Dodaj do ulubionych

ku przestrodze..

07.12.04, 20:25
Ech...nie wiem od czego zaczac. Nie chce nikogo zniechecac, po prostu opowiem
Wam ''moja historie''. Od 1 klasy szkoly podstawowej nie mialam problemow z
nauka, tym bardziej z przedmiotami humanistycznymi. Lubilam duzo czytac i
nauka jezyka polskiego byla dla mnie przyjemnoscia. Schody zaczely sie w
liceum, bo jak powszechnie wiadomo, kazdy nowe etp edukacji jest o niebo
trudniejszy od poprzedniego. Mimo tego w liceum rowniez sobie radzilam, a
moje ''gusta'' sie wyklarowaly. W 3 klasie zmieniono nam nauczycielke wyzej
omawianego przedmiotu i nastapila rewolucja. Zakochalam sie w jezyku polskim
na maksa. Postanowilam, iz bede startowac na filologie polska i trzymalam sie
tego do momentu egzaminu. Czulam sie pewnie, gdyz wiekszosc moich znajomych
wertowala szare strony Informatora w celu poszukiwania pomyslu na swoja
przyszlosc. Ja natomiast mialam sprecyzowany plan, co do kolejnego etapu
zycia. Staralam sie czytac lektury wchodzace w kanon, jak i rowniez te
dodatkowe. Nauczycielka widziala moje zaangazowanie i propoowala mi udzialy w
roznych konkursach...Wydawalo mi sie, ze jestem 'dobra' i to
wystarczy.Ech..kochalam polski tak, jak teraz go nienawidze. Chociaz nie, to
nie jest nienawisc, to zlosc, rozczarowanie i uswiadomienie sobie wlasnej
niemocy. Jestem na 1 roku studiow zaocznych. Nie udalo mi sie dostac na
dzienne, a teraz pluje sobie w brode, ze nie zrezygnowalam po tamtej porazce
i poszlam tam na sile. Bylam glupia myslac, ze to byl pech i tlumaczac sobie,
ze byli lepsi. Moglam spojrzec na to obiektywnie i zrozumiec, ze sie nie
nadaje, bo jestem zbyt tepa. No ba! Oczywiscie, ze jestem, lecz wyszlo to
dopiero na studiach. Nie radze sobie, jestem psychicznym wrakiem, mam
depresje, nerwice i nie jestem w stanie sobie poradzic z nauka. Latwo jest
powiedziec:''zrezygnuj!", ale to nie jest proste, gdyz rodzice zaplacili duza
kwote i jestem jakoby zmuszona do studiowania, by nie sprawic im zawodu.
Poczekam, az sami mnie wyrzuca, albo sobie cos zrobie. Ha!:(Koncze te moje
smutne wywody. Nie chce nikogo zniechecac, jak juz wspominalam na poczatku,
ale radze Wam zastanowic sie kilka razy, zanim podejmiecie probe studiowania,
ukonczenia filologii polskiej.Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • 07.12.04, 21:41
    A może to kwestia... czy ja wiem... przyzwyczajenia? Sama jestem na razie w
    klasie maturalnej, więc nie mam osobistych doświadczeń, ale moja przyjaciółka
    rozpoczęła w zeszłym roku studia. Przez szereg miesięcy była przerażona. Pisała
    mi, że czuje się tam jak kretynka, że na pewno nie zaliczy pierwszego roku, że
    źle wybrała kierunek (a zawsze była świetna z polskiego!). Jednakże stopniowo
    zmieniała nastawienie... Teraz, będąc na II roku, nazywa komparatystykę
    cudownymi studiami i gorąco namawia mnie do zdawania na nią.

    Może powinnaś więc przeczekać ten najgorszy okres? Ja oczywiście piszę z
    perspektywy profana, ale mam nadzieję, że odezwie się tu ktoś mądrzejszy.
    Pozdrawiam serdecznie, trzymam kciuki!

    --
    Wielka poezja, będąc wielką i będąc poezją, nie może nie zachwycać nas, a więc
    zachwyca (W.G.)
  • 08.12.04, 10:52
    mhm mhm Twój post skłonił mnie do refleksji o tyle, że poczułam się jak gdybym
    czytała swój własny "życiorys". Podobnie jak Ty dobrze radziłam sobie z
    jezykiem polskim i myślałam, że jestem.... Egzaminy na Filologię Polską
    oakazały się pierwszym kubłem zimnej wody na moją dorastającą głowę. Podobnie
    jak Ty dostałam się na studia zaoczne. Od tego czasu minęło już kilka lat -
    jeśli dobrze będzie za kilka miesięcy będę już miała magisterium.
    Studia te nie były może moim najlepszym wyborem w życiu, ale z perspektywy tych
    kilku lat mogę powiedziec, że po pierwszym roku bedzie już znacznie łatwiej (to
    znaczy zależy co kto lubi)
    I na koniec jeszcze jedno optymistyczne zdanie mój kierunek studiów uzmysłowił
    mi, że po Polonistyce nie koniecznie trzeba być odrazu nauczycielem (mimo, że
    ja nim już jestem),z mojej perspektywy uczy on przede wszystkim otwartego
    myslenia, a to chyba najważniejsze.

    Pozdrawiam wszystkich wątpiących
  • 12.12.04, 17:21
    ojej, grudzien, pogoda do kitu i polonistyka czasem nastroju nie poprawia:( Ale
    tak naprawde to studiujesz dopiero 2 miesiace, zdecydowanie za wczesnie, zeby
    sie poddawac! Mnie kazda zmiana szkoly, pracy, srodowiska kosztuje bardzo
    wiele, swoje musze odcierpiec. Po etapie hura nastepuje rozczarowanie,
    przygnebienie i brak wiary we wlasne sily. Taka teoria psychologiczna. ale
    wiesz, co jest pozniej? integracja z tym, co sie robi, z ludzmi i miejscem.
    czasem zdrowo pomyslec, ze jest sie beznadziejnym i do ncizego sie nie nadaje,
    jakos nie wierze ludziom, ktorzy takich problemow nigdy nie maja. przeplakalam
    niejeden egzamin (przed, nie po:), przemeczylam sie przez kilka przedmiotow
    wybitnie dla mnie niestworzonych. Ale to nie jest kwestia nienadawania sie czy
    tych akurat studiow, bo na kazdych trafilabys na jakies trudnosci. Jesli to
    lubisz i chcesz, to sie nie poddawaj tak latwo. Nie musisz byc we wszystkim
    najlepsza, polonistyka diametralnie rozni sie od polskiego w szkole. Nie
    sluchaj kolegow, ktorzy przeczytali wszytskie lektury, nauczyli sie na kazde
    zajecia i sa taaacy madrzy. Ja sie juz oduczylam porownywania z innymi, checi
    doczytania i douczenia sie wszystkiego. Nie da sie, zdrowie wlasne wazneijsze.
    Znajdz sobie cos, co lubisz i tego sie trzymaj. pierwszy rok jest naprawde
    najgoryszy, bo nie masz okazji wybrac sobie przedmiotow, ktore Cie interesuja.
    Duzo zajec, wszystko z przymusu. A potem jest tylko lepiej:) ida swieta, ferie,
    sesja zimowa nie bedzie ciezka, bedziesz miala czas, zeby sie zastanowic. jesli
    czujesz, ze to nie to i gdzie indziej bedzie Ci lepiej, to nie patrz na
    rodzicow, tylko rzuc to. nie dasz rady cale zycie wszystkich zadowolic, wiec
    sprobuj zadowolic siebie, bo to Twoje zycie. A jesli to tylko kryzys zwiazany
    ze zmiana systemu ze szkoly na studia i chwilowy brak wiary w siebie, to
    odpocznij, znajdz swoj sposob na przetrwanie i nie podawaj sie. jesli to sa
    walsnie twoje zainteresowania, to gwarantuje, ze mozesz spotkac na wydziale
    mostwo bardzo madrych ludzi, ktorzy wiele Cie naucza, nie tylko polskiego, ale
    tez zycia. Z kilku osobowosci warto wycisnac soki dla siebie. jestes na
    najfajniejszej i najbardziej pokreconej moim zdaniem uczelini:) wycianij z niej
    wszystko, co ma do dania, bo pozniej mzoesz zalowac, ze tego nie zrobilas.
    Znam wiele osob, ktore zrezygnowaly, ktore przeszly rozne zalamania i depresje.
    nie tylko przez szkole, bo studia przypadaja na taki moment w zyciu, kiedy duzo
    sie dzieje. Niektorzy wrocili, inni rzucili po kilku latach inne studia i
    wybrali polonistyke. jescze nic ostatecznego sie nie stalo, mozesz zmeinic
    decyzje. Daj sobie tylko chwile spokoju i przemysl. A moze poczekaj do
    pierwszych egzaminow, zobacz, ze jednak da sie je zdac, pomimo, ze strasznie
    wygladaja. Popatrzysz na zaliczenia w indeksie i moze uwierzysz, ze sie do
    czegos jednak nadajesz:) ja wierze, ze tak jest.
    Trzymaj sie cieplo:)
    --
    Wypijmy za tych, którzy nas kochają.
    I niech Bóg odmieni serca tym, którzy nas nie kochają.
    A jeśli nie może tego zrobić, niech chociaż skręcą nogę, żebyśmy mogli ich
    poznać po utykaniu.
  • 17.12.04, 11:41
    Ja rowniez nie dostalam się na studia w tym roku. Postanowiłam spróbowac w
    przyszłym roku dostac się na polonistyke. Prawde mowiac troche sie przerazilam
    po przeczytaniu twojego postu. Wybralam takie kierunek z tego wzgledu ze kocham
    gramatyke, kocham wszystko co sie z tym wiaze, jak powstal i jak sie zmienial
    jezyk itp.itd. lubie tez czytac ale nie pasjonuje sie jakims
    wnikliwym "studiowaniem" problemow zawartych w ksiazkach. Zastanawiam sie czy
    to bedzie dobry kierunek dla mnie :/
  • 17.12.04, 23:15
    Droga Cornflake_firl!

    Przede wszystkim - nie załamuj się! Najłatwiej jest narzekać i załamywać się,
    wtedy już nie odczuwamy potrzeby, by robić cokolwiek. Dużo lepiej jest uwierzyć
    w siebie i w to, na ile Cię stać. Na pewno nie jesteś tępa :). Wystarczy choćby
    spojrzeć na Twój post - tak nie piszą osoby tępe ;). Ale do rzeczy:

    Być może to po prostu kryzys początku studiów. Sama piszesz, że każdy kolejny
    etap edukacji jest trudniejszy. I jednocześnie, że poradziłaś sobie w liceum, a
    nawet "nastąpiła rewolucja". Może po prostu trzeba poczekać na taką rewolucję?
    Dać sobie trochę czasu? Wiele osób ma problem z poradzeniem sobie w nowej
    sytuacji i w nowym środowisku, to normalne. Przeczekaj ten czas, może będzie
    lepiej?

    To, że ktoś nie dostał się na studia, nie oznacza jeszcze, że się na nie nie
    nadaje. Nie sądzę, żeby wszyscy studiujący polonistykę nadawali się na te
    studia :). I nie jest to złośliwość wobec nich, po prostu jedni trafiają ze
    swoim wyborem lepiej, a inni gorzej. Na innym kierunku, który studiuję,
    studenci zaoczni mają możliwość uczęszczania dodatkowo na zajęcia z dziennymi
    (zwłaszcza, jeśli chcą potem jeszcze raz podejść do wstępnych i "przeskoczć" na
    drugi rok) i wierz mi, że nic tym osobom nie brakuje;), a bywa, że na zajęciach
    radzą sobie lepiej niż niejeden dzienny, który dostał się na te studia.

    Egzaminy wstępne to przecież w dużej mierze loteria - stres, szczęście, humor
    komisji. Ale i Twoje przygotowanie - musisz wziąć pod uwagę także, że być może
    byłaś niewystarczająco dobrze przygotowana, co nie znaczy, że nie nadajesz się
    na studia! Pouczysz się i może za rok będziesz już szczęśliwą studentką
    dzienną - oczywiście, jeśli polonistyka nadal będzie Cię interesowała :).

    W ocenie tego, jak sobie radzisz ze studiami, weź pod uwagę, że zaocznie
    studiuje się trudniej. Więcej rzeczy musisz zrobić sama, a wykładowca ma dużo
    mniej czasu na tłumaczenia.

    Nie przejmuj się, że nie rozumiesz podręcznika, artykułów, lektur. Myślisz, że
    inni wszystko od razu rozumieją? Zdarzało mi się czytać niektóre teksty po
    kilka razy, bo potem stwierdzić, że i tak nie wiem, o co w nich chodzi - o
    literaturze staropolskiej już nie wspominając. Zresztą, co ja mówię - zdarza
    się to i dziś, i myślę, że zdarza się to każdemu studentowi polonistyki (i nie
    tylko polonistyki!) - artykuły omawiane na studiach nie są łatwe, zwłaszcza po
    etapie głaskania po główce czyli liceum:). Musisz znaleźć własną metodę
    czytania takich tekstów - polecam zaznaczanie, podkreślanie, bazgranie po
    kserach - wszystko, co sprawi, że sięgając po tekst powtórnie nie będziesz już
    miała wrażenia, że widzisz go po raz pierwszy. Przez wszystko da się
    przebrnąć :).

    Jest jeszcze możliwość, że faktycznie polonistyka nie jest kierunkiem dla
    Ciebie. I nie oznacza to wcale, że jesteś tępa, albo że nie nadajesz się na
    studia. Język polski w liceum a filologia polska na uniwersytecie to dwie
    zupełnie różne historie. Podobny problem jest zresztą - jak przypuszczam -
    zapewne z innymi "szkolnymi" kierunkami tj. kierunkami, które odpowiadają
    konkretnym szkolnym przedmiotom (matematyka, geografia, historia itd.).
    Miłośnik matematyki w liceum nie musi od razu iść na studia matematyczne (a w
    wypadku polonistów motywacja "licealna" jest dość częsta). Jeśli uznasz, że
    polonistyka to nie jest "to", nie przejmuj się niczym, zrezygnuj ze studiów
    (ale poczekaj do sesji zimowej, a nuż stwierdzisz po niej, że jednak Ci się tu
    podoba :)) i zastanów się, jaki kierunek byłby dla Ciebie iealny. A potem
    zabierz się za ostre przygotowania do wstępnych.

    "radze Wam zastanowic sie kilka razy, zanim podejmiecie probe studiowania,
    ukonczenia filologii polskiej."

    Mądre słowa. Ale nie odnosiłabym ich do polonistyki - wtedy ten fragment brzmi
    groźnie ;) - ale do każdego kierunku studiów. Nikt nigdy nie powiedział, że
    nasze pierwsze wybory będą tymi najlepszymi - trzeba o tym pamiętać i nie bać
    się przyznać do błędu, by móc wybrać ponownie.

    Z ciepłymi pozdrowieniami dla, być może, przyszłej polonistki
    Tawi

    --
    Forum MISH
    Forum polonistyczne i filologiczne

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.