Spowiedź w Birczy

Bircza

założyciel: tyrawa

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Właśnie wróciłam ze spowiedzi w Birczy i musze to tu napisać
    Dostałam kazanie za to , że łamie reguły Kościelne dlatego , że wczoraj na ogólnej spowiedzi mnie nie było, i dzisiaj sobie przyszłam do spowiedzi normalnie szok wyszłam z Kościoła w szoku , zawsze przed mszą spowiadają pozatym to ich obowiązek jest wiernego wyspowiadać w każdej chwili miesza im się w głowie i to nie jest obraźliwe bo niech się zastanowią co gadają zamiast zachęcać do Wspolnoty Kościelnej odtrącają masakra gadam Wam
    • 27.03.13, 11:01 Odpowiedz
      Niech się Pani cieszy że nie kazał jeszcze zapłacić za spowiedz ,,,,
    • 27.03.13, 13:25 Odpowiedz
      No kto wie jak od takich rzeczy zaczynają to jak mało kasy będą mieli to jeszcze dojdzie do tego , że wprowadzą sobie opłaty za Spowiedź
      • 27.03.13, 13:38 Odpowiedz
        Spowiedż wprowadził w 1215 r papież Innocenty lll na soborze laterańskim, aby dokładnie inwigilować ludzi. Chrystus zalecał spowiedż we własnym sumieniu z modlitwą o przebaczenie do Boga. Papież Innocenty był wyjątkowym zbrodniarzem i rzezimieszką mającym na sumieniu dziesiątki tysięcy wymordowanych i spalonych na stosach ludzi. Dowódcą wojsk papieskich mordujących ludzi był mnich czczony obecnie jako św. Dominik.
        • 31.03.13, 08:09 Odpowiedz
          Możesz dać przypis do swojej wypowiedzi?? Bo coś mi się zdaje że spowiedź, nawet w formie usznej istniała już znacznie wcześniej. Tylko proszę nie kopiuj linka z wikipedi.
    • 27.03.13, 18:43 Odpowiedz
      IV Sobór laterański, rok 1215. To na tym soborze Kościół zachodni ustanowił powszechną spowiedź konfesjonalną. Na każdego wiernego nałożono obowiązek spowiedzi i komunii świętej przynajmniej raz w roku.
      Było to kapitalne i dalekowzroczne posuniecie Kościoła, który poprzez spowiedź konfesjonalną uzyskał możliwość wnikania we wszelkie decyzje i wydarzenia polityczne, poznawania nastrojów społecznych, a nawet najintymniejszych aspektów życia wiernych. Dało to Kościołowi ogromną władzę i coś niebywale cennego: możliwość przewidywania i kontroli wydarzeń, czym nie mogli się poszczycić nawet najwięksi władcy.

      Wiemy doskonale, jak wielkiej ulgi doznaje wierny, gdy dostaje od księdza rozgrzeszenie. Jego sumienie zostaje „oczyszczone", czuje się lekki, a jego wdzięczność za „rozgrzeszenie" jest ogromna. Następnie ma on prawo przystąpić do komunii świętej, co daje mu nadzieję na zbawienie wieczne i pozwala czuć się członkiem wspólnoty katolickiej, czyli integralną częścią społeczeństwa, co jest niesłychanie ważne szczególnie dla osób słabych.
      Tym oto prostym sposobem Kościół zaskarbia sobie dozgonną wdzięczność wiernych. Wielu z nich stało się modelowymi katolikami; Rycerzami Niepokalanej, zdolnymi oddać życie za wiarę. Będą oni przymykać oczy na grabienie majątku społecznego przez Kościół, na wyłudzanie ostatniego grosza od osób najmniej wykształconych, zagubionych w nowej rzeczywistości, zatem najbardziej naiwnych; wierzących, że ten ostatni grosz oddają nie księdzu, lecz Panu Bogu (tak, jakby Panu Bogu te grosze były niezbędne do przeżycia). Nie będą oni wierzyć, że katoliccy księża, to często uwodziciele i gwałciciele nieletnich dziewcząt i chłopców. Będą się zgadzać na zawłaszczanie przestrzeni publicznej, szkolnictwa, Sejmu… Będą głosować wyłącznie na polityków, których Kościół popiera.
      Ale GRZECH i SPOWIEDŹ to bez wątpienia największe skarby Kościoła. Zawłaszczył on sobie jeszcze przed Soborem laterańskim monopol na „rozgrzeszanie", czyli torowanie drogi do nieba; przedtem była to spowiedź publiczna. Nie dawała ona jednak Kościołowi takich korzyści, jakie daje spowiedź „na ucho". Wierny, regularnie terroryzowany lękiem przed piekielnymi mękami przez całą wieczność (gdzie tu miejsce na Nieskończone Miłosierdzie?), musi co jakiś czas poddać się poniżającej go spowiedzi, a następnie pokucie. Zostanie nagrodzony za tę spowiedź poczuciem „bliskości zbawienia" i kawałkiem opłatka na języku.
      Obecnie nikt tego nie wyraża głośno, lecz datki na Kościół, to nic innego, jak zawoalowana sprzedaż odpustów. Polityk, mający władzę przyznawania Kościołowi majątku, zaskarbia sobie jego poparcie w wyborach i „nagrodę po śmierci". To nie jego majątek, wiec nic nie traci; raczej zyskuje, gdyż takie postępowanie spotyka się w Polsce także z poparciem społecznym. To już nie czasy Kazimierza Wielkiego, któremu kazano budować kościoły. Dziś to MY płacimy za grzechy polityków. Trudno znaleźć słowa potępienia dla tego rodzaju poczynań. Ale cóż na to można poradzić skoro Najświętsza Panienka jest Królową Polski — kolonii Watykanu?


      • 27.03.13, 19:10 Odpowiedz
        Przykazania koscielne- dlaczego kosciol jako firma ma mi mowic kiedy mam chodzic do kosciola i ze to ma byc niedziela i ze co tydzien mam tam byc. Pamietaj abys dzien swiety swiecil - swiece i to wystarcza.Kosciol jako firma juz niejednokrotnie w swej historii sie mylil- przykladem jest swieta inkwizyjca. I jeszcze jedno pytanie, dalczego jako chrzescijanin musze placic za to ze nim jestem - oplata za chrzest, oplata za slub, oplata za pogrzeb, przeciez to wszystko mi sie nalezy za darmo za to ze naleze do wspolnoty..No niestety kosciol w swej polityce traci wiernych, kosciol stal sie instytujca jako firma- byle zarobic byle miec wladze.
        A ewangelie jest ich 4. A bylo ich dziesiatki ale jakis cesarz rzymski postanowil je pozbierac do kupy i wybral z nich 4 najwazniejsze wg. jego mniemania na ktorych kosciol opiera teraz caly swoj fundament. A co z reszta - kazal spalic a jesli znalezioo u kogos w domu to i jego za to zabijano. A co jesli Jezus faktycznie mial zone bo przeciez nie wiadomo co robil od 13 do 31 roku zycia. I co teraz kosiol powie ze sie przez 18 wiekow mylil. Kosciol jest omylny a przez to ze jest omylny nie bedzie mi nic nakazywal, a jak bedzie trzeba to bede dalej wierzyl w Boga, bez kosiola. Jesli gdzies pomylilem sie w latach to przepraszam ale nie chcialo mi sie szperac w dokladnej historii zycia Jezusa, ale mniej wiecej tak to wyglada. No niestety mamy dobe internetu tv itd i juz nie ma ciemnoty ktorej mozna wciskac kity i zastraszac czelusciamy piekielnymi. pzdr. wszystkich wiernych i oby kosciol stanal na nogi
        • 31.03.13, 08:50 Odpowiedz
          - Dlaczego niedziela? - dlatego, że w każda religia ma wyznaczony czas na sprawowanie kultu. Chrześcijaństwo wywodzi się z tradycji judaistycznej. Tydzień ma 7 dni, a siódmy ma być poświęcony Panu. W nowym testamencie czytamy, że Bóg już nie che ofiar całopalnych (tak jak co tydzień czynili Żydzi), dlatego daje nam swojego Syna (Eucharystia jest ofiarą dla naszego Boga).
          - Co do Inkwizycji to nie popełniaj błędu anachronizmu.
          - Z opłatami się zgodzę. Według mnie w Niemczech jest to lepiej rozwiązane. Ale parafię trzeba z czegoś utrzymać. Wielkie podziw dla księży z Birczy za to, że przy tak intensywnie prowadzonych remontach, nie ustanowili stałego cennika, nie krzyczą o pieniądze, i nie robią wyrzutów, że mało na tacę rzucamy. W innych parafiach wygląda to znacznie gorzej.
          - Jeżeli mowa o ewangeliach. Jaki Cesarz??? Poczytaj o kształtowaniu się kanonu katolickiego. Kiedy i przez jaki sobór został zatwierdzony i jakimi kryteriami się kierowano. Kanon to nie wynik decyzji jednej osoby, ale proces formowania trwający wieki.
      • 27.03.13, 19:19 Odpowiedz
        Niektórzy piszą kazania jak Duchowni, nikt nie chce kazań tylko prostych słów i zrozumienia młodych ludzi , mamy inne czasy gdzie Duchowni powinni orientować się o co kaman:)
    • 28.03.13, 11:37 Odpowiedz
      A który to był?
    • 29.03.13, 11:41 Odpowiedz
    • 30.03.13, 17:24 Odpowiedz
      "Kozak w necie piz** w świecie"
      spowiedź byla w poniedziałek dla całej parafii od rana do 17 i jeśli ktoś chciał to mógł z niej skozystac ,ps.dostep do internetu powinni mieć tylko ludzie inteligentni potrafiący z niego korzystać . w jednym poscie monika66669 pisze jaka to ona niezadowolona a w kolejnym "nasz proboszcz", coś nie halo , i denerwuje mnie to ze w swieta sa kolejki do konfesjonalow co nie powinno miec miejsca,rozumiem ze moze byc kilka osob ktore nie moglby sie wyspowiadac ale nie kilkaset
    • 30.03.13, 18:34 Odpowiedz
      @ youareidiot mądralo a ty to i w necie pizda ;D
    • 31.03.13, 09:51 Odpowiedz
      A możesz zacytować słowa ks.? Co dokładnie powiedział, jakie emocje przy tym towarzyszyły.
      I jak zareagował na tłumaczenie, że przez cały wieli post nie mogłaś przyjść tylko zwlekałaś do ostatniej chwili.
      • 31.03.13, 12:39 Odpowiedz
        ładnych klika lat temu też byłem u proboszcza u spowiedzi i po tej wizycie już nigdy więcej. Ksiądz się zbulwersował, że nie chodzę w niedziele do Kościoła, gdy mu powiedziałem, że instytucja kościoła nie jest mi potrzebna do modlitwy i że modlę się na swój sposób to oznajmił, że nie da mi rozgrzeszenia. Zresztą jak widzę jaką fuszerę robią Ci księża to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że kościół to maszynka do kontrolowania społeczeństwa. Inna moja spowiedź wyglądała tak (też w Birczy), że nawet nie skończyłem klepać tej regułki i wymienić wszystkich swoich "grzechów" a już ksiądz mówił jaka bede miał pokute. Przecież to jest jakis teatrzyk, śmiech na sali.
        • 31.03.13, 14:12 Odpowiedz
          A skąd wiedział, że nie chodzisz w niedzielę do kościoła??? Spytał, czy ty mu powiedziałeś? Jeżeli wyznałeś to podczas spowiedzi jako zaniedbanie (a później dyskutujesz, że to postępowanie jest jak najbardziej prawidłowe) to dlaczego dziwi Cię, że nie dał Ci rozgrzeszenia? Podstawą jest żal za grzechy a nie ich wyznanie.
          Jeżeli komuś nie pasuje kościół, jego tradycja i nauczanie, ok ma do tego prawo. Niech weźmie podpisze akt apostazji i przestanie się męczyć. NIKT NIE TRZYMA WAS W KOŚCIELE KATOLICKIM! Jest wiele innych obrządków i religii. Nawet sami sobie możecie założyć własną. Jeżeli nie wiesz czym jest Eucharystia i dlaczego przynajmniej raz w tygodniu pasuje na niej być, trudno. Tylko nie miej pretensji o coś czego nie rozumiesz.

          • 31.03.13, 15:08 Odpowiedz
            Ksiądz wdał się w tedy w dyskusję i był głuchy na jakiekolwiek argument, była to rozmowa jak ze ścianą. Nawet jak wiedział, że nie ma racji to dalej brnął w ślepą uliczkę nie potrafiąc nawet wyjaśnić wszystkiego do końca. Nikt nie trzyma to wiadomo lecz później jest wytykanie palcami i mówienie o bezbożnikach i "szatanistach" chyba, że da się na nowy dach.

            Nie chodzi o to rozgrzeszenie bo na tym mi nie zależy tylko o zacofanie, ograniczenie księży i brak zrozumienia. Nie mówię, że każdy taki jest ale miałem przyjemność a raczej jej brak własnie tutaj.
          • 01.04.13, 06:56 Odpowiedz
            „Niech weźmie podpisze akt apostazji i przestanie się męczyć. NIKT NIE TRZYMA WAS W KOŚCIELE KATOLICKIM!”
            Wszystkich Polaków przy Kościele trzyma..system podatkowy. Każdy podatnik czy chce czy nie łoży na tą sektę i Państwo watykańskie. Cieszę się, że młodzi zaczynają omijać kościoły z daleka. To dobrze wróży dla przyszłości Polski i systemu fiskalnego. Stop dla utrzymywania czarnych pasożytów i knurów
        • 01.04.13, 07:21 Odpowiedz
          „mi potrzebna do modlitwy i że modlę się na swój sposób to oznajmił, że nie da mi rozgrzeszenia.”
          Od samych początków kościół straszył piekłem i smołą. Nieochrzczony człowiek nie mógł trafić do nieba, dlatego jak najszybciej chrzczono i…płacono Jeżeli istnieje piekło, diabeł i smoła to najdłużej będzie się palił tłuszcz wypasionych biskupów i innych tłustych knurów, pedofilii kościelnych.

          „jak widzę jaką fuszerę robią Ci księża to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że kościół to maszynka do kontrolowania społeczeństwa.”
          To dobrze, że zaczynasz dostrzegać pewne kwestie. Kościół poprzez kontrolę ma lepszą pozycję w dojeniu społeczeństwa. Sztukę tą kościół opanował od 2000 lat i naprawdę wie, jak skubać państwo.

          „Inna moja spowiedź wyglądała tak (też w Birczy), że nawet nie skończyłem klepać tej regułki i wymienić wszystkich swoich "grzechów" a już ksiądz mówił jaka bede miał pokute. Przecież to jest jakis teatrzyk, śmiech na sali.”

          Ksiądz ma Ciebie daleko w d…..Zasada jest prosta, płać i spadaj. Przecież ile jest przypadków, kiedy księża mylą imiona zmarłych w czasie pogrzebu, a kiedy zwróci się im uwagę oni, że to nie znaczenia. Tu wszystko chodzi o kasę!
    • 31.03.13, 12:51 Odpowiedz
      Dziękuję bardzo za poruszenie tego tematu na Kazaniu, nie byłam zbytnio ździwiona , że ten wątek będzie poruszony, jeszcze raz dziękuję choć nie do końca się zgadzam z tym co zostało wygłoszone, ja mam swoje podejście do tych spraw, a Duchowni troszkę inny ale Szacunek. Być może kiedyś będzie dane mi się spotkać i porozmawiać z Duchownym na ten temat bo widzę , że byli zaskoczeni moim wpisem.
      • 31.03.13, 15:12 Odpowiedz
        OMG!:o czy wy nie macie co robić tylko wypisywać takie rzeczy(monika66669)? Jeżeli spowiedź była zaplanowana na Poniedziałek to trzeba było z niej skorzystać bo specjalnie dla szlachty Birczańskiej przyjechali księża z innych miejscowości, zrobili to dlatego że chcieli pomóc i nawet żeby ich uszanować przydało by się zadać sobie ten drut i pójść.. Nie mogłaś pójść bo ciężko pracowałaś? przyjechałaś z dalekiej podróży? czy po prostu Ci się nie chciało? A jeżeli naszym księżą nie chciało by się spowiadać to co wtedy?Oni mają za pewne wiele innych rzeczy niż siedzenie w konfesjonale i wysłuchiwanie waszych grzechów.. Nic nie widzę złego w tym że dziekan zadał ci takie pytanie skoro miał nadzieję,że zjawisz się w poniedziałek.... Moim zdaniem takie wpisy są dowodem naszej głupoty.. Nie chce nikogo urażać ani najeżdżać ale OPAMIĘTAJMY CIĘ SIĘ LUDZIE...
        • 31.03.13, 15:14 Odpowiedz
          trud*
          • 31.03.13, 19:05 Odpowiedz
            masz rację to są też tylko ludzie a naszym katolickim obowiązkiem jest pójść w wyznaczony dzień do spowiedzi. jak się nie chciało można było pojechać do Przemyśla i przez pozostałe dni do niedzieli można było się wyspowiadać. skoro ktoś nie ma czasy to nie jest człowiekiem wiary tylko pyskaczem, krytykantem i nic z siebie tylko dla siebie.
            • 01.04.13, 07:08 Odpowiedz
              bidaskwirczy napisał(a):

              > masz rację to są też tylko ludzie a naszym katolickim obowiązkiem jest pójść w
              > wyznaczony dzień do spowiedzi. jak się nie chciało można było pojechać do Przem
              > yśla i przez pozostałe dni do niedzieli można było się wyspowiadać. skoro ktoś
              > nie ma czasy to nie jest człowiekiem wiary tylko pyskaczem, krytykantem i nic z
              > siebie tylko dla siebie.


              „. masz rację to są też tylko ludzie a naszym katolickim obowiązkiem jest pójść w wyznaczony dzień do spowiedzi.”
              Bardzo się mylisz. W krajach rozwiniętych obowiązuje tzw.; spowiedź zbiorowa. Po modlitwie „spowiadam się Bogu..” wszyscy przystępują do komunii. Niestety w krajach gdzie owieczki należą do wyjątkowo mało rozgarniętych intelektualnie ( Polska…) i gdzie panuje zacofanie cywilizacyjne ( np. Podkarpacie) nadal obowiązuje klęczenie przed konfesjonałem. Nie jest to więc „katolicki obowiązek” tylko przywilej prostego i zacofanego ludu. Pozostając również przy wątku, nie przypominam sobie, aby kościół w krajach zachodnich zabraniał używania środków antykoncepcyjnych czy współżycia przed ślubem. To tylko polska ciemnota, plebs i zacofany ciemnogród słucha takich bredni.
              • 01.04.13, 11:22 Odpowiedz
                Odpowiadam dla'baristranta": mniemam że jesteś pan księdzem, i jeżeli nie dociera do księdza fakt że papież Innocenty lll wprowadził spowiedż w xll wieku w celu kontrolowania umysłów katolików, to powinien ksiądz znać podstawową modlitwę chrześcijańską-" Ojcze nasz który jesteś w Niebie ....... i OPDPUŚĆ NAM NASZE WINY JAKO I MY ODPUSZCZAMY NASZYM WINOWAJCOM'....... . -to jest prawdziwa forma spowiedzi nakazana przez Pana Boga, tylko Bóg i Chrystus ma prawo odpuszczać grzechy.
                • 02.04.13, 01:37 Odpowiedz
                  I tu Cię mam:) Nie mam nic wspólnego ze stanem kapłaństwa. Ale skoro chcę się nazywać chrześcijaninem to powinienem coś o tym wiedzieć.

                  Przeczytaj sobie historię sakramentu pokuty, ale nie w internecie tylko polecam bibliotekę. Jest wiele podręczników do Historii Kościoła (wydawanych nie tylko przez katolików). Potem poczytać czym jest spowiedź w rozumieniu Kościoła Katolickiego - jak kościół ją argumentuje - a później dyskutować na forum. Bez podstawowej znajomości nauczania kościoła nie ma co dalej brnąć, gdyż łatwo o błędy i zarzucanie kościołowi rzeczy, z którymi nie ma za wiele wspólnego.
              • 02.04.13, 01:42 Odpowiedz
                Czyli twierdzisz, że Kościół na ziemi nie ma nic przeciwko antykoncepcji i współżycia przedmałżeńskiego tylko polski kler dokonał schizmy i zaczął głosić swoje wyimaginowane hasła??
        • 01.04.13, 12:15 Odpowiedz
          > OMG!:o czy wy nie macie co robić tylko wypisywać takie rzeczy(monika66669)? Je
          > żeli spowiedź była zaplanowana na Poniedziałek to trzeba było z niej skorzystać
          > bo specjalnie dla szlachty Birczańskiej przyjechali księża z innych miejscowoś
          > ci, zrobili to dlatego że chcieli pomóc i nawet żeby ich uszanować przydało by
          > się zadać sobie ten drut i pójść.. Nie mogłaś pójść bo ciężko pracowałaś? przyj
          > echałaś z dalekiej podróży? czy po prostu Ci się nie chciało?

          Mam pytanie z innej beczki - ile godzin dziennie "pracuje" ksiądz ?
          • 01.04.13, 12:36 Odpowiedz
            Historia sakramentu pokuty jest fascynująca, gdyż jest to sakrament, którego zewnętrzne formy zmieniały się na przestrzeni wieków w sposób zasadniczy. Karl Rahner pisał:
            Instytucja spowiedzi przy całej stałości swojej substancji przeszła głęboko sięgające przemiany, tak wielkie, że gdyby nie fakty, zapewne większość dogmatyków uznałaby je... a priori za niemożliwe. Raz więc – św. Józef nie wyciosał pierwszego konfesjonału. [...] Św. Augustyn nigdy się nie spowiadał. Istniały stulecia, gdzie święci biskupi gallikańscy głosili kazania, aby czynić pokutę, ale spowiadać się dopiero na łożu śmierci. [...] Gdy w czasach Ojców Kościoła sakrament można było przyjąć w całym życiu tylko raz i to jedynie w koniecznych wypadkach, istniały w okresie Karolingów partykularne synody, które zobowiązywały każdego do spowiedzi trzy razy w ciągu roku (cyt. za Th. Schneider, Znaki bliskości Boga, przeł. J. Tyrawa, Wrocław 1995, s. 217-218).

            Pasterz Hermasa to tekst napisany w Rzymie przez chrześcijanina o imieniu Hermas przed 150 r. Ma on charakter symboliczny, ale jednocześnie stanowi świadectwo o życiu Kościoła na początku II wieku. Hermas jest pierwszym, znanym autorem Kościoła post-apostolskiego, który pisze o odpuszczeniu grzechów po przyjęciu chrztu, czyli o tzw. „drugiej pokucie”. Z tego nie wynika, że praktyka ta zaczęła się od czasów Hermasa, ale że jest on pierwszym świadkiem sakramentu pokuty. Tyle że owo sakramentalne pojednanie grzesznika po chrzcie możliwe było jedynie jeden raz: „... jeśli po tym wezwaniu wielkim i uroczystym [to znaczy: chrzcie św.] ktoś skuszony przez szatana zgrzeszy, ma już tylko jedną możliwość pokuty” . Ta zasada jednorazowości – obecna w sposób wyraźna – jest charakterystyczna dla sakramentu pokuty aż do VI wieku, choć przecież nie da się jej wyprowadzić z Nowego Testamentu.
            Zasada jednorazowości pokuty opierała się na przekonaniu, że sakrament pokuty jest jakby drugim chrztem. A zatem, skoro chrztu nie można powtarzać, to sakramentu pojednania też nie można sprawować po raz drugi. Trzeba podkreślić, że jednorazowość pokuty odnosi się do sytuacji, kiedy ktoś popełnił grzechy ciężkie i zerwał jedność z Bogiem i Kościołem. Chrześcijanie pierwszych wieków nie chcieli zaakceptować możliwości, że ktoś wielokrotnie będzie na przemian ciężko grzeszył i pokutował. Taką sytuację oceniali jako swoistą drwinę z Jezusowego dzieła odkupienia. Co do grzechów lekkich i powszednich, to uważano, iż stanowią one materii sakramentu pojednania i mogą być zgładzone na wiele innych sposobów (np. modlitwa, post, uczynki miłosierdzia). Zasada jednorazowości pokuty wydaje się dziś być nad wyraz surowa, ale za K. Rahnerem warto zauważyć, iż mieści się w niej wciąż aktualna istota. Otóż jak nie można autentycznie kochać bez przekonania, że jest to akt nieodwołalny i niepowtarzalny, tak też nie można szczerze żałować za grzech bez intencji odrzucenia go na zawsze. Akt żalu i skruchy zawiera w sobie intencję niepowtarzalności. Aspektem współczesnego kryzysu spowiedzi jest nie tylko zanik poczucia grzechu, ale również swoiste spowszednienie tego sakramentu, jakby był on jedynie wielokrotnie powtarzalnym rytem służącym naszemu samopoczuciu, a nie drogą rzeczywistego nawrócenia.
            Hermas nie mówi nic o roli Kościoła w „drugiej pokucie”. O ponownym pojednaniu pisze raczej jako o wydarzeniu pomiędzy grzesznikiem a Bogiem, który może przebaczyć grzechy. Są jednak w tekście Pasterza pewne sugestie, które prawdopodobnie odnoszą się do obecności wspólnoty Kościoła w procesie pokuty. Po pierwsze mowa jest o tym, że Hermas powinien przekazać otrzymane orędzie o „drugiej pokucie” prezbiterom i starszym wspólnot. A po drugie, nauka Hermasa ma na celu umożliwienie grzesznikowi wejście do „wieży”, czyli do Kościoła świętych, co musiało za sobą pociągać jakąś konkretną formę przyjęcia z powrotem do widzialnej wspólnoty Kościoła. A zatem zarówno Kościół hierarchiczny, jak i Kościół jako wspólnota wiernych, był zaangażowany w sakramentalną pokutę. Aczkolwiek Hermas koncentruje się przede wszystkim na prawdzie, że grzesznik otrzymuje odpuszczenie swych grzechów od Boga.
            • 01.04.13, 12:43 Odpowiedz
              U Tertuliana (zm. ok. 220 r.) wyróżniamy dwa okresy: pierwszy, kiedy nauczał w jedności z Kościołem, i drugi, który rozpoczął się wraz z jego przystąpieniem do sekty montanistów. Montanizm był to ruch rygorystyczno-ekstatyczny, założony przez Montanusa z Frygii w 2 poł. II wieku, który sprzeciwiał się możliwości przebaczania wszystkich grzechów popełnionych po chrzcie. Świadectwem pierwszego okresu jest dzieło O pokucie, w którym Tertulian potwierdza naukę Hermasa o niepowtarzalności drugiej pokuty, czyli sakramentalnego pojednania:
              Ściśle biorąc, Chryste, słudzy twoi powinni dotąd mówić i słuchać o pokucie, dokąd nie wolno grzeszyć i katechumenom. Od tego momentu, już nic więcej nie powinni wiedzieć o pokucie i już jej nie powinni potrzebować. Dlatego też niechętnie mówię o drugiej, owszem już ostatniej nadziei, ponieważ rozważając jeszcze dalszą możliwość pokutowania mogą stworzyć pozór, jakobym chciał wykazać dalszą okazję do grzeszenia. Niech Bóg zachowa od takiej interpretacji, że ponieważ otwarta jest dalsza droga do pokuty, dlatego można sobie jeszcze pogrzeszyć; żeby nadmiar niebieskiej łaskawości, obudzał żądzę ludzkiej zuchwałości (Tertulian, O pokucie, w: Pisma starochrześcijańskich pisarzy, t. V, red. W. Myszor – E. Stanula, Warszawa 1970, s. 185).
              Sakramentalna, jednorazowa pokuta dotyczyła ciężkich przewinień. Inne grzechy nie wymagały sakramentu pojednania i mogły zostać zgładzone na wiele innych, niesakramentalnych sposobów. Nauczanie Tertuliana o pokucie, tak samo jak naukę Hermasa, można właściwie zrozumieć jedynie w kontekście podziału na grzechy wymagające sakramentalnej pokuty kościelnej i na grzechy, które takiej pokuty nie wymagają. Przy czym podział ten nie w pełni odpowiada dzisiejszemu podziałowi na grzechy ciężkie i lekkie. Ponadto dziś zachęca się wiernych do częstej spowiedzi sakramentalnej z grzechów lekkich (tzw. spowiedź z pobożności), co w czasach Hermasa i Tertuliana było zupełnie nie do pomyślenia. Ideałem była wówczas taka sytuacja, aby – jak napisał Tertulian – w ogóle nie potrzebować sakramentalnej, publicznej pokuty.
              Tertulian w swoim pierwszym, katolickim okresie nie ograniczał możliwości odpuszczenia grzechów. Wszystkie grzechy mogły zostać przebaczone. W drugim okresie – już jako montanista – nauczał, że są grzechy, które nie mogą być przebaczone. Znajdujemy u Tertuliana listy grzechów odpuszczalnych i nieodpuszczalnych. Wśród tych ostatnich wymienia m.in.: bałwochwalstwo, morderstwo, cudzołóstwo, nierząd, fałszywe świadectwo, oszczerstwo. W dziele O czystości Tertulian polemizuje z kimś, kogo ironicznie nazywa „najwyższym kapłanem”, a kto ma czelność – jak stwierdza oburzony autor – przyznawać pokutę kościelną tym, którzy popełnili cudzołóstwo. Tertulian montanista neguje też powoływanie się na Mt 16,19, by uzasadniać władzę odpuszczania wszystkich grzechów. Jego zdaniem chodzi tutaj jedynie o osobisty przywilej dany Piotrowi. W innych miejscach Tertulian stwierdza, że chodzi o władzę udzieloną Kościołowi, ale rozumianemu montanistycznie, to znaczy jako Kościół Ducha, który stoi ponad hierarchią biskupów.
              • 01.04.13, 12:51 Odpowiedz
                Z pism Tertuliana można odtworzyć etapy procesu sakramentalnego pojednania w jego czasach. Pierwszym wymaganym elementem umożliwiającym pokutę jest odpowiednia dyspozycja grzesznika (m.in. żal i postanowienie poprawy). Ta wewnętrzna dyspozycja prowadzi do wyrzeczenia się i wyznania grzechów (exomologesis). Przy czym, szczegółowe wyznanie grzechów dokonywało się przed biskupem. Przed wspólnotą wierzących takie wyznanie miało raczej charakter ogólny. Penitent podejmuje ponadto publiczne akty umartwienia (np. noszenie pokutnego ubioru, posypanie głowy popiołem, post, długie modlitwy, leżenie krzyżem u wejścia do kościoła). Po takim okresie pokutnej ekspiacji następuje pojednanie z Kościołem i Chrystusem, czego znakiem jest nałożenie rąk przez biskupa na głowę penitenta i kapłańska modlitwa formuły odpuszczenia grzechów.

                W poł. III w. za cesarza Decjusza miały miejsce okrutne prześladowania chrześcijan, w wyniku których niektórzy wyparli się swej wiary. Prześladowcy zmuszali chrześcijan do publicznego oddania czci pogańskim bogom lub podpisaniu dokumentu, że się to zrobiło, nawet jeśli było to nieprawdą. Kościół stanął przed problemem, co zrobić z tymi, którzy odpadli (tzw. lapsi). Rzymski teolog, Nowacjan, głosił, że apostatom, nawet w przypadku żalu i nawrócenia, Kościół powinien odmawiać pojednania ze sobą i odpuszczenia grzechów. Takich grzeszników należało pozostawić wyłącznie łasce Bożej. Ten rygorystyczny nurt, zwany nowacjanizmem, zwalczany był m.in. przez biskupa Cypriana i papieża Korneliusza.
                Cyprian – choć nie odmawiał sakramentalnego odpuszczenia grzechu apostazji – to przestrzegał przed zbyt pospiesznym jednaniem apostatów z Kościołem, bez należytej, rozłożonej w czasie, pokuty. Jedynie w przypadku zagrożenia śmiercią udzielano apostatom rozgrzeszenia bez wypełnienia przewidzianych uczynków pokutnych. Nowacjanizm miał swoich wyznawców do VI wieku. W Kościele zwyciężył pogląd, że Boże miłosierdzie nie może być niczym ograniczone, chyba że zatwardziałością grzesznika.
                • 01.04.13, 12:57 Odpowiedz
                  Sakrament pojednania charakteryzował się do VI wieku jednorazowością i surowością publicznych aktów pokutnych. Była to pokuta kanoniczna, nakładana jedynie w przypadku grzechów ciężkich, oraz publiczna, czyli taka, o której wspólnota wiernych dobrze wiedziała, choć niekoniecznie musiała znać w szczegółach popełnione przez pokutującego grzechy. Rygorystyczne rozumienie sakramentalnej pokuty wypływało z przekonania, że ten, kto raz uwierzył w Jezusa Chrystusa, nie może grzeszyć ciężko, a jeśli odpadnie od jedności z Kościołem i Bogiem, to należy taką sytuację traktować jako zupełnie wyjątkową. To szlachetne rozumowanie miało jednak swoje słabe strony i w praktyce prowadziło do odkładania sakramentalnej pokuty. W rezultacie – z powodu niepowtarzalności i surowości uczynków pokutnych – jedynie starsi podejmowali pokutę. Sakrament pojednania znalazł się w głębokim kryzysie, który doprowadził na przełomie VI i VIII w. do istotnych zmian w jego sprawowaniu.
                  W VI w. pojawia się nowy typ sakramentalnej pokuty. Do sakramentu pojednania zaczęto przystępować wielokrotnie, to znaczy tyle razy, ile popełniono grzech uważany za ciężki. Dowiadujemy się o tym m.in. z akt Synodu w Toledo (589 r.), który potępił taką praktykę: „Ponieważ słyszeliśmy, że w niektórych kościołach Hiszpanii nie czyni się pokuty według pierwotnych przepisów, lecz tak, że za każdym razem, ilekroć ktoś popełni grzech, prosi kapłana o przebaczenie, dlatego dla wytępienia tej bezecnej, ohydnej i aroganckiej nowości Synod postanawia, że pokuta powinna być sprawowana według pierwotnej formy kanonicznej” . Pomimo tak gwałtownych reakcji niektórych biskupów nowa praktyka sprawowania sakramentu pokuty rozszerza się w Europie, tak że w VIII w. była obecny we wszystkich Kościołach lokalnych.
                  Praktyka pokuty, zwanej w przeciwieństwie do jednorazowej pokuty publicznej prywatną lub indywidualną, rozwinęła się w V/VI w. w klasztorach, wokół których koncentrowała się organizacja kościelna na terenach dzisiejszej Irlandii i Wielkiej Brytanii. Stamtąd praktyka ta rozpowszechniła się – dzięki działalności mnichów irlandzkich – na całą Europę. Spowiedź indywidualna i powtarzalna opierała się na tzw. księgach penitencjarnych. Były to katalogi tzw. taryf (stąd pokuta taryfowa), które precyzyjnie określały rodzaj pokuty za konkretny grzech. Np. w Penitentiale Columbani czytamy, że jeśli ktoś dopuścił się cudzołóstwa, a kobieta zaszła w ciążę, to powinien pokutować przez 3 lata powstrzymując się m.in. od tłustego jedzenia i od współżycia ze swoją żoną; jeśli natomiast ktoś popełnił zabójstwo albo dopuścił się grzechu sodomskiego, to powinien pościć przez 10 lat. Dodajmy tytułem ciekawostki, że dla duchownych kary były dużo surowsze niż dla świeckich. I tak jeśli kleryk uderzył bliźniego i polała się krew, to miał pościć przez rok, a jeśli tego samego dopuścił się świecki, to za pokutę powinien otrzymać 40 dni postu. Księgi penitencjarne próbowały odnieść się do wszelkich możliwych grzechów i okoliczności, co w praktyce oczywiście nie było możliwe.
                  • 01.04.13, 13:01 Odpowiedz
                    Obok ksiąg penitencjarnych pojawiły się w VIII w. rytuały pokutne, z których dowiadujemy się o formie sakramentalnego pojednania w tamtym okresie. Penitent udawał się do kapłana, z którym najpierw odmawiał psalmy pokutne oraz inne modlitwy. Następnie wyznawał grzechy, a kapłan nakładał pokutę. Penitent spełniał pokutę, po czym wracał do tego samego kapłana, aby otrzymać sakramentalne odpuszczenie. Od IX w. w wyjątkowych sytuacjach udzielano rozgrzeszenia zaraz po wyznaniu win, a przed odprawieniem pokuty, czyli tak, jak czyni się to dzisiaj. Praktyka ta stała się powszechna już około 1000 r.
                    Zadawane pokuty były w tym okresie wciąż dosyć surowe, co niekiedy prowadziło do wynaturzeń. Co bardziej bogaci penitenci otrzymywali możliwość wykupienia nałożonej pokuty określoną sumą pieniędzy. Już w samych księgach penitencjarnych przewidywano różnego rodzaju zamiany, np. rok postu można było zamienić na opłatę. Owe zamiany nie dotyczyły tylko pieniędzy. I tak w Canones Hibernenses czytamy, że 3 dni postu można zamienić na recytację 50 psalmów. Tego rodzaju praktyki osłabiały prawdziwego ducha pokuty, czyli przekonanie o konieczności realnego nawrócenia. Nic dziwnego, że próbowano zreformować praktyki pokutne. Palono nawet księgi penitencjarne widząc w nich przyczynę kryzysu. Postulowano powrót do praktyki pokutnej pierwszych wieków. Jednak przywrócenie pokuty publicznej, która też miała swoje słabe strony, nie powiodło się. Ostatecznie, od XII w. w Kościele na Zachodzie istniała jedynie powtarzalna spowiedź indywidualna, przy czym zadawana pokuta stawała się coraz bardziej symboliczna. Najważniejszym elementem sakramentu pojednania nie było już wykonanie surowej pokuty, ale żal za grzechu oraz ich wyznanie.
                    Ważnym wydarzeniem w historii sakramentu pokuty, które potwierdziło praktykę wielorazowej pokuty prywatnej, było postanowienie Soboru Laterańskiego IV (1215 r.) o nałożeniu na wszystkich wiernych, którzy doszli do używania rozumu, obowiązku wyznawania przynajmniej raz w roku własnemu kapłanowi wszystkich popełnionych grzechów. Jeśli ktoś nie dopełnił tego obowiązku, to groziło mu pozbawienie prawa wejścia do kościoła, a także odmowa chrześcijańskiego pogrzebu. Ów przymus spowiedzi nie tylko był czymś trudnym dla wiernych, ale okazał się ciężkim obowiązkiem dla samych spowiedników, którzy niejednokrotnie nie potrafili sprostać temu nowemu, wymagającemu zadaniu wysłuchiwania penitentów.
                    • 01.04.13, 13:05 Odpowiedz
                      Jeśli mówimy o zaniku poczucia grzechu, to trzeba najpierw wspomnieć o nadużywaniu prawdy o ciemnej stronie ludzkiego życiaPrzesada w ujmowaniu rzeczywistości grzechu sięga św. Augustyna, który – choć niewątpliwie był teologicznym geniuszem, a w dodatku został ogłoszony świętym – to w niektórych kwestiach negatywnie naznaczył całe wieki chrześcijaństwa. Przesadny pesymizm, co do naturalnych zdolności człowieka, demonizowanie sfery seksualnej i wyolbrzymianie wagi grzechów jej dotyczących, czy też różnego rodzaju teorie, głoszące zbawienie nielicznych, a potępienie wielu – to dziedzictwo między innymi właśnie Augustyna i jego uczniów. Biskup Hippony postrzegał ludzkość jako massa damnata, czyli masę potępionych, spośród których jedynie mała garstka zdoła się, dzięki łasce Bożej, uratować. Ten pogląd w różnych wersjach przeważał w Kościele aż do XIX wieku. Św. Bonawentura twierdził na przykład, że jest więcej odrzuconych niż zbawionych, aby było jasne, że zbawienie możliwe jest dzięki szczególnej łasce, podczas gdy potępienie jest wynikiem zwykłej sprawiedliwości. Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort głosił natomiast – w oparciu o objawienia wielu świętych – że zbawiony zostanie zaledwie jeden na 10 tysięcy ludzi[2]. Tego rodzaju tragiczna sytuacja ludzkości jest – zdaniem Augustyna – owocem grzechu pierworodnego, w wyniku którego w człowieku nie pozostało prawie żadne dobro, a zaczęły wypełniać go przeciwne Bogu złe skłonności. Wśród tych skłonności na pierwszy plan wysuwa się pożądanie seksualne. Przekazywanie grzechu pierworodnego dziecku Augustyn łączy z fizycznym aktem płciowym rodziców, a szczególnie z towarzyszącymi temu aktowi cielesnymi emocjami[3]. Tego rodzaju teorie zaowocowały pełnym podejrzeń i zafiksowania stosunkiem wielu ludzi Kościoła do seksualności człowieka. Grzechy dotyczące tej materii do dziś – nie wiedzieć czemu – uważane są za szczególnie ciężkie.

                      Ten pesymistyczny obraz człowieka wiązał się z postrzeganiem Boga jako groźnego i wymagającego sędziego. Figura wręcz bezlitosnego Boga znajdowała swój szczególny wyraz w rozumieniu sensu ofiary Chrystusa. Kaznodzieje – opisując relację Boga Ojca do ukrzyżowanego Jezusa – prześcigali się w szokowaniu słuchaczy. Jeden z nich, podczas słynnych konferencji wielkopostnych głoszonych w Paryżu w katedrze Notre-Dame, wołał: „Bóg widzi w Nim [Jezusie] żywy grzech […]. Jego święte ciało staje się, w zamian za nas, przedmiotem przeklętym […]. Wobec Niego sprawiedliwość Boża zapomina o wulgarnym stadzie ludzi i widzi tylko to dziwne i monstrualne zjawisko, na którym sobie czyni zadość. Oszczędź Go, oszczędź Go, Panie, to przecież, Twój Syn. - Nie, nie, to jest grzech. Trzeba, by był ukarany”[4]. Kaznodziejom pomagali profesorowie teologii. Wykładowaca dogmatyki w jednym z francuskich seminarów duchownych, J. Corne, tak oto interpretował opuszczenie Jezusa na krzyżu: „Jezus jawi się w oczach swego Ojca jako powszechny grzesznik, jako żywy grzech, jako byt przeklęty […] Bóg już nie widzi w Nim swego ukochanego Syna, ale ofiarę za grzech, grzesznika wszystkich czasów i wszystkich miejsc, na którym zaciąży cała surowość Bożej sprawiedliwości. […] Było to uderzenie ostateczne. Bóg wyładowując swój gniew i swoją sprawiedliwość jest całkowicie usatysfakcjonowany. Jezus może umrzeć”[5]. Przez całe wieki w kazaniach rzadko mówiono o Bożym miłosierdziu. Uważano, że bardziej skuteczne jest straszenie karą wiecznego potępienia.
                      • 01.04.13, 13:08 Odpowiedz
                        Powyższy obraz Boga i człowieka nie mógł nie mieć poważnego wpływu na rozumienie i praktykę sakramentu pokuty. Do nie tak dalekiej przeszłości należą katechetki, które – chcąc dobrze przygotować dzieci do pierwszej spowiedzi – opowiadały o człowieku, który dał z zaświatów znak, iż został potępiony, gdyż jako dziecko nie wyznał podczas pierwszej spowiedzi jednego grzechu. Sakrament pokuty stał się w gruncie rzeczy jednym z sakramentów inicjacyjnych, za co krytykują katolików prawosławni. Tradycyjna kolejność sakramentów: chrzest, bierzmowanie, eucharystia, a potem ewentualnie pokuta, została zaburzona i w praktyce kolejność przeżywania sakramentalnej rzeczywistości mamy następującą: chrzest, pokuta, Eucharystia, bierzmowanie. W tej perspektywie małe dzieci okazują się być niegodne Eucharystii dopóki w sakramencie pokuty nie pojednają się z Bogiem i Kościołem. Co więcej, sakrament ten niejednokrotnie narzucany jest pierwszokomunijnym dzieciom dwukrotnie: np. trzy tygodnie przed Komunią, a potem tuż przed nią, aby mieć pewność, że dziecię będzie całkowicie „czyste”. Całe pokolenia wychowywane były w taki sposób, że zaczęto uważać spowiedź za wstępny, konieczny warunek przystąpienia do Komunii św., jak gdyby Eucharystia była nagrodą za nieskazitelność, która możliwa jest jedynie zaraz po spowiedzi. Do dziś nie brak wiernych (szczególnie mężczyzn), którzy raz albo dwa razy do roku przystępują w ostatnim momencie do „świątecznej” spowiedzi, aby zaraz potem przyjąć Komunię, której kilka dni później czują się już – z bliżej nieokreślonych powodów – niegodni. Temu sakramentalnemu rytuałowi towarzyszy niejednokrotnie duży lęk, a nawet poczucie upokorzenia.
                        • 01.04.13, 13:16 Odpowiedz
                          Spowiedź przeżywana jest najczęściej jako środek oczyszczenia i uspokojenia sumienia, a – niestety – rzadko staje się czynnikiem rzeczywistej przemiany życia. Ktoś, kto często przystępuje do sakramentu pokuty w celu formalistycznie traktowanego oczyszczenia, a nie daje żadnych znaków nawrócenia, nie tylko nie jest przekonywującym świadkiem wartości życia sakramentalnego, ale może stanowić przyczynę rozczarowania i zgorszenia.
            • 02.04.13, 02:49 Odpowiedz
              ponowa.1 fajny wpis. Szkoda że księża na kazaniach nie katechizują ludzi, tylko czekają aż sami poszukają. Nie czarujmy się dla większości wiernych jest to nieosiągalne. Rodziny, praca, dom - takie informacje (jak powyżej) powinny być im podawane. Później się dziwić, że nie rozumieją sakramentów, nie znają nauczania kościoła, popełniają błędy w interpretowaniu faktów historycznych - czyja to wina? ich? Nie każdego interesuje teologia i nie każdy przejdzie przez Augustyna, Tomasza czy Rahnera. To powinno być zadaniem kapłana by na podstawie usystematyzowanej wiedzy, przedstawiał Boga takim jaki jest. Wygłosił oficjalne stanowisko/nauczanie Kościoła - tak żeby ludzie jak już dyskutują, to żeby to robili mając ku temu stosowną bazę. Widzę po swoich rodzicach, którzy czytają Pismo Św. i znają jego zdania, ale nie jedna herezja byłaby dumna z tego, jak potrafią je zinterpretować, zresztą sam się na tym łapię. Nauczanie nie powinno kończyć się na etapie katechezy (a tak niestety bywa).
              Tak sobie myślę, że fajnie by było posłuchać o pierwszych wspólnotach chrześcijańskich, o historii późniejszych gmin, niefortunnym (według mnie) 313r. i dalej, pokazać dlaczego to wszystko wyglądało tak a nie inaczej.
              Zresztą wcześniej czy później Kościół będzie zmuszony powrócić do Apologetyki, bo nawet na podstawie tego forum widać jak różnego rodzaju herezje starają się o miano oficjalnego nauczania.
          • 01.04.13, 12:50 Odpowiedz
            A co ja ksiądz?:P od 8 do 15 w szkole <normalni nauczyciele> a tak jak prałat to na pewno nie siedzi bez czynnie... + do tego pogrzeby,spowiedzi,chrzty,śluby... non stop.. a i do chorych po jechać trzeba...
          • 01.04.13, 14:31 Odpowiedz
            tego w seminarium chyba nie wykładali
      • 01.04.13, 19:53 Odpowiedz
        Czy zastanowiłaś się , że kontynuując te bezmyślne wpisy ranisz ponownie tego księdza tym bardziej ,że zdradzasz Go jak Judasz zdradził Jezus. Ksiądz zadając Ci to pytanie na pewno nie chciał Cię w żaden sposób zranić, a Ty gdybyś miała choć trochę szacunku do duchowieństwa
        i pokory serca , nigdy byś nie napisała takich rzeczy na forum. Poza tym nie wiem, dlaczego
        w naszej parafii jest tyle jadu skierowanego w stronę naszych księży zwłaszcza, że mamy bardzo dobrych duchownych, którymi możemy się poszczycić a nie z nich szydzić.
        Do Ciebie kieruję jedynie tylko dwa słowa "więcej pokory".
    • 01.04.13, 12:49 Odpowiedz
      Moim zdaniem spowiedz to tajemnica,moja i Księdza ,to co ja mówię i co ,do mnie ksiądz ,nie można rozgłaszać na lewo i prawo ,modlimy się o dobrą spowiedz ,skoro ksiądz ,był w konwensjonale ,jeszcze w środę i czawartek piątek i sobotę ,po ogólnej spowiedzi ,tzn ,ze chciał dać szanse wyspowiadać się . W konwensjonale,ksiądz ,to ucho ''Pana Boga ''
      • 01.04.13, 14:36 Odpowiedz
        "Niestety w czasach gdy ludzie byli słabo wykształceni wielu księży wykorzystywało sakrament spowiedzi do wyciągania z ludzi informacji na temat ich stanu posiadania i złych postępków ich sąsiadów lub bliskich. Dzięki temu zastraszali ludzi, że bez przyznania się duchownym do grzechów i odmówieniu zadanej pokuty nie dostaną się po śmierci do nieba i będą skazani na wieczne potępienie, co ułatwiało im sprawowanie kontroli i niejakiej władzy także nad osobami niewierzącymi. Kościół od wieków wykorzystuje podstawową potrzebę człowieka do życia w społeczeństwie i podzielenia się swoimi problemami z innymi – każdy potrzebuje rozmowy, wsparcia, otuchy. Dziś na szczęście coraz więcej osób zamiast do duchownego udaje się do psychologa lub zaspokaja potrzebę „wygadania się” rozmową z przyjaciółmi lub np. na czatach czy forach internetowych.
        Aktualnie do pierwszej spowiedzi przystępują dzieci przed przyjęciem Pierwszej Komunii Świętej. Dla ośmioletnich dzieci jest to często zdarzenie stresujące lub wręcz traumatyczne. Dorośli wmawiają im, że są grzeszne i złe, co ma tragiczny wpływ na ich psychikę i samoocenę. Dzieci wynajdują w sobie grzechy na siłę, aby cokolwiek powiedzieć, często trafiają na niewrażliwych księży, którzy nie są psychologicznie przygotowani aby przeprowadzić tak delikatną i ważną dla dziecka rozmowę. Niektóre kraje zachodnie odchodzą od tego zwyczaju, natomiast w Polsce dzieci są „przygotowywane” do spowiedzi przez niedouczonych nauczycieli i tak np. w podstawówce w Oświęcimiu ośmioletnie dzieci dostały od księdza ściągę do rachunku sumienia, w której wymienione były grzechy takie jak onanizowanie czy uprawianie seksu lub zażywania narkotyków.
        Warto przypomnieć, że księża często wykorzystywali spowiedź do solicytacji, czyli składania propozycji seksualnych penitentom. Zjawisko to było tak szerokie, że w 1962 roku Święte Oficjum wydało tajną instrukcję Crimen Sollicitationis, która ujednolicała procedury postępowania w przypadku duchownych oskarżonych o solicytację i ukrywanie przestępstw pedofilii pod groźbą ekskomuniki dla ofiar pedofilii i osób, które wyjawiały prawdę."
        • 01.04.13, 15:04 Odpowiedz
          Ludzie ogarnijcie się! ks Paweł jest księdzem który mówi prawe! Pani "monika" niech nie udziela się tym co usłyszała z konfesjonału bo aczkolwiek to jest sprawa pomiędzy nią a księdzem jak powiedział ktoś powyżej.
          • 01.04.13, 16:02 Odpowiedz
            patologia123-MASZ RACJE!
            czepiacie się człowieka który jest mądrzejszy od was? i coś osiągnął w swoim życiu?
            Jest mądrym człowiekiem i wie co mówi więc prosze OGARNIJCIE SIĘ... bo naprawdę żal niektórych;<
            • 02.04.13, 07:37 Odpowiedz
              forum.to.zlo napisał(a):

              > patologia123-MASZ RACJE!
              > czepiacie się człowieka który jest mądrzejszy od was? i coś osiągnął w swoim ży
              > ciu?
              > Jest mądrym człowiekiem i wie co mówi więc prosze OGARNIJCIE SIĘ... bo naprawdę
              > żal niektórych;<
              Na pewno dużo osiągnął. Nie musi się martwić o wypłatę i ZUS. Zgadzam się również z tobą, że ksiądz jest mądrzejszy od nas. To my, bowiem godzimy się na utrzymywanie kilkuset tysięcy takich darmozjadów, płacą im składki ZUS. To jest szczyt obłudy
            • 09.06.13, 15:48 Odpowiedz
              Ale Przepraszam badzo to ze był w eminarium przez 6 lat i że ma kilkuletnią praktyke nie świadczyo tym że jest mądrzejszy od nas ...... znam tego księdza i nie określam go jako bardzo złego ale bez przesady nie wielbcie Go aż tak bardzo bo dużo mu jeszzce brakuje ....a tak na marginesie sprawia wrażenie miłego ale jednak jest bardzo ciekawski ....i uważa sie za bardzo mądrego i uważa że inni ludzie są bardzo głupsi od niego
              tylko to już nie te czasy że ludzie są tzw "ciemnotą" też mają coś do powiedzenia i dlatego się ludzie sprzeciwiają takiemu wyzyskowi księży .... To zdecydowanie oddala od kościoła a nie zbliża


              Ps. Przepraszam za obraze zapewne "uczuć niektórych zacnych parafian"
              o zapewne może mnie ktoś o to oskarżyć...
        • 01.04.13, 15:05 Odpowiedz
          ksiądz też człowiek nawet i w kościele (on może wszystko)
          www.wiocha.pl/903362,Walka-w-kosciele
          • 01.04.13, 15:34 Odpowiedz
            dla klawisza1 www.prezbiter.pl/content/view/273/26/

            „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”
            • 01.04.13, 16:22 Odpowiedz
              Jeżeli chcesz aby Bóg odpuścił Ci Twoje grzechy, to musisz zwrócić się do tego którego skrzywdziłeś, jeżeli on ci odpuści to Bóg równięż ci odpuści, żaden ksiądz nie ma prawa odpuszczać grzechów, o odpuszczenie grzechów ( po spełnieniu j.w.) poproś w modlitwie Boga-tak jak w modlitwie-" i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom."
              • 01.04.13, 19:51 Odpowiedz
                gdybym była mężczyzną poszłabym na księdza byłabym ustawiona na całe życie za darmo szkoła,wyjazdy, mieszkanie a potem byłabym katechetą w szkole a na księdza nie musiałabym iść w sumie chociaż to dobre i to:)
                • 02.04.13, 05:48 Odpowiedz
                  Baristan-człowieku, ogarnij się, NAUKA CHRYSTUSA JEST PODSTAWĄ CRZEŚCIJAŃSTWA, a nie nauki kościoła katolickiego- czy Jezus spowiadał ?, czy spowiadali uczniowie Jezusa ?, czy w swoich naukach Chrystus nakazał spowiadać ?-Opamiętaj się człowiek.
                  • 02.04.13, 10:26 Odpowiedz
                    Także ludzie nie oczerniajcie księdza Pawła, to dobry człowiek! Widać że pisząc kazania poświęta dużo czasu! a to po to by nas czegoś nauczyć, byśmy żyli w zgodach z innymi, także dla mnie ks Paweł to równy gości. ;) piąteczka.! ;)
                  • 02.04.13, 13:27 Odpowiedz
                    Uskok1 spokojnie bez nerwów. Jeżeli dobrze śledzę wątek tego forum, to rozmawiamy o spowiedzi w obrządku rzymskokatolickim (inne nas nie interesują). Metodologia w takich sytuacjach wymaga abyśmy się zajęli tą konkretną sytuacją. Nie obchodzi mnie prawosławie czy protestanci.
                    Dlatego muszę znać naukę kościoła rzymskokatolickiego o spowiedzi skoro chcę o niej dyskutować. Jeżeli Twoim zdaniem sakrament spowiedzi jest niepotrzebny, przejdź do jakiegoś odłamu protestantyzmu.
                    Nie znam motywów dla których spowiedź uszna została nakazana. Całkiem możliwe, że dla inwigilowania wiernych. Ale jakbyś badał historię Kościoła, konteksty w jakich się znajdował, jacy ludzie go tworzyli - to byś poją że po prostu taki był świat i ludzie go tworzący. Każde państwo ma swoją historię, ale jakoś nie mam nic do współczesnych turków, szwedów, rosjan, niemców i wielu innych narodów za to że ich przodkowie gdzieś tam w historii upuścili (pośrednio czy bezpośrednio) Polakom krwi. Inkwizycja, wyprawy krzyżowe itp. w owych czasach trzon kościoła tworzyli ludzie wywodzący się z dworów możnowładców i z nich wynieśli sposoby postępowania - a ideologię łatwo już dorobić.

                    Chrześcijaństwo ewoluowało w czasie - poczytaj sobie pisma soborowe do VIII w. to zauważysz dlaczego i w odpowiedzi na co wprowadzano niektóre ustalenia. Powiedz co dzisiaj jest złego w spowiedzi usznej. Bo z pedagogicznego punku wiedzenia nie znam lepszej metody by takie wydarzenie odcisnęło się w naszej pamięci.
                    • 02.04.13, 14:01 Odpowiedz
                      nie no szlak mnie tu trafi za przeproszeniem.! kazania z internetu u nas w birczy? i to jeszcze przez ks Pawła? człowieku ty wiesz jak wygląda nasz kościół? słyszałeś kazanie tego ks że się wypowiadasz? chyba raczej nie więc proszę wyjdz mi stąd bo bluźnisz!
                      • 02.04.13, 16:50 Odpowiedz
                        nie no szlak mnie tu trafi za przeproszeniem.! kazania z internetu u nas w birczy? i to jeszcze przez ks Pawła? człowieku ty wiesz jak wygląda nasz kościół? słyszałeś kazanie tego ks że się wypowiadasz? chyba raczej nie więc proszę wyjdz mi stąd bo bluźnisz!
                        Typowa miłość bliźniego w wydaniu poprawnego katolika:):)
      • 02.04.13, 07:30 Odpowiedz
        luc-ija napisał(a):

        > Moim zdaniem spowiedz to tajemnica,moja i Księdza ,to co ja mówię i co ,
        > do mnie ksiądz ,nie można rozgłaszać na lewo i prawo ,modlimy się o d
        > obrą spowiedz ,skoro ksiądz ,był w konwensjonale ,jeszcze w środę i
        > czawartek piątek i sobotę ,po ogólnej spowiedzi ,tzn ,ze chciał dać szans
        > e wyspowiadać się . W konwensjonale,ksiądz ,to ucho ''Pana Boga ''

        Znane są przypadki, że to „ucho” było „uchem” SB. Dlatego biskupom bardzo zależało, aby utajnić wszelkie akta związane z kościołem i UB. Niestety wiele informacji wypłynęło, o czym kiedyś pisał nawet ksiądz Zalewski. Końcowym owocem wieloletniej współpracy kościoła z UB była komisja majątkowa, gdzie ramię w ramię złodzieje kościelni i byli komuniści współpracowali przy dalszej grabieży Państwa Polskiego.
        • 03.04.13, 11:09 Odpowiedz
          Baristan-ja jako człowiek wierzący w Boga w religi chrześcijańskiej staram się postępować zgodnie z zasadami mojej religi, zasady religi chrześcijańskiej ustalił Jezus Chrystus, i zostały one przedstawione w Piśmie Świętym Nowego Testamentu w formie Ewangeli.Są one FUNDAMENTEM wiary chrześcijańskiej,- rozwój tej wiary ma być zgodny wskazaniami Jezusa, NIE MOŻNA CZYNIĆ ODSTĘPSTW. Natomiast kościół katolicki całkowicie zmienił nauki Jezusa na swoje, nie można więc nazywać wiarę katolicką wiarą Chrystusową, oto kilka przykładów takiego postępowania: Chrzest-Jezus nakazał chrzcić swoich wyznawców dopiero wtedy gdy POZNAJĄ ZASADY JEGO NAUK, ZROZUMIEJĄ- i wtedy OCHRZCIĆ, - to samo dotyczy opłat za tzw. "posługi", Jezus powiedział: darmo otrzymaliście-darmo dawajcie, to dotyczy również wyrzucenie ll przykazania Dekalogu-"nie będziesz CZYNIŁ ŻADNEGO OBRAZU ANI RZEŻBY-NIE BĘDZIESZ ODDAWAŁ IM CZCI"- to również dotyczy spowiedzi-Jezus powiedział: "komu odpuścicie grzechy, tak i ja wam odpuszczę, tych przykładów odstępstw katolicyzmu od nauk Chrystusa jest bardzo wiele. Baristan -jak rozawalisz fundament rozwali się cała budowa, więc katolicyzm się sam rozpieprza bo jego nauki są niezgodne z nakazami Chrystusa.
          • 03.04.13, 14:37 Odpowiedz
            „Chrzest-Jezus nakazał chrzcić swoich wyznawców dopiero wtedy, gdy POZNAJĄ ZASADY JEGO NAUK, ZROZUMIEJĄ- i wtedy OCHRZCIĆ”
            To nie możliwe. Kościół straciłby argument ( przeważnie w walce o pieniądze), że 90% Polaków to ludzie ochrzczeni, czyli…. katolicy. Najlepiej złapać niemowlaka, ochrzcić sowitą zapłatę nazywaną, „co łaska”. Ja również jestem ochrzczony a od kilka lat temu straciłem chęci przynależności do kościoła.

            „Jezus powiedział: darmo otrzymaliście-darmo dawajcie, to dotyczy również…”
            Komisja majątkowa. Nie podważam faktu, że państwo totalitarne, jakim była Polska Ludowa zabrała wiele nieruchomości kościołowi. Kościół jednak, zyskałby w moich oczach, gdyby po upadku komuny powiedział tak: „darmo otrzymaliśmy i nie żądamy teraz nie wiadomo, czego. Nie będziemy tworzyć Komisji majątkowej i rwać, co popadnie. Wiemy, że gdyby młode niepodległe państwo polskie chciało zadość uczynić każdemu skrzywdzonemu przez komunistów to nie podnieślibyśmy się z kolan przez następne 40-50 lat. Oddajecie nam kilka najcenniejszym nieruchomości takich jak……..” Co jednak zrobił kościół? Ramię w ramię z byłymi SB-kami niczym hieny czy świnie, które dopadły do koryta, wyrywali wszystko, co miało tylko jakąkolwiek wartość.
          • 03.04.13, 16:10 Odpowiedz
            Napisalem odpowiedź i gdzieś zniknęła, gożej jak przez moją nieuwagę wylądowała w innym dziale;)

            Zgadzam się - ewangelia jest fundamntem, ale jak rozbierznie można ją rozumieć wskazuje mnogośść odłamów Katolicyzmu.
            Katolicyzm, protestantyzm, prawosławie (i ich pochodne)- to samo pismo a jaka rozbierzność, a wszystko to przez nasz dar jakim jest możmość interpretowania. Pozatym żeby trzymac się tego co nauczał Chrystus musiałbym kożystać z orginalnych pism (a raczej z tego co do naszych czasów przetrwało), a nie władam hebrajskim czy aramejskim. Nawet gdybym już się ich nauczył musiałbym poznać i zrozumieć kulture do której słowo było kierowane.
            Chrzest jako jedyny sakrament jest uznawany przez wszystkie obrządki.
            - chrzest dzieci jak się nie mylę kościół wprowadził w V w. powodem była spora ich umieralność. A dzisiaj nie ma takiego nakazu. Nie chcesz nie musisz. Nadal istnieje możliwość chrztu dorosłych.
            Skoro ja jako rodzic mam dbać o swoje dziecko i biorę za nie odpowiedzialność we wszystkim, zanim nie osiągnie dojrzałości, to dlaczego nie mogę decydować w jakiej religii go wychować? później sam podejmie decyzję czy przy niej pozostanie czy nie. Ale muszę mieć jakiś system moralny w ktróm będzie wychowywany od małego, bo nie pozostawię go z tym co ówcześnie proponuje europa.
            Kościół nie oddaje czci obrazom, i bałwochwalcami są Ci co tak czynią. Jasno na ten tem wypowiedział się Sobór Nicejski II. Jeżeli wierni o tym nie wiedzą no cóż, podobno nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przstrzegania, a i spotkałem się z kazaniami gdzie poruszano kwestię czym dla wiernego winny być obrazy.
            Nawet prawosławie pisze ikony. Wiem też, że są kapłani którzy wpajają cudowne właściwości samego obrazu. Wynika to z ich nieznajomości nauczania Kościoła i tacy czynią najwięcej spustoszenia.
            Niestety ale pierwszym powodem współczesnego ateizmu są kapłani, bo głoszą zbiór zasad i cech, które nazywają bogiem, a które Bogiem nie są.
            A o świadectwie nie wspomnę, bo na tym forum było już nad zbyt dyskutowane.

            Kościół faktycznie nagromadził sobie sporo, dlatego pora na wielkie czyszczenie.
            Będę bronił księży z birczy, właśnie dlatego że w dobie gdy parafie ustalają jawne cenniki (a tekie omijam z daleka bo nie nawidzę jak powołanie traktuje się jako formę zarobku) oni pełnią swoją słóżbę za ofiarę dobrowolną (jeżeli coś się zmieniło proszę poprawić). Wiem jedno, że kościół w birczy jest naszą wizytówką. Zawszę chwalę się przed innymi z przeprowadzanych w nim inwestycji. Wiem ile ks. Proboszcz ponosi trudu by załatwić dofinansowania. Sam się staram i nabrałem wstrętu do papierów. Gdyby nie jego praca parafian nie byłoby stać na takie remonty w takim tempie.
            Wiem, że ksiądz Probosz mógł źle powiedzieć (nie było mnie przy tym więc nie wiem co jest prawdą a co zostało poddkoloryzowane). Nie usprawiedliwiam. Ale mam nadzieję że Pani monika zanim napisała na forum te słowa, najpierw poszła i upomniała księdza w cztery oczy, później wzieła świadka a na sam koniec podzieliła się tym z nami na forum.
            • 03.04.13, 16:18 Odpowiedz
              Czy ty celowo wstawiasz te orty ? Włącz sobie może automatyczne sprawdzanie tekstu.
              • 03.04.13, 17:26 Odpowiedz
                Hańba mi:( A już się cieszyłem, że w końcu po polsku dobrze zacząłem pisać. Proszę o wybaczenie wszystkich, których me błędy, pisane ale nie chciane, przyprawiły o roztrój nerwowy. Faktycznie słownik przestał mi działać. Dziękuję za zwrócenie uwagi.
    • 03.04.13, 17:33 Odpowiedz
      Ja tu jeszcze wrócę - nie zostawię tego ...
    • 04.04.13, 00:53 Odpowiedz
      Tak sobie czytam ten wątek i mnie zastanawia jedno: jak "monika66669" przychodząc do spowiedzi chciała wykiprować to że nie chodzi do kościoła i byłoby to bez żadnego komentarza? A po drugie jak tacy wszyscy mądrzy to zacytujcie tę część kazania ks. Pawła, która by was aż tak oburzyła po tych kilku dniach?
      Tacy wszyscy mądrzy a jedno też sobie zapamiętajcie, ksiądz to nie kosmita to człowiek, który ma prawo być zmęczony, może mieć zły dzień tak jak i każdy z nas. Jeden z drugim usiądź kilka godzin w konfesjonale i słuchaj tyle grzechów każdy inny. Ludzie do pracy nad swoim życiem i wreszcie określcie się czy jesteś katolikiem cz\y tylko nim bywasz od czasu do czasu (czyli od świąt do świąt) bo mama patrzy to trza do spowiedzi. Do d...y z takim wierzącym (przepraszam za słownictwo)
      • 04.04.13, 00:56 Odpowiedz
        A i jeszcze jedno Bircza nie zasługuje na tak dobrego proboszcza jakim jest obecny. Birczanie muszą być krótko trzymani jak za czasów "Rudego"
        • 04.04.13, 06:25 Odpowiedz
          Spowiedż , a szczególnie odpuszczanie grzechów przez księży to działanie przestępcze.- Jeżeli ja pójdę w nocy mojego do sąsiada, nakradnę, a w dzień innego zwyzywam, obrażę, a następnie pójdę do księdza wyspowiadam się, ksiądz udzieli mi rozgrzeszenia, to jest to w porządku ?-Otóż nie, -ja powininem pójść do tego którego okradłem i obraziłem, prosić ich o wybaczenie, oddać to co nakradłem, wyrazić szczerą skruchę,i jeżeli pokrzywdzony przezemnie mi wybaczy to następnie w modlitwie za pośrednictwem Jezusa prosić Boga Jahwe o odpuszczenie mi mojej winy.Tylko Bóg może odpuszczać winy. A księża postawili się ponad Boga biorąc się za odpuszczanie .
          • 04.04.13, 06:58 Odpowiedz
            Baristan: słów Jezusa nie wolno interpretować, należy je rozumieć dosłownie. jeżeli Jezus powiedział że należy SIĘ OCHRZCIĆ dopiero jak pozna i zrozumie Jego nauki, to tak należy postępować. jeżeli Jezus powiedzał: darmo dawajcie bo darmo ja wam dałem-to co tu jest do interpretacji ? itd. Baristan-nie potrzeba znać ani hebrajskiego ani żadnego innego języka -wystarczy znać język polski, pójść do księdza poprosić o BIBLIĘ i zapoznać się z DEKALOGIEM, w bibli która jest u każdego księdza 10 przykazań jest prawdziwe. Jak to nie oddają czci obrazom i rzeżbom ?-a do czego się modlą, jak nie do obrazów i rzeżb. Bóg JAHWE powiedział jasno: " nie będziesz CZYNIŁ-( a więc ani malował, ani pisał-jak można pisać obraz?,ani rzeżbił) ŻADNEGO obrazu ani ŻADNEJ rzeżby.-czy jest tu miejsce na jakąkolwiek interpretację. słowo ŻADNEGO wyklucza taką możliwość.Dlatego niema co kombinować , lecz postępować zgodnie z Ewangelią, a nie dawać się zwodzić cwaniakom którzy na naiwności ludzkiej się bogacą-może nie nasz ks. Paweł - ale spójrz gdzie mieszkaja biskupi, jakimi furami jeżdzą, jak złote łańcuchy i pierścienie z nich kapią.-i co to jest zgodne z naukami Jezusa ?-moim zdaniem nie.
            • 04.04.13, 12:10 Odpowiedz
              To jak rozumiesz zdanie "Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego”??? Poszukaj czym było ucho igielne dla mieszkańców Jerozolimy.

              Już mówiłem w kościele nie czci się obrazów i rzeźb, jeżeli ktoś tak robi jest bałwochwalcą (tylko wtedy pretensje do takiej osoby a nie do Kościoła). One mają być jak hiperłącze odsyłać nas do rzeczywistości za nimi ukrytej. W prawosławiu ikony się pisze. Wiem, że ciężko pojąć a to dlatego, że poszczególnym słowom nadajesz współczesne, albo własne znaczenie, a nie takie w jakim zostało wypowiedziane.

              Zapewne chodzi Ci o obrazy Maryjne. Wiem, ciężka sprawa. Mimo to istnieje różnica pomiędzy traktowaniem obrazu jako Boga, a patrzeniem na obraz i modleniem się do Boga/Osoby którą przedstawia. Sztuka ma być pomocą/przypomnieniem/bodźcem do skierowania myśli na daną rzeczywistość.

              "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
              Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. 6 Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. "

              Żadnej rzeźby ani obrazu tego co, NA NIEBIE WYSOKO... CO NA ZIEMI ... W WODACH ... - wypowiedź nawiązująca do Rdz 1.1 traktująca o stworzeniu. Nie należy czynić podobizn stworzeń i traktować ich jak Boga. Wyrwać z kontekstu każdy potrafi. Pamiętajmy, że Bóg dał narodowi przykazania gdy ten był po niewoli egipskiej. A w Egipcie tworzono podobieństwa Ptaków, zwierząt i stworzeń wodnych i traktowano ich jako byty absolutne.
              I teraz powiedz czy słowa "na niebie wysoko" oznaczają niebo - w sensie domu Ojca, czy przestrzeni poruszania się istot latających? Uzasadnij.
              Bo jeżeli Oznaczają dom Ojca - masz rację nie powinno się tworzyć Jego podobizn, jeżeli zaś przestrzeń nad nami to Bóg nie mówi o sobie. Ale niezależnie od odpowiedzi musisz znaleźć jak było rozumiane niebo przez ludzi, którzy pierwsi usłyszeli te słowa i nam je przekazali, czyli poszperać w teksie oryginalnym lub komentarzach. Bo w tym momencie słowo NIEBO nie jest dla mnie jednoznaczne - a zatem jak je mogę traktować dosłownie???

              Co do przepychu w kościele, to się zgadzam i to musi się zmienić. Papież zaczyna wskazywać drogę reformy i mam nadzieję, że w końcu coś w tym temacie się ruszy. Osobiście zanim złożę ofiarę staram się dowiedzieć komu ją daję. Jeżeli Ksiądz na parafii zmienia auta co roku - dziękuję, nie daję, a jak by wszyscy nie dawali zbiedniał by i przemyślał co czynie. Tylko w tedy nie należy zapominać o braterskim upominaniu takiego, żeby wiedział co robi nie tak. Ale jak widzę, że zamiast wyzłacać pokoje i siebie, inwestuję w parafię i ludzi, dam bo jestem we wspólnocie i chcę również zadbać o to by Kościół który jest moim miejscem kultu nie rozpadł się.
          • 04.04.13, 12:13 Odpowiedz
            "Spowiedż , a szczególnie odpuszczanie grzechów przez księży to działanie przestępcze.- Jeżeli ja pójdę w nocy mojego do sąsiada, nakradnę, a w dzień innego zwyzywam, obrażę, a następnie pójdę do księdza wyspowiadam się, ksiądz udzieli mi rozgrzeszenia, to jest to w porządku ?"

            A znasz warunki dobrej spowiedzi???

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.