skąd się biorą te myśli?? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • jestem, spokojnym człowiekiem, a dokuczją mi niechcaine myśli
    zwiazane z agresją i to jest zupełnie przeciwstawne do moich cech
    osobowościowych. zastanawialem sie nad przyczyną ich powstania??to
    polega chyba na tym, że człowiek o czymś im bardziej stara się nie
    myślec tym bardziej mysli. Ma ktoś moż e jakies rady? z drugies
    trony czy zastanawialiscie sie jakby nie było tych mysli/
    czynności?;-) nie budzi to Waszego niepokoju gdyby tego nie
    było..wiem że to głupie ale jak tak sie nieraz zastanawiam :-)
    staram sie wprowadzać jakieś mysli alternatywne, róznie to wychodzi
    jakby byla jakas kotwica czy przymus pomyslenia o tym czy o tamtym.
    biore effectin, pomógł troche ale apetyt rosnie w miare
    jedzenia..pozdrawiam i prosze o jakie ewentualne rady
    • tak własnie jest,że im bardziej się boisz o czymś myśleć tym
      bardziej te myśli się nasuwają.(co nie znacZy żeby specjalnie myśleć
      o tym czego się boimy)umysł jest jak złośliwa małpa,ciągle skacze to
      tu to tam.dlatego należy nauczyć się go kontrolować.oczywiście nie
      przez pruby wyżucania na siłę niechcianych myśli,albo twożenia na
      ich podstawie nowych myśli(to będą kompulsje,będziesz to robił w
      kułko,a niechciane mysli nie ustapią.)należy stać się biernym
      obserwatorem strumienia umysłu.nie oceniaj nie kojarz z niczym tych
      myśli,nie chwytaj się ich,nie prubój ich usunąć ani zatrzymać,jesli
      się pojawią będziesz ich świadomy ale nie zwracaj na nie uwagi,a one
      w końcu same się rozpłyną.tematyka tych myśli może sie zmieniać,ale
      ty będzież już wiedział jaka jest zdrowa postawa.acha i naucz się
      medytacji, technika cichego świadka,wkleję tu co napisałem komuś
      wcześniej. "technika cichego świadka" w medytacji tej nie
      reagujesz na żadne myśli obrazy czy słowa pojawiające się w
      umyśle.robisz krok do tyłu i jesteś tylko świadkiem czynności
      swojego umysłu.nie oceniasz tego co jest w umyśle ani dobrze ani
      żle,niczego śię nie chwytarz do niczego nie przyklejasz.masz być jak
      kamień w rzece,dookoła którego przepływa potok myśli ,ale kamień
      jest nie poruszony.usiądz po turecku z wyprostowanymi plecami(może
      być na leżąco lub w jakiejś innej pozycji)i medytuj.jeśli będziesz
      wytrfały,stopniowo osiągniesz dystans do umysłu,pojawi się
      koncentracja a tym samym więkrzy spokój.i zrozumiesz że nie musisz
      podążać za umysłem.umysł z natury jest niespokojny,jest niczym
      małpa,skacze raz tu raz tam.dlatego należy nauczyć się do niego
      dystansu.jeśli się z nim nie szarpiesz on traci kontrolę nad tobą i
      się uspokaja. powodzenia i pozdrowienia


      • dzięki 108atmaatma za rade, musze pokonać ten lęk w sobie bo mam
        poczucie winny wobec innych, że wogule moge wobec nich coś głupiego
        pomyśleć..męczące to, powoduje ze mój wizerunek w oczach jest pewnie
        taki ze jest niedostępny, "skorupaik", a prawda jest zupełnie jestem
        bardzo emocjonalnie podchodze do ludzi, przywiązuje się do nich itp
        itd. a przez ta nerwice ciezko..od pewnego czasu nie jestem w zadnym
        zwiazku i coraz bardziej boje sie zwiazac. dzieki raz jeszcze za
        rade. pozdrawiam
        • pozdrawiam cię serdecznie przy drugim epizodzie nerwicy pojawiły się
          u mnie natręctwa myślowe o tematyce agresywnej z początku przeżyłam
          szok o mało nie popadłam w depresję walczę z tym trzeci miesiąc ale
          już powoli zaczynam pracować nad opanowaniem tego biorę leki chodzę
          na terapię myślę że będzie coraz lepiej a tak swoją drogą na forum
          jest mASA TAKICH WYPOWIEDZI LUDZIN Z TAKIMI ZABURZENIAMI WYJDZIEMY Z
          TEGO TYLKO POMALUTKU ,CIERPLIWIE
      • 108108atma napisał:

        > dlatego należy nauczyć się go kontrolować.
        dlatego przez pewien czas nalezy go zupelnie nie probowac
        kontrolowac, tlko spokojnie wysluchac co ma nam do powiedzenia



        należy stać się biernym
        > obserwatorem strumienia umysłu.nie oceniaj nie kojarz z niczym
        tych
        > myśli,nie chwytaj się ich,nie prubój ich usunąć ani
        zatrzymać,jesli
        > się pojawią będziesz ich świadomy ale nie zwracaj na nie uwagi,a
        one
        > w końcu same się rozpłyną.
        to w koncu kontrolowac czy nie?
        • należy stać się biernym
          > obserwatorem strumienia umysłu.nie oceniaj nie kojarz z niczym
          tych
          > myśli,nie chwytaj się ich,nie prubój ich usunąć ani
          zatrzymać,jesli
          > się pojawią będziesz ich świadomy ale nie zwracaj na nie uwagi,a
          one
          > w końcu same się rozpłyną.
          Popieram te słowa.
          Ja walcze z tym od czterech lat i stosowałam rózne metody i naprawde
          najskuteczniejsza z nich to przestac o tym wogóle myslec. njagorsze
          w ty wszstkim co moze byc to zaczac to analizowac! wtedy brnie sie w
          to jeszcze bardziej i jest tylko co raz gorzej. Zatem SWIETA ZASADA:
          jesli cie nachodza to po prostu je olej!!!!! ja wiem, ze rodzi sie
          nie odparta mysl przeanalizowania, masz wyrzuty sumienia ale nie
          mozesz ulegac głupim, chorym, natretnym, nie majacym nic wspolnego z
          rzeczywistoscia myslom. to strata czsu, te głpie mysli nie sa wrte
          tego aby poswiecac im nawet sekunde!!! uwiercie mi z czasem
          poczujecie ulge:) zycze naprawde powodzenia i uwierzcie da sie z
          tego wyjsc:) jestesmy silni przeciez, co nie???
        • nienill,nie rozumiesz. by przejąc kontrolę nad umysłem,należy
          przyjąc postawę o kturej napisałem wcześniej...kontrola tu oznacza
          odpowiednie podejście do umysłu(opisałem to wcześniej)
          • 108108atma napisał:

            > nienill,nie rozumiesz mojej wypowiedzi. by przejąc kontrolę nad
            umysłem,należy
            > przyjąc postawę o kturej napisałem wcześniej...kontrola tu oznacza
            > odpowiednie podejście do umysłu(opisałem to wcześniej)
          • 108108atma napisał:

            > nienill,nie rozumiesz.
            no co ty...
            ja pisze, ze nie rozumiem tylko wedy, gdy rozumiem
            • w twoim wcześniejszym pytaniu ewidentnie prubowałaś\łeś wykazać
              sprzeczność w tym co ja napisałem...a oparte to było właśnie na
              braku zrozumienia mojej wypowiedzi.więc twoje dalsze pruby
              wykazywania sprzecznośći w moich następnych wypowiedziach nie mają
              podstaw.
    • pioter271 napisał:

      > jestem, spokojnym człowiekiem, a dokuczją mi niechcaine myśli
      > zwiazane z agresją i to jest zupełnie przeciwstawne do moich cech
      > osobowościowych. zastanawialem sie nad przyczyną ich powstania??
      nagminne wypieranie jakiejkolwiek złosci lub agresji

      <100zł sie nalezy>
    • staraj sie wlasnie o tym myslac jak najwiecej i jak najczesciej.z czsem
      zobaczysz , ze te mysli zbledna lek jest jak zly pies im bardziej bedziesz
      uciekal tym bardziej bedzie cie gonil . zainterasuj sie to jes tzw intencja
      paradpksana
      • Ikslaw 7 dzieks,tak z życia powiem że jak właśnie uciekałem kiedys
        przed snem to mnie drasnął w łyde, a innym razem jak stanąłem
        przodem do niego to i on sie przestraszył, powarczał i poszedł
        sobie...chyba bardzo trafną metafore zapodałeś/as.
        pozdro

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.