02.11.06, 09:15
Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
Edytor zaawansowany
  • 02.11.06, 10:03
    Bardzo klarownie i plastycznie napisany artykuł, zgadzam się z nim co do słowa.
    Cieszę się, że ktoś ujął istotę zmiany karty numerologicznej w ten sposób.
    Ja przy zmianie zawsze pytam duszę, czy wolno mi to zrobić (i jak powinnam to
    zrobić, bo ta decyzja nie do mnie należy, a własnie do duszy), ale nie zdarzyło
    się również nigdy, żeby trafił do mnie ktoś, komu karty zmienić nie wolno.
    Nasuwa mi się jeszcze jedna kwestia: niektórzy ludzie uważają, że skoro
    przyszli z jakimś problemem, jakimś "krzyżem", który noszą, to powinni go całe
    życie ze sobą ciągnąć, bo takie doświadczenie ich dusza wybrała ("taka karma").
    A co się dzieje, jeśli dusza chciała doświadczać jakiegoś ograniczenia w tym
    życiu, owszem, ale tylko przez pierwszych 30 lat wcielenia? Jak wtedy
    podszepnie nam, że czas na zmianę tego, co nas ogranicza? Ano właśnie tak:
    poprowadzi nas do kogoś, kto te ograniczenia może zdjąć.
    Bywa, że człowiek wprawdzie został czymś obarczony (czy też właściwie sam, na
    planie duchowym, stworzył sobie jakieś ograniczenia) ale właśnie wywiązał się
    ze swojego zadania i może zbędny balast zdjąć. To jest właśnie ta sytuacja,
    kiedy zaczyna mysleć o zmianie karty.

    Pozdrawiam serdecznie, Panie Januszu,
    v Ewa Galas
  • 02.11.06, 12:51
    Witam Pani Ewo
    Bardzo dziękuję za trafny komentarz, który świetnie uzupełnił tekst Pani Bogusi.
    Pozdrawiam serdecznie
    Janusz
  • 02.11.06, 10:47
    artykul ciekawysmile
    juz teraz wiem skad sciagnales to, co o mnie napisales. Czy wiesz o tym, ze
    powodem do braku ingerencji w imiona i nazwisko osob nie musi byc tylko niechec
    do zmiany karmy? A powod opisalam w poprzednich listach. Moim zdaniem za bardzo
    sie karmą straszy, wiec nawet liczby karmiczne dla mnie sa niepotrzebne
    (niczego nie wnosza, poza lękiem). Skoro ciagnie sie za nami karma, to
    wszystkie liczby skladajace sie na portret danej osoby powinny byc karmiczne.
    Po co sobie wybierac?

    Najpierw poszukujemy odpowiedniej dla danego człowieka
    > kombinacji, która zmieni jego wewnętrzne pragnienia, zewnętrzną ekspresję i
    > wreszcie cel codziennego funkcjonowania.

    I to wlasnie jest przyczyna, dla ktorej prosze wszystkich aby sto razy sie
    zastanowili, zanim podejma probe zmiany. Pisalam o tym za kazdym razem, ze
    zmieniajac imiona zmieniamy osobowosc danej jednostki, zmieniamy ja na swoja
    modle, bo to my twierdzimy jaka powinna byc (lub tabele, ktore dostalismy od
    nauczyciela) albo ona chce sie pozbyc swoich cech charakteru i przychodzi po
    to, aby zmienic jej cechy.
    Nie chce nikogo odciagac od tej metody (chce, ale tylko wtedy gdy rodzic chce
    zrobic to swojemu dziecku). Kazdy ma wlasna wole i moze zyc tak jak mu sie
    podoba, moze tez zyc tak ,jak wydaje mu sie, ze wie numerolog czy ktokolwiek
    inny, kto daje mu panaceum na wszystkie jego problemy.
    Po to pisze, aby wszyscy mieli mozliwosc zastanowienia sie nad tym, czego
    naprawde w zyciu chca i na czym im zalezy. Jednoczesnie pokazuje inna strone
    zmiany. Nic nie jest jednostronne. Brak zmiany w imionach nie daje mozliwosci
    takich jak zmiana(przpadki sa opisane bardzo kuszacosmile ), a jednoczesnie
    pozwala na wybranie innej metody, chociazby psychoterapii.
    Wyciecie wyrostka jest jedna z metod pozbycia sie bolu, to fakt. Jednak w
    przypadku dzieci (oczywiscie gdy nie boli) wyglada to na profilaktyczne jego
    usuniecie, aby nigdy nie mialo z nim problemow, choc nie jestesmy w stanie
    powiedziec, czy nie ma w sobie na tyle sily, aby problemow uniknac lub je
    zwalczyc, bez operacji.
    Tak, i w tym tylko jednym przypadku faktycznie namawiam: rodzice wstrzymajcie
    sie ze zmianami numerologicznymi. Jest to bardzo powazna operacja. Zmienia sie
    wyglad zewnetrzny i odpornosc na czynniki zewnetrzne, zmieniaja sie marzenia
    (pragnienia naszej duszy, choc byc moze nasza dusza wcale tego nie chce, ale
    tego nie dowiemy sie dopoki nie zapytamy siebie). Zmienia sie postrzeganie
    otoczenia. Widza w nas kogos innego niz do tej pory. Bardziej prawdziwego? Nie
    wiemy. Jesli ktos nie zna siebie i nie szuka, to niezaleznie od zmiany imion
    nadal nie bedzie wiedzial kim jest i czego pragnie. Ta zmiana bedzie glownie
    dla otoczenia. Troche tak, jak z szefem firmy np. budowlanej. Przykladowy szef
    wykonuje rowniez prace przy budowie domu. I jesli klient zastanie go w stroju
    roboczym to na pewno bedzie mial inny odbior niz na kolejnym spotkaniu, gdy
    szef ubierze garnitur. Byc moze zmiana numerologiczna prowadzi do miedzy innymi
    tego aby odbierano nas jakbysmy chodzili w garniturach. Caly swiat staje przed
    nami otworem, my jestesmy szczesliwi, problemu nie ma i nawet nie musimy
    angazowac prawdziwego siebie, aby cos zmienic. My w srodku zostajemy tacy sami,
    tylko jacy? Kto to moze wiedziec, skoro sami nie wiemy. Dlaczego to pisze?
    Poniewaz w przypadku gdy znamy siebie, wiemy kim jestesmy, czego chcemy, zadna
    zmiana numerologiczna nie jest nam potrzebna. W takim przypadku, nawet gdy
    zmieni taka osoba imie (mialam kilka takich osob w swoim otoczeniu) to na takie
    jakie chce nosic, bo czuje ze tak powinna sie nazywac. Zmienia sie wtedy i
    pragnienie duszy i sposob realizacji w materii i wyraz wlasny, ale zmienia sie
    bo to z glebi duszy przyszedl impuls i informacja, na co chce zmienic. Taki
    impuls mozemy tu nazwac glosem intuicji.

    Takie jest moje zdaniesmile
    Mysle, ze juz dosc napisalam w dwoch wątkach o moim podejsciu do tego tematu.
    I tak jak napisalam Pani Boguslawa, kto ma przeczytac te listy, przeczytasmile))
    Kto ma zrozumiec, zrozumiesmile))
    Monikam rowniez napisala cos, o co wlasnie mi chodzilo, wysylajac wszystkie
    moje listy. To, ze przeczytala wypowiedzi obu osob i wyciagnela wnioski. Dla
    mnie nie jest to wazne czy zmieni imie dziecku czy nie, ona odczula wewnetrznie
    co ma zrobic. I to bedzie oksmile (no chyba ze zmieniwink)) ).

    Jesli kogos urazilam tym listem to przepraszamsmile Nie bylo to moją intencjąsmile))
    Pozdrawiam serdeczniesmile))
    amatemi

  • 02.11.06, 13:04
    Droga amatemi
    To co do ciebie napisałem nie było ściągnięte z artykułu Pani Andrzejewskiej,
    było wyrażeniem moich poglądów w sprawie zmian numerologicznych.
    Jak wielokrotnie podkreślałem, zmian numerlogicznych należy używać tylko wtedy
    gdy jest to absolutnie konieczne, a nie wtedy gdy ktoś chciałby mieć wibracje
    lepsze od dobrych.
    Wydźwięk twojej wypowiedzi jest jak widzę nieco bardziej łagodny niż
    poprzednich, gdzie byłaś zdecydowanie przeciwna jakimkolwiek zmianom.
    Jak trafnie zauważa Pani Andrzejewska, skoro osoba trafia do numerologa i czuje
    potrzebę zmiany, to znaczy, że do tego dojrzała.
    Doświadczony numerolog potrafi stwierdzić jak przeprowadzić zmianę tak aby była
    maksymalnie korzystna dla osoby, która takiej zmiany potrzebuję. Z całą
    pewnością nie jest to zadanie dla kogoś kto przeczytał ileś tam książek i uważa
    że wie wszystko o numerologii.
    Pozdrawiam
  • 03.11.06, 10:01
    Janus, oboje wiemy, co robiles. Jesli jestes szczery ze soba, to wiesz czym
    byly Twoje odpowiedzi.
    Nie zalezy mi na tym, abys byl szczery rowniez w kontakcie ze mna. Jesli
    bedziesz, to dobrze, jesli nie, nic sie nie stanie.

    amatemi
  • 02.11.06, 18:40
    > Kazdy ma wlasna wole i moze zyc tak jak mu sie
    > podoba, moze tez zyc tak ,jak wydaje mu sie, ze wie numerolog czy ktokolwiek
    > inny, kto daje mu panaceum na wszystkie jego problemy.

    Informacja o tym, czy można zmienić i w jaki sposób zmienić kartę, pochodzi od
    Wyższego Ja osoby, z którą pracuję - nie może być moim widzimisię. Każda zmiana
    jest przeprowadzona pod dyktando tej części człowieka, która wie o nim
    wszystko - więcej niż numerolog. I tylko Wyższe Ja może tę zmianę uruchomić,
    tylko ono zatwierdza jej poprawność. Karta, która nie jest zrobiona zgodnie z
    najlepiej i najszerzej pojętym dobrem człowieka, nie zadziała.

    To, o czym staram się powiedzieć każdemu, z kim pracuję - zmiana NIE JEST
    panaceum na wszystkie problemy. Optymalizuje przepływ energii, rozplątuje
    wewnętrzny labirynt - ale po to, żebysmy MY sami mogli tą energią zadziałać. To
    wciąż my rozwiązujemy problemy, nie karta. Zmiana nie uchroni nas przed
    przykrymi wydarzeniami, jeśli są nam potrzebne - ale daje nam narzędzia do
    radzenia sobie z nimi.

    > Wyciecie wyrostka jest jedna z metod pozbycia sie bolu, to fakt. Jednak w
    > przypadku dzieci (oczywiscie gdy nie boli) wyglada to na profilaktyczne jego
    > usuniecie, aby nigdy nie mialo z nim problemow, choc nie jestesmy w stanie
    > powiedziec, czy nie ma w sobie na tyle sily, aby problemow uniknac lub je
    > zwalczyc, bez operacji.

    Ktoś, kogo nie boli, nie będzie szukał pomocy w zmianie karty. Ktoś, kto
    powienien poradzić sobie sam, również z tej metody nie skorzysta - bo nie
    będzie miał do niej przekonania.

    > Zmienia sie
    > wyglad zewnetrzny i odpornosc na czynniki zewnetrzne, zmieniaja sie marzenia
    > (pragnienia naszej duszy, choc byc moze nasza dusza wcale tego nie chce, ale
    > tego nie dowiemy sie dopoki nie zapytamy siebie). Zmienia sie postrzeganie
    > otoczenia. Widza w nas kogos innego niz do tej pory.

    Czy psychoterapia nie daje takiego efektu?
    Co do woli duszy, to kartę można zmienić wyłącznie w zgodzie z nią.

    > Poniewaz w przypadku gdy znamy siebie, wiemy kim jestesmy, czego chcemy,
    zadna
    > zmiana numerologiczna nie jest nam potrzebna.

    Zgadzam się. Tylko że u ludzi, którzy potrzebują zmiany, ten wewnętrzny
    labirynt energetyczny jest tak zawikłany, że stan, o jakim piszesz ("znamy
    siebie, wiemy kim jestesmy, czego chcemy") jest nieosiągalny. Albo osiągalny
    takim nakładem energii, że na życie i realizowanie siebie w ogóle jej już nie
    wystarcza.

    > Caly swiat staje przed
    > nami otworem, my jestesmy szczesliwi, problemu nie ma i nawet nie musimy
    > angazowac prawdziwego siebie, aby cos zmienic.

    Nie do tego służy zmiana karty i takich efektów nie należy się spodziewać.
    Służy do tego, żebyśmy angażując się w zmianę czegoś, mieli CZYM ją wykonać.

    Pozdrawiam smile
    v Ewa Galas
  • 03.11.06, 09:55
    Informacja o tym, czy można zmienić i w jaki sposób zmienić kartę, pochodzi od
    Wyższego Ja osoby, z którą pracuję - nie może być moim widzimisię. Każda zmiana
    jest przeprowadzona pod dyktando tej części człowieka, która wie o nim
    wszystko - więcej niż numerolog. I tylko Wyższe Ja może tę zmianę uruchomić,
    tylko ono zatwierdza jej poprawność. Karta, która nie jest zrobiona zgodnie z
    najlepiej i najszerzej pojętym dobrem człowieka, nie zadziała.

    Jesli w taki sposob kazdy numerolog dobiera imie to jest to do przyjecia
    (przypuszczam jednak ze w wielu przypadkach nie jest tak rozowo, jak
    przedstawiasz. Nie jest to rowniez proste. Kontakt z Wyzszym Ja drugiej osoby
    wymaga od nas czystego kontaktu ze swoim Wyzszym Ja. Wymaga glebokiej
    medytacji), chociaz.... uwazam, ze powinnismy robic wszystko aby to konkretna
    jednostka miala kontakt ze swoim Wyzszym Ja, czyli ze soba. Czy osoba po
    zmianie karty ma czysty kontakt ze soba prawdziwa? Pytam, poniewaz przyklady
    podane przez pania Andrzejewska nie sa najlepiej dobrane. Przynajmniej ja je
    rozumiem tak: przyjdziesz, dodamy ci imie i zniknie ci trema, przstaniesz
    myslec tylko materialnie. Te przyklady, wybaczcie, zakrawaja na magiczna
    miksture. I jak tu nie oponowac?

    Ktoś, kogo nie boli, nie będzie szukał pomocy w zmianie karty. Ktoś, kto
    > powienien poradzić sobie sam, również z tej metody nie skorzysta - bo nie
    > będzie miał do niej przekonania.

    Tak? Prosze w takim razie przeczytac kilka listow skierowanych do janusa na
    forum. Jak pomoc swojemu dziecku, bo moze miec w przyszlosci problemy. O takich
    przypadkach pisze. Dorosle, swiadome osoby moga ze swoim zyciem zrobic co im
    sie podoba.

    Czy psychoterapia nie daje takiego efektu?
    Co do woli duszy, to kartę można zmienić wyłącznie w zgodzie z nią.
    Oczywiscie, ze daje. Ale to nie psychoterapeuta zmienia odpornosc, tylko sam
    pacjent. To, co opisujesz (zabieg dodawania imion) bardziej przypomina inne
    techniki niz numerologie, numerologia jest tu dodatkiem. I jak pisalam
    wczesniej, jesli prosisz duchowa istote osoby, ktora przychodzi z problemem i
    ona mowi "tak, chce trwalych zmian" to ok.

    Ciesze sie, ze napisalas ten list, wreszcie ktos wyjasnil na czym polega ta
    zmiana, a przynajmniej jak Ty ja odczuwasz i realizujesz.
    To, jak pisalam, jest do przyjecia. Aczkolwiek nadal obstaje przy tym, by ktos
    sie zastanowil zanim pojdzie sie kroicsmile)
    Moze dlatego, ze wieksza satysfakcje sprawia mi osobiscie poradzenie sobie z
    problemem samej lub z pomoca innych osob, ale tylko z pomoca. To nas wzmacnia i
    rowniez daje narzedzia.

    Ewo, jesli bedziesz mogla, przeczytaj listy osob ktore chca zmian
    numerologicznych (listy na forum). Mysle, ze wtedy zrozumiesz dlaczego tak
    oponujesmile))) I dlaczego prosze o zastanowieniesmile))

    Pozdrawiam serdeczniesmile))
    amatemismile))

  • 03.11.06, 10:04
    witaj amatemi
    myślę że wyciągasz niewałaściwe wnioski,
    > Tak? Prosze w takim razie przeczytac kilka listow skierowanych do janusa na
    > forum. Jak pomoc swojemu dziecku, bo moze miec w przyszlosci problemy. O
    > takich przypadkach pisze. Dorosle, swiadome osoby moga ze swoim zyciem zrobic
    > co im sie podoba.

    Bijesz na alarm zupełnie niepotrzebnie, jak doskonale wiesz, ja osobiście nie
    zajmuję się wykonywaniem zmian numerologicznych, wielokrotnie to podkreślałem.
    Jeśli jest taka potrzeba, wysyłam ludzi do doświadczonych numerologów, między
    innymi do Pani Ewy Galas. Nie rób ze mnie potwora, widzisz rzeczywistość w
    krzywym zwierciadle.

    Pozdrawiam
  • 03.11.06, 11:06
    > Jesli w taki sposob kazdy numerolog dobiera imie to jest to do przyjecia
    > (przypuszczam jednak ze w wielu przypadkach nie jest tak rozowo, jak
    > przedstawiasz.

    Podejrzewam, że jednak nie wszyscy tak pracują. Ale wiem też, że zmiany
    przeprowadzone niezgodnie z wolą Wyższego Ja nie działają - jedyne, na co można
    sie narazić przy współpracy z osobą, która robi to według własnego widzimisię,
    to brak efektów i ewentualna frustracja tym faktem. Trafiają do mnie
    wielokrotnie osoby, które miały juz zrobioną przez kogoś zmianę, ale nie widzą
    żadnego efektu (poza właśnie frustracją). Najczęściej juz sama analiza zmiany
    pokazuje, że karta wcale nie została ułożona harmonijnie, przy czym i tak
    proszę o potwierdzenie mojego wrazenia przez WJ.

    > Nie jest to rowniez proste. Kontakt z Wyzszym Ja drugiej osoby
    > wymaga od nas czystego kontaktu ze swoim Wyzszym Ja. Wymaga glebokiej
    > medytacji),

    Oczywiście. I uważam, że to jest podstawą zawsze, kiedy pomagamy innym,
    niezależnie od metody (no, chyba że jest to pomoc czysto fizyczna).

    >chociaz.... uwazam, ze powinnismy robic wszystko aby to konkretna
    > jednostka miala kontakt ze swoim Wyzszym Ja, czyli ze soba.

    Tak. Do tego właśnie zmierza zmiana karty - pomaga odplątać własne kanały
    energetyczne, dzieki czemu łatwiej nam przeprowadzić przez nie informację - czy
    to w stronę "do Wyższego Ja" czy to "od Wyższego Ja". Ułatwia kontakt ze sobą
    samym.

    > Czy osoba po
    > zmianie karty ma czysty kontakt ze soba prawdziwa?

    Na pewno ma odblokowane wszelkie możliwosci niezbędne do tego, aby mogła go
    mieć. Natomiast nikt niczego nie zrobi za nią i nie da jej tego kontaktu, jeśli
    go nie szuka.

    >Pytam, poniewaz przyklady
    > podane przez pania Andrzejewska nie sa najlepiej dobrane. Przynajmniej ja je
    > rozumiem tak: przyjdziesz, dodamy ci imie i zniknie ci trema, przstaniesz
    > myslec tylko materialnie. Te przyklady, wybaczcie, zakrawaja na magiczna
    > miksture. I jak tu nie oponowac?

    Zgadzam się, ale dla mnie to jest oczywiste uproszczenie, ponieważ nie każdemu
    można wytłumaczyć to na głębokiej płaszczyźnie.
    Dla zobrazowania: pisałam kiedys artykuł dla Zwierciadła o numerologii.
    Informacja, którą dostałam od redaktorki, była taka: "Jeśli to ma trafić do
    ludzi, to poproszę o napisanie go w taki sposób, żeby jak najbardziej przełożyć
    tę kwestię na płaszczyznę fizyczną, a nie duchową". I to jest fakt, nie każdy
    jest gotów na wytłumaczenie numerologii poprzez duchowość. A nie tylko Ci
    ludzie, którzy są w stanie zrozumieć najgłębsza płaszczyznę zmian, potrzebują
    pomocy.

    > Tak? Prosze w takim razie przeczytac kilka listow skierowanych do janusa na
    > forum. Jak pomoc swojemu dziecku, bo moze miec w przyszlosci problemy. O
    takich przypadkach pisze. Dorosle, swiadome osoby moga ze swoim zyciem zrobic
    co im sie podoba.

    Amatemi, to, że ludzie mówią, że coś chcieliby zrobić, nie oznacza, że to
    zrobią. Jeśli zmiana nie ma nastapić (w tej chwili lub wcale) to wystąpi szereg
    okoliczności zewnętrznych, które rodzica od niej odwiodą. Samo pytanie o to jak
    pomóc nie jest decyzją: "zrobię to". Przekonują mnie o tym lata doświadczeń. To
    pierwsza rzecz. Druga: nawet gdyby ktoś się do mnie zgłosił z taka prośbą, nie
    oznacza to, że mogę ją spełnić. Zawsze najpierw pytam o to Wyższe Ja dziecka.
    Trzecia: naprawdę niewiele dzieci do mnie trafia, a jesli tak, są to bardzo
    specyficzne przypadki. Dziecko, któremu zdiagnozowano ADHD, z energią piątki i
    ósemki nasyconą do granic możliwości. Inne, które w wieku 7 lat od kilku lat
    bało się wyjść z domu: trójka (energia, która bardzo dopasowuje się do innych
    energii w portrecie), urodzona 2-go dnia, z kombinacją 2 + 9 = 2, bez żadnej 2
    w potencjałach (ogromne lęki, chwiejność, brak uziemienia, cała drżała,
    wewnętrznie i zewnętrznie).
    Na ogół jednak są to ludzie całkiem dorośli, w większości ok 30-60 r.ż.

    > Oczywiscie, ze daje. Ale to nie psychoterapeuta zmienia odpornosc, tylko sam
    > pacjent.

    Zgadza się. Mój "pacjent" też robi to sam, tylko na wyższym poziomie
    świadomości. Ja tu jestem narzędziem smile

    > Ewo, jesli bedziesz mogla, przeczytaj listy osob ktore chca zmian
    > numerologicznych (listy na forum). Mysle, ze wtedy zrozumiesz dlaczego tak
    > oponujesmile))) I dlaczego prosze o zastanowieniesmile))

    Rozumiem Cię. Ale zapytaj tych, którzy pisali, że chcą zmiany, jak wielu z nich
    ją rzeczywiście przeprowadziło. Albo jeszcze inaczej: jak wielu z nich choćby
    zgłosiło się do numerologa smile
    Sprawdź też, jeśli możesz, jak wielu ludzi, którzy narzekają na swój stan
    zdrowia, pali papierosy, niezdrowo się odżywia i ucieka od jakiegokolwiek
    ruchu smile To podobna sytuacja.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Ewa G.
  • 03.11.06, 18:59
    Dziekuje za odpowiedzsmile))
    Do coraz mniejszej ilosci rzeczy sie moge przyczepicwink))

    Napisze tylko kilka slowsmile))

    Napisalas:

    Zgadzam się, ale dla mnie to jest oczywiste uproszczenie, ponieważ nie każdemu
    > można wytłumaczyć to na głębokiej płaszczyźnie.
    > Dla zobrazowania: pisałam kiedys artykuł dla Zwierciadła o numerologii.
    > Informacja, którą dostałam od redaktorki, była taka: "Jeśli to ma trafić do
    > ludzi, to poproszę o napisanie go w taki sposób, żeby jak najbardziej
    przełożyć tę kwestię na płaszczyznę fizyczną, a nie duchową". I to jest fakt,
    nie każdy jest gotów na wytłumaczenie numerologii poprzez duchowość. A nie
    tylko Ci ludzie, którzy są w stanie zrozumieć najgłębsza płaszczyznę zmian,
    potrzebują pomocy.

    Tez uwazam, ze powinnismy byc czytelni dla kazdego innego czlowieka. Wiem cos o
    tymsmile)) Jednakze wystarczy w artykule zaznaczyc, ze nie dzieje sie to samo z
    siebie, jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki. Ze te wibracje maja nam
    pomoc a nie wykonac za nas prace. Moim zdaniem jest to czytelne i wyjasnia,
    przynajmniej pobieznie te kwestie.

    Z tym, ze dodanie imienia bez kontaktu z Wyzszym Ja nic nie zmienia, to bym
    polemizowalasmile Kazda zmiana wplywa na nas i my zmieniajac sie wplywamy na
    wszystko wokol. Moze ta frustracja bierze sie wlasnie z tego, ze zostala
    zaburzona energia i dana osoba czuje sie nieswojo? Moze tak wlasnie dziala?


    Rozumiem Cię. Ale zapytaj tych, którzy pisali, że chcą zmiany, jak wielu z nich
    ją rzeczywiście przeprowadziło. Albo jeszcze inaczej: jak wielu z nich choćby
    zgłosiło się do numerologa smile


    Mysle ze niewielki procent. Chodzi mi raczej o cos innego, zeby, skoro jest
    takie forum i sa takie pytania, odpowiadac szczerze. Wystarczy raz napisac list
    o transformacji i przykleic go na gorze i wyjasnic, jak to naprawde dziala. Do
    tej pory bylo to po prostu przedstawiane zbyt rozowo i nieprawdziwie. Wlasnie
    jako lekarstwo na wszystkie bolączki.
    I nie ilosc osob jest tu wazna, tylko uczciwosc w przedstawianiu tematu.
    Dlatego tez poczulam, ze w dyskusji musi byc jeszcze glos rozsadku, ktory
    zahamuje rozpedzony pociag do "pozbycia sie klopotow".
    I choc nadal uwazam ze jest cale mnostwo technik prowadzacych do tego samego,
    to podoba mi sie Twoja wypowiedz. Jednakze, jak juz powiedzialam, ma to
    niewiele wspolnego z numerologia, jako nauka. Przypomina mi to techniki
    uzdrawiania duchowego. Nie wiem, jak czuja sie Twoi klienci, np. po kilku czy
    kilkunastu latach od zmiany. Czy masz z nimi kontakt? Jak dlugo i jak duzo
    musieli pracowac, czy byly chwile zalamania w zwiazku z danym tematem, ktory
    wyplynal na pewno przy tworzeniu nowego portretu. Jak sobie poradzili? Troche
    trudno mi uwierzyc, ze zmienily sie wzorce postepowania w sytuacji
    ekstremalnej. W koncu wzorce postepowania, zwlaszcza w sytuacjach bardzo
    trudnych, czerpiemy glownie z rodu, a rodowe jest nazwisko. Jak tu sie to
    rozwiazuje?

    Pozdrawiamsmile))

    amatemi
  • 03.11.06, 20:39
    > Jednakze wystarczy w artykule zaznaczyc, ze nie dzieje sie to samo z
    > siebie, jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki.

    Wydaje mi się, że to właśnie zaznaczyłam smile

    > Z tym, ze dodanie imienia bez kontaktu z Wyzszym Ja nic nie zmienia, to bym
    > polemizowalasmile Kazda zmiana wplywa na nas i my zmieniajac sie wplywamy na
    > wszystko wokol. Moze ta frustracja bierze sie wlasnie z tego, ze zostala
    > zaburzona energia i dana osoba czuje sie nieswojo? Moze tak wlasnie dziala?

    Data urodzenia, nadanie imion przez rodziców, wybór imienia od bierzmowania,
    zmiana nazwiska - to wszystko są nasze (sterowane nadświadomie) wybory. Ale
    nadanie imienia z zewnątrz, przez numerologa, który wybiera je ze swojego, nie
    naszego wnętrza, to działanie pozorne. To tak, jakbym nazywając kogoś Swoim
    Misiaczkiem zmieniała jego wnętrze. Być może, poniekąd, tak jest, ale to nie
    jest zmiana numerologiczna smile

    > Chodzi mi raczej o cos innego, zeby, skoro jest
    > takie forum i sa takie pytania, odpowiadac szczerze. Wystarczy raz napisac
    list
    >
    > o transformacji i przykleic go na gorze i wyjasnic, jak to naprawde dziala.

    Co też właśnie robimy smile

    > Jednakze, jak juz powiedzialam, ma to
    > niewiele wspolnego z numerologia, jako nauka. Przypomina mi to techniki
    > uzdrawiania duchowego.

    Numerologia jest dla mnie nauką nie o liczbach, ale o energii. Liczby pomagają
    jedynie odmalowac wewnętrzny energetyczny krajobraz.
    Oczywiście, ma to wiele wspólnego z uzdrawianiem duchowym. To druga moja
    praca smile

    > Nie wiem, jak czuja sie Twoi klienci, np. po kilku czy
    > kilkunastu latach od zmiany. Czy masz z nimi kontakt? Jak dlugo i jak duzo
    > musieli pracowac, czy byly chwile zalamania w zwiazku z danym tematem, ktory
    > wyplynal na pewno przy tworzeniu nowego portretu. Jak sobie poradzili? Troche
    > trudno mi uwierzyc, ze zmienily sie wzorce postepowania w sytuacji
    > ekstremalnej. W koncu wzorce postepowania, zwlaszcza w sytuacjach bardzo
    > trudnych, czerpiemy glownie z rodu, a rodowe jest nazwisko. Jak tu sie to
    > rozwiazuje?

    Z niektórymi mam kontakt, ze wszystkimi nie sposób smile

    Z chęcią Ci odpowiem, tylko prosiłabym o wyjasnienie pytań, bo nie jestem
    pewna, czy dobrze Cię rozumiem:

    - Nie wiem, jak czuja sie Twoi klienci, np. po kilku czy kilkunastu latach od
    zmiany - to bardzo szeroko zakrojone pytanie, zwłaszcza, że każdy czuje się
    inaczej. Spróbujesz zadać je trochę bardziej szczegółowo?

    - Jak dlugo i jak duzo musieli pracowac? - praca nad sobą trwa całe życie, od
    tego ono właśnie jest smile

    - czy byly chwile zalamania w zwiazku z danym tematem, ktory wyplynal na pewno
    przy tworzeniu nowego portretu - tu, jeśli możesz, wytłumacz mi trochę
    dokładniej pytanie, może na jakimś przykładzie, choćby i hipotetycznym?

    - Troche trudno mi uwierzyc, ze zmienily sie wzorce postepowania w sytuacji
    ekstremalnej. - czy możesz też podać jakiś przykład abo i kilka? Czym dla
    Ciebie jest wzorzec postępowania i ekstremalna sytuacja?

    Serdeczne pozdrowienia i dziękuję za odpowiedź smile
    Ewa G.

  • 04.11.06, 20:39
    Wydaje mi się, że to właśnie zaznaczyłam smile


    jesli robisz to w artykulach, to oksmile)) Chodzi o uczciwe podejscie do tematu. W
    artykule glownym tego watku wlasnie tej pelnej uczciwosci mi brakuje. Wiem ze
    reklama jest dzwignia handlu i nie ganie za to Pani, ktora ten artykul
    napisala. Jednak, gdyby nie moj opor, nie pojawiloby sie sprostowanie, ktore
    jak najbardziej przyjmuje i uwazam, ze jest sluszne i co najwazniejsze,
    prawdziwe.


    Data urodzenia, nadanie imion przez rodziców, wybór imienia od bierzmowania,
    > zmiana nazwiska - to wszystko są nasze (sterowane nadświadomie) wybory. Ale
    > nadanie imienia z zewnątrz, przez numerologa, który wybiera je ze swojego,
    nie
    > naszego wnętrza, to działanie pozorne. To tak, jakbym nazywając kogoś Swoim
    > Misiaczkiem zmieniała jego wnętrze. Być może, poniekąd, tak jest, ale to nie
    > jest zmiana numerologiczna smile


    Nie takie poniekadsmile)) To nie numerolog, czy otoczenie nazywa sobie te osobe
    dobranym imieniem. To ona sama przyjmuje je z wiara i stosuje. Wiec dziwie sie
    naprawde, ze nie dziala. Skoro dzialaja przezwiska oraz pseudonimy. To z wiara
    w dzialanie przyjete imie dziala tak samosmile Moim zdaniemsmile))

    Numerologia jest dla mnie nauką nie o liczbach, ale o energii. Liczby pomagają
    > jedynie odmalowac wewnętrzny energetyczny krajobraz.

    Powinno to byc zapisane kolorowymi literami, najlepiej duzymismile))) Bo to
    wlasnie jest numerologiasmile

    Co do pytan:
    Postaram sie zadac je inaczej.
    Wiem, ze mozesz odpowiedziec tylko ze swego doswiadczenia, wiec sa one
    skierowane do Ciebie i pytam jedynie o osoby, z ktorymi Ty mialas kontakt.
    Czy mialas kogos, kto zmienil karte i po kilku latach przyszedl aby zmienic ja
    ponownie?
    Skoro z niektorymi osobami masz kontakt to na pewno mowia jak dziala ta zmiana
    na nich. Wiem, ze kazdy czuje inaczej, ale moze sa jakies wspolne punkty tych
    odczuc. Co dzieje sie z nimi zaraz po zmianie (1-3 miesiecy) i po dluzszym
    czasie. W jaki sposob obserwuja zmiany w sobie i srodowisku? Te pytania zadaje
    z ciekawosci, wiec jesli z jakiegos powodu nie chcesz lub nie mozesz
    odpowiedziec na te pytania, to oksmile)

    Czy byly chwile zalamania w zwiazku z problemem, z ktorym przyszli? Tzn. ktos
    przychodzi, mowi, ze w zwiaku z partnerem/ka uaktywnia sie w nim wzorzec ofiary
    i choc pracuje, stara sie, to nie moze sobie z tym poradzic. Nastepuje zmiana
    karty i co sie dzieje z taka osoba? Jak to dziala? Czy moze nastapic sytuacja(
    al;bo raczej czy nastapila, bo wszystko moze nastapicsmile ), w ktorej przyjdzie
    zrozpaczona i powie ze nadal nie daje rady?

    Jesli chodzi o sytuacje ekstremalne ( moze nazwalam to troche niewlasciwie,
    sytuacja wyjatkowo trudne dla danej osoby, ktore zdarzaja sie nagle i zostaje
    uruchomiony wzorzec postepowania w sytuacji niespodziewanej). I choc kazdy z
    nas jest odrebna istota (choc wszyscy stanowimy jednoscsmile ) to rodzac sie w
    okreslonej rodzinie decydujemy sie na dane nazwisko, ktore symbolizuje energie
    rodu. Ta energia pozwala nam czerpac z ogromnej wiedzy i doswiadczenia
    przodkow, a takze uruchamia wiele schematow, ktore mozemy uzdrowic w naszym
    zyciu. To ostatnie pytanie anuluje, bo juz znam odpowiedz.
    Zwlaszcza, ze bardziej chodzi mi o relacje klientow w zwiazku ze zmiana karty.
    Czy to byli ludzi, ktorzy probowali innych sposobow aby poradzic sobie z
    problemem? I czy one zawiodly, jesli tak to dlaczego? Nie chodzi mi o konkretne
    przyklady, bo moze to przekraczac, to, co mozesz powiedziecsmile
    To na razie wszystkosmile))

    Pozdrawiamsmile)))

    amatemismile
  • 04.11.06, 22:41

    > Jednak, gdyby nie moj opor, nie pojawiloby sie sprostowanie, ktore
    > jak najbardziej przyjmuje i uwazam, ze jest sluszne i co najwazniejsze,
    > prawdziwe.

    Miło mi smile

    > To nie numerolog, czy otoczenie nazywa sobie te osobe
    > dobranym imieniem. To ona sama przyjmuje je z wiara i stosuje. Wiec dziwie
    sie
    > naprawde, ze nie dziala. Skoro dzialaja przezwiska oraz pseudonimy. To z
    wiara
    > w dzialanie przyjete imie dziala tak samosmile Moim zdaniemsmile))

    Według moich informacji i w przypadkach ludzi, którzy dotąd do mnie trafiali,
    przezwiska i pseudonimy funkcjonują jedznie w sferze podpisów, nie zmieniają
    kombinacji ani potencjałów. Zaś różnica pomiędzy przyjęciem jakiegoś
    zewnętrznego imienia (nie pochodzącego od nas) a odblokowaniem imienia
    wewnętrznego, właściwego nam, wydaje mi się dość istotna.

    Jesli chodzi o Twoje pytania: zdarzyły mi się przypadki, kiedy zmieniałam komuś
    kartę dwukrotnie. Przy czym zawsze miałam informację przy pierwszej zmianie, że
    nowa kombinacja jest leczniczą (tymczasową), a nie docelową. Często tak bywa
    (jak zwykle, według mojego doświadczenia) w przypadku kombinacji 1 + 9 = 1,
    która jest bardzo otwierająca, odblokowująca, ale na dłuzszą metę nie zawsze
    jest odpowiednia. Zdarza się, że człowiek ze strasznym mętlikiem energetycznym
    potrzebuje odblokowania w takiej dawce, żeby mieć możliwość z czegoś się
    wyzwolić (alkoholizm, niszczący związek, manipulacja), ale potem potrzebuje
    zmiany, która pomoże mu się ustabilizować. 1 + 9 = 1 to kombinacja, która
    pomaga w korzystnej destabilizacji, ale utrudnia stabilizację.

    > Skoro z niektorymi osobami masz kontakt to na pewno mowia jak dziala ta
    >zmiana na nich. Wiem, ze kazdy czuje inaczej, ale moze sa jakies wspolne
    >punkty tych odczuc. Co dzieje sie z nimi zaraz po zmianie (1-3 miesiecy) i po
    >dluzszym czasie. W jaki sposob obserwuja zmiany w sobie i srodowisku?

    Zaraz po zmianie - około 2 tygodnie - następują często huśtawki nastrojów. To
    informacja, że jesteśmy w trakcie transformacji - gros energii idzie na
    przebudowę, więc można być trochę osłabionym. W niektórych przypadkach po
    miesiącu widać spore zmiany, po czym następuje chwilowy powrót na dawne tory i
    znów odbicie się we włąściwą stronę. Tak się to przeplata, w coraz mniejszej
    dawce dawnych torów, przez nastepny rok (mniej-więcej). Bywa też tak, że przez
    pierwsze dwa miesiące nie widać nic albo niewiele, po czym nagle pojawia się
    jakaś sytuacja, w której człowiek może spróbować wykorzystać nowe możliwości, a
    kiedy się uda - przekonuje się, że ma do czego sięgnąć i sięga coraz częściej i
    głębiej. Na ogół po ok. trzech-czterech miesiącach zaczynamy funkcjonować
    trochę pełniej.
    Po ok. roku mamy już wszystkie narzędzia do pracy nad sobą. Po dłuższym czasie -
    kilka/kilkanaście lat, większośc ludzi czuje się zupełnie zwyczajnie, przy
    czym patrząc wstecz zauważają, że to co obecnie uważają za normalne
    funkcjonowanie jest o lata swietlne odległe od tego, jak funkcjonowali
    wcześniej. Przykłady Pani Andrzejewskiej były oczywiście okrojone o głębsze
    wyjaśnienie, natomiast rzeczywiście efekty zmian mogą być w fizyczności
    podobne. Może niezupełnie zgodziłabym się z określeniami: "chodzi cały czas
    uśmiechnięty" (to fizycznie niemożliwe i nieco męczące smile ) czy "trema zniknęła
    bez śladu i to bez żadnej innej formy terapii". Zniknięcie tremy bez śladu jest
    wykonalne, aczkolwiek to raczej kwestia pracy nad sobą po zmianie, nie zaś
    samej zmiany, która ją zapoczątkowała (kontakt ze sobą prowadzi do większego
    poczucia własnej wartości, to zaś z czasem do zmniejszenia tremy).

    > Czy byly chwile zalamania w zwiazku z problemem, z ktorym przyszli? Tzn. ktos
    > przychodzi, mowi, ze w zwiaku z partnerem/ka uaktywnia sie w nim wzorzec
    >ofiary i choc pracuje, stara sie, to nie moze sobie z tym poradzic. Nastepuje
    >zmiana karty i co sie dzieje z taka osoba? Jak to dziala? Czy moze nastapic
    >sytuacja( al;bo raczej czy nastapila, bo wszystko moze nastapicsmile ), w ktorej
    >przyjdzie zrozpaczona i powie ze nadal nie daje rady?

    To zależy, czy wzorzec ofiary był kwestią struktury energetycznej (czyli
    karty). Tylko że to, co widać w karcie, nie jest raczej wzorcem (np. przejętym
    od rodziców czy z dzieciństwa), a sposobem, potrzebą takiego funkcjonowania.
    Może tak być na przykład, jeśli miał/a kombinację z silną szóstką (zwłaszcza w
    celach).
    To, co rozumiem jako wzorce, jest zapisane gdzie indziej - w podświadomości. I
    tych wzorców numerologia nie ruszy, natomiast może zapoczątkować możliwość ich
    przepracowania inną metodą (albo możliwość dotarcia do najwłaściwszej dla
    siebie metody. Dla mnie tą metodą jest uzdrawianie duchowe - pracuję na bazie
    SRT (Spiritual Response Therapy), aczkolwiek mocno zmodyfikowanej.
    Więc może być i tak, że człowiek po zmianie dalej nie dał sobie rady z jakimś
    problemem. Za każdym razem tłumaczę przy spotkaniu, że to, co już zostało w
    podświadomości zapisane jako wzorzec, trzeba przepracować, żeby zmienić. Na to
    metod jest mnóstwo.
    To zaś, co jest w karcie numerologicznej, może być motorem tworzenia się
    kolejnych wzorców. Dlatego zaczynam od numerologii i jeśli jest potrzeba,
    kontynuuję inną metodą. Czyli, jeśli łódka jest dziurawa, najpierw trzeba
    zakleić dziurę, a dopiero potem można wylewać z niej wodę.

    > Czy to byli ludzi, ktorzy probowali innych sposobow aby poradzic sobie z
    > problemem? I czy one zawiodly, jesli tak to dlaczego?

    Większosc z nich bardzo usilnie próbowała poradzić sobie z problemem. Dlaczego
    mogło się nie udac - myślę, że w kilku ostatnich zdaniach jest odpowiedź na to
    pytanie.

    Pozdrawiam smile
    Ewa G.
  • 05.11.06, 00:12
    dziekuje za odpowiedzismile)))
    Zapraszam Ciebie oraz wszystkie osoby, ktore sa zainteresowane numerologia, czy
    sie nia zajmuja, na forum "Nauka Numerologii". Mysle ze inne spojrzenie kogos
    kto wnika w sedno nie tyle numerologii (ktora jest narzedziem, bardzo dobrym
    narzedziemsmile ) co wszystkiego, bedzie bardzo ozywcze dla tego forum, a
    szczegolnie dla tych, ktorzy z niego korzystaja.
    Jesli znajdziesz checi i czas to chetnie poczytam o tym, jak widzisz
    zagadnienia poruszane przeze mnie i przez forumowiczowsmile

    adres forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40522

    Pozdrawiamsmile))

    amatemi
  • 05.11.06, 11:18
    dziękuję za zaproszenie, Amatemi - chętnie zajrzę w miarę wolnego czasu,
    serdeczne pozdrowienia,
    Ewa G.
  • 06.12.06, 22:19
    Przeczytalam uwaznie artykul i dyskusje.

    chcialam dodac cos z perspektywy osoby, ktora wlasnie jest w trakcie
    transformacji. Dwa miesiace temu dostalam karte do transformacji od pani
    numerolog poleconej poprzez to forum.

    powinnam chyba tez napisac, ze mialam opory przed zrobieniem transformacji, bo
    uwazalam, ze pewne swoje uwarunkowania i wzorce energetyczne powinno sie
    przepracowac poprzez swiadomosc.
    Poki jednak nie mam na tyle swiadomosci, zeby wzorce sie rozpuscily,
    skorzyslalam z numerologii.

    I co sie przez te 2 miesiace zmienilo?

    przede wszystkim caly czas nie podoba mi sie imie, ktore dodala mi pani
    numerolog. Czuje, ze jest mi obce i odlegle ode mnie. Nie wiem jak to
    interpretowac.
    Jezeli chodzi o zmiany w codziennosci, to zauwazylam, ze praca, ktora jeszcze
    do niedawna calkiem lubilam, zaczela mi bardzo ciazyc, stala sie wrecz nie do
    wytrzymania. Interpretuje to jako motywacje do zajecia sie czyms innym, co
    chcialam robic od dawna, ale nigdy nie starczalo mi energii do realizacji tego.
    Jezeli chodzi o zwiazki partnerskie to moja relacja jest jeszcze pelniesza i
    mam przeczucie, ze to rzeczywiscie dzieki transformacji.

    Ogolnie czuje sie troche jak w poczekalni przed czyms nowym, co wiem ze juz
    idzie smile

    Ciesze sie, ze zdecydowalam sie transformacje, chociaz nie jest latwo dostroic
    sie do nowych wybracji. Powiedzialabym nawet, ze zamet w uczuciach i odczuciach
    jest ogromny.

    dziekuje za artykul i inspirujaca wymiane zdan.

    jezeli jest to mozliwe, chcialabym rowniez poprosic o kontakt do pani Ewy G.

    pozdrawiam serdecznie,
    Ania
  • 18.07.10, 16:56
    Kochani, czy w tej zagorzalej dyskusji zmieniac- nie zmieniać , wolno -
    nie wolno, znajdzie sie miejsce na takie pytanie?
    Jeśli pewna osoba przyjęła na bierzmowanie swoje pierwsze imie , to bierzemy je do obliczen czy nie!?? Np Anna Elżbieta Anna Iksinska. Proszę o komentarze
    Pozdrawoam bardzo serdecznie
  • 03.10.12, 19:33
    Ktoś z Was pytał o inne strony o numerologii, znalazłam i podaję
    www.wrozenie24.com/numerologia/
    Pozdrawiam
  • 03.03.16, 13:47
    Hej wszystkim wink Dzisiaj chciałam Wam podlinkować stronę Pana Macieja na, której można (TYLKO DZISIAJ) po zgłoszeniu odebrać wróżbę bezpośrednio właśnie od wyżej wymienionego Pana smile Myślę, że jest to świetna inicjatywa poza programem do którego jak wiadomo baaardzo ciężko się dostać. Wraz ze swoją bratową postanowiłyśmy się zgłosić co prawda chwilkę trzeba poczekać ale tutaj przynajmniej mamy pewność, że wróżba jest od profesjonalisty.

    Pozdrawiam
    ow.ly/Z1gDO
  • 07.11.06, 11:41
    Dzien dobry.
    Bardzo ciekawy artykul. Chcialabym dowiedziec sie, jak moge pisemnie
    skontaktowac sie z pania Boguslawa Andrzejewska. Jestem jedna z osob, ktore sa w
    trakcie intensywnych poszukiwan "walizeczki z narzędziami do realizacji
    programu".. Jesli jest to mozliwe, to prosze o odpowiedz rowniez na
    joannap@centrex.com
    Z gory dziekuje i pozdrawiam
    JP
  • 07.11.06, 13:44
    Witaj
    Oto namiary do Pani Bogusi:

    tel. 071 - 3499046

    edelvejso@poczta.onet.pl

    bandrzejewska@wp.pl

    Pozdrawiam
  • 11.11.06, 20:14
    witam aplauzowiczów zmian!
    bravo! i to przez WIELKIE -V-
    NARKOTYCZNIE UZALEżNIAJąCE Są PALCE BOGA MAMONA
    a w miarę jedzenia apetyt rośnie
    i lepszych kąsków podmiot pragnie
    więc i częściej zachwala
    w duchowość ubiera
    technik lekko strawnej propagandy się ima
    że to dobre
    że wygodne
    że uskrzydli
    i uniesie

    nie przekonało mnie to piękne ple ple ple
    co do zmian

    a największa i najpewniejsza zmiana
    życia, jakości i poziomu
    to dyscyplina wewnętrzna
    codzienna kontemplacja siebie
    i otoczenia
    obrazu
    dźwięku
    zapachu
    swoich odczuć
    20 min dziennie, rano i wieczorem
    po roku gwarantuję każdemu
    że znikną jego problemy
    materialne i emocjonalne
    i moc jego wzrośnie niewyobrażalnie dla każdego

    ale pewnie że lepiej, łatwiej i prościej
    zmienić coś na papierze
    i pisać codzień (przez jakiś czas)wink))))))))
    lub iść do urzedu
    pewnie że lepiej
    bo po co się męczyć, dyscyplinować?
    lepiej talary rzucić w karman znawcy drogi i losu ludzkiego
    to przecież nie wymaga tak wielkiego poświęcenia, a i szybko znajomego
    poślemy, bo przecież pomogło!

    ps
    szanowni czytacze, możecie sobie darować
    komentarze w stylu: że to co napisałem to bzdura
    mi tego nie musicie pisać
    ale czy potraficie to powiedzieć przed lustrem?

    pozdrawiam
    Marvis_Cam




  • 12.11.06, 11:46
    witaj
    z całą pewnością nie napiszę że piszesz bzdury. Każdy ma prawo do swojego
    zdania i swojego punktu widzenia. Twój jest taki właśnie i go szanuję. Jednak
    nie do końca się zgadzam z tym, że sugerujesz, że numerolodzy będący
    zwolennikami zmian robią to wyłącznie dla pieniędzy. Tzn, zachęcają taką czy
    inną osobę do zmiany nie dla tego że jest ona konieczna lecz dlatego że mają z
    tego kasę. Oczywiście jeśli tak bywa to taki numerolog jest osobą podłą i
    dopuszcza się czegoś niezwykle haniebnego. Jest to godne największego
    potępienia.
    Numerolog z Bydgoszczy, którą czesto proszę o radę i która nauczyła mnie bardzo
    wiele, stosuje zmiany numerologiczne, lecz nie bierze za nie grosza. Po
    wykonaniu analizy informuje po prostu że są takie czy inne braki w wibracjach i
    jeśli dana osoba ma życzenie to zmienić, otrzymuje transformacje bezpłatnie.

    Myślę że trochę pochopnie generalizujesz wrzucając wszystkich zwolenników zmian
    do jednego wora. Nie wszyscy są narkotycznie uzależnieni od mamony, ja wierzę
    że tych uzależnionych jest zdecydowanie mniej, a mam nadzieję że stanowią
    niewielki procent.

    Wyraziłeś swój pogląd ale nie uzasadniłeś go, szkoda. Ja jestem zwolennikiem
    zmian numerologicznych i wielokrotnie uzasadniałem dlaczego.

    Pozdrawiam

    Janusz
  • 20.11.06, 17:51
    Panie Januszusmile,
    Czy ludzie nie demonizuja i nie wyolbrzymiaja konsekwencji zmiany imienia etc?
    Znana w Polsce Pani Brzoza opracowala mi zestaw 3 imion- pseudonimow ktore
    uzupelnialy moja date. Kazala religijnie ja codziennie pisac, uzywac jako hasla
    do logowania sie etc, slowem: gdzie sie da..... Dlugo to tez byl moj nick na
    wszelakich forach. No i religijnie uzywalam tego. Jednakze nie zauwazylam
    jakichs wielkich przelomow w moim zyciu po pol roku pisania ich. Raczej
    niespecjalnie....
    Dlatego mam szczere watpliwosci co do pisania o tych groznych operacjach jakim
    sa zmiany imion etc.

    --
    GG 3098755 smile
  • 20.11.06, 20:58
    witaj
    w kontekście Pani Brzozy jest to akurat na miejscu, już samo dobranie aż trzech
    imion mówi samo za siebie, nie powinno się mówić źle o ludziach nieobecnych
    więc o Pani Brzozie nie napiszę nic. Jednak mam poważne wątpliwości do do jej
    fachowości. Wprowadzenie aż trzech imion może spowodować tylko jedno - chaos.
    Osoba nie może się skupić na jednym, tak aby to jedno właściwie dobrane imię
    zostało wprowadzone do podświadomości bo ma aż trzy nowe dodane imiona, to nie
    może funkcjonować. Ale cóż jaki poziom wiedzy taka zmiana....
    Pozdrawiam serdecznie..
  • 21.11.06, 11:55
    Owszem faktem jest ze dobrala 3.
    Niemniej jednak gdyby bylo nawet jedno to i tak niedowierzam ze zmiana imienia
    nawet dobrze dobrana spowodowalaby jakas rewolucje w zyciu. Po prostu zbyt
    czesto znam ludzi ktorzy sobie albo zmieniaja nazwisko, albo powodowani
    numerologia zmieniaja imie. Moze w Polsce to nie jest codziennosc ale w USA dosc
    czesto stosowane sa pseudonimy itd.Nie zauwazylam u nikogo zaraz wielich zmian.
    Pinnacles i wibracje karmiczne z ktorymi sie rodzimy musza sie wypelnic tak czy tak.

    --
    GG 3098755 smile
  • 21.11.06, 13:41
    witaj ponownie
    racją jest że nikt i nic nie zmieni przeznaczenia, transformacja numerologiczna
    wcale nie ma takiego zadania, ma ułatwić nam przejście przez trudności jakie
    moga spotkać nas w życiu, to tak mniej więcej jakby ktoś wyszedł na mróz na
    boso, będzie cierpiał z powodu dotkliwego mrozu, zachoruje, wystarczy dać mu
    ciepłe skarpety i porządne buty i mróz nie bedzie mu aż tak doskwierał. Tak
    funkcjonuje zmniana numerologiczna. Na pewno nie działa na zasadzie różdżki
    czarodziejskiej i w mgnieniu oka nie zamienia biednego i nieszczęśliwego w
    szczęśliwego i bogatego. Pełni tylko funkcję pomocniczą.
    Z drugiej strony osoba poddana transformacji numerologicznej nie może się
    spodziewać, że wszystko się zmieni na lepsze tylko dla tego że została poddana
    zmianie numerologicznej. Należy pracować z kartą transformacyjna, ponieważ
    wszystko się zaczyna w głowie, zmiana musi nastąpić w naszej świadomości, musi
    byc zaakceptowana przez podświadomość, jeśli to nastąpi, zmiany numerologiczne
    są wyraźnie odczuwalne. Mógłbym mnożyć przykłady osób które znam, z którymi się
    spotykam, które po zmianie numerologicznej uległy tranformacji która je
    odmieniła na lepsze, uczyniła ich życie szczęśliwszym. Jednak wszystkie one
    mocno pracowały z kartą transformacyjną. Nic nie zrobi się samo, karta to tylko
    kawałek kartonu, jest ona kluczem do zmiany a nie samą zmianą.
    Pozdrawiam
  • 21.11.06, 14:25
    witaj princesssmile) przeczytaj uwaznie listy Ewysmile))
    Ja jestem przeciwna zmianie, wiec moje wypowiedzi nie sa Tobie potrzebnesmile))

    Zmiana dziala zawsze; jak zmienisz ubranie, inaczej odbieraja Cie osoby i to
    jest faktsmile Imie to energia subtelna, wiec odbieraja inaczej tylko nie wiedza
    dlaczegosmile)
    Zgadzam sie, ze po artykule otwierajacym ten watek mozna odniesc wrazenie, ze
    wystarczy pisac sobie imie dodatkowe i zycie zacznie sie zmieniac. To
    nieprawda. Jesli to dziala tak, jak pisze Ewa, to imiona powinny dac Ci sile do
    przejscia problemow w zyciu, ale nie zmienią zycia ot tak. To nie jest magiczna
    miksturasmile))) One nie maja na celu zrewolucjonizowac zyciasmile)))
    Jesli chodzi o osoby, ktore zmieniaja sobie imiona nadaja pseudonimy itd.:
    jesli nie pochodza te informacje z ich wnetrza, to jedynie zasmiecaja swoje
    energie (moim zdaniemsmile ).
    Wydaje mi sie, ze nieczytelny przekaz na temat numerologii zasiewa w umyslach
    wielu osob ziarenko, ktore mowi ze wystarczy zmienic imie, a swiat stanie sie
    lepszy. Gdyby numerolog pisal otwarcie, jak dziala wibracja liczb, to nie
    byloby juz tak wielu chetnych.
    Jesli chodzi o wypelnienie tzw. przeznaczenia, to ono sie wypelnia (podobno nie
    zawsze wszystkosmile ), oczywiscie. "Schodzac" na Ziemie mamy niezliczona ilosc
    wariantow postepowania na swojej sciezce zyciowej. Nazywamy to wolną wolą.
    Jasne, ze sa ograniczenia zwiazane z miejscem i rodzina, w ktorej sie przyszlo
    na swiat, ze swoim cialem. Sa one jednoczesnie ograniczeniem, jak i pomocą. W
    tych warunkach najlepiej bedziemy wprowadzac swoj program do realizacji tego,
    co postanowilismy zrobic. Imie i nazwisko nalezy do warunkow zycia na starciesmile
    Wiec rowniez jest pomoca, nigdy przeszkoda. Dlatego tak zwracam uwage na osoby,
    ktore chca uszczesliwic swoje dzieci, idac do numerologa i proszac aby on
    dobral to imie. Rodzic wysyla sobie w ten sposob sygnal, ze nie ufa temu, co
    pochodzi z jego serca.
    Ja wiem, ze kazdy rodzic chce dla swego dziecka jak najlepiej. Wystarczy, ze
    bedzie je kochacsmile))) Nasze ciala subtelne odczuwaja kazda wibracje. Zapewniam,
    ze dziecko kochane, ktoremu poswięca sie czas, ktore sie uczy i uczy sie od
    niego, bedzie mialo szczesliwe zycie. Poniewaz dostarczane mu sa "narzedzia",
    ktore pozwola przezwyciezyc problemy w zyciu.
    Kto powiedzial, ze szczesliwe zycie to zycie bez problemow?smile))
    Spojrzmy na dziecko, ktore probuje przejsc przez przeszkode i nie udaje mu sie.
    Bedzie robic to dotad, az przejdzie, moze znalezc rowniez inna droge. Czy nie
    jest wtedy szczesliwe?smile)) Malo tego, ma narzedzie: nastepnym razem, gdy
    napotka przeszkode tego samego typu, bedzie mialo sposob na jej przejscie czy
    ominieciesmile)))
    Oczywiscie, czasem bedzie potrzebna mu pomoc, np. rodzica, ktory wezmie go za
    reke i da poczucie stabilnosci, oparcia (ale nie przeniesie dziecka). Jednak
    bedzie to tylko na moment przekraczania przeszkody. Rodzic moze rowniez pokazac
    na swoim przykladzie, jak te przeszkode pokonuje. Dziecko chetnie to powtorzy,
    jesli sposob zadzialasmile Tak dzialaja wzorce postepowania wyniesione z domusmile)))
    Dziecko moze jednak z czasem znalezc swoj sposob na przejscie tej przeszkodysmile))
    Bedzie to moment, w ktorym zacznie ufac sobie. Wtedy odkryje, ze nie musi sie
    na kims opierac, aby radzic sobie w zyciu. Ze kazdy z nas jest w stanie przezyc
    w zyciu rozne doswiadczenia i znalezc na ich przejscie sposob.

    W takim razie po co dodawac imiona? smile))) Dodane na chwile moga zadzialac, jak
    wyciagnieta reka rodzica. Na zawsze, jak reka rodzica, ktora prowadzi nawet w
    momencie, w ktorym prowadzenia nie wymagamy. Moim zdaniemsmile))

    Pozdrawiamsmile

    amatemi
  • 21.11.06, 16:55
    witam ponownie,
    no niekoniecznie ktos szuka panaceum na wszystko w zmianie imienia czy nadania
    pseudonimu, ale czasem nie ma ZADNEJ zmiany bez wzgledu na to czy chcemy
    zmieniac na lepsze czy gorsze. Codziennosc plynie jak plynela....
    Zastanawiam sie czy czasem owa zmiana nie dziala na podswiadomosc w ramach samo-
    spelniajacego sie proroctwa tzn. Uwierz i afirmuj a sie sprawdzi a tak serio
    mowiac: sam delikwet wlasnymi lapkami zmieni i chocbym mu wmowila ze trzymanie
    oddechu zaby w pojemniczku na szyi przynosi szczescie, efekt bylby taki sam...

    Zajmuje sie numerologia juz troche, astrologia tez i widze pewien sens tego,
    pewne potwierdzenia, choc zmiennych jest tyle ze czasem ciezko przewidziec
    jednak naprawde nie jestem pewna czy zmiana imienia gwarantuje zmiany zycia.
    Dotad tego nie zauwazylam u wielu osob namietnie to zmieniajacych, a numerologow
    juz troche poznalamsmile
    --
    GG 3098755 smile
  • 21.11.06, 22:44
    Ciekawa sprawa z tą transformacją numerologiczną. Przyznaję, że poszłam w to.
    Najpierw się miesiąc zastanawiałam, a potem jak przyszło weszłam w to
    natychmiast, bez żadnych wątpliwości. Podświadomość kupiła, efekt przeszedł
    najśmielsze oczekiwania, a wcale za wiele o tym nie myślałam w trakcie, tylko
    datę pamiętałam do kiedy ma to trwać. Sama nie rozumiem co się stało właściwie,
    ale zmiana gigantyczna, no szok, z dnia na dzień po prostu (ale mam
    podświadomość, co?). Kilka rzeczy się zbiegło, to fakt, ale mówię szczerze, z
    dnia na dzień, po prostu z dnia na dzień... Chociaż... Zauważyłam, że życie
    usiłuje mi zapełniać te "wyparte" liczby, no tak...
    Czy to z patrzenia w kartonik? Jestem "wzrokowcem" więc chyba tak, bardziej
    działa coś takiego niż ustna porada, której po prostu nie dosłyszę, nie
    zapamiętam i jak taka podświadomość ma to kupić?
    Pozdrawiam
    Lwi
  • 23.11.06, 12:33
    witaj
    gdy zmiana numerologiczna następuje tak szybko, oznacza to, że zarówno ty jak i
    twoja dusza potrzebowaliście zmiany i byliście na nią gotowi.
    często jest tak, że różne osoby chcą zmiany numerologicznej, która tak na
    prawdę nie jest potrzebna. Nierzadko chęć zmiany jest podyktowana po prostu
    kaprysem, czy też pragnieniem polepszenia wibracji, które sa harmonijne, w
    takich przypadkach transformacja się nie powiedzie, ponieważ nie bedzie
    zaakceptowana przez naszą duszę...

    Pozdrawiam
  • 16.11.08, 19:01
    Lwi2 czy możesz podać namiar na osobę,która tak świetnie ci pomogła,mylęe,ze też
    jestem na to gotowa
  • 03.01.08, 19:34
    Panie Januszu,
    Pisze Pan, że niepotrzebne jest nadawanie aż trzech imion, a co więcej,
    niebezpieczne- gdyż powoduje chaos.. Nieco wyżej pani Ewa Galas pisze, że
    przeważnie nadaje ich 5. Wypowiedzi te też wprowadzają chaos wink
    Druga sprawa to akceptacja imienia. Pisze Pan, że jeśli ktoś nie akceptuje
    nadanego imienia to prawdopodobnie zostało ono źle nadane. Pani Ewa w swojej
    praktyce o akceptację imienia pyta wyższego ja przy pomocy wahadełka. Ja (jako
    ja wink) być może uboga w kontakt z taką personą) poznaję imiona wraz ich opisem
    na koniec. I czy mi sie podobają, czy nie, czy je akceptuję i przyjmę czy też
    wyrzucę do kosza, jest to moja sprawa, nadane = zapłacone i tu nie ma dyskusji.
    Jak to więc jest?
    Skierowałam post do Pana, ale chętnie poznam odpowiedź pani Ewy i innych
    numerologów.
  • 26.11.06, 18:37
    WITAM SERDECZNIE.PANIE JANUSZU mam do pana prosbe , mógłby pan dac mi jakis
    kontakt do pani Boguslawy Jędrzejewskiej?
  • 27.11.06, 08:52
    witaj
    chodzi tobie zapewne o kontakt do Pani Bogusi Andrzejewskiej.. Bardzo proszę:
    (071) 3499046 lub: bandrzejewska@wp.pl

    Pozdrawiam
  • 28.11.06, 14:07
    Dziekuje Panu bardzo. goraco pozdrawiam Sandra
  • 28.11.06, 14:10
    Dziekuje Panu bardzo i serdecznie pozdrawiam .Sandra
  • 06.12.06, 13:12
    Dzien dobry Panie Januszu!
    Bardzo prosze o interpretacje mojej daty urodzenia 6.08.1981 r

    serdecznie pozdrawiam
  • 07.12.06, 12:18
    witaj
    proszę załóż nowy wątek z twoją datą urodzenia, w tym wątku poruszamy wyłącznie
    temat transformacji numerologicznej..
    Pozdrawiam
  • 30.12.06, 15:39
    Jestem zwolenniczką dokonywania zmian w karcie numerologicznej, jesli jej
    właściciel uznaje, że taka zmiana jest mu potrzebna. I nie zgadzam się z
    twierdzeniem, że numerolog nie ma prawa decydować o czyjejś karmie. Przecież
    podobnie działa lekarz przywracając nam zdrowie czy życie, czy psycholog
    nakierowujący swoją radą na nową drogę postępowania. Ich działanie dokładnie
    zmienia bieg życia ludzi. Skoro wiedza numerologiczna, astrologiczna, czy
    tarotowa została ludziom dana, to znaczy, że ma ona czemuś służyć. A jeśli ktoś
    trafia do miernego numerologa, tarocisty, czy astrologa, to widać jest mu ta
    lekcja potrzebna, a skutek jest ceną jaką za nią płaci.
  • 31.12.06, 12:33
    witaj
    Twoja wypowiedź odzwierciedla również moje poglądy w tej sprawie. Paradoksalne
    jest, że przeciwnicy zmian numerologicznych twierdzą, że wszystko zostało
    zapisane wg. wyższego planu i nie wolno tego zmieniać, bo karma musi się
    wypełnić, jednak skoro zostało zapisane, to może właśnie dlatego na drodze
    takiej czy innej osoby staje numerolog, by pomóc w zmianie losu??
    POzdrowionka
  • 04.01.07, 11:54
    nie jest nielogicznym fakt ze byc moze i taka zmiana byla zapisana.. w karmie i
    wizyta u numerologa tezsmile
  • 21.04.07, 21:29
    SZ.P.JANUSZU Jeżeli liczby mają taki wpływ na nasz życie proszę o krótki opis tego co zdarzyło się w moim życiu oraz to czego mogę doświadczyć.Niezmiernie będę wdzięczna jestem 11( a dokładnie mam na imię Agnieszka ,moja data urodzenia to 30.0301976)Czekam niecierpliwie choćby na parę zdań
  • 22.04.07, 20:27
    Witaj
    w wątku "zmiany numerologiczne" wypowiadamy się wyłącznie na temat zmnia
    numerologicznych. Jeśli chcesz uzyskać interpretację swojej daty urodzenia,
    proszę rozpocznij nowy wątek.
    Pozdrawiam
  • 02.03.07, 11:13
    Witam Panie Januszu , - mam do pana ogromną prośbę prosze jeśli pan moze o
    zinterpretowanie mojej daty urodzin [ 05.10.78 ] . Od jakiego czasu mam
    problemy i nie moge sobie z nimi poradzic - w sprawach uczuciowych jak i
    osobistych . Kiedy mysle ze juz zaczyna mi się układac - jestem szczęśliwa to
    przychodzi [ grom ] i .... . W przeciągu ostatnich trzech lat - zbankrutowała
    mi firma , odszedł mąż a teraz mężczyzna którego bardzo kocham [ jego data ur
    30.08.75] , jak równierz moj syn . Bardzo proszę o odpowiedz - może w
    numerologi znajde to coś co pomoze mi się z tym wszystkim uporać .
    Za odpowiedz bardzo dziękuje i serdecznie pozdrawiam
  • 24.11.07, 14:22
    Witam! Mam pytania dotyczące transformacji. Jestem numerologiczną 8,
    natomiast żadna z liter moich imion i nazwiska nie ma wartości
    8...Czy oznacza to, że zmiana w moim przypadku jest wskazana? Jeśli
    tak, to ile powinnam przyjąc literek o wibracji 8 i jak to może mnie
    zmienic?Drugie pytanie: kiedyś byłam u wróżki i powiedziała mi,że
    mam jakąś wibrację -6, lecz nie wyjaśniła co to oznacza ani w jaki
    sposób to obliczyła, powiedziała tylko,że wibracja ta powoduje
    niepoodzenia w związkach, czy tak jest w istocie?
    Dziękuje za odpowiedzi
    Pozdrawiam
  • 03.12.07, 20:35
    Witaj
    Całkowity brak ósemki może/jest problemem. Może powodować brak
    właściwego stosunku do wartości materialnych, niedbałość o sprawy
    finansowe, całkowite ich lekceważenie, brak zdolności zapewnienia
    sobie stabilności finansowej, ciągłe problemy finansowe. Jeśli tak
    to się u ciebie dzieje to zmiana jest wskazana.
    Jeśli chodzi o szóstkę to jest ona liczbą rodzinną i jej obecność
    wpływa pozytywnie na nasze związki z rodziną, troskę o nią, dbałość
    o dom rodzinny.
    Nie wiem co Pani wróżka miała na myśli, jest owszem miejsce w
    portrecie numerologicznym, gdzie szóstka stwarza pewne problemy
    rodzinne, jednak nie wiem w jakim układzie wiedziała ją ta Pani..
    Pozdrawiam
  • 04.02.08, 00:08
    Witam serdecznie!

    >jest owszem miejsce w
    > portrecie numerologicznym, gdzie szóstka stwarza pewne problemy
    > rodzinne

    Czy wnętrze jest tym miejscem? Z jakimi problemami mamy wówczas do czynienia?
    Spotkałam się z osobą, która szóstkę ma właśnie we wnętrzu(nazywanym niekiedy
    również potrzebą serca/duszy). Wydaje mi się, że obecność tej wibracji właśnie
    tam jest przyczyną nadmiernego zniechęcenia, apatii, ospałości, a nawet
    skłonności depresyjnych. Czy moja interpretacja jest słuszna? Jakie problemy
    ponadto może powodować szóstka i kiedy należałoby zasugerować jej zmianę?

    Kolejnym przypadkiem, z którym się spotkałam jest całkowity brak szóstki.
    Mężczyzna nie posiada szóstki nawet w potencjale. Dodam, że liczbą jego
    przeznaczenia jest 11/2. Czy brak szóstki w portrecie ma w takiej sytuacji duże
    znaczenie?

    Pozdrawiam
  • 06.02.08, 15:16
    Witaj
    Moim zdaniem, jeśli chodzi o szóstkę, to ta wibracja najbardziej
    upierdliwa jest w czarnych szczytach (wyzwaniach). Osoba, która
    posiada tam właśnie szóstkę, jest apodyktyczna w związkach, dąży do
    dominacji a czasem nawet tyranizowania rodziny, uważa, że jedynie
    słuszne są jej przekonania i projekty, wie wszystko najlepiej. Na
    dłuższą metę trudno jest z kims takim wytrzymać. Chyba, że partner
    ma również szóstkę właśnie w czarnych szczytach lub też w innym
    miejscu silnie operującą 6.

    Jeśli chodzi o szóstkę w wibracjach własnych, to wszystko zależy od
    tego w jakim towarzystwie występuje, i oczywiście od drogi zycia, bo
    zmianę robi się po to by zharmonizować wibracje własne z drogą życia.
    Szóstka jest wibracją dość miękką wbrew pozorom, jej dążenie do
    dominacji w związku i rodzinie wynika z fałszywie pojętej
    konieczności przyjmowania na siebie całej odpowiedzialności za
    rodzinę i często wynikającej z tego nadopiekuńczości.
    Jeśli droga życia jest mocna i dynamiczna to nie ma konieczności
    zmiany szóstek w wibracjach własnych, jeśli jednak jest dość słaba z
    dominującymi dwójkami, siódemkami, dziewiątkami to wtedy szóstka w
    wibracjach własnych nie wspiera drogi życia w zaden sposób i powinno
    się ją zmienić.
    Jeśli chodzi o depresyjność i ospałość to raczej domena dwójki,
    siódemki i czasem czwórki w negatywnych aspektach.
    Jeśli chodzi o 11/2 to jeśli realizuje się na potencjale 11, ma dużą
    dynamikę i determinację w dążeniu do celu i tutaj brak szóstki może
    się realizować po prostu niechęcią do wiązania się. Kiedy realizuje
    się na poziomie dwa, to brak szóstki stwarza pewną sprzeczność, gdyż
    z jednej strony dwójka pragnie partnerstwa a z drugiej brak szóstki
    przynosi podświadome obawy przed związkiem. W każdym wypadku jednak,
    brak całkowity jakiejś wibracji powinien być uzupełniony. Kiedy jest
    choć jedna jednostka to nie jest tak źle, szczególnie gdy średnia
    nie jest zbyt wysoka.
    Generalnie nie można tak po prostu stwierdzić że tak czy inna
    wibracja jest w tym czy innym miejscu wibracji własnych dobra a w
    innym zła, wszystko zależy od konstelacji w jakiej występuje i wtedy
    dopiero można kombinować co ewentualnie należy zmienić lub też nie.
    Pozdrawiam
  • 19.07.08, 22:15
    Piszę tutaj bo akurat tu w tym miejscu jest mowa o zmianach numerologicznych.Chciałabym ostrzec wszystkich przed pseudo numerologiem panią Grażyną Bątkąwską która zrobiła mi 17 miesięcy temu taką zmianę bo twierdziła że jest mi potrzebna ta pani bardzo mi zaszkodziła tworząc chaos i bałagan w mojej karcie.Zrobiła to chociaż moje wibracje własne byly dobre ale czego nie robi się dla kasy.Było mi źle więc zwróciłam się o pomoc do innego numerologa ale już sprawdzonego i cenionego w swoim środowisku,do Pani Iwony z Bydgoszczy
    Wspaniała osoba,rzetelna i uczciwa prawdziwy numerolog z prawdziwego zdarzenia jestem pod wielkim wrażeniem jej osoby bo takich ludzi jak Pani Iwona to ze świecą szukać.Jest dużo "szarlatanów" że tak ujmę i musimy o tym pisać żeby ostrzec innych ale jest też dużo cennych perełek które robią i służą swoim cennym darem dla innych i też trzeba o tym pisać.Także jeżeli potrzebna jest zmiana to warto ją zrobić ale najpierw dobrze jest zrobić wywiad środowiskowy,ja nie zrobiłam i rzuciłam się na pierwszą lepszą osobę reklamującą się w gazecie czyli Panią Grażyne Bątkąwską nie polecam.Pozdrawiam
  • 14.12.07, 19:45
    Witam , Panie Januszu. Chciałem dowiedzieć się jak to właściwie się dzieje , że numerolog "nadaje" imiona podczas transformacji. Skąd wiadomo , że pewne nowe imiona od tego momentu są moimi imionami? Czy nie mógłbym np. sam wybrać sobie jakieś imię ? Co takiego robi numerolog , że to zapisane przez niego na kartce imię staje się moim nowym imieniem , moja podświadomość go "przyjmuje"? Nawet , jeśli inne osoby nigdy tego imienia nie poznają.
    Jeżeli to tajemnica , to oczywiście zrozumiem brak odpowiedzi , ale niezmiernie mnie to interesuje ( jestem "siódemką" , wiadomo big_grin .
    Wyobrażam sobie sytuację w której ludzie nagle sami zaczyneją według własnego widzi mi się nadawać sobie imiona w oparciu o jakieś szczątkowe informacje zaczerpnięte z książek czy internetu - horror.
    Jeżeli jednak może Pan uchylić choćby rąbka tajemnicy , to będę (chyba nie tylko ja ) niezmiernie wdzięczny.
  • 15.12.07, 16:31
    Witaj
    Nie jest to oczywiście żadna tajemnica z mojego punktu widzenia,
    choć pewnie się narażę tym którzy dzięki zmianom numerologicznym
    zarabiają na życie, ale i tak by opracowywać takie zmiany trzeba
    mieć dużo doświadczenia, intuicji no i oczywiście wiedzy, której
    próżno szukać w książkach.
    Zmiana numerologiczna, czyli transformacja, jest stosowana przez
    numerologa zawsze wtedy, gdy wibracje własne z imion i nazwisk są
    niekorzystne lub nieharmonijne z drogą życia, oraz gdy jest potrzeba
    uzupełnienia brakujących wibracji w tzw. słupku karmicznym.
    Dobrane imię czy imiona muszą spełniać następujące warunki: zmienić
    wibracje własne na korzystne, harmonizować z drogą życia, uzupełnić
    baraki wibracyjne, nie zwiększać nadmiarów wibracyjnych. Brzmi to
    może dość prosto, jednak nierzadko dobranie odpowiedniego imienia to
    mozolna praca, trwająca nawet tygodniami.
    Dobrane imię, wraz z dotychczasowymi imionami i nazwiskiem
    (nazwiskami) zostaje zapisane na karcie transformacyjnej, która
    powinna być umieszczona w miejscu w którym najczęściej przebywamy,
    tak by znajdowała się w polu widzenia.
    Oczywiście sama karta nie jest zmianą, nie jest żadnym magicznym
    zklęciem. Jest tylko sygnałem dla podświadomości, że do naszych
    nazwisk i imion doszły nowe jednostki energetyczne czyli nowe imię.
    Skuteczność i trwałość zmiany jest uzależniona od stopnia
    zaangażowania osoby poddanej transformacji w pracę z kartą. Różni
    numerolodzy proponują rozmaite techniki przyswajania nowego imienia.
    Imię to będzie działać na podobnej zasadzie jak np. przydomki czy
    zdrobnienia jakimi często nazywa nas rodzina czy przyjaciele.
    Identyfikujemy się z nimi tak jak z własnym imieniem i nazwiskiem.
    Dlatego transformacja działa i przynosi efekty.
    Tak jak wspomniałem, niezwykle istotne jest dobranie odpowiedniego
    imienia. Jest niezbędne do tego pewne doświadczenie i intuicja, a to
    przychodzi z czasem. Kombinowanie na własną rękę, przy braku pełnej
    wiedzy i doświadczenia, najczęściej zamiast pomagać - szkodzi.
    Pozdrawiam
  • 16.12.07, 14:07
    Naprawdę jestem niezmiernie wdzięczny za tak wyczerpującą odpowiedź.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • 21.12.07, 21:20
    Hiihiih, mam nowe imiona, które nadał mi numerolog. Mam do niego
    zaufanie i wierzę, że pomogą mi odwrócic niekorzystne "prądy" w moim
    życiu. Tylko, do diaska, dlaczego te imiona są takie brzydkie?!! wink
  • 21.12.07, 23:55
    Witaj
    Zaakceptowanie nowego imienia czy imion jest jednym z podstawowych
    warunków skutecznej zmiany, jeśli masz problem by je zaakceptować,
    wtedy zmiana może przebiegać opornie, może być nieskuteczna.
    Pozdrawiam
  • 22.12.07, 13:48
    Głupio mi zwrócić się do numerologa ponownie z informacją, ze mam
    problem z imieniem Celina big_grinD Poza tym boję się, że skoro już
    zaczęłam pracę z kartą, spowoduję w sobie jeszcze większe
    zamieszanie i moja podświadomość przyjmie DODATKOWE imię, a nie
    zamieni Celiny na ładniejsze smile
  • 22.12.07, 23:17
    Witaj ponownie
    Pamiętaj o tym że numerolog jest dla ciebie a nie ty dla numerologa.
    Jeśli nie akceptujesz nowego imienia, budzi w tobie sprzeciw,
    emocjonalny opór, wtedy zmiana nie będzie skuteczna i trwała.
    Zarówno tobie jak i numerologowi zależy na tym by zmiana była
    skuteczna. Jeśli masz kartę od kilku czy kilkunastu dni a nawet od
    kilku tygodni, powinnaś powiedzieć o problemie z imieniem
    numerologowi. Jestem pewnien że to zrozumie i postara się dobrać
    inne.
    Pozdrawiam
  • 26.01.08, 12:44
    Witam! Chciałabym sie dowiedzieć czy w Opolu jest jakiś dobry numerolog, któremu
    można powierzyć przeprowadzenie zmiany karty?
  • 26.01.08, 22:52
    Witaj
    Z zaufanych i sprawdzonych mogę podać tobie namiar do Wrocławia lub
    do Bydgoszczy.
    Pozdrawiam
  • 01.02.08, 23:23
    Januszu a mogę prosic o kontakt do Bydgoszczy smile a gdybys jeszcze napisał jaki
    jest koszt to bylabym niezmiernie wdzięczna z góry dziękuję.
  • 02.02.08, 09:45
    Witaj
    Kontakt najlepiej przez maila - info@numerologia.net.pl. Cena, wiem
    że w zeszłym roku było to 100,- zł, jednak od nowego roku była jakaś
    podwyżka, nie wiem ile.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia!
  • 03.01.08, 19:43
    Panie Januszu (wklejam jeszcze tu żeby zostać zauważoną wink,
    Pisze Pan, że niepotrzebne jest nadawanie aż trzech imion, a co więcej,
    niebezpieczne- gdyż powoduje chaos.. Nieco wyżej pani Ewa Galas pisze, że
    przeważnie nadaje ich 5. Wypowiedzi te też wprowadzają chaos wink
    Druga sprawa to akceptacja imienia. Pisze Pan, że jeśli ktoś nie akceptuje
    nadanego imienia to prawdopodobnie zostało ono źle nadane. Pani Ewa w swojej
    praktyce o akceptację imienia pyta wyższego ja przy pomocy wahadełka. Ja (jako
    ja wink) być może uboga w kontakt z taką personą) poznaję imiona wraz ich opisem
    na koniec. I czy mi sie podobają, czy nie, czy je akceptuję i przyjmę czy też
    wyrzucę do kosza, jest to moja sprawa, nadane = zapłacone i tu nie ma dyskusji.
    Jak to więc jest?
    Skierowałam post do Pana, ale chętnie poznam odpowiedź pani Ewy i innych
    numerologów.
  • 11.01.08, 14:11
    Witaj
    Ewa i ja mamy skrajnie różne zdanie względem ilości dodawanych
    imion. Ja uważam, że powinno się dodawac jedno imię lub maksymalnie
    dwa jeśli nie uda się ustawić wibracji za pomocą innego. Zdaniem Ewy
    można dodawać nawet pięć. Prawdą jest, że im więcej imion dodamy,
    tym łatwiej jest ustawić wibracje, nie trzeba wiele szukać. Przy
    jednym imieniu trzeba się ostro napracować by znaleźć to
    odpowiednie. Moim zdaniem zmiana numerologiczna działa podobnie jak
    pseudonim czy przydomek, ktorym obdarzają nas przyjaciele czy
    rodzina. Identyfikujemy się z nim, mocno go personifikujemy, dlatego
    zmiana działa. O wiele łatwiej jest przyswoić sobie jedno imię niż
    pięć. Dlatego moim zdaniem zmiana numerologiczna wykonana za pomocą
    jednego imienia jest o wiele skuteczniejsza, szybsza i trwalsza.

    >Ja (jako
    > ja wink) być może uboga w kontakt z taką personą) poznaję imiona
    wraz ich opisem
    > na koniec. I czy mi sie podobają, czy nie, czy je akceptuję i
    przyjmę czy też
    > wyrzucę do kosza, jest to moja sprawa, nadane = zapłacone i tu nie
    ma dyskusji.
    > Jak to więc jest?

    Moim zdaniem dobry numerolog jest również doradcą duchowym, a
    postępowanie wg. zasady po odejściu od kasy reklamacji nie
    uwzględnia się, całkowicie takiego numerologa dyskwalifikuje.
    Przecież skuteczna zmiana jest nie tylko bardzo istotna dla samej
    osoby poddanej zmianie ale również dla samego numerologa, ponieważ
    weryfikuje jego wiedzę i umiejętności.
    Dobry numerolog, w sytuacji gdy klient/tka nie akceptuje dodanego
    imienia, wie, że zmiana może się nie powieść, i stara się
    zaproponować kolejne imię. Prowadzi osobę poddaną zmianie przez
    pierwszy okres transformacji, doradza. Takie jest moje zdanie.
    Pozdrawiam+
  • 13.01.08, 09:43
    Wydajesz Januszu szybkie a błędne opinie na podstawie słów osoby, z
    którą nigdy nie pracowałam. Służę pomocą i rozmową po zmianie karty,
    jeśli ktoś jej potrzebuje i nie mam nic wspólnego z zasadą "po
    odejściu od kasy reklamacji nie uwzględniamy".
    Natomiast jeśli chodzi o kwestię akceptacji i liczbę dodawanych
    imion, podaję link do naszej dyskusji, której naprawdę nie ma sensu
    już dalej rozwijać:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23210&w=71927883&a=71927883
    Notabene, brak akceptacji imion jest sytuacją mocno teoretyczną przy
    sposobie wprowadzania zmian, który stosuję.
    Na tym tę dyskusję kończę, bo powiedziałam już wszystko, co na ten
    temat można powiedzieć. Chcę jedynie dać alternatywę tym, którzy
    lubią wyrabiać sobie własne zdanie.
    pozdrawiam,
    Ewa Galas

    --
    więcej o numerologii:
    www.numerolog.pl
  • 20.07.08, 17:51
    Witam.
    Właśnie przypadkiem znalazłam ten wątek. To ciekawe, bo z
    wcześniejszego mojego pytania pana Janusza w sprawie czarnych
    szczytów pytałam, czy można coś zrobić, jakoś sobie pomóc - bo ja
    wiem - noszeniem medalika z jakimś numerkiem i w odpowiedzi /tak to
    zrozumiałam/ dowiedziałam się że już nic nie można pomóc, bo daty
    urodzin się nie zmieni, a cierpienia są ok. i trzeba z nich czerpać
    mądrość. Tu widzę, że może nie przez numerek, ale przez inne imię
    można jednak chociaż trochę sobie pomóc. Rozumiem, że np pseudonim,
    czy nick może być pomocny.
    Tak się trafiło, że z chrztu i bierzmowania mam 5 imion, plus
    podwójne nazwisko. Nie wiem czy to dobrze, ostatnio wraca do mnie
    uporczywie myśl o nowej nazwie, czy nowym pseudonimie, teraz widzę,
    że robi się takie rzeczy.
    Zastanawiam się, czy można samodzielnie to wymyślić - chyba powinno
    mieć litery, oznaczające cyfry ktorych nam brak?
    Co prawda, waham się, bo jeśli wszystko ma wpływ co nas otacza, to
    nie jesteśmy w stanie nic zrobić /o ile nie zakałapućkać się w tym
    przeliczaniu/. Może jednak dać sobie z tym spokój i zająć się
    afirmacją? Pewnie otrzymam odpowiedź że afirmacja też mi nie
    pomoże "bo taka karma" że trzeba cierpieć i się cieszyć, ale mimo
    wszystko zastanawia mnie to. Bo np czy jeśli jestem 2 to imię
    powinnam mieć 6, czy 8? Czy to się sumuje? Albo chcąc wymyślić tytuł
    swojej książki - czy powinien dawać 8, czy dopiero po zsumowaniu się
    z moją 2 dawać 8?
    Strasznie to dla mnie skomplikowane.
    Pozdrawiam
  • 30.07.08, 14:51

    Czy mogłby mi pan pomoc..jak mam obliczyc swój cykl zyciowy
    teraz..Nie wychodzi mi a...dojrzałam do nowego związku i..czy mogę
    teraz się rozglądac-ma to sens.Jestem ur.25.05.1956 r.Pozdrawiam
  • 10.08.08, 18:50
    Chcialabym zmienic ewentualnie moja ogolna wibracje wybierajac
    odpowiednie imie do bierzmowania, ale nie wiem jakie?? jestem 6:
    1983, 1 lutego, wibracja imienia i nazwiska z aktu urodzenia: 6,
    samogloski z imienia i nazwiska: 5, spolgloski: 1. Chcialabym,
    dopasowac to tez do wibracji mojego partnera: 9 ( 1981 14 grudnia)
    imie i nazwisko: 2, samogloski:9, spolgloski: 2. Z gory dziekuje!!!
  • 12.02.09, 17:54
    witam serdecznie!
    temat transformacji dotyczy mnie jak najbardziej!
    astrologicznie Słońce progresywnie zbbliża się u mnie do Asc, a
    Pluton właśnie w tranzycie w niego wkroczył.
    Mam okazję do transformacji i chcę go wykorzystać.
    Mam datę urodzenia 15-11-1976 (Elbląg 10:20)
    Adam (1) Karaszewski (44) z urodzenia (9-9-9)
    Adam (1) Jakub (9) Karaszewski po bierzmowaniu (4-5-9)
    Słońce pr i Pluton transformowały mi 12 dom astrologiczny; 4
    harmonizowała mi wnętrze, a 5 pozwoliła mi na szukanie niezależności.
    Pora zmian! Chcę dodać sobie imię!
    CO PROPONUJECIE NA NOWE ŻYCIE W TYM ŻYCIU?
    M.Brzoza proponuje w książce:
    1-9-1 (np Mieczysław, co daje: 1/19 -9- 1/19/55)
    1-2-3 (np Dionizy, co daje: 1/19 -2/11- 3)
    1-3-4 (np Krzysztof, co daje: 1/19 -3- 4/13/22)
    6-3-9 (np Gracjan, co daje: 6 -3/66- 9)
    Brakowało mi w liczbach 6 i 7, a dużo mam 1.
    bardzo proszę o pomoc w dopasowaniu oraz o wskazanie co powyższe
    propozycję mogą mi dać.
    dziękuję uprzejmnie i pozdrawiam.
  • 17.02.09, 13:46
    Witaj
    Zmiany numerologiczne powinny wynikać z wewnętrznej potrzeby oraz problemów
    wynikających z trudnych, przynoszących ciężkie życiowe konfrontacje wibracji.
    Zdecydowanie nie mogą wypływać z wniosków wysnutych na podstawie interpretacji
    aktualnego układu planet. Co do progresywnego Słońca to bym się tutaj nie do
    końca zgodził, jednak Pluton wyzwala bardzo zdecydowane i nieodwracalne zmiany.
    twoje wibracje własne to wg moich obliczeń 22-5/14-9. Tutaj piątka z czternastki
    nie jest do końca korzystna, jednak jeśli się dobrze z nią realizujesz, to nie
    ma potrzeby zmieniać twoich wibracji własnych. Osobnym problemem są braki
    wibracji sześć i siedem w twoich imionach i nazwiskach. Tu jest ciekawy układ,
    gdyż brak szóstki pokrywa się własnie z karmiczną czternastką, ponieważ zarówno
    czternastka jak i brak szóstki przynoszą podobne konsekwencje.
    Brak siódemki to z kolei to co widać w twoim tekście, więc drobiazgowe
    analizowanie problemu, zbyt drobiazgowe moim zdaniem. Wynika to z braku wiary w
    zjawiska, których nie można wytłumaczyć za pomocą fizycznego pojmowania oraz
    metod badania, uznanych powszechnie za naukowe. Dlatego próbujesz wszystko
    wyliczyć i przedstawić w sposób matematyczny.
    Podejście Pani Brzozy do zmian numerologicznych można wyrazić cytatem jej
    wypowiedzi z kursu: "Jakie masz wibracje? 8-9-8... Dobre! Ale ja ci ustawię
    jeszcze lepsze!" To jest moim zdaniem po prostu chore.
    Moje zdanie jest takie, można zmieniać wibracje własne, o ile są rzeczywiście
    fatalne a droga życia przynosi trudne doświadczenia.
    Na pewno nie powinno się zmieniać wibracji dobrych czy chociaż poprawnych na
    jeszcze lepsze.
    Co do propozycji o których piszesz, to w pierwszej kolejności należy pamiętać o
    wypełnieniu braków, to bardzo istotne.
    Należy również pamiętać o czarnych szczytach. Nie powinno się ich powtarzać w
    wibracjach własnych, tak więc trójka i jedynka nie będą korzystne. Zresztą
    wibracje 1-9-1 są bardzo dynamiczne ale jednocześnie do najbardziej buntownicze,
    rewolucyjne, awanturnicze i anarchistyczne. Po zmianie dają bardzo dużą
    dynamikę, jednak po roku czy dwóch latach nagle pojawia się pustka w wnętrzu.
    To bardzo niebezpieczne wibracje i moim zdaniem są zdecydowanie nadużywane przez
    rozmaitych numerologów, być może dla tego, że dają potężnego speeda w bardzo
    szybkim czasie, co udowadnia skuteczność transformacji, jednak bardzo szybko
    następuje spadek i pustka w wówczas reklamacji nie uwzględnia się. To dewastacja
    ludzkiego życia.
    Reasumując, jeśli się dobrze realizujesz z obecnymi wibracjami, nie zmieniaj ich
    na siłę.
    Pozdrawiam
  • 21.02.09, 19:51
    dziękuję z uwagę!
    taka odpowiedź wymaga wyjaśnień:
    jeżeli się realizuję to ostrożnie z zmianami ... racja !
    Wydaje mi się, iż miałem czas do tej pory na wychodzenie z traumy
    dzieciństwa, a raczej poradzenie sobie z karmą poprzednich wcieleń.
    Zapewne temu miało służyć: harmonizacha wnętrza "4", oraz ekspresja
    zewn 5, jako zdobycie niezależności.
    Wydaje mi się, że ten potencjał wykorzystałem, ponieważ jestem
    samodzielny, co więcej zaczyna mi on ciążyć, gdyż za bardzo jestem
    niezależny. pora się uzależnić: "6" (małżeństwo)i dzieci
    (ojciec "7").
    Masz rację Janus50, odnosnie wyrównania potencjałów. Moimi "1"
    miałem przyjemność zająć się sobą; teraz pragnę zajmować się też
    innymi: rodziną i społeczeństwem. co dla mnie proponujesz?
    Pluton daje okazję do zmian, pragnę wykorzystać jego obecność na
    Wenus i Asc i zharmonizować siebie.
    pozdrawiam serdecznie!
  • 25.02.09, 13:48
    Witaj
    Uważam, że twoje wibracje własne są poprawne i nie należy ich zmieniać.
    Nie jestem zwolennikiem zmieniania wibracji dobrych na jeszcze lepsze.
    Data urodzenia wyznacza tobie kolejne doświadczenia poprzez następujące cykle i
    szczyty. A co do Plutona to tutaj byłbym ostrożny, przynosi zmiany zazwyczaj
    dość radykalne i nieodwracalne, bez względu na to czy zmienisz swoje wibracje
    własne czy tez nie.
    Pozdrawiam
  • 27.02.09, 22:12
    Witam, panie Januszu czy moge prosic o jakas wskazowke (08.12.1965)
    czy moja data urodzenia ma cos wspolnego z klopotami finansowymi, w
    ktore ciagle popadam. Mozna to okreslic tak, ze "nie wiedzie misie"
    bez bez jakiejs konkretnej przyczyny - moze odpowiedz tkwi w
    numerologii, moze powinnam dodac jakies imie, zeby przelamac zla
    passe? Ta cecha jest tez charakterystyczna dla obu galezi moich
    rodzin (kruche finanse). Bardzo licze na jakas podpowiedz
  • 26.09.09, 14:13
    Witam raz jeszcze,
    miesiąc temu poddałam się zmianie numerologicznej (jeśli można to
    tak nazwać), dodano mi kilka imion. Imiona moja świadomośc przyjeła
    bardzo dobrze, od razu je zapamiętałam, powtarzam je sobie często w
    róznych sytuacjach, czasami pisze po kilkanaście razy dziennie na
    kartce, mam kontakt z kartą transformacyjną i .... nic.
    Nie wiem, czy to jeszcze za mało czasu, czy jednak coś nie tak, ale
    wydaje mi się, że nic się nie zmieniło. Oczywiście nie oczekuje od
    tego jakiś wielkich zmian w stylu wygrania miliona w lotto czy
    księcia na białym koniu, ale myslalał chociaz o zmianie nastawienia
    do życia czy czymś innym. Po jakim czasie sami zauważyliście jakieś
    zmiany? Jak to się przejawiało, proszę o opinie.
    Drugie pytanie - czy dodanie takich imion, bez urzędowego
    zatwierdzenia lub uzywania ich w codziennym życiu, tak jAK TO robili
    np. artyści ze swoimi psełdonimami naprawdę daje silne działanie?

    Dziękuję
    ANS
  • 26.09.09, 16:31
    Witaj
    Szybkość, skuteczność oraz trwałość zmiany numerologicznej zależą od
    bardzo wielu czynników, które powinien wziąć pod uwagę numerolog.
    Przeciętnie taka zmiana następuje w ciągu trzech do sześciu miesięcy.
    Bardzo szybko postępuje u dzieci i osób młodych. Trudniej u osób
    dorosłych i starszych. Jest to uzależnione od bagażu doświadczeń,
    które każdy z nas niesie przez życie. Młoda osoba jest w pewnym
    sensie niezapisaną kartą i łatwo przyswaja nowe wibracje. U osób
    dojrzałych, które mają już jakby w sposób trwały zapisane mechanizmy
    poruszania się przez życie, mają swoje zakorzenione głęboko sposoby
    działania i reagowania na bodźce zewnętrzne, utrwalone cechy
    osobowościowe, zmiana następuje trudniej.
    Druga sprawa to podejście do zmiany. Należy zrozumieć jej mechanizm,
    akceptować ją i oczywiście odczuwać potrzebę zmiany. Należy również
    zdać sobie sprawę, że to nie karta przygotowana przez numerologa,
    która często jest zwykłym świstkiem, ale my sami jesteśmy motorem
    zmiany. Jeśli nie będziemy na nią gotowi, nie będziemy intensywnie z
    nią pracować, nie będziemy głęboko wierzyć w jej skuteczność,
    dokonanie się zmiany będzie bardzo utrudnione. Każda wibracja
    urodzeniowa inaczej będzie podchodzić do zmiany. Np. dwójka, jeśli
    nie da się zwieść swoim odwiecznym wątpliwościom, doskonale przejdzie
    zmianę. Piątka podejdzie do zmiany entuzjastycznie i będzie pracować
    z nią bardzo intensywnie, problem w tym że piątkom często brak
    wytrwałości. Typowa czwórka może mieć znaczne problemy z
    przerobieniem transformacji, chyba że uda się jej samej skruszyć
    swoje betonowe zasady.
    Kolejna istotna sprawa to dodane imiona. Ja jestem zwolennikiem
    dodawania możliwie jak najmniejszej ilości imion, najlepiej jednego,
    choć czasem jest to niełatwe, kiedy jest wiele braków. Z jednym
    imieniem o wiele łatwiej pracować niż z kilkoma, dlatego prędzej
    będziemy się z nim integrować. Imię powinno pochodzić z naszego kręgu
    kulturowego, powinno się nam dobrze kojarzyć, wzbudzać pozytywne
    emocje. W naszej podświadomości społecznej mamy zapisane pewne
    wzorce, w tym imiona, które są traktowane jako swojskie i znajome.
    Dodawanie imion rodem z Dolnego Mozambiku albo innego Górnego
    Karabachu mija się z celem, takie imiona często powodują podświadomy
    sprzeciw, drażnią - bo jak pracować z takim koszmarkiem jak Virhirdir
    albo inną Hardirih. Takie imiona po prostu warczą na nas.
    Lepiej chyba pracować z Ewą, Moniką czy nawet Esmeraldą.
    Ponadto, często numerolodzy wmuszają wybrane imiona nie zastanawiając
    się jakie one budzą emocje. Często jest tak, że z pozoru świetnie
    brzmiące imię budzi bardzo złe emocje, bo na przykład kojarzy się z
    kobietą która uwiodła męża.
    W każdym razie warunków jest bardzo wiele, ja wymieniłem tylko te
    najważniejsze.
    Nie wiem jak przygotowano dla ciebie zmianę numerologiczną. Jakie
    otrzymałaś wibracje własne. Jak wygląda nasycenie wibracji w słupku
    karmicznym. Trudno mi się odnieść.
    Pozdrawiam
  • 16.11.09, 15:46
    Witam

    Jestem w trakcie zmian,tzn czekam na karte transformacyjna.
    W moim przypadku nadanie imienia poszlo gladko gdyz dostalam
    kilkanascie imion do wyboru.
    Po pierwszym zapoznaniu wybralam intuicyjnie te ktore mi sie
    najbardziej podobalo,potem dopiero postanowilam przeliczyc je
    numerologicznie i jakie zmiany spowoduja.
    Z forum dowiedzialam sie ze bardzo dobre sa wibracje 8-9-8 i okazalo
    sie ze 99% tych sugerowanych imion wnosilo wlasnie taka
    wibracje.Doszlam w koncu do "mojego" imienia i coz sie okazalo? ze
    jako jedno jedyne w propozycjach wnosilo dla mnie wibracje 9-8-8.
    Uznalam ,ze tak wlasnie ma byc,tak mi sie podobalo,ze nie chcialam
    juz go zmieniac,dopiero potem przeczytalam na forum ,ze to bardzo
    korzystne dla mnie wibracje.
    Pisze to wszystko po to abyscie prosili numerologow o imiona do
    wyboru,a podswiadomosc zrobi swoje i tak jak w moim przypadku trafi
    na taka perelke, bo nie sadze ,ze to przypadek ze na kilkanascie
    imion wybralam to ktore mialo wibracje inna niz wszystkie,widac tego
    mi potrzeba.
    Pozdrawiam wszystkich.
  • 16.11.09, 16:01
    aha zapomnialam dodac ,imię to doskonale uzupelnilo braki z slupku
    karmicznym i nie zawieralo wibracji czarnych szczytow co tez podobno
    jest wazne.
    Czary jakies czy co? smile
  • 18.11.09, 19:18
    Witaj
    To oczywiście nie czary lecz potęga intuicji która jest kanałem
    łączącym nas z nadświadomością. No i również mądre podejście
    numerologa, który dobrał takie imiona, które ustawiły korzystne
    wibracje a zarazem wypełniły braki.
    W sumie jest tak, że to my dokonujemy zmiany i tylko nasze
    zaangażowanie zapewni jej skuteczność i trwałość, oczywiście pod
    warunkiem, że klucz, jakim jest karta zmiany przygotowana przez
    numerologa, jest odpowiedni.
    Pozdrawiam
  • 15.12.10, 21:28
    Witaj !
    Przeczytałam Twoje wypowiedzi na forum w sprawie numerologii, ja też skorzystałam z pomocy numerologa, ale nie posiadam takiej wiedzy jak ty, jeżeli możesz napisz jak sama sobie obliczałaś wibracje z imienia. Może polecisz mi jakąś książkę. Od mojej numerolog dostałam propozycje kilku imion a że jestem osobą wątpiącą zastanawiam się czy wybrałam odpowiednie, szczerze mówiąc myślałam , że wszystkie mają taką samą wibracje. Jeszcze jedno, na mojej karcie są cyfry 8 3 11, skąd mam wiedzieć że są najlepsze właśnie dla mnie? Jeszcze jedno czy te cyfry też mają znaczenie w transformacji, mam też w nie się wpatrywać☺Dziękuje za odpowiedź
  • 25.12.09, 21:06
    Nie wiem jak przygotowano dla ciebie zmianę numerologiczną. Jakie
    otrzymałaś wibracje własne. Jak wygląda nasycenie wibracji w słupku
    karmicznym. Trudno mi się odnieść.
    Pozdrawiam
    Dzień dobry Panie Januszu, zmianę numerologiczną przygotowała dla
    mnie Pani z Bydgoszczy, odzywam się dopiero teraz, dlatego, że
    chciałam dać sobie jeszcze trochę czasu i powiem szczerze,ze nic się
    nie zmieniło. Mineły już 4 miesiące, dostałam po transformacji nowe
    wibracje o wartości 9-8-8
    które łączą się z moją urodzeniową jedynką,pozostającą w pierwszym
    cyklu jeden oraz szczycie 5. Wiem, że Pani Iwona jest bardzo dobrym
    fachowcem, i dlatego nie mam pojęcia, czy powinnam jeszcze poczekać,
    co robić w takiej sytuacji.
    Chodzi mi głównie o moje nastawienie do życia, nic się nie zmieniło,
    i jeszcze bardziej zamknełam się na nowe znajomości, odizolowałam od
    świata, a główną "atrakcją" jest analiza bolesnej przeszłości.
  • 26.12.09, 23:48
    Witaj
    Najprostszą rzeczą będzie napisanie do Pani Iwony. Sądzę, że ona chętnie odpowie
    na twoje wątpliwości.
    Z tego co pamiętam, to miałaś dość ciężkie wibracje, zdaje się że 7-9-7 i do
    tego jakąś szesnastkę i ponadto sporo braków w słupku karmicznym. Każda
    transformacja jest inna, są proste i są bardzo skomplikowane. Można to
    przyrównać do naprawy samochodu, w jednym trzeba wymienić filtr paliwa i
    wszystko gra, w innym całe mnóstwo innych rzeczy, aby zaczął prawidłowo
    funkcjonować.
    U ciebie było sporo elementów krytycznych, być może dlatego zmiana trwa dłużej,
    jest znacznie bardziej trudna. Z drugiej strony, będąc w urodzeniową jedynką w
    pierwszym cyklu jeden i szczycie pięć, możesz być bardzo niecierpliwa,
    chciałabyś efekty odczuwać natychmiast i jeśli ich nie widać zniechęcasz się.
    Trzeba pamiętać o tym, że skuteczność zmiany jest w 90% uzależniona od naszej
    pracy z nią.
    Ale efekty przyjdą z pewnością, trzeba być cierpliwym i po prostu wytrwale
    pracować. Czego tobie z całego serca życzę.
    Pozdrawiam
  • 27.12.09, 16:27
    Dziękuję Panie Januszu, chciałabym jeszcze raz Panu podziękować w
    trud i włożoną pracę tutaj na forum i także zyczyć wszystkiego
    najlepszego w Nowym Roku.
    No właśnie wibracje własne 9-7-7, do tego dwie trudne 7 w wibracjach
    własnych,w imionach i nazwisku wiele 1 i 5, brak 2,3,7,8 no i ta 16.
    Mam nadzieję, ze kiedyś uda mi się w pełni przyjąć nową
    transforamcję i będzie widać tego efekty.
    Dziękuję
    ANS

  • 06.07.12, 12:44
    Czy stosuje Pani jeszcze zmiane na 9 8 8? jakie rezulataty?
    smile
    pozdrawiam
  • 21.12.09, 21:23
    Witam.

    Takiego nowego imienia należy używać normalnie? Czy to tylko do świadomości
    osoby posiadającej? Bo nie wiem, czy potem trzeba się przedstawiać nowym
    imieniem? Czy nowym imieniem i swoim nazwiskiem? Czy jak?
  • 22.12.09, 00:55
    Witaj
    Dodane imię spełnia rolę porównywalną z drugim imieniem lub imieniem z
    bierzmowania. Słuzy do pracy duchowej, nie uzywamy go jako imienia
    pierwszego, nie ma potrzeby przedstawiać się nim. Można go używać jako
    np. hasła czy nicka.
    Pozdrawiam
  • 10.01.10, 00:47
    Rozumiem, że do tej Pani można się zwracać z pytaniami o wykonanie karty/? tak
    się to nazywa?/ numerologicznej?

    ..."Oto namiary do Pani Bogusi:
    tel. 071 - 3499046
    edelvejso@poczta.onet.pl
    bandrzejewska@wp.pl"...

    Oraz o ewentualne "nowe imię"?
    Swoją drogą, to ciekawe, że zdrobnienia się nie liczą. Jeśli ktoś się
    przedstawia np nie Małgorzata, a Gosia, albo nie Antonina, a Tonia, czy Tunia,
    to to pozostaje bez wpływu?
    Czy jest jakaś strona internetowa, gdzie mogę poznać np cenę za takową usługę,
    bo głupio jakoś tak pytać...
    Żebym chociaż wiedziała "mniej więcej".
    Serdecznie pozdrawiam w Nowym Lepszym Rokubig_grin
  • 10.01.10, 16:49
    Witaj
    Zdrobnienie ma zawsze swoje odniesienie do imienia podstawowego, gdy
    mówisz Gosia to w tle jest zawsze Małgosia/Małgorzata. Tosia -
    Antosia/Antonina. Skrót jest zawsze nawiązaniem do imienia w pełnej
    formie, nawet jeśli odbiega fonetycznie od pierwowzoru. W
    podświadomości jest zapisany wzorzec w którym są te skróty czy
    zdrobnienia zapisane.
    Np. gdybym ja miał rozpatrywać wszelkie zdrobnienia jakimi nazywają
    mnie moi bliscy czy przyjaciele to jak mam to zakwalifikować, przez
    udział procentowy, czy może związek emocjonalny? Janusz, Janek,
    Jasiu, Januszek, Jańcio, John, Jachu. Które zachować a które odrzucić
    przy analizie? To błędne koło, wiele lat temu też miałem takie
    dylematy, teraz już nie mam. Liczymy imię główne.
    Pozdrawiam
  • 10.01.10, 17:19
    Witaj
    Dodane imię funkcjonuje podobnie jak imię drugie czy imię z
    bierzmowania. Używamy go wyłącznie do pracy mentalnej, można jednak go
    używać np. jako loginu, czy nicka itp. W każdym razie nie zajmuje
    miejsca pierwszego imienia.
    Pozdrawiam
  • 12.01.10, 14:48
    Witam.

    Nie wiem, czy dobrze rozumiem, ale - przy dodaniu nowego imienia, wybiera się
    brakujące wibracje, czy ukierunkowuje na konkretne?
    Czy można samemu sobie dobrać nowe imię?
    Czym się kierować?
    Zapoznałam się z cennikiem samej zmiany i hm... musiałabym nie jeść do końca
    miesiącasmile Trochę to koło zamknięte, bo jeśli człowiekowi się słabo wiedzie - np
    min finansowo - to nie wiem, skąd wziąć wtedy pieniądze, aby dokonać zmiany,
    żeby się polepszyło?
    Czy można więc dodać sobie imię samodzielnie? Wiem, że to ryzykowne, ale...no
    nie mam skąd wziąć tej kasy uncertain
    Pozdrawiam serdeczniesmile
  • 12.01.10, 15:13
    Cóż, płacisz za możliwość zmiany swojego życia smile

    A zmianę można oczywiście przeprowadzić samodzielnie, na własne ryzyko. Nowe
    imię dobiera się tak, by jednocześnie uzupełniło braki oraz po zsumowaniu z
    Twoimi imionami i nazwiskiem dawało korzystny zestaw. Problem w tym, że zestaw
    korzystny dla jednej osoby może być niekorzystny dla innej. Zasad jest tu
    mnóstwo, więc potrzebny jest ktoś z duża wiedza praktyczną.

    Pozdrawiam
  • 12.01.10, 16:45
    No, łatwo powiedzieć, kiedy się ma pieniądze. Ja ich nie mam obecnie i coś jest
    "na rzeczy", bo baardzo trudno mi je zdobyć. Z pracą jest tak samo. Obietnic
    dużo, ale nic nie wychodzi. Wysiłku pełno, a potem prawie nic. Wręcz zauważam,
    że im więcej się staram, tym mniejsze skutki. Jakbym próbowała wycisnąć sok z
    kamienia. Zdaje się że mam jakąś 13/4 co mocno mi przeszkadza. Ja też, nie
    jestem osobą nastawioną na zarobek i często nie potrafię się upomnieć, nawet
    jeśli mi się coś należy, bo mi głupio. Ale cokolwiek jeść trzeba.
    Jeśli zapłacę np 250 zł za "możliwość zmiany mojego życia", to ono się zmieni,
    ewidentnie, bo to całe moje pieniądze, do końca miesiącasmile
    Dziękuję za informacje nt zmiany. Może coś wymyślę i się poradzę na forum, czy
    to dobre imię?
    Nie mam zbyt dużej wiedzy w temacie, ale bywam uparta, więc kto wie? Może coś
    wymyślęsmile
    Pozdrawiam
  • 12.01.10, 17:00
    Witaj
    250 za samą zmianę to rzeczywiście dużo, choć znam takie osoby, które
    żądają 600 i więcej. Znam również takie, które wykonują zmianę za
    darmo.
    Pozdrawiam
  • 12.01.10, 17:18
    Hm.
    Pytałam tej Pani, o której była mowa na Forum, wraz z cytatem jej wypowiedzi na
    temat zmian. Sama zmiana, to 250. Rozumiem, że są wyższe ceny, ale teraz nic nie
    jest osiągalne /już jestem chudziną, więc oszczędzanie, w postaci diety nie
    wchodzi w gręwink/.
    Jak mogę się dowiedzieć, kto wykonuje zmianę za darmo?
    Pozdrawiam
    smile
  • 12.01.10, 18:43
    Z tą "darmowością" transformacji to skomplikowana kwestia, bo przynajmniej Pani
    Iwona za darmo robi samą zmianę, natomiast analiza portretu kosztuje 250 zł. Nie
    wiem, czy ktoś kiedyś zdecydował się poprosić o samą zmianę, może będziesz
    pierwsza smile

    Inna sprawa, że można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, iż dostaniesz
    wibracje 9-8-8 wink To dość "modny" zestaw.
  • 12.01.10, 19:43
    smile
    A to dobrze wiedzieć.
    Dziękuję.
    Ciekawe, czy by mi pasowało to 9 8 8.
    Ech, solidne czytanie mnie teraz czeka, żeby sprawdzić, co trzeba dopasować, czy
    uzupełnić, oraz, na czym się skupić. Bo wygląda na to, że jednak będę kombinować
    samodzielniesmile
    Swoją drogą, czytałam opis zmiany i zastanawiam się, jak "wyeliminować", lub
    złagodzić 4/13, która mi bruździ w kilku miejscach... Ale poszukam jeszcze.
    Nie wiem, na czym powinnam się skupić. I czemu "K" się liczy różnie - to jak 11,
    to jak 2 - a właściwie, które liczenie jest "poprawne"?
    No to mam dużo do przemyślenia big_grin
  • 12.01.10, 22:00
    Witaj
    Znam Panią Iwonę nie od dziś i wiem że wibracje 9-8-8 nie są jedynymi
    jakie stosuje i nie jest to z pewnością wynik mody. Prawdą jest że są
    one bardzo stabilne i jednocześnie mocne.
    Co do liczenia K i V. Jedną z podstawowych zasad w numerologii jest
    zasada nie redukowania wibracji mistrzowskich. Jako że K ma 11 a V 22
    to siłą rzeczy nie ulegają redukcji w zliczaniu.
    Pozdrawiam
  • 12.01.10, 23:08
    O, dziękuję za informacjesmile
    Właśnie mozolnie przeliczam. Kolejnym pytaniem, jakie mnie nęka, to czy muszą to
    być "polsko-brzmiące" imiona? Spotkałam się z opinią, że "tendencja spadkowa"
    typu zakończenie na "a" nie jest najlepsza, a chyba wszystkie kobiece imiona, "u
    nas" kończą się, na to nieszczęsne "a". Mam jeszcze mnóstwo pytań, ale mogłabym
    tak zamęczyć, więc wracam do swojego liczeniasmile
    Pozdrawiam
  • 13.01.10, 00:42
    Witaj ponownie
    Co do imion polsko czy nie polsko brzmiących. Imię należy wybierać
    intuicyjnie. Liczy się pierwsze odczucie. Nie wolno kalkulować,
    sprawdzać w słownikach, zastanawiać się czy kończy się na a czy na x.
    Intuicja jest kanałem łączącym nas poprzez podświadomość z
    nadświadomością. Tam otrzymasz wskazówkę. Możesz wybrać każde imię,
    pod warunkiem, że zaakceptowane zostanie przez twoje serce. Są
    numerolodzy, którzy dodają jakieś koszmarne imiona rodem z Mozambiku
    czy innego Togo, na brzmienie których nasz podświadomość dostaje
    mentalnych torsji. Takie imię nie będzie skuteczne, gdyż jest
    podświadomie odrzucane. Tak więc możesz wybrać imię nie polskie,
    jednak zapytaj swego serca w pierwszej kolejności i nie zaglądaj do
    słowników i innych mądrych książek.
    Pozdrawiam
  • 13.01.10, 12:40
    Wcale tego nie sugerowałem, ja sam dostałem do wyboru różne zestawy. Po prostu
    odnoszę wrażenie, że otrzymuje je wiele osób, bo wielu pasują.
    Pozdrawiam
  • 13.01.10, 14:25
    smile
    Do 5 rano siedziałam i przeglądałam wszelakie imiona, wybierając co niektóre i
    następnie przeliczając co wyjdzie... Uf. Przyznam, że /zwłaszcza rodzime/
    przyprawiają o dziki chichot. Np "Dziadumiła", czy inne perełki.
    Teraz przeczytałam, że mam się kierować sercem. Aczkolwiek, najpierw wybrałam
    to, co jakoś do mnie przemawiało, a potem zajęłam się przeliczaniem.
    No i hm... teraz się zastanawiam jeszcze bardziej.
    Więc może się poradzę troszkęsmile

    Powiedzmy że kilka imion ma szanse. Jedno, to imię, które podoba mi się w
    brzmieniu "zagranicznym", a w polskim już mniej. Właściwie skłaniałabym się ku
    niemu chyba najbardziej, bo ma litery które lubię i dobrze mi się kojarzy.
    Ale nie wiem, czy przy moich urodzeniowych numerkach pomoże, znaczy, wzmocni
    pewne wibracje które mam, ale nie wiem, jak z brakami.

    Jeśli można rozpiszęsmile
    Po przeliczeniu daje z istniejącymi już im i nazw
    L osob. 5
    L serca 3
    L wyr. 11
    Ja mam 11/38 z daty urodzin,
    cykle to 6-7-7
    białe szczyty 4-5-9-4
    czarne 1 0 1 /czy jakoś tak/

    Jest jeszcze kilka innych imion, które jakoś przypadły mi do serca. A. Pierwsze
    z nich daje:

    L. os 8
    L serca 8
    L wyr 9

    B.Kolejnym jest

    L os 8
    L serca 6
    L wyr 11

    C.No i jeszcze:

    L os 3
    L serca 9
    L wyr 3

    No i teraz się zastanawiam, chociaż początkowe 2 najbardziej lubię.
    Nie wiem, czy mam wzmacniać to, co już "mam", czy dodać to, czego brak /8/?
    Może ktoś coś podpowie?
    Pozdrawiamsmile

  • 13.01.10, 15:34
    Witaj ponownie
    Trochę się zabrałaś do roboty nie od tej strony...
    Najpierw musisz się zastanowić jakie wibracje własne mają być tymi
    docelowymi. Następnie sprawdzić jakie są braki. Potem wyszukać
    wszystkie imiona które spełniają kryteria wartości w samogłoskach i
    spółgłoskach tak aby otrzymać docelowe wibracje a spośród wyszukanych
    pozostawić te imiona, które wypełniają braki. Kiedy masz już listę
    wchodzących w rachubę imion, wtedy sercem patrz i gdy zakochasz się
    od pierwszego wejrzenia, to będzie to imię.
    Pozdrawiam
  • 13.01.10, 20:02
    Witamsmile

    Uf - szkoda. No to, od nowa, do robotysmile

    To ja jeszcze zapytam.
    1. Jeśli chodzi o "braki" - mam się skupić na brakach ogólnie, w numerach
    wynikających z daty urodzin /czy, że mam dużo 7 i 4/, czy też, na to, jakich
    liter mam mało?
    2. Czy np 22 wzmacnia 4/13, czy jest odbierana jako 22?
    3. Czy wzmacniać swoją 11, wybierając 11 jako jedną z liczb?
    4. Co pomaga w kontaktach, "ociepla", otwiera? 9, czy 6? Czy też 8 jest dobra na
    wszystko?
    Pozdrawiam, wracam do przeliczeń i dziękuję za informacje smile
  • 13.01.10, 20:21
    Witaj
    Jeśli chodzi o braki to uzupełniamy te wibracje, których brakuje w
    imionach i nazwiskach, brakuje znaczy, że jest zero. 11 i 22 nie
    prezentują typowej energii 2 i 4 dlatego lepiej jest dodawać 2 lub 4
    o ile oczywiście ich nie ma.
    Każda niekorzystna czwórka jest nieporządana, dodając koleje czwórki
    wzmacniamy więc ogólną energię czwórek a co za tym idzie również 13.
    Nie należy więc dodawać czwórek w wibracjach własnych, mówię tutaj o
    układzie np. 1-3-4. Oczywiście jeśli czwórki nie są obecne w literach
    to koniecznie należy je dodać gdyż brak czwórek stymuluje
    niekorzystne aspekty tej wibracji a co za tym idzie również
    trzynastki.
    Jedenastki nie wzmacniamy kolejną jedenastką gdyż jest to wibracja
    dość niestabilna, to tak jakby mieć jednego niesfornego dzieciaka i
    wziąć sobie jeszcze jednego.
    W kontaktach oczywiście najlepsza jest trójka.
    Ósemka wzmacnia pewność siebie, daje siłę przebicia, poczucie
    wartości własnej, taką pozytywną życiową drapieżność.
    Pozdrawiam
  • 13.01.10, 23:34
    smile
    Zastanawiam się nad układem
    L serca 1
    L wyrazu 5
    L osobowości 8
    Uf...
    Liczę i liczę...
    Pozdrawiam smile
  • 14.01.10, 03:04
    Hm, jestem nieco w kropce.
    Nie mogę mieć 8 w liczbie osobowości, bo już mam 4/13, więc musiałabym dodać
    znowu 4:[ A z kolei obawiam się 5, bo już się gubię, czy to pozytywne, czy
    negatywne... Kolejna noc z głowysmile
    Pozdrawiam
  • 14.01.10, 03:06
    Ps.: No i brak mi 2, a ja nie przepadam za literką B. Istny obłędsmile
  • 14.01.10, 11:15
    Witaj
    Dlaczego nie możesz mieć 8 kiedy masz już 4/13?
    Zamiast B możesz dodać T..
    Pozdrawiam
  • 15.01.10, 14:22
    Witam

    Obawiam się, że musiałabym wtedy do mojej L osob. 4/z 238 dodać imię o wibracji
    4, ewentualnie kuszące mnie 22. A tym samym mogę wzmacniać jakieś 4 np z białych
    szczytów.
    Chociaż chciałabym 22 w wartości tego imienia, ale obawiam się, czy to nie da
    wyniku 4.
    Teraz kilka pytańsmile
    Jakie wibracje lepsze?
    osob /całość/ 8
    duszy/serca 3
    wyraz wł 5

    czy osob /całość/ 9
    duszy/serca/ 1
    wyr.wł 8
    czy osob /całość/ 9
    duszy/serca 8
    wyr wł 1

    czy też osob 9
    duszy/serca 3
    wibr wł 6

    albo osob 3
    duszy/s 9
    wyr wł 3
    lub np 9,9,9
    ?
    Pozdrawiam
  • 15.01.10, 15:35
    iinka napisała:

    > Jakie wibracje lepsze?
    > osob /całość/ 8
    > duszy/serca 3
    > wyraz wł 5

    układ piątki z trójką i ósemką jest niekorzystny. Wszystkie trzy są
    bardzo energetyczne i w interakcji ze sobą łatwo popadają w negatyw.
    piątka bywa chaotyczna co w powiązaniu z trójką (rozproszenie) może
    przynosić jeszcze większy chaos. Piątka i ósemka to wibracje które
    chętnie podejmują często zbędne ryzyko, ich powiązanie będzie
    wzmacniać ten niekorzystny aspekt.

    >
    > czy osob /całość/ 9
    > duszy/serca/ 1
    > wyr.wł 8
    > czy osob /całość/ 9
    > duszy/serca 8
    > wyr wł 1

    to silne i dynamiczne wibracje, są również bardzo stabilne

    >
    > czy też osob 9
    > duszy/serca 3
    > wibr wł 6

    są uważane za korzystne, jednak są dość słabe same w sobie,
    niekorzystne dla trudnej drogi życia.


    >
    > albo osob 3
    > duszy/s 9
    > wyr wł 3

    Jak wyżej


    > lub np 9,9,9

    Jeśli chcesz pójść w ślady Matki Teresy to są to wibracje dla ciebie.
    Dziewiątka to wszystko dla innych nic dla siebie. Jestem dziewiątką
    więc wiem co mówię smile

    > ?
    > Pozdrawiam


    Pozdrawiam
  • 15.01.10, 22:19
    big_grin
    Czyli, 9-1-8 lub kombinacje w tym zestawie są oksmile
    To bardzo dobrze, może wreszcie przestanę przeliczać maniakalnie i pośpię nieco
    nocami. W moim przypadku, dodane imię będzie miało wibrację 5, ale mam do
    wyboru, czy to 5 z 41, czy z 32. Czy to bardzo istotne? Bo znaaacznie bardziej
    podoba mi się to, z 5/z 41.
    Bardzo dziękuję za wszystkie informacjesmile

    Ps.: Konkretność i stabilność mi się przyda, bo tego brak, tak jak pracy i
    forsysmile A Matka Teresa, nie jest mi chwilowo potrzebna, bo skłonności takie
    miewam samodzielnie. Rozumiem więc w pełni smile
    Pozdrawiamsmile
  • 15.01.10, 22:24
    Poza nadzieją, że 5 z 41 nowego imienia może być /bo po dodaniu do moich imion i
    nazwisk da - l. os 9 - l. serca 1 - l. wyr 8/, chciałam jeszcze zapytać, co się
    robi z takim nowym imieniem?
    Przepisuje, zawiesza gdzieś cały zestaw, czy jak?
    Serdecznie pozdrawiam
    smile
  • 17.01.10, 14:25
    Wyczytałam, że trzeba je przepisywać, oraz zawiesić cały zestaw gdzieś "na
    widoku". Nadal jednak mam zgryz, czy imię 41/5, czy inne, dające 5?
  • 17.01.10, 15:57
    Witaj
    Wszelkie działania, które będą wzmacniać integrację nowego imienia są
    dobre. Wszystko jest uzależnione od tego jaką posiadasz swobodę w
    miejscu zamieszkania czy pracy. Sposobów są setki. Może to być tapeta
    w komputerze, w komórce, możesz zrobić sobie kartę z wypisanymi
    wszystkimi imionami i nazwiskiem, możesz sobie napisać mazakiem na
    lustrze w łazience czy w przedpokoju, możesz zrobić sobie zakładkę do
    książki którą właśnie czytasz, możesz nosić w portfelu, bądź
    kreatywna. Oczywiście przepisywanie jest również skuteczne.
    Z piątek 5/41 zdecydowanie korzystna, to jedna z najszczęśliwszych
    liczb w numerologii....
    Pozdrawiam
  • 17.01.10, 18:59
    big_grin
    Hurra!
    Dziękuję bardzo za te wszystkie informacje big_grin!!!
    To genialnie, że 5/41 jest dobra, bo imię, które znalazłam ma i brakujące litery
    i tworzy wibracje, z tym co już mam, takie jak trzeba, no i jeszcze mi się
    podoba, bo kojarzy mi się i z ciepłem i siłą big_grin!
    Jeszcze raz, bardzo dziękuję!
    smile Pozdrawiam serdeczniesmile
  • 25.01.10, 22:00
    Witam
    To znowu jasmile
    Czy przy transformacji można mieć problemy zdrowotne? Mam nadzieję, że nie
    rzutuje to też na innych. Co prawda, całkiem możliwe, że to zwykłe chorowanie i
    rozdrażnienie, ale kto wie? Od dnia, w którym wpisałam sobie nowe imię na
    tapecie telefonu, męczy mnie grypa z odmianami, oraz ktoś w rodzinie się
    zdrowotnie posypał, więc trochę strach. Mam nadzieję, że tylko mi się wydaje i
    całość nie ma nic wspólnego.
    Hm?
    Pozdrawiam
  • 26.01.10, 23:59
    Wszystko się sypie i rozpada w moim życiu. Zastanawiam się, czy to był dobry
    wybór i czy czekać, co jeszcze się stanie przykrego?
    Pozdrawiam
  • 27.01.10, 19:23
    Witaj
    Z całą pewnością nie ma to nic wspólnego. Gdyby aż tak wielka była
    moc imienia, że może wyrządzić fizyczną krzywdę, to każdy numerolog
    byłby panem życia i śmierci. Twoje dolegliwości zdrowotne to czysty
    zbieg okoliczności. Czasem przydarzają się pewne wewnętrzne mentalne
    napięcia, rozterki emocjonalne i jest to związane ze ścieraniem się
    ze sobą nowych i starych wibracji. Nigdy nie ma to przeniesienia na
    stan zdrowia fizycznego.
    Pozdrawiam
  • 27.01.10, 20:10
    Dziękuję.
    Chodzi też o to, że nagle wszystko się zaczęło rozpadać, koniec iluś znajomości,
    oraz, jak zaczynało być trochę lepiej, tak teraz same kłody, nawet w
    najdrobniejszych sprawachuncertain
    Wszystko co miało się zdecydować - albo się nie udało, albo odwleka się do nie
    znanego czasu.
    A ja jestem strasznie poirytowana, zdołowana itd jak już dawno nie byłam. Ucinam
    wszystko jak nożem. Niby to daje nowe początki, ale przyznam, że nie chce mi się
    z nikim rozmawiać, tylko zagrzebać się gdzieś i mieć spokój uncertain
    Tym bardziej uznałam, że może źle wybrałam, czy coś?
    Dziękuję i pozdrawiam
  • 28.01.10, 11:11
    Witaj ponownie
    Wydarzenia które mają miejsce w twoim życiu nie są skutkiem
    wprowadzenia nowego imienia. Zmiana jaką jest dodanie nowego imienia
    jest wynikiem wewnętrznego imperatywu do dokonania przemian w twoim
    życiu. Tak więc również ona jest, podobnie jak inne wydarzenia,
    skutkiem a nie przyczyną.
    Przyczyny należy szukać gdzieś indziej, myślę, że tutaj wiele mogłaby
    dopowiedzieć astrologia. Być może masz aktualnie jakiś tranzyt Urana
    lub Plutona, które właśnie inicjują bardzo radykalne zmiany w życiu.
    Pozdrawiam
  • 28.01.10, 19:19
    Witam

    A to ciekawe.Przyznam, że kiedyś próbowałam się i w to zagłębić, ale tylko
    "urodzeniowo", a co dalej, wolałam nie wiedziećsmile Poza tym móżdżek nie
    obejmowałsmile Aczkolwiek, sama z siebie miewam nagłe etapy totalnych zmian,
    możliwe, że właśnie astrologicznie się to "wywodzi"smile
    Dziękuję, pozdrawiam
  • 09.03.10, 15:40
    Oj iinka. Nie jesz bo nie masz pieniędzy, nie śpisz bo chcesz je mieć. Jestem
    pod ogromnym wrażeniem twojego zaangażowania, twojego wysiłku, wytrwałości w
    osiągnięciu celu. Mam nadzieję, że się opłacało i że żyje ci się lepiej. Twój
    upór sprawił, że sama też wgłębię się w temat. Jakieś wskazówki na zachętę?
    Pozdrawiam.
  • 10.03.10, 00:22
    Hehe, nie śpię z innych powodów. Kasa to stety, lub niestety jedna z ostatnich
    rzeczy o których myślę /zawsze idee mam we łbie/. A upier... znaczy "wytrwała"
    bywamsmile
    Nie używam zbyt intensywnie tego nowego imienia, no i nie wiem ile czasu powinno
    minąć. U mnie chwilowo bez rewolucji.
    Znowu robię darmo coś dla kogoś, a ta osoba ekhem - jeśli mnie nie potrzebuje to
    się wypina, a jak potrzebuje, to wiadomosmile
    Finansowo zastój na 0. Więc czy ja powinnam coś polecać?
    No i irytuje mnie rozproszenie czemu chcę "służyć"... nie ważne.
    Ja wspomagałam się w przeliczaniu włażąc na stronę bodaj na innym portalu gdzie
    były takie rubryczki do wpisywania imion dat nazwisk itp gdzie zabawiałam się w
    kilku dobowe wpisywania coraz to nowych konfiguracji i zapisywałam sobie wyniki.
    Poza tym też zliczałam sobie dane dodawane na próbę imię. Patrzyłam co wychodzi,
    zapisywałam co daje lepsze wyniki. Imiona wyszukiwałam w pieron wie jakich tylko
    miejscach. Przeglądnęłam od starych słowiańskich imion - np Cirzpisława lub
    Dziadumiłabig_grin - przez germańskie, hinduskie, celtyckie, aż po Japonięsmile
    Od Wikipedii, przez porady dla młodych matek, po leksykon mitologii wikingów,
    strony anglo-języczne mają np szersze zasoby, bo większe przemieszanie narodówsmile
    Pozdrawiam, trzymam kciukismile
  • 11.03.10, 12:31
    Cześć.
    Idee ważne ale w tej chwili najważniejsze moje pragnienie to dorobić się dużych
    pieniędzy. Strasznie ich potrzebuję. A ciągle mam po łbie. Pomyślałam, że może
    takie transformacje spowodują cudowną zmianę. Najważniejsza jest wiara w to co
    się robi a mnie jej ostatnio brak. Każdy chce wiedzieć po co jest na tym
    świecie. To trudne ciągle się tak miotać. Poszukam tych stron na internecie i
    postaram się przestawić na bardziej optymistyczną.
    Pozdrawiam cieplutko bo za oknem znów niestety nie wiosna.
  • 15.02.12, 13:51
    mam pytanie panie Januszu czy zna pan kogoś z kim mailowo mogę porozmawiać o mojej zmianie numerologi gdyż zmieniam nazwisko i nie wiem czy korzystne to będzie, a jestem osoba przewrażliwioną.Mozę być nawet zaufany numerolog z Otwocka jeśli pan akurat takiego zna. Dziękuje z góry za pomoc, Pozdrawiam
  • 30.01.10, 21:58
    jw, opowiedzcie coś o tymsmile
    --
    w 99% przypadków każdy ma wybór
  • Jestem w trakcie transformacji. Ze względu na moje b.trudne wibracje
    pierwotne trwa to jednak dłuższy czas bo od września 2009 roku.
    Na dodatek jestem w latach pustki tzn. wiele rzeczy kończy swój
    bieg, nie udało mi się uzyskać przedłużenia pobytu za granicą,
    stypendium itp. ale dzięki pani numerolog dowiedziałam się, że to
    nie transformacja na to wpłyneła lecz te nieszczęsne lata pustki
    które działają do lutego sad

    Mam nadzieję, że po tym okresie czasu zauważę bardziej korzystne
    zmiany. Jeszcze brakuje mi miłości, chciałabym założyć rodzinę, mieć
    męża a wg mojej drogi żyćiowej powinnam spełniać się zawodowo, i
    dopiero po 35 roku zycia zapragnąć uczuciowej stabilizacji, czyli za
    10 lat smile Na razie nie mogę się skupić ani na nauce ani na miłości,
    bo jedno z drugim mi koliduje.

    Czekam cierpliwie na efekty.
    Pozdrawiam
  • 21.07.10, 17:28
    Witaj
    Są okresy w ktorych zmiany następują bardzo topornie, są spowolnione.
    Do nich należy np. rok własny 9 czy lata pustki. Proponuję po prostu
    wytrwale pracować a co najważniejsze, nie doszukiwać się zmian z dnia
    na dzień, tak ich z pewnością nie zauważysz. To tak nie działa. W
    trudnym dla zmian okresie zmiany następują bardzo wolno. Zdecydowanie,
    kiedy miną lata pustki, zmiany zaczną być bardziej dynamiczne.
    Pozdrawiam
  • 15.04.11, 14:03
    Witam
    Jestem tego dobrym przykładem.....
    Imię urzędowe jakie mam zostalo nadane mi w wyniku nieporozumienia w rodzinie, moja mam nie była do niego jednak przekonana, mówiła do mnie inaczej. Ja też się nie utożsamiam z nim, niedawo dowiedziałam się, że mozna je zmienić.Jest to dla mnie wybawienie wręcz, bo będę mogla być sobą, wreszcie....bez tlumaczenia się znajomym, bez sprzeczności w sobie jaką miałam od tylu lat, bez tch wszystkich pomyłek kiedy człowiek zastanawia się jak ma się przedstawić bo ciagle się myli w urzędach itp.

    Dodatkowo wybrałam się do znajomego numerologa w celu podliczenia daty urodzenia i tak ogólnie, okazało się....że moje urzędowe imie źle wibruje, że ma same sprzeczności w sobie! Czyzby moja mama to jednak wyczuwała i ja też, że przez tyle lat nie mogłam się przyzwyczaić?
    Cóż teraz bardzo chcę zmiany, głółwnie ze względu na zycie codzienne, które jest trochę męczące obecnie, z punktu widzenia numerologii tylko się umocniłam w tym przekonaniu.

    Tylko...tak sobie zadaję pytanie jak będzie wibrować nowe? Bo to że nie utozsmiam się z imieniem to nie wszystko, przecież po zmianie bedzie to wibrowac całościowo w pelnej mocy!


    Teraz jest
    Liczba duszy: 6/15/24
    Liczba realizacji: 1/10/19/28
    Liczba ekspresji: 7/16/52
    brak lekcji 4 i 6

    Po zmienie będzie
    Liczba duszy: 9/18/27
    Liczba realizacji: 8/17/44
    Liczba ekspresji: 8/17/26/71
    wszystkie lekcja karmiczne są

  • 24.04.11, 12:14
    Witam!
    Z daty ur. jestem 4 (7.7.1988). Z nazwiska i imienia nadanego przez
    rodzinę również 4.
    Numerolog, u której byłam powiedziała, że to źle. Ja

    natomiast przeczytałam w internecie, że to właśnie

    najlepiej, gdy te wartości są takie same. Jaka jest

    prawda?
    Po drugie: nadając sobie imię na bierzmowaniu, zmieniłam

    się w 7-kę i podziałało to na moją niekorzyść.
    Teraz pragnę dodać sobie drugie imię i zamienić się w

    3-kę(za radą numerolog). Czy nowe imię mam sumować tylko

    z pierwszym imieniem i nazwiskiem, czy także z tym od

    bierzmowania?

    To rozkład moich liczb:
    1 - 4
    2 - 2
    3 - 2
    4 - 4
    5 - 5
    6 - 3
    7 - 1
    8 - 1
    9 - 1

    Czy imię JULIA (13391=8) będzie dla mnie korzystną

    zmianą?
  • 24.04.11, 12:55
    Wtedy układ chyba byłby taki: 9-8-3 (imię, drugie imię, nazwisko).
  • 24.04.11, 20:21
    Przepraszam! Na początku byłam 4-7-6. Teraz jestem 7-4-3. Kiedy dodam Julię będzie: 3-1-7.
  • 26.04.11, 10:06
    Zwróciłam uwagę, że różne szkoły i różne aspekty biorą za najważniejsze. Np wg Pani Lobos najważniejsze są te pierwsze tj. społ i samo jak u Ciebie 4-7 i potem 7-4 a ma być z Julią 3-1 , natomiast wg innych i chyba słusznie ważna jest tez podsuma, to ona musi pasować do drogi zycia itp.

    bo ja rozumiem ze 6, 3, 7 to jest suma uzyskana ze wszystkich liter?

  • 26.04.11, 10:12
    jak 3-1-7 może wogóle być??? Przecież 3 plus 1 to 4...nie rozumiem tu czegoś

    jak Ty to liczyłas? odwrotnie napisałaś może, ja zawsze tę podsumę piszę na końcu...piszemy od lewej do prawej smile chyba...tj Ty masz 7-1-8?

    a miałaś po ostatniej zmianie 3-4-7? a przed zmianą miałaś 6-7-4 ?
    Dla mnie 7 tez mało korzystna....dla mnie liczba 7 pasuje dla kogoś kto posiada głeboką wiedzę duchową, jest naukowcem, nie jest materialistą...takie są moje spostrzezenia.

    Bardzo mnie interesuje co się zaczelo dziać Tobie jak miałaś podsumę 7 ????
  • 26.04.11, 21:48
    Hmm... ja napisałam to w kolejności: l. osobowości, duszy, wyrazu.

    Co się zmieniło? Wyizolowałam się od ludzi, zaczęłam czytać o astrologii, rozwoju duchowym, itp. Ludzie mnie zaczęli strasznie denerwować.
  • 26.04.11, 10:56
    Witaj
    Trudno mi wyciągnąć jakieś wnioski bo informacje przekazywane przez ciebie są nieco nieuporządkowane. Proponuję abyś podała je w następujący sposób:
    1. Data urodzenia - bo rozpatrywanie wibracji własnych (imiennych) w oderwaniu od najistotniejszego elementu portretu numerologicznego, jakim jest data urodzenia, jest pozbawione sensu.
    2. Zawartość liter we wszystkich posiadanych imionach i nazwiskach - najlepiej na zasadzie np. A - 5 razy, B - 1 raz, C - 2 razy itd.
    3. Wartości występujące w wibracjach własnych (imiennych) podajemy w następującej kolejności: suma wszystkich samogłosek na pierwszej pozycji, suma wszystkich spółgłosek na drugiej pozycji, suma wszystkich samogłosek i spółgłosek na trzeciej pozycji.
    Pozdrawiam
  • 26.04.11, 21:59
    Dobrze smile

    1. 7-7-1988

    2.
    a-3
    c-1
    e-2
    g-1
    h-1
    i-1
    k-1
    l-1
    m-3
    n-2
    o-3
    s-1
    t-1
    w-1

    3. Tu we właściwej kolejności:
    najpierw: 7-6-4
    teraz: 4-3-7
    planuję: 1-7-3

    Mam nadzieję, że wszystko dobrze podałam.
  • 26.04.11, 10:19
    Mi się wydaje, że 4 i 4 napewno pasują i to spójność jakaś jest, tu nie ma co się gryźć....ewentualnie może Ciebie ta 4 blokować bo jest z 13...ty pewnie w dacie tez masz 13, karmę pracy.
    Ale ogólnie 4 mi się nie kojarzy z zagrożeniami, to taka stateczność, aż za bardzo może być...może ciążyć.
    Co Ci numerolog zaproponowala? Co powiedziała dokładnie o kombinacji 4 i 4?
    Mi numerolog zrobiła podpis 8 i droga zycia moja 5 więc wychodzi 13 czyli 4, co nie jest korzystne jako podpis....bo to karma pracy.
  • 26.04.11, 22:10
    Ta 4 mnie na pewno blokuje i sprawia, że stoję w miejscu.

    > Co Ci numerolog zaproponowala? Co powiedziała dokładnie o kombinacji 4 i 4?

    Powiedziała, że jestem despotą, tyranem, kamikadze, wszystko musi być po mojemu i żebym się nigdy w życiu tym imieniem i nazwiskiem nie przedstawiała. Że tworzę wokół siebie pustkę. Powiedziała, że fajnie by było, gdyby to drugie imię było 8-ką, to wtedy będę 3-kę , otworzę się bardziej na ludzi i może uniknę tej choroby psychicznej, którą to mogę sobie zafundować smile, jako że czeka mnie powtórka ( dwie 7 w dacie ur.)
  • 26.04.11, 22:32
    Z twojego opisu wnioskuję, że pomocy psychiatrycznej potrzebuje i to bardzo pilnie Pani "numerolog". Jak tacy ludzie to robią, że wyciągają od innych ludzi pieniądze, sprzedając im takie chore opcje??
    Jestem w ciężkim szoku...
  • 26.04.11, 22:45
    Powiedziała to pół żartem pół serio, ale w sumie robić w kółko to samo i tkwić we własnych ograniczeniach to od choroby nic lepszego...
  • 26.04.11, 23:53
    Witaj
    Problem leży zupełnie gdzie indziej. Jesteś w pierwszym szczycie 5/14. O tym napiszę szczegółowo gdy przyjdzie kolej na odpowiedź dla ciebie. Ponadto, skoro te siódemki w cyklach są tak bardzo złe, to dlaczego masz otrzymać kolejną w wibracjach własnych, które zresztą nie są na pewno szczególnie otwierające? Ja jestem w drugim cyklu siedem i mogę coś o nim powiedzieć bo już wkrótce z niego wychodzę. I do choroby psychicznej jeszcze mi daleko, choć w gruncie rzeczy każdy z nas jest trochę czubkiem smile
    Pozdrawiam
  • 27.04.11, 13:53
    Panie Januszu czyli liczby imiennej nie sumuje się już z drogą zycia? To nie jestm tak jak w przypadku podpisu?
  • 27.04.11, 07:51
    a Ty to czujesz tak?
    Tak masz jak numerolog opisał?

    takim sposobem jak ona liczby droga zycia plus liczba imienna to 8 chyba nie takie złe...nie wiem, tylu numerologów i kazdy ma inne zdanie, ja wolę być twardym, wyeliminować nieuczciwych z otoczenia i po kłopocie. hihi
    Ciekawa jestem co Ci Pan Janusz powie. Kiedy mi doradzał to nie sumował drogi zycia z liczbą imienną....numerolozka, moja znajoma tez mi tak chyba nie robiła ?
  • 27.04.11, 07:54
    Ale weż co za numerolog tak mówi..."niech się Pani tak nigdy nie przedstawia" hihi
    Ja dotarłam do sedna sprawy (chyba) bo mi się w życiu walic zaczęło, sama wiedziałam o co pytać numerologa a on tylko to powierdził, mówiąć mi że jak najbardziej taka aura imiennej liczby. Ale też pewna nie jestem, na forum opisałam swój przypadek i zobaczymy co Pan Janusz powie.
  • 27.04.11, 10:49
    instalar napisała:

    > Ale weż co za numerolog tak mówi..."niech się Pani tak nigdy nie przedstawia"
    Zrobiła mi całą analizę i takie jej się tam pokazały niezbyt pozytywne wibracje, powiedziała też dużo dobrych rzeczy, ja po prostu bardziej skupiam się na tym, co negatywne.

    > Ja dotarłam do sedna sprawy (chyba) bo mi się w życiu walic zaczęło, sama wiedz
    > iałam o co pytać numerologa a on tylko to powierdził, mówiąć mi że jak najbardz
    > iej taka aura imiennej liczby.

    Mi się życie całkiem zawaliło, zapadłam się w czarną dziurę, bez energii i motywacji do działania. A od czasów 7-ki zdecydowanie postrzegam się jako osoba nieszczęśliwa, więc już więcej ich nie chcę, ale na numerologii sie tak dobrze nie znam, dlatego proszę o radę smile
  • 27.04.11, 13:15
    Witam
    Ja z 7/52 mialam to samo, deprecha, płacz, wszystko co się dzialo koło mnie to odbierałam jako negatywne. Brak pewnosci siebie, cucha, taka szara myszka.....


    Jakie masz podejscie do życia? slyszalam ze 7 nie jest dobra dla materialisty, osoby która nie jest chłonna nauki, nie jest uduchowiona....
  • 29.04.11, 13:33

    Z czego u Ciebie wynikała ta 7-ka? Z daty ur.?

    > Jakie masz podejscie do życia? slyszalam ze 7 nie jest dobra dla materialisty,
    > osoby która nie jest chłonna nauki, nie jest uduchowiona....


    Podejście mam takie, że "chciałabym, ale się boję". Materialistką może nie jestem, ale mam tendencję do gromadzenia i tak jakby mnie rzeczy blokowały. Jestem chłonna nauki, ale niesystematycznie i raczej indywidualnie. Mam trudności z podejmowaniem decyzji, no i jestem zamknięta na ludzi, taki samotnik. Do tego słomiany zapał.

    Numerolog zapytała mnie, czego bym chciała, czego oczekuję po takiej zmianie i wtedy można coś dopasować. Najbardziej bym chciała zyskać pewność siebie i poprawić stosunki z ludźmi na bardziej przyjazne.
    Tylko nie wiedziałam, że bierze się pod uwagę liczby duszy oraz wyrazu. Najważniejsze są chyba liczby osobowości?
  • 29.04.11, 15:28
    Z liczby imiennej

    dusza 6/24
    dążenia 1/10/28
    podsumowanie wszystkich liter 7/52

    Doły psychiczne, pojawiły się kłopoty z nauką..jakby coś mnie blokowało, brak chęci, marazm straszny i wylądowałam u psychiatry w szkole podstawowej.
    Straszna bloka jakaś, niesmiałość, brak przebojowośći. Podobno to dlatego ze dusza i dążenia sprzeczne 6 i 1 nie kompatybilne.
    Przyciaganie dziwnych ludzi z marginesu, narkomanów, przestępców którzy często mnie wykorzystali, okradli ( to tylko w środiwisku gdzie używałam urzędowych danych, dlatego uważam, że ma to związek)
    Dodatkowo odczułam cały opis 7/52 wg. Pani Czarmińskiej sad

    Ogólnie to mamę namówiła rodzina i zamiast mnie nazwac jak chciała to dała jakieś imie inne, którego sama nie czuła smile Taki efekt.
    Dodatkowo nazywała mnie inaczej, tak jak chciała. Ale wiesz w szkole itp musiałam używac urzędowego, meczyło mnie ciągłe tłumaczenie się z tej sytuacji sad
    Może dlatego dwa razy przerwałam studia, nie uniosłam tego.

    Liucząć aurę imiennej liczby ważne są podliczby..wiesz z czego jest 6 czy 7..czy 7/16 czy 7/34?
  • 29.04.11, 21:31
    > Doły psychiczne, pojawiły się kłopoty z nauką..jakby coś mnie blokowało, brak c
    > hęci, marazm straszny i wylądowałam u psychiatry w szkole podstawowej.
    > Straszna bloka jakaś, niesmiałość, brak przebojowośći. Podobno to dlatego ze du
    > sza i dążenia sprzeczne 6 i 1 nie kompatybilne.

    > Ogólnie to mamę namówiła rodzina i zamiast mnie nazwac jak chciała to dała jaki
    > eś imie inne, którego sama nie czuła smile Taki efekt.
    > Dodatkowo nazywała mnie inaczej, tak jak chciała. Ale wiesz w szkole itp musiał
    > am używac urzędowego, meczyło mnie ciągłe tłumaczenie się z tej sytuacji sad
    > Może dlatego dwa razy przerwałam studia, nie uniosłam tego.
    >
    > Liucząć aurę imiennej liczby ważne są podliczby..wiesz z czego jest 6 czy 7..cz
    > y 7/16 czy 7/34?


    Na razie wypożyczyłam sobie książkę Gladys Lobos i chyba nie pospieszę się tak z tą zmianą. Musze to wszystko zrozumieć, podliczby, wpływ liczby duszy, dążeń, itd. Wtedy pójdę do numerologa i będę mogła chociaż podyskutować, a nie przyjąć bezwiednie to, co mi powie i zaproponuje.
    No niestety, ta siódemka u mnie też narozrabiała, podobnie jak u Ciebie, najbardziej właśnie w szkole średniej, gdzie byłam ewidentnym "alienem". Ale już pod koniec gimnazjum, po bierzmowaniu, coś zaczęło zmieniać się bardziej na ten depresyjny nastrój. Nagle, nie wiadomo dlaczego. Oczywiście! Blokada do nauki, tak tak!
    Najgorzej, że ja sobie sama to imię wybrałam i czułam je wewnętrznie, więc wychodzi na to, że sama chciałam zrobić sobie taką krzywdę. A teraz chcę to zmienić.
  • 30.04.11, 09:52
    Ja dodatkowo z astro. mam taki układ planet że mogę mieć właśnie dołki, a jak widać ta wibracja to tylko pogłebiła.
    Do tego mam 1pz 9, podobno to też są takie częste uczucia pustki, przybicia. Teraz kiedy jestem świadoma znaimy, podjęłam decyzję, piszę kilka razy, powtarzam itp. istnieje tez tak w oczach innych, już zapowiedziałam zmianę.I zauważyłam już pewną róznicę. Otóż przy kombinacji 6/1/7 byle co doprowadzało mnie do beczenia, stawiałam światu jakieś dziwne wymagania ( do tego zmienne) i kiedy doiznawałam porażki płakałam, panikowałam strasznie.
    Teraz z 9/8/8 choćbym chciała to nie umiem się wzruszyć, czuje się jakby mnie nic nie ruszało, nie odbieram tak intensywnie tego co mnie otacza. Odczuwam takie wrażenie, że co ma być to będzie a ja robię swoje! Ciekawe czy to faktycznie w tych numerkach też widać.

  • 30.04.11, 21:36

    > Teraz z 9/8/8 choćbym chciała to nie umiem się wzruszyć, czuje się jakby mnie n
    > ic nie ruszało, nie odbieram tak intensywnie tego co mnie otacza. Odczuwam taki
    > e wrażenie, że co ma być to będzie a ja robię swoje!

    No to super, że coś się zmienia i coś widać, a przede wszystkim, że Tobie się lepiej żyje smile Oby tak dalej!
  • 30.11.11, 12:18
    Witam, jutro mija 2 tydz., mojej pracy z kartą.
    Czy mogłabym prosic o opinie, wspomnienia tych, którzy przeszli transformację-czy odczuwali zmiany w swoim zachowaniu przez pierwsze 2 tyg??
    Bo ja stałam się agresywna, wybuchowa..czasem mam okres niesamowitej siły w sobie, która za chwilę zmienia się w dołek psychiczny, niechęć do wszystkiego, depresja. Nie umiem tego określić-ale jakby były dwie osoby we mnie, które na zmianę walczą z sobą??
    Podeszłam powaznie do pracy z kartą transformacyją od pierwszego dnia, zrobiłam jej zdjęcie i mam ja na tapecie w komórce, pulpicie kompa w pracy i na laptopie. Oprócz tego nagrałam afirmację na dyktafon, i puszczam jak idę spać. Pisze również wszystkie imiona i nazwisko, i następnie spalam kartki.. Przesadziłam z ilością tego ?? acha zmieniam wibracje z 9-5- 5 na 1-9-1. Pozdrawiam.
  • 01.12.11, 23:09
    Witaj
    Przede wszystkim nie powinnaś spodziewać się natychmiastowych zmian. Zmiany, które pozostaną na długo przebiegają powoli i w perspektywie dwóch tygodni z pewnością ich nie zobaczysz. Reakcje, jakie obserwujesz u siebie, są naturalne. Bombardujesz swoją podświadomość nowymi opcjami a ona się broni. Im intensywniej to robisz tym bardziej gwałtowne będą reakcje. Twoje pierwotne wibracje własne były bardzo energetyczne, przy czym ich energia bardzo niestabilna, chaotyczna, nieokreślona, dlatego skrajne reakcje. Nowe wibracje są również bardzo energetyczne, jednak ściśle określone, skupione jak ostrze oszczepu, który wbija się w starą strukturę.
    Posiadając wibracje 9-5-5 możesz być niecierpliwa i oczekujesz natychmiastowych wyników, taka postawa nie jest korzystna przy transformacji, gdyż, kiedy nie ma szybkich wyników, możesz się zniechęcić i uznać, że twoja praca jest nieskuteczna i bezcelowa. To bardzo nieporządana reakcja, która może spowodować, że transformacja się nie uda.
    Przez pierwsze miesiące będziesz polem bitwy pomiędzy starymi wibracjami i nowymi - im większe siły będziesz rzucać do walki, tym gwałtowniejszy będzie miała przebieg. Jest to oczywiście korzystne w efekcie końcowym bo transformacja przebiegnie szybciej, trzeba jednak liczyć się z gwałtownymi reakcjami.
    Pozdrawiam
  • 02.12.11, 14:20
    Dziękuję za wyjaśnienie Panie Januszu!

    Nie liczę na cuda od razu, bo czytałam opinie,że u każdego to jest indywidualna sprawa, a przy moich pasywnych szczytach (siódemki-czarne i białe szczyty)-może trwać dłużej transformacja, bo podświadomość może oporniej bronić przed nowymi wibracjami..
    Przygotowałam się na dłuższy wysiłek- i dlatego "zaserwowałam sobie" wszystkie metody, które mi wskazała Pani Iwona z kartą transformacyjną, mając nadzieję,że mocniejszym atakiem w podświadomość, szybciej uzyskam efekty ..
    Na pewno się nie zniechęcę, tylko ćwiczę dalej, tak jak dotychczas.

    Serdecznie pozdrawiam-Karolina
  • 07.12.11, 14:27
    carolina-8 napisała:

    > Witam, jutro mija 2 tydz., mojej pracy z kartą.
    > Czy mogłabym prosic o opinie, wspomnienia tych, którzy przeszli transformację-c
    > zy odczuwali zmiany w swoim zachowaniu przez pierwsze 2 tyg??
    > Bo ja stałam się agresywna, wybuchowa..czasem mam okres niesamowitej siły w sob
    > ie, która za chwilę zmienia się w dołek psychiczny, niechęć do wszystkiego, dep
    > resja. Nie umiem tego określić-ale jakby były dwie osoby we mnie, które na zmia
    > nę walczą z sobą??
    Witaj
    Ja też wibracje zmieniłam na 1-9-1 . Z kartą pracowałam od października 2010 i emocje które Ty opisujesz towarzyszyły mi do maja 2011. Może dlatego tak długo ponieważ byłam w roku osobistym 13/4. Ale było warto smile
    Pozdrawiam

  • 07.12.11, 21:39
    Dziękuję za informację Pani Porucznikowo smile
    Ja jestem w piątce od października (14/5) ,więc powinna mi ta wibracja sprzyjać. Od kilku dni jestem stabilna w emocjach, skupiona,czuję się taka silna, dynamiczna, waleczna-dać mi miecz do dłoni i wysłać na wojnęsmile ale agresja minęła...wczoraj miałam taką chwilę,że czułam się jak na chaju..byłam pobudzona, aż mi się w głowie zakręciło. Tylko już o osiemnastej jestem wypompowana i najlepiej spać.
    Od przyjaciół słyszę,że mnie nie poznają, a mnie to fascynuje..nie wiem czy sobie to nakręcam, ale coś jest na rzeczysmile
  • 07.12.11, 23:11
    Witaj Carolina-8

    Z obserwacji wiem ,że czym człowiek młodszy tym mniej toporny na zmiany.
    U mojej 4 letniej wnuczki u której zmieniłam wibracje własne (oczywiście z pomocą Pani Iwony) już po miesiącu zobaczyłam i inni pozytywne zmiany...i przeszła zmianę bezboleśnie .
    Życzę powodzenia
    Pozdrawiam

  • 08.12.11, 11:12
    Pani Porucznikowo,

    ja też zmieniałam u Pani Iwony. Czy mogłaby pani jeszcze uzupełnić swoją poprzednią wiaodmość?
    Powiedziała Pani,że warto było, i że zmiana trwała do maja 2010 czyli sama transformacja ok 6 miesięcy. Czy to oznacza,że po tym okresie zaszły zmiany w dziedzinach gdzie Pani Iwona Pani uzupełniła braki karmiczne ??

    Serdecznie pozdrawiam
    Karolina
  • 13.12.11, 14:45
    Pani Iwona uzupełniła brak 4. Poprzednie wibracje miały wartość (9-3-3). Obecne mają 1-9-1. Zmiany i siła do działania przyszła już pod koniec roku. Ale emocje mną szarpały do maja.2011r.
    Byłam też zagadką dla rodziny na ich oczach zmieniałam się...jak to mój mąż , dzieci określiły nie do poznania i oczywiście nie było to rodzinie na rękę..Nastąpił trudny okres dla mnie i dla nich. Kiedyś walkę toczyłam kijkiem , patyk się złamał a ja wycofywałam się posłusznie ,ale jak dostałam miecz do ręki to już dla przeciwników byłam nie do pokonania.Dzięki tym wibracją zdobyłam taką pozytywną drapieżność , wytrwałość , cierpliwość i bardzo ważną cechę nabrałam pewności siebie.Podejrzewam ,że nowe wibracje zaczęły już działać
    pod koniec grudnia ponieważ w tym okresie , sama zaczęłam podejmować bardzo radykalne decyzje np. odnośnie zmian w mojej firmie , w mojej rodzinie.Nie interesowały mnie sprzeciwy innych osób czułam ,że coś muszę zmienić w swoim życiu, w firmie wszystko szło nie tak . (Nigdy wcześniej nie zdobyłabym się na takie kroki z wibracjami 9-3-3 -brak siły przebicia).Nie będę opisywać szczegóły na forum .Ale nie było łatwo chyba dla tego,ponieważ byłam w roku osobistym 13/4 a sam rok 4 nie jest łatwa do przepracowania.
    .
    .
    Obecnie bardzo się cieszę,że dałam rade moje życie odmieniło się nie do poznania już w czerwcu. Moje córki (26l. 27l.)zrozumiały ,że one muszą być odpowiedzialne za swoje życie,swoje dzieci,rodzinę. Pępowinę odcięłam skutecznie .... Mojego męża i wspólnika także bardzo miło zaskoczyłam, (firma dzięki moim zmianom podziałem obowiązków,rzetelnym rozliczaniem się wspólników i ciężkiej pracy przyniosła zyski) .Zdobyłam zaufanie i zauważyłam,że intuicja mi się wyostrzyła... Zastanawiam się dlaczego ja tej zmiany nie dokonałam o 5 lat wcześniej.
    Ciężko było , ale warto.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia .
  • 13.12.11, 16:24
    Super!
    Aż mnie ciary przechodziły jak czytałem!
    Należy ci się medal!
    Pozdrawiam serdecznie!
  • 13.12.11, 23:48
    janus50 napisał:

    > Super!
    > Aż mnie ciary przechodziły jak czytałem!
    > Należy ci się medal!
    > Pozdrawiam serdecznie!

    Witam serdecznie
    Mój sukces zawdzięczam Panu. Pamiętam w chwilach zwątpienia zawsze mogłam wyżalić się na forum , a Pan za każdym razem udzielił mi wsparcia.

    Dziękuję pozdrawiam
  • 14.12.11, 01:10
    Witaj ponownie
    porucznikowa napisała:

    > Witam serdecznie
    > Mój sukces zawdzięczam Panu. Pamiętam w chwilach zwątpienia zawsze mogłam wyża
    > lić się na forum , a Pan za każdym razem udzielił mi wsparcia.

    O nie, ja byłem tylko małym trybikiem, podziękowania należą się Pani Iwonie, a sukces zawdzięczasz tylko i wyłącznie sobie, bo numerolog daje tobie narzędzie do pracy i to jest twoja praca, bo nawet najlepsze narzędzie nie używane w sposób rzetelny nie zda egzaminu.
    Pozdrawiam
    >
    > Dziękuję pozdrawiam
  • 14.12.11, 23:28
    > O nie, ja byłem tylko małym trybikiem, podziękowania należą się Pani Iwonie, a
    > sukces zawdzięczasz tylko i wyłącznie sobie, bo numerolog daje tobie narzędzie
    > do pracy i to jest twoja praca, bo nawet najlepsze narzędzie nie używane w spos
    > ób rzetelny nie zda egzaminu.
    > Pozdrawiam
    Witam Pana ponownie i bardzo serdecznie pozdrawiamsmile
    Panie Januszu Pana forum to kopalnia wiedzy, gromadzona przez Pana i przekazywana innym bezinteresownie przez wiele lat. Pani Iwonie jestem oczywiście bardzo wdzięczna dziękuję i polecam ją zainteresowanym.. nawet nieraz pośrednicze (oczywiście bezinteresownie) dla znajomych w transformacji.
    Wiem ,że jest Pan bardzo skromnym człowiekiem,cyt. Pana wypowiedź ;< O nie, ja byłem tylko małym trybikiem>
    Pan po prostu Panie Januszu jest WIELKI

    Pozdrawiam


  • 13.12.11, 17:15
    Dziękuję Pani Porucznikowo!
    To bardzo pokrzepiające, szczególnie dla niecierpliwej osoby.Ja już zauważam u siebie zmiany, ale na razie wstrzymam się z opisaniem, bo chcę zobaczyć na ile to stabilne i nie minie mi pojutrze. Odezwę się za jakiś czas, jak będę pewna,że to nie chwilowy stan smile
    Serdecznie pozdrawiam!


  • 05.01.12, 11:51
    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
  • 05.01.12, 21:05
    Panie Januszu czy mogę prosić o wykasowanie poniższego postu. Ten chłopak już jest czasem przeszłym. Za dużo u mnie się dzieje
  • 12.05.12, 12:44
    "INSTALAR "czy mozemy porozmawiac ? ja tez mam wibracje 9 8 8 i chciałabym sie dowiedziec jak najwiecej... poniewaz jestem w "czasie" transformacji i przyznam,że nie czuje sie zbytnio dobrze ... To moje gg gdybys znalazła czas bede Ci bardzo wdzieczna smile) 34950657 Pozdrawiam
  • 26.01.12, 23:03
    Swietny ten artykul! Podoba mi sie pozytywne i konstruktywne podejscie tej Pani.
    Rzecz tylko w tym, zeby znalezc takiegi numerologa, ktory bedzie nam potrafil trafnie ustawic te cyferki.
  • 29.01.12, 19:24
    A ja mam tylko z pozoru glupie pytanie do Caroliny i Pani porucznikowej: czy macie w swoich imionach u nazwisku "Y"? Pytam was, bo widze, ze zmiana dokonana przez Pania z Bydgoszczy byla pozytywna. Przynajmniej dla Porucznikowej.. A dla Ciebie Carolino?
    Wnioskuje wiec, ze to dobra numerolog.Ale sa rozne kontrowersje wsrod numerologow wkwestii Ygreka, ktory niestety wystepuje wmoim imieniu. Pani Iwona traktuje go jako samogloske. A ja, jak ronie sobie analize uznajac Y jako samogloske wychodzi mi cos, co zupelnie do mnie nie pasuje, natomiast pasuje jak ulal analiza z Y - spolgloska.

    No wiec wdzieczna bede za informacje..
  • 30.01.12, 08:24
    Witam,

    nie posiadam w imionach czy nazwisku litery "Y".
    Jestem w transformacji 2,5 m-ca i odczuwam pozytywne zmiany. Choć nie ukrywam,że spodziewałam się więcej, bo wiele naczytałam na tym forum, jak to niektórzy odczuwali namacalne zmiany w życiu już po miesiącu transformacji..
    Jestem obecnie w 5 roku osobistym, i sądziłam,że to przyśpieszy transformację. Prawdopodobnie, moje pasywne 7 w szczytach, to opóźniają, a może inne powody..Każdy inaczej to przechodzi.
    Pan Janusz kiedyś napisał, że zmiany są jak krople wpadające do beczki..Powolutku, nie ogarniesz tego z dnia na dzień-ale w dłuższym odcinku czasu. I tak to postrzegam.
    Na pewno zmiany zauważam w sobie. Przy moich poprzednich wibracjach 9-5-5 byłam bardzo nerwowa, niecierpliwa, czasem nie wiedziałam o co mi chodzi, czego chcę-było to męczące, nie mówiąc juz o tym,że dla innych to było uciążliwe. Mnostwo rzeczy mnie rozpraszało.
    Pierwsze zmiany zaczęłam własnie dostrzegać w tym,że jestem mniej nerwowa, bardziej skupiona. Umiem odpuścić drobiazgi. W pracy jestem skoncentrowana. Nawet przestałam sie spóźniać,a jestem urodzoną spóźnialską.
    Jestem pewniejsza siebie, mam mniejszy problem w wyrażeniu siebie,czy w zabraniu głosu na forum, a wczesniej nie miałam odwagi. No najwazniejsza rzecz dla mnie-moje siódemki w szczytach-białych i czarnych-przechodziłam szablonowo: nieuzasadnione czarnowidztwo, nastroje depresyjne, nałogi-czepianie się innych i zrzucanie winy na innych. Teraz kiedy miewam złe nastroje, i czuję,ze wpadałam w dół, umiem szybciej to wychwycić i doprowadzić się do pionu. Łatwiej mi zapanować nad emocjami, nie podejmuję nieprzemyślanych decyzji, wstrzymuję się z tym.
    Minus taki,że pierwsze 1,5 miesiąca bardzo źle znosiłam, psychicznie i fizycznie (może jeszcze ta aura zimowa swoje dołożyła), szarpały mną zmienne nastroje, byłam jak na kolejce górskiej i przytyłam 3 kg - bo zajadałam te huśtawki nastrojówsmile
    Podsumowując-odczuwam zmiany w nowych wibracji: 1-9-1-w swoim postrzeganiu rzeczywistości,w swoim zachowaniu - ale niestety jeszcze nie w dziedzinach życia w których uzupełniłam braki karmiczne: 8 i 2. Moja sytuacja finansowa nawet uległa pogorszeniu w stosunku do okresu przed transformacją, a i w sprawach osobistych niewiele drgnęło. Tłumaczę sobie,że powolutku, spokojnie, ze będzie dobrze smile
    Pozdrawiam cieplutko. Karolina
  • 30.01.12, 12:06
    Carolina, dzieki za szczegolowy opis!
    Uwazam, ze zmiany, ktore opisalas, mimo, ze powolne, jak mowisz i tak sa spektakularne.
    Widac z tego, co piszesz bardzo duza zmiane w osobowosci, tzn wykrzewienie tych stanow emocjonalnych, ktore utrudnialy Ci zycie. Moim zdaniem to duzo. Ciekawe jednak, ze mimo dodania osemek, jeszcze pogorszyla sie twoja sytuacja finansowa. Rozmawialas na ten temat ze swoja numerolog?

    A swoja droga, jak to czytam, jestem zaskoczona, ze zmiana w cyferkach moze powodawac tak duze zmiany w osobowisci. Tak mnie to zafrapowalao, ze zaczelam sama czytac 2 ksiazki o numerologii i testowac na sobie.
    I zauwazylam ze w swoich imionach i nazwiskach nie ma zadnego 8 sad I to rzeczywiscie przeklada sie realnie na moje zycie. Ciagle deficyty finansowe, bujanie w oblokach, notoryczne zaniedbywanie materialnej strony zycia.
    Czy te osemki uzupelnia sie poprzez dodawanie imion, ktore zawieraja literki odpowiadajace 8?
  • 30.01.12, 12:34
    Witaj
    carolina-8 napisała:

    > Podsumowując-odczuwam zmiany w nowych wibracji: 1-9-1-w swoim postrzeganiu rzec
    > zywistości,w swoim zachowaniu - ale niestety jeszcze nie w dziedzinach życia w
    > których uzupełniłam braki karmiczne: 8 i 2. Moja sytuacja finansowa nawet uległ
    > a pogorszeniu w stosunku do okresu przed transformacją, a i w sprawach osobisty
    > ch niewiele drgnęło. Tłumaczę sobie,że powolutku, spokojnie, ze będzie dobrze :

    Uważam, że zmiany jakie w tobie nastąpiły są bardzo dobrym wynikiem. Musisz pamiętać o tym, że transformacja dotyczy naszej osobowości, sposobu podchodzenia do rozmaitych problemów, jest zmianą wewnętrzną. Nie dotyczy ona wydarzeń zewnętrznych, rzeczywistość się nie zmienia, problemy, które napotykasz na swojej drodze w dalszym ciągu będą obecne.
    Ty pozyskujesz jedynie umiejętności, aby lepiej sobie radzić z tymi problemami. Jednak to nie nastąpi w sekundę, zmiany zewnętrzne będą inicjowane przez ciebie, poprzez odpowiednie podejście do okoliczności zewnętrznych. To trochę tak, jakbyś budowała dom, budujesz go cegła po cegle, potem wstawiasz drzwi i okna, robisz wyposażenie, gdy jest wszystko gotowe, możesz zapraszać gości. Ci goście, to właśnie sprzyjające okoliczności zewnętrzne.
    Pozdrawiam

    > )
    > Pozdrawiam cieplutko. Karolina
  • 30.01.12, 20:03
    Minaretta,
    uzupełniłam 8 właśnie poprzez dodanie kolejnego imienia. Jestem numerologiczną 8, urodzona 8 dnia miesiąca, obecnie w cyklu nr 8. Jak to porównała Pani Numerolog-brak ósemek w moim przypadku można porównać do żołnierza bez karabinu-chce walczyć, ale nie mam czym..Nie pisałam jeszcze do Pani Numerolog odnośnie mojej sytuacji finansowej, bo jestem umówiona na kontakt po 3 miesiącach i czekam aż ten czas nadejdzie.
    W ciągu ostatniego miesiąca, czuję się coraz lepiej-zmiany są intensywniejsze, więc w przeciągu 2 tyg może dużo się zdarzy.
    Masz rację,że zmiany podane poniżej są spektakularne. Chociaż to nie jest tak, że czary mary i znikają moje smętne nastroje, dołki..ja po prostu lepiej sobie radzę z nimi. Umiem stanąć obok siebie i spojrzeć na to z boku, docenić to co mam, a nie użalać się. Mam nadzieję,ze to dopiero początek nabierania siły wibracji osiemsmile
    Panie Januszu,
    pisze Pan, że transformacja nie dotyczy wydarzeń zewnętrznych, ale w moim odczuciu, nawet pogorszenie mojej sytuacji materialnej, może być wynikiem transformacji. Niby pewne rzeczy są niezależne ode mnie, ale zachodzą. Takie tarcia na początku?? żeby trybik w końcu zaskoczył..i koło mogło się swobodnie kręcić..nie wiem czy dobrze to porównałamsmile

    Pozdrawiam.
  • 31.01.12, 15:52
    Moze musi upasc, to, co nie przynosi zyskow, zebys zaczela robic cos nowego? Nie wiem ale moze, to co robilas dotad nie jest dla Ciebie dobre i dlatego zmiana numerologczna, to "wytlumia", zebys otworzyla sie, dostrzegla, zaczela robic cos nowego?
  • 01.02.12, 18:59
    A czy do tej Pani z Bydgoszczy mozna zadzwonic? Bo na stronie jest tylko mail.
    Ja jakos tak nie potrafie anonimowo-wirtualnie pozwolic komus zeby decydowano o moim losie. Wole bezposreni kontakt. Czy mozn aotrzymac jej nr telefonu?
  • 01.02.12, 19:06
    moze na maila: minaretta@gazeta.pl

    Z gory dziekuje!
  • 01.02.12, 22:02
    Myślę,że powinnaś skontaktować się z Panią Iwoną tak jak wskazuje na swojej stronie, czyli drogą e-mailową. I ewentualnie wówczas zapytać o kontakt bezpośredni.
    Z tego co czytałam na forum, Pani Iwona zgadzała się na bezpośrednią wizytę w Bydgoszczy na wykonanie transformacji, ale nie czytałam o tym, aby mogło się to odbywać drogą telefoniczną.

    Pozdr.
  • 15.02.12, 14:35
    CZY DOLICZAMY IMIE Z BIERZMOWANIA?
  • 15.02.12, 14:39
    adriana1981 napisała:

    > CZY DOLICZAMY IMIĘ Z BIERZMOWANIA?
    JAK TAK TO L,DUSZY-7, L.OSOOWOSCI-1 .EKSPRESJI-8 .ZYCIA-11
    A PO ZMIANIE NAZWISKA L.D-9. L.OSO-1. EKSPR.-1 CZY BĘDZIE KORZYSTNE?
  • 17.02.12, 22:52
    Witaj
    adriana1981 napisała:

    > adriana1981 napisała:
    >
    > > CZY DOLICZAMY IMIĘ Z BIERZMOWANIA?
    > JAK TAK TO L,DUSZY-7, L.OSOOWOSCI-1 .EKSPRESJI-8 .ZYCIA-11
    > A PO ZMIANIE NAZWISKA L.D-9. L.OSO-1. EKSPR.-1 CZY BĘDZIE KORZYSTNE?

    Doliczamy imię z bierzmowania. 9-1-1 są korzystniejsze od 7-1-8, szczególnie dla urodzeniowego 2/11, jednak należy zawsze oceniać wibracje własne w kontekście drogi życia z daty urodzenia. Bo jeśli masz drogę życia mocno nasyconą jedynkami i/lub dziewiątkami, to 9-1-1 nie będą korzystne.
    Pozdrawiam
  • 18.02.12, 11:06
    A skąd mam wiedzieć czy jest nasycona moja droga życia 1 czy 9? jestem w ty świeża, jedno wiem nie chce być już tak przewrażliwiona, i trzesc o dzieci,czy zmiana nazwiska coś zdziała.Dziękuje za pomoc
  • 18.02.12, 11:07
    dodam ze ur. jestem 8,11,1981
  • 21.02.12, 01:27
    Witam, od dawna myśle o dokonaniu zmiany numerologicznej. Jestem numerologiczna 9, z dnia urodzenia 8, z imion 9-7-7. Dodatkowo mam w portrecie 2 liczby karmiczne: 14 i 26.  Posiadam wszystkie cyfry w swoim portrecie ( żadnej liczby nie brakuje). 

    Mam problem z wyborem numerologa i mam nadzieje ze ktoś na tym forum mógłby mi doradzić. Rozważam 3 numerologów:  Panią Bogusławe Andrzejewska, Pania Iwone Lukniewska lub Panią Grażyne Janinę Bątkowska.  Zależy mi na tym, aby zmianę wykonać dobrze i z indywidualnym podejściem.  Nie wiem ktorej z tych Pan najlepiej zaufać, bo w końcu sprawa dotyczy waznej strefy mojego zycia. Nie wiem tez czy koszt usługi jest adekwatny do jej jakości. Pierwsze 2 Panie, to koszt około 250 zł, u Pani Grażyny 500 zł.  Znalazłam jeszcze  Pana - Jaroslaw Bondza ( koszt ok . 400 zl). Z dwiema z tych Pan miałam juz kontakt, ale mimo tego,  decyzja jest trudna. Być może ktoś ma jakieś doświadczenia z tymi numerologami i mógłby mi pomoc.  Jestem w stanie zaplacic nawet wiecej, ale zalezy mi dobrym wykonaniu pracy. Pozostaje pytanie w czyje ręce powierzyć swój los? Bardzo z gory dziekuje za wszelkie sugestie. 
  • 21.02.12, 23:54
    Witaj
    misa11 napisała:

    > Witam, od dawna myśle o dokonaniu zmiany numerologicznej. Jestem numerologiczna
    > 9, z dnia urodzenia 8, z imion 9-7-7. Dodatkowo mam w portrecie 2 liczby karmi
    > czne: 14 i 26.  Posiadam wszystkie cyfry w swoim portrecie ( żadnej liczby nie
    > brakuje). 
    >
    > Mam problem z wyborem numerologa i mam nadzieje ze ktoś na tym forum mógłby mi
    > doradzić. Rozważam 3 numerologów:  Panią Bogusławe Andrzejewska, Pania Iwone Lu
    > kniewska lub Panią Grażyne Janinę Bątkowska.  Zależy mi na tym, aby zmianę wyko
    > nać dobrze i z indywidualnym podejściem.  Nie wiem ktorej z tych Pan najlepiej
    > zaufać, bo w końcu sprawa dotyczy waznej strefy mojego zycia. Nie wiem tez czy
    > koszt usługi jest adekwatny do jej jakości. Pierwsze 2 Panie, to koszt około 25
    > 0 zł, u Pani Grażyny 500 zł.  Znalazłam jeszcze  Pana - Jaroslaw Bondza ( koszt
    > ok . 400 zl). Z dwiema z tych Pan miałam juz kontakt, ale mimo tego,  decyzja
    > jest trudna. Być może ktoś ma jakieś doświadczenia z tymi numerologami i mógłby
    > mi pomoc.  Jestem w stanie zaplacic nawet wiecej, ale zalezy mi dobrym wykonan
    > iu pracy. Pozostaje pytanie w czyje ręce powierzyć swój los? Bardzo z gory dzie
    > kuje za wszelkie sugestie. 

    Pani Bątkowska, Pani Andrzejewska i Pan Bondza to numerolodzy ze szkoły Gladys Lobos.
    Marginalizują drogę życia z daty urodzenia co jest błędem, gdyż data urodzenia jest rdzeniem naszego portretu numerologicznego i zmiana wibracji imiennych musi być ustawiona w kontekście wibracji występujących w drodze życia. W przeciwnym wypadku, zmiana numerologiczna potrafi bardziej zaszkodzić niż pomóc. Wymienione powyżej osoby traktują literę Y jako spółgłoskę, co też może znacznie przekłamywać wynik liczenia u osób które Y posiadają w imionach i nazwiskach, ponieważ dla nas Y jest samogłoską.
    Pani Bądkowska, jeśli chodzi o wiedzę numerologiczną, nie jest w moim przekonaniu ekspertem - wniosek ten wysnułem po lekturze wielu artykułów jej autorstwa, które wskazują na daleko idące braki w tym względzie. Podobnie Pan Bondza, czytałem teksty jego autorstwa na jego stronie. Przekopiowane i to nieudolnie, poprzekręcane fakty, nazwiska, okresy. Być może wymagam zbyt wiele, no ale jak ktoś pisze że największym autorytetem w światowej numerologii jest Pani Lobos, która jest poza Polską kompletnie nie znana, to albo kłamie albo po prostu nie ma wiedzy.
    O Pani Łukiewskiej nic nie będę pisał bo wystarczy wiedza, że u niej okres oczekiwania sięga nawet 6 tygodni i więcej więc mówi to za siebie. Zajmuje się numerologią klasyczną i ma spore doświadczenie.
    Warto również sprawdzić co dostajesz za swoje pieniądze. Czy kilka, setki razy kopiowanych kartek ze standardowymi opisami, czy też kilkadziesiąt stron solidnego opracowania przygotowanego indywidualnie dla ciebie.
    Pozdrawiam

  • 27.02.12, 21:01
    Panie Januszu, bardzo dziękuję, liczyłam, że Pan coś napisze w tym temacie.
    Ostatecznie zgłosiłam się do Pani Iwony, ale tak jak Pan pisał dowiem się bliżej czegoś za 4 tygodnie, bo takie są terminy. Mam trochę zamętu w głowie, bo znany mi był system Gladys Lobos. Cały czas byłam przekonana, że jestem w roku 5, a teraz według tych danych wychodzi że w 1. (8.06.1975).

    Z kolei u mojego partnera opis stanu, w jakim się znajduje wskazuje bardziej na rok 9 (według Lobos), a tu wychodzi 7. (10.1.1973).

    Co do interpretacji "Y" to nas akurat ten problem nie dotyczy, bo nie mamy "y" w naszych imionach i nazwiskach.

    Bardzo dziękuję za odpowiedź.
  • 28.02.12, 12:01
    A czy ktoś kojarzy Panią Jodko z Gdańska?
  • 22.03.12, 17:10
    Trochę się nie odzywałam.
    Nie widziałam sensu, bo ciągle się u mnie zmienia wszystko-we mnie.
    Generalnie od miesiąca jest częściej lepiej niż częściej gorzejsmile
    Jak jest dobrze to jest cudnie-od wczoraj znowu mam taka aurę. Kocham wszystkich ludzi, jestem pełna empatii, miłości do nich. W pracy nic mnie nie drażnić- nie rozumiem jak mógł mnie kolega/koleżanka z pracy wnerwiać przed kilkoma dniami, bo teraz to nie ma absolutnego znaczenia. Jestem przekonana,ze ona/on nie miał/miała nic złego na myśli, mówiąc czy robiąc coś co mnie zdenerwowało.A kilka dni temu węszyłam podstępysmile
    Wiec jak widać, popadam w skrajności w skrajność- oj, ostro walczą stare wibracje.

    Zauważyłam,że jak puszczam do snu afirmacje, to rano wstaję pełna radości. Tylko dyktafon musi być praktycznie niesłyszalny spod poduszki, wtedy śpię całą noc i mnie to nie drażni.

    Najbardziej jednak ucieszyło mnie to, jak wpadam na rozwiązanie moich problemów, które powstały np.przed transformacją. I te materialne i te inne. Ruszyłam z powodzeniem i pewnością dwa problemy, których nie umiałam wcześniej rozwiązać. Jak już podjęłam decyzję, wtedy wszystko na zewnątrz zaczęło mi sprzyjać. I nie musiałam rozdwajać włos na czworo, po prostu wiedziałam,że to jest To i ze powinnam tak robić. To nie podobne do mniesmile

    Dzisiaj w związku z nowiem księżyca, zrobiłam tzw. Mapę Marzen. W związku z tym,że udaje mi się praca z kartą, stwierdziłam,ze wizualizowanie marzeń przyspieszy realizację, tylko teraz zwątpiłam..
    Czy nie powinnam zaczekać z ta Mapą do skończenia mojej pracy z kartą? czy moja podświadomość nie sfiksuje??
    Wszystkich cieplutko pozdrawiam smile
    Karolina
  • 27.03.12, 14:25
    Witaj
    carolina-8 napisała:

    > Czy nie powinnam zaczekać z ta Mapą do skończenia mojej pracy z kartą? czy moja
    > podświadomość nie sfiksuje??

    Biorąc pod uwagę intensywność twojej pracy z nowymi wibracjami, nie dziwią skrajne reakcje. Jest to oczywiście z jednej strony korzystne, gdyż transformacja będzie szybsza i skuteczniejsza. Należy jednak zaakceptować te skrajne reakcje, które wyzwalają się wg. zasady - im silniejsza akcja tym silniejsza reakcja.
    Myślę, że na twoim miejscu dałbym sobie na razie spokój z kolejnymi impulsami.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki!
  • 04.04.12, 13:45
    Dziekuję Panie Januszu za odpowiedź ! na razie mapę marzeń mam przyczepioną na lodówce magnesami i sporadycznie na nią zerkam.
    Chciałam o jedno spytać, od ok. tygodnia jestem nabuzowana-mam tyle energi,że mnie roznosi..
    Nie mogę się zmęczyć, biegam, latam i wieczorem nie mogę spać. Jak się w nocy obudzę, to od razu włącza mi się myślenie i planowanie nastepnego dnia..
    Rano ledwo się budzę (jaby organizm protestował),ale potem znowu mam powera..Jakby mi ktoś baterię włączał..Robię 1000 rzeczy na raz..
    Umysł mam jasny, czysty, mam dobre sampoczucie, choć mało sypiam..
    Czytałam,że wibracje 1-9-1 dają kopa, ale ja tak już zawsze będę miała ? smile
    Najpiękniejsze jest to,że usmiech mi z twarzy nie schodzi, ciągle mnie coś cieszy, nie wiem co się dzieje smile
    Pozdrawiam!
    Energizer smile
  • 04.04.12, 14:34
    Witaj
    carolina-8 napisała:

    > Chciałam o jedno spytać, od ok. tygodnia jestem nabuzowana-mam tyle energi,że m
    > nie roznosi..
    > Nie mogę się zmęczyć, biegam, latam i wieczorem nie mogę spać. Jak się w nocy o
    > budzę, to od razu włącza mi się myślenie i planowanie nastepnego dnia..
    > Rano ledwo się budzę (jaby organizm protestował),ale potem znowu mam powera..Ja
    > kby mi ktoś baterię włączał..Robię 1000 rzeczy na raz..
    > Umysł mam jasny, czysty, mam dobre sampoczucie, choć mało sypiam..
    > Czytałam,że wibracje 1-9-1 dają kopa, ale ja tak już zawsze będę miała ? smile
    > Najpiękniejsze jest to,że usmiech mi z twarzy nie schodzi, ciągle mnie coś cies
    > zy, nie wiem co się dzieje smile ,

    No cóż, pozostaje tobie pogratulować! Solidnie pracowałaś to masz dynamit smile
    Energia z pewnością nieco osłabnie, jednak nie dużo, może jakieś 20-30%
    Niezwykle istotne w tym jednak jest, aby całą energię koniecznie spożytkować. Musi być wykorzystana. W przeciwnym wypadku zacznie ciebie wypalać od środka i przyniesie silne wewnętrzne napięcia. Musisz być aktywna i to w każdej formie - zarówno emocjonalnie i intelektualnie jak fizycznie. Sport i dynamika. Bo to jest tak, że energia płynie szerokim i silnym strumieniem. Kiedy nie znajdzie ujścia wówczas ciśnienie wzrasta, bo nie ma możliwości regulowania ilości energii w zależności od potrzeb.
    Mocno trzymam kciuki!
    Pozdrawiam
    > Pozdrawiam!
    > Energizer smile
  • 04.04.12, 14:58
    Dziekuję Panie Januszu!
    to cenne rady!
    postaram się dobrze rozporządzać tą energią, bo wiem,że to też sztuka.
    Nie kumulować nic w sobie, jak dotąd robiłam..
    Będę informować za jakiś czas jak mi idzie.
    Serdecznie pozdrawiam!!!
    smile
    Karola
  • 04.04.12, 18:53
    można pozazdrościć Carola. a ja pracuję z moim nowym imieniem i piszę sobie i afirmację włączam...ale mam problem.od jakiegoś czasu źle się czuję fizycznie. badania wyszły dobre. psychiatra stwierdził, że to stany depresyjno- nerwicowe. nie wiem czy brać leki. czy nie. czy pisać imię czy nie pisać. mam mętlik w głowie
  • 04.04.12, 22:34
    Nie ma czego zazdrościć, bo tez możesz za jakiś czas tak się czuć jak jak...przeczytaj moje wpisy z listopada 2011..bardzo źle się czułam, miałam często stany depresyjne, huśtawka non stop..ale pisałam codziennie afirmacje, jak jeden dzień odpuściłam, to następnego podwójnie pisałam. Nie należę do systematycznych ludzi, ale wiedziałam,że jak odpuszczę to już nie będę miała drugiej szansy..bo transformacja beze mnie nie wypali..
    Wiec jak masz zły dzień, to od razu to wychwyć i powiedz sobie,ze to stara Ty walczy z nową Ty, wibracje się ścierają.. ja się poczułam lepiej po 3,5 miesiąca-a od czwartego to już tylko lepiej..
    Głowa do góry, walcz dalej smile
  • 05.04.12, 09:45
    KOCHANI U MNIE PO ZMIANIE 9-1-1 A DROGA ŻYCIA Z DATY UR. TO AŻ 4- 1, 2-8 I 1-9, CHYBA NIE DOBRZE ŻE ZMIENIAM NAZWISKO? 9
    88


    11
    11
    WYGLĄDA TO TAK A W DODATKU UR. 8,11,1981 ZNÓW SAME 1 I 8,CZY TO BĘDZIE TOTALNA PORAŻKA?, A TAK SIĘ CIESZYŁAM
  • 05.04.12, 09:55
    adriana1981 napisała:

    > KOCHANI U MNIE PO ZMIANIE 9-1-1 A DROGA ŻYCIA Z DATY UR. TO AŻ 4- 1, 2-8 I 1-9,
    > CHYBA NIE DOBRZE ŻE ZMIENIAM NAZWISKO? 9
    > 88
    >
    >
    > 11
    > 11
    > WYGLĄDA TO TAK A W DODATKU UR. 8,11,1981 ZNÓW SAME 1 I 8,CZY TO BĘDZIE TOTALNA
    > PORAŻKA?, A TAK SIĘ CIESZYŁAM
    A MOŻE POWINNAM DOLICZYĆ NAZWISKO PANIEŃSKIE? POMÓŻCIE
  • 05.04.12, 14:58
    Witaj
    adriana1981 napisała:

    > adriana1981 napisała:
    >
    > > KOCHANI U MNIE PO ZMIANIE 9-1-1 A DROGA ŻYCIA Z DATY UR. TO AŻ 4- 1, 2-8
    > I 1-9,
    > > CHYBA NIE DOBRZE ŻE ZMIENIAM NAZWISKO? 9
    > > 88
    > >
    > >
    > > 11
    > > 11
    > > WYGLĄDA TO TAK A W DODATKU UR. 8,11,1981 ZNÓW SAME 1 I 8,CZY TO BĘDZIE TO
    > TALNA
    > > PORAŻKA?, A TAK SIĘ CIESZYŁAM
    > A MOŻE POWINNAM DOLICZYĆ NAZWISKO PANIEŃSKIE? POMÓŻCIE

    Zawsze uwzględniamy nazwisko rodowe. Niesie ze sobą tak ogromny bagaż doświadczeń że nie da się go wymazać.
    Nie za bardzo rozumiem sposobu w jaki podajesz swoje wibracje imienne. Czy to ma być 9-8-8 po pozyskaniu nazwiska męża? Jeśli tak to jest korzystne. Sprawa ilości jedynek - jedenastka nie jest jedynką. Trochę chaotycznie napisałaś, gubię się smile
    Pozdrawiam
  • 05.04.12, 21:09
    Panie Januszu..,
    nie w temacie, ale nie widzę sensu zakładania nowego wątku.
    Pisałam do Pana wiadomości, ale może poczta szwankuje..
    czy byłby Pan tak uprzejmy i odpowiedział mi na 2 pytania w sprawie astrologii??
    byłabym wdzięczna, bo czytałam na forum,że uczy Pan się jej od kilku lat..
    I pyt. ktoś mi powiedział,ze obecnie jestem na końcówce tranzytu Neptuna w kwadraturze do Wenus, co działa delikatnie mówiąc niekorzystnie w sferze uczuć..nie dowiedziałam się niestety, kiedy ten tranzyt się kończy, a chciałabym to wiedzieć..
    II pyt. czy mógłby Pan polecić kogoś, kto sporządziłby by profesjonalny portret astrologiczny?
    ur. się 08.01.1979 o godz. 6:20 we Wrocławiu.

    będę wdzięczna za pomoc.
    Pozdrawiam - Karola
  • 06.04.12, 01:00
    Witaj
    carolina-8 napisała:

    > Panie Januszu..,
    > nie w temacie, ale nie widzę sensu zakładania nowego wątku.
    > Pisałam do Pana wiadomości, ale może poczta szwankuje..
    > czy byłby Pan tak uprzejmy i odpowiedział mi na 2 pytania w sprawie astrologii?
    > ?
    > byłabym wdzięczna, bo czytałam na forum,że uczy Pan się jej od kilku lat..

    Biorąc pod uwagę ogrom wiedzy, którą trzeba posiąść by stać się w miarę przyzwoitym astrologiem, jestem totalnym żółtodziobem.
    Jednak pytania są na tyle proste że nie sprawią mi problemu.
    Kwadratura Neptun urodzeniowa Wenus, opis wg. Zawadzkiego:
    Tranzytujący NEPTUN - kwadratura - natalna WENUS
    Nieodparty pociąg zmysłowy, bez liczenia się z konsekwencjami obyczajowymi. Uczuciowa nadwrażliwość i nierealne marzenia. Brak kontroli i samodyscypliny, tendencja do kłamstw, oszustw, zamieszania w związkach uczuciowych i małżeńskich. Może dojść do masochizmu, perwersji i płatnej miłości. Możliwość afery miłosnej utrzymywanej w tajemnicy, źle ulokowanych uczuć. Złe rozeznanie w kontaktach publicznych i społecznych, uzależnianie swojej sympatii od sympatii innych. Sposobem wyjścia ze zmartwień może być alkohol lub narkotyki. Mogą teraz wystąpić nieuświadomione kłopoty psychiczne i być przyczyną kłopotów w kontaktach międzyludzkich lub do takich kontaktów nie dopuszczać. Okazje do nieuczciwych interesów i oszustw. Nierealne plany wzbogacenia się, mogą doprowadzić do fatalnego zakończenia. Rozrzutność w wydawaniu pieniędzy na rzeczy drogie i niezbyt potrzebne. Nierozeznanie swoich możliwości i zdolności artystycznych. Nieuświadomione potrzeby i odczucia prowadzą do zaburzeń psychicznych.
    Ten okres może przynieść pozytywne zmiany dla tych, którzy są zwykle zbyt ostrożni i pełni rezerwy wobec innych.
    Tranzyt ten skończy się w lutym 2013.

    Co do godnego polecenia astrologa, to mogą z całą odpowiedzialnością polecić tobie Pana Piotra Piotrowskiego, który zalicza się do najwybitniejszych polskich astrologów. Ja mam szczęście być jego uczniem smile
    Jeśli chcesz, mogę przesłać kontakt na priv.
    Co do poczty, dawno tam nie zaglądałem. Przeraża mnie perspektywa setek maili oczekujących tam na mnie smile

    Pozdrawiam

    > I pyt. ktoś mi powiedział,ze obecnie jestem na końcówce tranzytu Neptuna w kwad
    > raturze do Wenus, co działa delikatnie mówiąc niekorzystnie w sferze uczuć..nie
    > dowiedziałam się niestety, kiedy ten tranzyt się kończy, a chciałabym to wiedz
    > ieć..
    > II pyt. czy mógłby Pan polecić kogoś, kto sporządziłby by profesjonalny portret
    > astrologiczny?
    > ur. się 08.01.1979 o godz. 6:20 we Wrocławiu.
    >
    > będę wdzięczna za pomoc.
    > Pozdrawiam - Karola
  • 06.04.12, 08:53
    Bardzo dziękuję!
    Panie Januszu, to proszę już powyrzucac te e-maile ode mnie!
    Przyznam,że jestem w szoku, ze ten tranzyt będzie jeszczez tak długo trwał! to ile trwają tranzyty? po kilka lat ?? (myślałam,że mówimy o miesiącach tongue_out)może zaczął się wtedy kiedy skończył się np. mój poprzedni ważny dla mnie związek? 3,5 roku temu??
    Dziękuję za info o Panu Piotrze Piotrowskim, bedę wdzięczna za namiar na priv.

    Serdecznie pozdrawiam!
    Karola
  • 06.04.12, 09:21
    Witaj ponownie
    carolina-8 napisała:

    > Bardzo dziękuję!
    > Panie Januszu, to proszę już powyrzucac te e-maile ode mnie!
    > Przyznam,że jestem w szoku, ze ten tranzyt będzie jeszczez tak długo trwał! to
    > ile trwają tranzyty? po kilka lat ?? (myślałam,że mówimy o miesiącach tongue_out)

    Neptun jest planetą, której czas obrotu wokół Słońca wynosi 164 lata, przemieszcza się więc bardzo powoli, stąd jego aspekty trwają długo. Ta kwadratura zaczęła się w marcu 2011.
    Ponadto, kwadratura ta nie trwa w sposób ciągły, bo Neptun cofa się dość często (retrogradacja) i ponownie wchodzi w kwadraturę.
    Opisy Zawadzkiego są trochę hardcorowe i skrajne, nie ma co się tak bardzo przejmować...
    Trzy i pół roku temu planeta Uran, która tożsama jest z piątką i inicjuje często bardzo radykalne zmiany, robiła u ciebie kwadraturę do Ascendentu, mogło to być przyczyną rozpadu związku.

    może z
    > aczął się wtedy kiedy skończył się np. mój poprzedni ważny dla mnie związek? 3,
    > 5 roku temu??
    > Dziękuję za info o Panu Piotrze Piotrowskim, bedę wdzięczna za namiar na priv.

    Najpierw się go zapytam czy mogę smile

    Pozdrawiam

    >
    > Serdecznie pozdrawiam!
    > Karola
  • 06.04.12, 09:58
    Panie Januszu,
    ja poczytałam sobie o Panu Piotrowskim, i chyba nie mam śmiałości pytac go sporządzenie analizy urodzeniowej..to bardzo wybitny i szanowany astrolog, i pewnie w związku z tym wysoko ceni sobie poświęcony czas..
    Co do kwadratury Wenus-Neptun, znalazłam takie analogie (ale nie wiem wg kogo wykazane):
    · fatalne zauroczenie czyli uzależnienie (Neptun) uczuciowe (Wenus) od drugiej osoby. Osoba cierpiąca na tę przypadłość podlega złudzeniu, co do faktu lub rozmiaru uczucia swojego i/lub cudzego. Zauroczona osoba pozostaje w błędzie co do cech podmiotu uczuć, mylnie go ocenia, nie widzi wad lub tego, że jest oszukiwana i zwodzona. Odurzenie prowadzące do ofiarowania się - bez instynktu samozachowawczego,
    · miłość platoniczna lub niespełniona czyli miłość do osoby, która jest w jakiś sposób nieosiągalna, nieobecna, nie odwzajemnia uczucia lub nie wie o tym, że jest kochana i nie może się o tym dowiedzieć. Miłość wymyślona bez kontaktu z rzeczywistością, np. do znanego aktora
    · brak miłości lub niemożność zakochania się, związek interesowny bez uczuć wyższych, np. małżeństwo dla uzyskania obywatelstwa, akt miłosny jako forma wyżycia się lub oderwania się od rzeczywistości, niemoralność.


    Generalnie jestem w roku osobistym 5 i kiedy skończy się ten tranzyt, będę w roku osobistym 6, który winien sprzyjać uczuciom..ale to jeszcze tyle miesięcy sad

    No nic, nie będę się kodować negatywnie,
    jeszcze raz dziekuję za poświęcony czas.!

    Pozdrawiam Karola
  • 06.04.12, 12:17
    Witaj ponownie
    carolina-8 napisała:

    > Panie Januszu,
    > ja poczytałam sobie o Panu Piotrowskim, i chyba nie mam śmiałości pytac go spor
    > ządzenie analizy urodzeniowej..to bardzo wybitny i szanowany astrolog, i pewnie
    > w związku z tym wysoko ceni sobie poświęcony czas..

    Nie jest aż tak źle smile. Jednak Pan Piotr raczej nie robi takich analiz urodzeniowych w formie pisemnej. Umawia się na telefon i telefonicznie udziela odpowiedzi i przeprowadza interpretacje co do aspektów urodzeniowych oraz aktualnych, przyszłych i przeszłych tranzytów. Oczywiście tych najważniejszych.
    Co do Neptuna, to jest właśnie tak jak napisałaś. Ogólnie rzecz biorąc, Neptun zaciemnia, mami, zakłamuje, sprawia, że postrzegamy rozmaite okoliczności inaczej niż są w rzeczywistości lub też tak, że widzimy sprawy takimi jakimi chcielibyśmy je widzieć a nie takimi jakimi są faktycznie.
    Pozdrawiam

  • 03.01.13, 18:13
    Witam Panie Januszu!
    Z pewną dozą nieśmiałości chciałam Pana prosić znowu o opinię w sprawie Astro smile
    Obserwuję swoje tranzyty na portalu astro.com-odkąd odkryłam jaki wiarygodny jest w odczuwaniu tranzyt kwadratura Neptun-Wenus, który trwa u mnie do końca stycznia 2013.
    No i w połowie stycznia rozpocznie u mnie koniunkcję Saturn do MC (będzie trwać do do końca października 2013), a jednocześnie w połowie listopada 2012 roku rozpoczął się sekstyl Saturna do Asc.
    No i z tego co czytałam w sieci, Saturn do Asc jest szeroko mówiąc może być ciężki, a do MC jak pisze Pan Jóźkowiak "jakby dokonywało się przeznaczenie danego człowieka" moja wiedza jest żadna- mimo buszowania w sieci.. jak się mają do siebie takie tranzyty występujące jednocześnie?
    oprócz tego mam saturna w kwadraturze do Jowisza do września 2013, uran kończy kwadraturę do asc w marcu 2013..Saturn występuje u mnie w VIII domu..mam w asc koziorożca..

    Czy po pierwsze te tranzyty sprzyjają życiu uczuciowemu ? (właśnie rozpoczęłam 6 rok osobisty)-wciąż jestem singielką... Bo ponoć sprzyjają życiu zawodowemu, a mnie korci zmiana pracy..chociaż bardzo lubię obecną,to jestem mocno przygnieciona marazmem finansowym..
    Wiem,że moje pytania nie na to forum, ale z innych mnie przegonią smile a ja niestety na razie nie mogę sobie pozwolić na wizytę u astrologa.Gdyby Pan był uprzejmy skrobnąć kilka zdań, to będę bardzo zobowiązana.
    Pozdrawiam. Karola
  • 04.01.13, 10:24
    Witaj
    carolina-8 napisała:


    > Wiem,że moje pytania nie na to forum, ale z innych mnie przegonią smile a ja niest
    > ety na razie nie mogę sobie pozwolić na wizytę u astrologa.Gdyby Pan był uprzej
    > my skrobnąć kilka zdań, to będę bardzo zobowiązana.
    > Pozdrawiam. Karola

    Ja niestety nie jestem autorytetem w sprawach astrologii, uczę sie od paru lat jednak puki co uważam się za żółtodzioba w temacie. Jest jednak na tym forum kilka osób, których wiedza jest zdecydowanie większa od mojej. Dobrze byłoby pytanie skierować do nich. Może doniaka coś napisze... Ona jest mocna w temacie. Spróbuję twoje pytanie skierować do niej.
    Pozdrawiam i przepraszam, że nie mogę pomóc...
  • 04.01.13, 11:17
    Rozumiem, i dziękuję tak czy owak za odpowiedź smile
    Pozdrawiam!
    Karola
  • 04.01.13, 12:15
    Witaj ponownie
    carolina-8 napisała:

    > Rozumiem, i dziękuję tak czy owak za odpowiedź smile
    > Pozdrawiam!
    > Karola

    doniaka zgodziła się zrobić dla ciebie interpretację astro.
    Napisz jej swoje dane, data, miejsce i dokładna godz. urodzenia.
    Adres - doniaka@gazeta.pl


    Pozdrawiam
  • 04.01.13, 13:39
    OGROMNIE DZIĘKUJĘ!
    Już do niej napisałam smile

    Pozdrawiam!
    Karola
  • 05.04.12, 19:02
    Carolina dziękuję za odpowiedź. Dziś czuję się lepiej. muszę niestety jakoś radzić sobie z tą huśtawką nastrojów. a moja stara ja bardzo nie lubi zmian i do tego jest nieźle uparta wink
    Pozdrawiam
    J
  • 09.04.12, 12:13
    Mam pytanie do osób, które dokonały transformacji numerologicznej kilka i więcej lat temu: czy nadal czujecie te nowe wibracje? czujecie czy widzicie, że Wasze życie zmieniło się na lepsze?lepiej sobie radzicie w życiu?może to proces zmiany sprawia, że mam tysiące pytań, których nie ma komu zadać. w moim kręgu nikt nie dokonywał takiej zmiany. strasznie żałuję, że nie znam nikogo "na żywo" z kim mogłabym sobie o tym pogadać...
  • 01.05.12, 21:52
    tak, to prawda, dzieki zmianie numerologicznej wykonanej przez Pania Bogusie, odczuwam zmiany na pozytywne, a myslalam ze juz takie kiepskie zycie bedzie trwalo i trwalo, a odkad "pracuje" nad imionami i z Aniolami, jest lzej,duzo lzej, Kazdemu Polecam!!
    A Pani Bogusia? hm Aniol i tyle!

    Lilli Lindsay smile
  • 18.07.13, 10:39
    Witam, po przerwie...Pisze to aby Wam pomoc,tez kiedys bylam zafascynowana i patrzylam pelna nadzieji w przyszlosc ze wszystko sie zmieni dzieki zmianie wibracji i pracy nad liczbami
    Opowiem Wam moja smutna ale mam nadzieje dobrym zakonczeniem historie. Kiedys usilnie szukalam pomocy takie troche ciezkie zycie, uwiezylam numerologa iz moje imie jest kiepskie,zle wspolgra z wibracjami itp,ze rodzice poprostu zle imie mi wybrali.Zakorzenil sie zal do Rodzicow...Nie bede sie rozpisywac, obecnie przechodze ciezkie egzorcyzmy...pelne manifestacji zlego ducha, nie musze Wam mowic jakie 3 demony maja imiona,mozecie sie domyslic ze to te ktore "otrzymalam" na "nowe zycie".demony kpia w czasie egzorcyzmu jaka to naiwna bylam zmieniajac imiona,rozmawiaja przez moje gardlo z egzorcysta.Nie wierzycie,wysmiejecie, ja tez kiedys moze i bym wysmiala,ale to nie sa zarty.Wystarczy wybrac sie do kosciola na "msze o uzdrowienie" gdziekolwiek,moze jak uslyszycie w czasie modlitw ryk demonow ktory wydobywa sie z ludzi...to obudzicie sie i zadbacie o swoja dusze aby zly nia nie manipulowal. W imie Jezusa Chrystusa.Byc moze kpicie teraz, syczycie ze nawiedzona...trudno, byc moze znajdzie sie ktos komu pomoge ta wiadomoscia. Z pozdrowieniami . Joanna
  • 18.07.13, 10:51
    i oczywiscie KAZDEGO z osoba przepraszam ze jakikolwiek moj wpis "pociagnal" go glebiej w numerologie.Obecnie "place" za grzechy.Place w sposob dla niewierzacego demonstrialny i "ulozony" statyscie no nie? he, tak tak. Wiecie z czego diabel najbardziej sie cieszy? z tego ze w niego nie wierzymy. Z Bogiem.
  • 26.04.14, 03:37
    Proponuje udać się do lekarza psychiatry. Pomoże bardziej niż egzorcysta.
  • 15.05.14, 20:07
    Witam Drogich Państwa! Czy ktoś może wie jak się kontaktować z Panem Januszem (Janus50), czy przyjmuje klientów? Bardzo chciałabym go zapytać czy nie zrobiłby mi porządnego portretu numerologicznego i na firmę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.