Dodaj do ulubionych

Też się pochwalę...gardenia :-)

06.10.11, 07:46
Podobno bardzo kapryśna - zakwitla mi :-)
Kupilam maleńką, 10 cm. wysokości, przesadziłam do nieco większej doniczki, cierpliwie podlewałam...i wreszcie zakwitła. Narazie dwa kwiaty, ale ma dużo pączków.:-D Pachnie pięknie - jaśminowo.
Po przekwitnięciu, należy ją przyciąć. Trochę się obawiam , ale zastosuję, będzie bardziej gęsta.
Obserwuj wątek
      • smutas13 Re: Też się pochwalę...gardenia :-) 07.10.11, 07:36
        yoma napisała:

        > Gratulacje :)
        >
        > Moja też kwitnie, ale na balkonie.
        Na pierwszą noc po zakwitnięciu, wyniosłam gardenię do innego pokoju - zapach piękny, ale zbyt intensywny :-)
        Ze względu na mszyce, obawialam się wynieść swoją gardenię na balkon. Musiałaby stać
        w cieniu bo moje balkony są od strony południowo - zachodniej, istna patelnia :-) w lecie.


        • yoma Re: Też się pochwalę...gardenia :-) 07.10.11, 13:20
          Mój od południa, patelnia istna, ale gardenię z kamelią schowałam za inne kwiatki i gardenia kwitnie, a kamelia ma pączki, że hej. Zresztą zgódźmy się, że w tym roku patelnia nie była nam dana...

          > Na pierwszą noc po zakwitnięciu, wyniosłam gardenię do innego pokoju - zapach p
          > iękny, ale zbyt intensywny :-)

          Żeby cio pączków nie zgubiła. Zaznacz na doniczce, którą stroną w którą stronę świata.
          --
          Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
          • smutas13 Re: Też się pochwalę...gardenia :-) 07.10.11, 18:04
            yoma napisała:

            > Żeby cio pączków nie zgubiła. Zaznacz na doniczce, którą stroną w którą stronę
            > świata.
            :-) Też o tym pomyślałam. Już stoi na swoim miejscu, zbiera siły do następnego kwitnienia.

            Fakt. Tegoroczne lato nie było "patelnią". I mszyc było mniej.
    • enith Re: Też się pochwalę...gardenia :-) 06.10.11, 19:37
      Gratuluję i szczerze zazdraszczam. Jak w ciągu jednego roku wykończyłam trzy gardenie :-(
      Kupione już z pąkami zaczęły mi w domu kwitnąć, a potem poległy w walce z przędziorkiem, bo ŻADNE metody nawilżenia powietrza się u mnie nie sprawdziły. Widać masz w domu dużo lepszy klimat dla gardenii, niż ja.
      • yoma Re: Też się pochwalę...gardenia :-) 07.10.11, 13:24
        Czosnku, czosnku w doniczki powtykać, nie ma na przędziorki jak czosnek, zaprawdę powiadam wam.

        Co do problemu "przędziorki a wilgotność powietrza", to święcie wierzę, żeśmy się dorobili mutantów z lasu deszczowego. A wierzę od momentu, w którym zeżarły mi do imentu batat, na własnej piersi z bulwy wyhodowany i trzymany w imitacji tegoż lasu w 70% wilgotności. Już nie odbił. Batat znaczy. Jak będę na głodzie, zrobię sobie nowy...
        --
        - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
        • smutas13 Re: Też się pochwalę...gardenia :-) 07.10.11, 18:19
          yoma napisała:

          > święcie wierzę, żeśmy się dorobili mutantów z lasu deszczowego. A wierzę od momentu, w którym zeżarły
          > mi do imentu batat, na własnej piersi z bulwy wyhodowany i trzymany w imitacji
          > tegoż lasu w 70% wilgotności. Już nie odbił. Batat znaczy. Jak będę na głodzie,
          > zrobię sobie nowy...
          Widzę, że lubisz wyzwania. Trzeba dużo samozaparcia, aby otrzymać imitację lasu
          z wilgotnością 70 %. Życzę Ci powodzania z następnym batatem :-)
        • enith Re: Też się pochwalę...gardenia :-) 08.10.11, 05:44
          Czosnek, powiadasz... Nic, spróbuję, tym bardziej, że dziś, żarta zazdrością o Wasze gardenie, poszłam do ulubionego ogrodnika i sprawiłam sobie kolejną :-) Ma dwa kwiaty w rozkwicie i jakieś 10-12 pąków gotowych do rozkwitu. Tym razem, zamiast, jak głupia, trzymać ją w moim pokoju, gdzie jest raptem 40% wilgotności i wystawa południowo - zachodnia, postawiłam tę wybredną księżniczkę w kuchni, okno północno - zachodnie i wyższa wilgotność. Oby mi tylko nie opadły pąki po zmianie klimatu z ogrodniczego na domowy!
    • enith Re: Też się pochwalę...gardenia :-) 09.10.11, 23:32
      Mam dwa pytania do autorki wątku i tych osób, które z sukcesem hodują gardenie i doprowadziły je do ponownego kwitnienia. Jak zapewniliście odpowiednią wilgotność oraz niską temperaturę w nocy? W moim domu jest ciepło przez całą dobę, jak mam zapewnić te wymagane 16 stopni w nocy? Mam doniczkę gdzieś wynosić? Okno na noc otwierać?
      • smutas13 Re: Też się pochwalę...gardenia :-) 10.10.11, 09:01
        enith napisała:

        > Mam dwa pytania do autorki wątku i tych osób, które z sukcesem hodują gardenie
        > i doprowadziły je do ponownego kwitnienia. Jak zapewniliście odpowiednią wilgot
        > ność oraz niską temperaturę w nocy?
        Moja gardenia, stoi na parapecie okna od południowo- zachodniej strony. W upalne dni,
        okno lub balkon, przysłaniałam. Obok okna są drzwi balkonowe - otwarte przez 3/4 roku, bardzo często, także w zimie. W większe mrozy, przenoszę gardenię na stół - ok. 1m. od okna, ale zawsze w tym samym kierunku w stosunku do światła.
        Obie lubimy świeże i wilgotne powietrze ;-)


        • bakali Re: Też się pochwalę...gardenia :-) 10.10.11, 12:53
          eee, nie przesadzajmy z tą niską temperaturą w nocy, moja cały rok stała po prostu na zachodnim parapecie zasłonięta innymi kwiatami, na na podstawce z wodą, wilgotne powietrze miała więc cały czas, nic z nią nie cudowałam na noc i kwitła pięknie.
    • enith Yoma, Smutas13, Bakali 10.10.11, 18:27
      Dziękuję pięknie za rady. Za punkt honoru postawiłam sobie nie ukatrupić kolejnej gardenii.
      Postawiłam ją w kuchni, okno północno - zachodnie, doniczkę wstawiłam w ozdobne wiaderko napełnione wodą, żeby odparowywała. Doniczkę oznaczyłam pisakiem, żeby wiedzieć, w którą stronę mam jej wystawiać twarz do słońca (nie wiedziałam, że gardenie są w tej kwestii kapryśne), dziś na wszelki wypadek nawtykam czosnku, na noc będę uchylać okno, ale tak, żeby księżniczki nie zawiało. No i zobaczymy :-)
      • yoma Re: Yoma, Smutas13, Bakali 10.10.11, 19:46
        Ale ta doniczka nie stoi w wodzie broń Boże? Gardenia nie papirus, aczkolwiek, kwitnąc, mokro lubi. Ale nie aż tak.

        Reszta OK. Przy okazji będziesz miała szczypiorek czosnkowy do jajecznicy, bo ten czosnek trzeba będzie trzymać w ryzach, jak zacznie rosnąć. Co tam jeszcze... aha, wapń jest dla gardenii zabójczy. Co się na nasze warunki przekłada: podlewać przegotowaną wodą, i to porządnie przegotowaną.
        --
        - Gdzie z tą kosiarką po naszym niebie!
        • enith Re: Yoma, Smutas13, Bakali 11.10.11, 02:22
          Nie nie, gardenia nie stoi w wodzie. Posadzona jest w nieglazurowanej glinianej donicy z odpływem, ta z kolei w glazurowanej glinianej osłonce bez odpływu, a całość w metalowym kubełku z odrobiną wody do odparowywania. Woda do podlewania z kolei pochodzi z roztopów śniegowych i deszczu, jest bardzo bardzo miękka. A szczypior czosnkowy jest jak najmilej widziany, czosnek w tym domu pożeramy z mężem tonami :-D
        • smutas13 Re: Yoma, Smutas13, Bakali 11.10.11, 08:01
          yoma napisała:

          > Co tam jeszcze..
          > . aha, wapń jest dla gardenii zabójczy. Co się na nasze warunki przekłada: podl
          > ewać przegotowaną wodą, i to porządnie przegotowaną.
          Zgadza się. Moją gardenię, podlewam także wodą pozostałą z namaczania storczyków. Rygoru obracania w stronę światła, najbardziej przestrzegam w czasie kwitnienia,
          z obawy przed utratą pąków. Kiedy gardenia przekwitnie, możesz ją obracać, w przeciwnym razie, tylko z jednej strony będzie bardziej bujna.
          • enith Re: Yoma, Smutas13, Bakali 11.10.11, 08:19
            Ha, moim zdaniem na ironię zakrawa fakt, że gardenie u mnie kupić można właśnie w rozkwicie i z masą pąków, właśnie wtedy, gdy nie powinno się ich narażać na zmianę środowiska. Iluż moich znajomych narzekało na masowy zrzut pąków tuż po przyniesieniu gardenii do domu!
            Nie wiem, jak będzie z moją księżniczką. Dwa kwiaty już otwarte podczas zakupu powoli żółkną, natomiast żaden z pąków nie zabiera się do otwarcia, choć, na szczęście, nie ma też objawów ich osłabienia. Póki co zostawię tę kapryśnicę w spokoju, jak tylko całkiem przekwitnie przesadzę, bo widzę już, że korzenie to jedna zbita bryła, pewnie przez fakt, że nie jest to jedna roślina, ale chyba z pięć ukorzenionych szczepek wetkniętych w jedną donicę (wychodzi taniej, niż czekać aż jedna szczepka osiągnie takie rozmiary).
            • smutas13 Re: Yoma, Smutas13, Bakali 11.10.11, 09:18
              Wszystkie, które widziałam w sprzedaży (wczoraj były w Biedronce) są tak sadzone.
              Moja też. Możliwe, że jedna gałązka nie wyglądałaby ładnie.

              Przypuszczam, że pąki są wrażliwe na zmianę temperatury. Szczególnie, podczas transportu z kwiaciarni lub z marketu do domu. Kiedyś przekonałam sę o tym przy zakupie storczyka.
              Niosłam go ok. 500m. z kwiaciarni do domu bez opakowania. Po kilku dniach, stracił wszystkie pąki.
              • yoma Re: Yoma, Smutas13, Bakali 11.10.11, 10:42
                Na zmianę temperatury, na obracanie...

                Znam jedną kwiaciarnię, w której sprzedają gardenie bez pączków i z niej właśnie pochodzi moja. I żyje i ma się dobrze. A marketowe są w ogóle często pchane w jakąś cholerną pochodną torfu, niewątpliwie po to, żeby było lekkie w transporcie i łatwo nasiąkało, ale kwiatki męczy straszliwie. Do kapryśnych kwiatków trzeba mieć zaufane źródło, jednak, taka jest moja doktryna.
                --
                Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka