Dodaj do ulubionych

8 z 17 a niedostatek?

04.01.09, 16:45
Mam takie pytanie czy będac w cyklu w 8 z 17 i w warunku 1,mozna
doswiadczac niedostatku?Wiem ,ze zalezy to takze od poprzednich
dzialan.Osoby bedace w 8 zazwyczaj nie maja problemow
finansowych,ale ja po raz pierwszy zetknelam sie z osoba ktora
weszla w cykl 8 i jej warunki materialne sie pogorszyly znacznie.W
wibracjach pozostalych nie znalazlam nic co wskazywaloby na taki
stan.Czy moze to byc stan przejsciowy?
Edytor zaawansowany
  • calineczka000 06.01.09, 10:00
    A może podzielą się swoimi doświadczeniami osoby ,ktore mają w swoim
    portrecie ósemki,szczegolnie chodzi o cylk,ale mogą byc i w innym
    miejscu portretu?
  • metaphysics 06.01.09, 10:24

    witaj,

    8 moze przynosic zarowno spelnienie w sferze finansow, jak rowniez
    klopoty..wiele zalezy od tego, w jakiej konfiguracji sie znajduje,
    tzn. w towarzystwie jakich innych wibracji oddzialuje w danym
    momencie, np. negatywnie moze wibrowac z cala pewnoscia w
    zestawieniu z 3, 5 czy 9. oczywiscie wiele zalezy takze od wibracji
    wlasnych...3 moze sklaniac do rozrzutnosci i roztwaniania majatku, 5
    powodowac, ze rosnie sklonnosc do podejmowania ryzyka finansowego
    lub zlych kolei losu..9 do postawy rozszczeniowej i egoizmu, co w
    konsekwencji moze powodowac samotnosc i sklonnosc do podejmowania
    zlych decyzji, pomylek w zarzadzaniu majatkiem

    w moim przypadku 8 z 17 wibrujaca w pierwszym wyzwaniu w
    towarzystwie 3 z pierwszego cyklu przyniosla spory niedosyt
    finansowy..srodkow na skromne zycie z kartka i olowkiem w reku nie
    brakowalo, ale na realizacje pasji i poczucie bezpieczenstwa juz
    owszem..paradoksalnie jednak dzieki niedosytowi finansowemu pojawily
    sie okolicznosci, ktore rozbudzily we mnie zainteresowania
    metafizyczne..smile
  • calineczka000 18.01.09, 20:52
    Ten przypadek o ktorym napisalam to towarzystwo jedynki ,dwojki,nie
    ma trojki ani piatki.
  • alte_seele 20.01.09, 13:52

    z dwojką czy jedynka w towarzystwie 8 tez moze negatywnie wibrowac...
  • ychtis 23.01.09, 20:36
    Jakie liczby najlepiej wibrują z ósemką?
  • jamaryna 24.01.09, 08:29
    To nie wibracje zapewniają nam dostatek, tylko nasze starania. 8/17 to
    szczęśliwa wibracja, ale nie dlatego że zapewnia sukces już samym pojawieniem
    się w portrecie, lecz tym, że daje swojemu właścicielowi intuicję, co dla niego
    jest właściwe w danym momencie, a sukces zależy od tego, czy ten dar wykorzysta,
    czy nie. Oczywiście, nie bez znaczenia jest, jakie wibracje tej 8-ce towarzyszą,
    i to zarówno na górze, jak i na dole piramidki. Bo jeśli na minusie występuje
    4-ka (zwłaszcza w I-ym wyzwaniu), to osoba najprawdopodobniej nie potrafi zadbać
    o swoje sprawy. I dopóki się nie nauczy, to 8/17 nic tu nie pomoże. Problemy
    materialne mogą też wystąpić przy wyzwaniu 8 i 18.
  • janus50 24.01.09, 19:56
    Tutaj niezwykle istotny może być brak wibracji 8 w imionach i nazwisku czy
    nazwiskach. Taki brak może przynieść aktywność niekorzystnych aspektów wibracji
    osiem własnie. A brak ten często się zdarza w naszej strefie językowej. Na 10
    osób 3-4 mają brak ósemek.
    Pozdrawiam
  • jamaryna 25.01.09, 11:05
    janus50 napisał: "Tutaj niezwykle istotny może być brak wibracji 8 w imionach i
    nazwisku czy nazwiskach. Taki brak może przynieść aktywność niekorzystnych
    aspektów wibracji osiem własnie."

    Trudno mi się zgodzić z tym poglądem, bo znam osobę, która wszedłszy w IIIc.17/8
    znalazła się bez dachu nad głową, mimo, że w imionach i nazwisku ma w sumie
    kilka 8-ek, a nawet ma 8-kę w Liczbie Duszy. I znam też osoby, które nigdzie w
    "portrecie" nie mają 8-ek, a mimo to nie mają problemów natury materialnej.

    Pozdrawiam.


  • janus50 25.01.09, 17:13
    Witaj
    A ja mógłbym napisać, że znam osobę, której imię i nazwisko składa się z
    zaledwie sześciu liter, nie posiada drugiego imienia oraz imienia z
    bierzmowania. Ma brak aż pięciu wibracji, w tym osiem, a mimo to od 20 lat
    prowadzi firmę i to z pełnym sukcesem. Jednak nie chcę dyskutować na poziomie
    przedszkola numerologicznego. Wszyscy doskonale wiemy jak wiele elementów składa
    się na końcowy wynik, brak wibracji jest jednym z nich, oczywiście mówię tutaj o
    braku wibracji składowych w imionach i nazwiskach.
    Brak wibracji nie bez powodu nazywany jest brakiem karmicznym lub też lekcją
    karmiczną, ponieważ ma nas zmusić do wykonania pewnych działań, ktore
    zaprzepaściliśmy w poprzednich wcieleniach. Jedni podejmują wyzwanie i doskonale
    sobie radzą, inni podejmują i przegrywają, jeszcze inni nie robią nic i czekają
    aż szczęście samo przyjdzie do nich.
    Wspomniany Pan, mimo tak wielkich braków, doskonale sobie radzi w biznesie,
    dlaczego? Otóż ma niezwykle korzystny układ astrologiczny, który obdarza go
    możliwościami aby skutecznie walczyć z brakami karmicznymi, walczyć i wygrywać.
    Braki karmiczne powinny być inspiracją do działania, zmuszać nas do walki z
    przeciwnościami, dzialają podobnie jak kwadratury w astrologii, nie są dopustem
    bożym a jedynie wskazówką gdzie powinniśmy umieścić swoją aktywność i czemu
    musimy się przeciwstawiać.
    Rozumiem więc, że skoro nie zgadzasz się ze mną, to braki karmiczne nie mają
    wielkiego znaczenia i nie powinniśmy brać ich pod uwagę..
    Można i tak.
    Pozdrawiam
  • jamaryna 25.01.09, 19:06
    janus50 napisał: "nie chcę dyskutować na poziomie przedszkola numerologicznego."

    Witaj!
    Jesteśmy na Twoim Forum, a ja szanuję to, co na nim robisz, więc pozostawię to bez komentarza.

    Piszesz: "Wszyscy doskonale wiemy jak wiele elementów składa się na końcowy wynik, brak wibracji jest jednym z nich, oczywiście mówię tutaj o braku wibracji składowych w imionach i nazwiskach. Brak wibracji nie bez powodu nazywany jest brakiem karmicznym lub też lekcją karmiczną, ponieważ ma nas zmusić do wykonania pewnych działań, ktore zaprzepaściliśmy w poprzednich wcieleniach. Jedni podejmują wyzwanie i doskonale sobie radzą, inni podejmują i przegrywają, jeszcze inni nie robią nic i czekają aż szczęście samo przyjdzie do nich."

    Ale wystarczy pójść do "dobrego numerologa", najlepiej przez Ciebie wskazanego, który dobierze jakieś imię z brakującymi wibracjami, a szczęście zacznie ścielić się do stóp, prawda?
    Więc ja się pytam, co to za "braki karmiczne", skoro wystarczy wyłożyć trochę kasy, żeby je zniwelować?

    Nie wierzę w takie braki karmiczne, co nie znaczy, że jestem zdania, że wibracje zawarte w naszych imionach są bez znaczenia. Mają, ale nie jestem entuzjastką manipulacji numerologicznych.
    Uważam, że przychodząc na świat wybieramy sobie datę urodzenia, w której zapisane są wszystkie nasze talenty i lekcje do przerobienia, łącznie z predyspozycjami do chorób, które są częścią naszego procesu uczenia się. I że sami wybieramy sobie rodziców, którzy odpowiednio nam ułatwią, bądź utrudnią naszą drogę życia po to, żebyśmy mieli warunki odpowiednie do lekcji, z którymi na ten świat przyszliśmy. Wybrani przez nas rodzice wybierają nam imiona, które wraz z rodowym nazwiskiem będą odpowiednio wzmacniać, bądź osłabiać pewne aspekty w dacie urodzenia tworząc nieprzypadkowy klimat dla naszych potyczek z życiem i naszej nauki.

    Dalej piszesz: "Wspomniany Pan, mimo tak wielkich braków, doskonale sobie radzi w biznesie, dlaczego? Otóż ma niezwykle korzystny układ astrologiczny, który obdarza go możliwościami aby skutecznie walczyć z brakami karmicznymi, walczyć i wygrywać."

    Nie sądzę, żeby ten pan miał w układzie astrologicznym coś, czego nie ma w swojej dacie urodzenia. Data urodzenia to kopalnia wiedzy o człowieku. Wiele z tej wiedzy już zostało odkryte, ale wiele jeszcze czeka na odkrycie. Ten postęp byłby o wiele szybszy, gdyby na przykład ci, którzy piszą książki pisali je po to, żeby podzielić się wiedzą, a nie tylko dla pieniędzy. I podobnie na forach...

    Pozdrawiam.

  • ychtis 25.01.09, 22:01
    Jakoś mnie sie tez nie chce wierzyc zeby numerologia rozbiegała sie
    zasadniczo z astrologia.Te dwie dziedziny wiedzy nawzajem sie
    uzupelniaja.Inaczej byloby to bez sensu i nieprawda.
  • calineczka000 03.02.09, 10:59
    Własnie sie dowiedzialam ,ze ta osoba ma zrobiony osobisty horoskop
    i tam sa jakieś trudne aspekty obecnie typu kwadratury itp.Więc
    wywnioskowałam ,ze i w liczbach musi byc coś nieharmonijnego.
  • jamaryna 03.02.09, 11:53
    Calineczko, może mogłabyś podać pełną datę urodzenia i płeć osoby? Bo tylko wtedy można by się poprzyglądać i spróbować poszukać przyczyny w numerologii.
  • calineczka000 03.02.09, 18:41
    Jest to kobieta.Cykl 8 z 17,wyzwanie .1 z 19.Czarne szczyty1,7 i
    głowny 6.Liczba duszy 8,realizaja 6 ,cele 5, zmienione pseudonimem
    na 8,5,4,jesli y jest potraktowana jako samogloska .Jesli jako
    społgloska ,jak sugeruja niektorzy numerolodzyto bez psedonimu bylo
    1,4,cele 5.Z pseudonimem 1,3,4.Przypuszczam ,ze tu ktos jej
    namieszal tymi pseudonimami.
  • jamaryna 04.02.09, 16:11
    Nie podałaś daty urodzenia, więc musiałam trochę "pogdybać", żeby ustalić resztę
    danych. Osoba ta otrzymała do dyspozycji bardzo duży potencjał do
    zagospodarowania w postaci dwu 17/8, ale, niestety, przy swoich licznych 1-ch
    może być troszkę powierzchowna. Prawdopodobnie czegoś nie dopatrzyła, nie
    zamknęła w formie pod rządami Ipz17/8. Może tu chodzić o jakieś sprawy
    majątkowe, które oparły się o urzędy (albo powinny były się oprzeć), bo w
    pierwszym wyzwaniu ma 8-kę (oprócz wspomnianej już 1-ki). Teraz jest w punkcie
    zwrotnym 1/19, który jest powieleniem 1/19 z drogi życia, co sprawia, że ulega
    władzy innych, nie ma siły przebicia. I sprawy wymagające załatwienia mogą się
    ciągnąć jeszcze długo.
  • janus50 17.02.09, 15:12
    jamaryna napisała:

    > janus50 napisał: "nie chcę dyskutować na poziomie przedszkola numerologicznego
    > ."
    wnioski wysuwane przez ciebie w rzeczonym temacie takie właśnie są, są na
    poziomie numerologicznego przedszkola właśnie.
    napisałaś, że jedna osoba ma ósemek pod dostatkiem i ma problemy finansowe a
    druga nie ósemek wcale i doskonale się jej wiedzie finansowo. To tak jakbyś
    powiedziała astrologowi, że masz Jowisza w ósmym domu i wyraziła zdziwienie że
    nie jesteś bogata. Wybuchnął by śmiechem.


    > Ale wystarczy pójść do "dobrego numerologa", najlepiej przez Ciebie wskazanego,
    > który dobierze jakieś imię z brakującymi wibracjami, a szczęście zacznie ściel
    > ić się do stóp, prawda?
    > Więc ja się pytam, co to za "braki karmiczne", skoro wystarczy wyłożyć trochę k
    > asy, żeby je zniwelować?
    >

    Bardzo uogólniasz, nie znasz moich zapatrywań co do zmian numerologicznych i
    generalizujesz. Moje zdanie jest takie, że zmiana może nastąpić tylko wtedy gdy
    jest na prawdę konieczna, na pewno nie w sytuacji by zmienić wibracje dobre, czy
    poprawne na lepsze.
    Jest niestety bardzo dużo numerologów, którzy pobierają opłaty za zmiany
    numerologiczne, tak więc w ich interesie jest skłaniać klienta do podjęcia
    zmiany. A co by było, gdyby numerolog robił takie zmiany nieodpłatnie? Nie
    leżałoby w jego interesie nakłanianie klienta do zmiany. to oczywiste.

    > Nie wierzę w takie braki karmiczne, co nie znaczy, że jestem zdania, że wibracj
    > e zawarte w naszych imionach są bez znaczenia. Mają, ale nie jestem entuzjastką
    > manipulacji numerologicznych.

    Jeśli będziesz się zajmować numerologią odpowiednio długo, to z pewnością
    uwierzysz, ponadto, ja nie nazywam braków wibracji w imionach i nazwiskach
    lekcjami czy brakami karmicznymi, to są dla mnie po prostu braki wibracji. Karmy
    nie można zmienić, w związku z tym lekcje karmiczne wynikają z daty urodzenia a
    nie z imion i nazwisk, które są wartością zmienną.

    > Uważam, że przychodząc na świat wybieramy sobie datę urodzenia, w której zapisa
    > ne są wszystkie nasze talenty i lekcje do przerobienia, łącznie z predyspozycja
    > mi do chorób, które są częścią naszego procesu uczenia się. I że sami wybieramy
    > sobie rodziców, którzy odpowiednio nam ułatwią, bądź utrudnią naszą drogę życi
    > a po to, żebyśmy mieli warunki odpowiednie do lekcji, z którymi na ten świat pr
    > zyszliśmy. Wybrani przez nas rodzice wybierają nam imiona, które wraz z rodowym
    > nazwiskiem będą odpowiednio wzmacniać, bądź osłabiać pewne aspekty w dacie uro
    > dzenia tworząc nieprzypadkowy klimat dla naszych potyczek z życiem i naszej nau

    Generalnie też tak uważam, jednak nasze imiona są wartością zmienną, dlatego,
    niezależnie od numerologii, ulegają rozmaitym wpływom i mutacjom, dochodzą
    nazwiska, przydomki itd. Jeśli wszystko jest zaplanowane wraz z datą urodzenia,
    to tym bardziej zaplanowana jest również pomoc numerologa. Jeśli trafimy do
    własciwego, wówczas nam pomoże, jeśli nie, to zdewastuje nam życie, ale i to
    jest zapisane w dacie urodzenia.
    >
    > Dalej piszesz:
    >
    > Nie sądzę, żeby ten pan miał w układzie astrologicznym coś, czego nie ma w swoj
    > ej dacie urodzenia. Data urodzenia to kopalnia wiedzy o człowieku. Wiele z tej
    > wiedzy już zostało odkryte, ale wiele jeszcze czeka na odkrycie. Ten postęp był
    > by o wiele szybszy, gdyby na przykład ci, którzy piszą książki pisali je po to,
    > żeby podzielić się wiedzą, a nie tylko dla pieniędzy. I podobnie na forach...

    To kolejny, wybacz, wpis na poziomie przedszkola numerologicznego.
    Wskazuje, że niewiele wiesz o historii współczesnej numerologii.
    Data urodzenia została wprowadzona do numerologii około połowy XIX wieku, a
    nadanie jej funkcji prognozowania nastąpiło dopiero około 1920 roku. Data
    urodzenia NIE ISTNIAłA w numerologii starożytnej czy tradycyjnej
    (pitagorejskiej). Numerologia tradycyjna czy starożytna zajmowała się wyłącznie
    imionami i nazwiskami a data urodzenia była władana niepodzielnie przez astrologię.
    Twórcy współczesnej numerologii (Balliett, Jordan) opierali się na astrologii
    właśnie, opracowując np. czas trwania cykli, szczytów, sposób tworzenia diamentu
    itp.
    Astrologia z numerologią doskonale się uzupełniają, bardzo czesto to czego nie
    widać w numerologii jest widoczne w astro i na odwrót.
    Po prostu dla tego, że numerologia (w kontekście daty urodzenia) wynika z
    astrologii.
    Co do książek dostępnych na polskim rynku, to niestety tutaj tacy autorzy jak
    Brzoza czy Rekus i wielu innych to obraz nędzy i rozpaczy.
    Dużo kosztowało mnie sprowadzenie ksiązek naprawdę wartościowych, jednak nie są
    one dostępne w języku polskim.
    Sugerujesz, że czerpię jakieś korzyści z tego że podaję ludziom namiary na
    numerologów - to niezwykle złośliwa i krzywdzące a ponadto niezgodne z prawdą.
    Zamieściłem na tym forum z pewnością więcej jak tysiąc wpisów, zadaj sobie trud
    i spraw ile razy podałem namiary do numerologa, 20 może 30. Czy to uprawnia cię
    do sugerowania że działam tutaj dla jakiś bliżej nieokreślonych i przyziemnych
    korzyści?
    Pozdrawiam
    >
    > Pozdrawiam.
    >
  • xallaya 17.02.09, 22:48
    witam,

    <<Co do książek dostępnych na polskim rynku, to niestety tutaj tacy autorzy jak
    Brzoza czy Rekus i wielu innych to obraz nędzy i rozpaczy.
    Dużo kosztowało mnie sprowadzenie ksiązek naprawdę wartościowych, jednak nie są
    one dostępne w języku polskim.>>>

    oki, Rekus i Brzoza- feeee, tylko, że jakoś niewiele dzieje się u nas na rynku
    wydawniczym; oni królują na tym [wiejskim] podwórku, gdy Ty tymczasem mówisz że
    obraz nędzy... to proszę, napisz może książkę czy choćby skrypt "dla
    wtajemniczonych" i może chętni do zakupu się znajdą? nie bronię autorów, na kurs
    Brzozy się nie wybieram tylko, że fajnie jest kopać leżącego; czytam Twoje
    Januszu opinie i kipisz jadem. Koleżanka MA rację w znacznej części... nie tłucz
    nas maluczkich bo będzie siiiii

    hmmmm, a teraz poważniej, czy mógłbyś podać innych w miarę "przyzwoitych"
    autorów traktujących o numerologii na polskim gruncie??

    i jeśli można, to ośmielę się poprosić o tytuły zagranicznych książek, które są
    "na poziomie"? Twoim zdaniem

    xallaya smile
  • janus50 17.02.09, 23:11
    Witaj
    Myślę, że trochę przesadziłaś z tym jadem. Mnie po prostu oburza fakt, że
    zarówno Pani Brzoza jak i Pan Rekus swoje wszystkie książki i to bez wyjątku,
    napisali na zasadzie "kopiuj-wklej". Z etyczno-moralnego punktu widzenia jest to
    dla mnie nie do przyjęcia. Nie można się nazywać wybitnym ekspertem w jakiejś
    dziedzinie, gdy napisano książkę złożoną z tekstów, które są dziełem innych
    autorów, to jest po prostu zwykła kradzież. Z całą pewnością milczał bym, gdyby
    podana tam wiedza była przekazana rzetelnie i bez kompromitujących błędów.
    Niestety, zarówno jeden jak i drugi autor sprawia momentami wrażenie, że nie za
    bardzo wie o czym pisze. Materiał jest podany w sposób chaotyczny i niedbały
    (Pani Brzoza) oraz zagubiony w szczegółach i pogmatwany (Pan Rekus).
    Z książek, ktore mogę polecić na polskim rynku, to zdecydowanie Panią
    Czarmińską, Panią Lobos, Pana Ferniera. Jednak uważam, że matką wszystkich
    podręczników jest Your Days Are Numbered autorstwa Florence Campbell. Dlaczego
    takie książki się u nas nie ukazują, po prostu nie ma takiego wydawnictwa, które
    na to stać. Campbell wydała swoją książkę po raz pierwszy około 1925 roku i do
    tej pory ta książka była wznawiana 80 razy. To bestseller numerologiczny.
    Co do jadu, to jeśli rzeczywiście tak jest jak piszesz, to przepraszam i
    obiecuję poprawę.
    Co do książki, którą mam napisać, to mam jeszcze ocean wiedzy do pochłonięcia,
    może w przyszłym życiu.
    Pozdrawiam
  • xallaya 18.02.09, 16:36
    witam ponownie,

    dziękuję Ci za odpowiedź i ... wiesz? tak się zastanawiam Januszu;

    mówisz, że Brzoza i Rekus to niedouczeni "miszczowie"; co ciekawe kurs Brzozy
    jest tu reklamowany jako coś czego warto doświadczyć; Brzoza w ogóle pisze
    choćby w czwartym wymiarze, wydała kilka książek, jest więc kimś "na fali";
    nazwisko powtarzane utrwala się; Rekusa nigdy wcześniej nie znałam [ze
    słyszenia, jasne] a po wydaniu serii drogich książek numerologicznych,
    astrologicznych również jest ponoć "wielkim i cenionym miszczem".

    aż muszę Ciebie zapytać: gdzie są Ci prawdziwi numerolodzy, ludzie, którzy
    wiedzą co w trawie piszczy? dlaczego nikt kto odbył długą wędrówkę poprzez
    wibracje nie pragnie podzielić się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami?
    czyżby, najzwyczajniej na świecie ich tak naprawdę nie było??? ja nikogo nie
    chcę tu bronić czy negować, ale zauważ, że gdyby nawet tych domorosłych
    numerologów nie było, to ani tyle nie dowiedzielibyśmy się o istocie wibracji;
    pytam ponownie, gdzie są Ci wielcy i obeznani?

    ... i jeszcze jedno, jak to jest,ze mówimy o kopiowaniu, o łamaniu praw
    autorskich przez np. Brzozę, a nikt ją do odpowiedzialności do tej pory nie
    pociągnął? mało tego, ta która jakoby kopiowała innych dodatkowo jeszcze
    organizuje własne warsztaty i.... co jest grane???

    a książeczkę Campbella zakupię i... dam Ci znać co o niej myślę;
    póki co, dzięki za info,

    xallaya
  • alte_seele 18.02.09, 19:33
    witajcie,

    pozwolicie, ze dorzuce od siebie trzy grosze..

    zajmuje sie numerologia poki co hobbystycznie (pisze poki co, bo
    ponoc kiedys numerologia ma byc nie tylko moim hobby), znam wiele
    publikacji z tego zakresu i musze powiedziec, ze z zadna z ksiazek,
    ktore mialam okazje czytac nie jestem zafascynowana, chociaz
    przyznaje, ze najlepsza z nich jest wlasnie publikacja f.c., powiem
    wiecej, nabywajac ksiazki z zakresu numerologii nie liczylam nigdy
    na zadna fascynacje i mam swiadomosc tego, ze ksiazka, ktora "powali
    mnie na kolana" nigdy nie powstanie...z prostej przyczyny - trudno
    jest przelac w przystepny sposob pelna wiedze numerologiczna, bedaca
    wynikiem doswiadczenia i wgladu intuicyjnego..prawdziwy numerolog
    swiadomy tych ograniczen nie bedzie pisal kolejnego podrecznika dla
    wszystkich zawierajacego ogolniki, proste zaleznosci i podstawowe
    interpretacje glownych wibracji...

    mam tez ksiazki p. brzozy i p. rekusa - nie chce sie wypowiadac na
    temat tego czy sa kompilacja innych publikacji itd., dla osoby,
    ktora ma juz jakies pojecie o numerologii publikacje te moga pomoc w
    powtorzeniu wiedzy czy tez drobnym jej uzupelnieniu, ze
    swiadomoscia, ze jest w nich sporo bledow i niescislosci..osoby
    poczatkujace moga troche pobladzic, zanim zorientuja sie o co
    chodzi..

    popularnosc p. brzozy i p. rekusa to pochodna funcji marketingu i
    pr smile czytuje interpretacje p. brzozy w czwartym wymiarze, bo
    prenumeruje ten miesiecznik, jako przyklad tego, w jaki sposob mozna
    napisac wiele o niczym, a przy okazji w zawily, niespojny sposob..

    janusa50 nie znam osobiscie, ale jestem na tym forum od dluzszego
    czasu i widze jak "ewoluuje numerologicznie" smile czasami jednak zbyt
    nerwowo reaguje na zaczepki smile wyluzuj janusie50 smile szkoda zdrowia smile

    pozdrawiam serdecznie
  • xallaya 18.02.09, 21:27
    dzięki alte_seele za "Twoje trzy grosze"smile

    dla ścisłości, ja nie chcę, nie czekam na książkę, która miałaby mnie powalić na
    kolana, którą miałabym się zachłysnąć; życzyłabym znaleźć na rynku wydawniczym
    dobrą książkę, która byłaby napisana przez kogoś z niekłamaną charyzmą i taką,
    która nie napisałaby wszystkiego, czy prawie wszystkiego o Wibracjach i ich
    związkach z nami, ale wskazała dobry [słuszny] kierunek w myśleniu o Liczbach, w
    ogóle. no, to chyba nie jest AŻ TAK dużo?

    ..książkę, po której miałabym co najmniej czkawkę wink

    a może się mylę?

    pozdrawiam, xallaya
  • calineczka000 21.02.09, 23:28
    W sumie dyskusja rozgorzala nie na temat.Kupilam sobie ksiązki
    Rekusa bo tu polecano miedzy innymi pan .Janusz polecal,drogie a w
    sumie niewypal.Mnie podoba sie "numerologia dla każdego"Helyn
    Hitchcock.Mimo ze 8 z 17 chwilowo daje niedostatek,to jednoczesnie
    stwarza opieke i jednoczesnie okazje by wychodzic z tych finansowych
    opresji.Moze zeby sie poczulo poprawe najpierw musi sie
    pogorszyc?smile))))))))))))))))))
  • janus50 25.02.09, 13:52
    Oczywiście masz rację, wyluzowałem smile
    Jak jesteś po przestudiowaniu FC, to proponuje przejść na Juno Jordan.
    Pozdrawiam serdecznie
  • janus50 24.02.09, 15:03
    Witaj xallaya

    xallaya napisała:

    > mówisz, że Brzoza i Rekus to niedouczeni "miszczowie";

    nie odnoszę się do aktualnej wiedzy Pani Brzozy, działa już od około 10 lat,
    więc siłą rzeczy wiedzę jakąś musiała pozyskać. Moje oburzenie w kontekście
    osoby Pani Brzozy budzi fakt, że napisała swoje książki kopiując wiedzę/teksty
    innych autorów i to nie w sposób wyrywkowy a kopiując po prostu całe rozdziały.
    Jest to z mojego punktu widzenia działanie nieetyczne i niemoralne.

    > co ciekawe kurs Brzozy
    > jest tu reklamowany jako coś czego warto doświadczyć;

    osoba, która zamieszcza te ogłoszenia na tym forum, była proszona przeze mnie o
    niezamieszczanie komercyjnych ogłoszeń, jednak jak widać na nic się to zdało.
    Ogłoszenie usunąłem bezzwłocznie po tym jak je zauważyłem.

    >Brzoza w ogóle pisze
    >choćby w czwartym wymiarze, wydała kilka książek, jest więc kimś >"na
    fali";nazwisko powtarzane utrwala się;

    wiele osób pisze w różnych czasopismach, nie miałem okazji czytać tekstów Pani
    Brzozy więc się do nich nie mogę odnieść. Jednak czasem włos się jeży na głowie
    gdy wpada mi w ręce to czy tamto. Jakiś czas temu jakaś Pani produkowała się na
    łamach bodajże pisemka Gwiazdy, gdzie proponowała podpisy dla konkretnych
    wibracji urodzeniowych, nie potrafię sobie wyobrazić doświadczonego i rzetelnego
    numerologa, który coś takiego może napisać.

    > Rekusa nigdy wcześniej nie znałam [ze
    > słyszenia, jasne] a po wydaniu serii drogich książek
    > numerologicznych, astrologicznych również jest ponoć "wielkim i
    > cenionym miszczem".

    Pan Rekus kopiowanie tekstów innych autorów doprowadził do perfekcji i robi to w
    sposób hurtowy po prostu. Zarówno książki numerologiczne jak i astrologiczne są
    kopiowane.
    Rozmawiałem kilka razy z Panem Rekusem i z przykrością muszę stwierdzić, że nie
    potrafił udzielić odpowiedzi na najprostsze pytania z zakresu numerologii,
    ciągle powtarzając, że musi sprawdzić w swoich materiałach. Pierwsze dwie
    książki mimo wszystko są przydatne, jest w nich zawarte dużo wiedzy i to wiedzy
    rzetelnej, co nie umniejsza faktu, że skopiowanej.

    > aż muszę Ciebie zapytać: gdzie są Ci prawdziwi numerolodzy, ludzie, którzy
    wiedzą co w trawie piszczy? dlaczego nikt kto odbył długą wędrówkę poprzez
    wibracje nie pragnie podzielić się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami?
    > czyżby, najzwyczajniej na świecie ich tak naprawdę nie było??? ja nikogo nie
    chcę tu bronić czy negować, ale zauważ, że gdyby nawet tych domorosłych
    numerologów nie było, to ani tyle nie dowiedzielibyśmy się o istocie wibracji;
    > pytam ponownie, gdzie są Ci wielcy i obeznani?

    Przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych przyniósł wysyp różnych
    kursów i szkół z zakresu szeroko pojętej paranauki. Ja również dałem się porwać
    fali entuzjazmu wówczas. Choć ezoteryką interesowałem się o wiele wcześniej,
    jednak było to zainteresowanie nieukierunkowane. Już na początku lat
    osiemdziesiątych interesowałem się huną i brałem udział w kursach prowadzonych
    przez Panią Elżbietę Winnicką. Wracając do lat dziewięć dziesiątych,
    zapotrzebowanie na wiedzę ezoteryczną było ogromne. Na kursy zgłaszało się
    dziesiątki osób, grupy liczyły nierzadko więcej niż 30 osób. Kursy
    numerologiczne prowadziła Pani Donka Madej, potem Pani Czarmińska i Pani
    Kowalska, Pani Lobos, Pan Zylbertal. Wszystko wielkie nazwiska i wielka wiedza.
    Brak było podręczników, internetu, nie było alternatywy.
    Kursy były drogie mimo to zainteresowanie było ogromne.
    Rynek się nasycił z czasem, pojawiło się bardzo dużo książek, internet.
    Aktualnie nie ma tak wielkiego zapotrzebowania na kursy, głód wiedzy jest
    zaspokajany za pośrednictwem książek i internetu, a ten kto połknie prawdziwego
    bakcyla, uczy się dalej poprzez prywatne konsultacje czy korepetycje oraz
    kontakty z bardziej doświadczonymi numerologami.
    W kursach bierze udział często mniej niż dziesięć osób, jeśli jest to kurs
    sobotnio - niedzielny, kosztuje około 200-300 zł przy średnio 20 godzinach
    zajęć. Mamy więc ogólną kwotę 2000-3000zł.
    Hotel i wyżywienie dla prowadzącego 500zł, wynajęcie sali 300zł, organizator też
    chce coś tam coś tam, powiedzmy 500 zł. Pozostaje więc dla prowadzącego 700 -
    1700 zł za 20 godzin pracy, dolicz do tego dojazd to mamy stratę w praktyce
    trzech dni. żaden numerolog, którego można uznać za wybitność nie będzie na to
    tracił czasu.


    > ... i jeszcze jedno, jak to jest,ze mówimy o kopiowaniu, o łamaniu praw
    autorskich przez np. Brzozę, a nikt ją do odpowiedzialności do tej pory nie
    pociągnął? mało tego, ta która jakoby kopiowała innych dodatkowo jeszcze
    organizuje własne warsztaty i.... co jest grane???

    Procesy są kosztowne i długotrwałe a rezultat mizerny, często oficjalne
    przeprosiny i wycofanie nakładu. Po drugie, często książki z których kopiowała
    P.Brzoza są z tego samego wydawnictwa, więc nie będą sobie sami procesu
    wytaczać, po trzecie - wydawnictwa zajmujące się ezoteryką często są ze sobą
    zaprzyjaźnione lub powiązane, po czwarte - autor nie żyje (P.Czarmińska),
    wydawnictwo nie już istnieje a autor jest zagraniczny.
    >
    > a książeczkę Campbella zakupię i... dam Ci znać co o niej myślę;
    > póki co, dzięki za info,

    Naprawdę warto....

    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka