Dodaj do ulubionych

Nie chce kto czasem keiki?

08.08.12, 17:12
Od Dendrobium nobile i chyba kingianum?
--
PT Pisięta: niniejszy post nie stanowi zamachu na życie Prezesa.
Obserwuj wątek
          • kociara-monika Re: Nie chce kto czasem keiki? 21.08.12, 15:05
            Ale się rozchodzą - jak ciepłe bułeczki. Oblukałam w necie i nawet nie najgorzej wyglądają ;). Ale po ostatnim moim pobycie poza domem, gdy małż opiekował się kwiatami... wrrr. Dopóki chłopina nie nabierze wprawy, to nic nie zamawiam, ani nie kupuję. Chyba, że coś do utopienia :)
            • yoma Re: Nie chce kto czasem keiki? 22.08.12, 10:59
              > Chyba, że coś do utopienia :)

              Porządny mąż, bo to znaczy, że bardzo się starał :) Mogło być gorzej, znam męża, który kwiatki podlewał wrzątkiem, bo mu żona kazała przegotowaną wodą. Może koleżanka papirus życzy wobec tego? :)
              --
              Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
              • kociara-monika Re: Nie chce kto czasem keiki? 22.08.12, 13:58
                Yomuś, on się za bardzo postarał. Utopił mi wsie hojki (ostała się popularna carnoska); połowę fijołków (odmianowych i niet) szlag trafił; do tego grona dołączyło też anturium i popularny bluszcz. Więc pewnie utopiłby i papirusa. Dobrze, że część roślin miałam zbunkrowane na balkonie (a tam nie zaglądał), to powsadzałam je na te puste miejsca.
                • yoma Re: Nie chce kto czasem keiki? 22.08.12, 14:16
                  Szczerze współczuję, no ale to jednak znaczy, że się starał. Neofici tak mają oraz ci gorliwie spełniający niezrozumiałe żądania żon :) Gdyby udało mu się utopić papirus, to znaczy, że zdolny chłopiec.

                  O,. albo alternanterę.
                  --
                  Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
                  • kociara-monika Re: Nie chce kto czasem keiki? 22.08.12, 14:45
                    Jakie niezrozumiałe żądania? Prosiłam tylko o wlewanie wody do kwiatków (3 kwiatków), które mają wsadzone ptaszki (takie do nawadniania). Nawet te rośliny pokazałam przed wyjazdem palcem. A po powrocie małż oznajmia z dumą w głosie, że popodlewał mi też i inne kwiatki. Spróbowałam nie wpadać w panikę i dzień później, jak chłop wybył do pracy, to podmieniłam rośliny.


                    Ta alterna...(coś tam) nawet fajnie wygląda - tak niespotykanie. Chyba się skuszę na nią i papirusa.
                    • yoma Re: Nie chce kto czasem keiki? 22.08.12, 15:18
                      Ona jest teoretycznie do akwarium, ale stwierdzam doświadczalnie, że ładnie rośnie i na powietrzu, byleby miała mokro. To rozumiem, że następnym razem w mieście będąc mam ci ukorzenić kawałek papirusa? :)
                      --
                      Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
                          • kociara-monika Re: Nie chce kto czasem keiki? 22.08.12, 16:24
                            A czy ja Cię popędzam? Przecież najpierw musisz wrócić do miasta, potem przedrzeć się przez domową dżungle i znaleźć papirusa (z tym może być problem, bo masz tych kwiatków od groma). Następnie go ciachnąć, wrzucić w wodę i poczekać na korzonki. Nie wspomniałam o najważniejszych czynnościach: kawka i papierosek :) coby się w ogóle chciało człowiekowi ruszać.
                            • yoma Re: Nie chce kto czasem keiki? 23.08.12, 08:50
                              No więc los sprawił, że akurat przez chwilę jestem w mieście, papirus odnaleziony (o tej porze roku to łatwe, bo większość kwiatków jest na balkonie albo na wsi i rozrasta się jak wściekła, żebym z przerażeniem myślała o jesieni. Papirus jest na balkonie), uległ ciachnięciu i wrzuceniu, a ja całkiem spokojnie dopijam drugą kawę, bo bez tego nic. O papierosach nawet nie mówię, bo to samo przez się.

                              Oczywiście razem z papirusem spróbuję ci udziabać kawałek altercośtam, mogą fajnie wyglądać razem.

                              A z wodolubnych wiesz, że można sobie posiać w chałupie ryż? Spróbowałam z łaski na uciechę, urósł, wykłosił się i plonuje :) Oczywiście musi być brązowy, niełuskany.
                              --
                              Człowiek to demiurg. Rozpędził elektrony, żeby druciki wolframowe podgrzewać i słońce udaje [by Paco_Lopez]
    • neire Re: Nie chce kto czasem keiki? 31.08.12, 17:45
      Yoma, dendrobia z dziećmi trzymasz w domu czy na zewnątrz? Mój stardust ciągle wydaje nowe potomstwo na świat (4 sztuki) i chyba jeszcze ma zamiar zaciążyć, a chciałabym żeby zakwitło... Noce ciepłe może warto spróbować?
      --
      Pozdrawiam Gosia.
      • yoma Re: Nie chce kto czasem keiki? 31.08.12, 21:22
        IMHO warto, niczym nie ryzykujesz, zresztą one zdaje się lubią dziennonocne różnice temperatur. Na zewnątrz, a te keiki zaczęły robić jeszcze na wiosnę. W zeszłym roku chybakingianum się i owszem wzięło jesienią za robienie pączków, ale trochę za późno, musiałam je już wziąć do domu i pączki zdechły...
        --
        Człowiek to demiurg. Rozpędził elektrony, żeby druciki wolframowe podgrzewać i słońce udaje [by Paco_Lopez]
        • neire Re: Nie chce kto czasem keiki? 02.09.12, 09:28
          Dendrobia zostało eksmitowane... Dziś pierwszą noc, odkąd są u mnie ,spędziły na balkonie. Jeszcze chciałam się spytać macie dziewczyny jakiś sposób na oporne korzonki. Stardust przyjechało do mnie już z 3 keikami, a tam tylko po 2 korzonki. U mnie zaczął się kluć koleiny, ale ten widzę, że będzie miał cztery. Więc wykminiłam tak: klamerkami poprzypinałam włókno kokosowe i niech je pobudza do rośnięcia, zwilżam co drugi dzień wodą. Coś się rusza ale bardzo opornie. Może macie jakieś pomysły:
          imageshack.us/photo/my-images/822/20120902151.jpg/
          --
          Pozdrawiam Gosia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka