Dodaj do ulubionych

jak się teraz żyje w Montrealu?

13.07.09, 07:55
Witam

Na początek dziękuję sylwkowi07 za przyjęcie mnie do Waszego grona smile
Jestem jeszcze w Polsce, ale pewnie taki stan rzeczy się zmieni...
Mój mąż (zawsze optymista w kwestii tego co nam się uda w życiu osiągnąć),
stwierdził ostatnio, że nie chce dłużej żyć tak jak teraz i chce zapewnić
naszym dzieciom lepszy start w życie (tutaj nie ma szans żeby dać im choćby
mieszkanie, a tak naprawdę obydwoje zarabiamy dobrze jak na realia naszego miasta)

No i pojawiła się kwestia wyjazdu, która w naszym życiu przewija się już od
jakiegoś czasu. W grę w chodzi tylko Montreal - przynajmniej na początek. Tam
mamy brata ciotecznego mojego męża, który za wszelką cenę chcę żebyśmy
przyjechali i jest gotów nam pomóc w przygotowaniu np mieszkania, dał namiary
na prawnika, który zajmuje się kompleksowo sprawami emigracyjnymi i jest
sprawdzony. Wyjechalibyśmy z dwójką dzieci - 8-letnim synem oraz 1,5 roczną
obecnie córeczką.

Nie ukrywam - boję się strasznie. Warunkiem wyjazdu jak dla mnie jest to, że
będzie on w pełni legalny, tak aby nasze dzieci i my miały opiekę medyczną.
Boję się, że sobie nie poradzimy, a wyjeżdżając - spalimy za sobą mosty. Nie
znamy francuskiego - w ogóle. Ja mówię po angielsku dość dobrze, mąż nie
bardzo - ale wiem, że większość mieszkańców Montrealu mówi po francusku.

Proszę o wypowiedzi - czy jest tu ktoś, kto mieszka i pracuje w Montralu? Jaka
jest tam rzeczywistość dla Polaków, jak się żyje w tym mieście? I mniej
istotna dla nas kwestia - jaki tam jest klimat? smile

Bardzo dziękuję za wszelkie informacje.
--
Grudniowa Agnieszka
Nareszcie mam ząbki!
Starszy brat
Edytor zaawansowany
  • 13.07.09, 08:31

    To moze to zajac jak u mojej znajomej miej wiecej 6-8 miesiecy ..


    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
    "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
  • 13.07.09, 08:31

    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
    "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
  • 13.07.09, 08:33

    forum.gazeta.pl/forum/f,36583,POLKI_W_MONTREALU.html
    widze ze jednak mozna dobrze popasc na rodzine,to fajnie ze Wam
    bedzie mogl pomoc i ze chce..gratuluje takiej rodziny

    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
    "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
  • 13.07.09, 10:37
    Najpierw sprawdźcie jakie macie szanse na legalny wyjazd bo z
    kategorii łączenia rodzin to chyba marnie a jeżeli już to klika lat
    (sprawdźcie na stronie ministerstwa imigracji). Z kategorii skilled
    worker bez francuskiego trzeba będzie konkretnych kwalifikacji i
    doświadczenia... (czas procesu rok -półtora), koszty ok. 7-12 tys.
    PLN przy załatwianiu samodzielnym. Jeżeli znasz angielski i jesteś
    choć trochę rozgarnięta to nie inwestuj w "prawników" bo nie ma
    sensu wydawać kasy. O nielegalnym wyjęździe zapomnijcie - to
    nieporozumienie.

    Dlaczego nie chcecie wyjechać do kturegoś z krajów europejskich? - W
    Quebec bez biegłej znajomości przynajmniej Francuskiego lub
    Angielskiego za wiele się nie zwojuje (jak już ta m będziecie to
    prowincja oferuje darmową naukę języka). Jak zna ktoś obydwa też
    jest bardzo ciężko - kanadyjskie "obiektywnesmile)" kryteria to:
    canadian experience i canadian credencials.

    Klimat podobny do polsiekgo jak dla mnie. Co prawda może być i -30
    ale przy -22 chodziłem po mieście w swetrze i polarze.

    Jeżeli pobyt legalny i rodzina naprawdę pomoże przez co najmniej
    parę pierszych miesiący to ewentualnie możecie pomyśleć.

    pozdr.

  • 17.08.09, 03:48
    moga w aplikacji napisac, ze udaja sie do Toronto i angielski wystarczy. Po
    przyjezdzie do Kanady mozesz zamieszkac gdzie masz ochote, pierwotny wybor
    miasta nie ma znaczenia.
    Mysmy wybrali Vancouver a przylecielismy do Toronto smile
  • 17.08.09, 14:41
    No nie wiem czy tak do konca obojetne bo Qc zawsze lubi robic
    wszystko inaczej i gdzie nie pojdziesz pytaja o wlasny certyfikat na
    podstawie ktorego cie akceptowali, ktory przysylaja ci do Pl.
    Co do klimatu to nie ma nic wspolnego z Pl, oczywiscie zalezy od
    okresu w ktorym przedmowca tu byl. Zima to zima do -40 z wiatrem,
    sniegu tez jakby cos wiecej niz w Pl. Lato, no wlasnie grzeje ja
    porabane i wilgoc ze bez klimy ja nie wyrabiam, zwlaszcza w
    Montrealu gdzie humidex od tygodnia daje nam +38 - no ale najpierw
    wymrozilo a teraz dogrzalo wink.
  • 19.08.09, 05:02
    jest to obojetne odnosnie jakie miasto wpiszesz a do jakiego przylecisz. Jesli
    nie mowia po francusku to wpisywanie Qc sie mija z celem, jesli wpisza Toronto
    to angielski wystarcza. Szukanie pracy w okolicy francuskojezycznej bez
    znajomosci francuskiego to juz inna bajka.
    Klimat na Wschodzie to porazka, afrykansko-syberyjskie klimaty, wielu Polakow
    uparcie wypisuje, ze latem ma byc goraco, a zima zimno chociaz ostatnio pisza,
    ze brak upalnego lata jest calkiem przyjemny smile)
  • 19.08.09, 05:40
    Uwielbiam te opowiesci o wloskich szerokosciach geograficznych wink.
    Swoja droga w Kanadzie jedynie BC ma naprawde ludzki klimat.


    estevez napisał:

    > jest to obojetne odnosnie jakie miasto wpiszesz a do jakiego przylecisz. Jesli
    > nie mowia po francusku to wpisywanie Qc sie mija z celem, jesli wpisza Toronto
    > to angielski wystarcza. Szukanie pracy w okolicy francuskojezycznej bez
    > znajomosci francuskiego to juz inna bajka.
    > Klimat na Wschodzie to porazka, afrykansko-syberyjskie klimaty, wielu Polakow
    > uparcie wypisuje, ze latem ma byc goraco, a zima zimno chociaz ostatnio pisza,
    > ze brak upalnego lata jest calkiem przyjemny smile)


    --
    www.spieprzajdziadu.com/muzeum/images/thumb/c/ce/Teraz_wolska2.jpg/180px-Teraz_wolska2.jpg
  • 20.08.09, 14:32
    w tym roku supalow mielismy dopki co 2 tygodnie smile wlasnie sie
    skonczyly i jest przyzwoicie, no i z tego co wiem w Toronto tez
    wtedy bylo calekiem cieplutko smile wiec az tak sie chyba nie roznimy,
    co do BC nie bylam jeszcze ale wole snieg zima niz te ciagle
    deszcze, aczkolwiek to kwestia gustu
  • 21.08.09, 00:40
    My mamy dopiero drugi tydzien tutejszych prawie typowo-letnich temperatur. Jest
    goraco, ale temperatury nie sa az tak wysokie jak w poprzednich latach.
    Wczesniej to lato bylo dla nas laskawe - 22-25st. REWELACJA!
    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.