Dodaj do ulubionych

wielka prośba o interpretację

13.07.19, 22:15
imię ma wartość 11
nazwisko ma wartość 23
ur. 17.06.1991
Nazwisko chcę zmienić, czuję do niego niechęć, złe doświadczenia rodzinne. Chciałabym wybrać takie nazwisko, które harmonizowałoby mnie i wytyczyło szczęśliwszą drogę.
Edytor zaawansowany
  • teresa.numerolog 19.07.19, 18:26
    Dzień dobry,

    proponuję jeszcze raz przeanalizować argumenty stojące za decyzją o zmianie nazwiska –
    z następujących powodów:


    - 1/ Proponuję zachować bardzo dużą ostrożność w podchodzeniu do stosowanej przez Panią metody i do innych metod, bowiem w Pani dacie urodzenia występują tendencje numerologiczne do ewentualnych niebezpieczeństw/pomyłek/potknięć + rozczarowań, w sferze wszelkich idei, w tym w sferze Ezoteryki.


    - 2/ Zmiana nazwiska nie przepracowuje przeszłości i nie przepracowuje niechęci do „starego” nazwiska.
    „Stare” nazwisko należy „przepracować”, bo ono nie zniknie w Kosmosie = ono i tak nigdy(!) nie da o sobie zapomnieć... wink (por. punkt 3)
    Wytyczenie szczęśliwszej drogi + przepracowanie przeszłości i przepracowanie niechęci do obecnego nazwiska, mogłoby nastąpić (moim zdaniem – TYLKO) dzięki Pani „pracy” nad swoją przeszłością, teraźniejszością i przyszłością.

    --- a/ Mogłaby Pani przepracować „złe doświadczenia rodzinne” i niechęć do obecnego nazwiska, oraz ewentualnie aktualne dylematy, przy wsparciu psychoterapeutów i/lub coachów.

    --- b/ Szczęśliwszą drogę w Pani młodym wieku najlepiej byłoby wytyczyć (wg Numerologii) rozwijając swoje zdolności i doskonaląc swoje umiejętności, m.in. w sferze szeroko rozumianych relacji z ludźmi (w tym w sferze relacji rodzinnych, w sferze osobistej, w sferze relacji towarzyskich, w sferze relacji towarzysko-zawodowych, itd.), w sferze zawodowej, itd. → w zakresie komunikacji+współpracy z ludźmi, w zakresie savoir-vivre'u, w tym w zakresie savoir-vivre'u w biznesie, itp.
    Mogłaby Pani dobrać optymalne dla Pani kierunki rozwoju (+ kolejność konkretnych warsztatów interpersonalnych/innych prowadzonych przez konkretne osoby/ośrodki) w trakcie konsultacji z coachami i/lub doradcami zawodowymi (np. w urzędzie pracy) i/lub psychoterapeutami, itp.


    - 3/ Zmiana nazwiska wprowadza sporo zamieszania do życia osoby zmieniającej nazwisko i nieco zamieszania do życia następnego pokolenia.

    --- a/ Po zmianie nazwiska i tak konieczne(!) bywa – od czasu do czasu (a w niektórych okresach życiowych bardzo często) – odwoływanie się do „starego” nazwiska i „tłumaczenie się” (najczęściej z zaskoczenia) ze zmiany nazwiska.
    ------ Mimo nowego nazwiska trzeba do „starego” nazwiska „wracać” aż do końca życia, bowiem konieczne jest okazywanie „starego” nazwiska na „starych” świadectwach szkolnych, na „starych” dyplomach ukończenia uczelni/kursów/itd., na „starych” świadectwach pracy, na „starych” zaświadczeniach/pismach/dokumentach/umowach/itd. urzędowych/notarialnych/sądowych/itd. =
    konieczne jest okazywanie „starego” nazwiska przy każdej zmianie miejsca pracy, przy sprawach notarialnych/sądowych/np.spadkowych, przy staraniach o emeryturę (z reguły rozciągniętych w czasie), przy niektórych innych sprawach urzędowych, itd.
    ------ Tłumaczenie się ze zmiany nazwiska może być najczęściej traumatyzujące → z powodu zaskoczenia (przez urzędnika/notariusza/itd.) + jednocześnie z powodu nieprzepracowania przeszłości + jednocześnie z powodu nieprzepracowania niechęci do „starego” nazwiska.

    --- b/ I sporo może być przy tym zamieszania/tłumaczenia (+ wątpliwości/niejasności/nieścisłości/itp.) w urzędach/sądach/itd., oraz tłumaczenia (+ ew. gaf) w kontaktach międzyludzkich (rodzinnych, sąsiedzkich, towarzyskich, itd.) do końca(!) życia (np. przy spotkaniach „po latach”)...
    [Wiem, bo z przyczyn praktycznych musiałam zmienić nazwisko, i – na wszelki wypadek – w niektórych okresach życia często nosiłam przy dowodzie osobistym decyzję urzędową o zmianie nazwiska, a nawet – na wszelki wypadek – wraz z kserokopią tej decyzji... Czyli wtedy ten temat nie tylko nie zniknął, ale tego tematu ciągle wyjątkowo „pilnowałam”, + ten temat „nosiłam” w torebce i w głowie... wink ]

    --- c/ Jeśli nie ma przymusu zmiany nazwiska, to nawet tylko z powodu tego ew. zamieszania warto zastanowić się nad przepracowaniem+akceptacją „starego” nazwiska wink

    --- d/ A to już na marginesie – jakieś dodatkowe zamieszanie może być ew. przy późniejszych dociekaniach genealogicznych...


    Pozdrawiam,
    Teresa
  • kitajkaa 28.07.19, 23:47
    Dziękuję za odpowiedź! Punkt pierwszy trochę mnie zmartwił, czy w moim przypadku astrologia/ezoteryka może nie wskazać pomocnych ścieżek? ufam astrologii i nie wiem, czy słusznie? nie znam się za bardzo na numerologii... jakie dziedziny życia są u mnie najbardziej zagrożone niebezpieczeństwami/pomyłkami i rozczarowaniem? Pracuję nad sobą w punktach, które pani wymieniła, ale dobrze znać swoje predyspozycje i wiedzieć gdzie opłaca się włożyć wiecej pracy, a gdzie nie.
  • kitajkaa 29.07.19, 00:22
    I jeszcze pytanie co do moich okresów sprzyjających/niesprzyjających, jak to u mnie wygląda? W tym roku odczuwalnie trudniej mi osiągać zamierzone cele. Od dwóch lat jest tak sobie, ale w tym roku czuję, że mam mniejszy wpływ na to co się dzieje. Muszę mocno trzymać wiele spraw by nie poleciały mi z rąk. Kiedy to się zmieni i co warto w tym momencie robić? Czy zaczynać we wrześniu nową szkołę, czy dać sobie spokój i poczekać?
  • teresa.numerolog 29.07.19, 12:31
    Dzień dobry,

    to odpowiedzi na Pani pytania.


    … Pyt. nr 1) „czy w moim przypadku astrologia/ezoteryka może nie wskazać pomocnych ścieżek? ufam astrologii i nie wiem, czy słusznie? nie znam się za bardzo na numerologii... jakie dziedziny życia są u mnie najbardziej zagrożone niebezpieczeństwami/pomyłkami i rozczarowaniem?

    … 1a) Moja wcześniejsza odpowiedź brzmiała: „w Pani dacie urodzenia występują tendencje numerologiczne do ewentualnych niebezpieczeństw/pomyłek/potknięć + rozczarowań, w sferze wszelkich idei, w tym w sferze Ezoteryki”.

    … 1b) Tendencje numerologiczne występujące w Pani dacie urodzenia nie wskażą nazwy konkretnej idei, która mogłaby Panią obecnie lub kiedykolwiek rozczarować/zbałamucić/„oszukać”/itp.
    Tendencje numerologiczne występujące w Pani dacie urodzenia wskazują, że dobrze byłoby, gdyby Pani wiedziała m.in.:
    …... o ew. ryzyku wchodzenia (w idee) zbyt głębokiego i/lub wchodzenia zbyt absorbującego Panią (np. emocjonalnie, ale nie tylko emocjonalnie) i/lub wchodzenia z mniejszym/większym uszczerbkiem dla różnych sfer życia (z ew. uszczerbkiem dla Pani sfery osobistej/rodzinnej i/lub towarzyskiej i/lub towarzysko-zawodowej, itd.),
    …... o ew. ryzyku wchodzenia (działając w pojedynkę lub działając w środowisku społecznym/zawodowym/itd.), w świat idei/filozofii/duchowości/ezoteryki/itp., w różne walki o charakterze społecznym/społeczno-politycznym/itd., w walki o prawa swoje/czyjeś, w walki o sprawiedliwość dla siebie/kogoś, w walki o honor swój/czyjś, w walki o swoją/czyjąś wolność/niezależność, itp., w walki z władzą/urzędami/szefami/itd., w metody ezoteryczne, itd. – w tym zwłaszcza o ew. ryzyku wchodzenia w idee/walki bardzo nietypowe i/lub dziwne/dziwaczne i/lub fanatyczne i/lub niszowe i/lub w „ślepe uliczki”, itp.,
    …... o ew. ryzyku wchodzenia w idee/walki postrzegane/oceniane przez życzliwych Pani ludzi twardo stąpających po Ziemi jako przesadę/„przegięcie” (np. na zasadzie: „daj sobie z tym spokój”, „uważaj, bo odlatujesz”, itp.), itp., itd.

    … 1c) „czy w moim przypadku astrologia/ezoteryka może nie wskazać pomocnych ścieżek? ufam astrologii i nie wiem, czy słusznie? nie znam się za bardzo na numerologii...
    Niczemu i nikomu nie można ufać na 100% → to absolutnie wcale nie musi być kwestia dobrej/złej woli człowieka, czy kwestia lepszej/gorszej metody, ale to może być wyłącznie kwestia niezamierzonej/„przypadkowej” pomyłki/nieścisłości/niejasności//dwuznaczności/nieprecyzyjności/itp./itd. osoby interpretującej.
    A jakakolwiek pomyłka/nieścisłość/niejasność/dwuznaczność/nieprecyzyjność/itp./itd. – nawet będąc obiektywnie niewielką – może zaważyć na naszych decyzjach, na naszym życiu...
    Nawet łącząc kilka metod jednocześnie, i nawet sprawdzając jedną metodę drugą/trzecią/czwartą/itd. metodą, nigdy nie można mieć 100%-owej pewności..., chociażby ze względów językowych+kulturowych/itp./itd. ...
    A niezamierzone pomyłki/nieścisłości/niejasności/dwuznaczności/itp./itd. mogą przydarzać się w przypadku Pani daty urodzenia...


    … Pyt. nr 2) „pytanie co do moich okresów sprzyjających/niesprzyjających, jak to u mnie wygląda? W tym roku odczuwalnie trudniej mi osiągać zamierzone cele. Od dwóch lat jest tak sobie, ale w tym roku czuję, że mam mniejszy wpływ na to co się dzieje. Muszę mocno trzymać wiele spraw by nie poleciały mi z rąk. Kiedy to się zmieni i co warto w tym momencie robić? Czy zaczynać we wrześniu nową szkołę, czy dać sobie spokój i poczekać?

    … 2a) W Pani dacie urodzenia występują tendencje numerologiczne do – obecnie – okresu przejściowego, do końcówki okresu subiektywnie średnio sprzyjającego (sprzyjającego „tak pół na pół”, z siłą przebicia na stałym średnim poziomie) i do wchodzenia w najbliższych kilkunastu miesiącach w okres subiektywnie sprzyjający ze stopniowym wzrostem siły przebicia do poziomu wysokiego.

    … 2b) W okresie przejściowym może być tak, że „muszę mocno trzymać wiele spraw by nie poleciały mi z rąk”, bowiem w okresie przejściowym, kończącym stary etap + rozpoczynającym nowy etap w co najmniej jednej ważnej sferze życia, niektóre sprawy/decyzje/marzenia/itd. mogą odchodzić do przeszłości, a w zamian mogą pojawiać się nowe sprawy/marzenia/decyzje/itd., nowe szanse i/lub nowy kierunek rozwoju i/lub nowe miejsce do życia/pracy i/lub nowi ludzie, itp., itd.

    … 2c) „Co warto w tym momencie robić?
    W okresie przejściowym – na logikę – chyba należałoby unikać gwałtownych ruchów i poważnych+dalekosiężnych decyzji/zobowiązań, zwłaszcza dotyczących śmiałych planów na przyszłość, typu: długoterminowe/poważne zobowiązania osobiste/rodzinne/zawodowe/kredytowe/inwestycyjne/finansowe/itd., nagłe (np. z dnia na dzień) odejście z pracy z własnej inicjatywy (lub inne poważne zmiany zawodowe z własnej inicjatywy), przeprowadzka na drugi koniec województwa/Polski/świata, itp., bowiem te obecne śmiałe plany mogą stać się po okresie przejściowym (po pojawieniu się nowych szans) w części/całości nieaktualne...
    Chyba lepiej – na logikę – zostawić sobie otwartą furtkę do bliżej nieokreślonych zmian, + spokojnie do tychże nieznanych zmian się przygotowywać:
    …... np. dbać o życzliwe relacje z ludźmi jako potencjalnymi pomocnikami/towarzyszami w okresie przejściowym i w okresach późniejszych (np. w okresach walk wymienionych w p. 1b);
    …... np. robić porządki po tym, co już odeszło/odchodzi i/lub co na pewno odejdzie;
    …... np. dbać o szeroko rozumianą sferę profilaktyki/diagnostyki i zdrowia fizycznego+emocjonalnego, itp., itd.

    … 2d) „Czy zaczynać we wrześniu nową szkołę, czy dać sobie spokój i poczekać?
    …... Każda nowa szkoła, każde nowe miejsce nauki/dokształcania/pracy/wypoczynku/itd., itp., itd., stwarza okazje do niepowtarzalnych przeżyć/doświadczeń/inspiracji/itp./itd., których nie warto się pozbawiać – nawet jeśli nowa szkoła okazałaby się szkołą nie taką, jakby Pani oczekiwała, lub nawet jeśli nie ukończyłaby ją Pani w terminie, itp.
    …... Ta szkoła, jak i każda inna szkoła kiedykolwiek, może nie spełnić Pani większości oczekiwań → m.in. z uwagi na tendencje numerologiczne występujące w Pani dacie ur. do dużych wymagań, do częstego subiektywnego poczucia życiowego niedosytu/niespełnienia, do (często) niezadowolenia z raz podjętej decyzji i/lub z raz dokonanego wyboru, do wielu dylematów/wątpliwości (np. „czego ja tak naprawdę chcę”), itp.
    …... Jeśli ta nowa szkoła nie zrujnowałaby Pani sfery finansowej/ew.osobistej/ew.rodzinnej/itd., to – moim zdaniem – można byłoby zacząć naukę, tym bardziej że w Pani dacie ur. występują tendencje do preferowania/przyciągania/poszukiwania nowości/impulsów/wrażeń/atrakcji/itp./itd., + początków, + zmian „dla samych zmian” (by chociaż „coś się działo”), + (czasami) eksperymentów/ryzyka.
    Ale w związku z tym, że – teoretycznie – w 29.roku życia mogą Panią jakieś zmiany zaskoczyć, to można byłoby tę nową szkołę traktować bez 100%-owej determinacji, nieco na luzie, itp., np. jako ewentualny/potrzebny element okresu przejściowego.


    Pozdrawiam,
    Teresa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka