Dodaj do ulubionych

20 lat samotności...co dalej?

02.11.07, 15:44
wbrew sobie, wbrew mojejmu umysłowi i wbrew okolicznościom mego
życia, w którym zdawałoby się niczego mi nie brakuje (swietna praca -
pasja, wysoki standard życia, moc podrózy) nie mogę znaleźć tej
drugiej połówki od ponad 20 lat...wiem, wiem, niejedna osoba
powiedziałaby wyjdź do ludzi (ach jak bardzo jestem wśród ludzi),
porzuć niesmiałość ( nie jestem niesmiała, a z mężczyznami o dziwo
porozumiewam się o wiele lepiej niż z kobietami), zmień się...
(zmieniam się nie tracąc mojego ja i pielęgnując zdaje mi się
ukształtowane ego)...
i wciąż sama choć nie samotna...

i cóż podczas moich niedawnych dalekich wojaży poznałam człowieka,
zdaje mi się doskonale rozumiejącego mnie i odpowiadającego - ze
wzajemnością moim zapatrywaniom na życie...

niestety - u kresu podróży zdązyłam podzielić się z Nim tylko
wizytówką nie biorąc nic w zamian...

proszę o interpretację, informację...czy moim losem jest samotność -
którą powinnam przekuć w tę z wyboru...czy też mogę mieć nadzieję na
zmianę losu pod tym względem...

ja urodzona: 02. 03. 1967
człowiek mi poznany...wiem tylko, że spod znaku bliźniąt urodzony w
roku 1973...

z wielka wdzięcznością pozostanę za wszelką interpretację mojego
profilu numerologicznego...

pozdrawiam serdecznie,

openmind
Edytor zaawansowany
  • terpukoo 04.11.07, 23:51
    Czeka na Ciebie swietlana przyszlosc, wystaw tylko reke...


    .........8.............
    .........3..........
    ......5......7...........
    ....3....2......5........

    ---------------------------------
    ....02...03...1967..........
    .......1.....3.........
    ..........2............

    jestes: 1


    Jedynki to osoby ambitne i niezależne, o bardzo silnym charakterze
    i mocnej indywidualności. Mają wiele pomysłów, są odważne
    i nie boją się początkowych trudności. Ich zadanie to inspirowanie
    innych, bo dla Jedynek nie ma rzeczy niemożliwych.

    Jedynki zamierzają pozostawić po sobie trwały ślad. Są niezastąpione
    wszędzie tam, gdzie trzeba doradzić, dodać odwagi, podtrzymać na
    duchu. Ich pomysły bywają zaskakujące, jednak Jedynki nie mają
    problemu ze znalezieniem chętnych do realizacji nawet najbardziej
    szalonych projektów.

    To urodzeni przywódcy, dumni ze swoich sukcesów i znający swoją
    wartość. Cudze rozkazy wykonują niechętnie, a wszelka dyscyplina
    i zakazy prowokują je do buntu. Z tego powodu Jedynki miewają
    w młodości spore problemy z przystosowaniem się do norm życia
    społecznego.

    Zdecydowanie i brak kompleksów sprawia, że postrzegane są jako osoby
    dumne i agresywne. Bywają nierozważne, ale chętnie godzą się na
    ryzyko i mocno wierzą w swą szczęśliwą gwiazdę.

    Jedynki często podróżują, zmieniają miejsce zamieszkania i pracy.
    Nie cierpią nudy i zawsze są czymś zajęte. Lubią wesołe
    towarzystwo, ale nie plotkują i stronią od intryg. Są bystre i mają
    cięty język, co chętnie wykorzystują w sytuacjach konfliktowych.
    Argumenty, jakimi można je przekonać muszą odwoływać się do logiki.

    Tak w przyjaźni, jak i w miłości chcą same o wszystkim decydować,
    często nie liczą się specjalnie z uczuciami innych. W sprawach
    materialnych często ryzykują i choć mają szczęśliwą rękę do
    pieniędzy. Wydają bardzo dużo, kupują luksusowe dobra i sportowe
    samochody.

    W miłości fascynuje je zdobywanie, są urokliwe i podobają się innym.
    Powinny jednak uważać, bo przemożna chęć dominacji nad partnerem
    może doprowadzić do rozpadu związku.
    Wedle tradycji związek z Jedynką dobrze znoszą osoby spod
    Dwójki i Szóstki. Problemy nieść mogą związki z Ósemkami
    i Dziewiątkami, a także z Jedynkami.
  • terpukoo 04.11.07, 23:53
    mas lAt:40
    36-5=31 (czas 5)
    31+9=40 (czas 7)
    40+9=49 (czas 3)
    ZACZELA cI SIE 3...
  • terpukoo 04.11.07, 23:53
  • terpukoo 04.11.07, 23:55
    3 -
    poszukiwanie indywidualnych środków wyrazu, harmonijne stosunki z
    otoczeniem. Czas na rozwijanie zainteresowań i talentów. Należy
    eksploatować swą wyobraźnię. Okres sprzyjający komunikacji — słownej
    i artystycznej.
    pozytywnie:czas twórczy, przynoszący spełnienie, szczęście,
    przyjaciół. Jest to najłatwiejszy okres w życiu.
    negatywnie: zahamowanie ekspresji. Rozproszenie energii i
    powierzchowność zainteresowań. Ekstrawagancja, nie kontrolowane
    wydatki.
  • open.mind 05.11.07, 19:57
    droga/drogi terpukoo...

    wielkie dzieki za interpretację, za pochylenie się nad liczb moich
    splotem...znasz zapewne z potocznego języka, ale też umocowane w
    rzeczywistosci śladach powiedzenie: nadzieja umiera ostatnia...ta
    nie gasnie nigdy...
    i choć odwracam myśli od tego co los mój wyznacza od lat, jego bieg
    zwalniając poprzez zajęć rozlicznych spectrum...to myśl o
    parzystości doznań nie odstępuje gdzieś choćby głęboko pod skórą
    tkwiąc...
    zdumiewajace Twoje słowa..otuche przynoszące i nadzieję...
    i wiesz, coś w nich jest...bo rok ten od strony zawodowej przynosi
    mi same spełnienia i docenienia wielkiego niespodziewanego zupełnie
    czas...tu trójki przez Ciebie moc ma wielką...
    czy życie prywatne da się dopasować do marzeń...do pragnień?

    a może zbyt wiele wymagam...

    raz jeszcze serdeczności i podziekowań moc...

    wiesz, Twoją uwagę i poświecenie mi uwagi bardzo doceniam i jako
    namacalny dowód tej trójki działania przyjmuje z radością...

    wielkie dzieki raz jeszcze smile

    open.mind i open.heart smile
  • liv00 07.11.07, 20:10
    Oj, terpukoo, jeśli dobrze liczę, to Jedynka, o której mowa do
    września 2008 jest w dwójce, czyli roku zbierania plonów z tego, co
    zasiało się w roku poprzednim. A ten pomyślny rok trzeci ma dopiero
    przed sobą. Będzie to czas od września 2008 do września 2009. I
    rzeczywiście będzie to czas, w którym powinien pojawić się partner.
    Mówi się, że w trzecim roku nie zakocha się tylko ten, kto tego nie
    chce. Może więc i naszą Jedynkę spotka ta radość. Ciekawe jak
    potwierdziłoby się to w tarotowej prognozie. Mogę ją zrobić na
    życzenie zainteresowanej osoby.
  • terpukoo 07.11.07, 23:02
    chodzi o'zaczelo Ci sie 3' mam tu na mysli..ten.. no.. nie rok
    tylko..
    pomozcie
    rok jest 2
    chodzi o..
    szczyty zyciowe!

    zaczal sie szczyt zyciowy o numerze 3
  • liv00 08.11.07, 14:01
    Szczyty terpukoo też źle policzyłaś. Popraw się w liczeniu, ta Pani
    ma tylko formujacy cykl 3, który trwał do około 28 roku życia,
    natomiast w Jej szczytach życiowych nie ma trójki, stąd twoja
    interpretacja, choć optymistyczna, jest wynikiem pomyłki w liczeniu.
    Pozdrawiam
  • terpukoo 08.11.07, 21:36
    ........8........
    ........3........
    ......5....7........
    ....3...2....5.....
    -----------------------
    ....3...2...1967...
    .......1...3.....
    ..........2.........

    i nic sie nie mziewnilo 3 jest...
  • aszania 09.11.07, 12:13
    w tym liczeniu dopatrzyłam się błędu (jeśli ja się mylę to sorka)
    napisałaś 36-5. A dlaczego -5? Powinno być 36-1=35, 35+9=44,
    44+9=53. Więc do 44 roku zycia dziewczynka jest w 7 i niestety tu
    nie widzę zmian na lepsze jeśli chodzi o związki. Dopiero po 44 roku
    życia wchodzi w 3 i wtedy to i owszem smile
    Pozdrawiam
    aszania
  • open.mind 09.11.07, 20:01
    jestem zdumiona tak wieloma intepretacjami...czyz numerologia nie
    odwoluje sie w swej istocie do najwazniejszej z nauk - matematyki, w
    ktorej o pomylke zwlaszcza na poziomie operacji matematycznych do
    100 jest trudno...

    nie zebym byla niewdzieczna, wdzieczna jestem, ale dyskusja jaka
    rozgorzala w zwiazku z moja prosba o intepretacje, teraz sprawila ze
    czuje sie zawiedziona i skonfudowana...

    wiecie przeciez dobrze, jak czlowiekowi spragnionemu dobrych wiesci,
    jest trudno nagle zaczac myslec w zupelnie przeciwnym choc przeze
    mnie jakze znajomym kierunku...

    nie, nie zmienilam zycia mego biegu po przeczytaniu pierwszej
    interpretacji, jednakze jej podwazenie zasmucilo mnie...

    tarot...? az sie boje po tym co tu przeczytalam...
  • aszania 09.11.07, 21:02
    wiem jak bardzo człowiek oczekujący na dobre wieści ich oczekuje, a
    jak jeszcze bardziej oczekuje spełnienia tych nowin. Już 10 lat
    borykam się z samotnością. I właśnie dlatego postanowiłam zwrócić
    uwagę na malutki błąd w obliczeniach (każdemu może się zdarzyć)
    które "gubią" 4 lata. Może ktoś mógłby powiedzieć, że gdy czekasz na
    uczucie 20 lat to jakie znaczenie mają 4 lata? Może żadne... Nie
    smuć się, że wypatrzyłam ten błąd. Lepiej być mile zaskoczonym niż
    rozczarowanym.
  • aszania 09.11.07, 22:25
    ach i jeszcze jedno...
    niestety nie jestem wykwalifikowanym i doświadczonym numerologiem,
    ale pokusiłam się, aby wyliczyć Ci lata osobiste. I cóż się okazało?
    Ano, moja droga, kazało się, że od września 2011 roku do września
    2012 roku będziesz w swoim osobistym roku numerologicznym szóstym. 6
    jest wibracją związku i ciepła rodzinnego. Nie przegap tego czasu,
    bo właśnie wtedy będziesz mogła śmiało stanąć na ślubnym kobiercu z
    mężczyzną, którego poznałaś wcześniej (oby tak się stało!) lub
    właśnie wtedy masz dużą szansę poznać kogoś z kim stworzysz rodzinę.
    I wtedy żegnaj wstrętna samotności!!! smile Zwróć uwagę na jeden
    malutki szczególik... Właśnie w marcu 2011 roku skończysz 44 lata!
    (a we wrześniu wchodzisz w wibrację rodzinną)I właśnie (wg moich
    wyliczeń) po skończeniu 44 lat osiągniesz trzeci szczyt
    numerologiczny o wibracji 3. Trójka, tak jak pisał mój przedmówca to
    bardzo przyjemny, niosący możliwości i związki czas. Więc tak jakoś
    wszystko się zaczyna układać w całość smile W trójce będziesz 9 lat
    czyli do ukończenia 53 roku życia, a późiej...
    a później i do końca swoich dni będziesz w ósemce, czyli będziesz
    opływać w prestiż i luksusy wraz ze swoim ukochanym do końca
    życia smile Więc tak jak już czytałaś wcześniej - świetlana
    przyszłość smile Ale, ale... pamiętaj jednak, że po 56 roku życia
    (będąc już pod wpływem ósemki czyli dobrodziejstw świata doczesnego)
    znajdziesz się w cyklu życia 5. Piąteczka, choć niesie ruch, zmiany
    i możliwości, niesie również nerwowość. Więc staraj się żyć tak,
    abyś była szczęśliwą, spokojną i spełnioną "staruszką" smile
    A propos tego mężczyzny którego spotkałaś podczas wojaży. Jakoś nie
    wydaje mi się, żeby Rybka tak świetnie dogadywała sie z Bliźniakiem.
    No chyba ze Ty nie jesteś typowo wrażliwą Rybą a on typowo
    lekkoduchowatym Bliźniakiem smile
    Na zakończenie mogę Cię zapewnić, że i moje karty i numerologia
    mówią, że nie będziesz sama, tylko jeszcze momencik na tą miłość
    poczekaj.
    Życzę Ci z calego serca spełnienia marzeń i szczęścia ile tylko
    udźwigniesz smile

    Ania

    O czarnych punktach nie będę Ci pisać smile tylko koniecznie postaraj
    się złapać troszkę więcej dystansu do siebie i nie brać wszystkiego
    tak głęboko do serca. To ważne.
  • open.mind 09.11.07, 22:43
    droga aszanio,
    wielkie dzieki za Twoje slowa...tak to prawda, spojrzywszy na siebie
    racjonalnie i czasu bieg, coz znacza te kolejne 4 lata, coz znacza,
    gdy kazda chwila zdaje mi sie byc umieraniem mnie i kolejnym na nowo
    zdobywaniem odwagi do dalszego zycia...ach gdyby to wszystko bylo
    takie prsote i dalo sie wlasnie wyliczyc...
    jednak zycie to nie zamkniety laboratorium bez namietnosci, zdarzen,
    a chocby zbyt dlugiego korka na drodze...
    i to wlasnie zycie trzeba - musze - chce przezywac mimo, a moze na
    przekor wszystkim przeciwnosciom...
    spelnienie...to odnajduje w pracy, niesamowicie glebokie, pelne
    pasji...ale gdy pracoholizmu tak tak przyznaje sie uscisk na chwile
    popusci swe milosne zaloty przychodzi czas na refleksje, jestem
    coraz starsza i nie mam z kim nawet podzielic sie wlasnymi
    sukcesami...
    zawsze uwazalam, ze mnozenie poteguje sie przez dzielenie, wrazen,
    mysli, zycia...nie dane mi to jest...

    i tylko jedna mysl nie daje mi spokoju...zapisane w numerogolii
    cyfry odpowiadajace naszym cyklom zyciowym maja w sobie
    powtarzalnosc, co znaczyc moze tylko tyle ze za mna pewnie juz
    niejeden szczesliwy cykl-czas quasi trójkowy...
    dlaczego zatem nie zdarzylo sie wtedy nic, dlaczego cyfry nie weszly
    na orbite mocy i nie sprawily zgola odmiennego od dzisiejszego mego
    listu...

    czyzby ta wspomniana trojka na ktora czekac mam - losy nasze rozne
    sa - wiec czyz pewnosc mam "dozycia" nigdy wczesniej nie zagoscila w
    moim losie...
    gdzie tkwi blad - czy to obliczenia czy ja...
    bo przeciez nie wierze, ze wczesniej trojka zadna dana mi nie byla...

    wiem nie czas, nie sens patrzec wstecz, ale ta mysl nie daje mi
    spokoju i w pewna watpliwosc kaze poddawac numerologii odium, ktore
    kaze mi czekac kolejne lata na to co nieodgadnione i pewnosci znaku
    nieposiadajace...

    niemniej z sympatia wielka pozostajac, serdecznie pozdrawiam,

    open.mind
  • aszania 10.11.07, 01:06
    To co teraz powiem na pewno nie będzie dla Ciebie żadnym
    pocieszeniem, ale jakbym byla facetem to zakochałabym się w Tobie
    czytając twoje teksty smile Uwielbiam taki styl. Nietuzinkowy smile Ale do
    rzeczy...
    Tak jak powiedziałam wcześniej nie jestem wprawionym numerologiem
    więc dobrze by było, aby pan Janusz zweryfikował to co napiszę, gdyż
    może się okazać, że moja interpretacja i odczucia są mylne. Ale mimo
    wszystko napiszę Ci co czuję gdy patrzę na Twój portret.

    Piszesz: "i tylko jedna mysl nie daje mi spokoju...zapisane w
    numerogolii
    > cyfry odpowiadajace naszym cyklom zyciowym maja w sobie
    > powtarzalnosc, co znaczyc moze tylko tyle ze za mna pewnie juz
    > niejeden szczesliwy cykl-czas quasi trójkowy...
    > dlaczego zatem nie zdarzylo sie wtedy nic, dlaczego cyfry nie
    weszly
    > na orbite mocy i nie sprawily zgola odmiennego od dzisiejszego
    mego
    > listu..."
    Owszem w numerologii występuje powtarzalność. Ale powtarzalność ta z
    reguły dotyczy lat osobistych a żadziej cyklów życia wynikających z
    daty urodzenia. Oprócz cyklów występują również szczyty które
    określają charakter wydażeń jakie sie w naszym życiu wydarzą. I tak:
    do 28 roku życia maiałaś cykl o wibracji 3. Jak już wiesz, trójeczka
    niesie optymizm, możliwości, udane związki i serdeczność. I
    teoretycznie do 28 roku życia miałaś dobry czas na miłość. (tak
    swoja drogą to myślę, że Cię ta miłość spotkała. I to wielka miłość.
    Ale niestety coś się wydarzyło co spowodowało rozpad związku, a
    najgorszym efektem tego zdarzenia jest fakt, że straciłaś
    (zamknęłaś) swoją kobiecość. i dopóki nie odkryjesz w sobie kobiety
    którą pogrzebałaś to będzie Ci trudno stworzyć związek. Jak
    mozeszstworzyć związek z facetem jak Ty wibrujesz jak facet?!). Ale
    wracając do cyfr...
    wiec do 28 roku życia miałaś wibracje "związkowe". Ale jak, kochana
    moja, miałaś tą miłość utrzymać jak miałaś szczyt (charakter
    wydażeń) w 5. Piątka niesie wiatr, ruch, niepokój, wolność, brak
    ograniczeń, często nieszczęśliwe wypadki lub trudności, zamiłowanie
    do przygód, ryzyka, niespodzianek, ciągłych zmian i zycia w biegu.
    Gdzież tu czas i miejsce na związek, rodzinę, ograniczenia? Nie ma
    czasu. I to nie bląd obliczeń ani nie Twój błąd, ze wtedy nie
    spotkałaś ukochanego lub nie potrafiłaś go zatrzymać (a raczej on
    Ciebie). Poprostu, życie tak gnało, że nie można było się zatrzymać.
    Pomiędzy 28 rokiem życia a 35 nadal charakter wydarzeń jakie Cię
    otaczały miał wibracje 5 ale Twój cel życiowy zmienił się w 2. No i
    tu pokusiłabym się o stwierdzenie, że było Ci trudno żyć. Piątka
    gnała dalej a dwójeczka otwierała Twoją wrażliwość, poszukiwała
    odrobiny spokoju. czyli Ty w środku stałaś się wrażliwsza, bardziej
    emocjonalna i dążąca do zgody i kompromisów, a życie toczyło się w
    swoim szybkim tempie. I nadal nie było sprzyjających wibracji, aby
    nie być samotną, z tą różnicą, że pomalutku zaczełaś tą samotność
    odczuwać.
    Gdy skończyłaś 35 latek Twoim celem życiowym była nadal 2 ale
    szczytem numerologicznym siódemka. Ojojoj... no i weż tu się
    człowieku zakochaj!!! Siódemka to energia samotności, rozwoju,
    nauki, ucieczki, zamykania się w sobie, skupienia i medytacji,
    podroży, głębi intelektualnej, dumy, rozsądku. I uwierz mi, w
    siódemce jest naprawdę trudno stworzyć związek. Z siódemki wyjdziesz
    mając 44 lata i nadal Twoim celem będzie 2. Twoim nowym szczytem
    będzie znów 3. No własnie... trójeczka... tak jak kiedyś... na
    początku... z tą tylko różnicą, że kiedyś była to kombinacja 3-5 a
    teraz 2-3. W 3-5 nie było czasu na miłość a teraz właśnie nadszedł.
    I masz rację mówiąc, że w życiu napewno przeżyłaś kilka
    numerologicznych lat wibrujących energią domu i rodziny. Tak zgadza
    się, ale będąc nawet w roku numerologicznym 6 a mając cel 3 i szczyt
    5 albo 7 to jednak miałaś małe szanse na płomienną i piękną miłość.
    Mam nadzieję, ze z tych moich wypocin zrozumiesz, że nie masz sobie
    co zarzucać, że coś przegapiłaś, albo ominęłaś. Myślę, że w życiu
    jest czas na wszystko. Musiałaś najpierw żyć intensywnie, później
    wyhamować, zatęsknić do bliskości i drugiej osoby (tak szczerze i
    mocno zatęsknić) i dopiero jak już tak strasznie mocno jej
    zapragniesz to ona sie pojawi. I dopiero teraz ją docenisz. Gdybyś
    spotkała swoją miłość jak byłaś młodziutka to prawdopodobnie
    przeleciałabyś po niej i nie zauważyła smile Pamiętaj tylko o tym co Ci
    napisałam wcześniej... Po 56 roku życia wkraczasz w cykl 5. Uwazaj,
    bo może Cię nosić smile

    Idę spać bo już o 1 w nocysmile
    Buziaczki
    Ania

    PS. Mówię Ci, że w kartach widzę przy Tobie fajnego mężczyznę w
    przyszłości!!! smile
  • terpukoo 11.11.07, 23:02
  • aszania 12.11.07, 01:13
    dlatego 1 a nie 5, gdyż, jak pisze pan Janusz "Czas trwania szczytów
    życiowych obliczamy następująco: pierwszy szczyt – liczbą wyjściową
    jest 36, odejmujemy od niej wibrację drogi życia obliczanej
    daty." Open.mind jest numerologiczną 1 a nie 5, dlatego od 36
    odejmuję 1 i pierwszy szczyt wychodzi w wieku 35 lat.
    aszania
  • terpukoo 12.11.07, 01:25
    przeanalizowalam wszystko i:
    wiem, zgadzam sie, wracam do poczatku i licze na nowo

    dzieki!
  • aszania 12.11.07, 01:35
    Nie ma za co. Jak ja się kiedyś pomylę to mnie poprawisz smile
    A-a
  • kruszka13 12.11.07, 13:28
    Witajcie,
    Aniu super interpretacja, obliczylam identycznie jak Ty, zgadza
    sie ...mam prawie identyczne szczyty zyciowe jak TA Pani -moja data
    (13.10.1974),szczyty 5, 7, 3 i 4, jestem wlasnie w 7 i faktycznie
    troche ciezko, a jestem urodzeniowa 8 i w 9 roku osobistym brrrrr
    Moje zycie jednak wyglada nieco inaczej niz Openmind wyszlam za maz
    w wieku 19 lat za moja pierwsza milosc, jestesmy ze soba juz 13 lat
    i cagle kochamy sie jakbysmy sie wczoraj poznali , majac 30 lat
    zaczal sie u mnie okres maciezynstwa i tak juz mam dwie kochane ,
    cudowne corcie ktore wypelniaja caly moj czas .
    Cos naprawde w tej numerologii jest bo faktycznie po ukonczeniu 28
    roku zycia zaczelo sie u mnie troche zycie gmatwac, zmieniac i nie
    zawsze na lepsze niestety...
    Wracajac do autorki tego listu, Kochana mnie podobnie jak Tobie w
    zyciu nie jest zle, mam wszystko czego mi do szczescia potrzeba
    aleeee no wlasnie to aleeee, Tobie brakuje milosci a mi pracy ,
    wyjscia do ludzi robienia czegos innego niz tylko obowiazki domowe
    no ale mam nadzieje ze po mojej 9 ktora konczy sie we wrzesniu
    przyjdzie czas na kariere zawodowa
    Pozdrawiam Cie serdecznie zyczyc spelnienia tej WIELKIEJ MILOSCI
    Pozdrawiam rowniez wszyskich Forumowiczow
  • terpukoo 12.11.07, 22:15
    hmm
    jestem wlasnie w 7 i dlaczego jest ciazeko? jestem w niej od
    urodzenia...
    potem wlaze w 9, potem znow w 7 i na koniec w 1...takie sa moje
    szczyty zyciowe
    a w cyklach jest 4,3i6..

    mam problem z tymi szczytami, bo nie wiem cyzm one dolaldnie sa...
    tzn sa przeznaczeniem, droga?
    bedac w cyklu 4 jestem w szczycie 7, potem bedac w cyklu 3,zaczynam
    9..,potem znow 7, nastepnie bedac w cyklu 6 beda w szczycie 1...
  • bennaz 27.11.07, 00:02
    Glupiec.

    Twoje zwiazki nie naleza do udanych, bo nie potrafisz odsaecznie sie
    w nie zaanagazowac. Jestes w nich niajka, niezidetyfikowana. Ciegle,
    benzakmietnie, czekajac, ludzac sie, interpetujac, zastanoawiajac
    wchodzisz w ziwazek, ktory nawet nie jest zwiakziem! Raz tu, raz tam-
    to pwazne, tamto nie. Jkabys nie rozrozniala, co jest czym.
    Do tego wcale tymi sytuacjami nie kierujesz, one same rzadza sie
    swoimi prawami. Padasz czesto ofiara, 'bo nie wiesz', 'nie
    potrafisz' i zanim zaczniesz miec rozeznaine jest juz po wszystkim..
  • janus50 03.12.07, 11:23
    Witaj
    Cykle są formą a szczyty treścią, cykle są planem a szczyty sposobem
    ich wykonania, cykle są zadaniem a szczyty środkiem ich realizacji.
    Jeśli jesteś w pierwszym cyklu 4 i realizujesz go środkami szczytu 7
    to musisz realizować czwórkę środkami siódemki co może być dość
    trudne, gdyż siódemka jest liczbą głęboko duchową a czwórka mocno
    materialną co może powodować konflikt. Dalej, zakładając że czwórka
    realizuje się za pośrednictwem pracy a siódemka to liczba nauki i
    analizy, bedzie to sugerować pracę umysłu. Jeśli jednak zadziałają
    negatywy obu wibracji, to czwórka przyniesie lenistwo i zagubienie w
    szczegółach a siódemka, która jest z natury śpiochem świetnie to
    skonsumuje i bedzie się pławić w lenistwie i marzeniach sennych.
    Opcji jest oczywiście dużo więcej, gdyz oddziaływuje jeszcze
    wibracja urodzeniowa, czarne szczyty i wibracje własne...
    Pozdrawiam
  • open.mind 25.12.07, 20:36
    witam Panie Januszu,

    czy byłby Pan łaskaw wypowiedzieć sie na temat mojej osoby? widzę,
    że zawitał Pan do mojego wątku, jednakże nie za moją przyczyną...
    czy moge liczyć na Pana spojrzenie na mój numerologiczny rys?

    będę wdzięczna niezmiernie...

    z pozdrowieniami,

    open.mind
  • janus50 30.12.07, 22:31
    Witaj
    Aktualnie znajdujesz się w drugim szczycie życiowym o wibracji 7,
    potrwa on do 44 roku życia. Szczyt ten pochodzi od liczby 25 i myślę
    ze właśnie w tym temacie mam coś do powiedzenia, ponieważ sam
    znajduję się w cyklu 7/25. Siódemka to wibracja głęboko duchowa,
    oceniasz ludzi oczami duszy i szukasz w nich głębi nie biorąc w
    pierwszym rzędzie pod uwagę wyglądu zewnętrznego, tzn. nie wystarczy
    tobie by męzczyzna był atrakcyjny zewnętrznie, musi być również
    bogaty duchowo. Mimo że jesteś urodzeniową jedynka nie potrafisz
    jednak złapać byka za rogi gdyż jesteś też w drugim cyklu o wibracji
    dwa, która do przodu raczej się nie wyrywa, szczególnie, że masz
    również dwójkę w czarnym szczycie głównym. To wszystko w połaczeniu,
    a więc siódemka, urodzeniowa jedynka i dwie dwójki, da osobę, która
    co prawda świetnie sobie radzi z porozumiewaniem się z drugą osobą
    (dwójki) jednak gdy przyjdzie do spraw najbardziej osobistych,
    następuje pewna blokada, analizowanie osoby, brak natychmiastowej
    reakcji, duża wybredność wzgl. ewentualnego partnera.
    Niektórzy numerolodzy utrzymują że każda siódemka oznaczać może
    samotność, ja sie z tym nie zgadam, znam osobiście wiele osób
    świetnie się realizujących w parnerstwie mimo że są pod działaniem
    siódemki, ja zresztą również. Co do siódemek i samotności to z
    pewnością siódemka z 16 daje problemy związkowe, pozostałe siódemki,
    moim zdaniem, nie.
    Generalnie twoja droga życia nie sugeruje osoby samotnej, w
    pierwszym szczycie 5, który trwał do 35 roku życia, raczej
    pragnienie wolności i braku uzależniania się od kogokolwiek, teraz
    siódemka, która nie bierze co się pod rękę nawinie. Mimo wszystko
    jednak, myślę, że z samej daty urodzenia wnioskując, nie powinnaś
    być osobą samotną. Przypuszczam, że jakiś problem może się kryć w
    wibracjach własnych z imion i nazwiska (nazwisk).
    Pozdrawiam serdecznie
  • q18 28.12.07, 17:20
    Czy NA PEWNO jesteś kobietą?
  • open.mind 28.12.07, 17:41
    aż do Twojego pytania nie miałam wątpliwości...skąd taka myśl?...
  • q18 28.12.07, 18:07
    Przepraszam czasem tak mam, i czytajac Twój post byłam pewna że jesteś
    mężczyzną, ale to nieważne..., nie martw się Twoja samotność pomału się skończy
    pozdrawiam
  • open.mind 28.12.07, 19:13
    cokolwiek dziwna diagnoza...hm...aż mnie zaciekawiło to...proszę -
    serio proszę wskaż w którym momencie mojej korespondencji uderzył
    Cie mój męski pierwiastek, pytam rzeczowo, dlatego, że być może moja
    silna osobowość, ktorej się nie wyrzekam, wysyła własnie takie
    sygnaly a dalej idąc za tą myśla, pomimo zdawałoby się atrakcyjnego
    wygladu - ok, nie jestem skromna, ale jest cos we mnie co męzczyzn
    wlasnie odpycha a nie przyciaga...

    a skad ta pewność samotnosci mojej kresu? wiesz, nadzieja się tli
    resztkami sil...
    i czy ma po co wzniecać się?
  • q18 30.12.07, 20:19
    wink))) boję się trochę wywodów na ten temat na tym forum bo tematyka naszych
    wypowiedzi zaczyna raczej daleko odbiegać od numerologii, ale może nam to inni
    wybaczą)), po pierwsze nie jestem w stanie powiedzieć Ci co spowodowałao moje
    odczucia, po prostu tak mam i już, intuicja rzadko mnie zawodzi, wierzę swej
    pierwszej myśli i wizji jaka pojawia się po przeczytaniu postu, po drugie prawie
    nigdy nie czytam postów, a jeżeli czytam to wiem że nie bez powodu,zresztą
    podobno nic nie dzieje się bez powodu, )))) w Twojej historii jest coś... no
    ..wręcz znajomego, swojskiego, ten styl, ta konstrukcja zdania, znam to nie
    wiem skąd ale znam, i wiem że przez te cierpienia samotności pzrechodził
    mężczyzna, nawet widzę jak wyglada no i wiesz nie jestem wariatką, wróżką ani
    nawiedzoną babą, która grasuje po forach siejąc zamęt, sama się dziwię ze to
    piszę,cdn
  • q18 30.12.07, 20:33
    A teraz co do Twoich relacji damsko - męskich, intuicja podpowiada mi))) że
    obecna sytuacja jest wynikiem Twoich błędnych decyzji podjętych kiedyś tam,
    dawno temu, ale wszystko można odwrócić, zeby to zrobić nalezy się dciąć od
    pzreszłości co nie zawsze jest łatwe, i teraz powiem tyle - jeżeli moja
    wypowiedż ma dla Ciebie sens, napisz wtedy będę pisać dalej, jeżeli nie znów
    przepraszam za "niezręcznosci" wynikajace z blędnej diagnozy)))
  • open.mind 31.12.07, 13:14
    bardzo Ci dziękuję za poświęcenie mi czasu, to cenne...z
    przyjemnościa i ciekawością przeczytam Twoje dalsze słowa...jeżeli
    to miejsce wydaje Ci się zbyt otwarte a słowa, które chciałabyś do
    mnie skierowac zbyt "prawdziwe" może zatem poprosze Cię o kontakt
    mailowy...

    p.s. naprawdę jestem kobietą...niesamowite, że powtarzam to już
    któryś raz w ciągu ostatnich dni...hm...a miało być wąsika nie
    widać smile))
  • q18 01.01.08, 21:02
    Tak kontakt mailowy byłby bardziej wskazany))), po co mają wiedzieć że odczynię
    uroki, napisz mi tylko dokładny adres a ja w najbliższym czasie- jutro lub
    pojutrze wyłuszczę swe domniemania,pozdrawiam
  • open.mind 01.01.08, 23:07
    witam Cię...smialo pisz prosze na adres mailowy w koncie gazety na
    ktorym jestem zalogowana na forum...bardzo dziekuje i wszystkiego
    dobrego w Nowym Roku smile
  • jamaryna 19.01.08, 20:29
    Witam!
    Rzeczywiście, masz takie wibracje numerologiczne, które wciąż jeszcze nie
    sprzyjają partnerstwu. Ale już nie długo to się zmieni, po 44ym roku życia.
    Teraz, w roku osobistym 2, który potrwa do września może być Ci szczególnie
    trudno, ale już w 3-im poczujesz się lepiej. I nie martw się, nie zawsze
    będziesz sama.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka