Dodaj do ulubionych

stare meble a robaki (kołatki, korniki itd.)

23.03.05, 10:19
Rzuciłam u siebie na wsi hasło, że poszukuje starych drewnianych przedmiotów
i choć już od lat wszystko wykupione, lub spalone, to jedna gospodyni ma w
szopie kilka w miarę ciekawych rzeczy (fajną chyba z lat 20-30-tych półkę w
lustrem i 2 ciekawe szafki). Stan tragiczny - tzn są koszmarnie brudne,
tysiąc pająków na 1cm2, ale to nie problem.

Martwi mnie możliwość obecności kołatków i korników (jest trochę dziurek w
tym drewniw), bo jak przywlokę do domu, to może zjeść mi pół mieszkania (mam
dużo belek, strop drewniany itd.)
Czy ktoś zna może w miarę łatwe sposoby zabezpieczenia takiego starego drewna?
Jakieś normalnie dostępne preparaty?

Bo dawać do renowacji nie mam zamiaru - nie opłaca się.
Edytor zaawansowany
  • 23.03.05, 10:30
    (Z googla)
    RENOWACJA KROK PO KROKU

    Porad, jak profesjonalnie przygotować się do odnawiania staroci, udzielił nam
    Krzysztof Chilimoniuk, który jest właścicielem Zakładu Artystycznej Renowacji
    Antyków przy ul. Kowalskiej w Lublinie.

    1. Trucie korników
    Powierzchnię mebla należy dokładnie pokryć środkiem chemicznym dulux. Drewno
    owijamy następnie dokładnie folią i pozostawiamy na dwa tygodnie. Wprawdzie
    korniki można zniszczyć nieco szybciej, ale chodzi też o wytrucie jaj
    szkodnika. Można też rozebrać mebel na części i w otworki wstrzykiwać preparat,
    i klinować je zapałkami, jednak kiedy drewno jest dosyć zniszczone, taki zabieg
    nie będzie skuteczny.

    2. Demontaż
    Rozbieramy elementy na części. Dokładny demontaż jest bardzo ważny. Pozwoli nam
    to później wyczyścić i zamalować każdy, choćby najmniejszy kawałek mebla.
    Wyjmujemy szuflady, oddzielamy elementy ozdobne, tłoczenia, listewki czy plecy
    szaf i krzeseł.

    3. Czyszczenie
    Do oczyszczania chemicznego powinniśmy przygotować rękawice. Dobrym środkiem
    niemieckiej firmy jest abeitzer. Płynem pokrywamy dokładnie całą powierzchnię,
    po czasie wskazanym w instrukcji usuwamy resztki farby szpachelką.

    4. Dezynfekcja
    Po usunięciu farby całość przemywamy ciepłą wodą. Nieczystości i fragmenty
    farby mogą zostawać w zakamarkach szuflad albo ostrych krawędziach odnawianego
    mebla. Ciepła woda szybko i ładnie wszystko usunie.

    5. Uzupełniamy ubytki
    Jeśli zachodzi taka potrzeba, po wyschnięciu uzupełniamy ubytki drewna. Całość
    przecieramy drobnoziarnistym papierem ściernym. Należy uważać, aby nie ściągnąć
    zbyt dużej ilości drewna.

    6. Politurowanie
    Całość w zależności od upodobania wykańczamy lakierem albo politurą. Lakiery
    akrylowe są farbami ekologicznymi, szybko i łatwo się rozprowadzają (bona, cena
    50 zł – 1 litr). Politury (zona, rubin 200 zł za 1 kg), nakładamy kilkakrotnie.
    Aby nie spalić warstwy już nałożonej, za każdym razem zabezpieczamy ją olejem
    lnianym (125 ml – 12 zł). Szelak (100 – 200 zł) rozcieńczamy go denaturatem.
    Pumex służy zacieraniu porów w czasie politurowania, dostępny jest w kostce
    albo proszku (70-80 zł). Do politurowania będzie nam też potrzebny tampon.
    Możemy go wykonać z waty i tetrowej pieluchy.
  • 23.03.05, 10:50
    dziękuję.
    A gdzie są te wszystkie porady googlowe?

    A ja mialam nadzieję,że jest jakiś PROSTY sposób... Chyba ograniczę się do
    pomalowania tym owadobójczym duluxem z pkt.1 i zawinę w wór foliowy na dwa
    tygodnie, a potem zobaczę, co dalej.

    aha, Pepe, namierzyłam tę SIGMĘ, ale jest tyle gatunków ich farb (nawet wiele
    gatunków akrylowych), że nie wiem, które będą najbardziej odpowiednie.
  • 23.03.05, 11:10
    Hm, sama nigdy czegoś takiego nie robiłam, ale jeśli tam faktycznie są robale,
    to nie byłabym pewna, czy takie powierzchniowe pomalowanie środkiem
    owadobójczym i zawinięcie w folię wystarczy. Gdyby to było takie proste, to
    nikt by nie płacił tyle kasy profesjonalnym zakładom.

    Może jak tak zrobisz, to warto odstawić mebel na jakiś czas w bezpieczne
    miejsce i powtórzyć zabieg. Jeszcze rozumiem, że te głębiej korniki mogą się
    zatruć oparami, ale jaja głęboko siedzące? Przecież preparat do nich nie
    odtrze. Czy one się wszystkie zdążą powykluwać i zdechnąć przez te dwa tygodnie?

    pozdrawiam
    zielony_listek
  • 23.03.05, 11:15
    problem w tym, że nie mam takiego bezpiecznego miejsca...

    Ciekawe jeszcze jak się nazywa ten chemiczny Dulux.
  • 23.03.05, 11:46
    > Ciekawe jeszcze jak się nazywa ten chemiczny Dulux.

    Spróbuj zapytać w jakimś markecie budowlanym albo dobrym sklepie chemicznym, na
    pewno będą wiedzieli.
    Ja słyszałam o domowej metodzie ze wstrzykiwaniem preparatu w dziurki
    strzykawką, ale więcej szczegółów niż w artykule nie znam.
    Pozdrawiam
    zielony_listek
  • 23.03.05, 12:29
    oshin68 napisała:

    > dziękuję.
    > A gdzie są te wszystkie porady googlowe?
    >
    > A ja mialam nadzieję,że jest jakiś PROSTY sposób...

    ależ to jest PROSTY sposób smile
    Teraz są gotowe preparaty, kiedyś trucizny trzeba było robić samemu i
    wstrzykiwać cienką igłą w każdą dziureczkę.

    Od znajomego stolarza wiem, że jest jedna metoda - zimnem. Są ponoć jakieś
    specjalne komory, gdzie wstawia się meble i traktuje bardzo niską temperaturą i
    jakąś chemią, ale i tak na koniec, po wyjęciu trzeba zaszpachlować dziurki.

    Chyba ograniczę się do
    > pomalowania tym owadobójczym duluxem z pkt.1 i zawinę w wór foliowy na dwa
    > tygodnie, a potem zobaczę, co dalej.
    >
    > aha, Pepe, namierzyłam tę SIGMĘ, ale jest tyle gatunków ich farb (nawet wiele
    > gatunków akrylowych), że nie wiem, które będą najbardziej odpowiednie.
  • 23.03.05, 12:35
    regata7 napisała:

    > oshin68 napisała:
    >

    >
    > Chyba ograniczę się do
    > > pomalowania tym owadobójczym duluxem z pkt.1 i zawinę w wór foliowy na dw
    > a tygodnie, a potem zobaczę, co dalej.
    > >
    obawiam się, że to może nie wystarczyć.
    Moja siostrzyca miała kiedyś praktyki w muzeum narodowym w pracowni renowacji
    obrazów, ram i mebelków. Mówiła, że jak się nie dotłucze robali (kołatek, czy
    jak one tam się zwą) i jajeczek, i ocaleje choćby parę, to za pół roku robota
    od początku, a jeszcze sąsiednie meble "zaraża".

  • 23.03.05, 12:41
    fakt, taka komora, to pewnie by je zabiła, ale JEDYNA komora zimna jaką
    dysponuję, to półka w zamrażalce, ale dzieki za radę, jak znajdę coś naprawdę
    cennego, to rozglądnę się za takim ustrojstwem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.