Dodaj do ulubionych

Dożynanie oswiaty

06.02.08, 15:01
Wójt z radnymi dożynają oświatę:
1. Brakiem decyzji o zamknięciu małych szkół w terenie. Struktura
sieci szkół w Birczy to dziewięć placówek. Żadna z sąsiednich gmin
czegoś takiego nie ma.
2. Powołanie ZEAS - u (który kiedyś rozwiązywał ten sam wójt)to pięć
pań z pięcioma biurkami. Z czego opłacanych???
3. Zmianę sposobu dożywiania. Wójt ogłosił przetarg. Firma dowozi
zupę. Koszt talerza z 1.20 zł wzrósł do 3,70 zł. Gimnazjum w czasie
dożywiania wygląda jak schronisko dla bezdomnych.
4. Podczas ostatniej sesji "uradzono", że trzeba wydzielić z Zespołu
Szkół szkołę średnią. W ten sposób będzie można dać obiecane dwa
stanowiska dyrektorskie "wolontariuszom" kampanii wyborczej wójta.
NAUCZYCIELE RADNI GŁOSOWALI ZA!!!!
Edytor zaawansowany
  • carexic 06.02.08, 16:14
    ciekawe co pozytywnego przyniesie ten rozdział bo moim zdaniem tylko same
    negatywy jakos przez 10 lat był jeden dyrektor calego zespołu szkól i z-ca
    wszystko było OK. Wyrzucanie Kasy w Błoto . Rocznie to jest ok. 30 tys. złotych
    . podsumowując nasza gmina widocznie ma za duzo kasy i chyba nie wie jak ja
    wydac . To ja moze panom podpowiem Najpierw zabierzcie sie za sprawy potrzebne
    i konkretne np. usprawnienie wywozu smieci i czystość w BIrczy zeby ta miescina
    jakos wyglądała itp. Bo narazie syf w BIrczy ze cholera jasna Ostatnio jak
    wysiadłem na przystanku to mnie az cofło taki syf , smród itd. a potem
    zabierajcie za rzeczy moim zdaniem i tak niepotrzebne i zbedne .
    --
    "Where ever you are IRON MAIDEN gonna get you!!!!!!!"
  • warszawa17 06.02.08, 17:11
    Dożynanie.Może raczej kastracja fazowo-samorządowa.
  • darino 07.02.08, 01:30
    To nie najlepsza metoda rozwiązywania problemów. Nawet jeżeli uda
    się przeczekać do końca kadencji bez podejmowania drastycznych
    decyzji, i tak część radnych, która zdobędzie mandat w przyszłej
    kadencji, będzie musiała podjąć tę decyzję.
  • dymek25 07.02.08, 08:05

    W poprzedniej kadencji, na bieżąco, można było dyskutować
    z wójtem. Czy nie dobrze byłoby powrócić do tradycji?
  • warszawa17 07.02.08, 11:14
    W poprzedniej kadencji było to samo,tylko inaczej.
  • birczanin7 09.02.08, 12:50
    -utrzymywanie szkół w Korzeńcu,Żohatynie,Hucie, Kużminie+ remonty,
    -remont starej budy w którym gnieżdzi się gimnazjum,
    -trzy projekty hali leżą w szufladach samorządowych,
    -realizowana budowa czwartego projektu,giganta jest pętlą finansową,
    -ZAES zwiększa koszty,
    -nowa organizacja dożywiania zwiększa koszty,
    -wpompowanie w szkołę w Lipie 2mln.to !!!!!!!!!!!!!!!!
    -i ciągłe pomysły radnych co by tu jeszcze spi......ć
  • warszawa17 09.02.08, 16:40
    Sześć wpisów
    to dokładnie obraz
    ilu tam ludzi
    ze śmiertelnym ziewaniem
    sprawą szkoły się nudzi.
    Sylwester w Forest owszem
    i piwniczne klimaty,
    bójki bandy ORCZYKA
    to publikę pobzyka,
    ale szkoła i jak tam
    dzieci są dziś uczone?
    -Idż chłopie z tym gadaniem,
    odejdż już
    w swoją stronę
    My tu mamy POZIOMKę,
    JASIA,PAPę i WłADKA
    Mamy także samorząd
    Więc po co pusta gadka?
  • dymek25 09.02.08, 20:46
    "Warszawo, moja Warszawo..."
  • fumba1 10.02.08, 14:15
    Podziałają tak do końca kadencji, zadłużą gminę, a potem zostawią
    cały kram kolejnym nieudacznikom.
  • warszawa17 10.02.08, 16:32
    Jeśli za mało książek znasz,
    to ci wychodzi na twarz.
  • messe 12.02.08, 18:19
    tak sie zastanawiam czy jak tutaj piszecie takie rzeczy to czy
    jestescie dokladnie zorientowani w temacie. bo co niektorzy to pisza
    chyba tylko po to zeby cokolwiek napisac. biorac pod uwage chociazby
    sprawe dozywiana w szkolach. zanim napiszecie cos na temat ceny to
    zobaczcie jakie sa wymogi unijne co do zawartosci zup. a poza tym,
    gmina ponosi niewielkie ogolnie koszty bo pieniadze na to dozywianie
    dostaje z unii
  • 1000m 12.02.08, 18:35
    a co kogo obchodza wymogi unijne ,dzieci maja być nakarmione, a
    pieniądze ,ktore sa wydawane na zupę,to duzo za duzo. Za część z
    nich mozna by było coś uczniom dokupić, np jakiś owoc lub slodycze.
    Zupa nie kosztuje prawie 4 zl.
  • galileo11 12.02.08, 22:43
    Serdecznie witam!
    Szanowna Pani messe, rzadko zabieram głos w takich sprawach, ale
    tutaj muszę się włączyć. Pisze Pani, że > gmina ponosi niewielkie
    ogolnie koszty bo pieniadze na to dozywianie dostaje z unii < a ta
    unia niby nieosobowa to bierze pieniądze z powietrza? Przecież żeby
    gmina ta czy owa dostała z unii żebraczą jałmużnę np. na dożywianie
    dzieci to Polska musi najpierw wpłacić do kasy unii znacznie dużo,
    dużo więcej (otrzymana suma musi być powiększona o koszty
    biurokracji tam i tu i różne gratyfikacje dla wszelkiej maści
    cwaniaków). Przedstawiony system dowożenia żywności do szkół,
    szpitali itp. jest to kuriozum głupoty. Podam przykład z autopsji:
    onego czasu miałem okazję przez 3 miesiące pracować z firmą z
    Katowic w Wiśle. Najpierw obiady nam dowożono (z jednego z
    uzdrowisk). To było jakieś nieporozumienie, a to zabrakło trochę
    zupy, a to niektórzy zjedli za dużo chleba, a to zabrakło II dania
    itp.. Następnie przez krótki czas dojeżdżaliśmy do tego sanatorium,
    ale to również nie było to: stołówka była mała, a więc musiał być
    pośpiech jak u diabła w piekle, a to już czekają kuracjusze. Na
    koniec jedliśmy w 3 miejscu. I tam było tak jak powinno być,
    stołówka była duża (naraz mogło wejść ok. 80 osób). Kucharki
    gotowały na miejscu obfite obiady, niczego nie zabrakło, chleba do
    syta, jak ktoś bardzo potrzebował to można było brać repetę itp..
    Wracając do meritum sprawy należy dodać, że w takich szkolnych
    stołówkach najczęściej wystarczą 2 kucharki a więc i praca i
    pieniądze (stosunkowo niewielkie) zostają w gminie. Ponadto chociaż
    częściowo można mieć wpływ na jakość tego talerza (a to kupić od
    wiadomego rolnika ziemniaki na oborniku, jakieś warzywa itp.). W
    przypadku firm z zewnątrz jest najczęściej bardzo źle (hulaj dusza
    piekła nie ma), kupują produkty najczęściej skażone bo najtańsze
    (maksymalizacja zysku za wszelką cenę). Co za tym idzie, wzrośnie
    liczba różnych alergików itd., których trzeba będzie później leczyć.
    Reasumując na koniec, należałoby stwierdzić, że powyższa metoda
    (novum curiosum) przypomina trochę metodę zmiennego środka ciężkości
    przystrojoną "OMAMEM". Niby tańsza (nowomowa), niby lepsza
    organizacja pracy, a tak naprawdę będzie astronomicznie droższa.
    Ktoś, może jeden, może kilku trochę zyska, a zdecydowana reszta
    straci. Tak więc Szanowna Pani messe liczyć grosz to także liczyć
    nasz grosz.
    Pozdrawiam, galileo
  • warszawa17 15.02.08, 16:52
    Wiwat// kucharz//galileo!
    Oto//zupa//pełna treści.
    Nie z brukselką,nie unijna.
    Sens zarzutów w niej się mieści.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.