Dodaj do ulubionych

Co powiecie na EUROBANK w Ostrowie?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 00:47
Nowy, tani, wygodny polski bank >EUROBANK< ma szansę pojawić się w Ostrowie.
Piszcie wszystkie ZA i PRZECIW tej inwestycji. To bardzo ważne!!! Dzięki:)
Edytor zaawansowany
  • Gość: A.K. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.02.04, 14:01
    No tani to on nie jest! Rzeczywista roczna stopa oprocentowania kredytu
    gotówkowego w tym EuroBanku wynosi ponad 33 procent!!! Kogo stać na takie
    kredyty? No chyba takich co się załapią na głośną reklamę. Ale w sumie jako
    kolejny bank może być - zawsze to nowe miejsca pracy dla kilku młodych osób z
    naszego miasta.
  • Gość: Emmanuel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.04, 18:28
    Dzięki za wypowiedź A.K., ale jesteś w błędzie jeśli chodzi o oprocentowanie.
    Nigdy, powtarzam nigdy, nie bierz pod uwagę rzeczywistej stopy procentowej, bo
    niewiele ona mówi. Np. kredyt 5000zł na rok może mieć ARP 21%, a na 3 mieś.
    nawet 80%. Wzór na ARP jest stworzony z myślą o dobraniu najkorzystniejszego
    kredytu, nie dla porównań cen kredytów między bankami. W tej chwili pod względem
    kosztów konkurować może z nami tylko Bank Pocztowy i SKOK. Na koniec
    ciekawostka, która obrazuje faktyczną atrakcyjność naszego banku - sprawdziłem
    koszt kredytu na Skodę Superb w salonie Skody, który oferuje Volkswagen Bank
    Polska - wydawałoby się że taniej auta kupić na raty nie można. A jednak:
    80.000zł na 3 lata (maks. w EuroBanku) jest o kilkaset złotych tańsze w
    EuroBanku niż u Volkswagena - niewiele ale jednak jesteśmy tańsi!!! Pozdrawiam i
    zapraszam do EuroBanku w Kaliszu na Śródmiejskiej 15 lub mam nadzieję za jakiś
    czas do Ostrowa:)
  • Gość: A.K. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.02.04, 23:31
  • Gość: A.K. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.02.04, 23:47
    Ja mówię, na podstawie ulotki reklamowej Eurobanku - takiej czerwonej - gdzie
    wyraźnie jest napisane i to słownie, że rzeczywisty Roczny koszt kredytu
    gotówkowego w Eurobanku wynosi ponad 33 procent (ten koszt obejmuje
    oprocentowanie i prowizje przy rocznym kredycie). To dużo. Oczywiście dyżo
    drożej jest w Providencie lub na niektórych kartach kredytowych. Ja rozumiem,
    że coś za coś - jak wynika z ulotki Eurobanku kredyt po przedstawieniu
    wszystkich wymaganych dokumentów można otrzymać nawet w 15 minut, a więc są
    koszty ryzyka za co klient musi zapłacić. Reklama Eurobanku w TV też dużo
    kosztuje. Bank Pocztowy, SKOK-i praktycznie reklamy nie mają. Mnie idea
    Eurobanku się podoba - jest sprawny, przyjemny, dynamiczny, ale kredyty w nim
    są niestety drogie. Myślę że powinien być w Ostrowie Wkp., może w Rynku?
  • hektorr 01.03.04, 18:29

    mysle,ze na razie euroBank w Ostrowie nam nie grozi,strategia sa bodajze
    miasta od 100 tys mieszkanców...
    no chyba ,ze powstanie Tesco wtedy punkt mieliby by idealny i sadze,ze tam
    byla by najlepsza lokalizacja..
    a tak z innej beczki Emanuelle bedziesz przeprowadzac rekrutacje?? bo jak tak
    to mozesz na mnie liczyc :)))
  • Gość: Emanuelle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.04, 00:27
    Dzięki za wypowiedzi. Są one dla mnie ważne i bardzo trafne: najlepsze miejsce
    na EuroBank w Ostrowie to rzeczywiście rynek lub jakieś centrum handlowe i po
    drugie kto wie czy nie będę miał przyjemności rozmawiać z tobą Hektorr jak już
    placówka powstanie:)
  • kaliszanin2 02.03.04, 08:54
    Bank najwyraźniej zauważył to, co chyba nie jest dostatecznie jasne dla
    mieszkańców Ostrowa: to miasto ma faktycznie ok. 100 tys. ludzi, a nie 75 jak w
    sztucznych, zdecydowanie przestarzałych granicach administracyjnych. Przecież
    rozwój współczesnych miast polega m.in. na rozładowaniu zaludnienia na
    przedmieścia, wskutek czego teren zurbanizowany powiększa się nawet 3-4 razy. W
    Kaliszu wzięto to przynajmniej częściowo pod uwagę, chociaż i tak zostały
    jeszcze spore przedmieścia (zwykłe ulice) poza granicami miasta. Natomiast w
    Ostrowie panuje pod tym względem dziwacznie konserwatywne podejście. W ogóle
    nie zauważacie, że część ludzi wynosi się na przedmieścia (tańsze działki) przy
    okazji przyspieszając ich urbanizację - chyba wam nie zależy na tych
    obywatelach (i podatnikach!). A już zupełnym kuriozum jest niewłączenie w
    granice Ostrowa terenów sąsiadujących z przyszłą obwodnicą.
  • Gość: Emanuell IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.04, 09:28
    Dobry argument! Trudno się nie zgodzić, dzięki!!!
  • hektorr 02.03.04, 15:42

    nie calkiem masz racje AK
    jet to przemyslane dzialanie wladz Ostrowa : po co przylaczac do miasta kolejne
    rejony , jesli jeszcze w granicach administracyjnych jest sporo miejsca
    pozbawionych uzbrojenia, mediow....
    a co do punktu dla euroBanku....koszty stale w centrum miasta w tym rynku sa
    na pewno zbyt duze...o ile wiem strategia euroBanku jest troche inna....
  • kaliszanin2 03.03.04, 14:03
    Odpowiedź na pytanie "po co?" jest stosunkowo prosta. Przy dzisiejszym
    bezrobociu perspektywa wyprowadzenia się kilkunastu tysięcy ostrowian na
    przedmieścia w poszukiwaniu tańszych działek budowlanych wydaje się czystą
    fantazją. Dekoniunktury nie trwają jednak wiecznie i dlatego zawczasu trzeba
    się zabezpieczać przed negatywnymi skutkami takich procesów, które na własnej
    skórze, w praktyce, a nie w teorii, odczuło wiele miast europejskich. Pułapka
    wygląda tak:

    1. 10-20% zamożniejszych ludzi wyprowadza się na przedmieścia, nieszczęśliwie
    pozostawione poza granicami miasta. Ujemny przyrost naturalny (w Polsce coraz
    bardziej ujemny) wyklucza zrekompensowanie tego ubytku poprzez migrację z dalej
    położonych terenów wiejskich.
    2. Wskutek odpływu stosunkowo zamożnych obywateli dochody miasta katastrofalnie
    spadają o 20-30%. Wkrótce dochodzi do utraty zdolności kredytowej.
    3. Zaniedbanie inwestycji z powodu braku pieniędzy powoduje stopniową
    degradację infrastruktury i całej substancji miejskiej. Mieszka się coraz
    gorzej, wobec czego ludzie tym chętniej wynoszą się na przedmieścia, a
    inwestorzy tym skrzętniej omijają takie paskudne miasto.
    4. Okoliczne gminy proponują, żeby miasto partycypowało w ich inwestycjach
    infrastrukturalnych, zwłaszcza drogowych, niezbędnych wskutek napływu ludzi z
    miasta. Miasto odmawia z powodu braku pieniędzy narażając się na niechęć,
    szczególnie swoich byłych mieszkańców.
    5. Po kilku latach władze miasta dochodzą do wniosku, że trzeba odzyskać
    dochody poszerzając granice. Natychmiast jednak podnosi głos ten odłam
    opozycji, który zawsze jest przeciw: "Jak to, nie mamy pieniędzy nawet na
    najpilniejsze potrzeby, a mamy się jeszcze zajmować jakąś wiochą?!". Projekt
    upada.
    6. Mieszkańcy przedmieść sami je dużym wysiłkiem (dochody większe, ale gęstość
    zaludnienia mniejsza niż w mieście!) zagospodarowują budując infrastrukturę.
    7. Po dziesięciu latach opór opozycji zostaje przełamany i miasto proponuje
    okolicom przyłączenie się, ale mieszkańcy eleganckich osiedli ani słyszeć nie
    chcą, żeby się przyłączyć do żebraka, który nie ma im nic do zaoferowania
    oprócz wpuszczenia ich podatków do miejskiego budżetu - worka bez dna.
    8. Rząd federalny przekupuje mieszkańców przedmieść przyznając im za
    przyłączenie się do Stutgartu ogromne dotacje.

    O kurczę, nie mamy rządu federalnego ani takich pieniędzy jak RFN. Stutgart
    miał szczęście, że ocknął się jeszcze przed wchłonięciem Wschodnich Niemiec,
    które potem pochłonęły wszystkie publiczne fundusze. Gdyby nie to, byłby
    dzisiaj w opłakanym stanie. Ten scenariusz przerobiły jednak nie tylko
    metropolie ale także wiele miast wielkości Ostrowa czy Kalisza. Dlatego lepiej
    zająć się poszerzeniem granic miasta już teraz, kiedy to może być dla
    mieszkańców przedmieść stosunkowo atrakcyjne. Może dobrą przejściową formą
    byłoby połączenie miasta z otaczającą gminą. Formuła miasta i gminy była kiedyś
    pomyślana jako szczególnie przydatna dla małych gmin, ale wobec opisanych
    procesów może być równie dobra dla miast 100 czy 200 tys. i ich przedmieść.
    Ostrów ma taką okalającą gminę prawie gotową (wymagałaby powiększenia o
    miejsowości podostrowskie z innych gmin oraz przeniesienia do innych gmin
    najdalej położonych i słabo zurbanizowanych wsi). Taką gminę (ok. 25 tys.
    ludzi!) trzeba byłoby połączyć z Ostrowem, wybrać wspólnego prezydenta i radę
    miasta i gminy. De facto byłoby to miasto, ale formuła umożliwiłaby włączenie
    także miejscowości we wstępnym stadium urbanizacji, ale blisko związanych z
    Ostrowem. To samo należałoby zrobić w Kaliszu. W 1975 r. zlikwidowano gminę
    Podgrodzie Kaliskie w związku z włączeniem jej części do miasta. Mieszkańcy
    pozostałej części, takich samych przedmieść, załatwiają przez to swoje sprawy
    gdzieś w Blizanowie, Żelazkowie czy Godzieszach, a takiej Kościelnej Wsi nawet
    w innym powiecie (do niedawna jeździli do urzedu skarbowego w Jarocinie!).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka