Dodaj do ulubionych

Sundawille w mieszkaniu

30.10.06, 08:43
Bardzo prosze o radę.Po raz pierwszy miałam na balkonie sundawille. Rosła i
kwitła pięknie. Teraz przeniosłam ją do mieszkania - kwitnie nadal ale
zaczęły jej żółknąc i opadać liście. Nie wiem, jak z nia postepować w zimie.
Będe wdzięczna za porade.
Edytor zaawansowany
  • ida.ustupska 30.10.06, 10:44
    Ja równiez po raz pierwszy w tym roku miałam tę rosline na balkonie, i kiedy
    wniosłam do domu zaczęły żółknąć i opadać liście...moze tak ma być? w końcu
    idzie jeeesień. Moja juz od miesiąca nie kwitnie. Myślę, że powinna stać w
    widnym miejscu i powinno się ją podlewać trochę rzadziej niż w lecie...tak jak
    inne rośliny, które wnosimy do domu. A oto co znalazłam w necie:
    "Lubi miejsca słoneczne i półcieniste. Dobrze rośnie w podłożu lekkim,
    przepuszczalnym o pH 5,5-6,0. Należy ją umiarkowanie podlewać (nie zalewać,
    gdyż powoduje to gnicie korzeni) i zasilać – co drugie podlewanie – najlepiej
    nawozem PLANTON® K, ok. 2g nawozu na 1 litr wody.
    Większe rośliny wymagają podpórek, drabinek. Aby uzyskać rozkrzewiony pokrój
    można przyciąć wyrastające bicze.

    Przed przymrozkami należy roślinę przenieść do chłodnego pomieszczenia (ok. 12-
    14 °C) z maksymalną ilością światła. W tym okresie należy również ograniczyć
    podlewanie do minimum; co 2 tygodnie można ją zasilić nawozem do roślin
    ozdobnych z liści, polecany PLANTON® Z.
    Od wiosny zwiększamy podlewanie i nawożenie, wystawiamy na balkon lub do ogrodu
    (pod warunkiem, że nie występują już przymrozki)".
    pozdrawiam
    --
    Ida
  • tina544 30.10.06, 10:51
    Bardzo dziekuje za odpowiedź, Ido. Poszlam po rozum do glowy i wpisalam
    sundaville do wyszukiwarki - okazalo sie, że wiele osób ma ten problem. Nie mam
    niestety chlodngeo pomieszczenia na zimę, więc nie wiem, jak kwiatek to
    przetrzyma. Na razie ciagle pieknie kwitnie :)
  • ida.ustupska 30.10.06, 13:18
    Ja tez nie mam chłodnego pomieszczenia, wręcz przeciwnie...ale jasne owszem,
    jestem też w stanie ograniczyć podlewanie, tak więc jestem dobrej mysli ;) oby
    do wiosny, czego i Tobie życzę ;)
    --
    Ida
  • krysp50 03.11.06, 10:15
    Ja też mam ją pierwszy raz. Zanim wniosłam do mieszkania ścięłam kilka pędów i
    ukorzeniłam - rosną ! Po wniesieniu do mieszkania -niestety też nie mam
    chłodnego pomieszczenia- zaczęły opadać liście i jeszcze to robią,choć
    mniej.Została rachityczna roślina z pędami ale.... i tu radość - bo w miejscach
    gdzie odpadły liście wychodzą nowe. Stoi u mnie przy drzwiach balkonowych
    /najchłodniej pomimo rannego słońca/. Musiałam ją kilka razy myć bo okazało
    się,że skądś wzięły się pajęczynki i może to spowodoało opadanie liści /musiałam
    sprawdzać lupą/.Trochę też listki podmarzły, bo wniosłam ją do mieszkania bardzo
    późno, ale jest nadzieja że przetrwa i się przystosuje, tym bardziej,że kilka
    nowych rośnie też. Zobaczymy za miesiąc jak będzie wyglądać - napiszę.
  • ida.ustupska 03.11.06, 11:36
    Napisz koniecznie :)
    Uważaj na pajęczynki! Wychodzi na to, że masz przędziorki :-/ trzymaj ją zdala
    od innych roslin i próbuj wyleczyć. Moją postawiłam ostatnio przy oknie i jakby
    przestała się sypać. Zauważyłam, że teściowa tez ma tę roslinę, ma mnóstwo
    ładnych listków, mozna powiedzieć, że jest bardzo gęsta, nie sypie sie
    wcale...ale kiedy moja kwitła kilkoma kwiatami na raz, jej nie kwitła wcale.
    Tak więc myślę, że moja roślinka jest trochę zmęczona i przechodzi w stan
    spoczynku, dlatego opadają jej liście, a roslina tesciowej niestety wybrała
    ładne listki ;) chyba wole swoją ;)) pozdrawiam!
    --
    Ida
  • krysp50 25.11.06, 22:35
    Trochę przed upływem miesiąca.Otóż mój kwiat nadal wypuszcza wiele nowych pędów
    i listków, ale niestety byłam zmuszona go radykalnie poprzycinać, a szczególnie
    nowe pędy, bo okazało się, że został zaatakowany przez przędziorki - juz
    miesiac trwa walka, ale sądzę, że zbliża się do końca, bo niektore nowe listki
    są zdrowe. Niestety w ziemi łaziło dużo jakiegoś robactwa:podłużne brązowe lub
    czarne, i chyba też są na wykończeniu.Dawno nie miałam takiej walki z robactwem
    w doniczkach .Teraz kwiatek stoi na parapecie - zauważyłam,że nie polubił
    podłogi przy drzwiach balkonowych, bo po prostu chyba mu było za zimno - ziemia
    po podlaniu nie odparowywała-tak sądze- a na parapecie jest mu lepiej. A tak
    chciałam aby kwitła w mieszkaniu -nie można mieć wszystkiego naraz. I jeszcze-
    młode szczepki ładnie rosną i wypuszczają nowe pędy oraz listki - na razie nie
    chorują - oby nie zapeszyć.
  • mazumo 30.11.06, 14:44
    uwierz w to że sundawille przepięknie potrafi kwitnąć w mieszkaniu,ale lepiej
    jak postawisz ją na parapecie rzadko podlejesz i będzie dobrze a na robactwo w
    ziemi kup w ogrodniczym sklepie decis sporządż roztwór i podlej nim rośliny w
    odstępie 7 dni,powinno pomóc,pozdrawiam
  • mazumo 29.11.06, 18:06
    ja swoją ustawiłam, w mieszkaniu ogrzewanym ale na południowym parapecie,choć
    lepiej by miała w chłodniejszym pomieszczeniu,a ustawiłam ją na parapecie bo
    miała tak dużo kwiatów że żal mi ją było wsawić do chłodnej kwaterki,bardzo
    ważną zasadą w pielęgnacji zimowej tej rośliny jest to aby bardzo rzadko ją
    podlewać,ona jest ogromnie wrażliwa na "mokre nogi"reaguje natychmiast -giną
    całe pędy a za moment roślina-miałam ten problem dlatego uczulam,pozdrawiam
  • marynia30 22.02.07, 15:08
    Ożywiam wątek bo wiosna się zbliża.
    I jak Wasze egzeplarze?
    Ja ze swoją sundawille rozprawiłam się brutalnie na jesieni. Przycięłam ją
    ostro i postawiłam na parapecie południowym, przy nieszczelnym oknie, niewiele
    podlewałam - nawet bałam się że ususzyłam biedactwo. W ciągu zimy troszkę
    żółkły jej liście i atakowały przędziorki, ale postanowiłam ją przyciąć jeszcze
    raz, przesadziłam, zaopatrzyłam w drabinkę i roślina zaczęła wypuszczać nowe
    pędy.
  • oka5 26.02.07, 01:09
    Moja przez zimę straciła sporo liści. Miała trochę za ciepło, a przede
    wszystkim za ciemno - wschodni parapet ocieniony dodatkowo loggią. Wypuszcza
    dużo nowych pędów. Trochę są za wiotkie. Sporo nowych listków. Jak tylko
    tremperatura na dworze pójdzie w górę - wystawię ją na balkon. Mam nadzieję, że
    pędy jej "zmężnieją".
  • krysp50 23.02.07, 09:54
    Witam.Wywołana do odpowiedzi nie mam dobrych wieści. Niestety,moja nie przeżyła.
    Wnioskuję, że chyba jednak ją zalałam.Co prawda,są jeszcze badyle w doniczce,ale
    to chyba tylko jako wyrzut "sumienia",że nie dopilnowałam. Czasami nadmiar
    opieki szkodzi. Co najgorsze, to wydane i ładnie rosnące odnóżki też padły /może
    poczuły moją zazdrość?/. Była to moja pierwsza próba i już postanowiłam,że będę
    probować w tym roku jeszcze raz, bo kwiat wart jest tego.A może będą już w
    sprzedaży odporniejsze odmiany.
    Pozdrawiam
  • baja47 23.02.07, 14:01
    podpinam sie w całości i rozciągłości pod postem krysp50,
    dodatkowo gwoli uzasadnienia szczegolnej opieki nad kwiatkiem - ulokowałam go
    nawet w widnej piwnicy :((((
  • asdaa 23.02.07, 19:11
    Będę wdzięczna za informacje jak zdobyć sundawille. Czy to z nasion, czy kupuje
    się sadzonki? pozdro
  • baja47 23.02.07, 20:11
    okazały juz kwiatek, ok.40cm z kwieciem kupiłam na miejskim targowisku, w
    okolicach majowego zakupu balkonowych
  • asdaa 24.02.07, 10:45
    Dzięki baja, pozdro
  • krysp50 23.02.07, 20:16
    Ponieważ ten kwiatek zdobywa coraz większą popularność, więc przypuszczam,że
    będzie można go nabyć bez problemów, ale tylko jako sadzonkę - o nasionach nic
    nie słyszałam. W zeszłym roku była tylko odmiana o czerwonych kwiatach -
    przynajmniej na moim kiermaszu w Poznaniu, ale już pod koniec roku oferowano z
    białymi kwiatami.Ja wolę czerwone, bo białe by zniknęły na białej ścianie na
    balkonie.Poza tym,ta moja czerwona miała piękne, aksamitne czerwone
    kwiaty-prawie jak sztuczne.Z sadzonki ok.20cm urosła na wysokość 1,5m, pięknie
    się rozkrzewiając po przycinaniu przekwitłych pędów.
  • baja47 23.02.07, 21:54
    krysp50 - miałas w takim razie co opłakiwać, moja dipladenia na tak okazałą nie
    wyrosła, lecz w tym roku tez sobie sprawię czerwoną, a jak :)))))
  • oka5 12.03.07, 10:10
    W cieplejsze dni zaczęłam już swoją wystawiać na balkon, bo widzę, jak bardzo
    spragniona jest światła. Generalnie wyłysiała przez zimę solidnie, ale ma
    mnóstwo nowych przyrostów. Zastanawiam się, czy przesadzić do nowego podłoża?
    Jak uważacie? Ja mam swoją dopiero od maja ubiegłego roku, więc brak mi
    doświadczenia z tą rośliną.
  • joloczka 12.03.07, 10:22
    Ja tez swoja mam od maja zeszlego roku, ale moja nie wylysiala. Na poczatku
    zimy mialam z nia troche klopotow, a pozniej nauczylam sie ja "podlewac", czyli
    prawie nie podlewalam :-))) Przy takim traktowaniu przestaly jej zolknac i
    opadac liscie. Stala wsrod innych kwiatow, gdzie jest duza wilgotnosc powietrza
    i tego jej wystarczalo, byla caly czas zielona. Pod koniec lutego przesadzilam
    ja - ma sie calkiem dobrze, rosnie nieprawdopodobnie szybko, juz ja nawet
    przycielam. Nadal podlewam malo, ale zaczynam zasilac. No i pewnie juz powoli
    zaczne ja wystawiac na taras.
  • oka5 12.03.07, 10:34
    U mnie nie wyłysiała przez złe podlewanie (nigdy roślin nie przelewam), tylko z
    powodu zbyt suchego powietrza i braku światła. Jedyne, co mogłam jej zaoferować
    na zimę, to parapet wschodniego okna ocieniony dodatkowo loggią :-(. Ale w
    sumie przeżyła w całkiem niezłym stanie. Skoro piszesz, że swoją przesadziłaś i
    ma się dobrze, to chyba i moją wsadzę w nowe podłoże.
  • oka5 18.03.07, 18:44
    Aleś ją ostrzygła :-)! Ja swoją chowam au naturel. Obcięłam jej tylko parę
    zaschniętych fragmentów gałązek.
  • oka5 13.06.07, 09:57
    Odgrzewam wątek. Jak tam Wasze rośliny u progu lata? Moja odbudowała liście.
    Dość długo były drobne. Wcześnie wystawiłam ją na blakon. Wraz ze wzrostem
    temperatury liście urosły. Pąki kwiatowe wypatrzyłam tylko w dwóch miejscach, a
    więc nie będzie kwitła tak obficie jak w zeszłym sezonie. Pokazały się
    przędziorki, których pozbyłam się metodą systematycznego płukania liści pod
    prysznicem.
    Dostałam w prezecie drugi egzemplarz (odmiana biało kwitnąca). Roślina bardzo
    mloda, choć pąki już ma. Jej liście to przy tej czerwonej - giganty.
    Czekam na Wasze relacje.
  • marynia30 14.06.07, 16:10
    Moja jest duża i wygląda zdrowo. Jeszcze nie kwitnie, ale ma sporo pąków.

    th.interia.pl/51,g490ad8aa1963788/i470223.jpg
    Jak tylko się wzmocniła, szkodniki (chyba wełnowce) zniknęły. Ale sporo czasu
    poswięcałam na usuwanie tych paskudztw za pomocą patyczka higienicznego i wody
    z płynem do mycia naczyń.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka