Dodaj do ulubionych

koszty zycia

08.03.09, 08:25
Ile pieniedzy pozwala w Brazylii na normalne zycie Mam na mysli zakup domu samochodu wyposarzenie ich oraz koszty codziennego utrzymania Interesuja mnie stant Parana I Santa Catarina Na dzien dzisiejszy na zakup nieruchomosci gotow jestem przeznaczyc 250000 USD I posiadam miesieczby dochod w wysokosci 3600 USD Czy z takimi finansami da sie tam przezyc? Jak wyglada tez sprawa stalego pobytu Czy latwiej jest cos zalatwic poslugujac sie paszportem usa czy rp ? Prosze o odpowiedz Thank u
Edytor zaawansowany
  • 14.03.09, 00:16
    ...$250k slabiutko jedynie skromne mieszkanko i to na obrzezach a jesli chodzi
    kwestie przezycia miesiaca za $3600 to musze cie rozczarowac rarytasow nie
    bedzie jedynie koniec z koncem.
    ...i po co ci bedzie sie przeprowadzac... :)
  • 14.03.09, 07:16
    Jezeli jest tak jak mowisz to co ludzie pisza na tym forum ze praca za 2500 REALI jest dobra praca ? 3600 USD to przeciez prawie 8000 REALI. Jezeli to pozwala jedynie zwiazac koniec z koncem to to jest kraj duzo drozszy do zycia niz USA. Odnosnie cen domow to na Florida calkiem przyzwoity dom kupie za 250000 DOLAROW a ty mi mowisz ze to za malo na dom w trzecim swiecie Cos mi tu nie pasuje Ma moze ktos inne zdanie na ten temat
  • 14.03.09, 13:16
    Jedz na Floryde, albo zostan w Polsce...
    ...jezeli nie masz odwagi sam sprawdzic jak tu jest.
    De qualquer maneira, pra pessoas como vc - em um lugar como o Brasil, granica
    miedzy rozczarowaniem a olsnieniem jest bardzo cienka. ;)

    Boa vida ne Praiero? :)
    --
    A ambição é uma doença que só se cura com a preguiça
  • 14.03.09, 14:05
    Tak sie sklada ze na Florida nie musze jechac bo mieszkam tam od 21 lat W Polsce
    nie bylem nigdy gdyz urodzilem sie w USA . To tylko tak dla scislosci A co do
    mojego braku odwagi to wcale tak nie jest ze nie chce jechac do Brasil tylko
    potrzebuje czasu na zrobienie visa Wlasnie we wtorek mam rozmowe z biurem
    podrozy zeby zalatwic formlnosci I jak juz tam bede to zobacze czy zainwestowac
    swoje pieniadze w ten kraj czy wybrac inne miejsce na swiecie do zycia
  • 14.03.09, 15:18
    Bez odpowiedniego otoczenia trudno ci bedzie cokolwiek zaczac, jezeli
    do Brazyli kieruje cie jedynie chec inwestowania. To jest jak bledne
    kolo. Jezeli nic innego ciebie do tego kraju nie przyciaga to zacznij
    od nauki jezyka portugalskiego, a naiwne pytania lepiej zachowaj dla
    dziesiatek tysiecy brazylijczykow mieszkajacych na Florydzie.
    Please forgive my roughness...
    Tamoio zawsze prawde ci powie.

    --
    A ambição é uma doença que só se cura com a preguiça
  • 14.03.09, 15:19
    Mysle, ze na normale zycie Ci spokojnie wystarczy.
    Problemem moze byc szok kulturowy.
  • 15.03.09, 17:37
    JESTEM BRAZYLIJCZYKIEM I ZAJMUJE SIE HANDLEM NIERUCHOMOSCI.
    PIENIEDZY KTÓRY MASZ, NA PEWNO CIE STARCZY NA ZAKUP DOBREGO DOMU I
    NA DOBRE ZYCIA W BRAZYLII. BRAZYLIA TO KRAJ NA KAZDY KIESZEN,
    3.600USD MOZE BYC BARDZO DUZO I BARDZO MALO, TO ZALEZY JAK CHCESZ
    ZYC TUTAJ.TEZ JUZ ZALATWILEM WIZY STALEGO POBYTU DLA POLAKÓW. MÓJ E-
    MAIL
    saopaulo09@gazeta.pl
  • 16.03.09, 02:18
    a dla amerykanow ? ja nie mam polskiego passportu
  • 17.03.09, 02:25
    To jest, taka sama procedura.
  • 10.04.09, 06:17
    Mnie tez niektore wypowiedzi wydaja sie dziwne bo pisza ze dobra
    praca to 900 Reali na miesiac a tu US$ 3600 to za malo.
    Ktos tu sciemnia.
    Ja tez sie wybieram do Brazylii na rok, domu nie mam narazie zamiaru
    kupowac (moze jesli mi sie tu spodoba to pozniej tak)mialem
    przeznaczone na ten cel US$ 2000 na miesiac i teraz nie wiem czy ten
    budzet wystarczy bo do pracy nie mam zamiaru isc.
    W najgorszym wypadku bede musial troche zwiekszyc swoj budzet.
    Nie wybralem jeszcze miasta gdzie bym chcial pomieszkac ale napewno
    pojezdze troche po kraju i poszukam fajnego miejsca
  • 19.05.09, 15:36
    Byłem w Brazylii i te kwoty, które wymieniłeś ABSOLUTNIE wystarczą na przezycie,
    przynajmniej jeśli chodzi o południowy wschód, - choc oczywiście wszystko zalezy
    od tego na jakim poziomie chcesz zyć. Kawalerke w dobrej dzielnicy mozna kupic
    juz za ok. 100000 USD; na normalne zycie (opłaty, jedzenie, transport, jakies
    wyjścia typu restauracje, kino, puby, wyjazdy i bieżące zakupy) wystarczy 1500
    USD ale jak się ktoś uprze i będzie zył oszczędnie to i za 1000 USD da się
    przeżyć - więc Twoje kwoty pozwolą na naprawdę dobry poziom zycia. Kwestia
    paszportu chyba nie ma wiekszego znaczenia, choć biorąc pod uwagę obowiązek
    wizowy dla amerykańców może troche inaczej patrzą... ;D na Twoim miejscu nie
    zastanawiałbym sie długo tylko smigał do Brazylii - wiadomo wszędzie jest dobrze
    i źle, także i w Brazylii ale takich ludzi jak w tym kraju nie znajdziesz
    nigdzie indziej a troche jeździłem po swiecie. A dla mnie ludzie sa
    najważniejsi, no i klimat tez a brazylijski mi bardzo odpowiada :)

    pozdrawiam!!!!
  • 30.05.09, 10:29
    Cześć

    Za miesiąc firma mnie wysyła do Sao Paulo na pół roku, opłaca mi mieszkanie, transport do pracy, śniadania i lunch w dniach pracy. Za resztę muszę płacić sam. Czyli generalnie żeby przeżyć muszę kupić sobie jakąś patelnie, talerz i sztućce :)

    Interesują mnie ceny podstawowych produktów spożywczych tupu chleb, masło, wędlina itp. Czy jest drożej niż w Polsce? Czy drogie są restauracje? Jestem młody i nie zarabiam dużo (powiedzmy 3500 zł) nie chcę jednak wydawać wszystkiego. Wolę coś odłożyć.
    Jak mają się sprawy jeśli chodzi o życie towarzyskie? kluby, bary itp. Ile kosztuje dobre piwo w sklepie a ile w barze (bez tego nie przeżyje)? :) Aha, no i oczywiście ceny internetu ;)

    Pozdrawiam

    Bartek
  • 30.05.09, 18:12

    Czesc! Dawno juz nie bylam w Polsce, ale jak slysze ze mloda osoba
    zarabia 3500 i okresla to mianem 'nie za duzo' to zaczynam
    zastanawiac sie nad powrotem heeheh :-) Nie serio serio. Powiem z
    punktu wiedzenia baby i to w dodatku dzieciatej i powiem to co wiem.
    I tak leci: (aaaa ale ja jestem na polnocy kurde to nie wiem jak to
    sie ma do sao paulo, ale tak napisze :-)
    Chleb - 2.90 - 3.00 taki z formy juz pokrojony
    Piwo - Skol mala puszka na stacji benzynowej 1 z kawalkiem, na plazy
    2 ale w butelce pollitrowej,
    Coca-cola - w supermarkecie i na plazy okolo 1 a centrum handlowym w
    restauracji nawet do 3
    Mieso - w porownaniu z Polska tanie, dobry kawalek 'STEKA' okolo 10
    ale taki porzadny kawalek wolowiny :-)
    Pizza na miescie od 15
    Frytki w kajpie 5
    Drinki sa bardza tanie - takie proste od 5 reali
    Wodka - 2 reale (kielonek) hehe
    Kino - 10-15 zalezy od dnia
    Fajki - 4 reale
    Co tam jeszcze leci. . .wejscie do porzadnego klubu od 50
    Bilet na fajny koncert - od 50 (gwiazda narodowa ma sie rozumiec)
    Nie wiem co tam jeszcze chcesz. . . nie maja zbytnio gotowego
    jedzenia, co by tylko wrzucic do mikrofali i odgrzac, ale na ulicy
    mozna kupic calkiem niezle zarcie z grosze. No pod warunkiem, ze ze
    sprawdzonego zrodla.Nie wiem jak teraz stoi real w porownaniu do
    zlotowki, ale dla nie osobiscie ceny sa porownywalne tylko nie
    zarobki hehe
    pozr. i milego pracowania, plazowania, wypoczywania!!!

    ps. a ten internet!!! boze kochany no teraz doczytalam. my to mamy
    taki radiowy do laptopa od operatora telefonii komorkowej. I chyba
    jakies 50 placimy na miesic. Ale slabizna...pada to sie rozlacza,
    wieje to sie rozlacza i slaby ma transfer. . .slabizna. . .lepiej
    byloby sie rozjrzec za czyms innym. Aaaa operator sie nazywa CLARO!
    no to czesc!
  • 31.05.09, 20:19
    gra.fix >> dziękuję za szybką i wyczerpującą odpowiedź :)

    Naświetliłaś mi mniej więcej moje wydatki na najbliższe pół roku.

    Tylko szkoda, że kluby są takie drogie :/

    P.S. 3500 PLN nie uważam za mało tu w Polsce, jest OK. Tylko, że jak czytam pozostałe posty i ktoś pisze, że aby wyżyć trzeba mieć 1000$ to się trochę przeraziłem i pomyślałem, że tyle co ja mam to mało.

    Chyba, że ktoś przez $ ma na myśli Reale :)

    pozdrawiam

    Bartek
  • 01.06.09, 18:08
    hej bartek! tak szybko. bo i ja myslalam potem o tych klubach. i tak
    sobie pomyslam, ze sa i tansze. bo w zasadzie mialam na mysli ten w
    ktorym bylismy ostatnio. ale z innej beczki. . . kiedys mijalismy z
    mezem fajna knajpke gdzie jakis facet zaiwanial jak wariat na
    gitarze i mial super glos. i tak sobie pomyslelismy, ze uciadziemy.
    jak nam dano rachunek to doliczono automatycznie bez ostrzezenia
    kilka reali dla owego muzyka. nie mam nic przeciwko temu. pisze
    tylko bo to nowosc dla mnie i nie wiedzialm o podobnym zwyczaju a to
    byl zwyczajny 'przyuliczny' bar :-) a co to tych cen, to wiesz ja
    mieszkam na polnocy i nie wiem jak to sie ma do Sao Paulo :-) pozdr.!
    --
    chyba se okulary musze sprawic, bo zazwyczaj dwa razy czytam zanim
    puszcze a byki robie nie z tej ziemi!! no sory...:-)
  • 02.06.09, 21:21
    hej Bartek,
    ja mieszkalam pod i w Sao Paulo przez rok z hakiem. Zakupy glownie robilismy w
    pao de acucar: www.paodeacucar.com.br/ofertas.asp Kategorie produktow
    masz po lewej stronie, wiec mozesz sobie sprawdzic ceny w realach. Supermarket
    ten nie nalezy do najtanszych, ale akurat taki mielismy w okolicy, 2 minuty
    spacerkiem, wiec tak naprawde nie chcialo mi sie nigdzie indziej robic zakupow.
    Powiem tak, Brazylia nie nalezy do tanich krajow. Teraz mieszkajac w Londynie
    zaskakuje mnie to, ze ceny wielu produktow w Brazylii sa duzo drozsze niz w UK.
    Mysle, ze jako singiel bedziesz mial w miare ok zycie, ale przykro mi
    stwierdzic, ze na luksus Ciebie nie bedzie stac. Proponuje juz teraz zaczac
    nauke jezyka portugalskiego, przynajmniej podstaw, bo z angielskim u
    Brazylijczykow roznie bywa. I jeszcze jedno do zalozyciela postu, ja Brazylii
    jako kraju do osiedlenia sie nie wybralabym przede wszystkim dlatego, ze
    czlowiek nigdy nie jest tam pewien jutra, jesli chodzi o bezpieczenstwo. Ktos
    moze zarzucic, ze teraz nigdzie nie jest bezpiecznie. Jednak moim zdaniem trzeba
    tam pomieszkac, by zrozumiec jak wielkim problemem jest brak bezpieczenstwa
    chociazby w Sao Paulo czy Rio.
    Po roku z hakiem z wielka ulga wrocilismy do Europy!

    Pozdrawiam serdecznie

    Ursulita
  • 02.06.09, 22:19
    Mieszkam w Brazyli od 1968, ostatnio z przerwami,i napadli mnie tylko raz ale daleko nie uciekli. Niemniej sa miejsca w São Paulo czy w Rio do ktorych nawet policja nie zaglada. Sadze ze Twoja firma o tym wie i zadba o bezpieczne lokum.
    Dla kogos kto zarabia w Polsce a wydaje w Brazyli pobyt stal sie drozszy o jakies 23% liczac ostatnie 8 miesiecy. Obecnie BRL/PLN = 1,58. Dlatego za wyjatkiem gorzalki wszystko co kupisz bedzie ci sie wydawac drogie, a czasami nie warte. Jezeli moglbym doradzic, to poswiec troche czasu na jezyk portugalski, mlode brazylijki uwielbiaja "expat'ow". Powodzenia.

    A co takiego w Br moze byc drozsze niz w UK?



    --
    A ambição é uma doença que só se cura com a preguiça
  • 03.06.09, 18:05
    pampersy :-))
    --
    chyba se okulary musze sprawic, bo zazwyczaj dwa razy czytam zanim
    puszcze a byki robie nie z tej ziemi!! no sory...:-)
  • 05.06.09, 18:57
    no co ty !
    chyba date pomyliles !
    przeciez sa opisy jak brylowales na przyjeciach
    u getulio vargasa ! :)
  • 10.10.09, 16:13
    No to ja z innej beczki -Szukam słońca i spokoju

    Godzę się na skromną ale bezstressowa wegetację na końcu świata, bez
    radia i telewizji, prasy i czegokolwiek. Dam sobie radę nawet bez
    elektryczności. Nie potrzebny mi samochód, żelazko, pralka ani
    lodówka. Warunek jeden: słońce i świetny klimat. Warunek drugi: mała
    wioska rybacka i dostęp do tego wszystkiego co z morza on daily
    basis. Nie muszę jeść niczego innego -Mogę patrzeć w morze i na
    niebo, spacerować boso po ciepłym piasku w nieskończoność, czytać,
    myśleć o niczym, od czasu do czasu gdzieś wyskoczyć czy polecieć.
    Pomóc rybakom w pracy, zaprzyjaźnić się z ludźmi wokół, wtopić się w
    otoczenie i żyć spokojnie jego życiem

    Owoce i picie (%też) bez ograniczeń. Pytam serio, są jeszcze takie
    miejsca gdzieś w Brazylii? Czy to tylko moja chora i skołowana
    wyobrażnia człowieka stęsknionego za słońcem, ciepłym morzem, z
    bolącymi kolanami i zaczynającym się reumatyzmem?

    Człowieka, który ma dość nieustannego gwaru miejskiego, zgiełku
    cywilizacji, kłopotów z komunikacją, całego tego szaleństwa które nas
    zaczyna dopadać w zasadzie w każdym miejscu, czy to w Dublinie,
    Londynie czy Warszawie.

    turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,81973,5613961.html
    Po przeczytaniu jak wyżej, czuję, że muszę się wyrwać z tego miejsca.
    Enough is enough, nie mogę już czekać dłużej

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.