Dodaj do ulubionych

"Szewc bez butów chodzi".

26.04.10, 15:45
Dzień dobry Panie Januszu!
Dlaczego "szewc bez butów chodzi"? Odpowiadam: dlatego, że jestem takim
szewcem. Interesuję się numerologią od dawna. Dobrze ją znam, odkrywam, lubię
i stosuję. W czym problem? A w tym Panie Januszu, że jeżeli chodzi o własną
analizę to nic nie wiem. Brak obiektywnego spojrzenia, brak odpowiedzi na
dręczące pytania. Brak wiary w siebie i dalej mogę mnożyć wszelkie występujące
braki.....
Dlatego, zwracam się do Pana z uprzejmą prośbą o chociaż krótką analizę i
odpowiedź na pytanie: Czy moje życie, chociaż w drugiej połowie będzie
lżejsze? Czy uda mi się być w związku, być zdrową i mieć szansę na pracę. Moje
życie do tej pory to ciężka walka o wszystko. Z jakim rezultatem? Totalna
ruina. Czy mam szansę na pozytywną zmianę?

Moja data urodzenia:
3.12.1963

zawartość imion i nazwiska:
1 - 7
2 - 5
3 - 4
4 - 2
5 - 4
6 - 3
7 - 2
8 - 2
9 - 3

Na imię mam Danuta co daje numerologiczną 7. Może zupełnie jest źle dobrane do
mojego portretu numerologicznego? Kiedyś usłyszałam od numerolog, że mam
szczęście, że mam na imię Danuta. Nic nie rozumiem?

Z góry serdecznie dziękuję i w oczekiwaniu na odpowiedź
pozostaję z poważaniem
Danuta















Edytor zaawansowany
  • doniaka 26.04.10, 16:00
    Podam jeszcze wartość liter w innej formie:
    A - 7
    C - 1
    D - 1
    E - 1
    G - 1
    I - 1
    K - 3
    L - 1
    Ł - 1
    M - 1
    N - 2
    O - 3
    R - 2
    T - 2
    U - 1
    W - 2
    Z - 2
    Y - 1

    Pozdrawiam
    Danuta.
  • janus50 26.04.10, 16:45
    Ups... Nie przeczytałem drugiego wpisu smile
  • doniaka 26.04.10, 17:06
    Miło mi i cieszę się za ten natychmiastowy odzew smile
    Faktycznie tytan pracy jestem i chyba przerabiałam to w drugim szczycie 4. Potem
    przyszło tzw. zmęczenie materiału, czyli problemy zdrowotne, strata pracy i
    niemożność powrotu. Udało mi się ustabilizować jedynie swój azyl, materię czyli
    zakup własnego mieszkania. W moim portrecie numerologicznym w pierwszym szczycie
    jest 6, która nie dała mi absolutnie możliwości założenia rodziny. Czyżbym tylko
    przerabiała negatywną stronę?

    Dziękuję za wszelkie wskazówki
    Danuta
  • janus50 26.04.10, 16:44
    Witaj
    Miło mi powitać cie w naszych skromnych progach. Oczywiście chętnie
    podzielę się z tobą moim spojrzeniem na twój portret numerologiczny.
    Prosiłbym jednak o zawartość konkretnych liter w imionach i
    nazwiskach. Np na zasadzie A - 5, B - 1, C - 4 itp. Będę zdecydowanie
    konkretniejszy smile
    Co do Danuty. Myślę, ze Pani numerolog miała na myśli pierwszą
    spółgłoskę i samogłoskę. Czwórka w połączeniu z jedynką daje tytana
    pracy, szczególnie że mamy do czynienia z czystą czwórką i czystą
    jedynką. Ale jak wiadomo, czwórka nie zawsze musi się realizować na
    swoich najwspanialszych opcjach i wówczas będzie niosła ograniczenia,
    konieczność mozolnego trudu w budowaniu stabilności i tworzeniu
    trwałych struktur.
    Pozdrawiam serdecznie
  • janus50 27.04.10, 16:07
    Witaj
    Twoje wibracje własne już wiele tłumaczą. Ich wartość wynosi 4/13-7-11/2, zaznaczam, że traktuję Y jako samogłoskę i jest to nie tylko moim zdaniem, ale przede wszystkim wielu znanych i uznanych ekspertów prawidłowe.
    To dość ciężkie wibracje własne. 4/13 doskonale ilustruje to co piszesz: "do tej pory to ciężka walka o wszystko". Ponadto sam układ, który w gruncie rzeczy składa się z wibracji pasywnych (przypuszczam, że 11 realizuje się na poziomie dwa, a wskazuje na to wspomniana 4/13, która zwykle daje spore ograniczenia, oraz dwójki w czarnych szczytach). Tak więc jedenastka w kontekście dwójek w czarnych szczytach będzie przynosić przewrażliwienie, brak siły przebicia, zaniżanie wartości wlasnej, kompleksy. Istotne jest również to, że wchodzisz aktualnie w czwarty szczyt cztery, który w obliczu trzynastki z wibracji własnych może się realizować niekorzystnie i sprawić, że 4/13 będzie bardziej uciążliwe niż do tej pory. Masz przed sobą 10 lat do przejścia do ostatniego cyklu 1, który będzie dobrze napędzał czwórkę o ile oczywiście podejmiesz kroki aby zmienić swoje wibracje własne na bardziej korzystne. W przeciwnym wypadku gdy dodamy kolejną czwórkę do już istniejącej, może się pogłębić stan pewnego marazmu, ograniczenia, ponieważ aktualnie nie masz jakiś dynamicznych wibracji ani w drodze życia ani też w wibracjach własnych. Trzeci szczyt jeden właśnie się kończy, zresztą w roku własnym dziewięć ta jedynka za bardzo odczuwalna nie będzie. Trójka z drugiego cyklu jest taką samotną wyspą ekspresji pośród silnie zaakcentowanych czwórek, siódemek i dwójek. Nie będzie raczej mieć za wiele do powiedzenia. Na koniec jeszcze, przeznaczenie wynikające z sumowania drogi życia z wibracjami własnymi daje dziewiątkę co też najlepsze nie jest. Choć z tym przeznaczeniem to jest różnie, bo np. J.Jordan podaje, że powinno się brać pod uwagę wyłącznie urodzeniowe wibracje własne, czyli w gruncie rzeczy imiona i nazwisko w momencie chrztu. Generalnie twoje wibracje własne nie są podporą dla drogi życia, bardziej kulą u nogi, z którą trzeba się ciągle szarpać.
    To tyle z mojej strony. Tak to widzę. Jeśli mogę w czymś pomóc to oczywiście jestem do dyspozycji.
    Pozdrawiam
  • doniaka 28.04.10, 08:13
    Dzień dobry Panie Januszu smile
    Serdecznie dziękuję za wyczerpującą analizę. Nie jest za optymistyczna, dlatego
    pozwalam sobie na rozważania na temat, która metoda prognostyczna w numerologii
    jest wiarygodna? Podając moje imiona i nazwisko miałam odczucie, że nie powinno
    włączać się do analizy imienia z bierzmowania. Po pierwsze nigdzie tego imienia
    nie używa się , co chyba świadczy o małym wpływie na przeznaczenie, nie czuję
    energii tego imienia. W potocznym ujęciu imię z bierzmowania jest nie aktywne.
    Chyba bardziej skłaniam się do metody analizy imion nadanych podczas chrztu?
    Mogę się mylić ale to moja opinia. Może dlatego, że nie mogę zaakceptować
    takiego przeznaczenia.
    Zatem, PANIE JANUSZU czy mogłabym prosić jeszcze o powtórną analizę bez
    wcześniej podanego imienia?

    Czyli po korekcie jest nstp:
    A - 6
    C - 1
    D - 1
    G - 1
    K - 2
    L - 1
    Ł - 1
    M - 1
    N - 1
    O - 2
    R - 1
    T - 2
    U - 1
    W - 1
    Z - 2
    Y - 1

    Literę Y też traktuję jako samogłoskę.

    Panie Januszu czy w takiej formie będzie miał Pan dla mnie korzystniejszą
    wiadomość? Powtórnie proszę o pomoc, ponieważ muszę coś z tym zrobić? Szukam
    leku.I Pan jest dla mnie w tej chwili takim cudownym lekarzem smileTaka diagnoza
    mi nie odpowiada i buntuje się.

    A propos zauważyłam, że zmiana samego podpisu już wniosła korzystniejsze zmiany.

    Pozdrawiam i miłego dnia
    Danuta
  • janus50 28.04.10, 15:08
    Witaj ponownie
    Okoliczność nadania imienia jest jednym z najważniejszych rytuałów w
    historii ludzkości. Przez dziesiątki tysięcy lat był jednym z
    najważniejszych momentów w życiu człowieka. Dlatego zapisał się w
    sposób trwały w zbiorowej podświadomości ludzkości jako jeden z
    najbardziej istotnych czynników kształtujących człowieka. Tak więc,
    nawet jeśli nie używasz imienia z bierzmowania, lub też nie
    przykładasz najmniejszej wagi do ceremonii bierzmowania, imię
    otrzymane podczas tego procesu zostaje w sposób trwały w naszej
    podświadomości. Właśnie dlatego imię z bierzmowania jest elementem,
    który należy brać pod uwagę.
    Analiza jest o tyle optymistyczna, że pokazuje możliwość zmiany na
    lepsze za pomocą transformacji numerologicznej. Zmiany, która czasem
    jest bardzo radykalna i może w sposób skuteczny poprawić jakość
    życia.
    Co do imion nadanych podczas chrztu, to zdaniem wielu (F.Campbell,
    J.Jordan na przykład) - ma to znaczenie wyjściowe jakby, pokazuje
    nasze pierwotne wibracje, z którymi meldujemy się na linii startowej
    do naszego życiowego maratonu. One są podstawą do wskazania
    przeznaczenia wynikającego z zsumowania drogi życia i wibracji
    własnych. Ja również podzielam to zdanie. Jednak wibracje własne jako
    takie, ulegają podczas naszego życia zmianom, które wynikają czy to
    bierzmowania, czy też z przyjęcia nowego nazwiska w wyniku np.
    zamążpójścia. Czasem jest to proces powtarzający się wielokrotnie.
    Co do wibracji wynikających z imion i nazwisk bez imienia z
    bierzmowania, to wychodzi mi 1-4/13-5 i nie są one również najlepsze.
    Mamy tutaj dużą sprzeczność pomiędzy czwórką i piątką, oraz karmiczną
    trzynastkę. Pokazuje się więc ponownie mozolne budowanie trwałych
    struktur i spore ograniczenia. W przeznaczeniu wychodzi ekspresyjna
    trójka, nie wiem więc na ile ona do ciebie pasuje, choć określenie
    "przeznaczenie" nie do końca oddaje znaczenie tej wibracji. Nie
    powinno ono być rozumiane jako los, okoliczności z jakimi będziemy
    się borykać przez całe życie, ale jako przeznaczenie w sensie celu do
    jakiego zmierzamy w sensie wynikowym.
    Pozdrawiam.
  • jarivo 28.04.10, 16:45
    Przepraszam, ale jak zawsze muszę się wtrącić wink Czy znasz, Januszu,
    inne rytuały, które nadawałyby imię z taką samą skutecznością jak
    bierzmowanie? Nie ukrywam, że myślę o pójściu drogą na skróty, czyli
    zastąpieniu pracy z kartą numerologiczną jakimś rytuałem. Sama
    transformacja w praktyce wydaje mi się nie do przejścia, myślę zresztą,
    że nie tylko mnie...
  • doniaka 28.04.10, 17:26
    Witaj Jarivo,
    Pozwolę się przyłączyć do twojego zapytania, ponieważ mam już dosyć tej
    niekończącej się praktyki. Od teorii głowa puchnie, a pozytywnych efektów jak
    nie było widać to nie widać, oprócz przybywających lat i zmarszczek sad
    W grupie siła smile Może wspólnymi siłami odkryjemy ten "cudowny" sposób?
    Z wiarą życzę powodzenia
    Danuta
  • doniaka 28.04.10, 17:19
    Panie Januszu,
    Z przykrością dla mnie muszę zgodzić się z Panem co do imienia z bierzmowania.
    Swoimi argumentami przekonał mnie Pan.
    A już myślałam, że uda mi się z łatwością przekombinować smile

    Co do 3 to chyba nawet jest bardziej widoczna u mnie w życiu niż urodzeniowa 7.
    Jestem ekstrawertyczną osobą, codzienne spotkania i długie rozmowy itp. Nawet
    praca 3 - doradca. No i spadam na cztery łapy smile

    Dołączam się do pytania Jarivo i dodatkowo jaka jest Pana opinia
    na temat ingerencji w kartę numerologiczną i jak to zrobić?

    Do miłego usłyszenia smile
    Danuta
  • janus50 29.04.10, 15:15
    Witajcie
    Transformacja polega na zmianie wzorca imion własnych w naszej
    podświadomości. Aby tego dokonać należy nauczyć/przekonać naszą
    podświadomość, że dobrane przez numerologa kolejne imię, jest naszym
    kolejnym imieniem. Odbywa się to poprzez pracę mentalną oraz rozmaite
    techniki przyswajania wzrokowego kolejnego imienia.
    Podstawowym warunkiem skutecznej transformacji jest odpowiednie
    świadome nastawienie do nowego imienia, jego akceptacja, jak również
    głębokie przekonanie co do tego, że zmiana jest niezbędna i właściwa.
    Każda wątpliwość powoduje, że podana do podświadomości informacja nie
    jest w 100% klarowna. Podświadomość otrzymuje wówczas informację,
    która może brzmieć np. tak: to jest chyba moje nowe imię, jednak nie
    jestem pewna itp.
    Również aktualnie towarzyszące nam układy numerologiczne mogą być
    przeszkodą do szybkiej i skutecznej zmiany. Najłatwiej transformować
    się w roku własnym 1 ewentualnie 5. Ważne jest, aby walczyć z
    negatywami towarzyszących nam wibracji. Duże opory daje czwórka,
    która zmiany bardzo trudno akceptuje. Jednak każda bez wyjątku
    wibracja może być "sabotażystą" zachodzącej zmiany - 1 ja tu jestem
    bosem i nikt mi nie będzie... 2 - wątpliwości, czy na pewno robię
    właściwie? 3 - rozproszenie, 4 - trwanie w starych strukturach, 5 -
    brak wytrwałości, 6 - ja mam zawsze rację, 7 - szukanie dziury w
    całym, 8 - są ważniejsze rzeczy do zrobienie, 9 - odłożę to na
    później.
    Można by pisać i pisać. W każdym razie, tak czy owak zmiana przy
    wytrwałej i konsekwentnej pracy zawsze następuje. Czasem bardzo
    szybko np. 2-3 miesiące, czasem trwa ponad rok.
    Nie można być niecierpliwym i zachowywać się jak nastolatek, który
    postanowił popracować nad swoją cherlawą sylwetką. Łapie więc
    ciężarki i macha nimi przez pół godziny i natychmiast staje przed
    lustrem, starając się dostrzec zmiany, których oczywiście nie
    zauważa. Kolejnego dnia również nie i następnego także nie. No i
    stwierdza że nic z tego nie będzie.
    Zmiana następuje bardzo wolno i w praktyce jej postep z dnia na dzień
    nie jest zauważalny. To może zauważyć jedynie postronny obserwator.
    Należy również pamiętać o tym, że zmiana nie zmienia świata
    zewnętrznego, lecz wyłącznie nas, nasze podejście do problemów i
    sposoby ich rozwiązywania. Okoliczności zewnętrzne, doświadczenia
    jakie na nas czekają na naszej drodze życia, pozostają niezmienne. Z
    wyłączeniem oczywiście tych, które wynikają właśnie z pierwotnego
    (przed zmianą) nastawienia do świata.
    Pozdrawiam
  • doniaka 02.05.10, 13:53
    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
  • janus50 04.05.10, 15:06
    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
  • doniaka 10.05.10, 12:03
    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
  • janus50 11.05.10, 17:44
    Witaj
    Trudna osobowość do okiełznania, niełatwo będzie mu założyć
    obrączkę..
    Wibracje własne dość trudne bo 4/13-1-5 do tego w drugim cyklu 5/14 i
    ostatnim szczycie 5. Bardzo silnie zaakcentowana piątka sugeruje
    osobę, która bardzo mocno ceni sobie osobistą wolność... Z pewnością
    czwórka w dążeniach duszy ma duży wpływ na realizację piątki, gdyż to
    wibracja przynosząca wewnętrzny imperatyw do szukania stabilności
    jednak przy takim nawale piątek.. siła złego na jednego. Może się to
    zmienić jednak gdy wejdzie do swojego ostatniego cyklu 4/22, wtedy
    siły będą wyrównane smile. A bedzie to miało miesce w niedalekiej
    przyszłości, ponieważ jako urodzeniowa jedynka, zacznie ostatni cykl
    w 54 roku zycia. Ważne że nie ma żadnych braków i całkiem sporo jak
    na tą zawartość ilość szóstek bo aż dwie. Wracając do wibracji
    własnych czwórka z piątką mogą tworzyć duży konflikt z uwagi na swoją
    skrajność, może to wywoływać wewnętrzne napięcia.
    Tak więc pozostaje mi tylko mocno trzymać kciuki, aby wszystko
    poszło po twojej myśli.
    Pozdrawiam
  • doniaka 11.05.10, 19:34
    Dobry wieczór Panie Januszu smile
    Miło mi smile Serdecznie dziękuję za odpowiedź. Jestem pełna podziwu i pod dużym
    wrażeniem Pana wiedzy. Lepiej Pan nie mógł trafić i scharakteryzować "tego
    piątkowego" Pana. Czy aby Panowie na pewno się nie znacie? wink
    Ta jego piątkowa niezależność, potrzeba wolności i inteligencja mnie tak
    przyciąga i intryguje. Na szczęście realizuje się to, że dajemy sobie wzajemnie
    dużo wolności i nie ograniczamy się. Plus, mamy do siebie zaufanie.
    Chociaż zazdrość też wychodzi, no nie wprost a między tak zwanymi wierszami.
    Panie Januszu i jak tu okiełznać takiego osobnika? smile
    Ja też cenię sobie, bardzo, moją wolność i zawsze wolałam luźne związki. Jednak
    coś mi się w systemie popsuło smile i teraz mam odmienne zdanie.

    Z astrologicznego punktu widzenia związek taki trudno przerwać. Saturn jak
    scementował to nawet tranzyt Urana nie był w stanie na trwałe rozbić związku.
    Teraz Oboje przechodzimy tranzyt Plutona w koniunkcji z Wenus i znowu gorąca
    miłość.
    W przyszłym roku numerologia pokrywa się z astrologią. Widać szansę na zmianę
    nazwiska.
    Nie będę za wczasu zapraszać na wesele, ale nie omieszkam przypomnieć się smile

    Panie Januszu, drogi proszę podzielić się ze mną jeszcze swoją wiedzą na temat
    numeru domu. Mój to następna "5". I realizuje się książkowo. Czy są metody i na
    tę zmianę, korzystną zmianę?

    W oczekiwaniu na odpowiedź pozostaję z poważaniem smile
    Danuta
  • janus50 13.05.10, 12:08
    Witaj
    U mnie Pluton aktualnie ostro miesza. Tranzytuje koniunkcją MC i
    jednocześnie opozycją Słońce na IC. Dzieje się to od września
    ubiegłego roku, a że wszedł w retrogradację, nie odpuszcza. Od
    września dwa razy zalało mi mieszkanie fekaliami, całe szczęście
    ograniczyło się to do łazienki, strzelił wężyk od baterii w łazience
    i kolejne zalanie, a nie dalej jak dwa dni temu rozszczelniła się
    rura i kolejne zalanie.
    A opozycja do Słońca przyniosła niekorzystne wyniki badania oczu i
    perspektywę operacji w ciągu najdalej pięciu lat. Tutaj może być
    jednak tak, że aspekt ten może przynieść również przekłamania i stąd
    chcę powtórzyć badania za kilka tygodni..
    No więc Plutonik nieźle buszuje...
    Co do wibracji adresu. Możesz dokleić na drzwiach np. literę A i
    wówczas zmienisz wibrację adresu na 6, co może się przydać
    ewentualnie w usidleniu wspomnianej piątki (parter).
    Pozdrawiam
  • doniaka 13.05.10, 21:03
    Witaj smile
    Widzę, że trafiłam w punkt gdzie mogę zrekompensować się moją wiedzą i
    doświadczeniem astrologicznym. Od 1999 r. Pluton przechodzi mi koniunkcją
    Słońce, Merkurego, Marsa i teraz wspomnianą Wenus. Przy koniunkcji Plutona do
    Słońca miałam trzy razy powódź w domu, podobnie jak u Pana. Najgorsze były
    problemy zdrowotne. Lekarze w szpitalu chcieli mnie dobić. Z mojego punktu
    widzenia przy tym tranzycie trafiałam na niedouczonych lekarzy, którzy nie
    potrafili prawidłowo zdiagnozować, nie mówiąc o leczeniu. Dlatego polecam
    powtórne badania i konsultacje z innym specjalistą. Jeżeli zabieg będzie
    konieczny to nie w czasie tranzytu. Cierpliwie przeczekałabym aż przejdzie bo i
    choróbsko może odejść razem z Plutonem. Czego z całego serca życzę. Na całe
    szczęście nie było pożegnań fizycznych i chorób nowotworowych. Tylko sama czułam
    jakbym umierała. Pozytywnie: czystka pseudo znajomych. Zostałam sama. I
    wewnętrznie stałam się silna. W myśl sentencji: co mnie mnie nie zabije to mnie
    wzmocni. Ale czułam się jakby po mnie walec przejechał.
    Pluton transformuje wewnętrznie osoby rozwijające się i to jest trudne dla
    takiego osobnika. Dla fizycznych osób pojawiają się tylko zewnętrzne aspekty.
    U Pana tranzyt dotyka IC czyli korzeni. Jeżeli jest starszyzna w domu to może
    być ciężko sad
    To dłuższa rozmowa mogłabym mówić i mówić........
    Czy mogę wiedzieć jaka diagnoza jest u Pana?

    Tymczasem życzę duuuużo siły i do miłego usłyszenia
    Danuta
    Ps. chętnie podzielę się wiedzą poza tym forum?
  • janus50 16.05.10, 16:23
    Witaj
    To miło mieć możliwość wymiany spostrzeżeń w odniesieniu do
    astrologii. A taki tranzyt Plutona nie każdy ma szansę odczuć. Pluton
    to też kanalizacja stąd problemy z wodą smile. U mnie Pluton aspektuje
    koniunkcją MC, więc nie wiem co masz na myśli pisząc "dotyka" bo
    chyba właśnie koniunkcja jest właśnie najbardziej dotykowa...
    Opozycją aspektuje Słońce posadowione na IC. Ciekawe, że
    zdiagnozowany problem właśnie dotyczy oczu, a Słońce to również oczy,
    w każdym razie przy najmniej jedno, bo drugie to Księżyc. Ja również
    jestem przekonany, że powinienem za jakiś czas ponowić badania.
    Co do starszych ludzi w domu, to już odeszli 4 i 10 lat temu
    (rodzice). Możliwe jednak, że aspekt ten, dotyczy babci mojej żonki,
    która chyba jest na ostatniej prostej do krainy wiecznych łowów. Ma
    już blisko 100 lat, a umierała już tyle razy, że nikt się nie zdziwi
    jak nagle ozdrowieje po raz kolejny.
    Chętnie skorzystam z twojej wiedzy, uczę się co prawda u Pana Piotra
    Piotrowskiego, który mieszka 5 minut drogi ode mnie, ale zawsze warto
    czerpać wiedzę z wielu źródeł. Dziękuję z góry!
    Pozdrawiam serdecznie!
  • doniaka 18.05.10, 19:51
    Witaj smile
    Cieszę się, że będziemy mogli pogadulić na temat astrologii. Chociaż to forum
    raczej związane jest z numerologią. Jak nie ma przeciwwskazań to jestem chętna smile
    Trochę zazdroszczę Ci tego Piotra Piotrowskiego, jego sąsiedztwa z taką ogromną
    skarbnicą wiedzy. Moja przygoda z astrologią zaczęła się od 1997 r., kiedy to
    sama byłam klientką astrolog Donki Madej. Pod koniec długiego pobytu u niej,
    wręczyła mi Radix do ręki i powiedziała, że ja to wszystko sama wiem. I potem
    okazało się, że faktycznie, ja tą wiedzę już posiadam. I tak zostałam samoukiem,
    nawet nie mając specjalnie astrologicznej biblioteki.
    Także chętnie podzielę się moją wiedzą. Wymiana doświadczeń to najlepsza nauka
    astrologii.
    Wracając do Plutona właśnie w poniedziałek będę miała wymianę instalacji
    gazowej, a to dodatkowo Neptun. Kucie ścian bo Saturn z Uranem mi miesza. I
    nerwy mnie telepią i skoki ciśnienia.
    Tranzytujący Pluton na MC u Ciebie to też generalny remont Twojego życia
    rodzinnego i osobistego i zawodowego. Myślę, że to awanse i ta władza smile Oj
    przetransformuje Cię ten Plutonik. Dobrze, że to opozycja. Moja sugestia:
    zabierz się szybko za porządki, wyrzuć te niepotrzebne śmiecie z organizmu i z
    życia. Trzymam kciuki za konsekwencje w działaniu.
    Aha: Czy czujesz Plutoniczne lęki? Które to oko? I czego nie chcesz dostrzec? A
    może jeszcze masz tranzytującego Neptuna?

    I to na tyle na dzisiaj
    serdecznie pozdrawiam
    Danuta.

  • janus50 19.05.10, 10:11
    Witaj
    Pani Donka to adres z górnej półki. Spędziłem wiele godzin na
    rozmowach z nią. Jest nie tylko jednym z najlepszych polskich
    astrologów ale także najbardziej doświadczonym polskim numerologiem i
    świetną tarocistką, po prostu ocean wiedzy.
    Co do remontu, to czeka mnie wielki remont kuchni za dwa tygodnie, z
    wymianą instalacji elektrycznej, przekładaniem rur, skuwaniem tynków
    itp.
    Aktualnie Neptun tranzytuje mi kwadraturą natalną Wenus, ale
    jednocześnie ta sama Wenus jest tranzytowana ścisłym trygonem przez
    Saturna i ścisłym sekstylem przez Jowisza. Ciekawy układ - z jednej
    strony strzela kwadratuą Neptun z drugiej jakby Jowisz i Saturn to
    wyrównują. Co o tym powiesz?
    Jeśli chodzi o porządki, to w gruncie rzeczy nie wiem co miałbym
    wyrzucić, oczywiście w odniesieniu do mnie osobiście. Raczej staram
    się dbać o to aby wszystko było zbalansowane jeśli chodzi o emocje.
    Nie czuje Plutonicznych lęków, choć nie wiem jakie one są smile Jeśli
    chodzi o oczy to jedno i drugie. Tak się zastanawiam i nie znajduje
    nic co bym w jakiś sposób spychał i nie chciał dostrzec. Nie wiem.
    Bardzo dziękuję za cenne wskazówki!
    Pozdrawiam serdecznie!
  • doniaka 19.05.10, 11:52
    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
  • limala 14.06.10, 23:23
    Mam do Państwa wielką prośbę o podanie adresu lub telefonu,gdzie przyjmuje
    Pani Donka Madej.Będę bardzo wdzięczna.
  • alte_seele 15.06.10, 14:32


    www.komed.waw.pl/main/show_page/19
    pozdrawiam
  • xallaya 17.06.10, 16:42
    Witaj Danuto, zmarkotniałam czytając Twój list i chciałabym móc Ci pomóc; podaj
    mi tylko proszę swoją godzinę urodzenia (w miarę dokładną)
  • doniaka 14.07.10, 11:34
    Witaj Xalayu,
    Dawno mnie tu nie było. A tu taka niespodzianka smile Nie sądziłam, że wzbudzę w
    Kimś empatię i chęć pomocy. Może faktycznie jest mi potrzebne obiektywne
    spojrzenie innej osoby i mądra rada.
    Dokładnej godziny urodzenia nie znam. Kiedyś pewna Pani astrolog ustawiła mi na
    21.00. Czy jest prawidłowa? Nie wiem. Moja mama nie pamięta. Jedynie, że
    urodziłam się w nocy.
    Nie ukrywam, że z niecierpliwością czekam na Twoją odpowiedź.
    Serdecznie pozdrawiam smile Danuta.
  • doniaka 14.07.10, 15:45
    Zrobiłam błąd w Twoim loginie. Powinno być Xallayo. Przepraszam.
    I do miłego smile
    Danuta
  • xallaya 16.08.10, 10:23
    jeszcze jedna sprawa; podaj mi proszę Danuto swoje miejsce urodzenia,

    .. a już myślałam, że przepadłaś smile
    xallaya
  • doniaka 16.08.10, 11:24
    Jestem, i witam serdecznie smile

    Ja też myślałam, że przepadłaś. Tylko na wspaniałe, udane wakacje.
    Nie ukrywam, że jest mi bardzo miło na Twój odzew.
    Urodziłam się w Warszawie.

    Pozdrawiam Danuta.
  • xallaya 27.08.10, 12:30
    witaj Danuto, czytając Twój list do Janusza postanowiłam zobaczyć, co się
    dzieje, że jest u Ciebie w życiu tak bardzo ciężko; nie czytałam poniższych
    odpowiedzi (wiadomo, żeby się odseparować od ewentualnych subiektywnych
    skojarzeń) i spróbuję zinterpretować Twoją "dolę-niedolę" [?].
    w swoich dumaniach odwołuję się do różnych metod, testów itp., itd. (często
    mniej stosowanych i nie tylko z zakresu wiedzy numerologii) nie będę ich
    opisywać bo nie oto tu chodzi.
    Co ciekawe nie mogłam się „zabrać” za Twój portret, odkładałam go od kilku,…
    miesięcy; oki, w końcu się udało. Czytaj, zapoznawaj się z treścią i stań przed
    lustrem. Wskazuję kierunek, na drogę wejdziesz sama, nic nie robisz dla mnie/na
    przekór mnie, to TY jesteś Panią sytuacji. Powodzenia.

    Na podstawie dany, kt podałaś w pierwszym liście + godzinę urodzenia, kt podałaś
    ostatnio, pozbierałam strzępy informacji w jedną w miarę zwartą całość. Będę
    skakała z tematu na temat bo wolę o problemach rozmawiać niż pisać, stąd może bć
    ciut chaotycznie. Postaram się, żeby było w miarę strawne. Oto co mi się ulepiło.

    Odrzucaj Ego. Co to znaczy? Wydaje Ci się, że jesteś pępkiem świata. Wydaje Ci
    się, że miara, którą odmierzasz sobie i innym to najsłuszniejsza droga, otóż nie
    jest tak. Ucinaj Ego, żebyś mogła jeszcze raz zaglądnąć w swoją duszę i dostrzec
    nie dno i zatracenie, a głębię i bogactwo rozmaitości. Nie myśl,ze to co robisz
    innym nie boli innych. Boli. Przestań pouczać innych, zacznij pouczać samą
    siebie, to Ty jesteś swoim nauczycielem, nie dla innych. Usiądź, uspokój się bo
    będzie bolało. Zastanów się czego tak naprawdę chcesz od życia, wg mnie naprawdę
    nie wiesz czego poszukujesz, myślisz główkujesz, ale niewiele z tego wynika,…
    zacznij wreszcie robić coś pożytecznego, ale uwaga,… małymi kęsami, małymi
    porcjami, bo do „zatwardzenia” bardzo niedaleko, oto jest u Ciebie łatwo. Nie
    odliczaj czasu. Czekasz, po pierwsze aż samo zacznie się układać, po drugie, nie
    chce Ci się podjąć właściwych kroków. Pracować można i owszem, ale pracować z
    Głową to trudna sprawa. Masz w sobie spore pokłady współczucia, ale wobec siebie
    i np. roślin, zwierząt, niewiele dla osób- popracuj nad tym. Rozglądnij się,
    ktoś właśnie będzie potrzebował twojej pomocy,… niech Ci korona z głowy nie
    spadnie. Włącz swoje pokłady współczucia bo są, ale totalnie się marnują. Otwórz
    serce, słuchasz fantastycznie siebie, masz niesamowite filtry, kt odbierasz i
    przyjmujesz to, co Ci odpowiada, do czego się przyzwyczaiłaś. Odkrywaj swoje
    możliwości, są naprawdę niezłe.
    Wydaje Ci się, że jesteś dosłownie UZIEMIONA, masz rację. Jesteś i to bardzo,
    życie wg Ciebie jest ciężkie i ..jest. życie daje Ci w dupę, zgadzam się, daje
    jak mało komu. Pomyśl, mogło być gorzej, znacznie gorzej, a nie jest! Potrafisz
    to strawić? Ucinaj Ego.
    Życie daje Ci w kość, aż się w kościach łupie, a kręgosłup napieprza. Ciekawe
    jak Ci się sypia, wg mnie raczej niedosypiasz. Nie wstajesz rześka, przeciwnie
    zmarnowana. Marnuje się Twój potencjał. Sypiaj spokojniej, nie bój się śnić. Sny
    to Twoja podpowiedź, wykorzystaj to. Nie szukaj daleko. Mam totalne wrażenie, że
    szukasz daaaaaaaaaaaleko zamiast być tu i teraz. Wybiegasz myślami bardzo
    naprzód, nawet nie tylko po to by myśleć czy będzie lepiej, a le też by
    „taknawszelkiwypadekzgasićsiebiesamą” w końcu nie może być lepiej, tylko gorzej,
    trudniej. Wyjdź z tego zamkniętego kręgu.
    Czy widok latarni, morskiej latarni nie jest Ci obcy?? Otóż stoi sobie taka
    latarnia morska, wokół niej tylko woda, gdzieś w oddali majaczą ledwo
    dostrzegalnie zarysy lądu [?], drzewa [?], a dookoła tylko woda, woda i jeszcze
    raz woda, ale nie głęboka,…płytka. A Tobie i tak trudno zrobić krok. Oki,
    latarnie nie łażą, latarnie stoją, ale symboliczna latarnia to … Ty. Latarnia
    nie może zrobić krok, ale Ty możesz i nawet musisz. Nie bój się fal, nie ma ich,
    nie bój się tego co możesz usłyszeć nawet teraz jak to czytasz,… czytaj dalej.
    Ciekawość jest silniejsza to dobrze,.. znaczy, że reagujesz poprawnie. Znaczy,
    że chcesz coś się o sobie dowiedzieć.
    Oświetlaj tam gdzie trzeba,… Twoje światlo leci w nieodpowiednim kierunku,..
    odsuwasz od siebie innych. Twoje nastroje bardzo negatywnie wpływają na innych,
    bliższych, dalszych, nieważne, po prostu innych. Ważne, że naprawdę odpychasz.
    Wiem, że to może boleć, ale czasem żeby było lepiej musi zaboleć, inaczej
    niczego się nie nauczysz.
    Nie główkuj, nie przez Ciebie przepływa strumień energii, blokujesz go u samej
    czakry podstawy, oglądasz się na innych, po co? Czego tam szukasz? Kontaktu
    słownego? Zrozumienia? Szukaj go w sobie.
    Potrafisz być niezłym leniuchem, nie trzeba. Zdaje się, że nauczono Ciebie tego
    w dzieciństwie. Rodzina i któryś z dziadków rozpuszczali Ciebie do rozpuku.
    Byłaś ich słodką córunią, wnusią. Nawet jeśli nie, byłaś odsuwana od „realiów”
    tego ziemskiego padołu. Nie nauczyłaś się, że życie to nie tylko fajne rzeczy i
    słodkości. Przypomnij sobie czym się ekscytowałaś w czym byłaś dobra. Zmarnowane
    talenty to piekło. Spróbuj sobie przypomnieć czy czasem nie było coś co naprawdę
    robiłaś i to bardzo bez przymusu w zaciszu własnego kąta. Bez obecności osób
    postronnych. Coś takiego było na 100%, bez celu nie funkcjonujesz. Twój cel
    poszedł w ziemię, uwięziony i czekający na powtórne odkrycie. Poszukaj w swoich
    skarbach z dzieciństwa, listach, bibelotach, dyplomach, na pewno z okresu
    maksymalnie wszesnoszkolnego. Potem zaczęło się uziemianie. Od ok. 12-13
    zaczełaś się stopniowo zapominać co do celowości swojej egzystencji, później
    zaczełaś się otaczać osobami, kt są podobne do Twojego światopoglądu. Pozorne
    wzrastanie to to co mi się nasuwa w pierwszej kolejności. Otaczanie się osobami,
    kt niczego nowego nie wnoszą, dziwne miłości, pozory, pozory, pozory. Zawiódł
    Ciebie jakiś chłopak i okazałó się, że nie oto chodzi i zaczęły się schody.
    Teraz jesteś wysoką „Latarnią”, która jeszcze do ok. 52 roku życia będzie
    wzrastać! … nie wiem czego Ty szukasz na górze, skoro ziemia, na kt stoisz tak
    Ciebie dobija…. Szukasz jakiegoś klina? Potem będziesz bardzo silnie
    transformować. Zaczniesz się uelastyczniać. W końcu. Będzie to trwało do ok.
    72-73 roku życia, a potem… zostawiam bez komentarza. Czas pokaże.
    Czy to znaczy, że mam nic nie robić do 52 lat? Odpowiedz sobie sama. Myślę, że
    szybko powinnaś się ocknąć.

    Odsuwasz od siebie osoby, kt są silnie związane z Tobą emocjami całego kalibru,
    ale nie dopuszczasz ich do siebie żeby wg Twojego przekonania, nie stracić
    twarzy. Można płakać i ..płakać. zrzucaj maskę. Zacznij przeżywać, niż odgrywać
    przeżywanie. Otwieraj się. Chcesz miłości, spokoju, poszukujesz równowagę, ale
    czym się ona cechuje? Dowiedz się.
    Szukasz ideału, nie godzisz się na kompromisy. To dobrze, ale jak długo można
    tylko trwać i .. nic w sobie nie zmieniać? Nie myśl, że jesteś ideałem. Tobie
    się wydaje, że więcej dajesz i nic z tego nie masz. Czy potrafisz rozśmieszać
    innych? Czy ludzie do Ciebie lgną? Czy jesteś duszą towarzystwa? Zdaje się, że
    nie. Nie chcę żebyś zaczęła być kimś kim nie jesteś. Chcę żebyś popatrzyła na
    siebie „od tyłu”. Autorefleksja.
    Masz ogromne pokłady samodyscypliny, pytanie czy je nie przepuściłaś przez
    palce. Nie ulegaj wbrew sobie. Pamiętaj, że nadal jesteś dla siebie. Nie
    przeginaj w drugą wstronę. Szukaj balansu.
    Miłość będzie. Przyjdzie za kilka lat. 6 lat mniej więcej.
    Zastanawiałam się czemu tak dł€go zwlekałam z portretem dla Ciebie,… zbieram się
    od maja! I patrzę i widzę. Wchodzisz pomału w swój jedynkowy- ROZPOCZYNAJĄCY
    okres 9-letni. Z 9-ką się już prawie porzegnałaś a wraz z nią powinnaś pożegnać
    strachy, kt Ciebie hamują. Zrobienie w zaciszu domu wielkiego rachunku sumienia
    to Twoje zadanie nr jeden, do max. 3-4 tygodni. Potem powinnaś zacząć robić to
    co chcesz i potrafisz robić, tyle,
  • xallaya 27.08.10, 12:31
    Pytasz czy będzie miejsce na miłość. Mówię, że TAK. Pytasz czy nadal będzie
    chorować. Choroba to stan umysłu. Dopóki nie realizujesz swojego przeznaczenia,
    dopóty będzie chorować. Tak, tak, ktoś powie, ale jak to jest, że jedni mają
    wszystko, a gucio robią, a inni zarzynają się i nic z tego. Pytam,… czy
    realizujesz siebie, czy przekonania innnych o tym jak powinno wyglądać Twoje
    życie, otoczenie. Szczególnie to najbliższe. Danuto zejdź na Ziemię, nie na
    ziemię. Inaczej będą Ciebie trafić choroby bardzo przewlekłe, nie te ostre
    jeszcze przez ok. 5 lat. TO NIE JEST USPRAWIEDLIWIENIE dla smutnego stanu
    rzeczy, to prognozowanie. Czym się powinnaś zająć? Opieka, pielęgniarstwo,
    zakłady zamknięte, schroniska, sprzątanie, hospicja, adopcja, domowe warunki,
    budownictwo, mecenat, ogrody, kwiaty, zwierzęta, biurowa praca z liczbami,
    kolumnami, artyzm-muzyka, wibracje, bycie medium, ezoteryka. To przykłady. Żadna
    praca, dzięki której stajesz się lepsza nie hańbi, pamiętaj!
    UCZŁ'o'WIECZENIE, to Twoje zadanie nr 1.
    Rozświetlaj na nowo.
    Pozdrawiam i 3mam kciuki 

    xallaya
  • xallaya 27.08.10, 12:40
    zjadło kawałek...


    zacząć robić to co chcesz i potrafisz robić, tyle, że nie pamiętasz,… odczytuj
    sny, znaki, podszepty swoje, NIE INNYCH. Inni nie wiedzą co w Tobie siedzi, sama
    się siebie zaczynasz uczyć. I DOBRZE, 1 to czas budowania planu na kolejnych 9
    lat! BRAWO. Nie zmarnuj tego, nie podniecaj się, uspokój się. Pytasz czy będzie
    miejsce na miłość. Mówię, że TAK. Pytasz czy nadal będzie chorować. Choroba to
    stan umysłu. Dopóki nie realizujesz swojego przeznaczenia, dopóty będzie
    chorować. Tak, tak, ktoś powie, ale jak to jest, że jedni mają wszystko, a gucio
    robią, a inni zarzynają się i nic z tego.
  • doniaka 07.09.10, 11:02
    Witaj Xallayo smile
    Teraz ja, długo zastanawiałam się co Ci odpisać.....? Wiesz dlaczego? Jestem w niezręcznej sytuacji. Po pierwsze dlatego, że z jednej strony wyrażam podziw za wkład pracy i serdecznie dziękuję Ci za chęć pomocy. To jest najważniejsze, Twoje najlepsze intencje, dla mnie bardzo się liczą.
    No właśnie i to drugie. Niestety muszę przyznać szczerze, że szkoda, że tak niewiele się zgadza.
    Może urodziłam się innego dnia....? O innej godz.?
    Chociaż Janusz przekonał mnie, że jestem urodzeniową 7.
    Pozdrawiam cieplutko od serca smile
    Danuta.

  • xallaya 07.09.10, 21:02
    dziękuję za odpowiedź smile,
    pozdrawiam, xallaya
  • doniaka 07.09.10, 21:33
    Przez ciekawość, ośmielę się zapytać, spod jakiego jesteś znaku horoskopu? smile
    Do miłego zapytania smile
    Danuta

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka