Jak wychodować fiołka afrykańskiego z liścia Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy listki też trzeba chociaż częsciowo włożyć do ziemi czy tylko łodyżki ,
    czy przykryć folią czy też nie, czy włożyć je do wody i czekać aż korzenie
    wypuszczą czy też włożyć do ziemi. Proszę o pomoc . Dziękuję
    • Łodyżki przy liściach do rozmnażania powinny być jak najdłuższe. Po zanurzeniu
      w ukorzeniaczu sadzi się je głęboko, po nasadę liścia. Potem trzeba podlać i
      przykryć np. folią z kilkoma dziurkami. Można też wykorzystać jako mnożarkę
      lekko podziurkowane, zwłaszcza od dołu, przeroczyste, zamykane pojemniki po
      tortach, ciastach z supermarketu. Rozmnażanie z liści najlepiej przeprowadzać
      wiosną.
    • ja najpierw umieszczam listek w wodzie. po ok. miesiącu wypuszcza pierwsze
      korzonki. Później umieszczam w ziemi ogonek, prawie do blaszki listka. Po ok. 3
      miesiącach pojawią się pierwsze listki. Uwaga! nie można zbyt wcześnie
      odcinać "starego" liścia, bo cała praca pójdzie na marne. A jeśli chodzi o
      podlewanie - nie przelewać, bo zgnije (każdy fiołek)! Lepiej jak będzie miał za
      sucho, niż za mokro. ja swoje fiołki podlewam niezbyt często, czasem dopiero,
      jak listki się przewieszą - za to kwitną cały czas!
      Pozdro ;))))
      • Z tym starym liściem to różnie bywa...! Można np. (udowodnione ;)) ukorzenić
        listek w wodzie i tam też pozwolić mu wypuścić młode listki, a kiedy trochę
        podrosną - urwać stary liść pozostawiając ok. 1 cm łodyżki przy nowych liściach
        i młodziutką roślinkę posadzić do ziemi... No dobra, sposób mało godny
        polecenia, bo wymagający wiele cierpliwości i troski, ale w każdym razie można
        i tak się pobawić. Aha, no i stary liść można próbować ukorzenić jeszcze raz ;)
        • No tak teraz już pozostaną moje listki w ziemi( tzn łodyżki) miałam 4 listki, 2
          z nich przykryłam dodatkowo folią z dziurkami, a 2 nie. Zobaczymy co z tego
          wyniknie. a może spróbuję z mojego kwitnącego fiołka wyrwać listka i postawić w
          wodzie. zobaczymy który będzie najlepszy sposób. dziękuję za rady!

          PS. Przepraszam za błąd oczywiście wyhodować ;)
    • Ja nigdy nie ukorzeniałam listków fiołka afrykańskiego, ani nie wkładałam do
      wody. Po prostu odcinam liść z kawałkiem łodyżki, wkładam do ziemi i podlewam.
      I to wszystko. Po 2-3 miesiącach pojawia się kilka maleńkich listeczków. Jak
      już podrosną, to wtedy odcinam stary liść.
      W ten sposób jednego fiołka rozmnożyłam w ogromną ilość fiołków. Rozdaję je
      znajomym, bo rozrastają mi się w niesamowitym tempie. No i cały czas kwitną.
      Pozdrawiam
    • Ja zawsze wkaładam listki do wody i po 3-4 tygodniach maja juz korzenie.
    • A co zrobić, żeby zaczęły kwitnąć? Moje fiołki b. rzadko kwitną :(
      --
      Pozdrawiam
      Asia 8
      █ █ HAND mEIGHT █ █
      Olga ♥ ma dziś...
      • Może to zabrzmi paradoksalnie, ale kwitnieniu nie sprzyja zbytnie dopieszczanie
        rośliny. Rozmnażanie jest zawsze kosztowne energetycznie i póki roślina ma się
        dobrze, to niespieszno jej do wytwarzania kwiatów. Kwitnienie może być
        indukowane przez jakąś sytuację stresową, a taką niewątpliwie jest
        przesuszenie. Swoim fiołkom daję zimą odpoczynek - stawiam w dość ciemnym
        miejscu, mało podlewam (prawie przesuszam). Wiosną wystawiam w pobliże okna i
        wtedy w ciągu kilku tygodni zawiązują mnóstwo pąków kwiatowych.
        Trzeba też pamiętać, że fiołki nawozimy bardzo oszczędnie połową dawki
        zalecanej innym roślinom. Im więcej azotu, tym bardziej promowany będzie zrost
        części zielonej. Kwitnieniu sprzyja obecność fosforu i potasu. Normalnie
        stosuję odżywkę dla orchidei Pokonu, ale właśnie kupiłam eksperymentalnie tzw.
        Bloosom booster, który ma mniej azotu a więcej fosforu i potasu w porównaniu z
        odżywkami dostępnymi w sklepach. Ciekawa jestem czy będą istotne różnice.
        --
        Pozdrawiamy
        Beata i Michaś ur. 7 czer 2004
    • mam pytanko jeszcze jedno: otóż mam fiołka który składa się z 2 roślinek,
      powoduje to że liście się wykręcają i niezbyt to ładnie wygląda. Co z tym
      zrobić czy złamać tą część która łączy te rośliny. Wydaje mi się ,ze to własnie
      z tej "lonmgneck" wyrosły dwa, jednakże są to młode rośliny, kwitnące, wygląda
      to jak "syjamskie bliźniaki" fiołki. Co z tym zrobić. czy jak je rozdzielę to
      będą rosły czy zginą?
      • Powinnaś je rozdzielić. Przy hodowli z listka często zdaża się, że wyrasta
        kilka sadzonek. Kilka dni temu rozsadzałam właśnie takie maluchy i z jednego
        listka wyrosły 2 a z drugiego 4 młode fiołki. Delikatnie je rozerwij, tak żeby
        każda sadzonka miała swój system korzeniowy. Ewentualnie "rankę" możesz posypać
        węglem aktywowanym, który zadziała antyseptycznie.
        A ja za dwa tygodnie postaram się pochwalić zdjęciem fiołka po nawożeniu
        blossom booster (w tej chwili nie mam aparatu). Kwiaty są naprawdę ogromne -
        niektóre osiągnęły 5 cm średnicy, są ładnie wybarwione. Poza tym zaczynają mi
        kwitnąć sadzonki zaledwie kilku miesięczne.
        --
        Pozdrawiamy
        Beata i Michaś ur. 7 czer 2004
        • Dzięki wielkie. Mam jeszcze pytanko czy ta odżywka przyczyniłaby się do
          szybszego ukorzenienia listków. Moje listki mają 3 miesiące i jeszcze nie
          wypuszczają młodych sadzonek i trochę się niecierpliwie. Czekam oczywiście na
          zdjęcie Twoich kwiatów.Ja mam hopla na punkcie fiołków od niedawna więc dzięki
          za wszelkie wskazówki, mam nadzieję ,ze moje niedługo też będą tak piękne ,że
          będę mogła się nimi pochwalić.
          Pozdrawiam
          • Nie, ukorzenianie można wspomagać preparatami zawierającymi hormony roślinne
            (tzw. ukorzeniaczami), ale ich zastosowanie jeszcze bardziej opóźnia
            wytwarzanie części nadziemnej, bo roślina w pierwszej fazie wzrostu inwestuje
            wszystko w rozwój korzeni.
            Jeżeli listki są nadal jędrne, nie sflaczały, to po prostu musisz uzbroić się w
            cierpliwość.
            Nawóz z dużą zawartością potasu i fosforu stymuluje kwitnienie, przyspiesza
            rozwój pąków i podnosi wybarwienie kwiatów.
            --
            Pozdrawiamy
            Beata i Michaś ur. 7 czer 2004
            • W takim razie będę cierpliwa , bo listki sa jędrne. Dzięki raz jeszcze.
              • miłościa do fiołków zarazila mnie babcia, nie miala ukorzeniaczy a hodowala je
                bez końca. jeżeli z listkow do tej pory przez kilka miesięcy nic nie wyroslo to
                znaczy że zbyt głęboko są wsadzone, muszą mieć więcej czasu na wypuszczenie
                świerzych roślinek. No i z mojego doświadczenia wynika że najlepsze miejsce do
                kwitnienia to parapet, nie mam ciemnych mieszkań ale naprawde piekne są tylko
                na parapetach - tylko nie w ostrym slońcu. Czasami długo nie mają ochoty
                zakwitnąć, robią sobie przerwę i jak mnie ta przerwa znudzi to im obiecuje że
                je wywale jak się do kwitnienia nie zabiorą - pomaga:)
    • To znowu ja mam pytanie i prośbę o radę. Otóż kupiłam pięknego fiołka różowo
      białego, przesadziłam do innej doniczki i od czasu jak przekwitły te pierwsze
      kwiaty, następne kwiaty które pąki rozkwitły już u mnie są koloru białego z
      minimalnym kolorem różowym. Czy to wina przesadzania, złej ziemi czy czegoś
      innego ? Może brak nawozu???
      • Fosfor i potas podnoszą wybarwienie kwiatów. U mnie to wygląda podobnie tj.
        pierwsze kwiatki są bardzo intensywne kolorystycznie (ale z czasem blakną) a
        kolejne są już od początku wyblakłe. Po zastosowaniu nawozu o którym pisałam
        nie obserwuję tego efektu, a fiołek kwitnie już przynajmniej od miesiąca. Nawet
        najstarsze kwiaty zachowały żywy kolor. Tak więc jakiś nawóz z małą ilością
        azotu i dużą fosforu i potasu byłby jak najbardziej wskazany.
        --
        Pozdrawiamy
        Beata i Michaś ur. 7 czer 2004
        • No więc jednak nawóz. Kwiaty które mam w jednym kolorze (fiolet, róż, bordo) są
          intensywne natomiast te które sa biało różowe póżniej jest przewaga białego :( .
          a możesz napisać jak stosujesz ten nawóz bo czytałam o nim że stosuje się go
          dolistnie czyli chyba pryska się nim liście , tak? a czy to nie powoduje plam,
          bo jak wiadomo listki fiołka nie przepadają za wodą.
          • Nie, nawożę normalnie doglebowo. Spryskuję liście po to by usunąć gromadzący
            się kurz. A nawóz mam bardzo specyficzny. Kupiłam go w Orchidsklepiku, ale
            pojedynczej rzeczy nie warto zamawiać, bo koszty przesyłki są wysokie. Spróbuj
            jakiś do roślin kwitnących.
            --
            Pozdrawiamy
            Beata i Michaś ur. 7 czer 2004
    • Myślę, że niezły powinien być nawóz dla orchidei Pokonu (5% azotu, 6% fosforu,
      7% potasu). Ten z Orchidsklepiku to już typowy do "pędzenia" roślin: 10% azotu,
      30% fosforu, 20%potasu. Ot taki eksperyment :)
      --
      Pozdrawiamy
      Beata i Michaś ur. 7 czer 2004
      • 23.10.05, 20:16
        Dzięki za radę bo aż mi smutno jak straciły kolor. Mam nadzieję że po nawozie
        odzyskają. Przepraszam za tyle pytań ale jestem początkująca :)
        • 13.11.05, 15:59
          Kupiłam nawóz ale do kwiatów kwitnących POKONU a nie dla orchidei :( Nie
          doczytałam i zapamietałam tylko nazwę . Moje fiołki na razie przestały kwitnąc
          i już się niepokoję :( przesuszałam je, nawoziłam a teraz obraziłam i nic ...
          chyba muszę zdobyc blossom booster, bo same listki mi sie nie podobają. Bea975
          a jak tam Twoje fiołki, ja czekam z niecierpliwością na zdjęcia .
          • 14.11.05, 13:47
            A może daj im chwilę wytchnienia, zima w końcu idzie, może i fiołkom chce się
            spać ;) Same liście też są piękne - no, przynajmniej niektóre podziwiać można z
            dużą przyjemnością, a jak spomiędzy nich nieoczekiwanie wyrosną pąki to dopiero
            będzie frajda! Z życzeniami cierpliwości od też-nie-za-bardzo-cierpliwej! ;)
            • 14.11.05, 14:37
              No tak niech odpoczną ;) Póki co nie dokupuję nowych, choć zaglądam do każdej
              kwiaciarni i chociaż popatrzę na takie jakich nie mam ;) Bo już myslałam,ze nie
              mam ręki do kwiatów :( Poczekamy, zobaczymy ! dzięki za wsparcie duchowe :))
    • Odświeżam wątek, bo mnie zainteresował sposób odmłodzenia przez odcięcie z
      łodygi młodych roślinek. Czy powinnam koniec uciętej roślinki zanurzyć w
      ukorzeniaczu i wsadzić do ziemi, czy zrezygnować z ukorzeniacza? Kto praktykował
      taki sposób. Tak wygląda łodyżka i młode roślinki na niej:
      img509.imageshack.us/img509/8739/fio322ek22bq.jpg
      Czy ktoś mógłby mi doradzić w tej sprawie?
      A poza tym, ktoś tutaj miał się pochwalić fotkami kwitnących fiołków, które
      dokarmiane są jakimś nawozem przyśpieszającym kwitnienie. Też chętnie
      popodziwiam kwiatki.
      • Ja wsadziłam pojedyncze listki do bezpośrednio do ziemi(bez ukorzeniacza);moja
        mama zawsze w taki sposób rozmnaża fiołki.Już straciłam nadzieję, bo przez
        ponad 3 miesiące nic się nie działo, aż to przedwczoraj jeden listek wypuścił
        maluchy, a dzisiaj następny!!!Wymaga to cierpliwości, ale mam nadzieję, że
        wyrośnie ładny kwiatuszek.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.