Dodaj do ulubionych

czy sa tutaj na forum mysliwi/wedkarze?

  • 27.03.09, 07:11
    A w jakim celu?
    Chcesz zrobic liste mysliwych i wedkarzy? wink))
  • 27.03.09, 23:16
    >poza tym troche "liznalem" z tego tematu, wiec moge sluzyc pomoca smile


    Lizales wedke czy "szczelbe"? wink)))
  • 28.03.09, 16:22
    za_morzem, prosze bardzo, prosze "sypnac", dodatkowo prosze doniesc o Arkadym
    Fiedlerze czy Jamesie Curwoodzie ktorzy podziwiali piekno Kanady. Bedzie mi milo
    znalezc sie w tak wyborowym towarzystwie.

    dodatkowo polecam przeczytac bajki Krasickiego, w ktorej znajduje sie
    wyjasnienie "dlaczego dzwon glosny".
    --
    Ronald Reagan's speech: "ATime For Choosing"<br>
    Logan, the Sky Angel Cowboy
  • 28.03.09, 22:44
    Rockies to jedno z najpiekniejszych miejsc jakie widzialem, za kazdym razem kiedy tam jestem az korci zeby wybrac sie na jakas dluzsza wycieczke ksiazkowymi sladami...

    P.S. Po co mieszac podziwianie (jak sie wyraziles) niewatpliwego piekna Gor Skalistych (no bo chyba nie pisales o SK) z zabijaniem zyjacych tam zwierzat?




    --
    www.spieprzajdziadu.com/muzeum/images/thumb/c/ce/Teraz_wolska2.jpg/180px-Teraz_wolska2.jpg
  • 29.03.09, 09:44
    jak sadze bajki Krasickiego nie przeczytales. po drugie prosze nie wmawiac mi,
    ze cos pisalem skoro o tym nie pisalem:

    "za_morzem, prosze bardzo, prosze "sypnac", dodatkowo prosze doniesc o Arkadym
    Fiedlerze czy Jamesie Curwoodzie ktorzy podziwiali piekno Kanady. Bedzie mi milo
    znalezc sie w tak wyborowym towarzystwie."

    gdzie wspominam o Gorach Skalistych ?!?!? Z tego co sie orientuje to wymienieni
    pisarze skupili sie glownie na Ontario. Ponownie prosze, abys stosowal sie do
    zasady: wiem to pisze, nie wiem to nie pisze.

    pozdrawiam
    rednek
    ps. za_morzem, jesz mieso? Bo jezeli tak, to jestes hipokryta. wiesz jezeli ja
    ide polowac, to po to, zeby moja rodzina miala mieso. Dla mnie zycie krowy,
    swini czy jelenia wirginijskiego ma taka sama wartosc. poza tym jako przyszly
    ojciec uwazam, ze bardzo waznym jest, aby rodzice spedzali czas z dziecmi, i np.
    polowanie/lowienie ryb moze byc jedna z takich czynnosci.
    ps2. za_morzem, czy nie potrafisz pisac na temat? jezeli nie rozumiesz pytania,
    to chodzilo mi o to czy polujesz/lowisz ryby czy nie, i jezeli tak to na co.
    twoje osobiste spostrzenia mnie nie interesuja.
    --
    Ronald Reagan's speech: "ATime For Choosing"<br>
    Logan, the Sky Angel Cowboy
  • 29.03.09, 18:39
    Nie, nie jestem hipokryta.

    O Rockies nie wspominales, to fakt, ale napisales o "podziwianiu piekna Kanady"
    uzywajac tego zwrotu jako eufemizmu majacego zastapic gorzej brzmiace "zabijanie
    zwierzat". Moim zdaniem to hipokryzja.

    Uzywanie tego typu zastepstw slownych w odniesieniu do myslistwa jest dosc
    typowym wybiegiem zainteresowanych. Wystarczy wygooglowac jakies strony
    traktujace o polskim zargonie mysliwskim. Krew nie jest krwia, lapa nie jest
    lapa a postrzelenie zwierzecia nie jest postrzeleniem. Wiekszosc slow majacych
    mogacych miec negatywny wydzwiek zastapiono jakas kuriozalna nowomowa majaca te
    same zadanie co twoje "podziwienie piekna Kanady".

    To ze polujesz to twoja sprawa, mnie osobiscie smieszy romantyczne bajdurzenie
    naokolo tematu zabijania.





    --
    www.spieprzajdziadu.com/muzeum/images/thumb/c/ce/Teraz_wolska2.jpg/180px-Teraz_wolska2.jpg
  • 30.03.09, 02:47
    za morzem, widze, ze ty i tak wiesz najlepiej wiec nawet nie bede wdawac sie w
    dyskusje, bo nie chce ludzi zniechecic do tego forum.

    jeszcze jedno: Polska jest jednym z krajow z bardzo dluga historia regulacji
    polowan, a gdy piszesz, o "nowomowie" w myslistwie, po raz kolejny pokazujesz
    jakim jestes ignorantem.

    romantyczne bajdurzenie? pozostawiam to bez komentarza.
    --
    Ronald Reagan's speech: "ATime For Choosing"<br>
    Logan, the Sky Angel Cowboy
  • 31.03.09, 02:32
    Ja rowniez nie mam ochoty wdawac sie w dyskusje i zakoncze watek wklejeniem
    linku wyjasniajacego funkcje jezyka lowieckiego:

    www.pzl.zdrowko.net/articles.php?lng=pl&pg=93
    "Język łowiecki wzbogacał się także o liczne eufemizmy. Myśliwi, bowiem w trosce
    o swoje dobre imię wyrazy drastyczne takie jak: krew, zabić zwierza, ściągnąć
    skórę zastępowali wyrazami mniej wyrazistymi: farba, zgasić/powalić zwierza,
    obielić. W celu upiększenia języka łowieckiego zastępowano wyrazy obojętne,
    dosłownie i w przenośni - kwiecistymi. I tak ogon jeleniowatych zwany jest
    kwiatem, nasada poroża różami, kły dzika to fajki i szable, włosy na sromie
    sarny to fartuszek."








    canadian_redneck napisał:

    > za morzem, widze, ze ty i tak wiesz najlepiej wiec nawet nie bede wdawac sie w
    > dyskusje, bo nie chce ludzi zniechecic do tego forum.
    >
    > jeszcze jedno: Polska jest jednym z krajow z bardzo dluga historia regulacji
    > polowan, a gdy piszesz, o "nowomowie" w myslistwie, po raz kolejny pokazujesz
    > jakim jestes ignorantem.
    >
    > romantyczne bajdurzenie? pozostawiam to bez komentarza.


    --
    www.spieprzajdziadu.com/muzeum/images/thumb/c/ce/Teraz_wolska2.jpg/180px-Teraz_wolska2.jpg
  • 02.04.09, 21:23
    Moj drogi za_morzem
    Jezeli nie jestes vegeterianinem i jesz mieso to jestes hipokryta. Kielbaski,
    szyneczki i schabiki pochodza z zabitych zwierzat. Nie byles nigdy w rzezni,
    wiec nie wiesz jak to wyglada. Miesozernosc czlowieka jest rzecza naturalna i
    jest niewiele spoleczenstw, ktore sa vegetarianskie. Glowna przyczyna
    zniszczenia srodowiska nie sa obecnie mysliwi, ale niekontrolowany rozwoj
    przemyslu i urbanizacja. Nie wiem czy wiesz, ze to mysliwi sa odpowiedzialni za
    odbudowanie populacji indyka w Ameryce Polnocnej. Pomyslaby kto.
  • 04.04.09, 20:28
    Pisalem juz ze hipokryta nie jestem, reszte dopisz sobie sam.

    W calym tym watku, najbardziej uderzylo mnie uzycie typowo mysliwskiego
    eufemizmu (coz za hipokryzja!) w odniesieniu do zabijania zwierzat. Jak sie
    zabija to sie zabija, a nie "podziwia piekno kanadyjskiej przyrody".
    Reszte nie mi oceniac, to sprawa miedzy zabijajacym i zabijanym.

    PS. Kiedys, sluchalem opowiesci pewnego albertanskiego "mysliwego", niewatpliwie
    rednecka, traktujacej o jednej z jego "mysliwskich przygod".
    Jechal sobie pick up-em z kolegami kiedy to nagle na droge wlazl im mlody jelen.
    Zatrzymali samochod, wysiedli, przymierzyli sie. Wystrzelili. Zapytalem sie czy
    go pozniej zjedli.
    Opowiedzial ze nie, bo trzy jednoczesne strzaly rozsadzily jelenia na kawalki.
    Po prostu pojechali dalej.









    papalek napisał:

    > Moj drogi za_morzem
    > Jezeli nie jestes vegeterianinem i jesz mieso to jestes hipokryta. Kielbaski,
    > szyneczki i schabiki pochodza z zabitych zwierzat. Nie byles nigdy w rzezni,
    > wiec nie wiesz jak to wyglada. Miesozernosc czlowieka jest rzecza naturalna i
    > jest niewiele spoleczenstw, ktore sa vegetarianskie. Glowna przyczyna
    > zniszczenia srodowiska nie sa obecnie mysliwi, ale niekontrolowany rozwoj
    > przemyslu i urbanizacja. Nie wiem czy wiesz, ze to mysliwi sa odpowiedzialni za
    > odbudowanie populacji indyka w Ameryce Polnocnej. Pomyslaby kto.


    --
    www.spieprzajdziadu.com/muzeum/images/thumb/c/ce/Teraz_wolska2.jpg/180px-Teraz_wolska2.jpg
  • 13.04.09, 06:32
    Widzisz, pogadales z jednym glupkiem z Alberty i od razu mierzysz wszystkich
    ludzi z prerii jedna miara. Zapewniam cie, ze tak nie jest.

    Ja zabijam, po to zeby zjesc, podobnie jak wilk, kojot czy niedzwiedz. Nie
    poluje dla porozy, ale zamierzam polowac aby wyzywic siebie (i w przyszlosci
    rodzine), jednak, gdy nawinie mi sie na muszke ladny rogacz, to nie bede sie
    zastanawiac.

    Wiesz podziwiac przyrode mozna na wiele sposobow. Jedni to robia ogladajac
    obrazki w ksiazke, inni pakuja jedzenie w plecak i aktywnie poznaja przyrode i
    jej piekno. Zaloze sie, ze prawdziwi mysliwi, ktorymi tak pogardzasz maja duzo
    wieksza wiedze o otaczajacej nas przyrodzie niz ty. Uzywajac slowa "wiedza" nie
    mam na mysli poprawnego nazywania osobnikow danego gatunku, ale zrozumienie praw
    ktorymi sie rzadzi przyroda. Rozwazmy pewien przypadek. Otoz w SK zakazano
    polowac na jelenie i inne zwierzeta. Populacja sie rozrosla ogromnie, bo
    jedynymi drapieznikami ktore moga kontrolowac ich populacje sa kojoty (poludnie
    prowincji) i wilki na polnocy. Dodatkowo rozrodczosc lanii w Saskatczewanie jest
    jedna z najwiekszych w Ameryce (okolo 88 cielat na 100 lanii). We wrzesniu i
    pazdzierniku farmerzy zbieraja zboze. W miejscu gdzie 100 temu byla preria
    pokryta trawa i gdzie teraz roslo zboze nie ma nic, tylko sloma. Do polowy
    grudnia populacja jeleni jest w dosc dobrym stanie, gdyz sniegu jeszcze malo i
    sa jeszcze jakies owoce i liscie na drzewach. Przychodzi styczen i luty, duzo
    sniegu i silne mrozy. Obszar na ktorym zyja jelenie jest w stanie wyzywic tylko
    okreslona liczbe zwierzat, jednak rzeczywista liczba jest duzo wieksza. Co sie
    okazuje. Zwierzeta nie majac dostepu do pozywienia umieraja powoli (tygodniami)
    z glodu i wyczerpania. Trupy scielaja sie gesto po polach i lasach. Jedynymi ze
    zwierzat ktore nie moga narzekac sa kojoty. Jednak nie tylko jelenie
    wirginijskie gina z glodu. Miliony gryzoni i mniejszych zwierzat rowniez padaja,
    gdyz jedno z glownych zrodel pozywienia, zboze, znajduje sie w silosach lub tez
    przerworzone w formie chleba na polce w sklepie. Na "wiosne" stado zostalo
    doszczetnie przetrzebione a osobniki ktore przertwaly sa strasznie oslabione.
    Ale to nie koniec, bo musza jeszcze przetrwac marzec, ktory na preriach jest
    bardzo niebezpieczny. Dlaczego? Otoz, snieg zaczyna sie topic w dzien i
    momentalnie zamarzac w nocy. Dla oslabionego zwierzecia jest to prakrycznie
    niewykonalne aby przedrzec sie przez 2-3 cm warstwe lodu ktory sie tworzy na
    polach.
    Na prawdziwa wiosne, ktora w SK rozpoczyna sie w polowie kwietnia nie mamy do
    czyniania ze zdrowym stadem, a z osobnikami strasznie oslabionymi. Plodnosc
    lanii z 88 cielat spada do 50 lub mniej. Dlaczego? Przeciez w maju i czerwcu
    kiedy jelonki przychodza na ten swiat, pozywienia jest pod dostatkiem. Jednak
    nalezy pamietac o tym, ze ciezarne lanie musza przetrwac zime, a gdy pozywienia
    jest malo, to plody tez sa slabsze i ich szanse na przetrwanie sa duzo mniejsze.
    Tak czy inaczej spory odsetek stada jeleni nie przezyje zimy. Teraz korzystajac
    ze zdrowego rozsadku, czy nalezy pozwolic paru mysliwym na zredukowanie
    liczebnosci danego gatunku go granic ktore pozwalaja na odrodzenie sie zdrowej
    populacji na wiosne czy moze pozwolic, zeby przyroda sama dokonala redukcji? Tak
    czy inaczej, nadmiar zostanie zlikwidowany. Z jednej strony mamy kule (+ mieso w
    lodowce), z drugiej strony dluga smierc z glodu (+ pusta lodowke i szczesliwe
    kojoty).

    To tyle na dzisiaj.
    pozdrawiam
    redneck
    ps. dla tych ktorych jeszcze nie przekonalem, proponuje poszukac w internecie
    ile pieniedzy ci pogardzani mysliwi przeznaczaja na ochrone przyrody. Z kazdej
    sprzedanej licencji spory odsetek jest przeznaczany na parki, zakup nowych
    terenow dla zwierzyny lownej czy tez na dokarmianie. nalezy o takze o tym
    pamietac, ze tego "dofinansowania" od mysliwych korzystamy wszyscy.
    --
    Ronald Reagan's speech: "ATime For Choosing"<br>
    Logan, the Sky Angel Cowboy
  • 28.03.09, 20:30
    "Lowie rybki przy okazji kempingowych wyjazdow tj. 4-5 razy do roku.
    Przez bodajze ostatnie 3 sezony udalo mi sie pochwycic 4 jadalnesmile
  • 28.03.09, 23:27
    To ja czesciej wink)) bo jezdzimy prawie co weekend "na przyrode" wink
    Mam na swoim koncie nawet muskie, ale uwolnionego smile
  • 29.03.09, 16:07
    Wiedzmo, a mozesz zdradzic [smile] gdzie jezdzisz? Szukam miejsca
    niedaleko od Toronto z kawalkiem publicznego dostepu do wody i
    niekoniecznie musi to byc Simcoe w Barriesmile
  • 29.03.09, 16:57
    Napewno nie niedaleko od TO wink
    Zreszta kilka godzin - to wlasciwie nie jest daleko hahaha!

    Simco w Barrie? Tam to jezdze tylko zima polazic po jeziorze hahaha! Ale jak cie
    interesuje lowienie spod lodu - to jak najbardziej wink
  • 31.03.09, 01:22
    Na lodzie to wole raczej inne rzeczy robicsmile; Balsam Lake - kilkoro
    moich znajomych tam jezdzi; moim ulubionym miejscem [jak dotychczas]
    jest French River.
  • 30.03.09, 23:35
    Ja bardzo lubie jezdzic nad Balsam lake. Zaleta tego miejsca jest np. drewniany
    pomost pod mostem, z ktorego mozna sobie fajnie lowic. W poblizu jest tez Canal
    lake, tylko tam jest z kolei sporo skal na dnie.
  • 28.03.09, 22:52
    No pewnie, ze sa ... wedkarze smile
    Jestem jednym z nich

    borsuk
  • 28.03.09, 22:54
    A przy okazji, bo zapomnialem.. Jesli sa tu mysliwi, to nie polowac mi tylko na
    borsuki !

    borsuk - jeszcze nie upolowany smile
  • 30.03.09, 02:48
    Zaczalem tak na prawde polowac wlasnie w Saskatchewan. Najgorsza przeszkoda w
    polowaniu jest dostep do terenu gdzie mozna to robic. Przaktycznie cale poludnie
    prowincji jest albo wlasnoscia przywatna, albo sa tam parki, gdzie jest to
    utrudnione. Na szczescie jest polnoc. Tak na prawde to srodkowa szerokosc
    georgaficzna prowincji jest w okolicach Waskasiew. Jezeli pojedziemy troche
    dalej na polnoc w okolice La Ronge, to tam zaczyna sie cos wspanialego, czyli
    Tarcza Kanadyjska. Zaleta tego obszaru jest niebywale piekno przyrody, troche
    historii i praktycznie brak ludzi. Ilisc ryb w jeziorach jest nie do uwierzenia.
    Nie bedoc doswiadczonym wedkarzem mozna sie wyzywic lowiac ryby przez nie cala
    godzine dziennie. Polowanie jest jednak trudniejsze w tajdze niz na preriach, bo
    latwiej jest upatrzec zwierzyne na otwartej przesrtzeni.
    Teraz krotki komentarz na temat mordowania zwierzat jakiego dokonuja mysliwi.
    Otoz uwazam, ze kazdy, kto nie jest wegetarianinem nie ma prawa moralnie ponizac
    myslistwa. Moze trudno w to uwierzyc, ale kielbaska, ta polska tez, schabowe,
    szynka a nawet flaki pochodza z MIESA zwierzat, tkore ktos poprzednio usmiercil.
    Rzeznie sa miejscami ponurymi i przemyslowa produkcja miesa nie napawa
    optymizmem. Swinie na przyklad sa na tyle inteligentne, ze wiedza, ze beda
    zamordowane kiedy wchdza na tasme produkcyjna. Wiem, bo widzialem. Poprawne
    zastrzelenie zwierzaka w lesie konczy sie szybka smiercia i to najczesciej prze
    zaskoczenie. Poza tym to obecnie nie mysliwi sa przyczyna zmniejszania sie
    liczebnosci wzierzat, ale niekontrolowany rozwoj miast, rekreacji i przemyslu.
    Jak forumowicze zauwazyli zajmuje sie zdobywaniem miesa poprzez myslistwo.
  • 13.04.09, 05:42
    fajnie, przyznam sie, ze nie spodziewalem sie az takiego odzewu. Cieszy mnie ze
    az tyle osob spedza czas na swiezym powietrzu a jeszcze bardziej mnie cieszy,
    gdy slysze, ze ojciec zabiera syna na "meska" wyprawe, czy to na ryby, grzyby
    czy na jelenie wirginijskie. Jako przyszly ojciec uwazam, ze jest bardzo wazne
    aby utworzyc pewna wiez miedzy synem i ojcem (matka i corka), ktora na pewno
    zaprocentuje gdy nasz potomek wejdzie w zycie dorosle. Tak trzymac.

    Teraz mam troche napiety harmonogram (tak gdzies do polowy maja) ale pozniej
    obiecuje napisac pare zdan o faunie SK.

    Papalek pomyslalem sobie, ze moze warto by bylo skoczyc na browar (tak po 15
    maja) i "obgadac" pewne tematy smile Jezeli jezdzisz na ryby, to jeszcze lepiej smile

    pozdrawiam
    Redneck
    ps. pare dni temu dostalem certyfikat/licencje mysliwego oraz trapera.
    --
    Ronald Reagan's speech: "ATime For Choosing"<br>
    Logan, the Sky Angel Cowboy
  • 13.04.09, 06:09
    Na browar to bym chetnie wyskoczyl, ale ja mieszkam obecnie w BC i bedzie
    trudno. Teraz jesten tak zajety, ze nie jestem w stanie nawet wybrac sie na
    indyki a sezon zaczyna sie za pare dni. Co robic. Ja juz nie mieszkam w
    Saskatoon od jakis 6 lat.
  • 13.04.09, 06:36
    szkoda, ale tez nie jest zle smile zawsze sie chcialem wybrac na grizzly do BC, ale
    to dopiero za pare lat, jak juz sobie kupie przynajmniej .338 Win Mag. Jak
    bedziesz kiedys w Stoon daj znac smile
    Redneck
    ps. Na indykach nie bylem, ale mam rodzine w WI i jeden z nich chodzi tylko na
    indyki. z tego co mi opowiadal, to przypomina to troche polowanie na gluszce
    (jezeli chodzi o poziom trudnosci).
    --
    Ronald Reagan's speech: "ATime For Choosing"<br>
    Logan, the Sky Angel Cowboy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.