Dodaj do ulubionych

najtrudniejszy/najłatwiejszy jezyk

16.10.04, 18:50
A ktory jezyk moi drodzy panstwo uwazacie za najlatwiejszy do nauki? A
najtrudniejszy? Wydaje mi sie ze latwy dla kazdego jest ang, i wprost
stworzony do tego by sie go uczyc. Mimo poczatkowych zawirowan z czasami czy
cos, to i tak, jako ze nie ma deklinacji i koniugacja smiechu warta, mysle ze
jest latwiuski-tylko trzeba byc systematycznym.Z tych ktore poznaje najgorszy
jest dla mnie ruski, nauczylam sie alfabetu i moge sobie czytac i pisac, ale
nijak mi to wszysktko do glowy nie wchodzi. A wszyscy zapewniali mnie ze
pikuś, bo zblizony do polskiego....
Edytor zaawansowany
  • tawananna 16.10.04, 21:00
    Najłatwiejszy - hiszpański. Nie wiem, na czym to polega, może po prostu
    zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia ;), ale łatwo zapamiętuję w nim
    słownictwo (które często jest podobne do znanych mi wyrazów polskich czy
    angielskich - łacińskie źródła:)), gramatyka nie jest skomplikowana, tylko dwa
    rodzaje (moja zmora), prosta pisownia, jasne zasady akcentuacji i składnia w
    moim odczuciu podobna do polskiej. Na razie jeszcze niewiele mówię i nie piszę
    (rok nauki na lektoracie, nastawionej niestety niemal wyłącznie na czytanie i
    gramatykę), ale to się wkrótce zmieni :), poznałam za to chyba wszystkie
    podstawowe zagadnienia gramatyczne i mogę czytać w Internecie teksty
    popularnonaukowe włącznie z rozważaniami o nazwie języka hiszpańskiego i jego
    systemie fonologicznym, a to już mnie zupełnie uskrzydla :).

    Najtrudniejszy - chyba niemiecki. Ciągle mylą mi się rodzajniki (zwłaszcza der
    i das), ich odmianę niby umiem i rozumiem, ale jak przyjdzie co do czego, mylę
    się, dużo trudniej zapamiętuję słownictwo (nie mam pojęcia, dlaczego, ale chyba
    wyrazy wydają mi się do siebie podobne), denerwuje mnie szyk wyrazów w zdaniu
    (ale to już akurat opanowałam).

    Francuski, którego właśnie zaczęłam się uczyć, ma duże szanse na awans na to
    miejsce :)). Dzięki pisowni i wymowie oczywiście ;).

    --
    Forum MISH
    Forum polonistyczne i filologiczne
  • smutnybelg 05.12.04, 16:58

    Jako poliglota a przede wszystkim jako iberysta nie mogę zgodzić się z Twoim
    stwierdzeniem, że język hiszpański jest prosty. Protestuję!

    Mówisz, że gramatyka nie jest trudna. Jak piszesz, hiszpańskiego uczysz się
    na lektoracie od roku. Ja nie odważyłbym się oceniać na Twoim miejscu stopnia
    trudności gramatyki mając roczne doświadczenie. Owszem, to już coś, ale żeby
    pisać o stopniu trudności gramatyki to chyba za mało. Opanowałaś większość
    zagadnień gramatycznych. Trudno mi w to uwierzyć. Ja do dnia dzisiejszego
    ciągle douczam się, ciągle gdzieś szperam po to, by sprawdzić czy jest tak, jak
    sądze...
    Mogę z łatwością przygotować test, w którym udowodnię, że gramatyka hiszpańska
    wcale taka łatwa nie jest. Dajmy na to słynne w hiszpańskim el modo
    subjuntivo, nieistniejące w polskim. Przecież na temat tego zagadnienia pisze
    się prace magisterskie tudzież doktorskie.

    Jeśli o słownictwie mowa... Też nie jest tak, jak piszesz. Wszystko zależy od
    tego, na jakim poziomie chce się je znać... Poza tym w leksyce hiszpańskiej
    pojawiają się często problemy. No bo który czasownik lepiej użyć : estar czy
    ser... Niby reguły są proste. Niby!!! (Wystarczy zajrzeć do specjalistycznych
    książek i przekonamy się, że to , co niby było jasne, jasne nie jest)...

    Mógłbym jeszcze znaleźć inne przykłady w gramatyce, leksyce a także w fonetyce
    hiszpańskiej, które nastręczają nam- Polakom wiele problemów. Ale chyba nie o
    to chodzi.

    O języku niemieckim nie chcę się wypowiadać, bo dopiero zaczynam go poznawać i
    mam za mało wiedzy na jego temat.
  • merci1811 08.12.04, 14:10
    Ja twierdzę, że każdy język ma łatwiejsze i trudniejsze zagadnienia. Nie można
    jednoznacznie określić, który jest łatwy, a który nie. Jako germanistka mogę
    powiedziec, ze niemiecki z pewnościa nie należy do najlatwiejszych. Skończyłam
    filologię w Polsce, podyplomowe w Niemczech, ale nadal nie moge powiedzieć, że
    znam wszystko w tym języku, ponadto język ewaluuje i ciągle się rozwija, więc
    trzeba sie go ciągle uczyć, aby być na bieżąco. Ale chyba jest tak, ze jak ktos
    lubi się czegoś uczyc, to po prostu łatwiej mu to przychodzi.
  • legat_k 08.07.05, 12:19
    No to ja nie wiem jak ty sie tego hiszpanskiego uczyles/as, bo jak dla mnie
    hiszpanski jest prostym jezykiem!!
    - subjuntivo - prace doktorskie??? przeciez tu wystarczy jedna godzina lekcyjna
    na wytlumaczenie!! nie wiem, ja zanim sie nauczylem subjuntivo bylem dobrze
    osluchany z jezykiem i jak zaczalem go brac to po prostu wszystko mi sie ladnie
    ukladalo i wszystko bylo zrozumiale!!
    - uzywanie ser/estar tlumaczy sie bodajze na 3 albo 4 lekcji w LO/na lektoracie
    na studiach i to nie jest zadna filozofia
    - leksyka - proscizna, podobna jak w polskim, w miare ruchoma!!
    - fonetyka - PROSCIZNA, do momentu jak sie uczysz jednej odmiany, ale nauczenie
    sie roznic miedzy np. meksykanska a iberyjska nie sprawia zadnych trudnosci!!

    Hiszpanski jest relatywnie prostym jezykiem, najwiecej trudnosci moze sprawic
    nauczenie sie koniugacji (ale jak sie jest osluchanym to to zaden problem) no i
    nastepstwa czasow, ale to sprawia problemy tez w innych jezykach.


    Jak dla mnie, poczatkujacego w szwedzkim, duzo problemow sprawia nauczenie
    sie 'rodzajnikowania' rzeczownikow czyli zmieniania koncowek... ale tego tez
    sie naucze.

    Trudnym jezykiem to jest np. francuski z rozbudowana fonetyka co sprawia ze
    wielu ludzi poddaje sie przy nauce tegoz jezyka. Ja podziwiam osoby uczace sie
    np. wegierskiego, finskiego czy litewskiego!! Choc jak sie oslucha to i pewnie
    przypadki nie sprawiaja problemow.

    pozdrawiam serdecznie.
  • legat_k 08.07.05, 12:21
    Kurde, leksyka mi sie pomylila z morfologia!! Ale podstawowa baza slow (ok 10
    tys) nie sprawia problemow do nauczenia sie, o ile wczesniej sie uczylo
    angielskiego i zna sie PRZYNAJMNIEJ wiele maksym lacisnkich i wie o co w nich
    chodzi.
  • adziunia 10.04.05, 19:20
    tawananna napisała:
    > Najłatwiejszy - hiszpański.

    Tez tak myslalam na poczatku :) ale jak dowiedzialam sie co to jest subjuntivo
    to zmienilam zdanie :]
    Nie znam narazie zbyt wielu jezykow wiec trudno mi sie wypowiadac, ale
    angielskiego jakos latwo jest sie uczyc, niemiecki mnie denerwuje, hiszpanski
    bardzo lubie pomimo roznych trudnosci, zaczelam sie uczyc rumunskiego i
    myslalam ze bedzie prostszy.
  • r.richelieu 17.10.04, 22:33
    chiński. Po 2 tygoniach olałam sprawę tonacji w całym wyrazie, bo stwierdziłam,
    że trudno mi zapamiętać tonacje w obrębie sylaby. Dobrze, że do mnie mówią,
    mówią, mówią, bo łatwoiej mi to skojarzyć jak piosenkę, na zasadzie melodii,
    niż wyrysowania sobie opadania i wzrastania i kurde zmian jeśli druga sylaba ma
    ton czwarty do pierwsza półtrzeci itd. A mam pamięć wzrokową, ewidetnie. A tu
    na nic, tylko melodyczność może mnie uratować ;)

    z francuskim miałam problem ze zwykłym czytaniem sylab i dopóki nie przyswoiłam
    sobie zbitek głosek odpowiadających zbitkom liter, nie mogłam ruszyć. Ale teraz
    z chińskim, jezu, w okolicach bożego narodzenia będę się śmiać z tego
    szarpania, hehe.


    Najłatwiejszy.. nie wiem, chyba włoski. Tyle ile znam, znaczy poziom
    komunikatywno-dobry, jest banalny. Ale filologowie włoscy mówią, że schody
    zaczynają się później.


    Ruski.. nie wiem, rozmawiając niedawno z osobą zaczynającą naukę ruskiego
    stwierdziłam, że nie wiem o czym ona mówi. A mówiła o gramatyce po prostu.
    Zdębiałam w swej ignorancji. W końcu stwierdzam, że to chyba efekt tego, że się
    nie zastanawiam nad odpowiednią formą gramatyczną tylko piszę jak czuję i jak
    mi się wydaje. I 99,9% dobrze mi się wydaje. Czy to nie przykład na to, że
    łatwo przechodzi się od poziomu zastanawiania się nad formą do poziomu
    biegłości?

    niemiecki, to samo co Taw, derdiedas, ale nie umiem niemeickiego prawie to
    nawet nie wiem czy trudny ;) A na świadectwie maturalnym mam 5, nie wiem za co,
    bo kompletnie nic nie umiem
  • tawananna 17.10.04, 23:22
    W końcu stwierdzam, że to chyba efekt tego, że się
    >
    > nie zastanawiam nad odpowiednią formą gramatyczną tylko piszę jak czuję i jak
    > mi się wydaje. I 99,9% dobrze mi się wydaje. Czy to nie przykład na to, że
    > łatwo przechodzi się od poziomu zastanawiania się nad formą do poziomu
    > biegłości?

    Coś w tym jest, na dodatek chyba jeszcze ma na to wpływ podobieństwo polskiego
    i rosyjskiego. Ja mam coś takiego z angielskim - zauważyłam, że większość
    testów z gramatyki wypełniam automatycznie, wybierając odpowiadającą mi
    odpowiedź bez dokładnej analizy, i zwykle efekt jest lepszy niż przy
    zastanawianiu się nad każdym przykładem :). Chyba jest taki moment, kiedy
    zaczynasz czuć, że coś po prostu Ci "pasuje", że dobrze brzmi, wygląda na
    napisane poprawnie itd.;)

    > A na świadectwie maturalnym mam 5, nie wiem za co,
    > bo kompletnie nic nie umiem

    Ja też :). Skończyłam LO z piękną piątką z niemieckiego na świadectwie,
    tymczasem wszystkiego, co umiem w tym języku, nauczyłam się właściwie dopiero w
    te wakacje... Zastanawia mnie, co jest takiego w tym języku, że wiele osób ma z
    nim problem, wiele go nie lubi (to akurat mogę jeszcze zrozumieć, sama kiedyś
    podzielałam tę opinię :)) i mało kto ostatecznie umie się nim posługiwać...

    > z francuskim miałam problem ze zwykłym czytaniem sylab i dopóki nie
    przyswoiłam
    >
    > sobie zbitek głosek odpowiadających zbitkom liter, nie mogłam ruszyć.
    Mnie najbardziej mylą się samogłoski. Bo niby wiem, że "oi" czyta się "ła" i
    całą resztę, ale gdy mam to zastosować w praktyce, zastanawiam się długo nad
    każdym przypadkiem;). Nie pamiętam też, ilu głosek na końcu mam nie wymawiać, a
    udźwięcznienia doprowadzają mnie do szału - ale uczę się dopiero dwa
    tygodnie ;)).

    --
    Forum MISH
    Forum polonistyczne i filologiczne
  • r.richelieu 18.10.04, 00:11
    z fr najlepiej wybrać sobie słowo za wzór i stosować zasadę głosek do
    wszystkich innych
    np. oi to anchois
    an (a/ą) to chambre
    sin (ę) to magasin
    ai (e) to maison
    itd. Jeden wyraz a ile radości hihi

    co do zastanawiania się. To chyba właśnie biegłość na tym polega, jak to dobrze
    widać w tłumaczeniach 2-języcznych. Można tłumaczyć w języka x na polski i z
    polskiego na język y i też będzie dobrze, ale biegłość jest gdy zapomnimy o
    polskim
  • kicior99 18.10.04, 13:50
    Najgorzej szlo (i dalej idzie) mi z wegierskim. Z niczym toto mi sie nie
    kojarzy, mimo ze finski nigdy nie stanowil dla mnie wiekszego problemu, a
    gramatyki maja podobne. Zas deklinacja podmiotowa/przedmiotowa sni mi sie po
    nocach...
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • josip_broz_tito 18.10.04, 17:22
    koniugacja:)
    --
    Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
    nebylo :-)
  • kicior99 19.10.04, 11:43
    koniugacja ;) Sorki, mam chwilowo nerwowke, wiesz zreszta.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • peterlin 18.10.04, 17:31
    Grosz pierwszy. Dla mnie nie do przejscia okazalo sie esperanto. Nijak mi sie
    nie chcialo po prostu. I tu moim zdaniem sprawy sedno. Jeśli są szczere chęci,
    nieugięta wytrwałość, dobre materiały i/lub kompetentny nauczyciel - wszystko
    przychodzi (względnie) łatwo. I odwrotnie - jeśli naprawdę nie chcesz, to się
    najprostszych spraw nie nauczysz.

    Grosz drugi. W Dagestanie uważa się, że najtrudniej nauczyć się awarskiego
    (względnie tabasarańskiego) najłatwiej - azerbejdżańskiego (na 'azerski' to tam
    się ludzie obrażają) i kumyckiego. Na całym Kaukazie z trudności słynie
    abchaski.

    Grosz trzeci. Generalnie łatwe jest to, co do uprzednio znanego podobne. Takie
    irokeskie (tsalagi/cziroki czy mingo www.mingolanguage.org ) czy algonkińskie
    (aniishiinabe/odżibwe - www.first-ojibwe.net czy kri - www.nisto.com) na
    przykład, różnią się dość znacznie od tego do czegośmy przyzwyczajeni.

    Tyle moje trzy grosze

    Pozdrawiam

    Piotr

    pS. A lezgiński jest łatwy, sami zobaczcie:
    www.geocities.com/lezgian
  • kumquat 03.11.04, 19:56
    Najtrudniejszy jak dotad wydaje mi sie albanski, ale tego to tylko liznelam
    troche - podobnie nowogrecki nie nalezy do najlatwiejszych, te literki... :-)
    Ale tez tylko liznelam nowogreckiego i na tym poprzestalam. Z jezykow, ktorych
    sie faktycznie ucze, a nie tylko lize ;-) to najgorszy jest dla mnie
    niderlandzki, szczegolnie szyk wyrazow w zdaniu, fonetyka tez nie jest
    najprostsza. Najlatwiejszy chyba wloski, na drugim miejscu angielski, na
    trzecim bulgarski. Bulgarski to w ogole moj ukochany dziwolag :-)) Takie "cos"
    przejsciowe pomiedzy systemem, jaki reprezentuja jezyki slowianskie (obecnosc
    aspektu czasownika) a systemem romanskim (mnogos czasow gramatycznych).
    Niesamowity jezyk, uczenie sie go to prawdziwa przygoda :-))) Brak
    bezokolicznika, prawie brak deklinacji, rodzajnik, ktory sie dolepia na koncu
    slowa! :-) No i cyrylica, ale to akurat najlatwiej tu opanowac. Francuski
    uwazam za srednio trudny. No i zeby jeszcze tak mi sie chcialo, jak mi sie nie
    chce... :-) To faktycznie moglabym mowic o sobie "poliglotka" - a tak piec srok
    za ogon lapie i wszystkie mi odlatuja... Ech.
  • lulu20 03.12.04, 11:02
    POLSKI! ucze sie od urodzenia, a jeszcze go nie opanowalam :)
    Do dzis zastanawiam sie jaka koncowka, kaka odmiana...
    Naprawde, wspolczuje cudzoziemcom, ktorzy musza sie go uczyc!
    pozdrawiam
    A latwy jest suahili i angielski, ale zalezy jaki jest czyjs jezyk ojczysty...
  • jotunheimen 10.12.04, 13:36
    To ja z cieplych klimatow (suahili) przeskocze na zimna Polnoc. Stosunkowo
    latwym jezykiem jest norweski. Podobny troszke do niemieckiego, troszke do
    angielskiego, mila do uczenia gramatyka, slownictwo. Gorzej z wymowa. W ogole
    norweski, ktorego mozna sie nauczyc na polskich uczelniach nijak ma sie do tego,
    co w Norwegii slyszy sie na ulicy. Tam chyba kazdy mowi swoim dialektem i po
    pieciu latach studiow czlowiek staje na norweskiej ziemi bezradny jak dziecko,
    zastanawiajac sie: "Co oni do mnie mowia?"
    Dosc trudny wydaje mi sie islandzki. Marze, zeby sie kiedys powaznie zabrac za
    ten wlasnie jezyk, ale czy mi sie uda? Ktoz to wie... Jest trudny, ma dosc
    skomplikowana gramatyke, na wymowie mozna sobie zeby polamac, ale jak pieknie
    brzmi...
    pozdrawiam
  • very_martini 27.12.04, 17:07
    A ja jestem przeciwna opozycji "latwy jezyk - trudny jezyk". Kto powyzej
    wspomnial o niemieckim - ze trudny... A mnie akurat "wchodzi" swietnie, czego
    nie moge powiedziec o wloskim, ktory ponoc latwy;). Chyba nie ma jezykow
    latwiejszych i trudniejszych, bo kazdy system na pewnym etapie zaczyna sie mocno
    komplikowac, jeden wczesniej, drugi pozniej, jest jeszcze kwestia indywidualnych
    predyspozycji - wiem, ze w zyciu nie bede w stanie komunikowac sie po chinsku,
    bo sluch mam tak nedzny, ze wole nie myslec, co moglabym powiedziec zamiast
    "moja mama jest praczka". Znajac moja muzykalnosc, pewnie byloby to "nastepny
    autobus odjezdza o 19";)

    16%VOL
    22%VAT

  • szirin-javaheri 13.01.05, 02:58
    Jednym z najtrudniejszych jezykow swiata jest gruzinski, ma piekne i nawet
    nietrudne pismo, ale liczba przypadkow robi swoje. Oczywiscie obok gruzinskiego
    w trudnosci stawiam jezyk polski - maz sie uczy i uczy i nadal mowi "moj reka"
    itd. Najlatwiejszym jezykiem jaki poznalam jest jezyk perski - nauczylam sie go
    prawie perfekcyjnie w trzy lata. Angielski jest chyba nijaki, ani trudny ani
    latwy. Najgorsza czesc angielskiego to phrasal verbs ... Co do rosyjskiego to
    rzeczywiscie dziwne, bo Polacy bardzo szybko go opanowuja !!??!!
    --
    خواس 578;ن توان 587;تن است
  • randybvain 24.01.05, 19:37
    Mi na poczatku wszystkie wydaja sie latwe, bo struktury sa podobne. Ale im
    dalej w las tym wiecej drzew i trzeba nabyc tego wyczucia, ktore mowi, czy
    pasuje tu Present Perfect czy nie... I czy mowi sie auto ciezarowe, choc auto i
    samochod to to samo.
    To jest trudne i rzaczej niemozliwe do opanowania bez przebywania w danym
    srodowisku jezykowym.
    Osobiscie - angielski wybralbym za latwy a trudny? wszystkie, ktorych nie znam.
    --
    Aurë entuluva!
    Tryplikat niekompatybilny
  • silviya8 07.04.05, 12:40
    Angielski wydaje sie łatwy, ale im dłużej się go uczysz, tym jest trudniejszy -
    ma b. b. b. szeroki zasób słownictwa, bo swego czasu 'nachapał' z innych
    jezyków - w tym tez jest jakis urok - taki wybór słow pozwala oddać rózne
    niuanse w znaczeniu, ale dla uczącego sie ma to juz mniejszy urok.Poza tym jest
    kupa frejzali, idiomów itp., które trudno zapamiętac i nie wiadomo, czy jest
    sens się ich uczyć, bo niektóre szybko wychodzą z użycia.

    Francuski - jest dosyc ok. Kiedy uczyłam się francuskiego, zaczęlam też uczyc
    sie hiszpańskiego i włoskiego - szło gładko. Najprostszy z nich to zdecydowanie
    włoski - chyba ze względu na wymowę.

    Sposrod jezyków, których sie uczyłam najtrudniejszy był węgierski - słownictwo
    zupelnie nie podobne to niczego, gramatyka - tez, ale b. logiczna, wymowa -
    zaj... - polecam!
  • cyberski 27.02.05, 00:05
    No to napisze jak u mnie...
    Rosyjski do głowy wszedłw zasadzie sam...
    Hiszpański i francuski tez...
    Schody zaczely sie przy islandzkim, ale udalo sie te schody pokonac...
    Angielski...
    Siedem podejsc... osmego nie bedzie... doszedlem do wniosku, ze do krajow angielskojezycznych sie nie wybieram, a gdzie indziej zawsze znajdzie sie ktos mowiacy po ludzku (znaczy po francusku lub hiszpansku)

    Pozdrawiam,
    Roman

    --
    Pieniądze szczęścia nie dają, ale zdają się mieć wpływ na wszystko, co owe szczęście daje.
  • josip_broz_tito 28.02.05, 12:41
    nonkonformista.
    Jak mozna nie umiec opanowac angielskiego???!!! Przynajmniej Basic English, na
    Boga...
    --
    Ще не вмерла України і слава, і воля!
  • danutamontreal 06.11.06, 07:47
    Ostatnio czytajac wypowiedzi Bob'a Marley'a odkrylam ze wielu Polakow w USA
    mowi w dialekcie jamajskim..."me no coffee", "me no want", "me go"...

    Ludzie...jezeli nie "basic English" to chociaz "basic Jamaican"...

  • merhaba1982 01.06.05, 22:05
    Nie moge uwierzyc,jakie figle plata nam mozg/motywacja? ...
  • xiao_ma_li 15.03.05, 22:34
    学习汉语因为它是最容易的!!!
  • poe 26.10.06, 17:13
    我也觉得这样 :)你怎么会说中文? 你是波兹南大学的学生? 886
  • brasilka18 16.03.05, 16:44
    Ja za najłatwiejszy uważam portugalski, a zwłaszcza jego brazylijską odmianę :)
  • commo 11.04.05, 14:06
    Najłatwiejszy-włoski,niemiecki-cudownie uporządkowany,do angielskiego nie mam
    serca-do tej pory znam słabo,choć było kilka podejść...Wbrew pozorom nie jest
    trudna łacina,klasyczna greka-też bez problemów-ale to moje subiektywne zdanie.
    Jak znajdę trochę czasu to wezmę się za grecki nowożytny,albo ten nieszczęsny
    angielski:)
  • tombal15 12.04.05, 20:04
    Hmm.Nie ma czegoś takiego.Naukowcy wyróżnili 7 najtrudniejszych języków świata
    jest tam Polski.Fajnie!!:-)Ja uczę się angielskiego nawet mnie nie denerwujcie
    do dupy język.Niemieckiego-to jest język??To jest chromczenie nie
    język.Francuski-kocham,zawalisty język ,ale trudny.Czeski-w miarę ale czas
    przeszły jest super.Słowacki-nie obrzydzjacie mnie jeżyk jest zawalisty kocham
    go ,ale czytanie przedłużeń czsami mnie dobija.Węgierski(czasami)-no język
    cholernie trudny.Mam 14 lat ale czasami interesuje mnie hiszpański.Powiedzcie
    mi co to w hiszpańskim jest subjoctivo czy coś takiego,bo w francuskim jest
    Subjoctif(chyba tka się pisze)Pozdrawiam mocno!!:-)
  • luc2000 19.05.05, 13:36
    El modo subjuntivo - to odzielny tryb, ktorego my polacy nie mamy. Jest
    charakterystyczny dla języków romańskich, a w angielskim (od czasów inwazji
    normandzkiej) występuje w szczątkowej formie (anglicy jak o tym słyszą to
    rozdziawiają gęby :) Kwestia jest taka ze po polsku mówimy w 2 albo 3 trybach.
    Oznajmującym - "robię", rozkazującym - "zrób", i przypuszczającym/warunkowym -
    "zrobiłbym" (gramatycy czasami uważają przypuszczający za część
    oznajmującego). Języki romańskie znają jeszcze czwarty tryb; po polsku - tryb
    łączący, który w łacinie czasem się zaznaczał ale rzadko a z ukrycia wyszedł i
    podniósł swój łeb w łacinach kolonialnych. W hiszpanii nazywa sie
    on "subjuntivo", w portugali "conjuntivo", we francji "subjonctif", a we
    włoskim wiem że jest ale nie wiem jak się nazywa :) pewnie jakoś tak. O
    rumuńskim nie mam pojęcia. Jego zastosowanie jest dla nas Polaków o tyle
    trudne, że go w naszym własnym języku nie mamy a przynajmniej nie w takiej
    określonej jak w jęz. romańskich postaci. Rzeczywiście na temat Subjuntivo
    można pisać i pisać. Jest kilka zasad jego użycia - generalnie indukuje go
    zmiana podmiotu w zdaniu, jeżeli pierwsza część ma znaczenie woluntatywne bądz
    deseatywne, przynajmniej po hiszpańsku i portugalsku, ale po francusku już nie
    zawsze (to jeszcze jedna kwestia - subjuntivo to cholerny false friend jeżeli
    znamy jeden język romański i uczymy się kolejnego) - "Ja chcę, żebyś ty zrobił"
    po przecinku mamy przeskok podmiotu, "ja chcę" to wyrazenie woluntatywne,
    więc, "żebyś zrobił" będzie wyrażone w Subjuntivo. Oprócz tego jest wiele
    wyrażeń które rządzą sie tym trybem i które go wymagają - często różnią się one
    między językami i to zaczyna być denerwujące z czasem :) Zeby dobrze pojąc
    tryb łączący zdaje sie ze konieczne jest po prostu trzaskanie cwiczen bo sama
    teoria niewiele tu da. Ot co.
  • radzyminek 27.05.05, 19:10
    Najłatwiejsze: malajski(!), angielski, słowacki, włoski
    Najtrudniejsze: francuski(!!!), mandaryński(nie radze sobie z tonami), polski

    Wypisałem te, których sie ucze, może są jakieś trudniejsze/łatwiejsze.

    A tak btw, iel języków trzeba znać by zostać okrzykniętym "poliglotą"?powyżej
    10?ja se ucze 6 tylko :( (brak czasu, chęci)
  • jacek22633 26.10.06, 00:51
    a co powiecie o dialekcie jezyka uzywanego w RPA ,w ktorym nie ma ani jednej
    samoglowski
  • merhaba1982 01.06.05, 04:12
    Najlatwiejszy:wloski,angielski i gdyby nie "der die das"niemiecki-kazdy ze
    wzgledu na cos innego.Najtrudniejszy?Pewnie turecki,bo calkiem inny.
    Mamy poza tym tak rozna motywacje...A ona czyni cuda!
    Co sadza inni poczytam sobie o bardziej rozsadnej porze,bo wlasnie w Niemczech
    zaczely cwierkac ptaszki.
  • chihuahua1 26.07.05, 12:13
    Popieram - jednym z najłatwiejszych języków jest angielski. W arabskim pisze
    się z prawa do lewa, a w zapisie sa tylko spólgłoski. Poza tym ma bardzo
    niewyraźne pismo.
    Z kolei chiński ma bardzo prosta gramatyke, bwrew pozorom. Nawet za prosta -
    nie ma czasów, osób i liczb. Znaczenie słówka zalezy od szyku zdania i od tego,
    jak je wypowiemy (jedno słowo ma 4 warianty).
    Za najtridniejsze uznałbym języki ugrofińskie - estoński ma 14 przypadków,
    fiński chyba z 17, a w węgierskim każdy czas odmienia się przez tryby.
    Niezły meksyk!
  • ulino 23.09.05, 09:21
    bezwyjątkowa gramatyka bardzo prosta (3 czasy plus tryb warunkowy) tylko 16 reguł
    100% fonetyka
    KAZDY rzeczownik kończy się na o
    przymiotnik na a
    przysłówek na e

    system rdzeni i końcówek ograniczający konieczność uczenia sie tysięcy słów
    uczyć się - lernI
    szkoła - lernEJO

    gotować - kuirI
    kuchnia kuirEJO

    dzięki temu od słowa bovo (krowa) - bovejo (obora) - buvido (krowa - pani krowa)
    - bovino (mała krówka) - bovajho (wołowina)

    i analogicznie :

    chevalo (koń) - chevalejo (stajnia)- chevalido (źrebie) - chevalino (klacz) -
    cehvalajho (konina)

    konia z rzędem temu kto od słowa koń wydedykuje źrebię i stajnię :))

    polecam
  • ulino 23.09.05, 09:23
    he he machnełam się
    bovINO - pani krowa
    bovIDO - mała krówka

    nadal uważam że to najprostszy język ;))
    pozdrawiam
  • jan.kran 26.09.05, 13:56
    Do tej pory stosunkowo najłatwiejszym dla mnie językiem był norweski. Ucząc się
    go znałam nieźle niemiecki co mi bardzo pomogło.

    Ale norweski ma kilka pułapek gramatycznych , podobnie jak inne języki
    skandynawskie. Problematyczna jest zwłaszcza budowa zdania i miejsce przeczenia.
    Do tego dochodzą dialekty. Niestety mam momenty zwatpienia że dogadam się z
    Norwegiem z dalekiej pólnocu lub zachodniego wybrzeża...

    Trudny jest francuski ale ja zaczęłam się go uczyc dość wcześnie i bardzo
    intensywnie więc tak mocno tego nie odczuwam.
    Stosunkowo prostym językiem jest starogrecki w przeciwienstwie do łaciny którą
    uważam za bardzo skomplikowany język.

    Nigdy nie uczyłam się angielskiego ale zmojego punktu widzenia uwaam go za
    stosunkowo prosty przynajmniej na takim poziome na jakim go używam .
    Komputer , filmy , piosenki.
    Kran.
    --
    Forum rzadkich języków
  • grzespelc 26.09.05, 14:04
    Najtrudnieksze to angielski i francuski z powodu pokręconej fonetyki i pisowni
    (francuski ma tu przynajmniej jakieś zasady, co nie znaczy, że jest łatwiejszy).
    Holenderski też ciężki, szczególnie wymowa.
    Najłatwiejszy włoski - melodia prawie jak w polskim, pisownia łatwa, gramatyka
    podobnej trudności, co we francuskim i hiszpańskim. Hiszpański też niezbyt
    trudny, ale wymowa trochę trudniejsza i słownictwo dziwne czasem. Niemiecki
    byłbyłatwy, gdyby nie 3 rodzaje i szyk zdania utrudniający rozmowę.
    O słowiańskich się nie wypowiem. Problem w na ogół stanowi cyrylica w tych
    językach, w których występuje.
  • teresa50 04.11.05, 15:10
    Łatwy jest włoski i angielski (do czasu) :-) A trudne ( bo inne) są węgierski i
    turecki. Z podobną gramatyką na szczęście :-) Marze o fińskim, ale nie ma kto
    pomóc.
    --
    Starość jest smutna. Na szczęście przemija.
  • zettrzy 25.10.06, 17:29
    najlatwiejsza lacina, no i ile zabawy kiedy w jednym pokoju siedzi Niemiec,
    Anglik i Wloch i kazdy czyta jedno i to samo zdanie... circo massimo

    najtrudniejszy nie wiem, byc moze ajmaru, bo w nim nie sposob dopatrzec sie
    nijakiej logiki, ale moze po prostu pulque byla kiepska kiedy sie uczylam
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • quistista 25.10.06, 22:00
    W Danii mają taki dowcip, że jak Pan Bóg rozdawał języki to im dostał się
    przedostatni jaki był do wzięcia (ostatni-najtrudniejszy dostali Holendrzy) :)
    nie wiem czy taka jest prawda. Duński pisany da się łatwo zrozumieć, ale z tego
    co mówią, to nie rozumiem ani słowa...
  • danske 27.10.06, 23:53
    duński, jako jedyny zachował średnioweczną wymowę na poziomie...krtani,
    szwedzdki i norweski ewoluował a duński nie ale można się do niego
    przyzwyczaić:)
  • maria333 28.10.06, 00:56
    quistista napisała:

    > W Danii mają taki dowcip, że jak Pan Bóg rozdawał języki to im dostał się
    > przedostatni jaki był do wzięcia (ostatni-najtrudniejszy dostali Holendrzy) :)
    > nie wiem czy taka jest prawda. Duński pisany da się łatwo zrozumieć, ale z
    tego> co mówią, to nie rozumiem ani słowa...


    Holenderski najtrudniejszy???

    Ja się go nauczyłam w zasadzie oglądając filmy zz tłumaczeniem na angielski!
    To jest 1/3 angielski, 2/3 niemiecki.
    Jak się zna te dwa (ja głównie angielski), to jest to banał.

    Przeuroczy język, notorycznie zdrabniają (-tje). Uwielbiam. Chyba już
    zapomniałam :(*
    --
    Dla świata jesteś nikim, ale dla kogoś możesz być całym światem
  • ferres 25.10.06, 22:13
    Czeski. Skomplikowana koniugacja i deklinacja, tyle ze wszystko i tak jest...
    jak po polsku. Slownictwo czesto sie rozni (moje dzisiejsze odkrycie: czas
    reakcji (monitora LCD) - "doba odozvy" :))), ale czlowiek srednio inteligetny i
    znajacy nieco staropolszczyzne latwo zbuduje odpowiednie skojarzenia. Jedyny
    problem powazniejszy dla Polaka to fonetyka: dlugie samogloski, rozroznianie
    "rz" i "ż", a także "h" i "ch" w wymowie. Z tym Polak i tak będzie miał po
    czesku genialny akcent na tle Amerykanów czy Japończyków.

    Nad hiszpańskim bym sie tak nie zachwycal jak niektorzy, bo jednak po francusku
    (wspolczesnie) sa tylko dwa czasy trybu subjunctive, a po hiszpansku zdaje sie
    cztery :) a to przeciez tryb laczacy (bo tak sie to fachowo nazywa) jest
    najbardziej obca dla Polakow konstrukcja gramatyczna w jezykach romanskich.
  • fistach78 26.10.06, 09:53
    Najtrudniejszy: japoński. Masakra. Wyrazy z niczym mi się nie kojarzą. Ciągle
    tylko kakimas, kakumas, kikemas, kekimas, wszystko brzmi strasznie. Poza tym
    rzeczy nie do przyjęcia przez umysł Europejczyka: czas przeszły przymiotników,
    różne rodzaje liczb w zależności od cech liczonych rzeczy, czasownik zawsze na
    końcu zdania, gramatyka to kosmos. No i oczywiście pisownia: to samo słowo
    pisane i czytane na różne sposoby; znaczki, które ciężko zapamiętać. Ogólnie
    mordęga.
  • cynamoon 26.10.06, 10:27
    Próbując przeczytać to co napisałaś, proponuję byś najpierw nauczyła się języka
    polskiego.
  • danske 27.10.06, 23:57
    dla mnie najłatwieszy okazał się hiszpanski, włoski i francuski (ten ostatni
    opanowałam po 3 miesiącach intensywnej nauki, opanowałam, to może za duże słowo
    ale stałam się komunikatywna), języki czysto germańskie są trudniejsze ale może
    też dlatego, że mój stosunek do nich jest nieco chłodniejszy.....angielski
    okazał się byc ok...
  • kurdelebele 28.10.06, 00:12
    Najłatwiejszy - ten, na naukę którego poświęca się najwięcej czasu.

    Najtrudniejszy - ten, który się olewa.

    Dziękuję za uwagę.
  • maria333 28.10.06, 00:49
    Najtrudniejszy - arabski.
    chiński przy nim to pikuś, aglutynatywny, wystarczy trochę słuchu mieć.
    Pisownia to inna sprawa :)
    mówię tu oczywiście o podstawowej znajomości, dalej w chińskim nie zaszłam :))

    ale rozmawiałam z wieloma znajomymi z orientalistyki - i co do arabskiego
    panuje zgoda.

    Pisany jest jedynie język literacki (jak łacina)
    mówi się dialektami - jest ich co najmniej 30, a na pewno kilkanaście
    podstawowych, w każdym kraju arabskim inny, z ogromnymi naleciałościami języka
    ludności autochtonicznej.
    I czego się tu uczyć? Jak?
    Pomijam takie drobiazgi, jak brak zapisu krótkich samogłosek, i mnogość
    spółgłosek, zupełnie różnych od większości europejskich/euroindyjskich.

    Co do łatwości - zgodzę się z którymś z przedmówców, że dla Polaków hiszpański
    brzmi wyjątkowo znajomo, włoski zresztą też - może to wspólne korzenie
    łacińskie, podobna wymowa?
    --
    Precz z Preczami!
  • tetys 28.10.06, 11:23
    Arabski wcale nie taki trudny!
    Chociaż im dalej w las tym więcej drzew, ale to w kazdym języku tak jest;)
  • tilda1 28.10.06, 18:01
    najlatwiejszy angielski ale schody zaczynaja sie w momencie poszerzania
    slownictwa - idiomy i phrasal verbs, chociaz na tym etapie to raczej kwestia
    zapamietywania

    najtrudniejszy finski (oczywiscie z jezykow ktorych sie do tej pory uczylam,
    glownie przez swoja wyjatkowosc: przyimki zawarte w koncowkach, kilkanascie
    przypadkow, nietypowe konstrukcje gramatyczne.

  • de_oakville 31.10.06, 13:08
    Dunski ma bardzo trudna wymowe, a poza tym, podobnie jak angielski, nie ma
    scislych regul wymowy. Angielski wcale nie jest latwy - "poslugiwanie sie nim
    jest dosyc latwe, ale poprawne mowienie jest bardzo trudne" (mowienie jak osoba
    wyksztalcona, a nie jak "Kali"). Czy niemiecki jest "doskonale uporzadkowany"?
    Uporzadkowany to moze i jest, ale wcale nie doskonale. Porownajmy na przyklad
    wymowe (das Leben, lebendig, czy wymowe "slow-pulapek" jak Schwyz, der Ski,
    stets) i wielu innych. Poza tym niemiecka skladnia jest dysyc "zagmatwana", nie
    jest to jezyk pod tym wzgledem tak "przejrzysty" jak portugalski lub francuski.
    Moim zdaniem nie ma jezykow latwiejszych i trudniejszych (pomijajac
    "nieszczesny" dunski), gdyz kazdy z nich ma swoje przyjemne i mniej przyjemne
    strony. Wydaje mi sie jednak, ze rosyjski i czeski, jako jezyki slowianskie, sa
    dla Polaka dosyc latwe (ale rowniez przy duzej pracy wlozonej w ich nauke).
    Najwazniejszy jest motyw do nauki i zapal. Po krotkim pobycie w Brazylii bylem
    tak oczarowany tym krajem, ze potem przez dwa lata "meczylem" z przyjemnoscia
    ksiazke do nauki portugalskiego. Nie mowie nim plynnie (pierwsza milosc minela
    na skutek braku kontaktu z tym krajem), ale mam przynajmniej o portugalskim
    jakies pojecie.
  • mister1 01.11.06, 07:51
    podobno najprostrzym jezykiem jest malajski

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka