Dodaj do ulubionych

POTRZEBNA POMOC!! Zbiórka na wózek elektryczny!!

27.04.11, 13:02
Witam
Parę dni temu poznałam Sebastiana, który cierpi na zanik mięśni. Mieszka na Saskiej Kępie. Porusza się o kulach, ale jest to dla niego bardzo duży wysiłek, więc potrzebny mu jest wózek elektryczny. Od roku prowadzi zbiórkę na ten cel, zostało do zebrania jeszcze 1700zł.
Jeżeli ktoś ma ochotę pomóc, to podaje dane do przelewu:
Sebastian Sołtys
w tytule przelewu: na wózek elektryczny
76168012480000300020190886.
Pozdrawiam, Magnolia.
Edytor zaawansowany
  • fleuritine 26.06.11, 01:54
    Magnolia, proszę Cię o kontakt w tej sprawie. To ważne.

    Będę ci bardzo wdzięczna za odzew.

    mój adres: fleuritine@gazeta.pl

    Pozdrawiam serdecznie
    Fleuritine
  • beberebe 27.09.11, 18:04
    Witam,
    czy nadal prowadzicie zbiórkę?
  • moulinex6 22.03.13, 15:42
    Marzec 2013.....ja tez poznalam Sebastiana Soltysa na ulicy, poprosil mnie o pomoc w pokonaniu malego odcinka drogi, powiedzial, ze ma stwardnienie rozsiane, ze zbiera na wozek elektryczny, ktory mu ukradziono sprzed sklepu rok temu. Do konca zbiorki brakuje mu przeszlo 4ooo, wozek ma kosztowac ok 15000. Podal mi numer konta .....kompletnie rozny od tego, ktore zostalo podane w "prosbie o pomoc".....???




  • crx_del_sol 05.04.13, 22:12
    Kwiecień 2013 - również poprosił mnie o pomoc. Wartość wózka się zgadza, jednak mi powiedział, że brakuje mu jeszcze 7,5 tys. Czyli przez miesiąc brakująca kwota zamiast zmaleć to niemal się podwoiła? Trochę dziwne.
    Końcówka podanego mi numeru konta to 3808 0000.
  • ajaksiowa 06.04.13, 11:31
    Jakim ,,cudem,,niepełnosprawny zostawił wózek elek.pod sklepem?a do sklepu udał się na nogach?-to po co mu wózek?
  • tusk_na_madagaskar 17.04.13, 19:39
    Spotkałem tego pokrakę w marcu niedaleko Placu Wilsona.
    Przespacerowałem z nim pod pachę kilka metrów po czym wcisnął mi gadkę podobną do twojej.
    Oczywiście nie wysłałem mu żadnych pieniędzy. Dzisiaj widziałem go jak nagabuje jakąś babkę przy Placu Bankowym około południa. Myślę że to oszust.
  • wismus 07.06.13, 14:38
    Czerwiec 2013. Moją córkę zaczepił ten gość na Tarchominie prosząc o pomoc w przejściu przez ulicę, przechodzenie trwało około 30minut. Przedstawił się jako architekt, końcówka konta 38080000, zamieszkały ul. Franciszkańska 14, 01-698,W-wa, tel 508491191, lub końcówka niewyraźne 0. Twierdził, że do wózka brakuje mu 4tyś. Na kartce napisał, że brakuje 4,5tyś i napisał, że zbiera cegiełki po 50zł.
    Nie ma to jak osobiście spotkać potrzebującego! Ale dziwna rzecz, że przy maksymalnych trudnościach lokomocyjnych (pokonanie 7 metrów w ciągu 30 minut) ten człowiek żebrze, w różnych odległych od siebie częściach miasta. Z tego wniosek, że ma "OPIEKUNA", który bez problemów go dowozi w nowy punkt miasta, dopóki nie opatrzy się przechodniom. Z tego, co napisał t usk_na_madagaskar, wynika, że ten biedny człowiek raczej często usiłuje wyciągnąć gotówkę od Warszawiaków.
  • nasenna 15.06.13, 01:02
    Spotkałam go dwa dni temu, wymęczył mnie 30 min przeprowadzaniem ku przejściu pod Rotundę, potwornie ciężki spacer. Końcówka konta ta sama 38080000, telefon jak podany powyżej. Mnie opowiedział, że ukradziono mu wózek sprzed sklepu 2 lata temu, że brakuje mu 10,5 tys., że nie ma swojej strony internetowej ani fb - nie udzielił informacji dlaczego, powiedział, że napisał o pomoc do - uwaga - 1600 fundacji i z żadnej nie otrzymał odpowiedzi. Pochodzi z Łodzi, 4 lata temu zachorował na stwardnienie rozsiane, mieszka przy stacji Słodowiec na stancji, pracuje w firmie zatrudniającej 40 osób, w zawodzie. Leczy go dr Leszczyński ze Szpitala Bielańskiego (nie ma takiego doktora w tym szpitalu).
    Uwierzyłam i rozważałam formę pomocy, ale te 1600 fundacji nie dawało mi spokoju i dobrze, że sprawdziłam. Np. tutaj : forum.darzycia.pl/index.php?topic=5332.20;wap2 są kompletnie inne informacje.
    Najśmieszniejsze, że jedna z wind pod Rotundą nie działała i zawołałam patrol policji, żeby poholowali go na górę schodami. Szkoda, że już wtedy nie wiedziałam, z kim mam do czynienia...
    --
  • gosia_kz 03.02.14, 00:23
    Człowiek nadal działa w ten sam sposób, więc nadal nikt z tym nic nie zrobił. ....właśnie miałam robić przelew na ten jego wózek ta mi się go szkoda zrobiło jednak dobrze że natknęłam na te informacje. Ja spotkałam go na placu bankowym o k 22.01.2014 konto się zgadza nr telefonu też, wózek mu ukradli w tamtym roku na Żoliborzu z przed sklepu, brakuje 8500 cegiełki po 25 zł zbiera, rzekomo TVP też nagłośniła sprawę ja nie oglądając telewizji uwierzyłam. jechał do Wilanowa. Jak zobaczyłam że sprawa trwa od 2011 r szok jak tak można??.........
    --
    Małgosia: Maja 10.04.2006, Kubuś 14.12.2008, Antoś 22.10.2010
    www.youtube.com/watch?v=2XDmimpyhRA
  • kostka001 21.07.16, 08:54
    Też dałam się nabrać. Uważajcie na tego oszusta! Odprowadziłam go z przystanku do mieszkania na Saskiej Kępie. Opowiadał mi o stwardnieniu rozsianym i o tym, że ktoś mu ukradł wózek, który kosztuje 50 000, a w chwili obecnej ma 2 tys. Poza tym, że umęczyłam się jak ... ciągle powtarzał, że będzie musiał mnie później złapać za "pupę", ponieważ ręka mu odmawia posłuszeństwa. Najpierw mówił, że mieszka na parterze i winda nie jest potrzebna, a przy bloku wskazał okno na II piętrze. Jak zwróciłam na to uwagę, powiedział, że źle go zrozumiałam. Miałam obawy żeby wejść do środka, ale jak tu zostawić potrzebującą osobę? Teraz już wiem, dlaczego chciał wejść wyżej, miał więcej czasu na "dotykanie" mnie. OHYDA! Przez takich ludzi będę bała się pomagać naprawdę potrzebującym.
  • jan634 07.04.14, 20:53
    Ja również spotkałem tego Pana w okolicach Konwiktorskiej, powiedział,że nie ma siły iść i poprosił,żebym go odprowadził do autobusu. Na przystanku podał mi numer konta, prosząc o przelew min. 40zł. Mówił,że zbiera na operacje wstrzyknięcia komórek macierzystych i brakuje mu jeszcze 30 tysięcy. Sprawa wydała mi się podejrzana, bo osoba w takim stanie nie powinna poruszać się bez opiekuna i to na takie odległości, co więcej, pan Sołys twierdził,że konto, które mi podał należy do fundacji, ale w internecie nie było żadnej fundacji, która opiekowałaby się tym Panem. Także cos tu śmierdzi.
  • agnieszka7878 24.04.14, 10:19
    cóż, ja także wczoraj spotkałam tego człowieka - róg Anielewicza i Jana Pawła, prosił aby pomóc mu przejść przez ulicę, straciłam niemal godzinę !!! aby mu pomóc i wejść do autobusu, bo rzekomo jechał do dentysty. Bolała mnie cała ręka... Zdążył mi podać numer konta - końcówka to 38080000 w Banku BZWK - STRZEŻCIE SIĘ OSZUSTA. Mnie powiedział, że na wózek brakuje mu 20 000 zł!!! I jeszcze bezczelnie prosił o poszukanie asystenta do noszenia zakupów, jak czytam wasze wpisy, to jestem zła na siebie - za naiwność, i na niego - jak można być tak bezczelnym? Ciekawe ile osób dało się oszukać i zrobiło przelew ???
  • mira21 14.09.15, 13:38
    Wczoraj też spotkałam tego pana i nie wiem co mam sądzić o zdarzeniu. Czy rzeczywiście potrzebuje pomocy? Pozwolił mi zrobić zdjęcie Jego postaci i już, już, chciałam opublikować Jego prośbę na FB, na wszelki wypadek spojrzałam na wyszukiwania w google i jestem tu. Scenariusz rozmowy podobny; też prosi o pomoc, podaje numer konta ( zupełnie inny od wymienionych w necie ), mówi o planowanej operacji przeszczepu komórek macierzystych w Szwecji, w roku 2020 i że musi uzbierać 489 000 zł do tego czasu.
    Nie wiem co sądzić, od 2005r. są wpisy o podobnej tematyce, dotyczące problemów tego człowieka.
  • mammafilipa 18.12.15, 15:03
    Witam,
    ja Sebastiana spotkałam dziś. Pomogłam mu przez godzinę w czasie drogi z Tarchomina do Pl. Bankowego. O jednej kuli, niewładne kończyny...Opowiedział, że utrzymuje się ze skromnej renty i mieszka w Wawrze z narzeczoną. Jest byłym pracownikiem korpusu dyplomatycznego.
    Zbiera na terapie komórkami macierzystymi w Szwecji, w Malm. Zadziwiła mnie tylko suma 4900000. Tak, tak prawie 5 milionów- powtarzał to kilkakrotnie. Cegiełki po 100 zł.
    Konta na FB nie ma, bo ma problemy z pisaniem.
    Nie czuję się jakoś specjalnie oszukana, o pieniądze nie prosił- tylko o przelew i żebym mogła mu pomóc i opowiedziała innym o jego istnieniu i problemie.
    Może człowiekowi się po prostu pokręciło w głowie, jest cierpiący i nieco zaniedbany.
    A ta poświęcona godzina...cóż w dzisiejszym pośpiechu, znieczulicy mam poczucie,że pomogłam naprawdę potrzebującemu.
  • taki-sobie-nick 18.12.15, 23:36
    O jednej kuli, niewładne kończyny...

    Jeśli o jednej kuli, to kończyny jak najbardziej władne.

    cikavo.in.ua/images/kak-pravilno-polzovatsja-trostju_16.jpg
    A co miałaś mu mianowicie przelać? Wodę gazowaną? Benzynę bezołowiową? Czy może właśnie PIENIĄDZE?

    Były pracownik korpusu dyplomatycznego ze skromnej renty? Już by korpus o niego zadbał.


    A skoro w Wawrze, to na co mu był Tarchomin?

    Masz poczucie, że pomogłaś naprawdę potrzebującemu? A co mu właściwie było? I na co miała pomóc ta terapia?
  • taki-sobie-nick 18.12.15, 23:38
    A przy okazji - wiesz, skąd pochodzą komórki macierzyste?
  • jamjam2 10.08.16, 22:00
    ja już nic nie rozumiem, nie chce mi się wierzyć, że ten człowiek kantuje, mieszkam na saskiej kępie tak jak on i pamiętam, że minimum 10 lat temu jeździł na takim rowerze, gdzie pedałuje się kierownicą, potem już tylko o kulach chodził, a dzisiaj powiedział, że zbiera na ten zabieg, ale w norwegii i zebrał już milion złotych, a potrzeba 3,5mln a minimalna wpłata to 30zł tytuł wpłaty "na leczenie prawej kończyny dolnej przeszczep komórek macierzystych i mięśni w norwegii bzwbk konto dla ludzi dobrego serca darowizna dla pana sebastiana sołtysa"
    końcówka konta 6218472 wpłaciłem i dałem info tam gdzie obiecałem jemu, ale mówię mijałem go na swojej ulicy już ponad 10 lat, teraz od paru mówi, że mieszka gdzie indziej, bo tutaj na kępie u mamy za wysoko, na pewno jest chory, ale te informacje są tutaj sprzeczne mocno, więc nie ogarniam - moja subiektywna ocena.
  • culebre 19.08.16, 13:23
    Ten koleś próbował mnie okantować już w 2006 r. ("pomoc" przy przejściu przez ulicę, oczywiście pomogłem, nie spodziewając się z kim mam do czynienia), a potem oczywiście kasa i najchętniej żebym mu podarował telefon (wtedy były takie wczesne-smartfony na Symbianie). Menda jest sprytna, operuje w różnych dzielnicach Warszawy i nigdy nie uderza do tej samej osoby 2 razy.
  • rob.ordi 27.09.17, 00:23
    Dziś (26-09-2017) temu Panu pomgłem przejść z okolicy Sądów na Marszałkowskiej, do Metra Centrum. Po drodze usłyszam, że zbiera z rodziną, na wózek elektryczny. Koszt 36,000 zł, zebrali 10,000 zł przez kilka lat ! Po doprowadzeniu na przystanek poprosił o zapisanie danych i numeru konta z ZAZNACZENIEM, że MINIMALNA kwota wpłaty to 30 zł. Dlaczego 30, jak ktoś zbiera to liczy się każda wpłata. Wpłaty należy dokonać na konto w IDEA Bank, konto "dla Ludzi Dobrych Serc" #KontoDlaLudziDobrychSerc , #SebastianSołtys #wozekelektryczny. Po sprawdzeniu numeru konta i danych podanych przez zainteresowanego NIC nie znalazłem poza tym wątkiem. Szkoda, że ten osobnik tak OSZUKUJE i NACIĄGA chętnych do pomocy przechodniów. Podany numer konta jest INNY niż podany w głownym poście. Pan, rzekomo mieszka na Żoliborzu i aktualnie jechał do swojej mamy na Saską Kępę. Ciekawe, że z jego bardzo dużą niepełnosprawnością poruszał się bez opieku i TYLKO i jednej kuli, z którą szczerze powiedziawszy za daleko nie dojdzie, gdzyż potrzebuje obustronnego podpacia, więc albo druga kula albo NAIWNY przechodzień. O rodzaju chorby nie wposmniał. gdyby jak wspominio w inych postach cierpiał na zanik mięśni, to przy jego wieku, sam się już by nie poruszał, a i siła i napięcie mięśni kończyny górnej lewej ( słownie: lewj ręki) nie byłaby tak silna. NIESTETY, moim zdaniem, ten człowiek WYKORZYSTUEJ swoją niepełnosprawność do WYŁUDZANIA pieniędzy.
  • karolineczusia 16.01.18, 19:50
    Spotkałam dziś Sebastiana na poczcie przy pl. Bankowym, chciał chyba zrobić przelew albo przekaz pieniężny. Panie na poczcie podały jakąś zawrotną sumę za wykonanie takiej usługi i poradziły wpłacić na konto i zrobić normalny przelew i najlepiej nie nosić takiej gotówki przy sobie (!). Sebastian przypomniał sobie, że ma konto w Banku Pocztowym, panie sprawdziły i powiedziały, że jest zablokowane. Wychodząc z poczty (niestety) przytrzymałam mu drzwi i od razu mnie zagadnął czy pomogę mu przejść do Costa Coffe przy wejściu do metra. Nasz spacer trwał w nieskończoność, nadal czuję ciężar w ręce, o którą się podpierał. Powiedział, że słabo sobie radzi bez wózka, a rok temu ukradli mu wózek elektryczny, z NFZu czeka się 5 lat, więc rodzina zaczęła zbierać i brakuje jeszcze 30 tysięcy. Przebąknął coś o siepomaga i powiedział że jeśli chce to może mi dać karteczkę, żebym zapisała sobie dane. Potem jeszcze coś zaczął gadać, ja zapytałam o siepomaga, to nagle powiedział, że nie, że rodzina założyła konto w Alior Banku. Odprowadziłam go do kawiarni, zamówił najtańszą kawę (miał przy sobie tylko tyle ile akurat ona kosztuje), sama nawet zapytałam o dane do zbiórki pieniędzy. Na kartce miał napisane tylko numer konta 05 1950 0001 2006 0206 5740 0003 i swoje imię i nazwisko oraz dopisek "zyskowne", adres mi podyktował, w tytule kazał wpisać "darowizna na zakup wózka elektrycznego dla pana (szanuje się!) Sebastiana Sołtysa". Podał mi też numer telefonu 573 995 470, z zastrzeżeniem, żeby w razie czego dzwonić po godzinie 20, żadnych smsów. Hitem jest adres, który mi podał: Smoleńskiego 27A -
    na Google Streetview ewidentnie widać, że to nowy elegancki budynek, gdzie ceny mieszkań pewnie nie najniższe, a i za wynajem też pewnie dużo krzyczą: www.google.pl/maps/place/Smole%C5%84skiego+27A,+Warszawa/@52.2804222,20.9633654,3a,75y,162.67h,105.63t/data=!3m6!1e1!3m4!1sTBo6Gei1GSenGIBe8eHnLg!2e0!7i13312!8i6656!4m5!3m4!1s0x471ecbdad476ee71:0x3c0596b657a8e3b8!8m2!3d52.2799655!4d20.9638315
  • kasiulek15 24.04.18, 17:30
    A ja Sebastiana poznalam dzisiaj. Nadal zbiera. Mieszka na Zoliborzu a rodzice przy Grochowskiej. Reszta sie zgadza. Wozek ukradli zbiera na nowy. Brakuje 18 tysiecy. Pomoglam mu przejsc kawal drogi. Zaskoczylo mnie ze tak szybko przesedl do konkretow....numer konta etc....zajrzalam tu i wszystko jasne. Przykro ze czlowiek chce pomoc drugiemu ...a ten okazuje sie zwyklym wyludzaczem zeby nie nazwac sprawy dosadniej.
  • crx_del_sol 05.05.18, 12:49
    Widzę, że przez tyle lat nikt się tą sprawą nie zainteresował i gość nadal żeruje na litości innych. Myślę, że sporo osób nie wpadnie na to, żeby poszukać informacji na jego temat w necie i przelewa pieniądze "potrzebującemu". Skoro nadal działa w ten sam sposób, to znaczy, że mu się to opłaca.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.