Dodaj do ulubionych

tazer jest uwazany

  • 16.11.07, 02:08
    Witam.
    Dradam masz racje ze nie nalezy rzucac komputerami i krzeselkami ale
    czy lecac z Polski 12 godzin i czekajac na lotnisku ponad 10 bez
    zadnej konkretnej przyczyny nie mogly mu puscic nerwy??chyba sam juz
    bym tam ledwo siedzial,jesli nie znal jezyka to lotnisko chyba
    powinno mu zapewnic kogos z ambasady Polskiej jesli mieli zamiar go
    tam przetrzymywac!wiem ze w imigration w Toronto jest Polak ktory
    pomaga rodakom ktorzy nie znaja jezyka,nie wiem jak jest w
    Vancouver.Przychodzi do niego czterech rownie roslych RCMP i nic nie
    robia zeby z nim jakos zalagodzic sprawe tylko od razu go
    paralizatorem jak by mieli doczynienia(przepraszam za okreslenie)ze
    zwierzeciem chorym na wscieklizne!!przeciez podczas zatrzymania nie
    widac zeby stawial jaki kolwiek opor!ale najprosciej kogos
    obezwladnic niz sie z nim probowac dogadac,jestem zaskoczony tym co
    zobaczylem na tym filmie,mialem inne zdanie o Kanadzie choc wiadomo
    ze jeden przypadek nie moze przekreslic calego kraju ale zaskoczylo
    mnie to ogromnie.
    Wyrazy wspolczucia dla Rodzinysad

    pozdrawiam
    wojtek
  • 16.11.07, 03:59
    Niestety Vancouver spadlo w rankingu na najlepsze do zycia i
    najbezpieczniejsze miasto na swiecie.
    To co zdarzylo sie na lotnisku w Vancouver to byla egzekucja.
    Mordowali czlowieka i przygladali sie jak umiera. Wyszly z nich
    najgorsze instynkty. Nie ma zadnego usprawiedliwienia. Pieciu
    policjantow bez trudu moglo sobie poradzic z facetem bez uzycia
    tasera, tym bardziej, ze ofiara nie miala zadnej broni.
    Powinni za to odpowiedziec, zeby to bylo nauczka na przyszlosc.
    Pozdrawiam.
    Dorota
  • 16.11.07, 09:29
    Wow, faktycznie to co zobaczylem przeszlo moje oczekiwania.
    Gosc faktycznie byl pobudzony, byc moze jakies zalamanie psychiczne.
    Nie wydaje sie szczegolnie niebezpieczny, raczej trzymajac krzeslo
    wyglada jakby chcial sie przed czyms nieokreslonym bronic. Tych
    kliku bykow z ochrony zrobilo sobie pokazowa akcje, otoczyli a kiedy
    facet juz wyraznie sie poddawal (juz bez krzesla w rekach)- porazli
    paralizatorami. Pewnie mozna by zwalac ze taka jest standardowa
    procedura postepowania z gosciami stwarzajacymi zagorzenia... ale
    please.... nawer babcia mogla by go wtedy zakuc w kajdany a nie 5
    roslych bykow.
  • 16.11.07, 15:54
    Kondolencje dla Rodziny.

    Nic tego nie usprawieldliwia. Czlowiek stracil zycie.
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 16.11.07, 21:34
    Zastanawiam sie, dlaczego nie probowali go reanimowac, gdy
    zauwazyli, ze przestal oddychac.
    Najprawdopodobniej szok elektryczny spowodowal silna arytmie i
    zatrzymanie akcji serca. Odpowiednio przeprowadzony masaz serca mogl
    czlowieka uratowac.
    Wydaje mi sie, ze wszyscy, ktorzy "posluguja sie" taserem powinni
    przejsc szkolenie udzielania pierwszej pomocy.
    Pozdrawiam.
    Dorota


  • 16.11.07, 22:48


    Nie chcę żeby to zabrzmiało cynicznie, ale zważywszy że gość nie mówił po
    angielsku (w związku z czym kilkakrotne wywoływania przez PA nic nie dały),
    przez owe dziesięć godzin nie wpadł mu do głowy pomysł udania się w kierunku
    odprawy celnej (albo prościej - pójścia w tym samym kierunku co reszta ludzi),
    lub np. skorzystania z telefonu, trochę osłabia moje współczucie.

    Poza tym, nie wzbudza mojej radości fakt że w ciągu ostatnich tygodni Polska
    jest reprezentowana w kanadyjskiej prasie głównie przez Roberta z Pieszyc. Być
    może nie powinienem pisać w takim tonie o - bądź co bądź - czyjejś śmierci, ale
    trudno mi zrozumieć jak można się wybierać za ocean bez minimalnego
    przygotowania (jakiś numer telefonu chociażby!), a też nie cieszy mnie wizja
    Kanadyjczyków czytających gazety i wyobrażających sobie Roberta z Polski który
    na lotnisku w Vancouver zobaczył żarówkę i popadł od tego w stan szoku
    cywilizacyjnego.

    Nie zgadzam się też do końca z obiekcjami wobec policji - wszyscy się oburzają
    że nie znaleźli mu tłumacza albo pracownika konsulatu, ale w takim razie
    rozumiem że powinni też zapewniać tłumaczy dla 100 innych nacji, które tam
    codziennie lądują?... Poza tym oni tam w ogóle nie mieli pojęcia jakiej on jest
    narodowości (podobno na video ktoś zgadywał że to Rosjanin), a od samego
    zainteresowanego nie było się jak dowiedzieć...

    Odnośnie taserów, to wcześniej jak mieli pały to bili pałami, a teraz mają prąd
    i walą prądem. Proste. Z medycznego punktu widzenia to urządzenie jest podobno
    zupełnie niegroźne, ale kilkanaście osób w Ameryce jednak umarło. Z tym że
    trzeba by też policzyć na ile interwencji - podejrzewam że setki tysięcy, bo
    dużo formacji policyjnych ich używa.

    Słyszę głosy o "morderstwie z zimną krwią", ale zwracam uwagę że nie wystrzelili
    tych elektrod po to żeby go zabić, tylko obezwładnić. Wedle tego jak są
    szkoleni, tasery są "non-lethal", a on ignorował ich polecenia. Niezastosowanie
    się do poleceń policji jest wystarczającym uzasadnieniem dla użycia siły, a
    aresztowany musiał być - bo demolował terminal i było w związku z tym
    uzasadnione podejrzenie że stanowi zagrożenie dla innych pasażerów.


    Bibliotekarz


  • 17.11.07, 00:01
    Wedle tego jak są szkoleni, tasery są "non-lethal", a on ignorował
    ich polecenia. Niezastosowanie się do poleceń policji jest
    wystarczającym uzasadnieniem dla użycia siły, a aresztowany musiał
    być -


    Bibliotekarz
    Mozesz mi napisac gdzie to jest napisane ze sie nie stosowal do
    polecen Policji bo z tego co pisza i co mozna zobaczyc to wlasnie
    jak zobaczyl Policje odrazu podniosl rece oraz wycofal sie a nie
    lecial na nich i wymachiwal rekami oraz tez przedmiotami

    Po drugie Policja nie widziala wszystkiego tylko przyszla na
    wezwanie ochrony i widziala,wiedziala tylko tyle co jej ochrona
    powiedziala chociaz Oni nie probowali nawet z nim rozmawiac

    Jest duzo pytan bez odpowiedzi a pisanie jak kto powinnien sie
    zachowywac jest troche nie na miejscu poniewaz Sami nie wiemy co
    bedzie w przyszlosci i wtedy tez ktos Nam powie,napisze ze ja bym to
    sie tak zachowywal.

    Lepiej by bylo jakby sie zapytac psychologa,terapeuty jak kto jest z
    ludzmi i gdzies na Forum przeczytalem ze ludzie zucaja telefonami z
    blachostek.



    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    --------------
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
  • 17.11.07, 01:03

    Sylwek, ale właśnie o to chodzi że próbowali z nim rozmawiać tylko że było to
    niemożliwe ze względu na to że nie mówił po angielsku, a oni po polsku.

    Nie chcę rozpoczynać długiej dyskusji, głównie dlatego że wszystko co mam do
    powiedzenia na ten temat już napisałem. Rozumiem jednak również oburzenie innych.

    Bibliotekarz

  • 17.11.07, 02:27
    taser zostal wprowadzony do uzytku przez policje 30 lat temu jako zastepstwo
    broni palnej w sytuacji zagrozenia zycia.

    policja polnocno- amerykanska przyzwyczaila sie do niego i zaczela go uzywac na
    zasadzie "nie chce mi sie wstac z krzesla to go poraze pradem".

    to jest najbardziej szokujace w tym video i to chyba najbardziej wkurza ludzi.

    a smierci 'related' z taserem jest w ameryce okolo 200.
    moim zdaniem dosc duzo jak na takie luzne podejscie do sprawy.

    i do jakich polecen on sie nie stosowal?

    probowali go zakuc w kajdanki, posadzic na krzesle?
    dac szklane wody?
    nie.
    bo to nie byloby cool.
    taser i rozkladany baton byly.




    "
    "There is also evidence to suggest that, far from being used to avoid lethal
    force, many US police agencies are deploying tasers as a routine force option to
    subdue non-compliant or disturbed individuals who do not pose a serious danger
    to themselves or others. In some departments, tasers have become the most
    prevalent force tool. They have been used against unruly schoolchildren; unarmed
    mentally disturbed or intoxicated individuals; suspects fleeing minor crime
    scenes and people who argue with police or fail to comply immediately with a
    command. Cases described in this report include the stunning of a 15-year-old
    schoolgirl in Florida, following a dispute on a bus, and a 13- year-old girl in
    Arizona, who threw a book in a public library.

    Colorado
    A study by the Denver Post in May 2004 found that the Denver Police Department,
    Colorado, commonly used tasers against people who refused to submit to
    handcuffing or who walked or ran away from police officers. In 90% of cases the
    subjects were unarmed, and most were cited for minor offences. While in some
    cases tasers had been used to stop dangerous suspects and disarm the suicidal,
    they were more often used to force people to obey police commands and to
    shortcut confrontations. The study found that officers had tasered at least
    sixteen people who were already handcuffed, and sixteen juveniles (details of
    the latter cases were unavailable due to their age).(44) Most such usage was
    found to be within the official policy."

    web.amnesty.org/library/index/engamr511392004






    bibliotekarz76 napisał:

    >
    > Sylwek, ale właśnie o to chodzi że próbowali z nim rozmawiać tylko że było to
    > niemożliwe ze względu na to że nie mówił po angielsku, a oni po polsku.
    >
    > Nie chcę rozpoczynać długiej dyskusji, głównie dlatego że wszystko co mam do
    > powiedzenia na ten temat już napisałem. Rozumiem jednak również oburzenie innyc
    > h.
    >
    > Bibliotekarz
    >
    >
  • 17.11.07, 02:47

    < "nie chce mi sie wstac z krzesla to go poraze pradem".

    Znowu - nie chcę tu występować jako rzecznik policji, bo i tak będą się musieli
    wytłumaczyć z tego co się stało (i słusznie). Apeluję tylko żeby patrzeć na
    wszystko z różnych perspektyw - zasada jest taka że jeśli ktoś zachowuje się
    nienormalnie i nie reaguje na polecenia, nie podchodzi się do niego z gołymi
    rękami tylko obezwładnia. Bo nie wiadomo co może mieć w kieszeni, nie wiadomo co
    zrobi. Taser został w Ameryce uznany za najrozsądniejsze rozwiązanie (i ja wcale
    nie twierdzę że podzielam tę opinię), teoretycznie bezpieczne dla obu stron.

    Zapewniam że policja we Francji, Szwecji, Polsce (o np. Chinach albo Meksyku nie
    mówiąc) zachowałaby się w tej sytuacji tak samo, tyle że zostałaby użyta tonfa,
    gaz, jakiś inny środek przymusu. Tak jak napisałem powyżej - policja po prostu
    używa tego co dostała do dyspozycji.


    Bibliotekarz

  • 17.11.07, 03:29
    policja polnocnoamerykanska ma zupelnie inny system dzialania niz policje
    europejskie choc kanadyjska jest na pewno lagodniejsza niz amerykanska.

    co jest dosc typowe to przekonanie od swojej nieomylnosci i totalna 'authority'
    podczas wykonywania swoich obowiazow.
    z policjantem w ameryce sie nie dyskutuje bo przy najmnieszym posadzeniu o brak
    do niego szacunku sytuacja moze sie przerodzic w brutalnie fizyczna. bardzo szybko.

    nie bardzo widze polska policje katujacego faceta palami.
    pewnie by stali, przestepowali z nogi na noge i rozgladali sie naokolo, starali
    pogadac, uspokoic, wyprowadzic.
    to jest kwestia bycia 'trigger happy american way' i mozliwosci dosc brutalnego
    traktowania delikwentow bez pozniejszych konsekwencji.

    takich filmikow you tube jest pelna.
    www.youtube.com/watch?v=QnkVmj-pzNc&feature=related
    www.youtube.com/watch?v=pgqfc47JDsA&feature=related
    policjant sie tlumaczy ze myslal ze mu nie dzialal...



    bibliotekarz76 napisał:

    >
    > < "nie chce mi sie wstac z krzesla to go poraze pradem".
    >
    > Znowu - nie chcę tu występować jako rzecznik policji, bo i tak będą się musieli
    > wytłumaczyć z tego co się stało (i słusznie). Apeluję tylko żeby patrzeć na
    > wszystko z różnych perspektyw - zasada jest taka że jeśli ktoś zachowuje się
    > nienormalnie i nie reaguje na polecenia, nie podchodzi się do niego z gołymi
    > rękami tylko obezwładnia. Bo nie wiadomo co może mieć w kieszeni, nie wiadomo c
    > o
    > zrobi. Taser został w Ameryce uznany za najrozsądniejsze rozwiązanie (i ja wcal
    > e
    > nie twierdzę że podzielam tę opinię), teoretycznie bezpieczne dla obu stron.
    >
    > Zapewniam że policja we Francji, Szwecji, Polsce (o np. Chinach albo Meksyku ni
    > e
    > mówiąc) zachowałaby się w tej sytuacji tak samo, tyle że zostałaby użyta tonfa,
    > gaz, jakiś inny środek przymusu. Tak jak napisałem powyżej - policja po prostu
    > używa tego co dostała do dyspozycji.
    >
    >
    > Bibliotekarz
    >
  • 17.11.07, 06:09

    > nie bardzo widze polska policje katujacego faceta palami.

    W ten sposób?... youtube.com/watch?v=-fg9pZjrNoY

    Byłeś na przykład kiedyś na meczu ligowym w Polsce? Widziałeś burdy i policję
    która wpada i leje tych którzy się nawiną (przechodniów), a nie kiboli którzy
    dawno uciekli? Ja widziałem. Nie przypominam sobie żeby próbowali "pogadać".

    Nie będę już zabierał udziału w tej dyskusji, bo nie chce mi się bezproduktywnie
    przekomarzać. Swoje zdanie na temat incydentu w Vancouver wyłuszczyłem powyżej.

    Bibliotekarz

  • 17.11.07, 07:52
    podajesz jakis link do zdjec z serialu?
    jaja se robisz?

    sluchaj, znam dobrze polskich i kanadyjskich policjantow, nie wiem co chcesz
    udowodnic.

    zeby zostac policjantem w kanadzie nie musisz miec zadnego wyksztalcenia,
    wystarczy skonczyc high school ktory jest dowcipem w porownaniu z polska matura
    w l.o.




    bibliotekarz76 napisał:

    >
    > > nie bardzo widze polska policje katujacego faceta palami.
    >
    > W ten sposób?... youtube.com/watch?v=-fg9pZjrNoY
    >
    > Byłeś na przykład kiedyś na meczu ligowym w Polsce? Widziałeś burdy i policję
    > która wpada i leje tych którzy się nawiną (przechodniów), a nie kiboli którzy
    > dawno uciekli? Ja widziałem. Nie przypominam sobie żeby próbowali "pogadać".
    >
    > Nie będę już zabierał udziału w tej dyskusji, bo nie chce mi się bezproduktywni
    > e
    > przekomarzać. Swoje zdanie na temat incydentu w Vancouver wyłuszczyłem powyżej.
    >
    > Bibliotekarz
    >
  • 23.11.07, 04:27
    Bibliotekarz, prosze przemysl jeszcze raz to, o czym pisales
    dotychczas. Jesli widziales video to ewidentnie widac, ze policja z
    nim nie probowala nawiazac kontaktku. Kiedy do niego podeszli ten
    podniosl rece i dostal z tasera. Dlaczego ktos nie pomogl mu wyjsc z
    tego pomieszczenia? Nie pokazal drogi do odprawy celnej? Dlaczego
    nie zaoferowano mu szklanki wody? Rozumiem, ze gdybys pojechal do
    obcego kraju chocby na wakacje i nie rozumial co policja do ciebie
    mowi i bez ostrzezenia zostajesz w ten sposob znokautowany to bys
    byl bardzo szczesliwy i rozumial ich punkt widzenia. To teraz
    pomysl, ze taka sytuacja sie przytrafila twojemu dziecu. I o jakim
    obezwladnieniu mowimy? Facet podczas przybycia policji nie mial nic
    w rekach. Wzniosl je ku gorze w oznace checi wspolpracy i poddania.
    Zanim by siegnal do kieszeni, jak twierdzisz mogl tam potencjalnie
    miec bron, zastrzeliliby go 3 razy. Jak dla mnie bylo to naduzycie i
    policjanci ktorzy sie tego doposcili powinni byc wydaleni ze sluzby
    i byc oskarzeni o nieumyslne spowodowanie smierci.
    Co do dzialan policji podczas meczu...tym argumentem po prostu
    przesadziles. Naprawde, to porownanie ma sie jak piernik do wiatraka
    w tym przypadku.
    Pozdrawiam
  • 17.11.07, 17:48
    bibliotekarz, a coz Dziekanski mogl miec w kieszeni? Przeciez on
    przeszedl odprawe na lotnisku we Frankfurcie, wiec ani noza ani
    broni palnej nie mial, i to bylo z gory wiadomo. Nie wiem jak jest
    teraz, ale rok temu musialam z bagazu podrecznego pozbyc sie
    pilniczka do pazkoci, korkociagu i takiego czegos do wyrywania rzes.
    Czyli zostaje ci sila miesni, i tutaj Dziekanski tez by nie mial
    szans bo policjantow bylo czterech i to calkiem, calkiem zbudowanych.

  • 20.11.07, 22:19
    za_morzem napisał:


    >
    > a smierci 'related' z taserem jest w ameryce okolo 200.
    > moim zdaniem dosc duzo jak na takie luzne podejscie do sprawy.
    >
    > i do jakich polecen on sie nie stosowal?
    >


    W Stanach to 286 zgonow, w Kanadzie 18.
    W Nowej Funlandii Royal Constabulary nie uzywa tazerow.


    Pozdrawiam


    dradam 1/2


    PS. Ciekawa wypowiedz , nie potrafie sie z nia zgodzic :

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=72025624&a=72148844
  • 17.11.07, 21:58
    www.cbc.ca/canada/story/2007/11/17/taser-death.html
    Wiem, ze udzial w tej ceremonii wciely rowniez rodziny innych osob,ktore zginaly
    po zastosowaniu tazera, w Kanadzie.

    Mysle, ze powinienem sie podzielic z Wami pewna wiedza "techniczna",ktorej
    nabylem pracujac w "mental institution" przez ladnych >7 lat.

    Od czasu do czasu trafial sie jakis chory /lub chora ktory/a postanowil/a nieco
    "poszalec", rzucajac przedmiotami , czesto szklanymi albo i meblami.

    Do obezwladnienia takiej osoby wystarcza 4 osoby, piata to jest luksus , a szesc
    (jak to bylo w Vancouver) to juz jest tlum.

    Jak to sie odbywa - mniejsza o drobiazgi. Chodzi o to,zeby w ciagu mniej niz 10
    sekund miec delikwenta/delikwentke sprowadzonego/na do parteru, z kazda konczyna
    unieruchomiona i glowa oparta wygodnie i bezpiecznie na poduszce.

    Jak przegladalem literature (opublikow3ana na WWW) na temat obezwladniania przy
    pomocy tazera osoby juz lezacej na podlodze, to widac od razu, ze policja ma
    tendencje do uzywania nadmiaru sily fizycznej i energii elektrycznej.

    Juz nawet policyjny pies wie, ze jak scigany znajdzie sie na ziemi to nalezy od
    szarpania/atakowania go odstapic i tylko go bacznie obserwowac. Tak sie szkoli
    psy (obronne lub do scigania /tropienia uciekajacych) i nie slyszalem skarg na
    to, ze przeszkolony pies kogos , lezacego juz, atakowal.

    Pozdrawiam


    dradam 1/2
  • 21.11.07, 02:37
    Moim zdaniem czlowiek, ktory wie ze wyjezdza do obcego kraju
    powinien przynajmniej sprobowac nauczyc sie podstawowych zwrotow, bo
    przeciez troszke sie na taki wyjazd czeka - czas jest. Jesli nawet
    nie - to wystarczy przeciez przeslac takiej osobie list - wizytowke,
    z adresem, ewentualna prosba o pomoc - tego typu drobiazgi mogly
    uratowac temu czlowiekowi zycie i byc moze ktos wyciagnie z tej
    tragedii podobne wnioski wysylajac dziadka, dziecko w szeroki swiat.
    Sprawa druga to niescislosci, ktore wszedzie sie gromadza a tutaj
    wyjatkowo gesto kluja w oczy - a wystarczylo ogladnac pierwszy
    reportaz na CBC - ze zrozumieniem dodam:
    - wywolywanie tego pana odbywalo sie w taki sposob, ze "pejdzowano"
    go za pomoca systemu, ktorego nie slychac w miejscu odbioru bagazu;
    - facet siedzial przy bagazach BO TAK POWIEDZIALA MU BLEDNIE MATKA,
    dziwne, ze to nie dotarlo, bo ten fakt mial przeciez kluczowe
    znaczenie dla calej tej smutnej historii,
    - jako przyszly PR nie idzie za reszta ludzi, powinien pojsc do
    drugiego immigration - co zreszta po 6 godzinach zrobil i w jakis
    sposob to przeszedl,
    - nie dzwonil, bo wiedzial ze matka bedzie na lotnisku [niesty nie
    bylo mowy o tym czy kobieta ma cell], poza tym mogl zwyczajnie nie
    miec monet, karty kredytowej - nie czarujmy sie, bystrzakiem nie byl;
    - niestety tak jest, ze immigration musi zapewnic tlumaczy, ale w
    tym przypadku jak powiedzialo "lotnisko" akurat zabraklo tlumaczy z
    polskiego
    - security z lotniska powiedzial tym z RCMP, ze facet mowi tylko po
    rosyjsku - to slychac bardzo wyraznie;
    - walenie palami czy taserem nie jest rzecza prosta, to zawsze ma
    byc przedostania forma przemocy jaka policja moze zastosowac
    [niestety w pomieszczeniach nie mozna uzywac gazu] i policja ma
    prawo uzywac go w sytuacjach zagrozenia w celu obezwladnienia
    agresora - co absolutnie nie mialo w tym przypadku miejsca,
    - tych polecen nie moglo byc wiele, bo cala akcja do momentu uzycia
    paralizatora trwala 20 pare sekund a przypominam ze policja jest
    szkolona i wie jak zachowac sie w przypadku ludzi np. nadmiernie
    pobudzonych, gluchoniemych, niewidomych. Jezyk migowy, gesty sa
    powszechnie rozumiane i wszedzie takie same i tych czterech
    chlopaczkow powinno z tego arsenalu skorzystac w pierwszej
    kolejnosci. Niestety jest tak jak zauwazyl kolega zamorzem - im sie
    nie chce brudzic juz nie rak, ale nawet rekawiczek - najlatwiej jest
    strzelic...;
    - to ze zrzucil monitor i rozbil krzeslo mozna oczywiscie nazwac
    demolka, ale pragne zauwazyc ze dzialo sie to przed przyjsciem RCMP,
    wiec nie byli tego bezposrednimi swiadkami - radzilbym bardzo
    porozmawiac z jakims starszym starzem i wiekiem glina co prywatnie
    sadzi o zachowaniu tych kolesi [dzis wlasnie podano ze zostali
    reasigned...]
    -z realacji swiadkow oraz z tego w jakis sposob sam krzyczal -
    Policja, mozna sie dowiedziec, ze jego UCIESZYLO przyjscie policji,
    ze byc moze mial nadzieje, ze mu pomoga...;
    -co do tych "swietnie zbudowanych policjantow" to mam obiekcje;
    mieli na sobie kamizelki to zawsze powieksza, a tendencja jest
    niestety taka, ze w policji zatrudnia sie obecnie w
    wiekszosci "kolorowych" z mniejszosci etnicznej i jak to zauwazyl
    ktos dzwoniacy do radiowej audycji CBC te chlopki w mundurach maja
    po okolo 130 funtow wagi, 160 wzrostu wiec swojej ulomnej fizjonomi
    musza w jakis sposob pomagac; teoretycznie funkcjonariusze RCMP sa
    rozrzucani po calej Kanadzie, w praktyce jest tak, ze np. w
    przypadku Vancouver spora ich ilosc jest pochodzenia azjatyckiego
    [powszechnie wiadomo dlaczegosmile]

    Moim zdaniem najbardziej winne sa wladze lotnika, ktore nie
    potrafily / nie chcialy dostrzec blakajacego sie przez 10 godzin
    czlowieka - matka mowi przeciez o dwoch pkt. informacyjnych, ktore
    odwiedzala, byla przeciez tez na immigration i rzeczywiscie nikomu
    nie chcialo sie dupy ruszyc.
    To, ze zginal jest oczywiscie nieszczesliwym wypadkiem spowodowanym
    przesadnym uzyciem sily/tasera przez policjanta - to ze do tego
    doszlo to splot nieszczesliwych wypadkow, niedbalosci i
    niefrasobliwosci syna i matki oraz razacego zaniedbania swoich
    obowiazkow przez pracownikow lotniska & immigration.
  • 21.11.07, 03:13
    www.youtube.com/watch?v=3fRpHCAfZZ0
    www.youtube.com/watch?v=Jt8taNfANUo&feature=related
    www.youtube.com/watch?v=_3Ggpme5nUA&feature=related
    www.youtube.com/watch?v=6wYEBd-Mpus&feature=related
    www.youtube.com/watch?v=7QTd8vXOhZs&feature=related
    www.youtube.com/watch?v=TSOeceqenX8&feature=related
    Jak z powyzszego wynika mamy dostepne 2 nagrania tej sytuacji. Jedno z cellular
    phone, drugie zostalo dokonane "profesjonalna" kamera.

    Glownie dlatego, ze cala sprawa , jak na razie, wykazuje,iz ktos tutaj klamie.Na
    przyklad RCMP spokesman.No i cos mi sie zdaje, ze poleca glowy , najbardziej
    bedzie sie musial tlumaczyc Hon. Stockwell Day.

    Pozdrawiam


    dradam 1/2
  • 21.11.07, 03:34
  • 02.12.07, 17:27
    Wlasnie teraz CP24 podaje, ze ci czterej panowie z RCMP MONITOROWALI
    puls i oddech Dziekanskiego. Jak widac robili to bardzo skutecznie,
    a dzieki nagragniom moglismy sie na wlasne oczy przekonac jak owa
    procedura MONITOROWANIA wyglada. A na powaznie, mysle, ze RCMP nie
    powinno przynajmniej sie osmieszac tego typu komentarzami - jedyne
    czego mozna od nich teraz oczekiwac - to informacji o conajmniej
    zawieszeniu tych osobnikow.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.