Dodaj do ulubionych

Polska-->UK-->Kanada(?)

23.06.08, 18:59
Witajcie,

4 lata temu (klasyka..) wyjechalam do Anglii. Tu wyszlam za maz (maz Anglik) i
tu urodzila nam sie coreczka.
Teraz zamierzamy wyjechac na stale do Kanady (myslimy o Vancouver, choc
uwzgledniamy tez inne mozliwosci).
Powod-po pierwsze Kanada to ponoc kraj piekny i standard zycia lepszy.
Po drugie-znudzila nam sie Anglia ze swoim konserwatyzmem, rutyna i deszczami.
Na razie zbieramy informacje, zeby przygotowac sie jak najlepiej.
Ciekawa jestem jak wam sie zyje-tym w Vancouver i nie tylko.
Czy kiedykolwiek zalowaliscie wyboru?
Jacy sa ludzie, pogoda w ciagu roku, jakie sa najwyzsze temperatury?
Im wiecej waszych przemyslen i informacji, tym bardziej bede wdzieczna.
Pozdrawiam

Edytor zaawansowany
  • 23.06.08, 22:11
    fajny temat.sama jestem bardzo ciekawa .chcialabym do kanady,ale moj maz do
    australii ....ehhhhh
  • 23.06.08, 22:14
    Te stada pajakow w Australii... brrrrr....
  • 24.06.08, 14:24
    Witaj!
    Bylam w Vancouver 2 lata temu u znajomych ,i sie zakochalam w Kanadzie ,piekny
    kraj i przemili mieszkancy ,no i piekne morze i gory.
    Od tego wyjazdu marze zeby wyjechac na stale do Kanady.
    Jak znacie jezyk angielski to nic tylko ruszac.
    Powodzenia.>Kasia
  • 24.06.08, 18:07
    Angielski raczej znamy-jak wspomnialam moj maz jest Anglikiem (sic!), a ja
    jestem obujezyczna.
    Jesli mamy jakies watpliwosci, to raczej nie o jezyk wiec chodzi...
    Rowniez nie o prace-te mielibysmy zagwarantowana.
    Chodzi raczej o obawy zwiazane z przystosowaniem, kultura, ewentualnym poczuciem
    wyobcowania, odlegloscia od Europy oraz o tak prozaiczne rzeczy jak pogoda.
    Anglia jest jaka jest, ale wciaz sa tu miejca i ludzie "z dusza"-sklepik za
    rogiem, pani na poczcie, ktora pamieta, ze twoje dziecko mialo szczepienie i
    pyta, jak sie czuje, znajomi wpadajacy znienacka wieczorem z butelka wina, etc.
    Ktos w innym poscie pisal, ze ma wrazenie kanadyjskiego "wyobcowania"-wszedzie
    daleko, bezosobowo, uniwersalnie... Czy tak jest faktycznie? Jakie macie poczucie?

    --
    "Do you believe in life before death?"
  • 24.06.08, 15:12
    haribok6 jak mialas wspanialych przyjaciol to tak widzialas inne
    osoby,pamietaj ze nie kazdy moze popasc tak dobrze jak Ty...


    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
    "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
  • 24.06.08, 20:13
    forum.polacyivancouver.com/index.php?
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
    "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
  • 26.06.08, 11:37
    Poczytuje je od czasu do czasu (dzieki za link), ale byc moze nie wszyscy
    piszacy tutaj udzielaja sie rowniez tam-dlatego licze na wieloglosowosc wrazensmile

    --
    "Do you believe in life before death?"
  • 26.06.08, 14:10
    "Anglia jest jaka jest, ale wciaz sa tu miejca i ludzie "z dusza"-sklepik za
    rogiem, pani na poczcie, ktora pamieta, ze twoje dziecko mialo szczepienie i
    pyta, jak sie czuje, znajomi wpadajacy znienacka wieczorem z butelka wina, etc.
    Ktos w innym poscie pisal, ze ma wrazenie kanadyjskiego "wyobcowania"-wszedzie
    daleko, bezosobowo, uniwersalnie... Czy tak jest faktycznie? Jakie macie poczucie?"


    Jesli to jest wlasnie czego szukasz, hm... w Kanadzie moze byc z tym problem.
    Wymieniasz cechy bardziej charakterystyczne dla Europy.
    Kanadyjczycy sa dosc konserwatywni a kanadyjskie miasta raczej prowincjonalne.
    Pogoda w Vancouver bardzo podobna do UK ze wzgledu na duzo opadow.

    Vancouver jest bardzo malowniczym miejscem, gory, ocean nadaja mu niesamowity
    charakter. Samo miasto jest typowo polonocno-amerykanskie czyli bardziej
    sypialnie niz miasto w stylu europejskim. Odnosi sie to do jakichs 90%
    powierzchni Lower Mainland. Jak to jest z sypialniami, te obszary mozesz sobie
    schodzic godzinami i nie spotkasz innych ludzi, co najwyzesz miniesz jakis
    obskorny corner shop z azjatycka obsluga lub stacje benzynowa.

    Miejscem ktore jest namiastka Europy to Kitsilano, kilkanascie przecznic na
    kilka, stara dzielnica grecka. Kiedys bylo tam mnostwo greckich knajp,
    kafenejonow, dzis jest to najbardziej popularna wsrod studentow i lokalnych
    snobow dzielnica do zycia.
    Bliskosc UBC tez robi swoje.

    Towarzysko Vancouver jest dosc specyficzne i nie ma najlepszej renomy.
    Szczegolnie europejczycy szybko zauwazaja wszechobecna, powierzchowna small talk
    culture czyli: "hi, how are you, please don't tell me" i sa raczej dosc
    rozczarowani klikowoscia autochtonow.

    Obecnie, w niektorych okolicach, 50% populacji i wiecej to przybysze z Azji. Nie
    sa oni raczej zainteresowani integracja z miejscowa ludnoscia i tworza swoj
    wlasny swiat. Sprawia to dziwne wrazenie spolecznosci zyjacych obok siebie.
    Zreszta raczej trudno o wspolny jezyk miedzy chinskimi milionerami kupujacymi
    swoim dzieciom na 16 urodziny Lamborgini i szarymi kanadyjczykami wiazacymi
    ledwo koniec z koncem za 50 000$. To dwa rozne swiaty.

    Najlepiej po prostu samemu przyjechac i spedzic w Vancouver troche czasu. I
    jesli juz to na troszke dluzej, po to by nie ograniczac sie do bzdurnego
    "zobaczylam i sie zakochalam" ale naprawde sobie wyrobic zdanie o miejscu.

    Wazne jest jakie macie zawody i na jakie przychody mozecie liczyc bo Vancouver
    to raczej drogie miasto (jesli chodzi o ceny mieszkan).
    Male mieszkanko (600 sqf.) w "miejskiej" okolicy czyli downtown lub Kitsilano
    bedzie kosztowalo 300 000$ plus, czyli cala srednia pensja 50 000$ musialby isc
    na jego splate.
    Na miejskie zycie w stylu europejskim musielibyscie zarabiac razem ze 150 000$,
    co jest wykonalne ale jednoczesnie trzeba brac pod uwage ze Vancouver to w sumie
    metropolia nieduza z dosc plytka ekonomia i ograniczonym rynkiem pracy,
    doswiadczajace przez ostatnie 30 lat wiecej cienkich niz dobrych lat.
  • 26.06.08, 18:35
    Dzieki serdeczne za ten post.
    W obliczu tego, co napisales, zastanawia mnie jedno: dlaczego Vancouver zostalo
    oficjalnie uznane za "najlepsze miasto do zycia" (2007) ?
    Bo.. chyba nie dlatego, zeby sobie posiedziec w domu, w pustej dzielnicy (co
    najwyzej skoczyc na zasniedzialego kebaba) albo zerkac przez okno na nowe auto
    dzieciaka chinskiego milionera?...
    Raczej tez nie ze wzgledu na dzielnice studentow?
    Dlaczego miliony ludzi sa zauroczonych Vancouver?
    I ci, co mieszkaja i ci, co tylko "wpadli" odwiedzic?

    --
    "Do you believe in life before death?"
  • 26.06.08, 19:12
    Vancouver to prawdopodobnie jedno z najpiekniej polozonych miast swiata.
    W odlegosci 20 minut od centrum wjezdzasz kolejka na gore i jezdzisz na nartach; 10 minut i jestes nad brzegiem oceanu z ladnymi plazami (niestety zimna i zamulona woda).
    Chinczycy przez ostatnie 10 lat bardzo miasto rozbudowali i stworzyli praktycznie nowe centrum ze sklepami, pubami i restauracjami. Wyglada imponujaco, wszedzie czuc swiezy zapach betonu i chyba trudno nazwac to miejsce "miejscem z dusza".

    Co do najlepszego "miejsca na swiecie" to to miasto uzyskiwalo juz pierwsza lokate w rankingu na poczatku lat 90-tych. Mimo ze w prowincji panowal totalny kryzys, mieszkania nie sprzedawaly sie, nie bylo pracy. Pamietam zdziwienie mieszkancow kiedy dowiadywali sie o tym ze zyja w najlepszym "miejscu na swiecie".

    To wszystko kwestia kryteriow oceny.
    Jesli wezmie sie pod uwage srodowisko naturalne, bliskosc szkol, bezpieczenstwo, brak zagrozenia terrorystycznego itp, spokojnie Vancouver moze sie okazac najlepszym miejscem na swiecie. Ale czy to znaczy ze zyje sie w nim lepiej niz np. w Saint-Tropez i ze tobie bedzie sie tam bardziej podobalo niz na francuskiej Riwierze? Na twoim miejscu nie przywiozywalbym za duzej uwagi do tych rankingow.
    Przyjedz sama i zobacz.

    Aha, kebabow jak na lekarstwo.

  • 26.06.08, 19:35
    Hm, szczerze przyznam, ze ostudziles moj zapal.. Tak naprawde to moj maz bardzo
    chce wyjechac-ja wole stary kontynent... Dajesz mi w dlon argumenty, musze je
    przekazac.. Ciekawe co z tego wyniknie.
    A Ty, za_morzem, mieszkasz w Vanvouver wlasnie? Od jak dawna?

    --
    Slonce Moje...
  • 28.06.08, 11:54
    Nie zwracaj uwagi na tego dziwnego czlowieka, facet nigdy nie byl w stanie napisac wiecej niz jedno zdanie (zreszta najczesciej zupelnie nie na temat) a wiekszosc swojego wolnego (!!!) czasu spedza na wertowaniu archiwum w poszukiwaniu wypowiedzi innych nawet na 5 lat wstecz (brrrr, scary stuff!!!).
    Rozni maniacy kraza po necie.

    Anyways, glupota byloby wyrabianie sobie opinii na podstawie wylacznie mojego zdania, powinnas poznac opinie Kanadyjczykow (i ludzi z roznych krajow) na temat tego miasta:
    www.discovervancouver.com/forum/Vancouver-Forum-f5.html
    Tu masz tez link do forum o Vancouver zalozone przez Polakow dla Polakow.
    forum.polacyivancouver.com/index.php?showforum=56
    Im wiecej opinii roznych ludzi poznasz tym lepsza decyzje bedziesz w stanie podjac.

    Pozdrawiam.



    andrew-01 napisał:

    > mantrobus napisała:
    >
    > > A Ty, za_morzem, mieszkasz w Vanvouver wlasnie? Od jak dawna?
    >
    > _________________________________________________
    >
    > Relax , proponuje ma maly research kto jest za_morzem aka recipien

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.