swoje CV.....
    ja na Twoim miejscu tak bym zrobil bo moze uda Ci sie cos znalesc .
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    --------------
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
  • 23.09.07, 19:15
    sylwek07 napisał:

    > kwiat1978 a szukasz moze juz pracy,wysylas swoje CV.....
    > ja na Twoim miejscu tak bym zrobil bo moze uda Ci sie cos znalesc .

    wiesz ,problem a moze nie problem,bo glowna osoba w SW jest moja
    zona i to ona bedzie szukala jakiejs biurowej pracy,a ja pewnie bede
    musial sie zadowolic na poczatku jakas praca na budowie,mam
    doswiadczenie z usa jako elektryk i teraz z irlandii jako pomocnik
    hydraulika,zobaczymy bo nie widze siebie w swoim zawodzie z polski-
    nauczyciel wych.fizycznego-hehehe.

    pozdrawiam
  • 23.09.07, 16:25
    Kryterium jest dosc proste: Jak najblizej pracy i jak najdrozej cie stac. To
    jest w zasadzie kryterium idelane.
    Polacy jednak z reguly laduja w Mississauga. Oczywiscie gdybys znalazla prace w
    Scarborough czy Markham to nawet nie mysl o tym miescie.
  • 23.09.07, 20:36
    dlaczego nie? ja mieszkam w Markham i sobie chwale
    kolezanka w Scarborough - Bluffs i tez sie jej dobrze zyje...
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 24.09.07, 16:05
    Wyrazilem sie niejasno. Oczywiscie piszac "o tym miescie" mialem na mysli
    Mississauga ze wzgledu na odleglosc.
  • 25.09.07, 04:12
    smile a ja nie doczytalam uwaznie...
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 23.09.07, 20:45
    najpraktyczniej - blisko pracy, blisko transporu publicznego, jesli
    nie macie/bedziecie miec samochodu (chociaz mysle, ze to powinien
    byc jeden z pierwszych zakupow, ciezko tu bez samochodu), blisko
    parku, szkol, osrodku sportowego, biblioteki, jesli macie dzieci
    itd...
    w Toronto nie ma wielu "zlych miejsc": nienajlepsza slawa cieszy sie
    Jane&Finch (mafia murzynska) i rejony Eglinton&Markham (bietota
    azjatycko- murzynska). Na zachodnich rejonach sie nie znam, bo
    rzadko tam bywam. Slychalam ostatnio plotke, ze sporo mieszkancow
    Jane&Finch przeprowadza sie do Brampton, ale nie mam pojecia czy to
    prawda.
    zreszta inne rzeczy sie bierze pod uwage przy wynajmowaniu
    mieszkania, a inne przy kupnie domu...
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 23.09.07, 21:11

    kwiat1978 gdzies na Forum byly linki do portali z praca,moze tam
    poszukaj i anusz cos znajdziesz jako nawet nauczyciel smile
    -------------
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    --------------
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
  • 25.09.07, 04:11
    Sylwku, zeby tu pracowac jako nauczyciel musi spelniac okreslone
    wymagania. Raczej nikt go - imigranta ze studiami w Polsce z marszu
    jako nauczyciela nie zatrudni...
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 25.09.07, 04:48
    Prywatne szkoly zatrudniaja bez licencji (na podstawie wyksztalcenia
    i doswiadczenia poza Kanada), ale angielski musi byc bardzo dobry, a
    resume i cover letter naprawde dobrze napisane.
  • 24.09.07, 06:17
    Moim zdaniem najlepsze na poczatek jest poludniowe Etobicoke
    (zachodnia czesc Toronto). Bedziesz blisko jeziora Ontario, ktore
    jest niesamowicie malownicze i piekne, zwlaszcza o poranku i o
    zachodzie slonca. Sa parki, sciezki rowerowe - z tego powodu
    Etobicoke jest lepsze do mieszkania niz downtown, w ktorym jest
    mniej zielonych miejsc do spacerow niz w innych dzielnicach. Gdy
    mieszkasz w Etobicoke masz wszedzie stosunkowo blisko nawet gdy nie
    masz samochodu.
    Wschodnie Toronto tez ma ladne miejsca do mieszkania, na przyklad
    rejon Beaches, ale stamtad mialbys daleko do wiekszosci polskich
    znajomych, bo lwia czesc Polonii osiedlila sie w Mississauga, gdzie
    domy sa nieco tansze niz w Toronto (Mississauga graniczy z Etobicoke
    od zachodu). W polnocnej czesci miasta nie wynajmowalabym
    mieszkania, bo za daleko do jeziora smile
    Ktos napisal wczesniej, ze powienienes wynajac najdrozsze mieszkanie
    na jakie cie stac - moim zdaniem trudno o gorsza rade. Nalezy szukac
    dobrego mieszkania w dobrym miejscu, za cene ktora nie jest
    nadmiernie wysoka i oszczedzac kase na inne lepsze cele (np na
    downpayment na wlasny dom).
  • 24.09.07, 08:22
    Pamietam kiedy bylem w Kanadzie(Montreal) to prawie kazdy mi mowil
    aby wynajmowac mieszkanie z wliczonym pradem ,czy nadal tak jest?
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    --------------
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
  • 24.09.07, 15:16
    W Toronto tak nigdy nie bylo, bo prad tani. Jezeli w mieszkaniu
    prad nie jest wliczony, to nawet tam gdzie jest kuchenka
    elektryczna, rachunek za prad wyniesie miesiecznie gdzies $40 - $50,
    gora $60 i porownujac ceny mieszkan, nalezy to miec na uwadze. To
    samo dotyczy garazu (najlepiej jak jest podziemny lub wolno stojacy,
    a nie na parkingu na zewnatrz), cena moze byc wliczona lub placi sie
    extra $ 40 - $50, gdy ma sie samochod.
  • 24.09.07, 18:35
    Jeszcze jedna rzecz, ktora moge dodac to fakt, ze w odroznieniu od
    niektorych krajow europejskich tutaj nie wynajmuje sie mieszkania
    przez agencje. Najlepiej pochodzic samemu po budynkach w wybranej
    okolicy. Wprawdzie mozna szukac przez internet, ale jak kiedys
    weszlam na strone internetowa to oferowane mieszkania wydawaly mi
    sie malo ciekawe cenowo. Niektore informacje na internecie moga byc
    tez mylace. Na tej stronie na ktora weszlam prawie wszedzie byla
    informacja, ze psow nie mozna trzymac. W praktyce moze to wygladac
    inaczej. W moim budynku np mieszka pelno psow, niektore osoby maja
    po 2, mimo ze na umowie lease'u, ktora podpisalam jest napisane, ze
    psow nie wolno miec. Powiedziano mi, ze wiedza ze mam psa i jest to
    OK, ale na umowie taki zapis musi byc. Jest to dla nich pewnie
    furtka do tego, zeby dac nakaz opuszczenia mieszkania osobie, ktora
    ma wyjatkowo halasliwego psa, na ktorego skarza sie sasiedzi. Wiec
    jak ktos ma psa w Polsce to moze spokojnie przywiezc go do Kanady.
  • 25.09.07, 16:28

    Np. High Park (i to co dalej na zachod), wszystko w poblizu stacji
    metra Summerhill-St. Clair-Davisville, okolice St. Clair /
    Bathurst... To nie jest bynajmniej zamknieta lista, ale te rejony
    znam najlepiej.

    Bibliotekarz

  • 01.10.07, 05:07
    zgadzam sie!osobiscie mieszkam w High Park i jestem bardzo
    zadowolona,cudna,spokojna i bardzoooooooooo zielona dzielnicasmile
    poza tym wygodne dojazdy do wielu miejsc dzieki ttc-czasmi szybciej
    niz samochodem.
  • 01.10.07, 06:26
    Wszystko to prawda o High Parku, tyle tylko ze mieszkania w tym
    osiedlu pomiedzy High Park a Keel sa drozsze niz gdzie indziej).
    Wydaje mi sie, ze kawalerka bedzie tam rzedu $900-$1000. Za to samo
    (a nawet za mniej) mozna kawalek dalej w Etobicoke wynajac ladny 1-
    bedroom.
    Nie jestem pewna czy High Park to juz Etobicoke czy nie (raczej
    nie), ale jest bardzo blisko.
  • 01.10.07, 15:15
    Kawalerka to ile pokoi? Nie jeden?

    Kolo mnie (Etobicoke) sa budynki z mieszkaniami do wynajecia i 1-pokojowe
    kosztuje $950... a do jeziora mam 15 min. tyle, ze autem.

    Granica Etobicoke w strone centrum jest Humber River. Czyli High Park to juz nie Et.
  • 01.10.07, 15:46
    Kawalerka to tylko jeden pokoj i na ogol mala kuchenka, a 1-bedroom
    to living-room (pokoj dzienny) + 1 sypialna = czyli razem 2 pokoje.

    >>> Kolo mnie (Etobicoke) sa budynki z mieszkaniami do wynajecia i 1-
    pokojowe kosztuje $950 <<<
    Mysle ze masz na mysli 1-bedroom, czyli 2-pokojowe smile W osiedlu High
    Park zaplacilabys za to pewnie $1200 - $1400, w zaleznosc od budynku
    i wielkosci mieszkania. Zbyt drogo moim zdaniem, a osiedle wcale nie
    jest rewelacyjne, ma swoje minusy i nawet za mniejsza kwote nie
    chcialabym tam mieszkac. Glowne plusy, ktore winduja cene to
    sasiedztwo wielkiego parku ciagnacego sie az do jeziora i bliskosc
    metra. Ale poznalam sporo ludzi, ktorzy tam mieszkaja badz mieszkali
    i chwala to miejsce.


  • 01.10.07, 18:33
    Jeden pokoj = 1 bedroom, 2-pokojowe to 2 bedroom - nie wiem jak ty liczysz, ale
    obawiam sie, ze wiekszosc tak jak ja... Nie spotkalam sie, zeby ktos mowil na
    mieszkanie - 1 sypialnia i living-room - 2-pokojowe wink))
  • 01.10.07, 20:33
    Kazdy mowi o tych mieszkaniach jedno-sypialniane, a nie
    jednopokojowe !!! smile

    Technicznie 1-bedroom ma dwa pokoje, czasami mozna znalezc 1-bedroom
    gdzie z przedpokoju jest osobne wejscie do pokoju dziennego i osobne
    do sypialni - wazne dla osob pracujacych w nocy i dzielacych
    mieszkanie z druga osoba, bo wtedy kazdy moze miec swoj pokoj z
    osobnym wejsciem.
  • 01.10.07, 21:09
    Bachelor (albo studio) = pokoj + kuchnia + lazienka.
    1-bedroom = living room + sypialnia + kuchnia + lazienka.
    2-bedroom = living room + 2 sypialnie + kuchnia + lazienka
    I tak dalej. Plus moga byc wariacje typu Junior 1-bedroom (bardzo
    mala sypialnia) albo 1-bedroom + den (mala wneka, najczesciej z
    oknem z mysla o pracy). Im wieksze mieszkanie tym wieksza mozliwosc,
    ze bedzie 1,5 albo 2 lazienki. To tak w skrocie smile W Quebecu liczy
    sie inaczej, wynajac mozna np. 1,5 chambre czyli pokoj z kuchnia.
    Jesli o mnie chodzi, to za najfajniejsze miejsce do mieszkania w TO
    uwazam odcinek wzdluz Yonge pomiedzy St. Clair i Eglinton, no
    jeszcze nawet ciut na polnoc tez ale nie az po Lawrence. Mialam
    okazje mieszkac tam przez jakies 3 lata i mam nadzieje, ze jeszcze
    tam w przyszlosci pomieszkam. Ale to wszystko kwestia upodoban i
    priorytetow. Mysle, ze na poczatek najwazniejsze jest byc blisko TTC
    i znalezc CZYSTY budynek z przyzwoitym cieciem. Reszta sie sama
    pouklada z czasem. Elka
  • 01.10.07, 21:44
    Mowisz pewnie o Forest Hill. Przypomniala mi sie rozmowa jaka mialam
    z pewna agentka nieruchomosci pare miesiecy temu. Spytalam ja gdzie
    by kupila sobie dom, gdyby miala duzo pieniedzy i jej odpowiedz byla
    wlasnie Forest Hill.
  • 01.10.07, 21:53
    To moze mialam sie zapytac - ile bedroomow (chacha) ma kawalerka? Litosci...
    (Zaraz znalazlby sie jakis wielbiciel czystosci jezyka i zarzucilby mi
    szpanowanie angielszczyzna... co zdarzalo sie nie raz...)

    Zreszta w kawalerce trudno powiedziec, ze ten jedyny pokoj to sypialnia, bo jest
    on rowniez i pokojem dziennym.

    Wytlumacz to ludziom w pl ze masz 1 bedroom wink i livingroom wink
    Chyba logicznie jest powiedziec - pokoj i salon, a ze wyznacznikiem wielkosci
    mieszkania sa tutaj pokoje, wiec... mieszkanie takie jest jednopokojowe z salonem.
  • 02.10.07, 00:37

    < za najfajniejsze miejsce do mieszkania w TO uwazam odcinek wzdluz
    < Yonge pomiedzy St. Clair i Eglinton, no jeszcze nawet ciut na
    < polnoc

    < Mowisz pewnie o Forest Hill

    Nie, Forest Hill to mniej wiecej okolica pomiedzy Bathurst, St.
    Clair i Eglinton, z przyleglosciami (zwlaszcza poludniowymi). Te
    okolice ktore wymienila Ela (oraz ja, w poprzednim poscie) sa
    bardziej dla "normalnych" ludzi smile

    Odnosnie High Park, to spokojnie mozna znalezc tam 1 bedroom
    (regular size) za $1000, ale tylko w budynkach ktore nie naleza do
    Minto. Wiezowce w High Park naleza do kilku operatorow, i w Minto
    jest faktycznie najdrozej.

    Bibliotekarz

  • 02.10.07, 03:33
    Dzieki Bibliotekarz. Jak slusznie zauwazyles, nie mam na mysli ani
    Rosedale, ani Forest Hill z kilku wzgledow pomijajac kwestie
    precyzyjnego umiejscowienia na mapie. Powodem nie sa nawet totalnie
    wysrubowane ceny ale glownie to, ze ja lubie miasto i miejska
    atmosfere tuz przy Yonge; gdy sie zestarzeje i wroce w okolice, o
    ktorych rozmawiamy, bede raczej brac pod uwage condo niz dom;
    snobuje sie czasem na rozne rzeczy - ha ha ha - ale zdecydowanie nie
    na mieszkanie wsrod milionerow smile Rog Eglinton i Yonge jest moim
    ulubionym rogiem w Toronto, ile razy tam jestem sama sie do siebie
    usmiecham z ukontentowania. Nawet nie umiem tego jakos praktycznie
    wytlumaczyc, mam sentyment i juz. Elka
  • 02.10.07, 03:56
    ja wielu ludziom w pl mowilam o 1 czy 2 bedroom mieszkaniach i jakos
    nie musialam zbyt sie wysilac aby im to wytlumaczyc,a oni nie mieli
    trudnosci ze zrozumieniem.bardziej skomplikowane wydaje mi sie
    mieszkanie jednopokojowe z salonem czy tzn ,ze mialas na mysli
    mieszkanie dwupokojowe?smile bo jesli juz spolszczac
    wszystko...to...nie spotkalam sie aby w pl mowiono : "mam mieszkanie
    jednopokojowe z salonem" smile
  • 02.10.07, 04:21
    Ceny sa troszeczke wyzsze(1-bedroom mozesz tutaj dostac juz za
    $980).Dla mnie osobiscie jednak bardzo wazna jest okolica w jakiej
    mieszkam.Przez pierwsze miesiace mojego pobytu w Ca mieszkalismy w
    ladnym,nowiutkim condominium,ktore bylo tansze o $200 od
    terazniejszego starszego apartamentu z "minusami" jednak okolica w
    jakiej sie znalezlismy(Bloor&Lansdowne) to koszmar;sasiedzctwo-
    strach sie bac,dookola same kluby nocne i panienki oferujace swoje
    uslugi na ulicy...po zachodzie slonca balam sie wychodzic z psem na
    spacer-na marginesie za bardzo nie bylo gdzie spacerowac,poza malym
    skrawkiem trawki "posadzonej" wsrod betonu.ucieklismy stamtad tak
    szybko jak sie dalo.Teraz jestesmy,jak juz wspomnialam,w mieszkaniu
    z "minusami"(najwiekszy to fakt,ze jest stare co da sie zauwazyc
    porownujac do nowiutkich condominium) ale zapominam o tym kiedy
    stojac na balkonie,na 16-tym pietrze mam jak na dloni jezioro oraz
    CN tower,a dookola budynku drzewa,zielen,wiewioreczki przebiegajace
    pod nogami i kiedy mam ochote na dlugiiiiiiii spacer po parku
    przechodze na druga strone ulicy i znikam na pare godzin
    zapominajac ,ze miszkam w centrum mista,gdzie zyje ponad 2.5 mln
    mieszkancow.Poniewaz wynajmujemy to mieszkanie jego "minusy" tak
    bardzo mi nie przeszkadzaja co innego bedzie kiedy nadejdzie czas
    zakupu swojego gniazdka.
  • 02.10.07, 16:38
    Co do nazewnictwa, to zgadzam sie w 100% i zastanawiam sie czemu
    Wiedzmie slowo "sypialnia" nie chce przejsc przez gardlo big_grin
    Okreslenie jednosypialniane z pokojem dziennym/salonem nie powinno
    budzic w Polsce watpliwosci z wielu wzgledow: (1) angielski jest
    coraz popularniejszy, (2) wyjazdy poza Polske, milion Polakow na
    wyspach, (3) po lekturze polskich magazynow o urzadzaniu mieszkaniu
    wydaje mi sie, ze tam rowniez zaczyna byc popularny model "pokoj
    dzienny/salon + sypialnie").

    Co do dzielnicy, to glosuje za High Parkiem, bo widze ze nie jest
    tak drogo jak myslalam. Oprocz bliskosci parku, metro tuz obok domu
    to nieoceniona rzecz dla osob bez samochodu lub nawet z samochodem,
    ale dojezdzajacych do pracy w downtown.

    Mozna znalezc 1-bedroom i za mniej w innych miejscach, za $700 czy
    $750, ale przewaznie standard budynku bedzie nizszy lub dojazd
    trudniejszy transportem publicznym.

    Co do niektorych "minusow" - jedna z rzeczy, ktora nie podoba mi sie
    w tym osiedlu to dziury w drzwiach mieszkan na poczte, ale mozna
    sobie z tym poradzic obudowujac to moze jakos od srodka. Jedna z
    moich kolezanek tam mieszkajaca wyszla sobie kiedys z kapieli w
    lazience i nagle spojrzala na swoje drzwi wejsciowe i zobaczyla ze
    ktos uniosl klapke na zewnatrz i w dziurze widoczne bylo czyjes
    oko... Poza tym te dziury sa halasliwe jak ktos wrzuca jakies
    ulotki, moze to byc denerwujace dla wielu osob, ale zawsze mozna to
    jakos akustycznie wyciszyc...

    Inny mankament to polaczone ze soba balkony, ale mozna kupic jakas
    blokade, zeby nikt przez drzwi balkonowe nie wszedl do mieszkania.
    Kolezanka ktora swiezo przyjechala do Kanady wpuscila kiedys do
    mieszkania faceta, ktory przedstawil sie jako pracownik firmy
    telefonicznej i powiedzial, ze potrzebuje wyjsc na jej balkon.
    Wyszedl, przeskoczyl na inne balkony i juz do niej nie wrocil.
    Dopiero pozniej kolezanka ta zobaczyla kartke z ostrzezeniem o
    zlodziejach dostajacych sie do tych mieszkan przez balkon i
    uswiadomila sobie, ze jednego wpuscila.... Ale to juz bylo lata temu.


  • 02.10.07, 17:48
    U mnie tez jest dziura w drzwiach na korespondencje, z tym, ze sa 2 klapki - z
    zewnatrz i od wewnatrz.
    A gdzie tobie zostawiaja korespondencje?

    Nie mamy polaczonych balkonow, ale np. okna non stop otwarte. Zreszta drzwi
    balkonowe sa zamkniete tylko na klamke.
  • 02.10.07, 19:13
    W skrzynce pocztowej na dole budynku (kazdy lokator ma skrzynke).
  • 21.10.07, 18:21
    Ja tez mieszkam w High Parku. Zgadzam sie z Toba we wszystkim. Duzo
    zieleni, metro pod nosem i sklepy tez. Jedynym problemem sa rosnace
    ceny za mieszkania.

    --
    Kubus
    Zdjecia Kubusia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.