Dodaj do ulubionych

Nauczyciele zarabiają i tak zbyt dużo

IP: *.chrobrego18.ronus.pl 23.12.07, 12:57
Moim zdaniem nauczyciele zarabiają i tak bardzo dużo. Nie pracują 40
godzin tygodniowo. Wolnego mają naprawdę sporo. Wakacje zaczynają
się pod koniec czerwca ale już praktycznie od początku czerwca to
luz. Ogólnie praca bardzo dobra a szczególnie dla kobiet
posiadających rodziny. Więc nie powinni narzekać. A tak naprawdę to
nauczycieli z powaołania jest bardzo mało. Nauczyciele z nudów
szukają sobie zajęcia i to szczególnie w działalności politycznej.
Nauczyciela powinna cechować obiektywność i niezależność.
Nauczyciel moim zdaniem nie powinien być związany z żadna partią
polityczną. Nauczyciel - pedagog - polityk; to żaden nauczyciel,
to żaden pedagog, to żaden polityk. Więc jakim prawem nauczyciel
może zarabiać tyle co normalny człowiek?
Edytor zaawansowany
  • Gość: shrek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 16:20
    Czasami lepiej milczeć i sprawić wrażenie idioty, niż się odezwać i rozwiać
    wszelkie wątpliwości.
    Może sam spróbujesz normalny człowieku, skoro to taki miód
  • Gość: Wendy IP: *.adsl.inetia.pl 26.12.07, 17:53
    Obserwator 2 podzielam w 100% Twoją opinię - nic dodać nic ująć.
  • Gość: abc IP: *.chrobrego18.ronus.pl 18.01.08, 15:17
    Jeżeli jest to prawdą, że nauczyciele żadają 600 zł podwyżki? to
    jest całkowita przesada
  • Gość: Max IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.08, 15:57
    Jeżeli komuś nie odpowiada pensja niech zmieni zawód lub praca a nie wydziera
    pieniądze kosztem innych ludzi lub narzeka.
  • Gość: ajax IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.08, 09:31
    A twoje dzieci kto będzie uczył, jesteście tacy operatywni to będzie was stać na
    korepetycje po 50 zł za godzinę.I tak trzymać.Klasa średnio 25 osób, niech
    połowie zależy na edukacji dzieci, żyć nie umierać.Ciekawy jestem czy uda ci sie
    zarobić na edukację swoich dzieci?!
    Do roboty!!!!
  • Gość: abc IP: *.chrobrego18.ronus.pl 21.01.08, 22:58
    ajax - wyobrażam sobie, że sam nie zrozumiesz tego co napisałeś.
    Proszę o konkretny komentarz.
    Ja zapytałem się czy to jest prawdą, że nauczyciele żadają 600 zł
    podwyżki pensji miesiecznie?
    Jeżeli tak to w dalszym ciągu uważam, że to przesada.
  • Gość: Pedagog IP: *.214.38.84.otvk.pl 12.03.08, 11:11
    Drodzy Państwo zabierzcie się za wychowanie swoich pociech bo jest coraz gorzej
    w szkołach.
    Jestem ciekawa ile Pan zarabia bo na pewno nie ma Pan takiej pensji jak
    nauczyciel świetlicy 890 rewelacja !!!!!140 dzieci 3 Panie i jak Pan myśli zawód
    nauczyciela to miód? Czasami samo nas.... się na język jaka płaca taka praca!!!!
  • Gość: wodnik IP: *.210.200.89.otvk.pl 27.05.08, 23:14
    może nie miałbym większych uwag co do prawdziwych nauczycieli,
    ale co tak naprawdę robi taki pedagod w szkole? Sami nauczyciele na
    nich narzekają
  • Gość: zim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 21:36
    Dobry pedagog to najważniejsza postać w szkole po dyrektorze.
    Niezbędny, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Nie jestem pedagogiem,
    lecz polonistką i myślę, że dobremu nauczycielowi warto dać min.
    1.000 zł podwyźki, bo takich w dzisiejszych czasach moźna szukać ze
    świecą. Natomiast slogany typu - mają tyle pieniedzy, czasu - są
    prymitywne i stare jak świat. Kto otarł się o rodzinę nauczycielską
    doskonale wie, że to mit.
  • Gość: kamilek IP: *.208.200.89.otvk.pl 03.06.08, 22:07
    Minimum 1000 zł podwyżki, tak mało tylko tysiąc, może od razu 5
    tysięcy, wszystko ok ale tysiąc zł podwyżki to gruba przesada.
  • Gość: zim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.08, 22:54
    Czyżby ?, zwłaszcza, że pani sprzątająca ma dziś więcej niż
    nauczeciel, który zaczyna pracę po studiach.
  • Gość: niezależna IP: *.210.200.89.otvk.pl 09.06.08, 22:30
    Ja uważam też, że nauczycile zarabiają i tak dużo. Czas skonczyć z
    tym mydleniem oczu ludziom. Nauczyciele w większości to politycy a
    tak naprawdę w rzeczywistości to taki nauczyciel to ani polityk ani
    nauczyciel. Nauczyciele prowadzą grę (no może sporadyczni i
    bezczelni jak pewna pani pedagog) taką judaszowską, ładnie przytula
    się i jest taka słodziutka a tak naprawdę to jest kim innym.
    Mógłabym podać przykład o pewnej pani pedagog. Uważam, że i tak
    wszyscy wiedzą kogo mam na myśli. Już nie jednym wywinęła numer
  • gooochab 10.06.08, 08:01
    Nie wiem, o czym\kim mowisz, niestety, ale chyba starasz sie powiedziec, ze
    jesli ktos jest dwulicowy, to powiniem malo zabariac???

    No ale ok- mowisz "moglabym podac..." wiec prosze podaj przyklad, nie wiem
    kompletnie o co chodzi.
  • Gość: Anka IP: *.tktelekom.pl 11.06.08, 22:35
    Ta pani pedagog to dziwna kobieta.
  • Gość: roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 23:28
    tylko jak nauczyciel ma 18godzin lekcyjnych tygodniowo, a my 40 to
    jest jakas roznica!! Tym bardziej ze nasza godzina robocza trwa 60
    minut, a nauczycieli 45 minut wiec to kolejne 1/4 mniej niz inni
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.08, 15:04
    Zapominasz o tym, ze 18 godzin to tylko lekcje, a nie pamiętasz, a może nie
    wiesz o tym, ze pozostałą część roboty nauczyciel wykonuje za friko. Ty wracasz
    z pracy i możesz byczyć się ile chcesz, tym czasem jemu/jej zostaje:
    przygotowanie się do lekcji w każdej klasie, poprawa sprawdzianów (samo to
    odrzuca, ja bym dopłaciła, gdyby ktoś chciał to za mnie zrobić), rady, zebrania
    z rodzicami, dyżury na przerwach, popołudniowe "atrakcje" typu pilnowanie na
    dyskotekach, darmowe zajęcia świetlicowe w niektórych szkołach. Będzie 40 godzin
    jak nic. A płacone mamy tylko za lekcje.
    Jak już ktoś kiedyś wspomniał, nikt nikomu nie zabrania pracować w szkole.Łatwo
    krytykować jak się o czymś nie ma pojęcia. Idź najpierw na studia, potem na 2-3
    podyplomówki z własnej kieszeni, a potem użeraj się z dzieciakami i wtedy
    zabieraj głos.
  • Gość: karol_777 IP: *.208.200.89.otvk.pl 03.07.08, 17:40
    Wszystko ok, zgadzam się prawie z tobą,
    rzuca mi się jedynie w oczy to zdanie cyt.

    "poprawa sprawdzianów (samo to odrzuca, ja bym dopłaciła, gdyby ktoś
    chciał to za mnie zrobić)"

    Nauczyciel abstrahując od tych wszystkich rzeczy związanych z
    pieniędzmi i ilością godzin, jakby nie było, to taki wpis, że
    poprawa sprawdzianów odrzuca ciebie, wg mnie, dyskwalifikuje cię
    jako nauczyciela.

    I błędne jest myślenie, że każdy kto krytykuje to nie ma studiów
    albo podyplomówki, jedynie nie każdy wybiera taką specjalizację na
    studiach.
    Ja nie krytykuję nauczycieli, ale to zdanie o sprawdzianach
    pokazuje, że nie powinnaś być nauczycielem/ką jak tak piszesz, bo
    robisz to na przymus, a nie z własnej woli.
    Jeśli ktoś po zawodówce, bez studiów krytykuje nauczycieli to jest
    bez sensu.
    A krytykują też dobrze wykształceni słusznie /niesłusznie o tym nie
    piszę, ale o samej argumentacji nauczycieli.
    Równie dobrze każdą inną osobę by nie można było krytykować wg
    twojej argumentacji.
    Księdza by nie można było krytykować, bo ksiądz by powiedział trzeba
    było iść na księdza.
    Naszych polityków by nie można było krytykowac, bo jakiś polityk
    odezwałby sie, mogłeś iść na polityka.
    Naszych piłkarzy nie można by krytykować, właściwie nikogo nie można
    by skrytykować, bo za chwilę powiedziałby taki żałosny argument, że
    trzeba było zostać.............
    A więc nauczyciel to zawód zaufania publicznego, jawny i moim
    zdaniem każdy wykształcony inny mgr ma prawo krytyki i wypowiedzenia
    się. Tak samo jak można publicznie krytykować inne zawody zaufania
    publicznego, księży, policjantów, burmistrza, posłów etc.
    Te argumenty nauczycieli, by krytykanci spróbowali sił jako
    nauczyciel są prymitywne i głupie.

    Ja nie krytykuję nauczycieli, nigdy bym nie wybrał specjalizacji
    pedagogicznej, a jedynie waszą argumentację.

  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 07:13
    Niechęć do poprawy sprawdzianów czuje większość nauczycieli, taka jest prawda.
    To, że kogoś zniechęca czytanie głupot (niestety rzadko trafiają się prace,
    które poprawia się z przyjemnością)nie dyskwalifikuje go z zawodu. W każdej
    pracy są plusy i minusy, w każdej robi się coś, co się lubi i czego nie lubi. To
    tak jak np.pielęgniarka, która zdecydowanie woli wypisać kartę czy zaszczepić
    pacjenta niż go podmywać.
    Wkurza mnie to, że mnóstwo ludzi uważa, iż pracujemy tylko 18 godzin i nic poza
    tym, a zarabiamy ich zdaniem kokosy. Dlatego proponuję przejść się do szkoły i
    zobaczyć jak to wszystko wygląda od środka, a potem zabierać głos krytyki.
    Niektórzy nawet podczas wizyty w podstawówce uszy zatykają podczas przerwy i
    dziwią się jak tu można wytrzymać, nie mówię już, jaka to "rozkosz" pracować w
    gimnazjum. Proponuję dowiedzieć się ile dostaje stażysta na starcie, czy nawet
    kontraktowy, a potem twierdzić, ze to są duże zarobki.
    I jeszcze jedno, ja nie napisałam, że każdy, kto krytykuje nie ma studiów, to
    twój wymysł. Wspomniałam, że szkolenia typu podyplomówki pokrywa się w każdym
    razie tam, gdzie ja pracuję)z własnej kieszeni bo dyrekcja często nalega na
    dokształcanie się, ale nie da nawet złotówki na ten cel.
  • Gość: karol_777 IP: 89.200.208.* 04.07.08, 10:34
    Raczej wszędzie człowiek z własnej kieszeni pokrywa koszty związane
    ze studiami podyplomowymi, to śmieszne by całość lub część miałaby
    pokrywać szkoła. Nie żyjemy w państwie opiekuńczym, że wszystko było
    za darmo. I wszędzie wymagają tych studiów podyplomowych teraz,
    teraz od urzędników Urzędu Marszałkowskiego, którzy chcą awansować.
    Dobrze by było, gdyby tak zaczęli nauczycielom fundować studia
    podyplomowe, co jeszcze, darmowe przejazdy do Wrocławia na uczelnię
    mieliby fundować.
    Jest coś takiego jak powołanie, które musi być do pewnych zawodów.
    Na studiach medycznych kuzyn mówił, że np sekcja zwłok studentów
    była obowiązkowa i każdy miał obowiązek przy tym być. A kuzynka
    studentka biologii musiała wziąć do ręki pająka tarantulę, do
    każdego zawodu trzeba mieć powołanie, zamiłowanie.
    możesz nie lubić sprawdzania sprawdzianów dzieci, ale pisać, że
    najchętniej dopłąciłabyś żeby nie sprawdzać sprawdzianów albo, że
    musisz czytać te "głupoty" pisane przez dzieci.

    Po tym co napisałaś, myślę się męczysz w szkole i brak ci właściwego
    przygotowania pedagogicznego, nie nadajesz się na nauczyciela
    bo brak ci podejścia do dzieci, można narzekać na zarobki i na
    ciągłe dokształcające kursy (oprócz Podyplomówki, bo te są już
    wymagane na odpowiedzialnych stanowiskach), ale żeby narzekać na
    czytanie, jak to napisałaś "głupot" pisanych przez dzieci to już coś
    nie tak jest z tobą, gdzieś popełniono błąd w twoim wykształceniu,
    wiadomo przecież że to są dzieci, które TY musisz nauczyć dopiero,
    a nie ze skończyłaś studia pedagogiczne, gdzie mówi się o podejściu
    życzliwym do dzieci, a ty udajesz przed dziećmi tę życzliwość do
    nich, a potem w domu piszesz takie posty, że musisz czytać
    te "głupoty" sprawdziany dzieci. Nie widzisz, że jest coś nie tak,
    że to co piszesz, właściwie wyklucza cię z grona nauczycieli.
    Jestem w szoku, jak nauczyciel pisze takie rzeczy, nie chciałbym by
    taka nauczycielka uczyła moje dzieci, bo ty masz dopiero je nauczyć
    by pisały przyzwoicie te sprawdziany, być może jesteś kiepską
    nauczycielką, skoro dzieci potem piszą "głupoty" w sprawdzianach.
    Jak nauczycielka może w ogóle coś takiego napisać. Rozczarowujesz.

    Rozumiesz już czy nie? Tak jakby chirurg powiedział, że się brzydzi
    wykonywać operacje, że woli patrzeć na zdjęcia rentgenowskie na
    komputerze, to jest jego zawód, jeśli został chirurgiem, to znaczy,
    że sam tego chciał, SAM i nikt go nie zmuszał, po to się
    wykształcił, po to miał zajęcia na Akademii Medycznej, by się nie
    brzydził i nie bał wykonywać operacji, by mieć podejście do pacjenta.

    A u ciebie widzę brak "kręgosłupa" pedagogicznego, którym powinien
    kierować się nauczyciel. Minęłaś się z powołaniem, nie lubisz dzieci
    skoro piszesz o ich sprawdzianach "głupoty", tak nauczyciel
    prawdziwy nauczyciel nie napisałby. Ty jesteś "naczycielką z bożej
    łaski.

    A co do wykształcenia napisałem tak, bo mam sąsiada po zawodówce,
    który ciągle krytykuje nauczycieli, lekarzy, urzędników.
    Ciągle jak go spotykam to krytykuje że tym wyżej wymienonym jest tak
    dobrze, że nic nie robią itd. To mnie dnerwuje, bo sam nawet bez
    matury jest, a krytykuje ludzi, którzy nieraz zarywali noce ucząc
    się do sesji. Takie głupie argumenty nie wykształconego zazdrośnika,
    że nauczyciel XXX albo lekarz XXX ma za dobry samochód, ma piekny
    dom.
    A nauczyciele miewają ciężko, wiem, uczyć dzieci w gimnazjum to
    porażka, gdzie większość to łobuzy, pewnie w końcu któryś łobuz
    dostałby ode mnie ze złości, ale ja nie mam powołania do bycia
    nauczycielem, ty poszłaś na nauczycielkę, więc możesz narzekać na
    zarobki, ale nie pisząc o sprawdzianach dzieci "głupoty".
  • Gość: nie nauczyciel IP: *.210.200.89.otvk.pl 29.07.08, 07:57
    Ponad dwa miesiace urlopu i jeszcze do tego ferie zimowe i wolne
    przed każdymi świętami i nie tylko!!! Mogę zrozumieć nauczycieli bo
    faktycznie oni przez 9 miesięcy z młodzieżą mają utrapienie. Ale czy
    ktoś może mi wytłumaczyć za co peagog szkolny może mieć tyle
    urlopu? W roku szkolnym zajmuje się polityką, więc nie przemęcza
    się? Czy to jest sprawiedliwe?
  • Gość: patrząca.z.boku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.08, 13:52
    A może jednak dobrym pomysłem zgłoszonym przez obecny rząd jest to,
    aby szkoły były zarządzane nie przez nauczycieli, lecz przez osoby,
    które znają się na tym? Szkoła musiałaby wtedy, oczywiście w pewnym
    sensie, zarobić na siebie. Od funkcjonowania szkoły, poziomu
    nauczania i wszystkich tego konsekwencji, zajęć pozalekcyjnych dla
    dzieci i młodzieży itp. zależałaby np. ilość pieniędzy otrzymywana
    od samorządu lokalnego. Wymagałoby to niewątpliwie bardzo duzo pracy
    od całego grona pedagogicznego, ale może rekompensowałoby frustrację
    społeczeństwa z powodu wakacji nauczycieli i wszelkich szkolnych dni
    wolnych. Może wtedy byłoby sprawiedliwie?

    Związek zawodowy nauczycieli protestuje, poniewaz, o ile sobie
    dobrze przypominam argument, zamykałoby to droge awansu
    nauczycielowi. Tu się chyba jednak nie mozna zgodzić. Po pirewwsze,
    nauczycielem nie zostaje sie po to, aby zostać dyrektorem szkoły, o
    ile mi wiadomo:) Po drugie, w szkole byłby również zastepca
    odpowiedzialny za sprawy dydaktyczne, więc ten awans nie byłyb wcale
    taki niemozliwy. Co uczestnicy forum na taki pomysł?:) Poczuliby sie
    szczęśliwsi wszyscy "nie nauczyciele"?:)
  • twisterrr 01.12.08, 14:55
    Gość portalu: gość napisał(a):
    Łatwo
    > krytykować jak się o czymś nie ma pojęcia. Idź najpierw na studia, potem na 2-3
    > podyplomówki z własnej kieszeni, a potem użeraj się z dzieciakami i wtedy
    > zabieraj głos.


    Co to za nauczyciel, który o swojej pracy mówi 'użeranie się z dzieciakami'. Nie
    ma już chyba takich nauczycieli, którzy wykonują ten zawód, dlatego bo lubią
    współpracować z dzieciakami, młodzieżą. Jeśli są tacy, to chyba tylko garstka.
  • Gość: karol_777 IP: *.208.200.89.otvk.pl 29.07.08, 11:21
    Muszę się zgodzić z panem, ze wszystkim co pan pisze.

    Pedagog szkolny ma niewiele pracy, ale być musi, bo tego wymaga
    kodeks ucznia i statut szkoły i nic na to nie poradzimy, że dostaje
    pensję za nicnierobienie.

    Musi być tak w fabryce, gdzie jest jak pielęgniarka, nawet w
    najbezpieczniejszej, a to, że przez większość czasu nic nie robi, to
    już inna sprawa.
  • Gość: Mąż IP: *.tktelekom.pl 18.08.08, 23:38
    Nie ma nic gorszego jak mieć żonę nauczycielkę. Mnóstwo wolnego
    czasu i ciągłe pouczanie niedowartościowanej kobiety ktora żadnej
    innej pracy nie umiałaby wykonać. Jestem o jeden krok od rozwodu i
    chyba to zrobię, bo koleżanki żony to same wolne z odzysku - tez
    niedowartosciowane i z ambicjami. Szlag by je trafił, a w buraki...
  • Gość: zdrowy psychicznie IP: *.210.200.89.otvk.pl 29.11.08, 20:30
    Jeżeli ktoś nie ma wykształcenia pedagogicznego a zostaje
    nauczycielem mianowanym, to czy jest to normalne? A co sądzicie o
    tym Przewodniczącym ZNP i tej pedagog blondyncie co z nim tak się
    pokazuje? Myślę, że nie ma organizacji żeby jej tam nie było.
    Wydaje mi się, że ma ona na imie Ula ale nie jestem pewna. Ona ma
    wielkie ambicje, ale tylko ambicje. Czy w oświacie jest przegląd
    kadr?
  • Gość: oławianin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 10:43
    Faktycznie tych naprawdę prawdziwych i oddanych nauczycieli jest
    bardzo mało. Większość z nich to pracuje przy szkołach a nie w
    szkołach. Ale podwyżek płac to żądają. I faktycznie szkoły powinny
    prowadzić coroczny przegląd kadr i pedagogów i tych tlko z ambicjami
    powinno się wymieniać. A działalność związków winna być poza
    zakładami pracy.
  • Gość: Kama IP: *.ronus.pl 02.12.08, 15:52
    Od dawna wiadomo, że dla prezesa ZNP bycie prezesem, a więc
    tylko "bicie piany" i gadanie, jest sposobem na łatwe życie. Mówi
    się otwarcie, że gdyby był nauczcielem nie mógłby uczyć, bo nie ma
    wymaganych kwalifikacji.Facet zachowuje się wsposób beszczelny i
    arogancki.
  • Gość: Tadeusz IP: *.ronus.pl 03.12.08, 22:29
    Prezes jest fatalny, wspiera głównie "problemowych" nauczycieli

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka