Własnie jestem po ciężkim przeżyciu "zlikwidowania" moich czterech geraniów.
Kupiłam je 5 lat temu, małe zwarte, "grubolistne". W krótkim czasie zaczęły rosnąć jak oszalałe. Wybujały bardzo mimo tego, że przycinałam, no i "zdziczały" listki miałe drobne i rzadkie a gałązki wiotkie i zaczęły się płożyć, natomiast te częśći, które były nie przycinane zgrubiały i zdrewniały. Nie tylko wyglądały hm... mało dekoracyjnie, ale były nie lada kłopotem. Nie umiałam nad tym zapanować i po roku ciężkich wahań zapadł wyrok...
Płakac mi się chciało jak to robiłam.... Tez tak macie?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.