Dodaj do ulubionych

Przewodnik kulinarny po SK

28.08.06, 21:02
W dzisiejszym tygodniku Wprost, w dodatku WIK jest zamieszczony dwustronicowy
artykuł o knajpkach na Saskiej Kępie. Polecam.

--
www.dentalpractice.pl/
Edytor zaawansowany
  • tempak1 28.08.06, 22:26
    Oto moja klasyfikacja kulinarnych wynalazków Saskiej Kępy (aktualna):
    1. Istambuł (nie kebab a restauracja i pod warunkiem że jest świeże mięso, Kebab
    na skrzyżowaniu FR/ZW ok tylko tam się pasą złodzieje i paserzy nie mój klimat)
    2. Włoch nad MarkPolem (ale i tak jest nie równy absolutnie nie zamawiać
    nadziewanych Kalmarów!!),
    3. Pizzeria na winklu (tylko jesli chodzi o pizze),
    4. Renesans (za sentymen i szaszłyki)
    5. Passepourt (czy jakoś tam, często jednak można się naciąć w środy carpaccio
    do bani a poniedziałek całkiem Ok, dziwne)
    6. Fregata (klimat i zarcie ok tylko brudno i barmanka zapomina o zamówionych
    potrawach:)
    7. Dom Polski (fajne żarcie ale jak mi stoi kelner nad głową i cały czas się
    pyta: smakowało? to chce mi się wymiotować albo powiedzieć NIE!!!!)
    8. Pizza Hut/KFC (chyba jedne z lepszych w wawa - ale rzadko),
    9. Maska (przereklamowane),
    10. Kebab na rondzie Waszyngtona (ujdzie na kaca w sam raz),
    11. Toscania (jesli chodzi o gorące kanapki to może być),
    12. Bistro (czy jakoś tam na Francuskiej, kelnerki żałosne, potrawy serwowane
    jak w najdroższych hotelach ale tylko na niby, ziemniaki zimne i twarde)
    13. Moja tesciowa (cały czas chce żeby ją chwalić za serwowany obiad a ja od 8
    lat muszę żreć gęś której nienawidze),
    14. Kebab na Francuskiej (zjadłem raz i nigdy więcej),
    jeszcze gdzieś tam jadłem ale pewnie byłem na bani i nie pamiętam dokładnie co
    to było i gdzie:)
    a Wprost nie czytam, pozdro
  • e-mka 29.08.06, 08:45
    Nie zrecenzowałeś Santorini (Egipska) i Budapestu (Zwycięzców) : )) - źle
    karmią? A naleśnikarnia Rue de Paris (czy podobnie) na Francuskiej?
  • achzarit 29.08.06, 10:58
    Jeszcze Boathouse, Neptun, Róża Wiatrów, Figaro, sushi bar Tekada i to cos na
    rogu Francuskiej i Lipskiej...
  • maria55 29.08.06, 22:03
    Istambuł już zamknięty - teraz "Salon Prasowy" tam jest (czyli kiosk).
  • pani_gienia 05.09.06, 09:35
    tempak1 napisał: (ciach, kupa bzdur)

    >
    > 8. Pizza Hut/KFC (chyba jedne z lepszych w wawa - ale rzadko),
    >
    > a Wprost nie czytam, pozdro

    Ty chyba w ogóle mało czytasz, sadząc po pisowni i znajomości zagranicznych
    kuchni, a i w restauracjach na poziomie rzadko bywasz, nieprawdaż? Sio, trollu
    na gęś do teściowej, sio sio!

    --
    z uszanowaniem
    - żurek eugenia
  • tempak1 05.09.06, 10:15
    Gdybym miał na imię Gienia ewentualnie Eugeniusz, wogóle bym o tym nie wspominał
    (nie mówiąc o podpisywaniu się). Siedziałbym całymi dniami w domu i ze wstydu
    nie wychodził na ulice. Jak masz problem z moją klasyfikacją to zapraszam
    rzeczowo do dyskusji. A restauracji na poziomie to faktycznie w wawa jest ...
    nawet nie kilka. Gratuluje Ci znajomości świata i kuchni. Tak faktycznie można
    się obesrać jedząc w "polskich" knajpach wzorowanych na zagraniczne. Gdybyś
    kiedykolwiek zjadła coś w Hong Kongu, Seulu czy Tokio albo w Abu Dhabi lub w
    Californii (bo ja jadłem) nie wspominając o Włochach, Hiszpaniach i innych
    takich europejskich, to mogłabyś napisać coś konktertnego o kuchniach świata. A
    tak zapraszam do polskich chińczyków, shusików, włochów itd. Idź i upijaj się
    autentycznymi smakami zagranicznych kuchnii w Polsce. Smasznecho
    ps.
    Wprost nie czytam bo jest słabe, podobnie zresztą Polityka i wara ci od mojego
    oczytania DzBSz!!
  • lan.kwai.fong 05.09.06, 15:51
    Szybka kawa poranna - Rue de Paris (legendarne nalesniki smaczne tylko saute,
    wszelkie nadzienia niesmaczne i/lub zimne)

    Obiad / Kolacja - Passe-Partout, Il Caminetto

    Ogródkowo - Fregata (za niezmienną załogę "biura" oraz rodzinną atmosferę od
    lat), Sorrento (za godziny otwarcia, choć kuchnia także smaczna, czego nie można
    spodziewać się na pierwszy rzut oka) - miejsca polecane wyłącznie dla stałych
    bywalców (zwł. Fredzia) lub dla osób potrafiących przymknąć oko na tzw. "szczegóły"

    Na wynos - same kompromisy: Dominium Pizza (bo blisko, daleka fantazja nt.
    prawdziwej pizzy włoskiej), Li Ti (bo blisko, wszystko z tych samych mrożonek) -
    czasem wolę pojechać do Compagni del Sole na Wierzbową po pizzę salame, albo do
    budki vietnamskiej na rogu Królewskiej/Marszałkowskiej po ryż po kantońsku "na
    ośtro", niż zamawiać w ww. lokalach gastronomicznych.

    Ogólnie ubolewam nad ciągłym brakiem naprawdę dobrej kuchni chińskiej w W-wie.
    Może jedynie Mongolski Grill na Senatroskiej...

    LKF

    p.s. uwaga, zmianie uległ termin koncertów we Fregacie! od tego tygodnia nie w
    co drugi czwartek, ale w środę! (tę środę)
  • e-mka 05.09.06, 16:57
    LFK - czy do Fregaty można na rowerze, tj. czy mnie nie przegonią, jeśli
    przypnę rower obok ogródka? Fregata i Basia, choć bezsprzecznie saskokępskie,
    dla mnie są takie pograniczne, trochę też grochowskie. Bez roweru mam jednak
    ciut za daleko, em.
    --
  • lan.kwai.fong 05.09.06, 23:08
    Jasne! Sam często tak przyjeżdżam. W ogóle się nie przejmuj tylko wpadaj jutro
    na koncert. Od 19:00 będzie fajne granie.

    LKF
  • e-mka 06.09.06, 11:35
    Spróbuję wpaść i ocenić, jak się ma Fregata do knajp grochowskich.
    Kulinarnie i towarzysko : ) em.
    --
  • lan.kwai.fong 07.09.06, 00:33
    e-mka napisała:

    > Spróbuję wpaść i ocenić, jak się ma Fregata do knajp grochowskich.
    > Kulinarnie i towarzysko : ) em.

    No i jak się ma?

    Było fajnie. Nowe numery (dla stałych bywalców) i jak zawsze piękne granie i
    śpiewanie.
    After party w Czarnym Lwie (środy Nayabinghi Drums). Właśnie wróciłem. Uff! Było
    wyśmienicie!

    Pozdrowienia,
    LKF
  • e-mka 07.09.06, 14:24
    LFK, no nie dotarłam niestety - przymus pracy spada na człowieka w chwili,
    kiedy najmniej tego chce : ( Ale to ciekawe odkrycie dla mnie, że Fregata
    oferuje jakąś wartość dodaną. Tego nam trzeba! Czy koncerty w "F" są cykliczne
    czy sporadyczne? Kiedy najbliższy? Obiecuję, że podciągnę się z badań
    terenowych nad gastronomią (i nie tylko!) sasko-grochowską.
    Pozdrawiam! em.
    --
    To create architecture is to put in order. Put what in order? Function and
    objects.
  • lan.kwai.fong 08.09.06, 16:05
    Wartości Dodane odbywają się cyklicznie, a jakże! Co drugą środę. Tym razem
    20.09.06 kolejny koncert. Warto zapytać o ekstra program (czasem bywa coś poza
    regularnym środowym - dawniej czwartkowym - graniem).

    Większość ekipy fregatowej (i nie tylko) nawiedza regularnie Czarnego Lwa na
    Powiślu. Zwłaszcza podczas cotygodniowego Jam Session w poniedziałki od 21:30,
    czy Nocy Bębnów w środy.

    Pozdrawiam,
    LKF
  • tempak1 29.08.06, 12:22
    ... a więc po jedziemy dalej:)

    Santorini to moim zdaniem już nie SK ale jeżeli już to upada z hukiem. jeszcze
    dwa lata temu jak zamawiałem grilowaną ośmiornicę do mogłem się najeść do syta,
    teraz nie dość że porcja malutka to jeszcze słąbo przygotowana. Idą na masówkę
    moim zdaniem.

    Budapeszt? A co to za knajpa w której nie ma piwa i wina. A do tego co innego w
    karcie a co innego jest dostępne, byłem dwa razy i więcej nie pójde.

    Rue de Paris? jw! do kanjpy bez alku nie wchodzę. Może naleśniki na słodko są
    smaczne, ale te z kurczakiem beznadziejne i zimne. Wolę kurczaka z rożna z
    zakładu garmażeryjnego na Międzynarodowej obok Mimi Europy.

    smacznego, pozdro
  • tempak1 29.08.06, 12:34
    istotnie!! jak mogłem zapomieć o Sorento!! super tatar niezłe zupy generalnie
    OK, no i przemiła pani Halinka:) (kurcze wchozi w mojej klasyfikacji na 3- 4
    miejsce) przystepne ceny Sorento ma sporo atutów no i czynne jest jak Pan Bóg
    przykazał.
    dlaj: Figaro - pamiętam 8 lat temu super atmosfera z promocjami KNORA (tańce na
    stole:)) super teraz tam nie zaglądam.

    pozdro
  • achzarit 29.08.06, 13:07
    Właśnie - wyleciała mi nazwa z głowy - Sorrento!

    No i jeśli rozciągniemy/zawłaszczymy w ramy SK Skaryszak to jeszcze
    Dedek /skoro Figaro może to i Dedek/

    Pozostają jeszcze pizzeria na Waszyngtona i zupełnie hardcore - bar Alpejski!

    Piwne poidełka takie jak bar Paryski i te dwa przybytki na Zwycięzców i
    Brazylijskiej chyba sie nie kwalifikują.
  • shogun_smutku 29.08.06, 13:23
    że co? Malinka się nie kwalifikuje!?:>>>
    hehe,
    a Alpejski to taki hardcore? Jak to bar mleczny... leniwe mają okej:P
    --
    Józef Tkaczuk w trumnie z Baltony wygląda jak żywy
  • achzarit 30.08.06, 15:10
    A w WiK Sorrento jest jednym z trzech antytypów.
    Poza tym twierdzą że właścicelka Misianki SAMA wypieka ciasta i torty...no cóż-
    noce i dnie stoi przy piekarnikach ...
    I twierdzą że w Pstrągu sprzedają piwo - prawda to?
    W lecie nie było...
  • tenere1 05.09.06, 11:17
    Witam,

    Nie wiem jak i gdzie robia torty w Misiance.
    Ale moim zdaniem one sa niejadalne.
    Ilosc cukru przyprawia o mdlosci przy pierwszym kawalku.
    Nawet dzieciom ich torty nie wchodza.

    M.
  • de_treville 05.09.06, 17:41
    Z tego co pamietam nie robia w samej Misiance, ale gdzies indziej na SK. A
    reszta to kwestia gustu, ja tam lubie, zwlaszcza ormianski :)
    M.

    --
    Sourire et faire face
  • tempak1 29.08.06, 15:12
    te kurczaki z rożna o których pisałem to własnie z baru alpejskiego!! zarąbiste
    z rożna, polecam i dodam że tam nie pracuje :):):)
  • saskia_vera 30.08.06, 14:18
    a il caminetto na zwyciezcow?
    moim zdaniem bardzo dobra knajpka wloska, polecam zwlaszcza pasty!
  • tempak1 30.08.06, 15:43
    il caminetto to właśnie Włoch na Zwycięzców. A co do Sorento, wypas, tylko żeby
    nie jarali na maxa, fajna muza. Najgorsi są młodzieńcy którzy upiją się dwoma
    piwami. No ale to problem większości knajp gdzie browarek kosztuje od 5 do 9
    złotych. Pstrąg w Pareczku :) oto to to zagadka :) miałem wrażenie że to pralnia
    kasy, szaszłyki, kiełbaski, rybki no i karkóweczka. Wszystko podlewane
    browarkami oraz winkiem. Szybko jednak się okazało że wali tam masa ludzi. NIe
    zmienia to faktu, że wśród moich znajomych knajpa ta ma pseudo "U łysego barana"
    (od jednego z pracowników, chamowatych). Miło było jednak wpaść nad jeziorko z
    pieskiem, wciągnąć karkóweczkę i podlać browarkiem. Nie polecam ale i nie
    krytykuje. pozdro
  • manolo79 31.08.06, 22:09
    a czy ktoś z Was odwiedził może bezimienną knajpkę w przejściu między paryską a
    wandy (koło biblioteki)? wrażenia niesamowite, szczególnie barmanka
    jest "urocza". ale napoje tanie.
  • marian_na48 31.08.06, 22:18
    Ona nie jest bezimienna- to dawny bar Wojtuś, obecnie Cafe Ejlat
  • azaheca 23.09.06, 12:55
    a jak Wam smakują torty od "Mamuśki" na Międzynarodowej? podobno syrop klonowy
    zamiast cukru stosują,efekt taki sobie.
    --
    www.pieknypies.pl
  • nrs99 21.10.06, 14:26
    Jakie Cafe Ejlat?? To jest nadal Wojtuś. Nie jest to nazwa oficjalna, tylko
    zwyczajowa. Ten lokal nie ma nazwy oficjalnej.
  • pinebulb 20.10.06, 23:17
    Właśnie dzisiaj byłem na winklu.
    Niezbyt głodny w 2 osoby. Zamowiliśmy małą pizze i małą bąbke wina. Wino
    przyszło szybko, pizaz za 40 min, bo kolesio-kelner pogonił gdzieś Smartem
    rozwozoć zamówienia. Wypiliśmy wino, za pizze podziękowaliśmy. To taka polska
    przywara, jak ktoś pożyżej cholew podskoczy to już jest panisko i reszę na w d..

    Więcej na winkiel nie idę, zostawołem tam już sporo kasy, a poczułem się jak
    przybłęda.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka