Dodaj do ulubionych

"Domowe" nawozy do kwiatów

25.05.08, 11:22
Jest wiele sposobów babcino-domowych na nawozy, oto te o których
słyszałam. Jak dotąd żadnego nie próbowałam. Proszę o dopisywanie
pomysłów i efektów działania.

1) podlewanie paproci wodą z mlekiem
2) fusy z herbaty i kawy
3) dodawanie do wody do podlewania skorupek jajek, potłuczonych na
drobno
4) podlewanie wodą z płukania mięsa

--
mój suwaczek
Edytor zaawansowany
  • hania-48 25.05.08, 16:15
    Mleko zabiera(wiąże) tlen z ziemi, a więc niekoniecznie będzie dobrze;
    fusy z kawy poprawiają strukturę ziemi;
    resztki białka kurzego i krwi, zawierają sporo elementów odżywczych;
    dodając resztki organiczne do doniczcek ryzykujesz rozhodowaniem sobie w nich skoczogonków i ziemioródek. Jedne i drugie są pożyteczne w ziemi, ale nie koniecznie w ciasnej doniczce (spełniają taką rolę jak dżdżownice).
    Skorupki to wapno - dla roślin lubiących ziemię kwaśną - mocno nie wskazane.
  • obrobka_skrawaniem 01.06.08, 18:01
    hania-48 napisała:

    > Mleko zabiera(wiąże) tlen z ziemi...

    A skad taki dane?
  • wiedzma30 26.05.08, 04:43
    Z mlekiem i "popluczynami" po miesie nie probowalabym. Wyobrazasz sobie smrodek
    w mieszkaniu kilka godzin po podlaniu?.. brrr...
  • bamboo 26.05.08, 14:04
    podlewam woda po plukaniu miesa, zapewniam, ze nie powoduje to zadnych przykrych
    zapachow w mieszkaniu, ilosci sa sladowe i wnikaja w ziemie :/
  • smutas13 31.05.08, 22:06
    Szczypiorek w skrzynce na balkonie, podlewam rozcieńczonym wodą,
    jajkiem pozostałym z panierowania mięsa.
    Szczypiorek rośnie jak oszalały, ma piękny ciemnozielony kolor.
    Ścinam go, siekam i mrożę.

    Kwiatów doniczkowych nie podlewam w ten sposób z obawy przed
    przykrym zapachem.
  • ls48 01.06.08, 00:43
    wlasnie dzisiaj przeczytalam w gazecie,że bardzo dobrze jest
    podlewac rosliny naparem z rumianku, szałwii lub dziurawca. Nie
    probowałam, ale może to jest sposób?
  • obrobka_skrawaniem 01.06.08, 18:14
    klara154 napisała:

    Jesli chcesz wykonczyc swoje rosliny to mozesz stosowac te metody.

    > 1) podlewanie paproci wodą z mlekiem
    Mleko zawiera duzo wapnia, co dla wiekszosci roslin nie jest
    korzystne (i tak podlewane sa woda z duza iloscia wapnia, co
    powoduje nadmierna alkalizacje podloza i brzydkie wykwity na jego
    powierzchni). Poza tym mleko szybko kwasnieje, wiec obawiam sie, ze
    taka doniczka bedzie emitowac nieprzyjemna won.

    > 2) fusy z herbaty i kawy
    Zawieraja garbniki, co dla roslin nie jest korzystne.

    > 3) dodawanie do wody do podlewania skorupek jajek, potłuczonych na
    > drobno
    Patrz maja odp. w sprawie mleka.

    > 4) podlewanie wodą z płukania mięsa
    To (podobnie jak pomysly z jajkiem) ma pewnie na celu dostarcz.
    materii organicznej, ktora rozkladajac sie bedzie uzyzniac podloze,
    ale ja bym sie brzydzila - moze to smierdziec. W zupelnosci
    wystarczy raz na rok (dla duzych roslin nieco rzadziej) przesadzic
    rosliny w swieze podloze. Zawiera ono tak duzo substancji
    organicznych, ktore sie wolno rozkladaja, ze nie trzeba juz wymyslac
    dziwacznych metod uzyznienia. Mozna ew. w okresie intensywnego
    wzrostu zasilic rosliny nawozem mineralnym.
  • wacka1 04.06.08, 22:06
    Mam olbrzymie akwarium i podlewam kwiaty ciepłą wodą z akwarium.Brudami z filtra
    nawożę rośliny.
  • cilantre 28.07.08, 12:30
    Ja podlewam od czasu do czasu kwiaty wodą, w której moczyła się
    przez np. noc skórka banana.Kiedyś ktoś tu na forum tak radził i
    zapewniam, że to działa - kwiaty mi rosną jak szalone, w ziemi zaś
    nie mam szkodników ani brzydkiego zapachu.
    --
    Czyste sumienie wynika najczęściej ze złej pamięci
  • obrobka_skrawaniem 28.07.08, 13:47
    A masz kontrole, tzn kwiaty podlewane woda, w ktorej nie moczyla sie
    skorka banana?
  • jaga_22 28.07.08, 13:47
    A po co robić eksperymenty na kwiatach,skoro jest tyle specyfików
    w handlu.Podlewam swoje kwiaty co 2 tyg florowitem,rosną wspaniale.
    Moje geranium sięga sufitu i jest gęste,inne tak samo,a mam kwiatów sporo.
    Raz tylko skusiłam się popłuczynami po mięsie.Może po pierwszym razie nic się
    nie dzieje,ale po nastepnych smród i trzeba zmienić ziemię,a chyba nie o to chodzi.
  • ivoncja 17.08.08, 19:27
    Robiłam dokładnie to samo, kiedy miałam akwarium, kwiaty były zadowolone.:)
    --
    Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. :)
    ***Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas
    i tak upłynie***
  • pochmurna 31.07.08, 22:50
    Tym z nas, które chcą "kochać mądrze" (takie modne określenie), szczerze odradzam metody z pkt 1-4. Polecam za to esencją Rooibos, najlepiej firmy Biofluid (naturalny a przy tym "niemydlany" smak, bez dodatków). Rooibos nie jest herbatą. Nie ma teiny ani kofeiny, można go podawać nawet niemowlętom. W dodatku, co sprawdziłam na sobie, świetnie wzmacnia szkliwo zębów. Moja dentystka nie może wyjść z podziwu! :)) A jak działa na kwiatki? Wyleczyłam nią zagrzybioną ziemię mojego krotona marki tesko i korę pod Oncidium. Od tej pory podlewam nią wszystkie kwiaty regularnie. Storczyki rosną jak na drożdżach. A przy tym taki nawóz nie jest trującą sztuczną chemią, co ma znaczenie, kiedy w domu są dzieci albo zwierzaki. Proszę, oszczędźćie sobie te skorupki jajek, ziemia po tym cuchnie a muszki rozmnażają się jak dzikie bestie (co miałam okazję zaobserwować u znajomej, która tez wierzy w te, z całym szacunkiem, domowe sposoby A raczej przesądy, gusła i czary). Ohyda. Poza tym rośliny nie jedzą białka w taki sposób jak zwierzęta i ludzie. No i podlewam wszystko wyłącznie żywcem niegazowanym! Moje koty też piją żywiec n., litrami, hehe :))

    --
    My private hive, my moments of beeing.
  • bakali 01.08.08, 11:14
    Dokładnie: po takich eksperymentach ziemia plesnieje, cuchnie, muszki się
    cieszą, a kwiaty wcale nie wyglądają lepiej. Jesli nie chcesz chemicznych
    nawozów, kup organiczny - ja od lat uzywam Biohumusa i nigdy mnie nie zawiódł,
    wszystkie kwiaty go lubią. A podlewam zwykłą woda z kranu, ale nie za zimną i
    odstałą 1-2 dni.
  • obrobka_skrawaniem 17.08.08, 22:21
    > Jesli nie chcesz chemicznych nawozów, kup organiczny

    A jakie sa powody, ze by nie chciec "chemicznych" nawozow? Przeciez
    rosliny pobieraja zwiazki nieorganiczne, z nawozow organicznych nie
    moga korzystac bezposrednio, tylko po rozlozeniu ich do zwiazkow
    nieorg.
  • gemini50 06.09.08, 09:54
    Rzeczywiście rośliny pobierają związki odżywcze dopiero po
    rozłożeniu substancj złożonych. Ale nie bez znaczenia jest rodzaj i
    jakoć źródła tych substancji odżywczych! Nie wszystkie związki
    organiczne czy nieorganiczne występujące w przyrodzie są formą
    dostępną i przyswajalną dla roślin.

    Ja stawiam na nawozy będące produktem dżdżownik (Humvit)!
  • bakali 06.09.08, 13:47
    ...albo Biohumus. Rewelacja.
  • gemini50 07.09.08, 10:09
    Potwierdzam - Biohumus rewelka:)
  • obrobka_skrawaniem 17.09.08, 13:16
    gemini50 napisała:

    > Rzeczywiście rośliny pobierają związki odżywcze dopiero po
    > rozłożeniu substancj złożonych. Ale nie bez znaczenia jest rodzaj
    i
    > jakoć źródła tych substancji odżywczych! Nie wszystkie związki
    > organiczne czy nieorganiczne występujące w przyrodzie są formą
    > dostępną i przyswajalną dla roślin.

    A czym sie roznia np. jony potasowe powstale z rozlozenia nawozu
    organicznego od jonow potasowych pochodzacych z nawozu
    nieorganicznego?
    Bylabym tez wdzieczna za podanie zw. organicznych pobieranych przez
    rosliny.
  • gemini50 05.02.09, 10:52
    Ojej...... dopiero dziś przeczytałam tu, że jest pytanie do mnie ;)

    Same jony potasowe powstałe ze związków organicznych czy
    nieorganicznych nie różnią się niczym. Chodzi o to, że niektóre
    związki chemiczne zawierające np. potas mogą nie ulec rozkładowi do
    jonów. I taka forma nie jest dostępna dla roślin. Jak pisała,że
    ważne jest źródło substancji odżywczych, to miałam na myśli
    stosowanie takich, które właśnie ulegają rozkładowi do jonów.

    Podam też inny przykład. Azot. Wiadomo, że w powietrzu jest go
    mnóstwo. Rośliny wręcz kąpią się w azocie atmosferycznym. Ale jest
    to forma niedostępna dla nich. Rośliny potrzebują współpracy
    bakterii glebowych, które rozkładają związki organiczne do jonów
    azotanowych (NO3) lub amonowych (NH4). Ale i tu sprawa się
    komplkuje, bo.... jony amonowe są "chętnie" wiązane przez glebę,
    przez co stają się niedostępne dla roślin. Z kolei jony azotanowe,
    po pobraniu przez roślinę, i tak muszą zostać przekształcone w
    komórkach do jonów amonowych i dopiero wtedy zostają wbudowane w
    związki organiczne.
    Czy jest to zrozumiałe?

    A tu podaję link do domowych nawozów:
    www.jak-to-zrobic.pl/index.php/a/3/b/6/c/33/d/92/id/324

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka