Dodaj do ulubionych

Urodzinowy problem :o)

09.06.08, 17:15
Syn dostal po sasiedzku zaproszenie na urodziny.
On z tym chlopakiem sie dosyc znaja, bawia sie razem na podworku.
Rodzinke znam na zasadzie "Hi, How are you?" :o)

I wszystko fajnie, tylko, ze na zaproszeniu jest napisane, ze prosza
o nie przynoszenie prezentow.

Syn, oczywiscie chce isc na party, a mi troche nie tego wysylac go
bez prezentu, wydaje mi sie, ze temu dziecku bedzie przykro, ze nie
dostalo prezentow na urodziny. Jakby to dorosly robil party dla
siebie to nie mialabym obiekcji isc bez prezentu, ale tutaj to
pewnie mama zadecydowala, a nie dziecko.

Czy ktos z Was sie spotkal z takim problemem, i co zrobiliscie, albo
co byscie zrobili?

Ja mysle nie wysylac swojego na urodziny, albo wyslac ale dac jakis
moze skromniejszy niz normalne prezent.

Macie jakies pomysly, jak sie tutaj postepuje w takich przypadkach.
Bo ja sie pierwszy raz z czyms takim spotkalam, a moje dzieci to juz
pewnie setki urodzinowych balow zaliczyly :o)

Pozdr.
--
We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our
children.
Edytor zaawansowany
  • 09.06.08, 19:35
    Chyba temu dziecku byloby przykro, gdyby twoj syn nie poszedl, ja
    bym mu nie zabraniala na twoim miejscu.
    Moze zamiast prezentu moglabys zaprosic tamto dziecko na jakies
    wspolne wyjscie z synem albo na sleepover?
    Z drugiej strony moze rzeczywiscie jakis maly prezent bylby na
    miejscu.
  • 09.06.08, 20:24
    czasami sama obecnosc,samo to ze sie o tej osobie pamieta juz jest
    duzym prezentem i chyba wiekszym niz np drogi prezent..


    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
    "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
  • 09.06.08, 21:38
    sylwek07 napisał:

    > czasami sama obecnosc,samo to ze sie o tej osobie pamieta juz jest
    > duzym prezentem i chyba wiekszym niz np drogi prezent..
    >
    >
    Sylwek, ale to sa 7-dmioletnie dzieci i jestem pewna, ze oni nie
    rozpatruja tego w tych kategoriach.
    W tym wieku to sie przezywa przez dluzszy okres czasu, ze te
    urodziny beda i jakie prezent sie dostanie, czy pozniej po co sie
    dostalo. Wszyscy sie chwala.
    I dlatego podejzewam, ze mama niezly numer wywinela swojemu dziecku
    dodajac taki dopisek do zaproszen. Bo nawet jak mu to wytlumaczyla
    to on bedzie bardzo zawiedziny, ze nie dostal prezentow, albo ze
    koledzy nie przyszli (bo podejzewam, ze pozostali rodzice
    zaproszonych gosci maja ten sam dylemat).

    W sumie to mnie zaskoczyli, bo przeciez tutaj nie ma zwyczaju
    kupowania jakis drogich prezentow jak dziecko idzie do kolegi na
    urodziny, takze nie trzeba sie pozniej poczuwac do takiego samego
    wydatku. Nie spotkalam sie zeby ktos w takim wypadku wydawal wiecej
    niz $20-25.


    Pozdr.

    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our
    children.
  • 09.06.08, 22:45
    no ja wiem po sobie ze mnie cieszylo ze pare osob bylo na mojej 1
    komunii sw chociaz zapowiadalo sie nie zbyt ciekawie ,,potem byla
    radosc ze skromnych podarkow.Do tej pory to pamietam .

    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
    "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
  • 10.06.08, 03:56
    Ma.pi,
    "No gifts please" na zaproszeniu zazwyczaj oznacza, ze zapraszajacy
    nie zyczy sobie prezentow rzeczowych, gotowka za to jest mile
    widziana.
    Ja sie z tym spotkalam pare razy na zaproszeniach slubnych i tez
    bylam lekko zdezorientowana. Po czym mi wyjasniono, o co chodzi (i
    tak uwazam, ze to raczej malo eleganckie).
    S.
    Dalabym dziecku czek albo gift card.
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 10.06.08, 15:00
    syswia napisała:

    > Ma.pi,
    > "No gifts please" na zaproszeniu zazwyczaj oznacza, ze
    zapraszajacy
    > nie zyczy sobie prezentow rzeczowych, gotowka za to jest mile
    > widziana.
    > Ja sie z tym spotkalam pare razy na zaproszeniach slubnych i tez
    > bylam lekko zdezorientowana. Po czym mi wyjasniono, o co chodzi (i
    > tak uwazam, ze to raczej malo eleganckie).
    > S.
    > Dalabym dziecku czek albo gift card.


    Nie wpadlam na to, dzieki za uswiadomienie :o)
    W takim razie dam gift card do sklepu z zabawkami.
    Moj syn bedzie zawiedzinoy :o(, bo juz mi zyc nie daje i sie
    dopytuje kiedy pojedziemy kupic prezent i wymysla coby tutaj
    wybrac :o).

    Kiedys dostalam podobne zaproszenie na shower dla panny mlodej, ale
    tam bylo wyraznie napisane, ze tylko gotowke chca.

    Pozdr.

    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our
    children.
  • 10.06.08, 15:58
    Ma.pi, ja tez sie z tym nie spotkalam na zaproszeniach dla dzieci,
    chociaz u mojej prawie 14 letniej corki to juz od 2-3 lat norma ze
    daje sie kase (tak sie dziewczyny umawiaja). A ostatnio to najlepiej
    po urodzinach panne z kolezankami zawozi sie do centrum handlowego i
    odbiera po paru godzinach smile
    To nie jest jednak taki najgorszy pomysl bo jak pomysle o tych
    stosach zabawek za 20 dolarow (mimo ze dla dzieci to radocha, no tak
    na pierwsze 15 minut wink walajacych sie potem po domu, to moze nawet
    lepiej jak sobie solenizant uzbiera na cos
    konkretniejszego/wiekszego/wartosciowszego etc.
    Pozdrowienia,
    AgaRN
    --
    There are better things in life than alcohol, but alcohol makes up
    for not having them.
  • 10.06.08, 17:58
    Aga, ja tez bym wolala kupic dla mojego jedna rzecz zamiast tych
    stosow zabawek :o). Tylko, ze jak pisalam nigdy wczesniej sie nie
    spotkalam z takim napisem na zaproszeniu i mnie przytkalo :o).
    Dorze, ze zyjemy w dobie internetu, bo bym jeszcze dzieciaka na
    party bez "wkladki" w karce wyslala :o)

    Dla wiekszych to ja tez zawsze kase daje, moj starszy syn tez
    zreszta dostaje. Chociaz pewnie dziewczyny to dbaja o forme i ladna
    kartke przygotuja, a chlopaki to zazwyczaj zwiniety banknot z
    kieszeni wyciagaja i rzucaja jubilatowi :o), chyba ze matka
    wczesniej zakupu kartki dopilnuje do dadza w kartce :o)

    Pozdr.

    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our
    children.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.