Dodaj do ulubionych

Podejście rodziców do edukacji swoich dzieci.

23.01.06, 15:58
Witam serdecznie!
Chcialabym poruszyc kwestie, ktora mnie nurtuje od bardzo dawna. Nie
rozumiem podejscia rodziców, ktorych dzieci uczeszczaja do szkoły podstwowej
czy tez gimnazjum,dlaczego nikt nie przejmuje sie stanem wiedzy jaki wynosza
ich dzieci ze szkoly. Mam na mysli sposob nauczania co niektorych nauczycieli
(np.. tych ktorzy dawno powinni byc na emeryturze) oraz rodzicow ktorzy
stawiaja swoje pociechy na piedestale nie wymagajac od nich kompletnie
zadnego wysilku,a gdy pojawi sie konkretny nauczyciel, ktory az swieci posrod
reszty, to naciska sie aby obnizyl poziom bo dzieci maja same dwóje.Jak ma
sie stopien do wiedzy? czy z takim podejsciem dojdzie sie gdziekolwiek? Nie
mieszkam obecnie w Birczy i ,myslalam ze kiedys tam wroce ale jak slysze od
czasu do czasu jak wyglada np.edukacja w tej poczciwej miejscowosci
odechciewa mi sie jakichkolwiek powrotow.
Mozne znajdzie sie ktos kto mi to wytlumaczy bo naprawde nie potrafie tego
zrozumiec. pozdrwiam serdecznie, a wszczegolnosci tych kotrzy wymagaja od
siebie oraz od swoich bliskich bardzo duzo.
Edytor zaawansowany
  • dymek25 23.01.06, 16:23
    Szczęsliwie edukację podstawową i gimnazjalna swoich dzieci mam za soba, ale i na studiach nie jest lepiej (na niektórych kierunkach), tylko, ze co ambitniejsi studenci robia swoje nie oglądając się na wykładowców. A nie wiem, czy stary nauczyciel, przed emeryturą nie jest lepszy od młodego, któremu się nie chce, nie opłaca, bo za takie pieniądze...Tylko, że nauczyciele nigdy nie zrabiali dobrze, ale byli pasjonatami zawodu.
  • darino 23.01.06, 16:26
    Witaj !
    Szkołę w Birczy skończyłem dawno temu, nie pracuje już chyba żaden z
    nauczycieli, którzy mnie uczyli. Wydaje mi się, że oprócz nauki w szkole ważne
    są też zajęcia pozalekcyjne - brałem udział w kółku fizycznym, startowałem w
    kilku olimpiadach.
    Nie komentuję więc Twojej wypowiedzi, bo brak mi informacji na ten temat.
    Zagląda na forum trochę młodzieży, może oni to skomentują ?
    A może któryś nauczyciel ?



    --
    forum gminy Bircza i okolic
  • remik06 28.11.06, 18:23
    Nie wiem skąd te skargi w Gimnazjum np. jest wielu dobrych nauczycieli np. Pan
    G. Kwaśnicki - fizyk... :)A co do nauki to jeżeli ktoś chce się uczyc to nauczy
    się wszędzie a jezeli nie ma ochoty i jest leniem to jak się mówi i "łopata mu
    sie do głowy nie nałoży"!!!
  • nina40 23.01.06, 19:42
    Zmieniły się czasy, zmieniły programy nauczania i mentalność ludzi. Dzisiaj
    niewiele osób lubi się przepracowywać a do nich należą też nauczyciele.
    Pracowałam kiedyś w tym zawodzie, jestem też matką to i mam obowiązek
    wypowiedzieć się. Dawniej nauczyciele byli zaangażowani w nauczanie,wychowanie,
    rozwijanie zainteresowań dzieci i młodzieży, często kosztem swojego prywatnego
    czasu. Dzisiaj oddzielają te wszystkie procesy, sobie zostawiając nauczanie i
    to czasami z mizernymi skutkami. Zdaję sobie sprawę,że w ciągu roku szkolnego
    po odjęciu wszystkich ferii, rekolekcji,matur(w szkołach średnich w tym czasie
    prawie wogóle nie ma nauki bo nauczyciele są w komisjach) zostaje niewiele
    czasu na solidną naukę połączoną z realizacją materiału. Mimo tego uważam ,że
    jeżeli nauczyciel wykonuje zawód z powołania, ma solidną wiedzę i dar
    przekazywania jej, to rodzice docenią tę zaletę i nie będę walczyli o obniżenie
    poziomu nauczania. To od nauczyciela zależy czy potrafi zainteresować uczniów
    swoim przedmiotem i czy będzie musiał wystawiać dwóje. Żeby wymagać szacunku i
    zaufania trzeba tę drugą stronę też nimi obdarzyć.
  • krystynaa5 23.01.06, 20:39
    Dziekuje bardzo za odpowiedz!
    Moj punkt widzenie mysle bardzo sie rozni od Pani punktu widzenia. Wiem jak
    nauczyciele traktuja dzieci, mlodziez czy tez swoja prace. Poniewaz mam ciagly
    kontakt z jedna jak i druga strona medalu. Sama chodzilam do szkoly w Birczy i
    jestem niezmiernie wdzieczna nauczycielom ktorzy mnie uczyli,za to ze wymagali
    ode mnie tyle ile wymagali poniewaz poszlam do szkoly sredniej i podstawowe
    przedmioty takie jak matematyka,jezyk polski, jezyk angielski nie sprawialy mi
    zadnych kłopotow. Ostatnio rozmawialam z dziewczyna ktora konczy w tym roku
    szkole srednia w Birczy i ze wszytskich uczacych ja nauczycieli wymienila tylko
    dwoch ktorym jest wdzieczna za to ze byli wymgajacy i potrafili ja zarazic
    swoim przedmiotem. Nie wiem czy zdaje sobie Pani sprawe ze dzieci wychodzace z
    gimnzjum w Birczy uwazaja ze "Pana Tadeusza" napisal Rej a o podstawach z
    jezyka angielskiego juz nie wspomne czy tez matematyki. Prosze mnie żle nie
    zrozumiec ale wklejanie biografii wybitnego autora do zeszytu i "wyklepanie"
    jej na pamiec to nie jest wyjscie. Co z tego ze dzieci wychodzace z gimnazjum
    maja same "5" skoro nie znaja tabliczki mnozenia. A gdy zjawiaja sie
    nauczyciele ktorzy stawiaj jakies poprzeczki juz w szkole podstawowej to neguje
    sie ich poniewaz to za wysoki poziom.
    Moja Mama nigdy nie traktowala mnie jak osobe świeta, wymagala ode mnie i
    doceniala to ze inni ode mnie wymagaja, nigdy sie nie zdazylo zeby skarzyla sie
    ze mam za wysoki poziom, poprzewracalo sie niektorym rodzicom w glowach,tego
    jestem pewna, a Ci ktorzy jeszcze trzezwo mysla czesto zapominaja zagladnac do
    zeszytu swojego dziecka czy to zeszyt czy moze "wyklejanka".
    pozdrawiam goraco
  • nina40 24.01.06, 08:39
    Droga Krystyna, moje zdanie na temat nauczania w szkole wcale tak nie różni się
    od Twojego. Przecież napisałam o tym, że nauczyciele powinni umieć
    zainteresować dzieci przedmiotem i odpowiedzialni są za przekazaną im wiedzę.
    Miałam na myśli nauczycieli ambitnych i z powołaniem do swojej pracy. Wiem
    natomiast,że są tacy którzy odwalają swoją pracę, co w połączeniu z dużą
    ilością wolnych dni w ciągu roku szkolnego daje mizerne efekty w procesie
    nauczania. Jeżeli uczeń twierdzi,że "Pana Tadeusza" napisał Rej to chyba żle
    świadczy o nauczycielu j.polskiego. Ja poprostu nie obwiniałabym tak bardzo
    rodziców bo za nauczanie w szkole odpowiedzalni są nauczyciele a ci pierwsi
    niech przynajmniej wychowują swoje pociechy na porządnych ludzi. Podsumowując
    stwierdzam,że ogólnie obniżył się poziom nauczania w szkołach. Coraz więcej
    dzieci i młodzieży,chcąc przygotować się do lepszej szkoły, uczelni korzysta z
    korepetycji czy innych dodatkowych płatnych zajęć. Nie świadczy to dobrze o
    naszej oświacie a my możemy tylko ponarzekać. Bardzo chciałabym przeczytać
    opinie nauczycieli,którzy aktualnie pracują w szkołach. Może ktoś odezwie się.
  • dymek25 24.01.06, 10:59
    Można powiedzieć, że moich rodziców moja i brata nauka nie interesowała,bo to był nasz obowiązek, chodzili na wywiadówki i tyle. Zajęcia dodatkowe załatwialismy sobie sami, po książki do biblioteki chodziliśmy sami,do konkursów czytelniczych, poetyckich itp zgłaszalismy sie takze sami. Przepraszam, ale korepetycje były sprawą wstydliwa (nikt nie chciał być matołem), a słabszym uczniom pomagali lepsi.Ale faktem jest, że w kazdej szkole było kilku nauczycieli, którym się CHCIAŁÓ.
  • frantic666 25.01.06, 17:18
    Tak tak nie można osiągnąć niczego bez ciężkiej pracy, jeżeli chcecie aby wasze
    dzieci odnosiły sukcesy np w olimpiadach mam genialne rozwiązanie aby zachęcic
    nauczycieli do pracy z nimi Proponuje aby nauczyciel którego uczen wygrał jakis
    konkurs zakwalifikował sie do olimpiady okręgowej otrzymywał premię!!!

    Dziwi mnie fakt że wieksza połowa nauczycieli np w birczanskim gimnazjum ma
    tytuł nauczyciela dyplomowanego, a pytam sie za co skoro jak mi wiadomo było
    tylko kilku olimijczyków z gimnazjum ;D

    Pani dyrektor skoro macie tak wykfalifikowaną kadrę to czemu tak mało
    sukcesów???

    Prosze tylko o szczerą oddpowiedź bo jak na razie widze ze tylko z chemii i
    informatyki (jak podajecie na swojej stronie) udało sie a co z resztą???
  • niunia1113 24.01.06, 13:09
    Z uwagą śledzę dyskusję na temat szkół w Birczy. Jestem matką dzieci, które do
    nich uczęszczały. Sama kończyłam ośmioklasową Szkołe Podstawowa w Birczy.
    Pamiętam z własnego doświadczenia jak narzekaliśmy na wymagających nauczycieli.
    Dziś jako osoba dorosła widzę ile czasu uczniowie poświęcaja na naukę ,
    czytanie, ile na oglądanie filmów w telewizji, pracę z komputerem. Moi rodzice
    jasno ustalili reguły gry. Latem nie wolno mi było wrócić później niż o 21,
    zimą o 20. Do szkoły chodziłam w fartuszku, a malowanie czy farbowanie włosów
    nie przyszło mi nawet do głowy. Filmów dla dorosłych nie oglądałam, bo nie
    pozwalali rodzice. Rodzice, księża, nauczyciele mieli dużo do powiedzenia.
    Dziś,,jajko mądrzejsze od kury" , a autorytetów brak. Dzieci przychodzą do
    szkoły z róznych rodzin, z rozmaitymi problemami. Wiele z nich jest głodnych
    (mówiły mi o tym moje dzieci). Dojeżdzają do szkoły z odległych miejscowości
    naszej Gminy. Dzieci , których rodzice zdają sobie sprawę z rangi
    wykształcenia, wiedzą po co trafiły do szkoły. Inne chcą tylko aby kolejny
    dzień minął-więc zdarza się im pomylić Reja z Mickiwiczem.Myslę, że nieraz
    krytykujac wszystkich i wszystko należałoby zapytać siebie czy jako rodzice
    jesteśmy bez zarzutu. Czy dla ,,świetego spokoju" nie dajemy im za wiele
    swobody, a pózniej szukamy winnego.
  • darino 24.01.06, 14:21
    Cóż, dawniej do wyboru można było uczyć się i czytać książki, albo biegać po
    lasach, grać w piłkę i jeździć rowerem. W zimie sanki.
    W telewizji jeden program, kino trzy razy w tygodniu (ale tylko dwa filmy, bo w
    piątek i niedzielę wyświetlano ten sam), brak komputerów.
    Teraz młodzież ma większą możliwość wyboru (i rzadziej wybiera naukę).

    Co do szkoły, to nosiłem fartuch, i w dalszym ciągu jestem zwolennikiem
    szkolnych mundurków :)) - obecnie szkoła to rewia mody.



    --
    forum gminy Bircza i okolic
  • krystynaa5 24.01.06, 14:31
    Ja rowniez uwazam ze mundurki powinny być w szkołach, mlodziez nie ma zahamowac dosc czesto co do stroju- gołe pępki,pupy,i tylko widac paseczek od stringów:/
    Dzieci pochodzą z roznych rodzin i dlatego roznie sa ubrane,jedne bardziej skromno inne mniej,ale mundurek to naprawde dobra sprawa.
  • nina40 24.01.06, 16:57
    Kochani,musicie wreszcie pogodzić się z tym,że czasy się zmieniły. Nie można
    mieć rozwoju techniki,cywilizacji, członkowstwa w Unii Europejskiej, wyjazdów
    na zagraniczne wczasy dokądkolwiek się chce, ekranizacji lektur szkolnych,
    dostepu do internetu i mundurków szkolnych w jakich my chodziliśmy do szkoły.
    Dobrze by było gdyby tak się udało ale czasy mundurków, czytania wszystkich
    lektur i respektu przed księdzem i nauczycielem już nie wrócą. My jako rodzice
    mamy obowiązek wychowania dzieci w szacunku do nas,szkoły i kościoła,
    powinniśmy zwracać uwagę jak dzieci chodzą ubrane ale musimy im dawać też dobry
    wzorzec. Nic na siłę, minęły czasy pasa,kabla i stawiania do kąta.
    Przypomnijcie sobie w jakich warunkach i na jakich pomocach szkolnych my
    zdobywaliśmy wiedzę a jak mają nasze dzieci. Nie możemy im zafundować trochę
    nowoczesnego a trochę "naszego" życia. Wiem,że tak byłoby najlepiej ale nie ma
    na to szans i trzeba się pogodzić z pędzącym duchem czasu.
  • darino 25.01.06, 00:30
    W ciągu ostatniego roku czytałem kilka artykułów o triumfalnym powrocie
    mundurków (na razie do kilkunastu prywatnych szkół). Słyszałem też o kilku
    publicznych szkołach, które wprowadziły obowiązkowe mundurki ...
    Co do reszty to oczywiście zgadzam się z tobą, Nino.
    Jeszcze sprawa religii w szkole. Uważam, że "prawdziwsze" było chodzenie na
    lekcje religii do parafii ...




    --
    forum gminy Bircza i okolic
  • nina40 25.01.06, 07:40
    Chyba nie był to trimfalny powrót do mundurków,przynajmniej nie dla dzieci,
    które traktują to jak karę,przebierają się tylko na niektóre lekcje(w
    zależności od wymagań danego nauczyciela)i z zazdrością patrzą na uczniów szkół
    publicznych. U nas mundurki wymagane są w szkole katolickiej i w jednym liceum
    publicznym. Nie znaczy to ,że młodzież chętnie i zawsze je zakłada. Darino.
    taka forma religii jak kiedyś też bardziej mi się podoba ale w tej chwili,jak
    chyba zauważyłeś, wkracza ona do szkoły coraz śmielej i na większych prawach.
    Pozdrawiam.
  • dymek25 25.01.06, 10:48
    Wkraczamy tu na inne pole do dyskusji, ale mam
    pytanie, co robi młodzież nie chodząca na lekcje
    religii? Czy są jeszcze lekcje etyki? A co z innymi
    wyznaniami?
  • krystynaa5 25.01.06, 11:18
    Jak chodzilam do podstawowki to byla u mnie w klasie kolezanka ktora nie chodzila na lekcje religii, spedzala ją w swietlicy albo na korytarzu:/ ale jak jest dzisiaj to naprawde nie wiem.
  • nina40 25.01.06, 12:05
    W szkołach,które znam, dzieci nie uczące się religii mają wolną lekcję. Nie ma
    nic w zastępstwie.
  • dymek25 25.01.06, 12:47
    Coś mi chodzi po głowie, że miał być jakiś przedmiot "ekumeniczny" gdy wprowadzano religię do szkół.
  • savage6 25.01.06, 17:05
    Wiecie co ja już nie wiem co powiedziec ale powiem NIE PAMIĘTA WÓŁ JAK
    CIELĘCIEM BYŁ a po za tym co wy mówice co wy chcecie od swoich dzieci, nie
    porównujcie ich ze sobą bo teraz są wychowywane w innych czasach, mają własne
    problemy, a szkoła... szkoła przeminie i pozostaną tylko wspomnienia. Ja sie
    ciesze że dzieci mylą Reja z Mickiewiczem bo to oczym pisali już dawno
    przestało ich dotyczyc system jest zły po co mówic o Mickiewiczu, czy nie
    lepiej powiedziec cos o wielkich polakach naszych czasów np cos
    O Janie Pawle II, a wkuwanie Pana Tadeusza to juz wstyd i strata czasu.
    Pozdrawiam wszystkich i prosze nie wymagajcie wiele od swoich pociech bo czy
    jest w tych działanieach jakis sens.
  • dymek25 25.01.06, 17:35
    Ty tak poważnie, czy celem podtrzymania dyskusji?
  • krystynaa5 25.01.06, 23:47
    "Pan Tadeusz" to Epopeja narodowa!!! Jestem w szoku ze uwaza Pan ze nie powinnismy wymagac tak podstawowych rzeczy od naszych dzieci. Kazdy Polak powinniem wiedziec kim byl Adam Mickiewicz i co napisal, nie mowie tutaj o balladach czy romansach ale "Pana Tadeusza" bezdyskusyjnie.
    Skoro Pan uwaza:"(...) nie wymagajcie wiele od swoich pociech bo czy
    jest w tych działanieach jakis sens" to albo Pan nie ma dzieci albo probuje Pan w sposob infantylny podtrzymac rozmowe.
  • savage6 26.01.06, 12:21
    Ja jestem kosmopolitą wiec to powinno wam wszystko wyjaśnic. A co do Pana
    Tadeusza i Adama Mickiewicza jeżeli ktos dokładnie czytał jego biografie a wiec
    wiele książek na jego temat to wie że Mickiewicz do konca nie był takim wielkim
    Polakiem, niektórzy wręcz posądzili go o zdradę czego dowodem miało byc to że
    Mickiewicz wcale nie przebywał na zesłaniu tylko w luksusowym senatorium, co
    budzi wiele kontrowersji trzeba wiedziec ze w tamtych czasach za takie (i tu w
    cudzysłowi zeby mnie ktos źle nie zrozumiał) "przewinienia" jakie dopuscił się
    MIckiewicz wielu poetów trafiało na Syberie albo odrazu ich eliminowano. Wiec
    pani Krystyno co do epopeji ja bym nazwał ją komedią bo pewne źródła również
    podają że Pan Tadeusz miałbyc komedią taką jak napisał Fredro, a zbieg
    okolicznosci uczynił ją epopeją. Ja tu podałęm tylko fakty i wiem że każdy ma
    prawo do własnego zdania na ten temat
  • dymek25 26.01.06, 13:08
    Savage, nie wiem jak się ma kosmopolityzm do propagowania nieuctwa.
    Poza tym piszesz: "ja tu podałem tylko fakty",a przecież informacja:że"pewne źródła również podają,że Pan Tadeusz miał być komedią..."nie jest żadnym
    faktem.Miałam zamiar już nie dyskutować, ale nie można nie reagować na bełkot.
  • cola120 26.01.06, 12:59
    Jestem zszokowana tą opinią dlaczego ktoś kogo nie ma w gimnazjum i wnim nie
    uczy wypowiada się .Zdaje się ,że taka osoba ma bardzo niski poziom
    wykształcenia i w ogóle nic sobą nie prezentuje.Otóż ,tak w każdym Gimnazjum
    jest bardzo trudna młodzież ,ale nauczyciele doskonale sobie z nią radzą ,z
    tego co mi wiadomo Gimnazjum W Birczy jest głownym prezenterem naszej
    gminy .Zadna inna szkoła nie lgnie do prezentacji na różnych uroczystościach
    gdy coś potrzeba to ich widzą a jak nie to plotkują nie stworzone
    rzeczy .Ludziom języka nie ukruci ale czas najwyższy aby się dowiedzieli
    wszyscy ,że pozim nauczania jest wysoki i jeżeli rodzic pomaga nauczycielom to
    nie narzeka, kto jest mądrym człowiekiem to zdaje sobie sprawę, że do uczniów w
    tym wieku trudno trafić, ale nauczyciele jak wspominiałem doskonale sobie radzą
    a problemy są z dziećmi z rodzin patologicznych.Ni dość ,że zapomnieli o nich
    rodzice to opieka społeczna nie wiele w tym kierunki robi.Braki też wynikają ze
    szkół podstawowych ponieważ przychodzą do gimnazjum uczniowie nie umiejący
    nawet czytać!!!!!Myślę ,że to zwykła ludzka zawiść .Nie bójcie się posyłać
    dzieci do naszego Gimnazjum ,tam jest wiele atrakcyjnych zajęć i wiele pracuje
    się społecznie kto jest mądry to zauważy a kto "głupi" zajmuje się plotkami i
    traci czas na głupstwa .
  • darino 26.01.06, 13:16
    Czy poziom nauki języka polskiego w gimnazjum jest dostateczny ?





    --
    forum gminy Bircza i okolic
  • cola120 26.01.06, 13:31
    Myślę,że na wysokim poziomie są doskonali fachowcy!!!!!!!!!!!!!
    Ajak uczeń z podstawówki przychodzi i nie potrafi czytać ? a co dopiero
    zrozumieć co przeczytał jak" DUKA"
  • dymek25 27.01.06, 10:58
    To chyba zbyt subtelna aluzja.
  • nina40 27.01.06, 12:01
    Dymek nie czepiaj się, przecież Cola120nie pisał(-a),że chodził(-a) do szkoły w
    Birczy, w której z j.polskiego jest "wysoki poziom". Trudno ustalić płeć
    Coli120 bo pisze o sobie raz w rodz.żeńskim a raz męskim.
  • darino 27.01.06, 12:05
  • stodrugi 27.01.06, 12:29
    darino...jestes niemozliwy ;)))
  • krystynaa5 27.01.06, 02:12
    Chcialabym zauwazyc ze z Pani wypowiedzi wynika ze osoba o niskim poziomie wysztalcenia to osoba glupia! Przypuszczam, ze miala Pani mnie na mysli, ale tak czy siak nie wyklucza to faktu ze obazila Pani w tym momencie wielu Mieszkancow Birczy, bo nie wszyscy maja "wysoki poziom wyształcenia".
    Wyrazilam swoja opinie do czego mam prawo, a Pani wyskakuje na mnie z pazurkami.
    Nie jestem osoba głupią i nie zajmuję sie plotkami!! To niegrzecze z Pani strony osadzac kogos kogo nawet Pani nie zna.
    Zastanawiam sie czy do dzieci w szkole, bo przypuszczam , ze jest Pani nauczycielka tez sie Pani w taki sposob odnosi.
  • leppermessiah 27.01.06, 12:02
    Obrażanie ludzi w mojej miejscowości wychodzi ci bardzo dobrze Cola dowiem sie
    kim jestes i opublikuje twoje imie nazwisko i wykształcenie chyba że
    przeprosisz mieszkańców Birczy za nazwanie i to a tym forum pewnych osób za
    niewykształcone co z resztą obraza nie tylko ich. Jeżeli forumowicze zabronią
    mi tego robic to tego nie uczynie ale widze ze nie szanujesz opini inych wiec
    chyba cie nie lubią za bardzo. A tak przy okazji Cola ja zawsze lubiłem pewne
    przysłowie "Kto nie ma w głowie ten ma w nogach"
  • cola120 27.01.06, 12:20
    pRZEPRASZAM KTO TU MÓWI O OBRAZACH?
  • cola120 26.01.06, 13:08
    Rodzice pomóżcie swoim dzieciom a nie obrażajcie nauczycieli na naukę nie jest
    za póżno każdy w różnym wieku może się dokształcać a nie "mielić jęzorem"
  • krystynaa5 27.01.06, 01:59
    Przepraszam serdecznie jesli kogos uraziłam swoja wypowiedzia. Oczywiscie kazdy ma prawo miec swoje zdanie. wypowiadajac sie nie mialam na mysli konkretnego przemiotu. I bardzo sie ciesze ze pojawil sie ktos kto tak walecznie broni Gimnazjum w Birczy.pozdrawiam serdecznie

    PS.Moja wypowiedz zostala oparta na wypowiedziach uczniow.
  • stodrugi 27.01.06, 09:11
    Zeby dokonywac osadow instytucji szkoly jako miejsca ksztaltowania postaw i
    charakterow wlasnych dzieci rodzice powinni odpowiedziec sobie na pytanie czy
    sami robia wszystko co w ich mocy i obowiazku aby dac swoim pociechom
    odpowiednie wzorce, reguly zachowan, odpowiednie podejscie do nauki, itp.
    Wydaje mi sie ze dopiero jesli na tym polu ze spokojnym sumieniem (a z tym bywa
    roznie w zaleznosci od stoponia swiadomosci spolecznej i samokrytyki) stwierdza
    ze wszystko jest ok mozna zaczac z bliska przygladac sie szkole, nauczycielom i
    tym co soba reprezentuja. Z uwagi na fakt ze jestem dosyc blisko zwiazany ze
    srodowiskiem nauczycielskim w Birczy wydaje mie sie ze nie bede odosobniony w
    twierdzenieu ze niczym specjalnym to srodowisko nie wyroznia sie ponad srednia
    krajowa. Ogolny ped ku kolekcjonerstwu kolejnych papierkow, zaswiadczen,
    wyimaginowanych kursow potwierdzajacych "wybitne" osiagniecia pedagogiczne,
    marny poziom etyczny i intelektualny, traktowanie szkoly przede wszyskim jako
    instrumentu zapewniajacego spokojne bytowanie przeplata sie z jednostkami
    wybitnymi, odznaczajacymi sie jakze nie modna dzisiaj checia pracy u podstaw,
    stawiajacych wyksztalcenie i przyszlosc powierzonych im dzieci jako cel
    nadrzedny i nie podlegajacy zadnym targom czy licytacjom. Jak kazda inna
    dziedzine zycia tak i szkolnictwo dosiegnela reka bezdusznej ekonomii i wolnego
    rynku, a od zawsze nie najlepiej oplacana grupa pedagogow zaczela szukac okazji
    do poprawienia swojej sytuacji materialnej czesto zapominajac o fakcie ze maja
    byc przede wszystkim ELITA, kims kto zaraz po rodzicach a często zamiast nich
    ma najwiekszy wplyw na uksztaltowanie CZLOWIEKA!!! wiec powiedzenie „jaka
    placa taka praca” nie powinno mieć nigdy miejsca wtym wypadku....nikt nikogo
    nie zmusza do pracy w szkolnictwie tym bardziej ze nadchodzacy niż
    demograficzny będzie sial spustoszenie w szeregach nauczycieli wiec niech wśród
    nich zostana tylko ci którzy się do tego najzwyczajniej nadaja
  • darino 28.11.06, 01:39
    'W najbliższy czwartek w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie
    odbędzie się sprawa gmina Stubno przeciw Ministerstwu Edukacji. Gmina zamierza
    zlikwidować swoje szkoły i oddać je fundacji, chce mieć także większy wpływ na
    to, co się w nich dzieje.
    W gminie Stubno w powiecie przemyskim są dwa zespoły szkół, w każdym są
    podstawówka i gimnazjum. Uczy się w nich około 600 uczniów. Od 1996 roku ze
    swojego budżetu gmina dokłada do ich działalności 300-400 tys. zł, bo subwencji
    oświatowej (2,6 mln zł rocznie) nie wystarcza na podstawową działalność. - To
    są przejadane pieniądze, z nich wypłacane są pensje nauczycieli. Gdybyśmy te 3
    mln zł wypadali na doposażenie, szkoły byłyby wzorcowe - uważa Janusz Słabicki,
    wójt gminy Stubno.

    Kwota, którą musi dokładać do oświaty, to spora część budżetu wiejskiej gminy.
    Dlatego na początku roku samorząd zdecydował, by zlikwidować obie szkoły i
    przekazać je specjalnie powołanej w tym celu fundacji Oświata w Gminie Stubno.
    W jej skład wchodzą: przewodniczący rady gminy, wójt, sekretarz i skarbnik,
    dwaj radni (przewodniczący komisji oświatowej i budżetowej) oraz po dwóch
    przedstawicieli rad rodziców i rad pedagogicznych tamtejszych szkół. - Zmiana
    pozwoliłaby nam realnie wpływać na funkcjonowanie szkół, bo teraz jesteśmy w
    pozycji biernego płatnika - wyjaśnia wójt Słabicki.

    Władze gminy Stubno twierdzą, że ustawa o systemie oświaty oraz Karta
    nauczyciela nie gwarantują im wpływu na to, co się dzieje w szkołach. -
    Chcielibyśmy móc decydować o doborze kadry. Teraz nauczyciel jest nieusuwalny.
    W szkołach o godz. 8 jeszcze nikogo nie ma, a o godz. 12 - już nikogo nie ma.
    Teoretycznie nauczyciela obowiązuje 40-godzinny tydzień pracy, przy pensum 18
    godzin. Nie widzę, by ktoś przepracowywał w szkole te dwadzieścia parę godzin.
    Za nadgodziny płacimy osobno, za zajęcia pozalekcyjne osobno. Zamierzamy
    zwiększyć pensum godzin do 24 lub 26. O 10 proc. zmniejszyłoby się
    zatrudnienie, ale ci, którzy by zostali, mogliby zarabiać więcej niż teraz -
    tłumaczy wójt.

    Na takie rozwiązanie nie zgodził się jednak kurator oświaty. Powód był prosty:
    przepisy nie przewidują takiej sytuacji. Gmina musi prowadzić przynajmniej
    jedną szkołę na swoim terenie.

    W tym konkretnym przypadku takie rozwiązanie nie wchodzi w grę. Gmina Stubno
    leży tuż przy granicy polsko-ukraińskiej. W szkole w Kalnikowie jest spora
    mniejszość ukraińska. - Gdybym zlikwidował i przekazał fundacji tylko jedną ze
    szkół, natychmiast wybuchłby konflikt - nie ukrywa wójt.

    Dlatego złożył zażalenie na negatywne postanowienie kuratora do Ministerstwa
    Edukacji, a gdy ono podtrzymało opinię, zaskarżył ją do Wojewódzkiego Sądu
    Administracyjnego w Warszawie. W najbliższy czwartek odbędzie się rozprawa.

    Wójt nie żywi wielkiej nadziei, że w sądzie administracyjnym samorząd, który on
    reprezentuje, wygra sprawę. - Nawet jeśli przegramy, tą sprawą zwrócimy uwagę
    na problem i być może sprawimy, że resort i rząd zastanowią się, czy nie
    zmienić prawa. Bo nie jest ono ustalone raz na zawsze, rzeczywistość wokół nas
    dynamicznie się zmienia, jeśli prawo do niej nie przystaje, należy je zmienić -
    uważa Janusz Słabicki i dodaje: - Odwołujemy się do ducha samorządności, do
    ducha prawa. Chcemy mieć więcej do powiedzenia w naszych szkołach. Teraz
    jesteśmy postawieni w sytuacji: "płać i płacz", a my się na to nie godziny. Nie
    chcemy rewolucji, chcemy mieć po prostu lepsze szkoły.

    Dla Gazety: Maciej Karasiński, podkarpacki kurator oświaty

    Podtrzymuję stanowisko poprzedniego kuratora i ministerstwa. Nie wydaje mi się
    też, by zmiana prawa i zwolnienie gminy z obowiązku prowadzenia przynajmniej
    jednej szkoły było dobre. Nikt nie jest w stanie zagwarantować, że fundacje czy
    stowarzyszenia prowadzące szkoły będą działać wiecznie. Co stanie się z
    dziećmi, kiedy placówki przestaną istnieć? Dlatego taka zmiana prawa byłaby
    niebezpieczna."

    miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,3758507.html
  • darino 01.12.06, 07:32
    "Gmina nie może zrzec się prowadzenia wszystkich szkół publicznych na swoim
    terenie - stwierdził w czwartek Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Tym
    samym oddalił skargę wójta gminy Stubno na decyzję ministra edukacji.
    Gmina chciała zlikwidować na swoim terenie dwa zespoły szkół, a ich prowadzenie
    powierzyć fundacji Oświata w Gminie Stubno. Nie zgodził się na to ani kurator
    oświaty, ani Ministerstwo Edukacji.

    Sędzia Iwona Kosińska poinformowała, że w uchwale o likwidacji zespołów szkół w
    Stubnie i Kalnikowie rada gminy nie podała, w jakiej innej konkretnej szkole
    uczniowie tych zespołów mieliby się uczyć dalej. Podała, że w uchwale zapisano
    tylko, że w miejsce zespołów na ich bazie mają zostać utworzone szkoły
    niepubliczne. Tymczasem - jak przypomniała - rodzice i kurator muszą być co
    najmniej na sześć miesięcy przed likwidacją szkoły poinformowani, gdzie dzieci
    będą kontynuować naukę: musi to być istniejąca szkoła, z podanym konkretnym
    adresem.

    Sędzia podała także, że w statucie fundacji zapisano, że jej majątek wynosi 10
    tys. zł i w przypadku wyczerpania środków ulegnie ona likwidacji. Pytała, jak
    realizowany miałby być obowiązek szkolny w gminie, gdyby fundacji zabrakło
    środków. - Kurator nie może dopuścić do sytuacji, że dzieci nie mają gdzie się
    uczyć, gdy zostanie zlikwidowana fundacja - podkreśla Iwona Kosińska. Wyrok
    jest prawomocny.

    Janusz Słabicki, wójt gminy Stubno, spodziewał się takiego rozstrzygnięcia.
    Jeszcze przed ogłoszeniem wyroku zapowiadał, że zmianą zapisów prawnych
    dotyczących obowiązku gminy w prowadzeniu szkół będzie chciał zainteresować
    parlamentarzystów."
    miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,3765669.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka