Dodaj do ulubionych

Kiedy nalezy myslec o powrocie...

27.03.09, 05:49
Ostatnio rozmawilem o z Polakiem mieszkajacym w Kanadzie od 20 lat. W momencie
gdy rozmowa przeszla na sprawy zawodowe, automatycznie przeszedlem na
angielski. Gdy sie zorientowalem, to bylo mi troche glupio, ale ten pan
przyznal, ze jemu tez jest latwiej omawiac sprawy technicze po angielsku, gdy
tym jezykiem posluguje sie na co dzien w pracy. U mnie to samo smile

Po tym spotkaniu zaczalem sie zastanawiac, czy przypadkiem nie siedzie juz za
dlugo w Kanadzie i czy nie powinienem myslec o powrocie do Starego Kraju smile.
To tak w ramach dygresji...
--
Ronald Reagan's speech:"A Time For Choosing"<br>
Logan, the Sky AngelCowboy
Edytor zaawansowany
  • 28.03.09, 04:36
    canadian_redneck napisał:

    > (...)jemu tez jest latwiej omawiac sprawy technicze po angielsku,
    > gdy
    > tym jezykiem posluguje sie na co dzien w pracy. U mnie to samo smile
    >
    > Po tym spotkaniu zaczalem sie zastanawiac, czy przypadkiem
    > nie siedze juz za
    > dlugo w Kanadzie i czy nie powinienem myslec
    > o powrocie do Starego Kraju smile.
    > To tak w ramach dygresji...



    Wszystko zalezy od punktu widzenia. A moze jest to moment kiedy nalezy myslec
    powaznie o tym, ze trzeba zaczac sie osiedlac na reszte zycia ? I zapomniec o
    wracaniu ?

    Ja juz bym nie byl w stanie pracowac w swym zawodzie w Polsce. Absolutnie i ani
    troszke... Mimo, ze circa 80 % zawodowego slownictwa mi jeszcze pozostalo..

    --
    dradam

    "Ciemnosc widze,ciemnosc " - Seksmisja

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.